netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

23 odpowiedzi2 593 wyświetleniazałożony przez Maniura_40, 08.10.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Maniura_40 (2022-10-08 22:37:13)

Temat: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Cześć,
mam do Was takie zapytanie, czy ktoś się spotkał z takimi praktykami ze strony pracodawcy - traktowanie pracownika jak służącego? Tyczy się to raczej małych firm, prywatnych pracodawców.
Jestem zatrudniony jako pracownik w firmie ubezpieczeniowej, są tez inni ale głównie na umowach b2b, jest prawniczka w moim wieku ale to też realizuje zlecenia i rozlicza się na fakturze.
Moim głównym zdaniem jest tworzenie umów, tez pozyskiwanie klientów, różne prace biurowe + zaopatrywanie biura w materiały.
Jednak od jakiegoś czasu klasyczna praca związana ze stanowiskiem to ok 40%, reszta to wykonywanie poleceń pracodawcy np wystawianie prywatnych jakiś przedmiotów właściciela na aukcjach, obsługa takich ofert, później pakowanie np kół samochodowych, wysyłka, jakby tego było mało - jak się kurier nie pojawia to jestem jakby obarczony obowiązkiem zawiezienia - nie wiem swoim autem? do punktu kurierskiego paczek.
Biuro mieści się w budynku domu, zdarza się że mam obsługiwać jakiś techników, którzy przychodzą coś naprawiać w domu bo nikogo nie ma, a ja jestem na miejscu w biurze.
Jeśli zaś chodzi o materiały eksploatacyjne biurowe (papier, tusz do drukarki, taśmy klejące, koperty etc..) muszę żebrać zwrot kasy, biorę fakturę ale zwrotu pieniędzy brak.

Do tego zdarzają się zlecenia np wizyt w jakiś urzędach w sprawach w ogóle nie powiązanych z wykonywaną pracą, a związana z jakimś spółkami które prowadzi właściciel tego biura ubezpieczeń (sto rzeczy naraz że tak powiem)
To czy tak powinno być?

Czasami też polecenie zamiatania podłogi w biurze bo przychodzi jakiś klient.
Raz był motyw ze złożeniem szafki - myślałem że to do biura (chociaż i tak jak to? jestem konserwatorem jakimś technikiem?) ale okazało się że to w ogóle szafka do domu jest.

Czy ktoś ma doświadczenie i wie że to tak wygląda zawsze? Może lepiej szukać pracy w korpo gdzie jest x-pracowników a nie jeden na którym się żeruje?
Wyprzedzając pytania - rozmawialiśmy w pracy jak to jest...to są rzekomo takie extra dodatkowe prace, za które mam płacone np 150-200 zł do pensji, tylko że tych prac jest pełno, więcej ostatio takich prac niż klasycznych zadań związanych ze stanowiskiem w biurz ubezpieczeń.
Już po prostu nie mam ochoty wiecznie się stawiać, pytać dlaczego, co jak? z jakiej racji itd. prosić tygodniami o zwrot kasy za to że kupiłem za swoje pieniądze papier do biura z którego korzystamy itd.

2

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Masz dwa wyjścia:
1. Zagryźć zęby i robić co mówią
2. Postawić się, bo skoro nie masz tego w umowie, to nie musisz tego robić.

W obu przypadkach osobiście doradzałabym poszukanie jednak innej pracy.

Co do korpo to jeżeli się sam nie zajedziesz (w sensie jeżeli nie będziesz niepotrzebnie trzaskał nadgodzin), to nikt Cie tak traktować nie będzie jak tu masz.

3

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

W prywatnych firmach często tak bywa.
Znam to z własnego doświadczenia a także z relacji znajomych, rodziny.
Pracownik bierze aktywny udział w życiu prywatnym pracodawcy; odbiera dzieci z przedszkola, robi zakupy, prowadzi psa do weterynarza, odbiera pranie z pralni, jeździ po całym mieście w poszukiwaniu kropelek do oczu dla babci pracodawcy, pompowanie koła rowerka...
A do tego w pracy wykonuje różne czynności do wykonania których często nie ma kwalifikacji jak łapanie myszy, reperacja urwanej rynny.
O sprzątaniu, zamiataniu, myciu okien to już nawet nie ma co wspominać.

