netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy zakończyć związek?

23 odpowiedzi2 677 wyświetleńzałożony przez Elena1301, 22.10.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy zakończyć związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Elena1301 (2022-10-22 14:52:03)

Temat: Czy zakończyć związek?

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

2 Ostatnio edytowany przez SukDuken (2022-10-22 14:56:10)

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło.


Elena1301 napisał/a:

Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził

Samo to jest już kwalifikacją do rozstania.
Nie wiem, nad czym się zastanawiasz.
Nie przejmuj się opinią innych, i nie siedź w związku z kimś, kogo nawet nie lubisz.
Broń boże nie szukaj kogoś na boku, bo wtedy to Ty będziesz ta najgorsza.

3

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

Po co tkwisz od samego początku w związku, w którym nie było chemii? Żeby mieć kogokolwiek?
6 lat w związku bez chemii, z facetem, który Ci tak totalnie nie pasuje to prawie zasługuje na medal za rozwalanie sobie życia na własne życzenie.

4

Odp: Czy zakończyć związek?

Sama zacznij w końcu decydować o swoim życiu.

5

Odp: Czy zakończyć związek?
Lady Loka napisał/a:
Elena1301 napisał/a:

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

Po co tkwisz od samego początku w związku, w którym nie było chemii? Żeby mieć kogokolwiek?
6 lat w związku bez chemii, z facetem, który Ci tak totalnie nie pasuje to prawie zasługuje na medal za rozwalanie sobie życia na własne życzenie.



Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka, myśle, ze był to strach, ze później sobie nikogo nie znajdę. Lubiłam go, natomiast nigdy mi nie imponował. Moja mama go bardzo lubi, wręcz ona uważa, ze to ja jestem ta gorsza w tym związku i mówi, ze powinnam być wdzięczna, ze mam takiego chłopaka, bo później już mogę takiego nie spotkać. Z mama mam bardzo dobra relacje i niestety chyba za bardzo biorę sobie jej zdanie do siebie. Ja nie jestem szczęśliwa w takim związku, ale może faktycznie ze mną jest coś nie tak…

6

Odp: Czy zakończyć związek?

Tu masz podobny temat Eleno dość kontrowersyjne podejścia i ostra dyskusja momentami,ale jesteś jak tamta dziewczyna w takiej sytuacji - moim zdaniem oczywiście.

https://www.netkobiety.pl/t128407.html

7

Odp: Czy zakończyć związek?
paslawek napisał/a:

Tu masz podobny temat Eleno dość kontrowersyjne podejścia i ostra dyskusja momentami,ale jesteś jak tamta dziewczyna w takiej sytuacji - moim zdaniem oczywiście.

https://www.netkobiety.pl/t128407.html


Dziękuje za link. Faktycznie, podobna sytuacja, tylko, ze tamta dziewczyna miała ogarniętego życiowo chłopaka, a ja się czuję cały czas, jak jego matka. Ja chciałabym założyć rodzine, wziąć ślub, natomiast mój chłopak nie jest w stanie uzbierać sobie nawet na jakiś samochód, a co dopiero by było jakbyśmy mieli założyć rodzine. Przeraża mnie ta wizja. On nie ma potrzeby podróżowania, mi samej nje pozwalała nigdzie wyjechać za granice, żeby coś zobaczyć. Czy moje podejście jest za bardzo egoistyczne?

8 Ostatnio edytowany przez Herne (2022-10-22 16:06:31)

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

W sumie miał 6 lat na "zmianę" i nic z tego nie wyszło, więc jak mu dasz np. 10 kolejnych lat ze swojego życia to myślisz, że będzie ok?
Facetowi jest tam po prostu wygodnie.
A rozmawiacie ze sobą na te tematy chociaż? Ale tak wiesz, dialog, nie monolog.
Czy jedno myśli, że drugie też tak myśli, jak to pierwsze myśli i...i po latach (!) nagle zdziwienie, bo okazuje się że jednak nie...i piękna katastrofa.

