Prawie 3 Tygodnie temu zostawiła mnie dziewczyna po prawie 14-tu mięsiącach bycia ze sobą,dziewczyna którą pokochałem całym sercem,przy której wiedziałem, że żyje.Byłem pewny po tym co dla mnie robiła, byłem pewny tego, że będziemy ze sobą już na zawsze.Pomimo kłótni jak to w każdym związku bywa.Obiecała,przysięgała że mnie nigdy nie przestanie kochać i nigdy mnie nie zostawi.I, że mi jedyna będzie tylko wierna.Bardzo dużo z nią przeżyłem,bardzo i to była moja pierwsza i myślałem, że już ostatnia taka miłość.Setki razy mi powtarzała jak bardzo mnie kocha i, że ja z pewnościa ten jedyny i ostatni.Przysięgała nawet na moje i na swoich bliskich życie.I wkońcu doszedłem do wniosku, że to napewno ta Jedyna.Nic mi już do szczęścia nie brakowało.Jedynie to by założyć za pare lat z nią rodzinę.Stała się najważniejszą osobą w moim życiu.Zawsze chciałem dla naszego związku jak najlepiej pomimo tego, że były też cięzkie chwile kłótnie,jakieś czy jakieś nie porozumienia itd,ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia.Byłem jej zupełnie oddany, nie pozwoliłbym jej nikomu skrzywdzić.Ufałem jej i życie bym za nią mógł wtedy oddać.Robiłem wszystko co w moje mocy by jej nic nie brakowało.Niestety zostawiła mnie dla innego.Walczyłem ,ale to i tak na nic.Powiedziała, że mnie już nie kocha i w ogóle, że Kocha jego a dwa dni wcześniej zapewniała mnie, że jestem jej drugą połówką chociaż czułem, że coś jest nie tak i zapytałem sie czy napewno tak jest i czy nie robi mi nie potrzebnych nadziei.Odpowiedziała, że oczywiście ,że nie, że mnie bardzo Kocha,a tym czasie pewnie pisała sobie z nim.W jednej chwili zostałem tak opuszczony i tak bardzo skrzywdzony.Chyba bóg mnie za coś skarał za te moje wszystkie grzechy które zrobiłem w życiu.Nigdy bym się tego po niej nie spodziewał po tym co prześliśmy i po tych wszystkich przysięgach i obietnicach.Nigdy.!No tu był wulgaryzm Nigdy.!Moje życie zamieniło się w rzeczywisty koszmar.!Nie mówiąc już o tych wszystkich kłamstwach przed koniec zerwania i traktowaniem mnie jak nie wiadomo kogo.Już w czasie naszego związku się z nim spotykała i pisała a mi w żywe oczy mówiła i przysiegała, że nikogo nie ma.Tak jej ufałem, tak Kochałem i nadal kocham a tu taki cios.Nie sądziłem, że to tak się skończy, że ona jest do tego zdolna i, że mogłaby mnie tak skrzywdzić.Po tym co mi zapewniała,przysięgała i obiecała.Zawsze wina jest po obu stronach nikt nie jest idealny, ale ja nie mogłbym je zostawić tak poprostu na pastwe losu po tym co jej obiecałem,przysięgałem i po tym co z nią przeżyłem Eh.Teraz nawet nie zadzwoni ani nie napisze nic.Ja już ją w ogóle nie interesuje.W ogóle.!Tak jakbym już nie żył.Wiem tylko, że dobrze sobie radzi.Teraz nie potrafie się w sobie odnaleść.Nadal w to nie moge uwierzyć.Życie okazało się jeszcze okrutniejsze niż myślałem.Teraz tylko w każdy dzień płacz,myśli co z sobą zrobić,spać nie sie da oraz nadodatek te wszystkie wspomnienia chodzą ciągle po głowie i nie chcą wyjść.Nie da się normalnie żyć.I to ma być sprawiedliwość do jasnej nędzy?:(:(
Mam prawie 20 Lat a przez tą miłość nie moge uwierzyć już w to, że kiedyś napotkam na dziewczyne która mnie będzie kochać naprawde całym sercem i nie zostawi za pare lat dla innego.Ciągle sobie myśle która dziewczyna zechce takiego chłopaka jak ja.Nie jestem za piękny,nie za wyskoki i w ogóle.No nic wsumie w sobie pociągającego to nie mam.A dziewczyny raczej w tych czasach wolą przystojnych,wysokich mężczyzn i jeszcze najlepiej umięśnionych.Eh..Super:(
Nie wiem jak mam życ;(
Bardzo proszę, abyś nie używał wulgaryzmów - pozdrawiam Moderatorka Agatka