netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada z prostytutką

59 odpowiedzi26 960 wyświetleńzałożony przez lenkabialka, 21.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada z prostytutką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1

Temat: Zdrada z prostytutką

Dziewczyny. Proszę was, powiedzcie co mam robić. Mój mąż mnie zdradzał z prostytutkami, ale twierdzi, że mnie kocha. Mówi, że nic do nich nie czuł i nie kochał się z nimi. Twierdzi, że robiły mu tylko loda i to z prezerwatywą. Nie czuje się winny, ponieważ nie uważa tego za zdradę lecz za formę relaksu, jak wyjście na siłownię ! Nigdy nie robiłam mu loda, może to jest moja wina. On twierdzi, że tylko mnie kocha, zaś prostytutki nic dla niego nie znaczą, nawet nie wie jak miały na imię.

2

Odp: Zdrada z prostytutką

Witaj.To zalezy na ile jestes w stanie mu to wybaczyc...Mezczyzni maja do tego inny stosunek niz my,poniewaz nie angazuja siew w seks emocjonalnie.Dlatego nie uwazaja tego za zdrade.Dla nich to jak pojscie na obiad,albo na spacer.Czysta potrzeba fizyczna.Bardzo ladnie pisal o tym genialny rezyser,Federico Fellini.Pisal o tej roznicy w pojmowaniu seksu-inaczej to rozumieja kobiety,inaczej panowie.Nie moge Ci sugerowac takiej czy innej decyzji.Sa kobiety,ktore ta roznice rozumieja i zyja z tymi lajdakami.Ja to rozumiem,ale nie potrafie zyc w ten sposob-choc probowalam.A na koniec dodam,ze Twoj chlop to baran taki sam jak moj byly...Trzymaj sie!

3 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-21 18:09:43)

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Dziewczyny. Proszę was, powiedzcie co mam robić. Mój mąż mnie zdradzał z prostytutkami, ale twierdzi, że mnie kocha. Mówi, że nic do nich nie czuł i nie kochał się z nimi. Twierdzi, że robiły mu tylko loda i to z prezerwatywą. Nie czuje się winny, ponieważ nie uważa tego za zdradę lecz za formę relaksu, jak wyjście na siłownię ! Nigdy nie robiłam mu loda, może to jest moja wina. On twierdzi, że tylko mnie kocha, zaś prostytutki nic dla niego nie znaczą, nawet nie wie jak miały na imię.

Fuuuuuu...

Poczułam odrazę do Twojego męża nie dlatego, ze płaci za dzi..i /ble/, ale dlatego, że uważa to za "normalność", jak wypicie aromatycznej herbaty dla przyjemności.

Poza tym tak, to Twoja wina bo mu loda nie robiłaś...
Matko jedyna KOBIETO!
Przeczytaj to co napisałaś.

P.S. I mam w nosie jak sex i miłość odbierają Mężczyźni a Kobiety!
To MÓJ partner, MÓJ Mąż, osoba, która ŻYJE ZA MNĄ.

Zapytaj się męża czy gdyby Ciebie za kasę zaspokajał jakiś "żigolo" to czy byłby uśmiechnięty?

MASAKRA!

4

Odp: Zdrada z prostytutką

Odpisze Ci jako facet.Zdrada nie powinna zaistniec i to w zadnym przypadku,mozna sie dogadac,przekonac o swoich marzeniach erotycznych.Ale jezeli zaistniala to nalezy w pierwszej kolejnosci poznac jej tlo czyli przyczyne jej powstania,moze to byc niefrasobliwosc o zwiazek i gadke 'ja Cie Kocham mozna wsadzic sobie w .....Moze to tez byc akt desperacji,marze o jakims doznaniu,nie mam go w domu ide kupuje,sa rozne charaktery,swietne wytlumaczenia,obarczajace druga strone wina.Mozesz przyjac wine na siebie aby ratowac zwiazek,moze z czasem sie pogodzisz z ta gorycza,ale watpie.Popelnil 2 bledy a ten drugi ze sie przyznal przed Toba.Jest jeszcze 3 mozliwosc ale nikla zagral va bank aby cos wymusic na Tobie i Cie oklamuje z tymi 'lodami',ale ja nigdy nie uderzyl bym w tak cienka strune,bo wiem ze by pekla.

5

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Nie czuje się winny, ponieważ nie uważa tego za zdradę lecz za formę relaksu, jak wyjście na siłownię ! Nigdy nie robiłam mu loda, może to jest moja wina. On twierdzi, że tylko mnie kocha, zaś prostytutki nic dla niego nie znaczą, nawet nie wie jak miały na imię.

Moja droga, a czy wcześniej wiedziałaś jakie on ma do tego podejście?
Rozmawialiście o tym i ustaliliście granice, gdzie każde z Was wypowiedziało się co uważa za zdradę?
Nie broniąc Twojego faceta, nasuwa mi się myśl, że chyba trochę zawiódł Wasz sposób komunikacji co do tego jak to odczuwacie i jak patrzycie na te sprawy.

A to, że Ty nie robiłaś mu loda to tylko Twoja sprawa i jeśli nie lubisz tego typu zabaw - Twoim świętym prawem jest nie robić nic wbrew sobie.

Jeśli Ty czujesz, że Cię zdradził a nie jesteś w stanie mu tego wybaczyć, nie potrafisz żyć w zwiazku z osobą, która ma inne podejście do seksu - będziecie się oboje w takim związku męczyć, bo TY nie zaakceptujesz jego "form relaksu" a on nie podporządkuje się Twoim zasadom.

Żadna decyzja nie będzie łatwa.

6

Odp: Zdrada z prostytutką

Jeszcze jedna moja rada-daj spokoj z tymi lodami.Nie musimy wiedziec jak to robisz z mezem.Powsciagnij jezyk,bo to sfera intymna,a my nie musimy wam zagladac do lozka.Pzdr.

7

Odp: Zdrada z prostytutką
mada77 napisał/a:

Jeszcze jedna moja rada-daj spokoj z tymi lodami.Nie musimy wiedziec jak to robisz z mezem.Powsciagnij jezyk,bo to sfera intymna,a my nie musimy wam zagladac do lozka.Pzdr.

???
Przeczytaj dokładnie wątek.

8

Odp: Zdrada z prostytutką

Istnieje tez cos takiego jak ratowanie zwiazku w imie poukladanej przyszlosci,za cene nawet ambicji czasami,ludzie popelniaja bledy a jezeli potrafimy je wybaczyc,to potrafia odzwajemnic sie po stokroc,ale to zalezy od wielu uwarunkowan,sily naszego charakteru i spojrzenia czy darzymy sie uczuciem dwustronnie,czasem warto,czasem nie.

9

Odp: Zdrada z prostytutką

Szczerze? Powinnaś się cieszyć, że płacił za to prostytutkom zamiast znaleźć sobie kochankę. Bo skoro nie dbałaś o jego potrzeby, to w końcu nie wytrzymał i poradził sobie z tym sam- bez Twojej pomocy. Wiem, że to okrutne, ale moim zdaniem to jest Twoja wina, bo gdybyś go sama zaspokoiła, to nie szukałby gdzieś indziej. I dla tych wszystkich, które mnie zaraz skomentują, że sekst to nie wszystko i nie powinien zdradzać- ok, seks to nie wszystko, ale jest cholernie ważny w związku i kochająca osoba dba o potrzeby partnery w tej sferze.