P.S. Czym się kierowałaś przy wyborze konkretnie Jego? Patrzyłaś pod kątem jakiegoś, przynajmniej zbieżnego w kilku punktach dla Was dwojga, systemu wartości, czy "pojawił się, to jest"?
A później "źle mi w związku", ale "co ludzie powiedzą"....
Zdradził Cię "tylko" raz? Jesteś pewna?

9

Odp: Czy zakończyć związek?
Herne napisał/a:
Elena1301 napisał/a:

Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

W sumie miał 6 lat na "zmianę" i nic z tego nie wyszło, więc jak mu dasz np. 10 kolejnych lat ze swojego życia to myślisz, że będzie ok?
Facetowi jest tam po prostu wygodnie.
A rozmawiacie ze sobą na te tematy chociaż? Ale tak wiesz, dialog, nie monolog.
Czy jedno myśli, że drugie też tak myśli, jak to pierwsze myśli i...i po latach (!) nagle zdziwienie, bo okazuje się że jednak nie...i piękna katastrofa.

Tak, starałam się rozmawiać, chociaż już w pewnym momencie on zaczął reagować na to agresją, mówił, ze cały czas mu marudzę, wiec skończyłam już ten temat. Ale cały czas mnie to meczy, ze on nie wykazuje żadnej inicjatywy, żeby cokolwiek coś zmienić w swoim życiu. Żałuje, ze wtedy gdy mnie zdradził postanowiłam dać mu szanse, ale czasu już nie cofnę. Teraz cała wina za zakończenie pójdzie na mnie, znajomi i rodzina pewnie sie ode mnie odwrócą sad

10

Odp: Czy zakończyć związek?
Herne napisał/a:
Elena1301 napisał/a:

Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

W sumie miał 6 lat na "zmianę" i nic z tego nie wyszło, więc jak mu dasz np. 10 kolejnych lat ze swojego życia to myślisz, że będzie ok?
Facetowi jest tam po prostu wygodnie.
A rozmawiacie ze sobą na te tematy chociaż? Ale tak wiesz, dialog, nie monolog.
Czy jedno myśli, że drugie też tak myśli, jak to pierwsze myśli i...i po latach (!) nagle zdziwienie, bo okazuje się że jednak nie...i piękna katastrofa.

P.S. Czym się kierowałaś przy wyborze konkretnie Jego? Patrzyłaś pod kątem jakiegoś, przynajmniej zbieżnego w kilku punktach dla Was dwojga, systemu wartości, czy "pojawił się, to jest"?
A później "źle mi w związku", ale "co ludzie powiedzą"....
Zdradził Cię "tylko" raz? Jesteś pewna?


Lubię jego poczucie humoru, dbal tez o swoj wygląd, był tez religijny( ja jestem osoba wierząca).  Zawsze mi przeszkadzało, ze lubił flirtować z kobietami i zawsze miałam podejrzenia, ze może mnie zdradzić, No i tak się stało. 2 razy był zamieszany w dziwne akcje z kobietami, ale nic mi nie wiadomo, żeby coś między nimi było, natomiast o tym jednym razie powiadomiła mnie ta dziewczyna, z która mnie zdradził.

11

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

Kończ ten związek, bo szkoda twojego i jego czasu. Jeśli gości zrobi ci szantaż emocjonalny, to tylko pokazuje jak jest niedojrzały. Zastanów się, czy chcesz być z dzieckiem?

Idź też na terapię, jeśli możesz, bo to, że po zdradzie znajomi i rodzina naciskali na ciebie, żeby wrócić śmierdzi jakimiś toksycznymi klimatami.

12

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Tak, starałam się rozmawiać, chociaż już w pewnym momencie on zaczął reagować na to agresją, mówił, ze cały czas mu marudzę, wiec skończyłam już ten temat. Ale cały czas mnie to meczy, ze on nie wykazuje żadnej inicjatywy, żeby cokolwiek coś zmienić w swoim życiu. Żałuje, ze wtedy gdy mnie zdradził postanowiłam dać mu szanse, ale czasu już nie cofnę. Teraz cała wina za zakończenie pójdzie na mnie, znajomi i rodzina pewnie sie ode mnie odwrócą sad

Po pierwsze: Ty nie żyjesz dla opinii innych, żyjesz dla siebie. "co znajomi i rodzina powiedzą" to jedna z gorszych przesłanek, aby wieźć szczęśliwe życie.
Po drugie: Jeżeli jedno nie chce, to drugie może nieba przychylać i nic z tego nie będzie (długoterminowo, ponieważ doraźnie może tak)

Chcesz się podpalić, aby tylko ktoś obok mógł ogrzać ręce?