4

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

To o czym piszecie to mnie trochę zadziwia, byłem pewien że to tylko tak u mnie jest.... Czyli jedyna opcja żeby tego nie przechodzić to wybór pracy takiej gdzie jest więcej pracowników i mają konkretne tematy roboty?

Płaca właśnie jest mizerna nieco ponad 3 tys netto.
Do tego pracodawca coś wspomina że drogie to wszystko, ZUS-y, itd czy by nie zrobić ze mną aneksu do umowy 1/2 etatu i wtedy dostaje 100% ale 50% oficjalnie drugie 50 pod stolikiem.

Także ja nie widzę tutaj nici porozumienia, będzie coraz to gorzej.

No bo wyobraźmy sobie że pracownik - urzędnik ma nagle przełożonej dzieci odbierać, albo coś pakować? Dla Was to nie jest dziwne ,więc raczej zmiana pracy tutaj u mnie na 100%
Generalnie w takich pracach to też przede wszystkim zero awansu, zero znajomości, tyle o ile, płaca wciąż taka sama, te premie to śmiech, wiecznie usługi dla kogoś, nigdy nie wiesz co będziesz robić itp.

5

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:

To o czym piszecie to mnie trochę zadziwia, byłem pewien że to tylko tak u mnie jest.... Czyli jedyna opcja żeby tego nie przechodzić to wybór pracy takiej gdzie jest więcej pracowników i mają konkretne tematy roboty?

Płaca właśnie jest mizerna nieco ponad 3 tys netto.
Do tego pracodawca coś wspomina że drogie to wszystko, ZUS-y, itd czy by nie zrobić ze mną aneksu do umowy 1/2 etatu i wtedy dostaje 100% ale 50% oficjalnie drugie 50 pod stolikiem.

Także ja nie widzę tutaj nici porozumienia, będzie coraz to gorzej.

No bo wyobraźmy sobie że pracownik - urzędnik ma nagle przełożonej dzieci odbierać, albo coś pakować? Dla Was to nie jest dziwne ,więc raczej zmiana pracy tutaj u mnie na 100%
Generalnie w takich pracach to też przede wszystkim zero awansu, zero znajomości, tyle o ile, płaca wciąż taka sama, te premie to śmiech, wiecznie usługi dla kogoś, nigdy nie wiesz co będziesz robić itp.

Maniura, powiem Ci jedną jedyną zasadę - jak pracownicy się na takie traktowanie zgadzają, to przełożeni to wykorzystują.
Ja bym się nie zgodziła, no ale ja pracuję w korpo i nikt ode mnie tego nie oczekuje, a mnie w korpo jest bardzo dobrze, nie poszłabym do małej firemki, gdzie dzisiaj możesz mieć pracę, a jutro mogę zrobić redukcję etatów.
I nie odbierałabym dzieci szefa, bo to nie leży w moich obowiązkach. Tak samo jak nie robiłabym mu zakupów czy co tam chce.
Nie zgodziłabym się też na pół wypłaty pod stołem. Wiesz czemu? Bo jak potem pójdziesz na chorobowe to dostaniesz zasiłek w wysokości 80% z tej połowy. Policz sobie. Złam nogę, bądź na zwolnieniu 2 miesiące i zarabiaj przez ten czas po 1300zł.

6

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

No tak tylko jak rozpoznasz że tak będzie przebiegać współpraca? Ty tak nie jesteś traktowana bo nie jesteś parobkiem u właścicielki tylko jesteś jedną z 500 osób zapewne, a ja jestem jedyny jak pies i to jest ten problem.
Nauczka żeby nie zatrudniać się u prywaciarzy, prywatnie to sobie można do stomatologa iść, do pracy się chodzi do dużych firm, urzędów itd

Dla mnie średnią opcją jest wieczne odmawianie przełożonemu bo to nie należy do moich obowiązków.
Tak trochę wygląda jakby łaska ze strony pracodawcy że mnie zatrudni i da mi parę groszy.