10

Odp: Zdrada z prostytutką

Uważasz,że to jest Twój błąd? Mylisz się. Obwiniasz się za to wszystko dlatego, że nie robiłaś mu loda? Proszę Cię... To jest żałosne.
Ty jesteś ok ale on nie.
Ja bym nabrała wstrętu dla takiego faceta

11

Odp: Zdrada z prostytutką
red napisał/a:

ok, seks to nie wszystko, ale jest cholernie ważny w związku i kochająca osoba dba o potrzeby partnery w tej sferze.

Oczywiście, że jest ważny, bardzo ważny i ciężko sobie wyobrazić związek bez seksu.
Ale wg mnie nie zawiniło to, że ona mu tego loda nie robiła - bo ma prawo nie robić jeśli tego nie lubi, ale brak komunikacji między nimi.
Gdyby ona wiedziała jakie on ma podejście - pewnie nie zdecydowałaby się na związek z taki facetem.
Faceta wiążąc się z kobietą od której nie uzyska pełnej satysfakcji będzie jej szukał poza relacją z partnerem.

Tylko ja się pytam, dlaczego on jest z osobą która go nie zaspokaja a ona jest z facetem, którego potrzeby i podejście do seksu jej nie odpowiadają?

12

Odp: Zdrada z prostytutką

Tylko, że autorka wątku nie wyjaśniła w sumie dlaczego go nie zaspokajała w ten sposób. Jeśli faktycznie jakoś wyjątkowo tego nie lubi, to mogła przecież to zastąpić czymś innym. I nie wiemy też jaka była między nimi komunikacja, bo autorka nie napisała czy kiedykolwiek w ogóle o tym rozmawiali. Jeśli rozmawiali i on mówił o swoich potrzebach, to ona zawiniła, jeśli jednak koleś trzymał swoje pragnienia jedynie w swojej głowie, to już tylko i wyłącznie jego wina, że nie dostał tego, czego potrzebował. Chyba by się tu przydało więcej szczegółów do dalszych rozważań:)

13

Odp: Zdrada z prostytutką
red napisał/a:

Szczerze? Powinnaś się cieszyć, że płacił za to prostytutkom zamiast znaleźć sobie kochankę. Bo skoro nie dbałaś o jego potrzeby, to w końcu nie wytrzymał i poradził sobie z tym sam- bez Twojej pomocy. Wiem, że to okrutne, ale moim zdaniem to jest Twoja wina, bo gdybyś go sama zaspokoiła, to nie szukałby gdzieś indziej. I dla tych wszystkich, które mnie zaraz skomentują, że sekst to nie wszystko i nie powinien zdradzać- ok, seks to nie wszystko, ale jest cholernie ważny w związku i kochająca osoba dba o potrzeby partnery w tej sferze.

co za bzdura. a jak Twój facet nagle stwierdził, że strasznie kręci go jedzenie kału i uwielbia ten rodzaj gry wstępnej to też byś się zgodziła bo sobie poszuka innej? nc.

14

Odp: Zdrada z prostytutką
fajka2 napisał/a:

co za bzdura. a jak Twój facet nagle stwierdził, że strasznie kręci go jedzenie kału i uwielbia ten rodzaj gry wstępnej to też byś się zgodziła bo sobie poszuka innej? nc.

Nie popadajmy w ekstremalne sprawy.
Ja uważam podobnie ja red, że powinno się dbać o potrzeby partnera, ale nie wbrew sobie.

Poza tym faktycznie mało szczegółów autorka podała.
Choć - może na wyrost, wnioskuję, że jest to para nie znająca swoich potrzeb i postrzegania niektórych spraw.


Ps. red zaglądałam do Twojego bloga i uwielbiam Cię za post dotyczący karmienia w miejscach publicznych smile

15

Odp: Zdrada z prostytutką

ta twoja akcja z 'lodami' wzbudzila fantastyczne kontrowersje na tym forum,zagadka stalo sie dlaczego nie zaspokoilas swojego meza, a na dodatek dlaczego tak sie wychylilas intymnie.Po pierwsze jak nie masz ochoty na cos,to tego nie czyn.Zapewniam Cie ze w zamian za super'loda' czego nie trawisz mozna zabrac faceta na super romantyczny spacer w niedziele z przesympatyczna rozmowa,trzymajac Go za reke rozbudzic myslenie o przyszlosci.Facet musi pojac ze brak ewentualny czegos,zastepuje mu cos czego sobie przenigdy nie kupi i to za obledna kase nawet ,bo nie da sie kupic Kochania Kobiety.Reszta zalezy od posiadania,,nerka,pluca,serce,watroba to tylko zalezy od ilosci zer na koncie.Masz dylemat,ale TY mozliwe ze go wywolalas,ale nie tym ze 'tego' nie robilas,nie stworzylas srodka zastepczego dajacego  wieksze przekonanie o oddaniu Kobiety.Pomysl nigdy nie jest za pozno.

16

Odp: Zdrada z prostytutką
mayk222 napisał/a:

Zapewniam Cie ze w zamian za super'loda' czego nie trawisz mozna zabrac faceta na super romantyczny spacer w niedziele z przesympatyczna rozmowa,trzymajac Go za reke rozbudzic myslenie o przyszlosci.Facet musi pojac ze brak ewentualny czegos,zastepuje mu cos czego sobie przenigdy nie kupi i to za obledna kase nawet ,bo nie da sie kupic Kochania Kobiety.

....ŻE CO?????

Pytanie czy mąż rozmawiał z autorką o tym, ze brakuje mu czegoś w seksie?

17

Odp: Zdrada z prostytutką
mineral water napisał/a:
fajka2 napisał/a:

co za bzdura. a jak Twój facet nagle stwierdził, że strasznie kręci go jedzenie kału i uwielbia ten rodzaj gry wstępnej to też byś się zgodziła bo sobie poszuka innej? nc.

Nie popadajmy w ekstremalne sprawy.
Ja uważam podobnie ja red, że powinno się dbać o potrzeby partnera, ale nie wbrew sobie.

Poza tym faktycznie mało szczegółów autorka podała.
Choć - może na wyrost, wnioskuję, że jest to para nie znająca swoich potrzeb i postrzegania niektórych spraw.


Ps. red zaglądałam do Twojego bloga i uwielbiam Cię za post dotyczący karmienia w miejscach publicznych smile

No dokładnie, ale niestety wiele kobiet nie potrafi tego przyznać. Jednak lepiej byłoby poczekać na więcej szczegółów z dalszym rozkminianiem tej historii:)

Ps. dzięki, bardzo mi miło smile

18

Odp: Zdrada z prostytutką

tak  to jest zasadnicze pytanie,czy zasugerowal czy sam zrealizowal

19

Odp: Zdrada z prostytutką

Co masz zrobić?
Zależy to od tego, co TY czujesz i co TY myślisz na ten temat. Ty, a nie Twój mąż.