13

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Lubię jego poczucie humoru, dbal tez o swoj wygląd, był tez religijny( ja jestem osoba wierząca).  Zawsze mi przeszkadzało, ze lubił flirtować z kobietami i zawsze miałam podejrzenia, ze może mnie zdradzić, No i tak się stało. 2 razy był zamieszany w dziwne akcje z kobietami, ale nic mi nie wiadomo, żeby coś między nimi było, natomiast o tym jednym razie powiadomiła mnie ta dziewczyna, z która mnie zdradził.

No to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że było więcej.
Osoba religijna (zauważ, że nie do końca utożsamia się to z osobą wierzącą) - to wcale nie oznacza braku skłonności do zdrad. Pewnie zdziwiłabyś się, jakie prawdziwe historie mają do opowiedzenia osoby z pierwszych ławek w Kościołach (te najgłośniej śpiewające).

14 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-10-22 16:50:23)

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Tu masz podobny temat Eleno dość kontrowersyjne podejścia i ostra dyskusja momentami,ale jesteś jak tamta dziewczyna w takiej sytuacji - moim zdaniem oczywiście.

https://www.netkobiety.pl/t128407.html


Dziękuje za link. Faktycznie, podobna sytuacja, tylko, ze tamta dziewczyna miała ogarniętego życiowo chłopaka, a ja się czuję cały czas, jak jego matka. Ja chciałabym założyć rodzine, wziąć ślub, natomiast mój chłopak nie jest w stanie uzbierać sobie nawet na jakiś samochód, a co dopiero by było jakbyśmy mieli założyć rodzine. Przeraża mnie ta wizja. On nie ma potrzeby podróżowania, mi samej nje pozwalała nigdzie wyjechać za granice, żeby coś zobaczyć. Czy moje podejście jest za bardzo egoistyczne?

To tym bardziej jest źle,nie jest zgodnie i rozmijacie się w oczekiwaniach wymaganiach,podejściu,nastawieniu niektóre z tych rzeczy są skrajnie inne u każdej osoby,po dwóch  stronach i wychodzi na to, że w niektórych kwestiach nie do dostrojenia bez jakiejś rezygnacji poświęcenia .Pociąg fizyczny,pożądanie zmienia się pozostaje godzenie się ze zmianami w uczuciach postawa z tym że wychodzą jak u was różnice wiele zmiennych wpływających na siebie także i na pożądanie ,pociąg fizyczny oraz odwrotnie to się przenika ze sobą .
Czeka Ciebie życie na pozór być może też na pokaz w niby kompromisie ale z czyjąś "krzywdą" potencjalnym żalem,rozczarowaniem ,rozgoryczeniem,niektóre takie sprawy przerastają,milczenie,czy wypominanie nie jest wyjściem takim trwałym tylko po to żeby być w związku.
I Twoje podejście jest egoistyczne i Twojego chłopaka na równi, jednak nie chodzi tu o sam egoizm tylko zrozumienie, godzenie i to czy kogoś przerasta akceptacja czyli pojawia się ten jej rodzaj w stylu zaniechania swoich preferencji,potrzeb,pragnień etc takie machnięcie ręki bez wzajemności znaczy nie dostaniesz tego czego oczekujesz a oczekiwania masz jakie masz nic dziwacznego jeżeli chodzi na przykład o podróżowanie czy życiową zaradność jeżeli sama jesteś zaradna to będziesz ciągną faceta stale a on nie będzie bez własnej chęci woli się rozwijał ,będzie siedział w swoim dołku w którym wydaje mu się że jest wygodnie a czasem będziecie się kłócić o priorytety
wymagania i tak dalej jeżeli nie potraficie a to bardzo trudna sztuka dość do porozumienia to konflikt będzie narastał jeszcze bardziej
niestety zw stronę niezdrowego przywiązania drugorzędnymi sprawami a postawa z miłością wygaśnie  odejdzie w cień.

