4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Słuchajcie, miałem naprawdę idealną partnerkę z Olkusza, poznaliśmy się na sympatii, potem długo pisaliśmy na facebooku, aż w końcu się spotkaliśmy, na początku na 2 godziny, potem na dłużej, była też pierwsza wycieczka do Warszawy. I tu zaczęły się powoli schody, oznajmiła mi, że jedzie "do dawnych znajomych ze szkoły" jeden wrócił z Anglii i mieszka w Sopocie, a drugi mieszka z rodziną w Koszalinie, ja powiedziałem, że przecież to jej wakacje i nie mam prawa za nią decydować, co ma robić. W międzyczasie zdążyliśmy się już pokłócić o drugie konto na sympatii, bo niby "sprawdzała faceta od koleżanki", tyle razy obiecywała, że usunie konto, a dalej je miała. Tak więc pojechała wpierw do Sopotu, i zaczęły się narzekania, że mówi jak ma się ubierać, gasi jej światło w łazience i ma go dość, i że ze mną byłoby jej lepiej, tylko musi mu słodko mówić, bo mieszka i nocuje u niego,  ja jej napisałem by uważała i martwiłem się o nią. Potem poprosiła mnie o znalezienie połączenia  bla bla car z Sopotu do Koszalina, więc jej znalazłem i pojechała do drugiego kolegi, wszystko było ok, do momentu, gdy pewnej nocy napisała, czy nie lepiej byłoby na 2 ostatnie dni pojechać do Sopotu by mieć lepszy powrót do Olkusza, ja jej dałem wolny wybór, i znowu zaczęły sie sms-y jaki on jest wredny itp. Gdy wracała zezłoszczona od niego, zapytała się mnie czy jej kolega ( z Olkusza, którego miałem okazje spotkać) czegoś mi nie powiedział ... ja zdziwiony odpowiedziałem że nie, i tak znowu wszystko było OK, do czasu drugiej wycieczki do Warszawy, gdzie  zabrała tego kolegi z nami, bo ją matka tego kolegi prosiła, bo biedniejsza rodzina itp. ja sie zgodziłem ale tu już zaczęły się schody, bo jemu dała lizać swoje lody, jego się tylko pytała o zdanie, głaskała go, a ja na to wszystko patrzyłem, i czułem się tak jakby mnie tam nie było, i zostałem sprowadzony do roli płacącego. Wtedy juz coś we mnie pękło, ale dawałem spokój, podczas kolejnej wycieczki (Sopot/Dream Club) znowu był temat, że do Kielc pojedziemy z jej kolegą, ja początkowo się godziłem, ale tylko cały czas gadała o nim, i w końcu się wkurzyłem:

I wypomniałem jej że:

-W Warszawie zajmowała się tylko nim
-po co 2 raz jechała do tego kolegi z Sopotu skoro ją obrażał
-co ten jej kolega miał mi powiedzieć
- I czy to u niej normalne zachowanie

Ona oczywiście nazwała mnie zj****m i chorym zazdrośnikiem, i tak 2 dni się kłóciliśmy, aż się polokowaliśmy nawzajem, i już się do mnie nie odzywa

I teraz nie wiem czy coś ze mną jest nie tak, czy z nią?

Ja tolerowałem jej kolegów, ale większości nawet nie chciała mi przedstawić, twierdząc, że później ich przedstawi. A tych co znałem to nawet ich lubiłem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart
Dyfusion_1552 napisał/a:

Słuchajcie, miałem naprawdę idealną partnerkę z Olkusza, poznaliśmy się na sympatii, potem długo pisaliśmy na facebooku, aż w końcu się spotkaliśmy, na początku na 2 godziny, potem na dłużej, była też pierwsza wycieczka do Warszawy. I tu zaczęły się powoli schody, oznajmiła mi, że jedzie "do dawnych znajomych ze szkoły" jeden wrócił z Anglii i mieszka w Sopocie, a drugi mieszka z rodziną w Koszalinie, ja powiedziałem, że przecież to jej wakacje i nie mam prawa za nią decydować, co ma robić. W międzyczasie zdążyliśmy się już pokłócić o drugie konto na sympatii, bo niby "sprawdzała faceta od koleżanki", tyle razy obiecywała, że usunie konto, a dalej je miała. Tak więc pojechała wpierw do Sopotu, i zaczęły się narzekania, że mówi jak ma się ubierać, gasi jej światło w łazience i ma go dość, i że ze mną byłoby jej lepiej, tylko musi mu słodko mówić, bo mieszka i nocuje u niego,  ja jej napisałem by uważała i martwiłem się o nią. Potem poprosiła mnie o znalezienie połączenia  bla bla car z Sopotu do Koszalina, więc jej znalazłem i pojechała do drugiego kolegi, wszystko było ok, do momentu, gdy pewnej nocy napisała, czy nie lepiej byłoby na 2 ostatnie dni pojechać do Sopotu by mieć lepszy powrót do Olkusza, ja jej dałem wolny wybór, i znowu zaczęły sie sms-y jaki on jest wredny itp. Gdy wracała zezłoszczona od niego, zapytała się mnie czy jej kolega ( z Olkusza, którego miałem okazje spotkać) czegoś mi nie powiedział ... ja zdziwiony odpowiedziałem że nie, i tak znowu wszystko było OK, do czasu drugiej wycieczki do Warszawy, gdzie  zabrała tego kolegi z nami, bo ją matka tego kolegi prosiła, bo biedniejsza rodzina itp. ja sie zgodziłem ale tu już zaczęły się schody, bo jemu dała lizać swoje lody, jego się tylko pytała o zdanie, głaskała go, a ja na to wszystko patrzyłem, i czułem się tak jakby mnie tam nie było, i zostałem sprowadzony do roli płacącego. Wtedy juz coś we mnie pękło, ale dawałem spokój, podczas kolejnej wycieczki (Sopot/Dream Club) znowu był temat, że do Kielc pojedziemy z jej kolegą, ja początkowo się godziłem, ale tylko cały czas gadała o nim, i w końcu się wkurzyłem:

