netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

rozpad małżenstwa

17 odpowiedzi4 407 wyświetleńzałożony przez megsyl, 08.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » rozpad małżenstwa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez megsyl (2010-05-08 13:42:45)

Temat: rozpad małżenstwa

Witam Was wszystkich
Nie mam pojęcia od czego zacząc.....ale może tak;
mam 39 lat od 25 lat jestem związana z jednym facetem tj. (mój mąż)
od 20 lat jesteśmy małżeństwem a 5 chodziliśmy ze sobą;-) mieliśmy po 16 lat,jesteśmy w tym samym wieku,wszyscy mówią,mówili zawsze i tak nam się wydawało ze pobraliśmy się z miłości.Mamy dwóch synów 18 lat i 13 lat,3 lata temu wybudowaliśmy dom,cieszyłam się z niego bardzo ja oczywiście bo to było moje marzenie.Teraz mineło już tyle czasu związek pomalutku sie rozpada,pomału bo zaczeło sie juz okolo 4 lata temu.Mąż i ja nie umiemy ze sobą rozmawiac,on czesciej zaglada do kieliszka,oczywiscie komórka to jego własnosc i nic mi do tego a bylo zawsze inaczej moje to jego a jego to moje--wymaga rzeczy takich ktore dla mnie sa nie do spełnienia,ale moze opisze to pózniej.Są czeste kłótnie,złosc--- synowie wszystkiemu sie przyglądaja.Czuje sie bardzo samotna i nie do wartosciowana;-(Mąż loguje sie na naszą klase i robi z niej portal zapoznawczy--zapoznał sobie tam kobiete w moim wieku oczywiscie dziwi mnie to ( myslalam ze to kryzys wieku sredniego) pisał z nią dzwonił długo płaciłam za niego rachunki nie mając swiadomosci ze są tak duże z tego powodu.Pare miesiecy temu usłyszałam od męża ze mnie juz nie kocha i ze nie chce ze mną byc tylko "dom nas trzyma" jego słowa oczywiscie, bo dawno zabrał by motor bo ma widzi w nim wszystko i juz by go nie było.Zawsze mi mówił zebym sobie kogoś poznała i on też to zrobi.Bardzo prosze o pomoc bo naprawde nie mam pojecia gdzie isc co robic a nie che być z nim z łaski,mysle juz na różne sposoby,prosze o pomoc bo juz teraz również nie chce byc z mężem ale faktycznie problemem jest dom,majątek pozdrawiam i prosze o opinie  megsyl

2

Odp: rozpad małżenstwa

Megsyl,jeśli szuka sobie innej babki,to najwyraźniej nie ma ochoty ratować waszego małżeństwa,a do tego jak do tanga - trzeba dwojga.Nie zasługuje na Ciebie drań jeden ! Mogłabym Ci doradzić poradnię małżeńską,ale...nie wiem,czy jest CO ratować.Rozmawiałaś z nim,że przykro Ci,że jest tak,a nie inaczej między wami ?...

3

Odp: rozpad małżenstwa

Witaj PELLA
Dzieki z odpowiedz --wiesz widze juz to dawno,ale wlasnie jest problem z domem,mamy dzieci jakis tam majatek jest;-(Wiesz ja juz sama nie chce z nim byc--a co do rozmów,na poczatku zawsze wyciągałam reke i chciałam porozmawiac ale słyszałam...idz stąd nie mam ochoty z Tobą rozmawiac nie chce na Ciebie patrzec i jak tu żyć.....

4 Ostatnio edytowany przez Pella (2010-05-08 14:26:19)

Odp: rozpad małżenstwa

Nie mam pojęcia,co mam Ci jeszcze napisać hmm Niby mówi się,że ''dla dobra dzieci'' nie powinno się rozstawać,ale czy ja wiem.Może jednak warto odciąć się od typa,oczyścić atmosferę ? Oglądałaś "Nigdy w życiu" ? zrób to,co Judyta,w scenie z kwiatami i piosenką "You may be in love" - pokaż mu,co zaprzepaścił raniąc Cię.