15 Ostatnio edytowany przez polis (2022-10-22 16:34:55)

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Lubię jego poczucie humoru, dbal tez o swoj wygląd, był tez religijny( ja jestem osoba wierząca).  Zawsze mi przeszkadzało, ze lubił flirtować z kobietami i zawsze miałam podejrzenia, ze może mnie zdradzić, No i tak się stało. 2 razy był zamieszany w dziwne akcje z kobietami, ale nic mi nie wiadomo, żeby coś między nimi było, natomiast o tym jednym razie powiadomiła mnie ta dziewczyna, z która mnie zdradził.

Czy jako osobie wierzącej nie przeszkadza ci, że on ma tak głęboko w poważaniu zasady i moralność? Zastanawia mnie to, ale jaki jesteś z takiego religijnego grajdołka, gdzie zgaduję, że ważniejsze jest się pokazać i co ludzie powiedzą, to już rozumiem skąd takie toksyczne zachowania i naciskanie, żebyś przełknęła niedojrzałe i okropne zachowanie swojego chłopka i robiła za męczennice. Otaczają cię ludzie niedojrzali i robią ci wodę z mózgu.

16

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

Szybko i skutecznie.
Miej odwagę, powiedz mu o tym i idź dalej. Nie przeciągaj tego, bo męczysz siebie oraz tego gościa.
Spróbuj wyjść z swojego solipsyzmu i egoizmu, próbując przez sekundę zrozumieć jego położenie: on nie wie o tym, co się święci. Jest przekonany, że wasza relacja się układa.
Z każdym dniem, trzymasz go w iluzji napędzanej kłamstwem, okradając go z cennego czasu. Pomyśl o chwili, gdy mu o tym mówisz. Okradłaś go z sześciu lat życia, które mógł sobie ułożyć z kimś lepiej dobranym. Chcesz mu zakorbić kolejne lata, bo nie masz odwagi - ergo, jesteś tchórzem - i jesteś wygodnicką jednostką.
Boisz się samotności, dlatego w tym tkwisz. Przechodzony związek z rozsądku, który istnieje z powodu egoistycznym pobudek dyktowanych strachem.

A potem ludzie się dziwią, że jestem mizantropem.
Jak tutaj nie nienawidzić własnego gatunku, gdy codziennie słyszysz o tym jak popieprzonym gatunkiem jest człowiek?

17

Odp: Czy zakończyć związek?
Mikry Mike napisał/a:

Szybko i skutecznie.
Miej odwagę, powiedz mu o tym i idź dalej. Nie przeciągaj tego, bo męczysz siebie oraz tego gościa.
Spróbuj wyjść z swojego solipsyzmu i egoizmu, próbując przez sekundę zrozumieć jego położenie: on nie wie o tym, co się święci. Jest przekonany, że wasza relacja się układa.
Z każdym dniem, trzymasz go w iluzji napędzanej kłamstwem, okradając go z cennego czasu. Pomyśl o chwili, gdy mu o tym mówisz. Okradłaś go z sześciu lat życia, które mógł sobie ułożyć z kimś lepiej dobranym. Chcesz mu zakorbić kolejne lata, bo nie masz odwagi - ergo, jesteś tchórzem - i jesteś wygodnicką jednostką.
Boisz się samotności, dlatego w tym tkwisz. Przechodzony związek z rozsądku, który istnieje z powodu egoistycznym pobudek dyktowanych strachem.

A potem ludzie się dziwią, że jestem mizantropem.
Jak tutaj nie nienawidzić własnego gatunku, gdy codziennie słyszysz o tym jak popieprzonym gatunkiem jest człowiek?