I wypomniałem jej że:

-W Warszawie zajmowała się tylko nim
-po co 2 raz jechała do tego kolegi z Sopotu skoro ją obrażał
-co ten jej kolega miał mi powiedzieć
- I czy to u niej normalne zachowanie

Ona oczywiście nazwała mnie zj****m i chorym zazdrośnikiem, i tak 2 dni się kłóciliśmy, aż się polokowaliśmy nawzajem, i już się do mnie nie odzywa

I teraz nie wiem czy coś ze mną jest nie tak, czy z nią?

Ja tolerowałem jej kolegów, ale większości nawet nie chciała mi przedstawić, twierdząc, że później ich przedstawi. A tych co znałem to nawet ich lubiłem.

W mojej opinii - ona nie jest wcale tak idealna, jak opisujesz.
Nie mieliście nawet jednego dnia dobrego związku, a co dopiero 4 miesięcy.
Wszystko skończyło się, zanim się na dobre zaczęło i uważam, że to dobrze dla Ciebie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

3

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Wyhoduj jaja. Nie szanujesz się. Pominę, że według mnie rysujesz porożem sufit.
Też nie widzę tu dobrego związku.
A laska faktycznie cudowna, taka mająca cię w dupci.

4 Ostatnio edytowany przez Dyfusion_1552 (2021-08-14 07:02:56)

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart
zrzutekranu napisał/a:

Wyhoduj jaja. Nie szanujesz się. Pominę, że według mnie rysujesz porożem sufit.
Też nie widzę tu dobrego związku.
A laska faktycznie cudowna, taka mająca cię w dupci.

Można z nią było porozmawiać o wszystkim, tego mi brakuje, jedyna wina moja w tym wszystkim, że po tej drugiej wycieczce do Warszawy, bałem się powiedzieć że, coś jest nie tak. To tak jest, jak człowiek postawi wszystko na jedną kartę, robiłem co tylko  mogłem, nazywałem ją swoją bohaterką, i najpiękniejszą damą na świecie, ona mnie swoim misiem. I wsystko na nic, może gdybym miał odwagę zapytać wcześniej czemu to robi, może było by inaczej. No i te jej dzwonienie po 12 razy na dzień.

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart
Dyfusion_1552 napisał/a:
zrzutekranu napisał/a:

Wyhoduj jaja. Nie szanujesz się. Pominę, że według mnie rysujesz porożem sufit.
Też nie widzę tu dobrego związku.
A laska faktycznie cudowna, taka mająca cię w dupci.

Można z nią było porozmawiać o wszystkim, tego mi brakuje, jedyna wina moja w tym wszystkim, że po tej drugiej wycieczce do Warszawy, bałem się powiedzieć że, coś jest nie tak. To tak jest, jak człowiek postawi wszystko na jedną kartę, robiłem co tylko  mogłem, nazywałem ją swoją bohaterką, i najpiękniejszą damą na świecie, ona mnie swoim misiem. I wsystko na nic, może gdybym miał odwagę zapytać wcześniej czemu to robi, może było by inaczej. No i te jej dzwonienie po 12 razy na dzień.

Towarzyska dziewczyna smile Ot, korzysta z życia.
Ty byłeś dla niej jednym z wielu, ona dla ciebie jedyną....twój błąd.
Bez sensu było się kłócić, blokować....wystarczyło się odsunąć.

6 Ostatnio edytowany przez Dyfusion_1552 (2021-08-14 08:21:46)

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart
zwyczajny gość napisał/a:
Dyfusion_1552 napisał/a:
zrzutekranu napisał/a:

Wyhoduj jaja. Nie szanujesz się. Pominę, że według mnie rysujesz porożem sufit.
Też nie widzę tu dobrego związku.
A laska faktycznie cudowna, taka mająca cię w dupci.