7

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:

No tak tylko jak rozpoznasz że tak będzie przebiegać współpraca? Ty tak nie jesteś traktowana bo nie jesteś parobkiem u właścicielki tylko jesteś jedną z 500 osób zapewne, a ja jestem jedyny jak pies i to jest ten problem.
Nauczka żeby nie zatrudniać się u prywaciarzy, prywatnie to sobie można do stomatologa iść, do pracy się chodzi do dużych firm, urzędów itd

Dla mnie średnią opcją jest wieczne odmawianie przełożonemu bo to nie należy do moich obowiązków.
Tak trochę wygląda jakby łaska ze strony pracodawcy że mnie zatrudni i da mi parę groszy.

No rozpoznajesz po tym, jakie warunki masz proponowane. Jak ktoś Ci chce dawać 50% pod stołem, to już masz przesłanki do tego, że może byc słabo. Sprawdzaj opinie o pracodawcy wcześniej, szukaj większych firm, reaguj na bieżąco, a jak Ci się nie podoba to szukaj innej pracy po prostu.

Ja w Twojej sytuacji po prostu szukałabym innej pracy. Zwłaszcza, że tu i tak wypłata nie powala.

8

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Córka znajomej jako studentka dorabiała sobie w punkcie xero.
Aby jej się nie nudziło i darmo jej nie płacić gdy nie było klientów to właścicielka punktu przyniosła jej deskę do prasowania, żelazko i kosze z praniem do prasowania. Tony tego prania, chyba z całej rodziny pracodawczyni. Musiała się naprawdę sprężać aby podołać, uprasować wszystko w godzinach pracy.
Dziewczyna nie śmiała odmówić bo bała się, że ją zwolnią a pieniądze bardzo jej były potrzebne, praca blisko akademika, godziny idealne.
Wprawdzie płaca groszowa, ale nie mogła znaleźć innej w wolnych od uczelni godzinach.
Gdy przychodził klient to rzucała to prasowanie.
Któregoś dnia jakaś kobieta zapytała jaki koszt usługi tego prasowania bo ona chciałaby skorzystać bo nie lubi i nie ma czasu prasować w domu.
Była bardzo zaskoczona, że pracodawczyni tak ją wykorzystuje.

Autorze, w twoim przypadku nie zgadzałabym się na korzystanie z twoich pieniędzy na rzeczy do pracy bo to jest zamrożenie twoich finansów.
Jeśli szef chce abyś coś kupił to ma ci dać gotówkę do ręki przed zakupami.
Odmawiałabym podając powód, że mam w planach jakieś zakupy swoje, opłaty i z tak małej pensji nie wystarczy.

9 Ostatnio edytowany przez Maniura_40 (2022-10-10 14:33:09)

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Lady Loka napisał/a:

No rozpoznajesz po tym, jakie warunki masz proponowane. Jak ktoś Ci chce dawać 50% pod stołem, to już masz przesłanki do tego, że może byc słabo. Sprawdzaj opinie o pracodawcy wcześniej, szukaj większych firm, reaguj na bieżąco, a jak Ci się nie podoba to szukaj innej pracy po prostu.

Ja w Twojej sytuacji po prostu szukałabym innej pracy. Zwłaszcza, że tu i tak wypłata nie powala.

No tak tylko sęk w tym że ja nie miałem powiedziane na rozmowie o pracę, że będę pakować paczki czy robić coś prywatnego dla właściciela.
To wyszło z czasem a pod stołek kas to w ogóle ostatni miesiąc, ja tam pracuje 1,5 roku

Gość jest prezesem zarządu wielu spółek, jakby chciał to i z 6 tys by mi mógł zapłacić tylko po co? także jedyna opcja to spadać z tej roboty.

Kleoma, masz rację ale potem...trzeba coś wydrukować i jedyny papier jaki jest w biurze to toaletowy, albo brak tuszu, do tego najbliższy tego typu sklep to jakieś 4-5 km.

Już raz tak było że pakowałem dokumenty i się okazuje brak taśmy do zaklejenia paczki, to w sklepie spożywczym dużym kupiłem w dziale papierniczym taśmę taką małą wąską i to za swoją kasę, no jakaś masakra po prostu, no bo co miałem to zostawić? Czy dać kurierowi otwartą paczkę? Bezsensu

10

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No rozpoznajesz po tym, jakie warunki masz proponowane. Jak ktoś Ci chce dawać 50% pod stołem, to już masz przesłanki do tego, że może byc słabo. Sprawdzaj opinie o pracodawcy wcześniej, szukaj większych firm, reaguj na bieżąco, a jak Ci się nie podoba to szukaj innej pracy po prostu.

