netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

..i już po wszystkim..

22 odpowiedzi4 487 wyświetleńzałożony przez Ana37, 18.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ..i już po wszystkim..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ana37 (2010-05-18 19:50:41)

Temat: ..i już po wszystkim..

Dzisiaj miałam rozprawę.. Szczerze? jadąc na nią jeszcze miałam nadzieję, że były się wycofa.. niestety to tylko moja nadzieja i ona chyba dziś umarła. Trzy miesiące temu planowałam z byłym wakacje, dwa miesiące temu wykryłam jego zdrady, miesiąc temu złożył papiery, dziś nasze małżeństwo się rozwiązało..
Jak to szybko, jak szybko. Zbyt szybko by to ogarnąć, a zaakceptować.. niemożność. Jedyny mój sukces zamiana rozwodu na separację na moich warunkach, ale czy dobrze zrobiłam, czy to coś zmieni... wątpię.
18 lat małżeństwa wdeptane w błoto.. Pozostał tylko żal, gorycz, uczucie pustki, przegranej.
Cały czas wmawiam sobie że mój były to już inny człowiek, obcy, nieczuły drań, ale trudno tak zapomnieć od razu gdy ma się tyle wspomnie, tyle dobrych wspomnień..
Boże jakiego mam dziś doła, ryczę już chyba trzeci raz, a klatce to juz normalnie mnie piecze..
To koszmarne uczucie bezradności, normalnie przytłacza, sprawia że w głowie kłębią się same zle ponure myśli.. I to wszechobecne uczucie opuszczenia, mam wrażenie że juz nikomu nie jestem potrzebna.
Tak zasnąć i obudzić się za ..rok?
Chyba muszę znowu udać się do psychologa, bo czuje że nie daje rady

poradźcie coś, dajcie pomysł jak przetrwać kolejne dni.
Już myślałam że ze mną lepiej a tu znowu taki koszmar, skąd brać siłę by przetrwać to wszystko?

2

Odp: ..i już po wszystkim..

Ana, przeszłam przez to 5 tygodni temu, i też myślałam, że świat się zawalił, bo się zawalił, wpadłam w otumanienie i siedząc w domu myślałam, że to nieprawda, że to zaraz się skończy, że ex za chwilę otworzy drzwi i wejdzie do domu. Ale nic takiego się nie stało. Rozdział zamknięty. Nie mogłam normalnie funkcjonować, płacz ogarniał mnie w najmniej spodziewanym momencie, w samochodzie, w pracy, w sklepie. Napisałam jeszcze chyba 2 maile i 1 sms-a, ale pozostały bez odpowiedzi, więc ci, którzy mi radzili nie szukać kontaktu z byłym mieli rację, bo potem czułam się jeszcze bardziej upokorzona, że tak można mnie potraktować po tylu latach wspólnego życia. Mam dwóch synów. Z nimi ojciec się też od tych 5 tygodni nie kontaktuje, bo mieszka już z inną kobietą. Nie mogę spać, funkcjonuję na tabletkach nasennych, które przepisał mi lekarz pierwszego kontaktu. I teraz podam Ci metodę, która dla mnie okazała się skuteczna: tłumaczyłam sobie, że wcale go nie kochałam, że wcale nie byłam z nim szczęśliwa, że sama się oszukiwałam, że ten związek ma jakieś szanse przetrwania. To wszystko okrasiłam jeszcze moją krzywdą, którą mi wyrządził, wiążąc się z jakimś innym baboszonem, więc nie był mnie wart. Dzisiaj już nie płaczę, jestem spokojniejsza, serce rwie się jeszcze, ale gaszę je mantrą podaną powyżej. Będzie dobrze, Ano, będzie na pewno inaczej, ale ciesz się tym, co przeżyłam i nie dołuj się tym, co Cię teraz spotkało. Wykrzesaj z siebie siłę, żeby stwierdzić, że zostałaś skrzywdzona, a ktoś bliski, kto krzywdzi Ciebie i rozbija rodzinę, naprawdę nie jest wart NIC. Niech idzie w cholerę, w siną dal i gdzie tam jeszcze chce. Nie zatrzymuj go. Poczujesz ulgę, ale musisz to przerobić w głowie, a to trochę potrwa. Nie inicjuj kontaktu z nim, nie szukaj okazji do niespodziewanych spotkań. Wszystko to przerobiłam i dzisiaj mam sama do siebie o to pretensje. To już jest niestety THE END. Podźwigniesz się ! Tego Ci bardzo serdecznie życzę.