5

Odp: rozpad małżenstwa

Dziekuje Ci bardzo za wsparcie,myslimy tak samo tyle tylko ze Ty jestes kobietą odważną a ja boje sie zrobic ten pierwszy krok,chociaż wiem ze napewno było by to dobre rozwiązanie--wiesz ale musze sie zebrac i odwazyc sie, pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie megsyl

6 Ostatnio edytowany przez Pella (2010-05-08 22:40:14)

Odp: rozpad małżenstwa

Proszę.Pomyśl,to co dzieje się między Tobą,a mężem jest bardzo niefajne i musisz z tego wybrnąć (...)*
* ups ! Przepraszam,nie doczytałam całego posta,proszę autorkę o wybaczenie,nie skupiłam się

7

Odp: rozpad małżenstwa

Witaj megsyl,

Bardzo mi przykro, że tak się u Ciebie podziało.
Jesteśmy rówieśnicami i obie jesteśmy na rozdrozu. U mnie też skończył się związek. Wprawdzie nie trwał tak długo jak Twój bo tylko 5 lat. U mnie nie było małżeństwa ani narzeczeństwa ani dzieci. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej.
W każdym razie rozumiem jak to boli.
Megsyl, Twoje szczęście, że masz dzieciaki - to naprawdę wspaniale. One na pewno dadzą Ci dużo siły.
Rozumiem tez Twoje obawy o pozostaniu samej. Ja już sie nawet nie łudzę, że kogoś znajdę ani tym bardziej, że założę rodzinę. Po prostu widmo 40 na karku trochę mnie przeraża. Myślę, że Ty masz spore szanse na udany związek z dojrzałym facetem, który Cie pokocha i doceni. Z facetem, który być może ma już dzieci i nie poszukuje młodszej partnerki w celu urodzenia mu 1,2,3 bobasów...
Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci aby wszytskie sprawy ułożyły się jak najlepiej dla Ciebie.
pozdrawiam,
emKa

8

Odp: rozpad małżenstwa

Witaj EmKa71
Dzieki za słowa i odpowiedz,wiesz ja chyba nie chce z nikim byc na stałe,chyba mi wystarczy tyle lat zmarnowanych z facetem;-(Gdybym narodziła sie na nowo nigdy nie zrobiłabym tego błedu zeby tak we wczesnym wieku sie związac i to z jednym człowiekiem. Ale tak jak mówisz mam synów i to mnie mobilizuje do wszystkiego do kazdego dnia który nadchodzi;-)Wiem ze z każdym dniem bedzie mi lepiej,nie bede wysłuchiwała słow które mnie bolały "ze uwiesiłam sie jego szyji i nie chce dac mu spokoju""że już mnie nie chce,nie kocha" i wiele wiele innych nawet nie chce o nich mówi pisac ani mysleć...
Ale powiem Ci ze Twoja sytuacja jeż nie jest stracona--mówią ze życie zaczyna sie po 40 stce;-)
Jestes sama i te kilka zaledwie lat z Nim jest to kropla w morzu;-) pozdrawiam Ciebie ciepło megsyl

9

Odp: rozpad małżenstwa

Megsyl jezeli macie wspólny dom to trudno go nagle dzielic,no bo niby jak? Ktoś bedzie musiał sie wyprowadzić,ktoś kogos spłacić...
Mieszkajcie razem,ale osobno,bez prania,gotowania,sypiania w jednym łózku.
Musiasz jakos sie z tym pogodzić ze maż ma [szuka innej] bo i tak nic nie wskórasz,a ciagłe wrzaski tylko oddalaja was od siebie i cjeszcze dzieci muszą tego wysłuchować.
Ja zaproponowała bym mężowi rozmowę,powiedziała,ze daje mu wolność tylko,płacimy wszytko na pół,no i oczywiście zero prania,gotowania dla niego.
Nie masz co sie szarpać. nie masz co rozpamietywać co by było gdy by...? stało sie jak sie stało.  Prowadzcie wspólny,wychowujcie dzieci i miejcie kogoś na boku.

10

Odp: rozpad małżenstwa

Witaj Kobietka48
Dzieki ze sie odezwałas ;-)
Wiesz co do podziału to chyba nie jest taki problem gdyż sprzedac dom splacic co splacic i podzielic kase na pół na jakies tam mieszkanka by starczyło--ale problemem jest ten pierwszy krok jak we wszystkim;-)A co do mieszkania razem juz prawie od roku wlasnie tak mieszkamy z przerwami--ja na górze on na dole,pranie robie bo On nawet pralki nie umie uruchomic,oplaty ja robie,obiedy ja robie,sprzątam ja i synowie mi pomagają--On??? motor czysci sciereczką i tylko patrzy jaka pogoda i na mapie gdzie tu wyjechac;-( to własnie jest cały mój mąż (jeszcze:) Nie martwi sie o nic doslownie.Wiesz a co do szukania innej to własnie chyba znalazł bo szukał n NASZEJ KLASIE smieszne ale no cóż i wiesz moze bym sie o tym nie dowiedziała do dzis nawet ale pieknego poranka gdy przyszedł z pracy oczywiscie zalany jak zawsze ja no moze nie ładnie ale zerkłam na jego tel i okazalo sie ze ta zapoznana osoba wlasnie do niego napisała;-) cytuje; Dzien Dobry Kochanie chcesz zadzwon? Osłupiałam!!!! Wiesz ja nigdy nie szukałam nikogo było mi chyba było dobrze no z mały wyjątkiem gdy wyjechał do Niemiec,z nudów klikałam i tak zapoznalam osobe ale to bylo 2 miesiace pisania smsowania i dzwonienia nawet go nie widziałam w realu--ale to tylko dlatego ze zawsze mąż ogladal sie za kobietami a mnie to bolało;-( Ale szybko sie opamietałam oczywiscie On to wyniuchal i koszmar ale przeszlo poszlo zapomnialam czas goi rany;-) Mysle ze to co sie dzieje moze wlasnie jest tez tego powodem? Ale co ma byc to bedzie trudno ja sie juz pomalu z tym pogadzam jest mi coraz łatwiej a i jemu ułatwiam bo kiedys mi tez powiedzial ze duzo mu ułatwiam;-) pozdrawiam Ciebie megsyl