Ja w Twojej sytuacji po prostu szukałabym innej pracy. Zwłaszcza, że tu i tak wypłata nie powala.

No tak tylko sęk w tym że ja nie miałem powiedziane na rozmowie o pracę, że będę pakować paczki czy robić coś prywatnego dla właściciela.
To wyszło z czasem a pod stołek kas to w ogóle ostatni miesiąc, ja tam pracuje 1,5 roku

Gość jest prezesem zarządu wielu spółek, jakby chciał to i z 6 tys by mi mógł zapłacić tylko po co? także jedyna opcja to spadać z tej roboty.

Kleoma, masz rację ale potem...trzeba coś wydrukować i jedyny papier jaki jest w biurze to toaletowy, albo brak tuszu, do tego najbliższy tego typu sklep to jakieś 4-5 km.

Już raz tak było że pakowałem dokumenty i się okazuje brak taśmy do zaklejenia paczki, to w sklepie spożywczym dużym kupiłem w dziale papierniczym taśmę taką małą wąską i to za swoją kasę, no jakaś masakra po prostu, no bo co miałem to zostawić? Czy dać kurierowi otwartą paczkę? Bezsensu

No to wtedy idziesz do szefa i mówisz, że nie ma papieru i tuszu i żeby załatwił, a Ty w międziczasie musisz jeszcze zrobić x, y i z. To pracodawca ma w obowiązku takie rzeczy zrobić, nie Ty.

Dopóki Ty nie stawiasz swoich granic, to nikt za Ciebie tego nie zrobi. Taka jest prawda w każdej pracy. Postawisz granice i albo Cię zaczną szanować, albo Cię wywalą, ale nie będą Cię wykorzystywać tak, jak teraz.

Ja serio nie rozumiem czemu ludzie się na takie rzeczy zgadzają. To tak jak klasyczne nadgodziny w korpo. Tak, znam ludzi, którzy siedzą w pracy po 10-11h, ciągną właściwie tyle zadań, że dwie osoby by się nimi rozdzieliło i każda miałaby etat, nadgodziny niepłatne i nigdzie nie zgłoszone, ale przecież trzeba. Tymczasem ja przez 5 lat w korpo nadgodziny robię tylko wtedy, koedy potrzebuję innego dnia wcześniej wyjść i muszę sobie to wyjście odrobić, nie biorę na siebie więcej niż wiem, że dam radę zrobić, a efektywnośc mam na takim samym poziomie. Jak z czymś nie zdążę to informuję zamiast siedzieć po godzinach aż skończę.

I nikt mnie z pracy nie wywalił za to, że postawiłam takie granice i za to, że potrafię powiedzieć, że na coś kolejnego już nie mam czasu. I jakoś da się pracować normalnie i nie być wyzyskiwanym wink

11

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

No to trzeba wcześniej zgłaszać szefowi, że zapasy materiałów biurowych się kończą i trzeba zakupić aby nie zabrakło.
Powinien być taki "niedotykalny" zapas wszystkiego na czarną godzinę.
Tym bardziej warto to zgromadzić bo materiały biurowe, papier drożeje z każdą dostawą.

12

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

No właśnie nie wiem czy spadać stamtąd czy nie, jeżeli będzie redukcja etatu to raczej na pewno ale niestety ja tych relacji nie zmienię wg mnie to jest tak jak pantoflarz w związku, jest zakodowane w głowie że takie rzeczy można robić i koniec, będą wieczne awantury i scysje i nieporozumienia.

Tak samo z tymi materiałami, nie kupie, zgłoszę do szefa ale co z tego? on zapomni albo ma to gdzieś i potem będzie awantura bo nie ma na czym wydrukować, rozumiecie? On ma to głęboko bo ma 100 rzeczy naraz a sytuacja się komplikuje jak trzeb coś wydrukować zrobić.

