Witam wszystkich. Marcin z tej strony.
Moja sytuacja wygląda następująco. Od dwóch lat jestem singlem, ponad miesiąc temu poznałem pewną kobietę. Nasza znajomość rozpoczęła się od kilku spacerów, wyjść do knajpy i codziennych rozmów. Od początku znajomości wiedziałem o jej problemach osobistych (jest przed sprawą rozwodową, ma kilkunastoletniego syna, ogólne relacje z jeszcze mężem wyglądają fatalnie). Nie ukrywam (obydwoje to stwierdziliśmy), że między nami pojawiła się chemia. W pewnym momencie nasza relacja uległa drastycznemu załamaniu. Pewnego dnia zakomunikowała mi, że nie możemy się już spotykać, że nie chce wpędzać mnie w niepotrzebne kłopoty, że mam skasować jej numer telefonu i zapomnieć. Powiedziała mi również, że z końcem roku wraca w rodzinne strony i że chciałaby aby było inaczej, ale nic nie może na to poradzić. Co robić w tej sytuacji? Nie ukrywam, że bardzo zależy mi na tej znajomości...
1 2019-10-18 14:39:08 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-10-19 04:59:10)
Podobne tematy
Witam wszystkich. Marcin z tej strony.
Moja sytuacja wygląda następująco. Od dwóch lat jestem singlem, ponad miesiąc temu poznałem pewną kobietę. Nasza znajomość rozpoczęła się od kilku spacerów, wyjść do knajpy i codziennych rozmów. Od początku znajomości wiedziałem o jej problemach osobistych (jest przed sprawą rozwodową, ma kilkunastoletniego syna, ogólne relacje z jeszcze mężem wyglądają fatalnie). Nie ukrywam (obydwoje to stwierdziliśmy), że między nami pojawiła się chemia. W pewnym momencie nasza relacja uległa drastycznemu załamaniu. Pewnego dnia zakomunikowała mi, że nie możemy się już spotykać, że nie chce wpędzać mnie w niepotrzebne kłopoty, że mam skasować jej numer telefonu i zapomnieć. Powiedziała mi również, że z końcem roku wraca w rodzinne strony i że chciałaby aby było inaczej, ale nic nie może na to poradzić. Co robić w tej sytuacji? Nie ukrywam, że bardzo zależy mi na tej znajomości...
Może potraktować tę kobietę z szacunkiem i postąpić tak, jak sobie życzy?
Witam wszystkich. Marcin z tej strony.
Moja sytuacja wygląda następująco. Od dwóch lat jestem singlem, ponad miesiąc temu poznałem pewną kobietę. Nasza znajomość rozpoczęła się od kilku spacerów, wyjść do knajpy i codziennych rozmów. Od początku znajomości wiedziałem o jej problemach osobistych (jest przed sprawą rozwodową, ma kilkunastoletniego syna, ogólne relacje z jeszcze mężem wyglądają fatalnie). Nie ukrywam (obydwoje to stwierdziliśmy), że między nami pojawiła się chemia. W pewnym momencie nasza relacja uległa drastycznemu załamaniu. Pewnego dnia zakomunikowała mi, że nie możemy się już spotykać, że nie chce wpędzać mnie w niepotrzebne kłopoty, że mam skasować jej numer telefonu i zapomnieć. Powiedziała mi również, że z końcem roku wraca w rodzinne strony i że chciałaby aby było inaczej, ale nic nie może na to poradzić. Co robić w tej sytuacji? Nie ukrywam, że bardzo zależy mi na tej znajomości...
sprzedała ci głodny kawałek i cie spłąwiłą...tyle.
Poczekać az sie rozwiedzie, ochłonie, pomyśli, poszuka z Tobą kontaktu.
Pytanie w jakie kłopoty miałaby Cię wpedzić i czy Ty o nich wiesz..
Jej kłopotem jest zazdrosny mąż, który zapowiedział że sprawa rozwodowa będzie dla niej piekłem. Mówiła o tym, że chciałaby abym uniknął nieprzyjemności z jego strony- z opowieści wynika, że człowiek ten jest zdolny do wszystkiego.
7 2019-10-18 20:58:57 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-10-18 21:29:20)
Jej kłopotem jest zazdrosny mąż, który zapowiedział że sprawa rozwodowa będzie dla niej piekłem. Mówiła o tym, że chciałaby abym uniknął nieprzyjemności z jego strony- z opowieści wynika, że człowiek ten jest zdolny do wszystkiego.
Tym bardziej się w ich sprawy nie wtrącaj w niczym nie pomożesz, a zaszkodzisz komuś ,nie znasz i tak wszystkich okoliczności i całej sytuacji w jej małżeństwie, to co wiesz wiesz od niej nie znasz jej prawdziwych intencji.Mogłeś być chwilowym poprawiaczem samopoczucia albo potencjalnym plastrem porozwodowym,lub jeszcze inne możliwości istnieją, coś jednak uległo zmianie i przestałeś być "potrzebny" ,a gadka o tym ,że ona nie chce kłopotów dla Ciebie może jest wspaniałomyślna i faktycznie nie chce, ale na pewno dla siebie nie chce ich jeszcze więcej niż teraz ma.Stałeś się kłopotliwy i problematyczny komplikujesz jej plany .Jej życie jej sprawy jej wybór jej prawo jak wyżej uszanuj to .