3

Odp: ..i już po wszystkim..

Ja myśle, Ana37, że powinnaś pójść do psychologa...przynajmniej ja bym tak zrobiła....też jestem w cięzkiej sytuacji teraz i umówiłam sie do psycholog, poszłam, jednak okazało się że musiała odwołać wizytę bo się rozchorowała.... ale mimo, iż jest mi troszkę lepiej, to pójdę...

Wierzę, że jest Ci ciężko... płacz tyle, ile będziesz tego potrzebowała... ponoć po nieudanym związku trzeba przejść swojego rodzaju ''żałobę". Obyś tylko nie zatraciła się w tym wszystkim i nie dała ponieśc rozpaczy. Dziś sobie popłacz a jutro wyjdź z domu i zrób coś dla siebie... bądź super wielką egoistką!!!!
Pozdrawiam serdecznie :-)

4

Odp: ..i już po wszystkim..

wczoraj wyryczałam się za wszystkie czasy.. myślałam że rana nie dożyję... i dożyłam

byłam dziś w bibliotece, wypożyczyłam wszystko na temat depresji, muszę zrozumieć i przeanalizować ten stan. bo mam oczywiste objawy depresji, niemal modelowe. muszę to zrozumieć żeby się z tym zmierzyć.

a kontakt z bylym ograniczam do niezbędnego minimum, sama widzę że to mi wychodzi na dobre. coraz mniej o nim myślę, zresztą staram się o nim po prostu nie myśleć i przynosi efekt
rozprawa w sądzie faktycznie wyczerpuje ale też pozwala na spojrzenie na bylego jakoś inaczej chłodniej obojętniej. bo w końcu przy obcych ludziach mówi o tobie takie rzeczy, które są dla nas niemiłe. więc za kim rozpaczamy? komputer przy którym w tej chwili siedzę daje mi więcej ciepła niż nasz były..

Sama nie wiem, czy doświadczam takich huśtawek nastrojów, czy po prostu wczoraj na rozprawie doświadczyłam dna i już tylko mogłam się od niego odbić? czuje się jakoś inaczej, jakaś taka zobojętniała, ale w sumie dobrze mi z tym

jutro skupię się na pozytywach niezależnego bytu, w końcu wyrok już zapadł i cóż tu zmienie..

5

Odp: ..i już po wszystkim..

Ana, trzeba płakać ... płacz daje ulgę, po jakimś czasie przyjdzie dzień bez łez, potem tydzień, miesiąc... przecież, wiesz, że " jest taka granica cierpienia za którą się uśmiech pogodny zaczyna"... przekraczamy tą granicę świadomie i podświadomie dążąc do światła... po przebywaniu w mroku, światło ma większą głębie ogrzewania i rozjaśniania, a może my tak inne, doceniamy jego znaczenie... nie wiem.

Ja płakałam 9 miesięcy prawie codziennie, tak jakbym zebrała morze łez, zaległości z całego życia, dziś płaczę od czasu do czasu, aby wrażliwość mogła lepiej wyrazić się wink)

Sala sądowa - jak sala operacyjna naszego życia. Coś zostaje wycięte z nas, musimy postarać się aby to miejsce wypełnić nowym, świeżym, czystym, pięknym...