Mieszkam w mniejszym mieście ale wieś to nie jest, natomiast no Warszawa też nie ;-)

Myślicie że taką kasę w dobie inflacji ktoś wywali od ręki na początek w nowej robocie dla pracownika?
Chyba ze na początek mniej ale sam fakt że ciekawsza robota i bardziej szanująca pracownika to już i tak plus

13

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:

Myślicie że taką kasę w dobie inflacji ktoś wywali od ręki na początek w nowej robocie dla pracownika?
Chyba ze na początek mniej ale sam fakt że ciekawsza robota i bardziej szanująca pracownika to już i tak plus

Powiem tak - te 3000 netto, ktore Ty masz teraz, to ja miałam 5 lat temu w korpo na start. Po pół roku miałam pierwszą podwyżkę.
Teraz jak myślę o tym, że miałabym pracować za 3000zł, to tylko mogę się roześmiać.

Właśnie w dobie inflacji dadzą Ci więcej, bo wszystko drożeje, więc pracownik ma wyższe oczekiwania.

14 Ostatnio edytowany przez Maniura_40 (2022-10-11 12:27:49)

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

No wiesz to tak trochę jak z kobietami, nie mam żony ale jak już mam wybierać to blondynka 170 wymiary 90-60-90, przecież grubaśnicy nie wezmę skoro miałem fajną w 2010..
Także te 3000 tak każdy od ręki mi raczej nie da, chyba ze na produkcji na 3 zmiany.
Ty może miałaś tylko jakie masz wykształcenie i fach? ja jestem po socjologii, średni kierunek studiów więc wiesz..to nie jest jakiś poszukiwany zawód jeśli chodzi o oferty pracy, poza tym w 2017 minimalna to było ok 1600 netto chyba to miałaś prawie 2x tyle, na początek? to raczej jesteś wyjątkiem niż regułą, to tak jakby dziś ktoś dostał 5k na rękę, raczej rzadka opcja


Dla mnie podstawowa sprawa to warunki pracy a płaca to jest osobny temat, wiadomo za 2400 nie ma co iść do pracy ale za te 2800 jak spoko praca z perspektywami to myślę że bym podjął.

15

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:

No wiesz to tak trochę jak z kobietami, nie mam żony ale jak już mam wybierać to blondynka 170 wymiary 90-60-90, przecież grubaśnicy nie wezmę skoro miałem fajną w 2010..
Także te 3000 tak każdy od ręki mi raczej nie da, chyba ze na produkcji na 3 zmiany.
Ty może miałaś tylko jakie masz wykształcenie i fach? ja jestem po socjologii, średni kierunek studiów więc wiesz..to nie jest jakiś poszukiwany zawód jeśli chodzi o oferty pracy, poza tym w 2017 minimalna to było ok 1600 netto chyba to miałaś prawie 2x tyle, na początek? to raczej jesteś wyjątkiem niż regułą, to tak jakby dziś ktoś dostał 5k na rękę, raczej rzadka opcja


Dla mnie podstawowa sprawa to warunki pracy a płaca to jest osobny temat, wiadomo za 2400 nie ma co iść do pracy ale za te 2800 jak spoko praca z perspektywami to myślę że bym podjął.

Odpadam, sorry, ale jak chcesz narzekać i tyle, to narzekaj. Proszę bardzo.

Ja pracuję w HRach. To stanowiska dla ludzi bez konkretnego wykształcenia, wszystkiego Cię nauczą, zapłacą Ci za to, że Cię uczą, a potem będziesz miał opcję przeskoczenia w inne miejsce za jeszcze wyższą stawkę.

Ale jak chcesz, to szukaj powodów i przeszkód, żeby tylko nie wziąć swojego losu we własne ręce big_smile ja Cię nie będę powstrzymywać.

3k na rękę w korpo to jest minimum absolutne, od którego zaczynasz. Mało gdzie dostaniesz mniej.

16 Ostatnio edytowany przez Maniura_40 (2022-10-11 13:37:57)

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

No wiesz u mnie w mieście jest oferta dla mechanika samochodowego od 4300 brutto także tego...
Uważasz że nie ma korpo w którym się dostaje na początek np 2700-2800?

Pytanie też co to korpo bo to jest temat rzeka smile

No i ja nie narzekam raczej stwierdzam fakty :-D

17

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:

No wiesz u mnie w mieście jest oferta dla mechanika samochodowego od 4300 brutto także tego...
Uważasz że nie ma korpo w którym się dostaje na początek np 2700-2800?

Pytanie też co to korpo bo to jest temat rzeka smile

No i ja nie narzekam raczej stwierdzam fakty :-D

Ale ja nie pisałam o mechanikach samochodowych, więc nie widzę związku.