Daleki jestem od zaczynania gównoburz, ale kolego wyluzuj.
Bardzo wyluzuj
Twoja nienawiść przelewana na innych nie pomoże autorce wątku

18

Odp: Czy zakończyć związek?
Mikry Mike napisał/a:
Elena1301 napisał/a:

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

Szybko i skutecznie.
Miej odwagę, powiedz mu o tym i idź dalej. Nie przeciągaj tego, bo męczysz siebie oraz tego gościa.
Spróbuj wyjść z swojego solipsyzmu i egoizmu, próbując przez sekundę zrozumieć jego położenie: on nie wie o tym, co się święci. Jest przekonany, że wasza relacja się układa.
Z każdym dniem, trzymasz go w iluzji napędzanej kłamstwem, okradając go z cennego czasu. Pomyśl o chwili, gdy mu o tym mówisz. Okradłaś go z sześciu lat życia, które mógł sobie ułożyć z kimś lepiej dobranym. Chcesz mu zakorbić kolejne lata, bo nie masz odwagi - ergo, jesteś tchórzem - i jesteś wygodnicką jednostką.
Boisz się samotności, dlatego w tym tkwisz. Przechodzony związek z rozsądku, który istnieje z powodu egoistycznym pobudek dyktowanych strachem.

A potem ludzie się dziwią, że jestem mizantropem.
Jak tutaj nie nienawidzić własnego gatunku, gdy codziennie słyszysz o tym jak popieprzonym gatunkiem jest człowiek?

Bardzo krytycznie mnie oceniłeś. Dlaczego nie bierzesz pod uwagę, co ja czuje, jako osoba, która zdradził. Starałam się mu dać szanse, ale nic nie robi, żeby było lepiej. Ja nie jestem kobieta, która dużo potrzebuje, ale ja nikogo wiecznie nie będę prowadziła za rączkę, a tak się cały czas czuje. Nie, nie boje się samotności, większość mojego życia spędzałam sama.

19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-10-22 17:39:16)

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:
Mikry Mike napisał/a:
Elena1301 napisał/a:

Mam 26 lat, jestem z chłopakiem od 6 lat. Nie mieszkamy razem, spędzamy ze sobą teraz mało czasu, maksymalnie widzimy się 2 razy w tygodniu. Ja pracuje, trenuje 4 razy w tygodniu, on tylko pracuje, nie ma żadnych zainteresowań. Od poaczatku ja nie czułam między nami chemii, natomiast był moim dobrym kolega i jakos tak się potoczyło. Myślałam, ze przez ten czas będzie próbował zmienić coś w swoim życiu, będzie próbował się np. Dokształcać, znajdzie jakieś hobby albo może gdzieś sobie będzie dorabiał w wolnym czasie, żeby polepszyć swoją sytuacje(pochodzi z biednej rodziny). On natomiast przez ten czas nic nie zrobił, stoi w miejscu, tak jak nasz związek. Kiedyś już zakończyłam ten związek, poniewaz mnie zdradził, natomiast mówił, ze sobie coś zrobi jak go zostawię, moja rodzina i jego znajomi cały czas mi truli, ze powinnam mu dać druga szanse i chyba dla świetego spokoju, to zrobiłam. Nie czuje się w tym związku dobrze, czuję, ze on ma inne priorytety i ja mam całkiem odmienne. On nie ma samochodu, muszę go wszędzie wozić, nie mam potrzeby go całować itp. Zawsze marzyłam o podróżowaniu, jego ciężko mi się udało namówić, żeby pojechać nad polskie morze.Kiedyś się bałam, ze jak go zostawię, to nikogo już sobie nie znajdę, teraz już nie mam takich obaw, tak mi chyba obrzydło życie w związku,ze jest mi to obijetne. Boje się jego reakcji, ze będzie mną manipulował i znowu mówił, ze sobie coś zrobi. Boje się tez tego, ze odegra teatrzyk przed moja rodzina, popłacze się przed nimi itd. Dla mnie zdanie rodziny jest ważne.Może ktoś był w podobnej sytaucji albo może ktoś mi doradzi, czy mam tak tkwić w tym związku i mieć nadzieje, ze on się kiedyś zmieni, będzie bardziej zaradny w życiu, czy jednak powinnam się odciąć od tego związku?