11 Ostatnio edytowany przez Kobietka48 (2010-05-09 13:03:00)

Odp: rozpad małżenstwa

Wiesz,ja gdy bym była na miejscu twojego meza to nigdy bym sie nie chciała wyprowadzić. Przecież on ma jak w niebie:ugotowane,poprane,pewnie poprasowane,dom wysprzątany i pewnie jeszcze pierzesz jego szmatki od motoru!!
Kochana,a kij z nim ze nie umie włączyc pralki,niech sobie wezmie instrukcje obsługi i sie nauczy,albo niech wozi do kochanki,a ona jak by musiała prac jego brudne gacie,to szybciutko by jej przeszło!!! No rozawaliłaś mnie tym,ze mu pierzesz i gotujesz.
JEZELI CHCESZ UTRZYMAC TO MAŁŻEŃSTWO,to bądz cierpliwa,ale nie głupia! Nie rób z siebie służącej! Posłuchaj mojej rady i porozmawiaj z nim,ale na twoich warunkach. chce wolności,to prosze bardzo,ale niech znajdzie inną służącą.

12

Odp: rozpad małżenstwa

megsyl co ma wisieć nie utonie, czyli jak ma przetrwać wasze małżeństwo to przetrwa, ale jakim kosztem, skoro u boku "bliskiego" człowieka czujesz się samotna. Spróbuj powiedzieć mu o tym co czujesz, o swoich spostrzeżeniach dotyczących NK, poznawania innych kobiet. Jeśli to nie poskutkuje zaproponuj mężowi terapię, słyszałam że takowa przynosi dobre rezultaty, oboje nie tylko Ty powinniście chcieć tych zmian lub ewentualnie sama przejdź się do psychologa z tym problemem, może uzyskasz jakąś cenną radę. A jeśli on nie zrobi nic w kierunku zmiany to podziękuj mężowi za małżeństwo i niech idzie sobie do Pań z NK. Nie wiem... wstrząśnij nim jakoś, postaw sprawę jasno.

13

Odp: rozpad małżenstwa

witaj
Czuje sie samotna,poniżana nie dowartosciowana;-(pomimo tego ze jestem wysoką atrakcyjną kobietką ;-) Wiesz próbowałam wiele razy tak jak pisałam wczesniej zawsze słyszałam"idz stąd,nie chce z Toba rozmawiac nie chce na Ciebie patrzec itd Terapia??? dawno prosiłam ze moze pójdziemy do psychologa do kogos kto nas wysłucha i doradzi bo ja moze tez w tym mam wine,kazdy ma cos,nie zawsze robi sie dobrze a nawet tego sie nie widzi;-( Rece opadaja i naprawde nudzi to juz jest to smutne ale prawdziwe pozdrawiam

14

Odp: rozpad małżenstwa

megsyl to z nim nie rozmawiaj wcale, może jak zobaczy, że i ty milczysz to coś zrozumie.

15

Odp: rozpad małżenstwa

Wiesz ja kiedys zawsze wyciągalam reke--teraz nie rozmawiam,ale jego to nic nie nauczy bo on był nauczony obrażac sie o byle co od małego;-( Jedynie pomalu,pomalu bedzie wszystko wygasac;-) Bo napewno kazdy z nas jest juz tym zmeczony;-( jestesmy chyba za długo razem i tu jest problem--pomimo tego ze są ludzie ze sobą po 50 lat i jest oki;-)  pozdr