Ty już masz doświadczenie w pracy, więc spokojnie wyciągnąłbys więcej niż 2800 wink

Nie zmuszam do korpo. Po prostu chciałam Ci pokazać, że można zawsze mieć normalną pracę, w której Cię szanują, w której nie jesteś służbą szefa i przy okazji lepiej Ci płacą. Tylko trzeba ruszyć palcem i takiej pracy poszukać.

18

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Przestań płakać.
Nikt nie mówił że będzie łatwo
Ba! Nikt nie mówił ze badzie tylko lepiej.
Masz 2 opcje:
Albo nie robisz nic, i dalej sobie narzekasz.
Albo ustalasz sobie plan na życie,"chce być za 5 lat tam i tam i robić to i to"
Zaciskasz zęby, meczysz się w tej pracy,jeżeli nie masz kwalifikacji potrzebnych na rynku, odkładasz pieniądze, i w tym czasie po godzinach zdobywasz potrzebne ci umiejętności.
ewentualnie dalej możesz sobie płakać jak ci jest źle i cały świat jest brzydki.
Przyszło nam żyć na nie-najlepszym ze światów, tutaj nie am nic za darmo, naucz sie tego wreszcie,a twoje życie sie poprawi.

19

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

W Krakowie brakuje tramwajarzy. Na tramwajach napisy, że pensja netto minimum 4500.

20

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Ela210 napisał/a:

W Krakowie brakuje tramwajarzy. Na tramwajach napisy, że pensja netto minimum 4500.

Na mojej wiosce na tablicy ogłoszeniowe, praca na zrębach w lesie,na start 5k

21

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Podstawową wadą Twojej pracy jest to, że niewiele się  w niej  nauczysz i nie masz tam żadnych perspektyw rozwoju. 40% na tematyczne czynności, a 60 na usługiwanie szefowi to nie jest najlepsza proporcja.
Gdybyś tam mógł nabyć umiejętności cenne na rynku pracy, to jeszcze by można zacisnąć zęby, ale tak? Lata lecą, a Ty będziesz stał w miejscu, w dodatku szef to cwaniak i oszust, bo na połowie etatu dłużej będziesz wyrabiał te przepracowane lata ( wiem wiem, teraz się o tym nie myśli) i l4 także groszowe w razie czego.
Ja bym podziękowała i niech pan prezes szuka sobie drugiego frajera. Inwestuj w siebie, póki masz na to mnóstwo czasu poza pracą.

22

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Nie chce nic mówić ale w tej robocie to nawet z urlopami jest problem, byłem w tym roku 2 tygodnie, ale gość tupał nogami, wg niego najlepiej jak tak tydzień w ciągłości mnie nie ma a później to pojedyncze dni, w sensie że zrealizuje urlop, ale nie że mnie nie będzie tyle czasu.
Czy dla Was to nie jest głupie? To nawet jest chyba nielegalne z punktu widzenia prawa pracy.

Ponadto robię jakieś zestawienia dla spółek w których gość ma udziały, prezentacje jak są sprzedawane, a niby pracownik agencji ubezpieczeń.
Czyli w skrócie fajnie byłoby jakbym złapał klienta najlepiej zakład pracy/szkołę na ubezpieczenia a do tego robił 100 tys innych prac, co tylko jest pod ręką.

Dlatego zarobki owszem są istotne ale dla mnie jeszcze bardziej prawa pracownika, a nie niewolnictwo w XXI wieku, bo tak trochę wygląda, gość buduje domy za 1,5 mln, sprzedaje swoje spółki za 500 tys, ja robię prezentacje, zestawienia wykres i dostaje mizerną pensję jak mówicie a do tego najlepiej na ćwierć etatu reszta pod stołem i najlepiej jakbym w biurze spał to od rana będę dyspozycyjny.

I tak zdecydowanie zero rozwoju, nic się nie nauczę bo do wszystkiego dochodzę sam, ewentualnie jakieś tam umowy ubezpieczeń to tak, to z nim. Zero kontaktów z pracy, przecież z tego co wiem to w takich korpo, to są imprezy zakładowe, Wigilie a tutaj? nic..
z kim by to miało być z właścicielem i jego rodziną?