Szybko i skutecznie.
Miej odwagę, powiedz mu o tym i idź dalej. Nie przeciągaj tego, bo męczysz siebie oraz tego gościa.
Spróbuj wyjść z swojego solipsyzmu i egoizmu, próbując przez sekundę zrozumieć jego położenie: on nie wie o tym, co się święci. Jest przekonany, że wasza relacja się układa.
Z każdym dniem, trzymasz go w iluzji napędzanej kłamstwem, okradając go z cennego czasu. Pomyśl o chwili, gdy mu o tym mówisz. Okradłaś go z sześciu lat życia, które mógł sobie ułożyć z kimś lepiej dobranym. Chcesz mu zakorbić kolejne lata, bo nie masz odwagi - ergo, jesteś tchórzem - i jesteś wygodnicką jednostką.
Boisz się samotności, dlatego w tym tkwisz. Przechodzony związek z rozsądku, który istnieje z powodu egoistycznym pobudek dyktowanych strachem.

A potem ludzie się dziwią, że jestem mizantropem.
Jak tutaj nie nienawidzić własnego gatunku, gdy codziennie słyszysz o tym jak popieprzonym gatunkiem jest człowiek?

Bardzo krytycznie mnie oceniłeś. Dlaczego nie bierzesz pod uwagę, co ja czuje, jako osoba, która zdradził. Starałam się mu dać szanse, ale nic nie robi, żeby było lepiej. Ja nie jestem kobieta, która dużo potrzebuje, ale ja nikogo wiecznie nie będę prowadziła za rączkę, a tak się cały czas czuje. Nie, nie boje się samotności, większość mojego życia spędzałam sama.

Podobno zdradzają tylko :chady alfa,badboje,alkusy,patusy i tym podobni członkowie "mrocznej triady socjopsychonarcyzoptycznej"
grzeczni,spokojni,cisi chłopcy tacy co nie mają jakichś wygórowanych większych oczekiwań (ambicji,aspiracji też często nie mają zaklepują sobie kobietę" na zawsze" ale kombinują skrycie na różne sposoby na boku)podobno nie zdradzają nigdy ,stąd to przekonanie o tym że Ty tylko jednostronnie marnujesz czas tego ancymona ,życie jednak jest bogatsze w warianty zachowań i wychodzi poza prymitywne podziały ludzi na kategorie.
On też Tobie w pewnym sensie zmarnował czas oczywiście z pewnej perspektywy,a zdrada to ciężka sprawa do przejścia wedle jakichś tam badań znacznie trudniejsza do wybaczenia i odpuszczenia u młodych,ludzi i w krótkich związkach,dla mnie 6 lat to krótki związek tyle że ja jestem po 50 tce mocno .

20 Ostatnio edytowany przez polis (2022-10-22 17:30:07)

Odp: Czy zakończyć związek?
Elena1301 napisał/a:

Bardzo krytycznie mnie oceniłeś. Dlaczego nie bierzesz pod uwagę, co ja czuje, jako osoba, która zdradził. Starałam się mu dać szanse, ale nic nie robi, żeby było lepiej. Ja nie jestem kobieta, która dużo potrzebuje, ale ja nikogo wiecznie nie będę prowadziła za rączkę, a tak się cały czas czuje. Nie, nie boje się samotności, większość mojego życia spędzałam sama.

Skoro on nic nie robi, to zastanów się nad sobą? Co sprawia, że ty to ciągniesz i się męczysz? Czy chcesz tak żyć? Czy pod końce życia będziesz się czuła zadowolona z siebie, że zrobiłaś z siebie męczennice, byleby zadowolić mamę i znajomych? Co do jej dobrej relacji z tobą to uważam, że w pewnym stopniu wciskasz sobie kit. Taką masz dobrą relację z matką, że ona uważa cię za tę gorszą w tym twoim słabym układzie, nie szanuje twoich decyzji, pragnień i próbuje namawianiem cię i naciskami wymusić jej wolę, mając twoje potrzeby najwyraźniej gdzieś. No rzeczywiście super relacja z matką, gdzie ty i twoje potrzeby nie istnieją/nie są dostrzegane. Co do zmiany partnera, to zmienić można wyłącznie siebie, nigdy kogoś innego, bo nie masz takiej mocy. Jeśli on nie chce się zmienić, to ty go nie zmienisz, on sam musiałby chcieć, a jak widać nie chce.