16

Odp: rozpad małżenstwa

Wiesz megsyl, naprawdę nie rozumiem facetów.
Jak to jest, że jednego dnia kochają a już za parę dni nie. Mało tego, z tej rzekomo wielkiej miłości nie został nawet sentyment, nawet przyjaźń czy "zwykła" sympatia... Nie mam pojęcia jaki to musi być typ człowieka, który kochał kogoś, przeżył z tą osobą lepsze i gorsze chwile, był wspierany i sam wspierał tę drugą osobę a tu nagle zero uczucia, zero sympatii... lata wyrzucone z pamięci albo prztworzone tak by budziły wstręt. Ja sobie to tłumaczę, że taki człowiek po prostu nie wie tak naprawde co to miłość, przyjaźń, przywiązanie albo jest kompletnym "popaprańcem". Trzeba kompletnie nie mieć serca aby tak traktować drugą osobę. I nie mówię tu o zwiazkach dwudziestolatków (z całym szacunkiem) ale dojrzałych już przeciez ludzi. Jak mozna nie czuć się odpowiedzialnym za osobę, której mówiło się "kocham" i z którą przezyło się lata? Nie wiem - nie mieści mi się to w głowie sad
Jednego jestem pewna. Jeśli facet odchodzi to znaczy, że ma kogoś. I nie ma kompletnie skrupułów. A skoro ich nie ma to jest d..kiem. Skoro potrafi okrutnie zranić kobietę z którą żył wiele lat i która mu krzywdy nie robiła to jest podwójnym d..kiem. A jeszcze jak nawet nie próbował nigdy walczyć o związek i tylko biernie przyglądał się jak wszystko się rozpada, nic nie powiedziawszy to już jest kompletnym dnem.
Megsyl, nie odpuszczaj domu - musisz go mieć dla siebie i synów. Nie pierz , nie gotuj, nie sprzątaj mężowi. Skoro potrafi sobie motor ściereczką czyscić to wysprząta sobie i pokój. A jak nie wysprząta to jego sprawa - niech ma bałagan. Skoro jest nagle taki samodzielny i znalazł sobie sam nową kobietę to niech będzie samodzielny i w kuchni i w pralni albo niech swoją nową zatrudni do gotowania i prania. Ciekawe jak szybko mu się znudzi związek gdy jego "zauroczenie z naszej klasy" zostanie sprowadzone do roli kucharki i praczki.
Mam nadzieję,że szybko sobie poradzisz z emocjami mimo, że to musi być bardzo trudne widywać go codziennie . Mój związek na szczęscie był na odległość, więc pewnie jest mi łatwiej. Z drugiej strony, jak pisałaś, Twoje małżeństwo rozpadało się od 4 lat, więc pewnie i Ty troszkę się z tą myślą oswajałaś (choć nie da się z tym do końca oswoić i i tak boli). U mnie od roku bylo nieciekawie ale jeszcze w połowie lutego byłam zapewniana o miłości , a w marcu jak grom z jasnego nieba: "nie kocham Cię, chcę zerwać".
Najgorsze dla Ciebie to, jak juz pisałaś, zrobienie tego pierwszego kroku: pierwsza wizyta u adwokata, pierwsza rozprawa, podział majątku. Nie odpuszczaj i nie czuj się winna bo wina jest po jego stronie. Zbieraj dowody na to, że to z jego powodu rozpada się Wasze małżeństwo. Pamiętaj o tym, ze to bardzo ważne dla sądu. Nie rób z siebie dobrego Samarytanina, tylko walcz o dom i majątek - jeśli nie dla siebie to dla dzieci. I nie kieruj się uczuciem do męża i tym, ze jeśli mu zabierzesz dom i pieniądze to co on biedaczek zrobi i czy nie pomyśli, ze sie na nim odgrywasz i czy może jeśli będziesz wspaniałomyślna i wszystko mu zostawisz to on wtedy zachwyci się Twoim zachowaniem i wróci. NIE! Nigdy by tego nie docenił i nie poświęciłby temu nawet sekundy swojej myśli. Dlatego walcz o swoje, bez pardonu.
pozdrawiam i trzymam kciuki,
EmKa71

17

Odp: rozpad małżenstwa

Podobnie myślę jak EmKa. Jeśli podjęłaś próby ratowania związku, które okazały się bezowocne...mąż nie chce już dzielić z Tobą życia, ma kochanice, to musisz zadbać teraz o siebie i dzieci. Na początek wybierz się do prawnika, aby się dowiedzieć, co powinnaś zrobić aby przypadła ci jak największa część majątku, skup się teraz na sobie i dzieciach....więc mężem się już nie zajmuj ma 2 rączki, nóżki, ciężko chory  nie jest więc niech koło swojego tyłka robi... nie usługuj mu i nie pozwalaj by cię wykorzystywał!!, jak mu źle i opanowanie pralki, żelazka czy zrobienie sobie samemu obiadu przerasta jego możliwości...to niech żyje w brudzie i zdycha z głodu:) Powodzenia, napisz jak sobie radzisz:)

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » rozpad małżenstwa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026