Dla Twego męża był to relaks, a dla Ciebie? Też uważasz, że to świetny pomysł na odprężenie?

Czy Twój mąż też stwierdziłby, że to relaks, gdybyś to Ty skorzystała z usług męskiej prostytutki?
Jeśli nie, to czemu nie chce tych samych praw dla was dwojga?

W tej sprawie to Ty masz głos decydujący, nie jest istotne co na temat swoich kontaktów z prostytutkami sądzi Twój mąż.

20

Odp: Zdrada z prostytutką
Wielokropek napisał/a:

Co masz zrobić? Zależy to od tego, co TY czujesz i co TY myślisz na ten temat. Ty, a nie Twój mąż.
Dla Twego męża był to relaks, a dla Ciebie? Też uważasz, że to świetny pomysł na odprężenie? Czy Twój mąż też stwierdziłby, że to relaks, gdybyś to Ty skorzystała z usług męskiej prostytutki? Jeśli nie, to czemu nie chce tych samych praw dla was dwojga? W tej sprawie to Ty masz głos decydujący, nie jest istotne co na temat swoich kontaktów z prostytutkami sądzi Twój mąż.

Dokładnie. To była zdrada choćby nie wiem w jakie słowa to ubierał. Jesteś w związku to bądź lojalny. Każde tłumaczenie to tak naprawdę tylko obnaża infantylizm sprawcy.
Z tą męską prostytutką to niezły pomysł smile Niech ci "zrobi loda"
A tak naprawdę to decyzja teraz należy do ciebie.

21

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Dziewczyny. Proszę was, powiedzcie co mam robić. Mój mąż mnie zdradzał z prostytutkami, ale twierdzi, że mnie kocha. Mówi, że nic do nich nie czuł i nie kochał się z nimi. Twierdzi, że robiły mu tylko loda i to z prezerwatywą. Nie czuje się winny, ponieważ nie uważa tego za zdradę lecz za formę relaksu, jak wyjście na siłownię ! Nigdy nie robiłam mu loda, może to jest moja wina. On twierdzi, że tylko mnie kocha, zaś prostytutki nic dla niego nie znaczą, nawet nie wie jak miały na imię.

Bardzo śmieszne loda w prezerwatywie a ja jestem zakonnica dziewczyno co on Ci pie... nie daj sobie zamydlić oczu..

22 Ostatnio edytowany przez pogubioona... (2012-06-22 08:35:41)

Odp: Zdrada z prostytutką

Pomyłka....

23

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Dziewczyny. Proszę was, powiedzcie co mam robić. Mój mąż mnie zdradzał z prostytutkami, ale twierdzi, że mnie kocha. Mówi, że nic do nich nie czuł i nie kochał się z nimi. Twierdzi, że robiły mu tylko loda i to z prezerwatywą. Nie czuje się winny, ponieważ nie uważa tego za zdradę lecz za formę relaksu, jak wyjście na siłownię ! Nigdy nie robiłam mu loda, może to jest moja wina. On twierdzi, że tylko mnie kocha, zaś prostytutki nic dla niego nie znaczą, nawet nie wie jak miały na imię.

Ja bym się nie zastanawiała ani chwili tylko wywaliłabym go na zbity pysk ze swojego życia... Nie dałabym rady żyć z nim dalej z myślą, że jakas inna robiła mu dobrze... ale to jestem ja... jak on mógł wogóle iśc na prostytutki... przykro mi że tak Cie facet potraktował... nie ma w tym żadnej Twojej winy...

24 Ostatnio edytowany przez BlackGhost (2012-06-22 09:15:00)

Odp: Zdrada z prostytutką

Ale żeście się nakręciły.
Ja powiem tylko tak. Nigdy nie miałem robionego loda, ale nie wyobrażam sobie jak by to miało być w prezerwatywie.
Jak dla mnie facet zagrał va bank.
Nie wiedział jak ci powiedzieć że chce spróbować więc ci przekazał że to go rozluźnia.
Wyobraźnię to on ma, ale do czynów to chyba mu nie prędko. Może się naoglądał jakiś filmików i chce poeksperymentować.
Zacznij może masażu rozluźniającego a reszta sama przyjdzie. Ja bym mu nie uwierzył z tymi paniami.

PS
Może powiało nudą w waszym związku i chciał trochę podkręcić atmosferę, tyle że przegiął.

25

Odp: Zdrada z prostytutką
BlackGhost napisał/a:

Ale żeście się nakręciły.
Ja powiem tylko tak. Nigdy nie miałem robionego loda, ale nie wyobrażam sobie jak by to miało być w prezerwatywie.
Jak dla mnie facet zagrał va bank.
Nie wiedział jak ci powiedzieć że chce spróbować więc ci przekazał że to go rozluźnia.
Wyobraźnię to on ma, ale do czynów to chyba mu nie prędko. Może się naoglądał jakiś filmików i chce poeksperymentować.
Zacznij może masażu rozluźniającego a reszta sama przyjdzie. Ja bym mu nie uwierzył z tymi paniami.

PS
Może powiało nudą w waszym związku i chciał trochę podkręcić atmosferę, tyle że przegiął.

No proszę Cie nie zartuj masz 37 lat hello żartujesz z tym lodem smile

26

Odp: Zdrada z prostytutką
pogubioona... napisał/a:
BlackGhost napisał/a:

Ale żeście się nakręciły.
Ja powiem tylko tak. Nigdy nie miałem robionego loda, ale nie wyobrażam sobie jak by to miało być w prezerwatywie.
Jak dla mnie facet zagrał va bank.
Nie wiedział jak ci powiedzieć że chce spróbować więc ci przekazał że to go rozluźnia.
Wyobraźnię to on ma, ale do czynów to chyba mu nie prędko. Może się naoglądał jakiś filmików i chce poeksperymentować.
Zacznij może masażu rozluźniającego a reszta sama przyjdzie. Ja bym mu nie uwierzył z tymi paniami.

PS
Może powiało nudą w waszym związku i chciał trochę podkręcić atmosferę, tyle że przegiął.

No proszę Cie nie zartuj masz 37 lat hello żartujesz z tym lodem smile

No tak się składa że nie.
Żona raczej nie dała się namówić ja, nie zmuszałem i tak się uchowałem.
Ale jeszcze życia kawał przede mną więc może kiedyś.
To że wszyscy próbują to nie znaczy że mam też iść owczym pędem.

27

Odp: Zdrada z prostytutką
BlackGhost napisał/a:
pogubioona... napisał/a:
BlackGhost napisał/a:

Ale żeście się nakręciły.
Ja powiem tylko tak. Nigdy nie miałem robionego loda, ale nie wyobrażam sobie jak by to miało być w prezerwatywie.
Jak dla mnie facet zagrał va bank.
Nie wiedział jak ci powiedzieć że chce spróbować więc ci przekazał że to go rozluźnia.
Wyobraźnię to on ma, ale do czynów to chyba mu nie prędko. Może się naoglądał jakiś filmików i chce poeksperymentować.
Zacznij może masażu rozluźniającego a reszta sama przyjdzie. Ja bym mu nie uwierzył z tymi paniami.

