Pieniadze i zwiazek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniadze i zwiazek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Pieniadze i zwiazek

Drogie Kobiety,

Otoz pytanie. Jestem ze wsplanialym facetem od poltora roku. Od szesciu miesiecy mieszkamy razem. Obydwoje od czasu poznania spotykalismy sie codziennie, w najgorzym wypadku 6 razy w tygodniu, I tak bylo przez rok. Zamieszkanie razem bylo praktycznie bezbolesne oprocz kilku dekoracyjnych wpadek (obydwoje wprowadzalismy sie do mieszkania w ktorym zazdne z nas wczesniej nie mieszkalo). Wszystko jest super cacy oprocz jednego ?ale? na ktore ciezko mi samej znalezc odpowiedz. On jest ode mnie 10 lat starszy (co w sensie dogadywania sie w ogole nie przeszkadza), kariera w pelni, ja dopiero zaczynam sie ?piac?. On sila rzeczy zarabia wiecej ode mnie, 5 razy wiecej. Mimo ze on teraz placi w wiekszosci za mieszkanie (ja daje mu 10% czynszu I place za kablowke) mnie nawet ze swojej pensji ciezko jest sie samej utrzymac. Kupuje jedzenie dla nas dwojga I praktycznie place za swoje wydatki typu samochod, telefon, fryzjer itd. Obydwoje ciezko pracujemy. Boli mnie tylko czasami to, ze mimo ze mieszkamy razem ja ciagle musze sie martwic o pieniadze, czy mi starczy, czy moze uda mi sie troche przycisnac pasa I zaoszczedzic. On ? duszo hulaj, nawet nie ma pojecia ile miesiecznie wydaje I wlasciwie na wszystko go stac. Ma bardzo duzo w banku odlozone wiec nic dziwnego ze stapa mocno po ziemi. Boli mnie to ze on sie nigdy nie zapyta czy cos potrzebuje, teraz czeka go wielki bonus I on juz mysli jakie dwa (!) samochody sobie on kupi podczas gdy ja jezdze starym rupem. On kiedys byl zonaty (ja rowniez jestem po rozwodzie) I podobna z zona mieli osobne konta, wiec w naszej sytuacji po slubie nie sadze zeby bylo inaczej. Tak jakby mieszkamy pod wspolnym dachem ale kazdy sobie rzepke skrobie. Czy moje uczucia sa normalne? Jest to facio z gestem, na urodziny, roczince I czasem nawet bez okazji kupuje drogie prezenty za ktore ja zawsze bardzo jestem wdzieczna, ale tutaj mi chodzi o zwykle codziennie wydatki. Absolutnie nie jest skapcem, znam jego numery kart kredytowych I bankowych ale nigdy ich nie uzywam. Dla przykladu nie zapomne jak kiedys jeszcze zanim zamieszkalismy razem kupilam piekne czerwone szpilki na przecenie. Zachwalalam je jakie sa piekne, wygodne, wspaniale, jak bede przy nim pieknie wygladac. Jego rekacja? Powiedzial zebym je oddala bo przeciez narzekalam na brak pieniedzy. Na nastepny dzien on chwalil sie jakie to nowe ciuchy sobie kupil. Myslalam ze dostane bialej goraczki. Co o tym sadzicie?
- MG

PS. U moich rodzicow nigdy sie przelewalo. Ojciec trzymal wiecej pieniedzy ze wszystkiego Mama musiala sie rozliczac. Ojciec dawal na ?zycie? ale np na zakupy przed swietami dawal?dzien przed swietami. Nigdy nie bylo wspolnego budzetu, Mama zarabiala zawsze marne pieniadze ale zawsze starczalo jej na swoje , moje I brata potrzeby. Wieksze zakupy zawsze musial robic Ojcieci ?duze? piatkowe jedzeniowe zakupy. Wiec z mojej perspektywy, Mama zawsze musiala sie prosic I nigdy nie miala dostepu do kasy taty. Nawet nie wiedziala ile on zarabia.  Z powodu takich a nie innych doswiadczen w domu rodzinnym doskonale sobie zdaje sprawe ze mam takie a nie inne podejscie do pieniedzy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pieniadze i zwiazek

