Cześć...nie wiem po co to robię, ale może mi ulży...choć wątpię. Już będzie ponad rok jak się rozstałem z dziewczyną, ponoć "wygasło", no więc trudno nic na siłę...ale...ja nie daje sobie rady. Minął ponad rok a ja do tej pory nie śpię po nocach bo o niej myślę, płacze w poduszkę...tak cholernie za nią tęsknię. Miałem w tym czasie dwie dziewczyny a raczej próbowałem mieć, każdej po miesiącu czy dwóch dziękowałem bo nie potrafiłem....będąc z inną, robiąc co kolwiek innego ja cały czas myślę o ex...nie ma dnia, nie ma wieczora, nie ma poranka abym o niej nie myślał...mnie to już rozrywa od środka, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, nic mnie nie cieszy....mam 28 lat a nie potrafię wyjść z tego gówna, nie potrafię....oddał bym wszystko, aby ją mieć znów...ehh nie wiem czy kiedykolwiek będzie normalnie, miało minąć po miesiącu, dwóch, pół roku....a tu czym dalej tym jest coraz gorzej...nie wiem jak się ratować bo ściąga mnie to na dno
Podobne tematy
Psycholog może by Ci pomógł... Wygląda to na zbyt duże uzależnienie od relacji.
Tak uzależnia toksyczny związek, napisz coś więcej....
Borderki też tak potrafią uzależnić faceta, "ani z nimi żyć, ani się rozejść", potem trudno z kimkolwiek się związać...
Nie można tak swojego życia uzależniać od nikogo...
Cześć...nie wiem po co to robię, ale może mi ulży...choć wątpię. Już będzie ponad rok jak się rozstałem z dziewczyną, ponoć "wygasło", no więc trudno nic na siłę...ale...ja nie daje sobie rady. Minął ponad rok a ja do tej pory nie śpię po nocach bo o niej myślę, płacze w poduszkę...tak cholernie za nią tęsknię. Miałem w tym czasie dwie dziewczyny a raczej próbowałem mieć, każdej po miesiącu czy dwóch dziękowałem bo nie potrafiłem....będąc z inną, robiąc co kolwiek innego ja cały czas myślę o ex...nie ma dnia, nie ma wieczora, nie ma poranka abym o niej nie myślał...mnie to już rozrywa od środka, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, nic mnie nie cieszy....mam 28 lat a nie potrafię wyjść z tego gówna, nie potrafię....oddał bym wszystko, aby ją mieć znów...ehh nie wiem czy kiedykolwiek będzie normalnie, miało minąć po miesiącu, dwóch, pół roku....a tu czym dalej tym jest coraz gorzej...nie wiem jak się ratować bo ściąga mnie to na dno
Wbrew pewnym stereotypom gdzie musisz być stale silny ,to możliwe że dobrze jak znajdziesz się na dnie
możesz się od niego odbić .Rok to wcale nie jest aż tak długo ,niema jedynie słusznego okresu żałoby po rozstaniu
Zmień coś w swoim życiu ,wyjedź zacznij biegać potrzebujesz jeszcze innych zmian nie tylko znieczulania się i powtarzania nawyków w tym nałogu rozpaczy.Dno to tak naprawdę nic strasznego .
Trzymaj się .
Psycholog może by Ci pomógł... Wygląda to na zbyt duże uzależnienie od relacji.
Tak uzależnia toksyczny związek, napisz coś więcej....
Borderki też tak potrafią uzależnić faceta, "ani z nimi żyć, ani się rozejść", potem trudno z kimkolwiek się związać...Nie można tak swojego życia uzależniać od nikogo...
Ja nie wiem co mam robić...byłem z nią w związku trzy lata, było cudownie...podróże, wspólny czas, sama się kleiła, przytulała, był sex, w ostatnich miesiącach może trochę rutyny się wkradło...ale to też normalne i usłyszałem, że w niej się wypaliło...nie przekonywałem jej itd, bo to już było bez sensu. Nie jestem w stanie żyć od rozstania...wieczorami jadę na tabletkach nasennych bo nie dam bym rady....zapłakał bym się...tak, stary facet ![]()
5 2022-02-07 12:47:47 Ostatnio edytowany przez Dobry123 (2022-02-07 13:20:27)
.