PS
Może powiało nudą w waszym związku i chciał trochę podkręcić atmosferę, tyle że przegiął.

No proszę Cie nie zartuj masz 37 lat hello żartujesz z tym lodem smile

No tak się składa że nie.
Żona raczej nie dała się namówić ja, nie zmuszałem i tak się uchowałem.
Ale jeszcze życia kawał przede mną więc może kiedyś.
To że wszyscy próbują to nie znaczy że mam też iść owczym pędem.

No cóż prawdopodobnie pzrechodzi koło nosa coś pięknego jeśli moge to w ten sposób ujać ... nie ze jestem jakąś smakoszka hahah tylko
mężczyzni podobno bardzo to lubia..

28

Odp: Zdrada z prostytutką
pogubioona... napisał/a:
BlackGhost napisał/a:
pogubioona... napisał/a:

No proszę Cie nie zartuj masz 37 lat hello żartujesz z tym lodem smile

No tak się składa że nie.
Żona raczej nie dała się namówić ja, nie zmuszałem i tak się uchowałem.
Ale jeszcze życia kawał przede mną więc może kiedyś.
To że wszyscy próbują to nie znaczy że mam też iść owczym pędem.

No cóż prawdopodobnie pzrechodzi koło nosa coś pięknego jeśli moge to w ten sposób ujać ... nie ze jestem jakąś smakoszka hahah tylko
mężczyzni podobno bardzo to lubia..

A to raczej nie nasza sprawa...


Wracajac do tematu.... Kłamał czy nie, zagrywka czy nie...w ten sposób nie powinno się robic...

29

Odp: Zdrada z prostytutką

Jestem bardzo zrozpaczona sad Prawie cały czas płaczę. Moje położenie nie jest takie proste. Przecież nie mogę tak po prostu usunąć kogoś ze swojego życia. Mamy dziecko! Do tego nie zarabiam aż tak dużo, abym mogła się z synkiem wyprowadzić. Lekko powyżej najniższej krajowej. Jestem bezradna . Nie mogę odejść. Nawet nie wiem czy chcę, choć dzisiaj na myśl o zbliżeniu do męża chce mi się wymiotować! Jak tak można. Przecież te kobiety obsługują każdą obleśną świnię. W ich ustach jest pewnie nie mniejszy syf niż w pociągowej toalecie, 3 klasy. Nie wiem nawet czy mnie czymś nie zaraził. Nie wszystkie choroby są od razu widoczne. Muszę się zbadać. I mojego synka! Ja jeszcze karmię! Dlaczego muszę przechodzić taki dramat tylko z tego powodu, ze nie lubię świństw! Nigdy mnie nie interesowały takie "zabawy", wywodzę się z katolickiej rodziny i sama chodzę do kościoła. U mnie w domu czegoś takiego nie było. Zbliżenia partnerskie zawsze były tematem o którym się nie rozmawiało. Taka już jestem, myślałam, że jestem normalna.

30

Odp: Zdrada z prostytutką

Normalność to definicja do dyskusji:)

Czy rozmawialiście o waszych "oczekiwaniach" co do seksu? Przed slubem ma się rozumiec.

31

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Jestem bardzo zrozpaczona sad Prawie cały czas płaczę. Moje położenie nie jest takie proste. Przecież nie mogę tak po prostu usunąć kogoś ze swojego życia. Mamy dziecko! Do tego nie zarabiam aż tak dużo, abym mogła się z synkiem wyprowadzić. Lekko powyżej najniższej krajowej. Jestem bezradna . Nie mogę odejść. Nawet nie wiem czy chcę, choć dzisiaj na myśl o zbliżeniu do męża chce mi się wymiotować! Jak tak można. Przecież te kobiety obsługują każdą obleśną świnię. W ich ustach jest pewnie nie mniejszy syf niż w pociągowej toalecie, 3 klasy. Nie wiem nawet czy mnie czymś nie zaraził. Nie wszystkie choroby są od razu widoczne. Muszę się zbadać. I mojego synka! Ja jeszcze karmię! Dlaczego muszę przechodzić taki dramat tylko z tego powodu, ze nie lubię świństw! Nigdy mnie nie interesowały takie "zabawy", wywodzę się z katolickiej rodziny i sama chodzę do kościoła. U mnie w domu czegoś takiego nie było. Zbliżenia partnerskie zawsze były tematem o którym się nie rozmawiało. Taka już jestem, myślałam, że jestem normalna.

To smutne ... wiem ze jest Ci cięzko .. mnie moj maz zdradził dwa razy przynajmniej o tych sie dowiedzialam nie było mi łatwo...nie jest mi latwo nadal ... wszystko bylo piekne a tu w jednej chwili wszytkie plany poszly w odstawke... nie bede tlumaczyc
Twojego meza bo to co zrobił to przekresla wszystko... nie wiem jakie masz plany czy chcesz pozostac z nim czy dac sobie spokoj...
jesli chcesz wybaczyc to za jakis czas Ci sie uda ale zapomnieć nie zapomnisz nigdy... czas wiele zdziala a jesli Twojemu mezowi zalezy na Tobie mysle ze jakos powolnymi krokami dojdziecie do porozumienia... nie da sie nic zrobic na pstrykniecie potzreba duuuzo czasu...
badz dzielna..

32

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Dlaczego muszę przechodzić taki dramat tylko z tego powodu, ze nie lubię świństw! Nigdy mnie nie interesowały takie "zabawy", wywodzę się z katolickiej rodziny i sama chodzę do kościoła. U mnie w domu czegoś takiego nie było. Zbliżenia partnerskie zawsze były tematem o którym się nie rozmawiało. Taka już jestem, myślałam, że jestem normalna.

Leila01 napisał/a:

Czy rozmawialiście o waszych "oczekiwaniach" co do seksu? Przed slubem ma się rozumiec.

I tu jest właśnie problem odwiecznej walki kościoła o dobre wychowanie. Ja też byłem wychowywany w katolickiej rodzinie gdzie o sexie dowiadywałem się od kolegów z ulicy, gazet i porno. Wiem że już tego błędu z moimi dziećmi nie popełnię, mimo że to córki. Przekażę im wszystko co o tym wiem (w swoim czasie oczywiście) i będę zachęcał do mieszkania na kocią łapę i sexu przed małżeńskiego. Nie na przekór kościołowi i wierze ale dla dobra psychicznego ich samych. Ślub niech wezmą dopiero jak będą pewni że się dobrali pod względem charakterów psychicznych, emocjonalnych i co nie jest mniej ważne sexualnych. Wiara, wiarą ale ksiądz ci nie pomoże w trudnych chwilach.

33

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

(...)Nie mogę odejść. (...)

Nie możesz odejść?
Możesz.
Tylko nie decydujesz się na taki krok. Uwagi na temat dziecka, niskich zarobków to tylko wymówki, by samej przed sobą udowodnić słuszność decyzji.

Przeczytaj uważnie zdania z mojej sygnatury. Są o Tobie.