Można z nią było porozmawiać o wszystkim, tego mi brakuje, jedyna wina moja w tym wszystkim, że po tej drugiej wycieczce do Warszawy, bałem się powiedzieć że, coś jest nie tak. To tak jest, jak człowiek postawi wszystko na jedną kartę, robiłem co tylko  mogłem, nazywałem ją swoją bohaterką, i najpiękniejszą damą na świecie, ona mnie swoim misiem. I wsystko na nic, może gdybym miał odwagę zapytać wcześniej czemu to robi, może było by inaczej. No i te jej dzwonienie po 12 razy na dzień.

Towarzyska dziewczyna smile Ot, korzysta z życia.
Ty byłeś dla niej jednym z wielu, ona dla ciebie jedyną....twój błąd.
Bez sensu było się kłócić, blokować....wystarczyło się odsunąć.

Wiesz, ja nie twierdzę, że mnie zdradzała na każdym kroku, i nie jestem psychopatą by zabraniać komukolwiek mieć przyjaciół, i się z nimi spotykać, ale dla mnie było dziwne:

-Gdy pojechała drugi raz do tego z Sopotu, i znowu cierpiała
-Pytała się, czy ten kolega z Olkusza, którego znałem czegoś mi nie powiedział
-Jej zachowanie, i to na co pozwalała temu koledze, no mnie by było wstyd, albo przynajmniej pierwsze bym uprzedził, że cos takiego może być, i to normalne, i nie ma sie czego obawiać, i po pierwsze zapytałbym się, czy ta druga osoba, z która tworzę związek się na to godzi.

I co najważniejsze, mówiła mi kiedyś o swoim byłym, że był niby chorobliwie zazdrosny też, i sie wygrażał ... no nie wiem na ile to prawda, ale coś mi sie wydaje, że ona coś koloryzowała tę historie, w tym konkretnym przypadku

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Widocznie ma inaczej postawione granice "otwartości"....i może uważać takie zachowanie za normalne.
Dla większości takie zachowanie jest nieakceptowalne, jej to nie przeszkadza.
Nie masz czego żałować, bo byś się przy niej wykończył smile

8

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart
zwyczajny gość napisał/a:

Widocznie ma inaczej postawione granice "otwartości"....i może uważać takie zachowanie za normalne.
Dla większości takie zachowanie jest nieakceptowalne, jej to nie przeszkadza.
Nie masz czego żałować, bo byś się przy niej wykończył smile

Może i masz  rację

9 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-08-14 13:35:00)

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

z kim nie tak? z obojgiem z was. z nia chyba nie musze komentowac. a z toba:

zrzutekranu napisał/a:

Wyhoduj jaja. Nie szanujesz się. Pominę, że według mnie rysujesz porożem sufit.
Też nie widzę tu dobrego związku.
A laska faktycznie cudowna, taka mająca cię w dupci.


w punkt.
ty sie ciesz czlowieku, ze sie rozlecialo, zanim sie zaczelo. na przyszlosc naucz sie stawiac granice.

10 Ostatnio edytowany przez Marthe (2021-08-14 17:35:37)

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Poczytaj o Benching, Orbiting, Ghosting, Breadcrumbing, Haunting, Love bombing, Pick up artists  - niektóre osobowości potrzebują aby się dowartościować takich krążących wokół nich grupki koleżanek (faceci) czy kolegów (laski) z którymi są w dość niejasnej ale bardzo zażyłej relacji... co w naturalny sposób wyklucza tworzenie z nimi dojrzałych satysfakcjonujących związków.
U ciebie to chyba był Cushioning...

11

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Ja tak sobie myślę, że jeśli ona w ostatnim związku miała niby takiego zazdrośnika, to może oznaczać, że ma tendencje do wchodzenia w relacje, w których jej partner jest takim zazdrośnikiem i wyszukuje tych cech u Ciebie. W sumie sama prowokuje Twoje zazdrosne zachowania, daje Ci ku temu powody i czeka na Twoje reakcje, żeby mogła Ciebie też nazwać tym "z*** zazdrośnikiem".

12

Odp: 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart
lemuronika napisał/a:

Ja tak sobie myślę, że jeśli ona w ostatnim związku miała niby takiego zazdrośnika, to może oznaczać, że ma tendencje do wchodzenia w relacje, w których jej partner jest takim zazdrośnikiem i wyszukuje tych cech u Ciebie. W sumie sama prowokuje Twoje zazdrosne zachowania, daje Ci ku temu powody i czeka na Twoje reakcje, żeby mogła Ciebie też nazwać tym "z*** zazdrośnikiem".


No tak, z tym że, ja bałem się jej powiedzieć że, coś jest nie tak. Bałem się też wyśmiania, dlatego zawsze cały ciężar organizowania i wydatków brałem na siebie, nic od niej nie chciałem. No bo wiadomo, chłop pyta się, czy dziewczyna się dołoży, to według mnie jest śmieszne. No starałem się jak mogłem, i nic nie dostałem  w zamian.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » 4 Miesiące dobrego związku runęły jak domek z kart

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021