To bardzo delikatna sprawa, ale nie rozumiem czego Ty oczekujesz? Nie jesteś materialistką, ale zastanawiasz się czemu on nie dzieli się z Tobą pieniędzmi? Wytłumacz mi, jeśli to źle zrozumiałam. Mnie i mojego faceta też dzieli różnica kwot na koncie bankowym, ale ja jestem niezależna i nie oczekuje nawet " po cichu", że z racji tego, że jest moim facetem, muszę jeździc lepszym autem. Po ślubie niektóre rzeczy się zmieniają, nic nie jest już "moje-twoje" ale "nasze". Jedynym "ale"jakie miałabym do Twojego mężczyzny to to, że powinnaś oddac szpilki "bo cię na nie nie stac" ( to świadczy o jego lekko snobistycznym charakterze). Skoro mieszkacie razem, powinniście rozdzielac rachunki na pół, a z tego co piszesz, to on w większości płaci za mieszkanie. Więc dla mnie jest to niezrozumiałe. Jeśli coś źle zrozumiałam, to proszę- nie myśl, że na Ciebie naskakuje, ale wytłumacz mi, czego nie zrozumiałam:) Pozdrawiam

Umieć żyć to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie.

Oscar Wilde

3 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-21 20:27:39)

Odp: Pieniadze i zwiazek

Germaingo, czasem problem jest w nas, a drobiazgi, które pasują nam do naszego scenariusza tylko utrwalają nas w tym przekonaniu. Może on nie ma problemu z dzieleniem sie z tobą, tylko ty masz problem z braniem. Nie jesteś tego nauczona. A związek dwojga ludzi to dawanie i branie - bez bilansu ksiegowego na koniec miesiąca wink

Mam dla ciebie rewolucyjną propozycję.
Pomyśl sobie, że problem kasy nie istnieje, twój ukochany podzieli się z tobą czymś tak "marnym" wink jak pieniądze. Zmienisz podejście i wtedy bez problemu zastanowisz się, jak rozwiązać problemos wink

Moj pomysł smile to spytaj np. czy zapłaci za zakupy w supermarkecie.

Pozdrawiam i powodzenia.

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

4

Odp: Pieniadze i zwiazek

P&P -   Boli mnie to, ze on mysli o samochodach, ciuchach, gazdzetach dla siebie (za ciezko zarobione swoje pieniadze) ale nie to za bardzo tym, jest cos czego ja potrzebuje (i nie mowie tu o torbach czy butach tylko o podstawowych rzeczach). Po prostu to tak jakbym ja nie miala w nim zaplecza w pewnym sensie. Przynajmniej ja to czasami tak odczuwam. Nawet jezeli teraz jest z mi tym mniej wiecej ok, to jak to bedzie wygladalo za 10-15 lat? Kazdy bedzie na swoim budzecie? Ja na hale i do ciucholandu a on do drogich sklepow dla siebie? Patrze na to po prostu ze swojej perspektywy, gdybym ja byla w jego butach i byla facetem chcialabym zeby mojej kobiecie niczego nie brakowalo. Nie chce dostepu do jego konta, nie chce dostawac od niego pieniedzy, w koncu sama zarabiam, chcialabym tylko zeby jemu przeszly przez mysl moje potrzeby. Przyznam racje ze to bardzo delikatna sprawa i bardzo nie chcialabym aby ktos pomyslal ze jestem materialistka.

A propo mieszkania - nie mialabym problemu z placeniem pol na pol za rachunki jesli mieszkalibysmy w miejscu na ktore obydwoje nas stac.  Obecnie wynajmujemy mieszkanie ktore jest zdecydowanie ponad moja kieszen ale z kolei jest w zasiegu jego pensji i ktore on wybral wg swoich zarobkow. Ja dokladam sie proporcjonalnie do pensji.