34

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Dlaczego muszę przechodzić taki dramat tylko z tego powodu, ze nie lubię świństw! Nigdy mnie nie interesowały takie "zabawy", wywodzę się z katolickiej rodziny i sama chodzę do kościoła. U mnie w domu czegoś takiego nie było. Zbliżenia partnerskie zawsze były tematem o którym się nie rozmawiało. Taka już jestem, myślałam, że jestem normalna.

No i już wiemy, że raczej o tym nie rozmawiali. Autorka ograniczyła ich życie seksualne do obowiązkowego klasyka od czasu do czasu, bo cała reszta to świństwa. Mogę się tylko domyślać, że nawet jeśli facet próbował o tym rozmawiać i powiedzieć o swoich potrzebach, to i tak zbywała go, bo pewnie nawet sama rozmowa o tym, to dla niej świństwo. Także nie dziwie mu się.

35

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Jestem bardzo zrozpaczona sad Prawie cały czas płaczę. Moje położenie nie jest takie proste. Przecież nie mogę tak po prostu usunąć kogoś ze swojego życia. Mamy dziecko! Do tego nie zarabiam aż tak dużo, abym mogła się z synkiem wyprowadzić. Lekko powyżej najniższej krajowej. Jestem bezradna . Nie mogę odejść. Nawet nie wiem czy chcę, choć dzisiaj na myśl o zbliżeniu do męża chce mi się wymiotować! Jak tak można. Przecież te kobiety obsługują każdą obleśną świnię. W ich ustach jest pewnie nie mniejszy syf niż w pociągowej toalecie, 3 klasy. Nie wiem nawet czy mnie czymś nie zaraził. Nie wszystkie choroby są od razu widoczne. Muszę się zbadać. I mojego synka! Ja jeszcze karmię! Dlaczego muszę przechodzić taki dramat tylko z tego powodu, ze nie lubię świństw! Nigdy mnie nie interesowały takie "zabawy", wywodzę się z katolickiej rodziny i sama chodzę do kościoła. U mnie w domu czegoś takiego nie było. Zbliżenia partnerskie zawsze były tematem o którym się nie rozmawiało. Taka już jestem, myślałam, że jestem normalna.

hmmm... a według mnie to niemalże tłumaczy wszystko. po pierwsze sadzę ze między wami jest przepaść co do podejścia do seksu a winą za to obarczam z całą stanowczością wychowanie kościelne bo nie wolno przed ślubem no i mamy kłopot. chodzenie do kościoła nie jest tożsame z nierobieniem loda tudzież z "takimi zabawami". problem jest tylko i wyłącznie w tym że przed ślubem nie potraktowaliście na serio swojej seksualności nie dotarliście się w tym i teraz jest duża szansa na to że nastąpi rozpad małżeństwa i za to według mnie oboje w równej mierze ponosicie odpowiedzialność. co do męża hmm... faktem jest i to bezprzecznym że albo z niego mało rozgarnięty chłop i nie potrafi kompletnie rozmawiać i tak jak black ghost stwierził on ściemnia i próbuje ci coś przekazać ale spośób w jaki to robi jest z pogranicza debilizmu albo zwyczjnie jest w jakieś koszmarnej deperacji i faktycznie skorzystał z usług prostytutek. no ale już w tym momencie bierze całkowita odpowidzialnosć za ten czyn na siebie. gdyby był bardziej odpowiedzialny a robienie loda było by dla niego bardzo ważne w hierarchii wyznawanych wartości zostawił by cię i poszukał kobiety która lubi "takie zabawy" i jej to także przynosi przyjemność. ja osobiście uważam że wy oboje jesteście normalni i każde z was ma prawo do lubienia czy tez nie seksu czy jakiś tam form pieszczot. kłopot w tym że jako normalni dojrzali ludzie nie załatwiliście tego przed ślubem. a teraz a teraz to można albo odejść albo szczerze do bólu porozmawiać o własnych potrzebach i może dojdziecie do jakiegoś kompromisu. choć myśle że może z tym być trudno bo jeśli u ciebie wychowanie katolickie jest głęboko i mocno zakorzenione to za tm będa szły pewne poglądy i przyzwyczajenia czy też stosunek do własnego ciała. i tego nie da sieot tak zmienić do tego potrzbny będzie seksuolog albo mądry ksiądz.

36

Odp: Zdrada z prostytutką
red napisał/a:
lenkabialka napisał/a:

Dlaczego muszę przechodzić taki dramat tylko z tego powodu, ze nie lubię świństw! Nigdy mnie nie interesowały takie "zabawy", wywodzę się z katolickiej rodziny i sama chodzę do kościoła. U mnie w domu czegoś takiego nie było. Zbliżenia partnerskie zawsze były tematem o którym się nie rozmawiało. Taka już jestem, myślałam, że jestem normalna.

No i już wiemy, że raczej o tym nie rozmawiali. Autorka ograniczyła ich życie seksualne do obowiązkowego klasyka od czasu do czasu, bo cała reszta to świństwa. Mogę się tylko domyślać, że nawet jeśli facet próbował o tym rozmawiać i powiedzieć o swoich potrzebach, to i tak zbywała go, bo pewnie nawet sama rozmowa o tym, to dla niej świństwo. Także nie dziwie mu się.

A gdyby autorka wątku z jakiegoś powodu nie mogła współżyć, wyjechała w dłuższą delegację, no cokolwiek co uniemożliwiłoby seks mężowi, czy to by go usprawiedliwiało? Bo biedny, nie miał mu kto zrobić dobrze to sobie poszedł do prostytutki. No w życiu!!! W żadnym razie!!!
Lenkabialka, najpierw musisz to wszystko przecierpieć. Nie da się inaczej, na to potrzeba czasu. I Twojego wybaczenia, które pewnie nie nadejdzie zbyt szybko (jeśli w ogóle), ale byłoby przełomem. Potem rzeczywiście, musicie porozmawiać o swoich oczekiwaniach. W tym momencie trochę hipotetycznie bo zrozumiałe jest, że nie masz ochoty na współżycie. Czego on oczekuje (o ile mu dasz kolejną szansę), a czego Ty. I nie daj sobie wmówić, że musisz robić coś czego w żadnym razie nie chcesz, bo np. się brzydzisz. Ale swoje oczekiwania musicie znać. I nie nastawiać się na nie od razu.
Dodam jeszcze, że katolik NIE RÓWNA SIĘ tylko po ciemku i pod kołdrą. Polecam książkę (autorce wątku i ogólnie wszystkim wink ) ojca Ksawerego Knotza ,,Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga''. Było o niej głośno swego czasu. Dla uporządkowania myślenia o tej sferze małżeństwa.

I bez obrazy, widzę, że stereotypowe myślenie o Kościele wśród osób, które nie mają kompletnej wiedzy, kwitnie.

37

Odp: Zdrada z prostytutką

Były Prezydent USA Clinton jest winien, bo to ten cymbał uważał że nie zdradził i nie uprawiał seksu z Monika, bo ta mu tylko loda robiła. "Faceci" powinni mu pomnik jak wieża Eiffla postawić.