6

Odp: ..i już po wszystkim..

dzisiaj odebrałam telefon od byłego. chciał pogadać o sprawach ktore jeszcze nas łączą a które musimy załatwić. niby gadałam lekko, nawet sobie żarty z niego stroiłam, ale w środku, w duszy ... normalnie się telepałam. miałam taki skok adrenaliny, że normalnie ręce mi się trzęsły. nienawidzę takiego braku kontroli nad sobą, to męczące uczucie..
dlaczego kobiety tak to wszystko emocjonalnie przeżywają, dlaczego nie potrafię po tym co mi zrobił były tak od razu go znienawidzieć. czy zachowuję się tak bo nadal graja we mnie emocje związane ze stresem rozstania? cały czas czuję w sobie takie napięcie, jakbym na coś czekała, tylko na co  - na cud??
musze sie z nim spotkać , z jednej strony chcę bo sobie na niego popatrzę, a z drugiej strony tej rozsądnej - nie chcęęęęęę..
muszę to przetrwać, on wyjedzie, ja się uspokoję, będzie lepiej..

7

Odp: ..i już po wszystkim..

Ana37,moje małżeństwo trwało-można tak powiedziec 17 lat.W czerwcu czeka mnie sprawa rozwodowa,bardzo sie jej boje,nie wiem jakich bzdur naopowiada na mój temat.
Jedno ci powiem,zachowuje się tak samo jak ty,czytam twojego posta i wydaje mi się ,że jestem twoim odbiciem.Nadal dużo płacze,nieprzesypiam nocy,a jak uda mi się zasnąc to budze się i myśli są takie czarne,wizje takie okropne,że tylko się powiesic.Ale wiem,że trzeba rano wstac ,zadbac o córke,iśc do pracy,udawac że się normalnie funkcjonuje.Oni nie będą się z nami kontaktowac-nie licz na to ,przekonałam się o tym na własnej skórze.Mają teraz swój nowy świat i to nie ty jesteś wynoszona na piedestał tylko ta drugo,która jest naszym największym wrogiem-bynajmniej moim.Ich myśli krążą wokół tej jedynej,wyśnionej,wymarzonej-miejmy nadzieje,że szybko im się znudzą.I oby poczuli wtedy co znaczy zostac zdradzonym i opuszczonym.
Życze ci dużo wytrwałości i radości,uśmiechaj się do ludzi-ja tak zaczęłam robic.Może kiedyś ,ktoś odwzajemni ten uśmiech,powodzenia.

8 Ostatnio edytowany przez kenzo254 (2010-05-20 20:49:56)

Odp: ..i już po wszystkim..

niestety drogie Panie...już tak to z nami kobietami jest...
emocje, którymi obdarzyła nas natura nie da się w jednej chwili zlikwidować...
potrzeba czasu, aby nabrać dystansu do siebie i sytuacji...poukładać świat na nowo...
to boli i jest trudne, ale wierzcie, że możliwe...
mnie zajęło to dwa lata...ale było warto odzyskać swoje życie...

najlepsze rozwiązanie, aby móc zacząć normalnie funkcjonować to odciąć się od ex tak bardzo jak to możliwe...

życzę spokoju i cierpliwości w odbudowie własnego dobrego świata...

9

Odp: ..i już po wszystkim..

pól nocy nie przespałam bo snił mi się mój były, ale w sytuacjach sprzed dwóch, trzech lat, kiedy byliśmy szczęśliwi, zadowoleni, razem..
dzisiaj usunę z mieszkania wszystko co mi kojarzy się z byłym, muszę to zrobić, kasować te dobre wspomnienia, zdjęcia juz dawno schowałam na dno szafy.
w przyszłym tygodniu lekarz, obowiązkowo, niech mi przepisze jakieś leki na depresję, by zaczynam świrowąc sama to widzę
a na weekend obowiązkowo gdzieś wyjeżdżam, zabieram syna, mądre dziecko jest mi oparciem w tych trudnych chwilach.
a gnoja to dzisiaj splawię jak najszybciej, ograniczę rozmowę do niezbędnego minimum, niech znika jak najszybciej, tak sobie postanowiłam z samego rana
musze konsekwentnie to realizować, by odzyskać równowagę.. muszę , muszę

dzieki dziewczyny za rady, wsparcie , dajecie mi naprawde siłę żeby to wszystko przetrwać.
rady od was są mi drogowskazem co mam robić i przede wszystkim w co wierzyć, gdy wszystko zawiodło
dużo czasu uplynie zanim odbuduję wiarę w siebie, w ludzi, ale tu tylko czas moze pomóc