5

Odp: Pieniadze i zwiazek
La Que Sabe napisał/a:

Germaingo, czasem problem jest w nas, a drobiazgi, które pasują nam do naszego scenariusza tylko utrwalają nas w tym przekonaniu. Może on nie ma problemu z dzieleniem sie z tobą, tylko ty masz problem z braniem. Nie jesteś tego nauczona. A związek dwojga ludzi to dawanie i branie - bez bilansu ksiegowego na koniec miesiąca wink

Mam dla ciebie rewolucyjną propozycję.
Pomyśl sobie, że problem kasy nie istnieje, twój ukochany podzieli się z tobą czymś tak "marnym" wink jak pieniądze. Zmienisz podejście i wtedy bez problemu zastanowisz się, jak rozwiązać problemos wink

Moj pomysł smile to spytaj np. czy zapłaci za zakupy w supermarkecie. Oczywi

Pozdrawiam i powodzenia.

Oh - jak to dobrze powiedziane - mam problemy z braniem. Juz nie piewszy raz o tym slysze (zazwyczaj od mamy ktora boi sie ze skoncze jak ona, totalnie uzalezniona finansowo od meza). To chyba rodzinny problem. Ambicja nie pozwala...
Np. on przy swoich zarobkach absolutnie nie ma problemu z powiedzeniem "sluchaj kochanie, jedziemy na weekend tu i tu, czy moglabyc zaplacic za obiad w restauracji". Ja z kolei ciagle oczekuje ze sie facio domysli z praktycznie niuansow o co mi chodzi...

6

Odp: Pieniadze i zwiazek

germaingo, facet to takie dziwne stworzenie, które nie czyta w kobiecych myślach. Musisz jasno wyjaśnić czego oczekujesz.

7 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-04-21 20:46:54)

Odp: Pieniadze i zwiazek

Rozmowę o wspólnych wydatkach powinnaś zacząc już na początku wprowadzki do wspólnego mieszkania. Wiem, że każda kobieta chciałaby biegac po najdroższych sklepach, nie odmawiac sobie niczego ( ja też tak mam i to nie jest grzechem), ale każdy ma to, na co go stac. Myślę, że mimo tego, że Twój mężczyzna jest świadomy swoich zarobków chce traktowac Cię na równi, dlatego nie ma problemu z zapytaniem, czy nie zapłabyś za restaurację, czy inne przyjemności. Powiedz mu szczerze, że nie masz możliwości "dostosowania się" do standardów jego życia, ale skoro chce, żeby było sprawiedliwie, niech on zastopuje z rozrzutnością i dopasuje się do Ciebie:) Musisz mu jasno powiedziec, że na niektóre luksusy po prostu Cię nie stac i on powinien to zrozumiec. Jeśli jest to dla niego niezrozumiałe- trafiłaś na bardzo trudnego typa, nad którym trzeba mocno pracowac.


Ja Ci powiem jak to było w moim przypadku (też na przykładzie butów).
Spodobały mi się pięknie, drogie buty. P. widział, jak bardzo mi się podobają, ale z racji tego, że nie lubię drogich prezentów on zaproponował, że teraz mi te buty kupi, a jak on będzie czegoś potrzebował, to się do mnie zwróci. Oczywiście, nie przyszedł do mnie prosic o "rekompensatę". Ale że jestem pamietliwa, kiedy już miałam pieniądze na spłacenie mojego "długu" miałam zamiar mu oddac. Nie chciał przyjąc pieniędzy, ale udało mi się wcisnąc mu częśc za nie. Teraz oczywiście, kiedy jestem chwilowo "przy kasie" też trudno mi oddac dług, bo on nie chce go przyjąc. I on nie traktuje tego jako: "Weź, daj spokój z oddawaniem, co to dla mnie te pięc stów, ty nie masz wiec nie musisz oddawac".
W Twoim przypadku problemem nie są jego zarobki i Wasze różnice ekonomiczne, ale jego snobistyczny charakter. I jeśli nie powiesz mu o tym wprost, to to się nigdy nie skończy. A może on nie wie ile tak naprawdę zarabiasz?

Umieć żyć to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie.

