Witam Was,
mam kłopot bo nie rozumiem mojego ex , mamy po 29 lat i zwariowałam.
Nie jesteśmy od 3 mies bo wyprowadził się do rodziców, a ja potym jak dzwoniłam jak mi koło się w aucie popsuło dostała od niego informację, że jest z tatą na bilardzie bo spędza z nim czas i nie da rady przyjechać itd Naprawde, mówiła, że zaniedbał rodzców przeze mnie a przeceiż chodziliśmy było wesoło, cieszyli sie itd pomijając. PRZEPRASZAM ZA NIE ŁAD
Od 3 mies za nim ja biegam, bo kocham, ja piszę monologi, proszę o kontakt a on nie! Ma na legalu założone konto na sympatii , ja to wiem on też, że wiem a biegam za nim bo wierze, że się zmieni ... a ja robię sobie nadzieje. Moja mama twierdzi, że on mną manipuluje...raz jak dzwonie i pytamm gdzie jedzie, do dziewczyny a on, że może tak, może nie.... raz mówi, że nikogo nie ma raz mówi, że się z kimś spotyka a wie, że mi zalezy i zrobiłabym dla niego wszytsko ...
wysłalam mu ostatnio taką wiadomość- tam napisałam prawie wszystko( tata mi zmarł w tym roku, bardzo to przeżyła)
dlaczego on tak robi? dlaczego on raz jest miły raz nie? Co mam zrobić, żeby to on zrozumiał, że źle zrobił, że za znajomymi stanął nie za mną? co mam zrobić, żeby zatęsknił? zeby zrozumiał?
..wtedy sie doceni co się miało i jaką się krzywdę wyrządziło swoim zachowaniem,brakiem wsparcia, porozmawiania po ludzku, przytulenia bez słów, łez kobiety bo kobieta nie powinna płakać przez faceta a ja wylałam ocean, uciekania od problemów i zostawienie mnie samej w najgorszych chwilach w moim życiu i jak miało się dobrze i że ten ktoś po prostu był, zawsze na dobre i na złe, był dla Ciebie i chciał jak najlepiej bo znajomi są tylko jak jest dobrze a oni też mają swoje życie a ja byłam dla Ciebie i dla Nas nie dla znajomych, uczono mnie,że jeden za drugim powinien stawać być zawsze co by sie nie działo a nie za znajomymi jak Ty, ktorzy są i ich nie ma. Byłam sama w szpitalu, pierwsza narkoza i operacja A Ciebie nie było...do znajomych bys pojechał a tak za Tobą byłam, chwaliłam Cię, kochałam, przytłoczona emocjami i problemami bo na jedną osobę za dużo - zostałam SAMA. Nie podałeś pomocnej dłoni ,nie powiedziałeś wykrzycz sie emocje Ci opadną tylko uciekłeś bo przytłoczony byłeś powiedziałeś A ja tak na Ciebie liczyłam. Ty na mnie mogleś zawsze a ja? Nie, ważniejsze było to, ze do Twoich znajomych nie byłam słodka a w głowie miałam tate jak cierpi a do znajomych Teoich słodka bo tak musi być A Ty nie tolerujesz tego,ze dziewczyna ma za duzo na glowie wolałes stanąc za kolegą i posłuchać jego rady, szkoda,ze kolega nie ma taktu i szkoda,ze nie postawiłeś sie w moje miejsce. Ja byłam zawsze za Tobą- zawsze. Nawet jak oklamałeś mnie w oczy Cię usprawiedliwiałam a wiedziałam,ze kłamiesz. Nie uszanowałeś mnie i nic co miałeś. To ja powinnam Cie skreślić a wychowana jestem tak,ze każdy zasługuje na drugą szanse. Wrócisz jeszcze myślami zobaczysz i przypomni Ci się wszystko. Spojrz na zdjecia. Tak, to była miłość Roman gwoli ścisłości gdybyś nie wiedział co to ...A problemom trzeba czoła przeciwstawić razem a nie uciekać i zostawiać mnie samą.