10

Odp: ..i już po wszystkim..

od tygodnia jestem na lekach, nieco pomogło bo jestem bardziej wyciszona i obojetna. Wreszcie przesypiam prawie całą noc, to naprawdę cudowne uczucie kłaść się wieczorem spać bez lęku ze znowu kolejna bezsenna noc przede mną.
Ale dalej jestem zdołowana, nie mogę przestać myśleć o byłym, nienawidzę go a jednocześnie zdaje sobie sprawę że nadal go kocham. To straszne uczucie mieć świadomość, że wszystko za nami że coś się zakończyło, a ja jestem bezradna i nie mam na nic wplywu.
Czuję w sobie wielki smutek, przygnębienie, mało co mnie interesuje, a cieszyć się to juz nawet nie staram.
Kiedy myślę o nadchodzących wakacjach to tylko łapie mnie płacz, bo mieliśmy tyle planów, wyjazdów, a teraz nic, pustka...
Zniszczył we mnie wiarę w ludzi, apetyt na zycie, tyle nieszczęścia tylko z woli jednej osoby.. straszne..

11

Odp: ..i już po wszystkim..

Droga Ano, niewiele mogę Ci pomóc bo sama jestem w podobnej sytuacji, też nie potrafię funkcjonować bez leków, i nie przesypiam całych nocy, bo ciągle myślę i się zadręczam. Minęło już trzy tygodnie od rozstania z moim eks, tak jak Tobie odebrano mi wszystkie nadzieję i marzenia, a mój świat w jednej sekundzie legł w gruzach Nie wiem co będzie dalej, ale powiem Ci że bardzo dużo pomagają mi rozmowy tutaj. Wierze ze nasze łzy "nie padają na kamień" i kiedyś to się na nich zemści. Pomyśl jedno skoro zdradził Cię i zostawił dla innej to pewnie jej też taki numer wykręci i nie jest wart tego wszystkiego. Wiem ze łatwo doradzać innym, ale uwierz mi mną tez targają takie emocję. Wiem ze przede mną tak jak i przed Tobą jeszcze wiele płaczu, ale dzisiaj znalazłam w sobie trochę siły i pomyślałam że zrobię wszystko żeby mu pokazać co stracił. Zainwestuj teraz w siebie i pokaż mu ze na nim życie się nie kończy. Wszyscy faceci to dranie i nie warto im ufać. My musimy pokazać ze też jesteśmy silne. Wiem że kiedyś dla nas też zaświeci słońce i będziemy szczęśliwe, bo przecież po każdej burzy przychodzi słońce. Trzymaj się. Wierzę że nam się uda.

12

Odp: ..i już po wszystkim..

Wiem, że to dziwne ale za każdym razem jak czytam słowa wsparcia od Was łzy same mi spływają po policzkach. Wspaniałe, prawdziwe i tak bardzo bliskie mi słowa tu padają... ale powiedzcie szczerze... czy tak naprawdę można zapomnieć o tej prawdziwej miłości? Ja twierdzę że nie... Wiem że z czasem uda się uciszyć ten ból i rozpacz, ułożyć życie od nowa ale ta prawdziwa miłość w postaci jednej osoby na zawsze zostanie gdzieś głęboko w sercu... Mimo tego trzymam kciuki za Was wszystkie cierpiące kobietki i za siebie samą. By odnalazło nas to upragnione szczęście...

13

Odp: ..i już po wszystkim..