6 2022-02-07 12:50:53 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-02-07 13:45:58)
@Dobry123
załóż swój wątek
7 2022-02-07 13:04:03 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-02-07 13:05:07)
Nie szukaj w kobietach, szukaj w sobie. Tylko ty możesz dać sobie szczęście i tylko ty jesteś sprawcą swoich nieszczęść. Skoro uważasz siebie za kogoś starego w wieku 28 lat, no to wybacz kolego. Rzeczywistość odjechała ci kompletnie.
Wygodnie jest ci w tych żalach, ale trzeba z tego w końcu wyjść i wrócić do rzeczywistości.
wieka napisał/a:Psycholog może by Ci pomógł... Wygląda to na zbyt duże uzależnienie od relacji.
Tak uzależnia toksyczny związek, napisz coś więcej....
Borderki też tak potrafią uzależnić faceta, "ani z nimi żyć, ani się rozejść", potem trudno z kimkolwiek się związać...Nie można tak swojego życia uzależniać od nikogo...
Ja nie wiem co mam robić...byłem z nią w związku trzy lata, było cudownie...podróże, wspólny czas, sama się kleiła, przytulała, był sex, w ostatnich miesiącach może trochę rutyny się wkradło...ale to też normalne i usłyszałem, że w niej się wypaliło...nie przekonywałem jej itd, bo to już było bez sensu. Nie jestem w stanie żyć od rozstania...wieczorami jadę na tabletkach nasennych bo nie dam bym rady....zapłakał bym się...tak, stary facet
Pozostaje psycholog.
Czy w Twoim życiu jest coś bardziej interesującego od ex? Może popracuj nad tym żeby tego żałowała, kto chciałby chłopa który płacze przez rok bo dziewczyna go zostawiła. Bądź mężczyzna, albo chociaż udawaj jak ja
.
Wasze rozstanie przypadło na trudny okres pandemii. Większość ludzi ograniczyła kontakty, wyjazdy i wycieczki nie są obecnie tak powszechne. To dodatkowo utrudnia Twój powrót do równowagi.
Wszystko ma swój początek i koniec. Pandemia też odpuści i zaczniemy normalne życie.
Rozstania to jeden z elementów życia. Miałeś wspaniały czas z dziewczyną. Możesz przez kolejny rok opłakiwać stratę, albo cieszyć się tym, że spotkałeś drugą osobę, z którą spędziłeś trzy wspaniałe lata. Wszystko zależy od Ciebie i spojrzenia na sprawę.
Rozpamiętując stratę i nurzając się w swoim bólu nie pomożesz sobie tylko zaszkodzisz.
Życia dostarcza nam różnych doświadczeń. Siła człowieka nie polega na kurczowym trzymaniu się dobrych rzeczy, lecz na radzeniu sobie ze stratą i problemami. Trudne przejścia mogą człowieka nauczyć jak sobie z nimi radzić, albo załamać go jeśli ucieknie się do bezradności.
Nie zaczynaj kolejnej relacji przed pożegnaniem się z tym co było. Nowa dziewczyna nie powinna być traktowana jako lekarstwo na złamane serce. To ją może przerosnąć. Nowa osoba to kolejny zestaw dobrych i złych cech. Porównując ją do poprzedniczki nieświadomie wyrządzasz jej krzywdę, bo nie otwierasz się na jej osobowość tylko wyszukujesz czego jej brakuje i w czym jest gorsza od poprzedniej. Pomyśl sam, czy chciałbyś zostać w takim układzie.
W życiu pewne są jedynie zmiany. W Twoim też one nastąpią. Przygotuj się na dobry czas, rozbudzaj wszystko co w Tobie najlepsze. Łatwiej iść przez życie z pogodnym nastawieniem i oczekiwaniem, że w każdej chwili może Cię spotkać coś wspaniałego ![]()