We wszystkich wypowiedziach/artykułach psychologów na temat związków wszędzie pojawiają się te zwroty,
że związek to nie tylko och i achy ale także praca, która szczególnie jest potrzebna w dłuższych związkach.
My w moim związku nie pracowaliśmy nad nim, toczył się sam aż się wykoleił.
Jak Wy rozumiecie i jak realizujecie pracę nad związkiem ?
Podobne tematy
Dla mnie to przede wszystkim kompromis w związku. Skoro np mój mąż nie lubi romansów nie mówi idź z koleżanką, tylko idzie ze mną i ogląda ten dla niego beznadziejny film a następnym razem ją widzę jak obijają sobie twarze chociaż mnie to w ogóle nie interesuje. Ale idę,bo wiem że on też ze mną był. Gdy mi coś nie pasuje nie duszę tego w sobie tylko mówię, a to czy partner wysłucha i przyjmie do wiadomości lub chociaż zastanowi się nad tym co mnie zabolało czy zraniło to już inna sprawa. Praca nad związkiem to brak rutyny w sypialni, wprowadzanie czegoś fajnego i nowego. To zabieranie partnera na randkę i nie tłumaczenie się, że nie mam co zrobić z dziećmi ( są nianie). To kupienie drobiazgu w drodze do domu tylko po to, żeby ta druga strona się uśmiechnęła. Ostatnio mąż kupił mi w kiosku kolczyki za 5 zł a ucieszyłam się jakbym wygrała w totka. Bo o mnie pomyślał. To kupienie szampana bo wyszło mu coś w pracy i uczczenie jego sukcesu. Takie drobne gesty, które sprawiają, że partner czuje się ważny to dla mnie jest praca nad związkiem.
Praca nad zwiazkiem to moim zdaniem trwanie w przyjazni. Kiedy nie ma przyjazni to nic nie ma.