Oscar Wilde

8

Odp: Pieniadze i zwiazek
P&P napisał/a:

W Twoim przypadku problemem nie są jego zarobki i Wasze różnice ekonomiczne, ale jego snobistyczny charakter. I jeśli nie powiesz mu o tym wprost, to to się nigdy nie skończy. A może on nie wie ile tak naprawdę zarabiasz?

Cholerne buty smile On wie dokladnie ile zarabiam, z tego tez powodu obydwoje pracujemy ciezko nad tym zebym zmienila prace, cv poszlo w ruch w tym tygodniu. No ale nie o tym mowa.
Nie chodzi tu chyba o snobizm poniewaz on sam jest z rodziny w ktorej mimo ze niczego nie brakowalo jego ojciec byl typem oszczedzania swiatla w lodowce. On rowniez bierze udzial w akcjach charytatywnych. Wydaje mi sie ze on moze sie bac 'rozpuszczenia' swojej kobiety, w koncu nie raz z takich potulnych i skromnych kobiet rodza sie potwory ktore ciagle czegos chca.  W wielu rzeczach jest bardzo w porzadku - np. zawsze przed urodzinymi,rocznicami mowi zeby mu nic nie kupowac bo on jest w stanie sam sobie wszystko kupic sam, bardziej sie dla niego licza prezenty niematerialne.

Rozmowe o zarobkach przeprowadzilam przed przeprowadzka bardzo nieudacznie i wlasciwie agresywnie, jakos strasznie mi to nie wyszlo. Doszlo nawet do pytan w stylu "czy bedziemi mieli osobne polki w lodowce" big_smile Chyba za duzo oczekiwalam po tak krotkim czasie (bylismy wtedy para zaledwie 7 mscy ale juz wtedy rozmawialismy o zamieszkaniu razem) W kazdym razie konkluzja rozmowy bylo to ze on bedzie placil za duze rzeczy, a ja za male, co ma sens.

Boje sie po prostu jakie takie rzymanie swoich pieniedzy ma konsekwencje. Wiem ze ktos moglby powiedziec - co sie martwisz, placi za mieszkanie, za wieksze, powazniejsze zakupy, jest ci dobrze. To jest teraz, a jak to bedzie wygladalo za kilkanascie lat? Na przyklad dwa razy juz mu sie zdarzylo przyjechac z duzym zakupem do mieszkania (stol do kuchni i stol przed tv) ktory kupil sam, bez pytania o moje zdanie, chociaz wie ze mamy rozne gusta. I tak staja dwa stoly. A ja nie moge sie 'zemscic' i kupic czegos rownie duzego np krzesel czy szafki bez niego, bo mnie na to nie stac. On ma wolnosc w wydatkach ktora wlasnie czasami w takich celach wykorzystuje i wtedy ja czuje sie malutka i bezsilna jak mysz.

Dodam na marginesie ze mieszkam w Stanach i on jest rodowitym Amerykanem. Mimo ze plynnie mowie po angielsku czasami trudno mi jest subtelnie wyrazic o co tak naprawde mi chodzi...

9

Odp: Pieniadze i zwiazek

Może Amerykanie już tak mają?:) Nie widzę innego wyjścia z sytuacji, jak tylko szczera rozmowa bez skrępowania. Zacznijcie współpracowac tak, żeby i Tobie i jemu było dobrze. Nie oczekuj od niego luksusów tylko dlatego, że jest bogaty i na więcej może sobie pozwolic. Kiedyś byc może go "dogonisz" i będziesz miałą całe szafki butów:)

Umieć żyć to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie.

Oscar Wilde

10

Odp: Pieniadze i zwiazek

germaingo -czy podobnego wątku już jednej pani nie czytałem?
Chyba tak. Osobiście mnie zastanawia, po co Ci pamiętać( znać) jego numery kart kredytowych? Twoje obawy, co biedzie na starość są uzasadnione. Nie wiem jak się żyje w Stanach. Ale ja osobiści nie zgodziłbym się na życie na wspólnym garnuszku. Małżeństwo maleństwem. A każdy powinien zarabiać na siebie. Jeżeli zarabiasz mało to postaraj się zarabiać więcej albo zmień partnera. Bo  z tego nic dobrego nie wyjdzie.

Chwile dwie dałaś mi.......