21

Odp: Czy zakończyć związek?
Herne napisał/a:
Mikry Mike napisał/a:

Szybko i skutecznie.
Miej odwagę, powiedz mu o tym i idź dalej. Nie przeciągaj tego, bo męczysz siebie oraz tego gościa.
Spróbuj wyjść z swojego solipsyzmu i egoizmu, próbując przez sekundę zrozumieć jego położenie: on nie wie o tym, co się święci. Jest przekonany, że wasza relacja się układa.
Z każdym dniem, trzymasz go w iluzji napędzanej kłamstwem, okradając go z cennego czasu. Pomyśl o chwili, gdy mu o tym mówisz. Okradłaś go z sześciu lat życia, które mógł sobie ułożyć z kimś lepiej dobranym. Chcesz mu zakorbić kolejne lata, bo nie masz odwagi - ergo, jesteś tchórzem - i jesteś wygodnicką jednostką.
Boisz się samotności, dlatego w tym tkwisz. Przechodzony związek z rozsądku, który istnieje z powodu egoistycznym pobudek dyktowanych strachem.

A potem ludzie się dziwią, że jestem mizantropem.
Jak tutaj nie nienawidzić własnego gatunku, gdy codziennie słyszysz o tym jak popieprzonym gatunkiem jest człowiek?

Daleki jestem od zaczynania gównoburz, ale kolego wyluzuj.
Bardzo wyluzuj
Twoja nienawiść przelewana na innych nie pomoże autorce wątku


A, to trzeba było od razu powiedzieć, że to wątek z kategorii "Ale bądź ze mną szczery.." gdzie autor tych słów wcale nie chce usłyszeć prawdę, a liczy na pokolepanie po pleckach i pogłaskanie po głowie. Tego właśnie się oczekuje, wypowiadając tą magiczną formułkę.
W takim razie pardon, napisałbym wtedy inaczej. Nie, chwila. Nie napisałbym inaczej, bo nie jestem od głaskania i otulania kocykiem zranionych dusz. Dostajesz konkretną listę zadań i ruszasz.

@Elena1301

To odejdź od niego. Ja pierdole, ludzie. Sami kopiecie sobie dołki pod sobą. Wchodzicie na miny, które sami zakładacie.
Wsiadacie do samochodów bez sprawnych hamulców i układu kierowniczego, a potem wywalacie baranka z pobliskim drzewem przy prędkości 70 km/h

Moje słowa nadal podtrzymuję.
Siedzisz sześć lat, męczysz się ale chyba lubisz martyrologię. Nie mi wnikać w fetysze.
I jeszcze dałaś mu szansę po zdradzie, no błagam was. To tania telenowela? Ludzkie relacje są tak schematyczne, są tak przewidywalne, że też wam się nie nudzi. Ba! Uważacie często, że wasz przypadek to wyjątkowy płatek śniegu i wcale nie ma takiego drugiego. No nie bardzo. Stały fragment gry, niczym w meczu piłki nożnej. Rozpisywany na tablicy i trenowany do upadłego.
Wyjdź z tej męczeńskiej kąpieli, na chwilę zdystansuj się i spójrz na to.
Tkwisz w czymś od kilku lat, na własne życzenie. Ze strachu przed samotnością. Jesteś z człowiekiem, który Cię zdradził. Psychologia jest dość brutalna w tej kwestii: jeśli ktoś dokona czynu moralnie i powszechnie złego, zrobi to ponownie. Złodziej ukradnie ponownie, morderca zabije po raz drugi, zdradzający zdradzi po raz kolejny. Dostałaś sygnał ostrzegawczy, ale postanowiłaś dać szansę z w/w powodów czyli strachu przed samotnością. Ja wiem, rozumiem - ludzie chcą się łączyć w pary, tak podobno jesteśmy zaprogramowani i Ty też nie chcesz być sama, tylko z kimś kto będzie Cię należycie traktował. No więc zmarnowałaś kilka lat, na własne życzenie tkwiąc w tym, a teraz planujesz kolejny krok niczym Putin kolejne genialne posunięcia w wojnie na Ukrainie?
Jak myślisz, do czego Cię to doprowadzi? Do rozwiązania? Genialnej strategii? Czy może stracisz jeszcze więcej czasu, energii i życia, zamiast zrobić coś, co czujesz, że powinnaś zrobić?