Także dużo by można rozmawiać, ale najwięcej dobiła mnie ta redukcja etatu, bo to już świństwo, jeden pracownik etatowy i jeszcze źle.

23

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!
Maniura_40 napisał/a:

Nie chce nic mówić ale w tej robocie to nawet z urlopami jest problem, byłem w tym roku 2 tygodnie, ale gość tupał nogami, wg niego najlepiej jak tak tydzień w ciągłości mnie nie ma a później to pojedyncze dni, w sensie że zrealizuje urlop, ale nie że mnie nie będzie tyle czasu.
Czy dla Was to nie jest głupie? To nawet jest chyba nielegalne z punktu widzenia prawa pracy.

Ponadto robię jakieś zestawienia dla spółek w których gość ma udziały, prezentacje jak są sprzedawane, a niby pracownik agencji ubezpieczeń.
Czyli w skrócie fajnie byłoby jakbym złapał klienta najlepiej zakład pracy/szkołę na ubezpieczenia a do tego robił 100 tys innych prac, co tylko jest pod ręką.

Dlatego zarobki owszem są istotne ale dla mnie jeszcze bardziej prawa pracownika, a nie niewolnictwo w XXI wieku, bo tak trochę wygląda, gość buduje domy za 1,5 mln, sprzedaje swoje spółki za 500 tys, ja robię prezentacje, zestawienia wykres i dostaje mizerną pensję jak mówicie a do tego najlepiej na ćwierć etatu reszta pod stołem i najlepiej jakbym w biurze spał to od rana będę dyspozycyjny.

I tak zdecydowanie zero rozwoju, nic się nie nauczę bo do wszystkiego dochodzę sam, ewentualnie jakieś tam umowy ubezpieczeń to tak, to z nim. Zero kontaktów z pracy, przecież z tego co wiem to w takich korpo, to są imprezy zakładowe, Wigilie a tutaj? nic..
z kim by to miało być z właścicielem i jego rodziną?

Także dużo by można rozmawiać, ale najwięcej dobiła mnie ta redukcja etatu, bo to już świństwo, jeden pracownik etatowy i jeszcze źle.

Czyli nie ma co biadolić tylko pora rozglądać się za nowym zajęciem.
Ewentualnie stworzyć własny punkt ubezpieczeń korzystając z posiadanej bazy.

24 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-10-13 23:59:45)

Odp: Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Warunkiem koniecznym do ucisku czlowieka jest jego przyzwolenie.

Zawsze mow na glos gdy nie czujesz sie z czyms komfortowo.
Nie musisz wiedziec dlaczego. Najczesciej nie bedziesz wiedzial w danym momencie.
Nikt nie moze od Ciebie wymagac abys znal od razu swoje powody, ale uczucie braku komfortu to znak, ze cos jest nie tak.


Jesli sie z czyms nie zgadzasz, pozwol dokonczyc po czym powiedz z czym sie nie zgadzasz - nigdy nie pozwalaj drugiej osobie miec ostatniego slowa, z ktorym sie nie zgadzasz bo nawet jesli teraz nie wiaze sie z tym zaden problem, w przyszlosci gosc to wykorzysta i powie Ci, ze sie zgodziles bo nie zaprotestowales.

Podstawa - jako wyjsciowe podejscie nie zgadzaj sie na nic.
Od poczatku jestes na nie. Mozesz przemyslec i moze bedziesz na "tak".
Ale tylko jak masz czas na przemyslenie i widzisz, ze to ma sens.
Zawsze zaczynaj od werbalnego "nie". Zmienic sytuacje z "nie" na "tak" mozesz.
Zmienic z werbalnego lub milczacego "tak" na "nie" duzo ciezej.

Gdy gosc Cie pyta o wytlumaczenie powtarzaj: "nie czuje sie z tym komfortowo".
Gdy pyta Cie o powody powtarzaj: "po prostu nie czuje sie z tym komfortowo".
Gdy mowi abys przemyslal mow: "oczywiscie bede myslal, ale na obecna chwile odpowiedz brzmi nie".
Nigdy nie zostawiaj swojego "nie" w domysle.

Bez respektowania (zawsze) tych zasad bedziesz uciskany niezaleznie gdzie pojdziesz.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Praca na stanowisku służącego - niemożliwe? a jednak!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026