11

Odp: Pieniadze i zwiazek

A ja się bym wcale nie zdziwiła gdyby on cię po prostu sprawdzał- nie obraź się, ale jeżeli ty robisz mu aluzje, na temat zarobków może na początku niezręcznie podeszłaś do tematu to on chce sprawdzić czy tobie aby na pewno wyłącznie o kasę nie chodzi. Mówisz, że z byłą zoną miał wspólne konto- może ona szastała kasą na lewo i prawo nie ceniła wagi pieniądza. Być może też na początku była niezależna a potem jak zobaczyła te dolary na koncie to jej odbiło.

Niestety ale kobiety tak mają- teraz doceniasz każdy grosz bo wiesz ile pracy wkładasz w to żeby je zarobić, a jak on będzie wszystko opłacał to powiedzmy sobie wprost- kobiety wtedy nie doceniają tego i kupują totalne bzdury. Kiedyś im wystarczał krem za 50zł a teraz skoro moga to kupią za 200. Bo czemu nie?

I nie zgadzam się z twoim podejściem że ty mogłabyś kupować ubrania w szmateksie a on u znanych projektantów. Sama sobie robisz krzywdę takim myśleniem i niestety, jeżeli mu robisz takie aluzje to ja bym mu się wcale nie dziwiła, że "trzyma cię krótko" w sprawach finansowych. To sa jego pieniądze więc może je wydawać na co chce, a ty nie możesz mówić że tobie się to nie podoba- bo jeżeli wam nie wyjdzie to zostaniesz wtedy dopiero na lodzie, wyłącznie ze swoją pensją.

To tylko ja..

12

Odp: Pieniadze i zwiazek
felina napisał/a:

A ja się bym wcale nie zdziwiła gdyby on cię po prostu sprawdzał- nie obraź się, ale jeżeli ty robisz mu aluzje, na temat zarobków może na początku niezręcznie podeszłaś do tematu to on chce sprawdzić czy tobie aby na pewno wyłącznie o kasę nie chodzi. Mówisz, że z byłą zoną miał wspólne konto- może ona szastała kasą na lewo i prawo nie ceniła wagi pieniądza. Być może też na początku była niezależna a potem jak zobaczyła te dolary na koncie to jej odbiło.

Niestety ale kobiety tak mają- teraz doceniasz każdy grosz bo wiesz ile pracy wkładasz w to żeby je zarobić, a jak on będzie wszystko opłacał to powiedzmy sobie wprost- kobiety wtedy nie doceniają tego i kupują totalne bzdury. Kiedyś im wystarczał krem za 50zł a teraz skoro moga to kupią za 200. Bo czemu nie?

I nie zgadzam się z twoim podejściem że ty mogłabyś kupować ubrania w szmateksie a on u znanych projektantów. Sama sobie robisz krzywdę takim myśleniem i niestety, jeżeli mu robisz takie aluzje to ja bym mu się wcale nie dziwiła, że "trzyma cię krótko" w sprawach finansowych. To sa jego pieniądze więc może je wydawać na co chce, a ty nie możesz mówić że tobie się to nie podoba- bo jeżeli wam nie wyjdzie to zostaniesz wtedy dopiero na lodzie, wyłącznie ze swoją pensją.

Tez mi to przeszlo na mysl ze sprawdzaniem. Byc moze  przez to ze jestem tutaj sama, bez rodziny, za wczesnie szukam zapewnien i gwarancji przyszlosci. Gdyby tak facet otwieral sie od razu na poczatku to na pewno inne zwinne laski doprowadzily by go do bakrupcji.
Co do zony to nie mieli wspolnych kont, ale to byl tez inny zwiazek, przynajmniej z jego opowiadan.
Dla wyjasnienia dodam jeszcze ze nie chodzi mi o kremy, buty i fryzjera...potrafie zagospodarowac pieniedzmi tak ze mi na takie rzeczy starcza i wcale nie oczekje ze ktos bedzie za to placil. Chodzi mi o te duze, zyciowe sprawy.
Chyba powinnam poczytac na temat nowoczesnych zwiazkow...