38

Odp: Zdrada z prostytutką

Nie chcę oceniać, ani krytykować, zdrada to zdrada, zdrady się nie wybacza. Z drugiej strony ja się jemu nie dziwie, skoro żona nie chciała, oczywiście powinien z Tobą porozmawiać, zapytać dlaczego nie chcesz itp. Dla mnie jak się kogoś kocha to się robi tak, żeby było tej drugiej osobie dobrze, oczywiście to powinno działać obustronnie. Problem jest też taki,że jak się kogoś kocha to się go nie zmusza do robienia czegoś wbrew swojej woli. Tylko, że nie można wiedzieć, czy się czegoś nie lubi nie próbując tego wcześniej.

39

Odp: Zdrada z prostytutką
Pela napisał/a:

Tylko, że nie można wiedzieć, czy się czegoś nie lubi nie próbując tego wcześniej.

święte słowa!! Ciekawa jestem czy autorka wątku chociaż spróbowała kiedyś seksu oralnego czy od razu z góry założyła, że ona takich rzeczy robić nie będzie, bo jest katoliczką, a takie coś to świństwo... Jakby wiara w czymś przeszkadzała, ale tak to bywa niestety. Moja katechetka w gimnazjum twierdziła, że nawet masturbacja jest grzechem...I później ludzie słuchają takich kretynów, z których robią sobie autorytety.

40

Odp: Zdrada z prostytutką
red napisał/a:
Pela napisał/a:

Tylko, że nie można wiedzieć, czy się czegoś nie lubi nie próbując tego wcześniej.

święte słowa!! Ciekawa jestem czy autorka wątku chociaż spróbowała kiedyś seksu oralnego czy od razu z góry założyła, że ona takich rzeczy robić nie będzie, bo jest katoliczką, a takie coś to świństwo... Jakby wiara w czymś przeszkadzała, ale tak to bywa niestety. Moja katechetka w gimnazjum twierdziła, że nawet masturbacja jest grzechem...I później ludzie słuchają takich kretynów, z których robią sobie autorytety.

Każdy niech sobie wierz w co chce.
Tu chodzi o to jakie "porozumienie" było między partnerami.
Co, z czym, jak, gdzie etc...I od czego to sie zaczęło.
Czy byly jakieś "ostrzeżenia" etc.

41

Odp: Zdrada z prostytutką

No ale ta jej źle rozumiana wiara katolicka przyczyniła się do tego. Sama napisała, że nigdy tego nie robiła, bo jest katoliczką, a to jest świństwo i w jej domu tez "czegoś takiego" nie było i inaczej została wychowana. Myślę, że nawet jeśli facet próbował rozmawiać na ten temat, to ona ucinała rozmowę, bo nawet rozmawiać o seksie nie potrafi- napisała też, że w jej domu nawet nie poruszano takich tematów. Brak porozumienia wywołany jej barierami, ot co. Ale facet też sam sobie winien- wiedział raczej przed ślubem jak jest wychowana.

42

Odp: Zdrada z prostytutką

Brawo Red!Popieram Twoje zdanie na temat pseudo-moralnosci katolicyzmu.Oni by wszystkiego pozabraniali i konrolowali jak mamy to robic,a nawet w ogole nie robic.Niedawno doszlo do smiesznej sytuacji.Przypadkowo spotkalam na miescie proboszcza parafi z mojej okolicy.Stal z grupka osob i mowi do nich na mnie-to jest moja parafianka!A ja-ateistka!Glupi mu sie zrobilo po tym moim nokaucie.Nie pozwole wliczas swoja wlasna osobe dla statystyki.Moralnosc kosciola to dla mnie zadna moralnosc.Dlatego kpie z takich osob,ktore tlumacza swoje postepowanie wiara.Seks przed slubem-nie,onanizm-nie,seks oralny-nie,homoseksualizm-nie.To co do cholery ,wolno?

43

Odp: Zdrada z prostytutką

Ja generalnie staram się oddzielać wiarę od kościoła- niech sobie każdy wierzy w co chce, mnie to nie interesuje, ale szkoda mi ludzi, którzy nie widzą, że kościół jako instytucja to jest jeden wielki syf, który robi naiwnym ludziom wodę z mózgu i wtrąca się we wszystko, co się da. Nie powiem- są przypadki naprawdę rozgarniętych księży, ale to rzadkość. Jednak nie rozumiem jakim prawem oni mówią jak powinien wyglądać związek, życie seksualne itd. skoro teoretycznie nie mają o tym pojęcia, bo sami żyją niby samotnie i nie mają żadnego doświadczenia w tej kwestii. Niby.

44 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-23 22:28:57)

Odp: Zdrada z prostytutką

Hmmmm wiara i kościół:)

W sumie niech autorka poczyta o kościele, księżach, baaa papieżach i co łączy ich  z seksem.
Polecam książkę "Bardzo prywatne zycie Papiezy"....



"Pewien facet miał żonę, a z nią świetny seks. I wszystko było OK., dopóki ona nie przyznała się przed tatusiem, że jest jej dobrze w łóżku. Tatuś zdjęty bojaźnią bożą (albo też zwykłą zazdrością o szczęście dziecka) wyzwał ją od dziwek i ladacznic. I odtąd seks zaczął służyć im tylko w jednym celu ? poczęcia potomstwa.

Ten cel uznaje się za jedyny dopuszczalny nie tylko w wielu odłamach chrześcijaństwa. Również pewne szkoły jogi mają do seksu podobne podejście. A wszędzie chodzi o to samo: o władzę nad umysłami ludzi. Władzę wynikającą z podporządkowania seksualnego!

45

Odp: Zdrada z prostytutką

Zawsze ylam wielkim niedowiarkiem.Im jestem starsza,tym bardziej jestem przekonana w swoim ateizmie.Uwazam,ze czlowiek wymyslil boga-zupelnie niepotrzebnie.Wiara i religia jest doskonalym narzedziem by miec wladze.Nie boje sie ani zycia pozagrobowego-bo dla mnie go nie ma,ani opinii glupich ludzi.Oczywiscie sa tez ludzie wierzacy,ktorzy wcielaja te zasady w zycie,zdarzaja sie wspaniali ksieza.Jestem ateistka i staram sie postepowac etycznie,luie pomagac itd.Ale nie potrzebny mi jest zaden pan bog.

46

Odp: Zdrada z prostytutką

Super, ze się tym podzieliłaś:)

47

Odp: Zdrada z prostytutką

Wszystko ładnie, pięknie, tylko, że problem nie dotyczy w tym momencie wiary. Może to jest przyczyną problemu, ale teraz raczej należy doradzić autorce co ma zrobić, a nie rozpisywać się o swojej wierze, bądź jej braku wink
Mi osobiście jest szkoda tego faceta, ja na miejscu autorki puściłabym to w niepamięć- wiem to trudne, ale końcem, końców w moim odczuciu to wszystko wynikło z jej inicjatywy, a raczej jej braku, zaznaczam to tylko moje odczucie, nie obwiniam nikogo. Po prostu sama wiem jak to jest jak partner nie chce seksu i jak człowiek się wtedy męczy, bo sam chce dać tej drugiej osobie co najlepsze.