Maleńkaa ja też jestem tego samego zdania, ze miłość ta prawdziwa trwa wiecznie, i jest zawsze obecna w naszym sercu. Cierpimy wszystkie równie mocno ale wierzę tez ten który nas porzuca nie jest tą prawdziwą miłością, przynajmniej chce w to wierzyć. Myślę ze dla każdej z nas jest ktoś szczególnie przeznaczony, z którym będziemy tworzyć jedność do końca życia. Teraz myślę dokładnie tak jak Ty że zostałam porzucona przez tego jedynego (przynajmniej ja tak o nim myślałam), ale nie możemy się poddawać, choć teraz jest ciężko każdej z nas, chcę wierzyć ze jeszcze spotka nas szczęście i pokocha nas ktoś szczerze całym sercem.

14

Odp: ..i już po wszystkim..

W tym miesiącu minie moja trzecia rocznica... Trzeci miesiąc minie jak rozstałam się z byłym. To byly straszne miesiące, wykończyly mnie psychicznie i fizycznie. Dzisiaj miałam niestety nieuniknione spotkanie z byłym (pewne sprawy trzeba pozamykać) i widzę że jeszcze zbyt mało czasu upłynęło. Trzymałam fason podczas spotkania, natomiast po jego wyjściu ryczałam jak dziecko. To była silna, niepohamowana potrzeba i od razu poczułam ulgę, ze już to za mną, że wreszcie nie będę go widzieć, słyszeć. Tesknota jest ogłupiająca, człowiek chce robić głupie, poniżające rzeczy, by było tak jak kiedyś. Tylko to juz było i nie wróci już. Radzę innym jak to przetrwać, bo są dni że czuję się silna ale i mnie dopadają jeszcze doły, niestety. Koniec  od jutra zająć się swoim zyciem nowym, może lepszym ale najważniejsze nie tkwić w tej chorej zależności. Czekam niecierpliwie na dzień, kiedy będe mogła oglądać fotki byłego bez emocji i wzruszenia. Oby ten dzień nadszedł jak najszybciej..

15

Odp: ..i już po wszystkim..

Droga Ano zazdroszczę, ze masz to już za sobą, jesteś naprawdę silną kobietą. Ja niestety jeszcze nie zamknęłam do końca tego rozdziału. Minął miesiąc od rozstania, jeszcze się nie widzieliśmy, ale wiem że to będzie nieuniknione. Boję się, bo jeszcze kocham i tęsknię. Boję się, ze nie będę potrafiła powstrzymać się od łez, ze zrobię coś głupiego i poniżającego. Póki go nie widzę staram się być silna, ale co będzie jak znowu się załamie. Strasznie się tego boję...

16

Odp: ..i już po wszystkim..

Pójdź do psychologa, i zajmij si e czymś to zapomnisz o tym, na chwile bo na chwile ale zawsze to coś pozdrawiam

17

Odp: ..i już po wszystkim..

Dziewczyny powiedzcie mi czy też macie takie napady nieopanowanej potrzeby pisania do byłego SMS??
Dzisiaj to normalnie walczyłam sama ze sobą by tego nie zrobić. zaczynałam pisac i kasowałam ... i tak chyba z 10 razy. Chore jakieś.. Postanowiłam sobie ze się nie odezwę, nie napisze, kompletnie zero kontaktu z byłym i cholernie mi z tym ciężko. Chyba istnieje jeszcze między mną a nim więź, kiedyś w chwilach gdy było mi źle pisałam do byłego (wtedy mężą - przyjaciela), dziś też mi jest źle i chyba podświadomie chce zrobić to samo. Tylko do kogo? - obecnie sprawcy mego nieszczęścia. Błędne koło...

18

Odp: ..i już po wszystkim..