13

Odp: Pieniadze i zwiazek

Wiesz, ja myślę że on po prostu teraz bacznie cię obserwuje i twoje zachowanie. Mam w rodzinie amerykankę i z tego co ona mówiła to u nich mężczyźni dbają o swoje żony- jeżeli on będzie miał buty za 300 dolarów to nie pozwoli swojej partnerce mieć za 5.. Co nie musi oznaczać, że cie bedzie obsypywał prezentami. Pewnie wychodzi z założenia, że skoro zarabiasz to stać cię na pewne rzeczy. Może on chce mieć partnerkę w związku a nie osobe (nie móie broń boże że ty taka jesteś) która się uwiesi na jego ramieniu i będzie żerować na nim. Być moze miał już do czynienia z takimi kobietami. A i pewnie docenia twoją niezależność, może kocha to w tobie? smile Jesteś inteligentna, zaradna - wielu facetów szuka takiej zony, potem pewnie wejdą w to wszystko siłą rzeczy jakieś upominki, prezenty. Ale one znaczenia nie mają tak naprawdę.

Myślę, że za bardzo się przejmujesz- jak już na dobre będziecie razem to razem będziecie podejmować te najważniejsze sprawy. On teraz pewnie czuje sie za ciebie odpowiedzialny- masz tylko jego, i moze boi się że jak za bardzo się od niego uzależnisz to się coś popsuje miedzy wami smile

To tylko ja..

14

Odp: Pieniadze i zwiazek

Zgadzam się z tym wszystkim co napisała Felina. Na początku związku, który nie został jeszcze sformalizowany, bardzo rzadko wszystko jest wspólne i przeważnie bardziej wygląda to na podział na ,,moje i twoje". Sama przed ślubem miałam problem z braniem czegokolwiek, ale między nami nie było tak dużych dysproporcji finansowych, nie mieszkaliśmy też razem, więc to zupełnie inna sytuacja. Po ślubie wszystko się jednak diametralnie zmieniło, obydwoje poczuliśmy, że to nasz wspólny dom i oboje za niego po równo odpowiadamy, każde z nas jednak za inną działkę. Na mojej głowie było jedzenie i utrzymanie domu (drobne zakupy do wystroju, środki czystości, wspólne kosmetyki) oraz moje osobiste wydatki, do męża należał czynsz i inne opłaty, utrzymanie samochodu, spłata kredytu. Czułam, że od strony finansowej mniej wnosiłam do wspólnego budżetu, ale rekompensowałam to własną pracą w domu. Nigdy na tym tle nie występowały u nas konflikty, nigdy też nie czułam się z tym źle. Wszystkie ważniejsze decyzje podejmowaliśmy wspólnie i tak jest do dzisiaj.

Myślę, że u Ciebie, Germaingo, także sytuacja może się w przyszłości zmienić. Warto jednak za radą P&P o tym jasno porozmawiać już dzisiaj, wprost wyrazić co chciałabyś, aby się zmieniło oraz co Cię obecnie niepokoi. Mam wrażenie, że Twój mężczyzna może nie zdawać sobie sprawy w jak niezręcznych sytuacjach Cię stawia. Przypuszczalnie dla niego posiadanie pieniędzy jest tak naturalne i oczywiste, że nie zna problemu kiedy ich nie ma lub kiedy trzeba się ograniczać, stąd może nie rozumie, że Ty możesz odbierać to inaczej. Nie powinnaś pewnych jego gestów traktować jak atak wymierzony przeciwko Tobie, ale na pewno powinnaś od razu reagować i mówić o tym.
Przykład z zakupem stolików jest bardzo dobrym początkiem takiej rozmowy i chyba warto zrobić to już teraz, bo kiedy takie sytuacje będą się częściej powtarzać to za jakiś czas może się okazać, że on będzie zdziwiony, że nie reagowałaś, a potem nagle masz o coś żal. Pamiętaj- to że ktoś wnosi większy wkład pieniężny do związku nie oznacza, że ma w nim większą władzę, ani tym bardziej, że ma prawo drugą osobę od siebie uzależniać.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniadze i zwiazek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018