48

Odp: Zdrada z prostytutką

Dokładnie Pela, autorka powinna spróbować wybaczyć mężowi ten skok, a następnie powinni otwarcie porozmawiać o swoich potrzebach, może nawet udać się na terapię, żeby kobieta zrozumiała, że seks to nic złego, tym bardziej kiedy chce się sprawić przyjemność osobie, którą się kocha i z którą planuje się spędzić resztę życia. Trzeba tylko chcieć i mam nadzieję, że autorka znajdzie w sobie chęci do popracowania nad swoimi barierami:)

49

Odp: Zdrada z prostytutką

Czytam wasze nieczułe posty, myślałam, że znajdę tu kobietę, która została potraktowana podobnie. Która również przez swojego ukochanego została zastąpiona przez prostytutki. Macie szczęście, że nie zostałyście zdradzone tak jak ja. Możecie się poznęcać nad moją wiarą, rodziną oraz współczuć mężczyźnie który ku jego nieszczęściu spotkał kobietę wrażliwą i z wartościami. Seks to relacja między ukochanymi osobami a nie przedmiotowe załatwianie się.

50

Odp: Zdrada z prostytutką

Rzecz w tym,ze to nie my,a Twoj maz ma przedmiotowe podejscie do seksu.

51

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Czytam wasze nieczułe posty, myślałam, że znajdę tu kobietę, która została potraktowana podobnie. Która również przez swojego ukochanego została zastąpiona przez prostytutki. Macie szczęście, że nie zostałyście zdradzone tak jak ja. Możecie się poznęcać nad moją wiarą, rodziną oraz współczuć mężczyźnie który ku jego nieszczęściu spotkał kobietę wrażliwą i z wartościami. Seks to relacja między ukochanymi osobami a nie przedmiotowe załatwianie się.

Czy na pewno przeczytałaś wszystkie posty?

52

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

Czytam wasze nieczułe posty, myślałam, że znajdę tu kobietę, która została potraktowana podobnie. Która również przez swojego ukochanego została zastąpiona przez prostytutki. Macie szczęście, że nie zostałyście zdradzone tak jak ja. Możecie się poznęcać nad moją wiarą, rodziną oraz współczuć mężczyźnie który ku jego nieszczęściu spotkał kobietę wrażliwą i z wartościami. Seks to relacja między ukochanymi osobami a nie przedmiotowe załatwianie się.

Oj bardzo mi przykro, że nie dostałaś takich odpowiedzi, jakich oczekiwałaś- ale to jest prawo forum. wrzucając tutaj swoją historię musiałaś się liczyć z obiektywnymi opiniami i analizą całokształtu tej sytuacji. A Ty chciałaś, żebyśmy Cię tylko pocieszali i współczuli zdradzającego męża? szkoda, że nic nie wyniosłaś z naszych komentarzy.

53 Ostatnio edytowany przez berberyska (2012-06-24 14:12:52)

Odp: Zdrada z prostytutką
lenkabialka napisał/a:

..., myślałam, że znajdę tu kobietę, która została potraktowana podobnie.

Ja jestem jedną z takich kobiet właśnie... I mnie mąż nie zdradzał z powodów moich zahamować co do sexu który uwielbiam a o który musiałam często walczyć... nie z powodu wstydu, nie z braku atrakcyjnego ciała czy urody... A dlaczego? Pewnie dlatego, że mu się znudziło zbyt spokojne życie. Bo on lubił zawsze adrenalinkę. Poczytaj moją historię... Wiem co przeżywasz.

Ja Go nienawidzę. Gardzę nim. Nie szanuje. Zniszczył mnie psychicznie.

54

Odp: Zdrada z prostytutką
red napisał/a:

Tylko, że autorka wątku nie wyjaśniła w sumie dlaczego go nie zaspokajała w ten sposób. Jeśli faktycznie jakoś wyjątkowo tego nie lubi, to mogła przecież to zastąpić czymś innym. I nie wiemy też jaka była między nimi komunikacja, bo autorka nie napisała czy kiedykolwiek w ogóle o tym rozmawiali. Jeśli rozmawiali i on mówił o swoich potrzebach, to ona zawiniła, jeśli jednak koleś trzymał swoje pragnienia jedynie w swojej głowie, to już tylko i wyłącznie jego wina, że nie dostał tego, czego potrzebował. Chyba by się tu przydało więcej szczegółów do dalszych rozważań:)

zgadzam sie.
Ale tez mi cos tu nie pasuje z tym lodem w prezerwatywie lol

55

Odp: Zdrada z prostytutką

Hmmm, a ja myślałam, że tu o porady chodzi,o ja głupia , naiwna. No dobra autorka chce poznać kogoś takiego jak ona, z takim problemem. No to opiszę swój już nie związek. Do tej pory nie wiem czy facet mnie zdradził, czy nie. Seksu nie chciał, a co chwila okazywało się, że z kimś pisze, flirtuje, szuka nowych znajomości. nie wydaj mi się, żeby się z kimś spotykał, zawsze był na czas w domu, nigdy nigdzie beze mnie nie chodził. Co nie zmienia faktu, że widać czegoś mu brakowało, skoro z jakimiś tam osobami pisał. Jak kolejny raz się okazało, że kogoś bajeruje, to powiedziałam jasno, wyprowadź się. Oj cierpiałam, rozpaczałam, nie rozumiałam, bo to przecież ja byłam ta temperamentna, chociaż fakt, ani w łóżku, ani w życiu nam się nie układało. Wtedy miałam wrażenie, że zdradza mnie, no bo jak ze mną seksu nie i co tak bez tego wytrzymuje? po rozstaniu jednak i przemyśleniu tego wszystkiego doszłam do wniosku, ze nie zdradził, a nawet jak zdradził to widać coś mu nie odpowiadało, żalu o to nie mam. Jakby było tak jak na początku związku to chętnie bym do niego wróciła, ale wiem, ze nie będzie.
Bardzo dobrze, że autorka ma swoje zasady, tylko dziwi mnie, że pisze, że seks to nie jest zwykła czynność fizjologiczna, tylko połączona z uczuciem, bo gdyby taką zasadę wyznawała to właśnie starałaby się, aby jej mężowi było dobrze, tak jak mam nadzieję on się starał zaspokoić jej potrzeby, także łóżkowe.
Za mało ja osobiście wiem, żeby stanowczo oceniać, czy radzić, bo jeżeli było tak, że rozmawiali o tym przed ślubem (w co wątpię, z racji przekonań autorki i tego jakie podejście wyniosła z domu- nie oceniam czy złe czy dobre, ale traktujące seks jak zakazany temat), to facet wiedział jakie żona ma preferencje, czego nie chce, co jej się podoba itp (i jakbyście nie zauważyli ludzie się powinni poznać przed podjęciem decyzji o wspólnym życiu, chodzi tu także o wspólne zainteresowania, tematy do rozmów, ale seks także), skoro wiedział i zdecydował się na ślub to cala sytuacja jest jego winą. Aczkolwiek ja uważam, jak zawsze, że wina leży po obu stronach, nie wielu facetów, czy kobiet zdradza ot tak, bo mają kaprys, większość zdrad jest wynikiem relacji w związku, a raczej złych relacji.
No ii jeszcze jedno, ponoć to tylko był seks oralny, i to jeszcze w prezerwatywie, widać facet rzeczywiście był zdesperowany, bo co to za przyjemność dla faceta. Widać chodziło o sam fakt i ja bym nawet powiedziała zaspokojenie psychiczne, świadomości uprawiania takiego seksu:P- ale to tylko moja teoria