Aniu... ja wypisywałam do niego.. mej wielkiej i jedynej miłości przez miesiąc a on skutecznie pokazywał jak bardzo ma mnie w d... i jak bardzo teraz zajmuje sie nowa zdobyczą...
i po każdym smsie, każdym mailu, telefonie - gdy nie odpowiedział i nie odebrał.. czułam się jeszcze gorzej
tez jestem na antydepresantach - 4 tygodnie - gdyż zupełnie sobie nie radziłam
teraz potrafię się opanować żeby już nie robić z siebie idiotki wypisującej jak bardzo kocham
smutek, żal i miłość pozostała - ale potrafię zapanować na tyle, żeby więcej nie dawać mu satysfakcji
nadal oglądam jego zdjęcia, czy zaglądam na portale na których bywa.... ale już przynajmniej nie piszę
ja nie wierzę, ze znajdę miłość, bo on jest moja miłością na którą i tak czekałam baaarrdzzzooo długo...
ja teraz mam tylko nadzieję, ze los będzie sprawiedliwy...

19

Odp: ..i już po wszystkim..

Kobietki nie tylko Wy macie ogromną potrzebę kontaktu z byłym. Ja nawet nie potrafię wziąć telefonu do ręki, przeraża mnie to, że kiedyś byliśmy w kontakcie, czekałam z utęsknieniem aż napisze, zadzwoni a teraz nic, cisza, telefon jest głuchy. Ja także w chwilach smutku i zwątpienia pisałam do byłego, mogłam się wyżalić i wypłakać... teraz niestety choć bardzo bym chciała, przyrzekłam sobie, ze się nie odezwę. Męczy mnie jedna myśl, jakie to niesprawiedliwe, ze ja się męczę, a on bez żadnego wysiłku w ciągu chwili zapomniał te wszystkie wspólne, cudowne lata.
Swoją drogą to śmieszne i zarazem smutne... żyjesz z kimś kilka lat, kochasz, a w jednej chwili stajecie się dla siebie zupełnie obcymi ludźmi z którymi nie utrzymujecie kontaktu. Tęsknie bardzo i też chciałabym się odezwać, ale wiem, ze to nic nie da, nie uzyskam odpowiedzi i będę się czuła jeszcze gorzej.

Rachel1980 podziwiam, ze masz na tyle siły żeby jeszcze oglądać jego zdjęcia. Ja nawet nie potrafię przebywać w miejscach gdzie chodziliśmy razem...a co dopiero zdjęcia.

Ano37 musimy być wytrwałe, choć kochamy i tęsknimy wiem, ze jeżeli nawiążemy kontakt z ex wpędzą nas w jeszcze gorszy stan.

20

Odp: ..i już po wszystkim..

Muszko ja tez nie potrafię zrozumieć, że ktos, kto sam kontaktował się badzo często, dzwonił, wysyłal smsy, w pracy ciągle na gg - nagle urywa całkowicie kontakt i nic go już nie interesuje osoba, z którą spędził tyle czasu i mówił, że tak kocha.
Nie rozumiem i chyba nigdy nie będę potrafiła zrozumieć...
wiem, ze nie powinnam oglądać zdjęć, ale tak bardzo tęsknię sad

21

Odp: ..i już po wszystkim..

Droga Rachel wiem jak tęsknisz. Ja codziennie kładę się spać z myślą o nim i wstaje rano z myślą o nim, cholernie tęsknie i kocham, choć wiem, że nie powinnam i nienawidzę się za to ;( Próbuję to zwalczyć. Ale skoro oni postąpili z nami w tak okrutny sposób nie możemy dać im tej satysfakcji. Wiem jak to boli ale trzeba to przetrwać, nie możemy zadręczać się wspomnieniami.

22

Odp: ..i już po wszystkim..

Dziewczyny, mnie nie spotkalo cos az tak okrutnego..
Kiedy czytam wasze posty, jakos tak mi sie smutno robi, ale i ciezsze sie ze macie sile w sobie.
Napewno jest ciezko, widze jak piszecie. MAm nadzieje ze szybko zapomnicie, i ulozycie sobie zycie na nowo.. Nalezy Wam sie.
Trzymam kciuki ! Badzcie silne !

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ..i już po wszystkim..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026