Ba, powinnaś zrobić to już dawno.

22 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-10-22 20:07:54)

Odp: Czy zakończyć związek?

Autorko, to jest do zakończenia i to w trybie pilnym, gdyż facet fatalnie rokuje na przyszłość.
Pierwsza rzecz to jego zdrada - jak mogłaś przejść nad czymś takim do porządku dziennego i to na dodatek pod wpływem osób trzecich. To tylko dowodzi, jak niski jest poziom świadomości Polaków - odpuść zdradę, bo przecież jaki to problem? Spuścił sobie chłop z krzyża jak to chłop, a potem popłakał, zaszantażowal samobójstwem i szafa gra.
Autorko, sama napisałaś, że ten gościu, chociaż życiowa niemota, to jednak w tych sprawach dość sprawny. Ruchaczo pospolituso?
Zdradzi raz, zdradzi raz kolejny, to tylko kwestia okazji i jego woli.
Poczytaj wątki o zdradach i przemysl czy naprawdę mądrze jest wiązać się z kimś, kto zdradza i kłamie.
Następnym razem gdy będzie szantażował Cię samobójstwem, to życz mu powodzenia w tym przedsięwzięciu.
Dziewczyno nie ulegaj tego rodzaju szantazom. Nie jesteś już naiwnym dzieckiem, żeby dawać się nabierać na takie plewy.
Twoja mama może i jest miła osobą i fajnie że masz z nią dobra relacje, jednak sorry, ale rozumem to ona nie grzeszy. Pakowanie córki w faceta, który chodzi na boki raczej nie świadczy dobrze o tej kobiecie.
Myślę, że ona boi się, iż zostaniesz stara panną i co ludzie o tym powiedzą. Nie ceni Cię chyba zbyt wysoko, jeśli chodzi o jej wrażenia odnośnie Twojej wartości na rynku matrymonialnej i dlatego radzi Ci, żebyś brała byle kogo, bo jak z tego zrezygnujesz, to na bank zostaniesz sama.
Na pewno też przyzwyczaiła się przez te kilka lat do tego człowieka i wolałaby nie poznawać już innego.
Ten facet to taki typowy minimalista bez ambicji. Nazywając go minimalista nie mam na myśli tych ludzi, którzy uczynili z teorii minimalizmu filozofię swojego życia, coraz modniejszego zresztą trendu, lecz zwykłych wygodnickich leni bez ambicji.
Ten facet będzie sukcesywnie ściągał Cię w dół. Zamiast podróżować po świecie pojedziesz co najwyżej do Koziej Wólki.
Zamiast z roku na rok bogacić się i poprawiać jakość życia Ty będziesz woziła mu dupę i gnieździła się w zapyziałym mieszkaniu, które na dodatek sama będziesz musiała dla Was kupić.
Ciebie będzie ciągnęło do życia, a on rozwali się na kanapie i gnił aż do wieczora.

Zakończ to i nie patrz na to, że niedługo będą święta stręta, bo zanim się obejrzysz zaliczysz kolejny rok w plecy.

I nie lituj się nad nim, bo on nad Tobą się nie lituje. Zawiesił się po prostu na Tobie, gdyż jest zwykłym bluszczem.

Moim skromnym zdaniem, na podstawie tego, co opisałas, układ jest do zakończenia.

23

Odp: Czy zakończyć związek?

Autorko, sama sobie odpowiedziałas, nic z tego nie bedzie. Opiniami sie nie przejmuj, nie zyjesz po to, by spełniać oczekiwania innych.

24

Odp: Czy zakończyć związek?

Jeśli się matuli tak podoba, to niech się z nim hajtnie. Ty sobie poszukaj kogoś odpowiedniego do własnych potrzeb. Tyle ode mnie w tej kwestii, bo wszyscy się powyżej wystarczająco dosadnie wyrazili.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy zakończyć związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026