56

Odp: Zdrada z prostytutką

lenkabialka- jestesm w tej samej sytuacji....

nie wiem jak reszta dziewczyn ale ja cie naprawde rozumiem. TU i TERAZ przezywam ten sam dylemat. moj mąż zdraadzał mnie z postytutkami przez ostanie dwa lata a jestesmy (bylismy?) parą jak z love story...całe swoje zycie postawił na glowie zeby byc ze mna...czekał siedem lat...i ja widac to nie pomogło...

ostatnie dwa lata były kryzysowe- wiele złego stało się, wielu dramatów doswiadczylismy. jakos sie nawarstwiło po prostu. on nie dał rady unieść ciężaru bycia ojcem (przybranym) bardzo trudnej nastolatki, oczekiwan swojej matki dla ktorej zawsze byl jednym wielkim rozczarowaniem (w przeciwenstwie do swojego brata) i w moich oczekiwan. zawalał jedna sprawe po drugiej (juz nie bede wdawac sie w szczegoly ale to takie byly sprawy wagi życiowej- nie ze skarpetek do kosza z brudami nie wrzucił).

on zamykał sie w poczuciu winy a ja sama próbowałam ogarniac to co nas nas spadło i pzestałąm byc czujna. seks prawie umarł- z mojej winy, bo ja powtarzałam ze najpierw musi byc miedzy nami dobrze a sesk dopiero potem....a potem on sobie znalazł substytut bo na to dobrze sie nie zanosiło i to on zaczał odmawiac 'współpracy' tłumaczac ze jest zmeczony ...itp. (potem wyjasnil ze jak juz zaczal mnei zdradzac to czuł sie zbrukany i nie mógł mnie 'zabrudzic'...wiem ze zaraz znajda sie głosy kpiące z jego wyrzutów sumienia, ale nie znacie go- to wyjątkowo uczciwy i dobry człowiek który sie zagubił, wiem to, znam go, i nie jestem zakochana smakulą która jedna jedyna na całym swiecie nie widzi ze jej facet to drań)

to był dla mnie szok- znalałam liste prostytutek w jego torbie (metodą zaufaj i sprawdź- możecie ja krytykowac ale prawda jest taka, ze nie ma faceta ktory nie jest zdolny do zdrady- mówię to jako psycholog i psychoterapeutka, pisałam prace o osobowosci społecznej prostytutki i zeby poznac srodowisko zatrudnilam sie w agencji na 'recepcji'. nie było takiego rodzaju faceta ktory by tam nie przyszedł....te dotąd nie zdradzane i dające sobie ręke uciac za waszych facetów- zastanówcie sie na d tym co napisałam....)

oczywiscie swiat sie zawalil- i nie pomogła tu wiedza psychologiczna niesety- uczucia rządzą sie własnymi prawami...

ale jakos sie ogarnełam- chodzimy na terapie małżenska, on odwiedza seksuologa- czekamy na diagnoze czy nie jest seksoholikiem (najszybciej rozwijajace sie uzaleznienie naszych czasow...), oprócz tego psychiatra zdiagnozował aleksytymie (zaburzenie definiowania, rozpoznawania i wyrażania emocji).

Wierze ze damy rade.
paradoksalnie zdrada i siła 'wybuchu' moze stac sie początkiem naprawde dobrego zwiazku.

jak juz zostało tu napisane- mezczyzni potrafia oddzielac seks od uczcu. kobiety w mniejszym stopniu ale i takie sa.
to ze ani moj ani twoj mąż nie szukali kochanki- kogos z kim spedza sie czas i do kogo mozna sie przytulic i isc za reke znaczy ze to NAS kochaja. to był tylko seks. gdybys widziala jak mezczyzni odnosza sie do prostytutek to nie byłabys o to zazdrosna. daje ci słowo. i nie chodzi o to ze śa podli bo traktuja kobiety instrumentalnie- to taki układ, te kobiety na to własnie sie godza. to tak jak bokser bije po mordzie drugiego boksera. zastanwo sie- to taki rodzaj układu gdzie obie strony zgadzaja sie na swoja role. wiec faceci nie traktuja instrumentalnie prostytutek dlatego ze sa pozbawieni uczcu tylko dlatego ze taki układ.

a to dla mnie i dla ciebie naprawde dobra wiadomosc- nie straciłysmy tej miłosci i ja uwazam ze warto o to walczyc. ale mysle ze tak jak my, wy tez powinniscie skorzystac z profesjonalnej pomocy. zacznijcie od seksuologa.

i daj znac jak Wam idzie- trzymajmy za siebie kciuki.
pozdrawiam serdecznie.

57

Odp: Zdrada z prostytutką

witam serdecznie a wiec od początku jestem prostytutką od kilku lat przychodzi do mnie mnóstwo żonatych facetów. są dwa rodzaje jedni mówią ze z żoną jest sex raz w tygodniu a oni chcą np.3 razy. dlatego korzystają z moich usług,a drudzy twierdzą że sex w domu jest ok ale są facetami i to w ramach rozrywki. jak dla mnie jest to obojętne ja się nie wiąże emocjonalnie z klientami w tej branży liczy sie kasa. ciesz sie że nie znalazł sobie kochanki bo to jest dużo gorsze,wtedy nawet mógł by sie z tobą rozstać. jeden taki był u mnie i właśnie żona nie robi mu loda ,a on bardzo lubi wiec korzysta ale tylko chce laske żadnego sexu.są nawet małżeństwa razem przyjeżdżają do prostytutki i bawią sie w trójke. drogie żony bez obrazy ale ja sie ciesze że nie dajecie mężom tak jak oni chcą bo same rozumiecie nie zarobiłabym kasy. każdy w życiu ma jakieś powołanie moim jest prostytucja my też jesteśmy potrzebne na świecie np. jest mniej gwałtów. całuje i pozdrawiam serdecznie;0

58

Odp: Zdrada z prostytutką

smerfetta -- dobrze to napisałaś, dzięki! Też uważam, że kochanka gorsza...

A jak sobie radzisz z chorobami? Zawsze guma, czy leczysz jak się coś trafi, czy nie trafia się opryszczka? Powiedz proszę...

59

Odp: Zdrada z prostytutką

Zdrada jak każda inna. A może nawet gorzej bo prostytutki często przenoszą choroby. Ja w życiu bym żadnej zdrady nie wybaczyła bo skoro kocha to robi to tylko z Tobą. No halo? Ok ale to tylko moje zdanie

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada z prostytutką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026