i znowu zostałam sama z problemami i z dziećmi a mój facet jak na skrzydłach poleciał na próbe i tak jest czesto albo kumple albo bar a ja? dodatek do mieszkania chyba
Podobne tematy
2 2010-04-19 20:33:13 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-19 20:33:39)
Cze Goniu, podobno jesteśmy tym, kim czujemy się, że jesteśmy.
No więc jesteś pięknym zabytkowym kredensem
egzotycznym łożem
a może pełną smakołyków lodówką
Myślę, że nie masz mi za złe żartów ale Goniu - sama się ustawiłaś wśród sprzętów;)
Napisz co lubisz, jakie są problemy i dlaczego on tylko lata, a tobie jest smutno, nie masz możliwości wyjść?
witaj no własciwie to nie mam możliwosci żeby wyjść mam małe dzieci i nikogo komu by je zostwaić coćby na godzinke . czasem to wydaje mi sie że juz mnie nie kocha albo nudzi sie życiem z nami
A dlaczego nie zaproponujesz mężowi, żeby został z dziećmi, a Ty polatasz po sklepach, do koleżanki? Przecież to nie są wyłącznie Twoje dzieci...
cze nie zostwaie bo nie chce sie nimi zajmowac najmłodszy synek ma 4 miesiace i za kazrdym razem jak wchodze do domu krzyczy bo tata zamiast nim sie zajać to oglada mecz albo gra a dzisiaj od rana zakomunikowal ze ma bardzo zajety dzien oczywiscie z kumplami
Twój mąż chyba nie doróśł do roli ojca, a jak było przy pierwszym dziecku? Też pozwalałaś mężowi na wszystko?
A wasi rodzice? Rodzeństwo?
rozpuściłaś go i teraz za to drogo płacisz. On doskonale wie, ze może sobie wyjść w każdej chwili a ty zostaniesz w tym domu z dziećmi. Smutne, że nawet własnym synem zająć sie nie chce.
A ty go kochana jeszcze kochasz w ogóle?
Postaraj się zostawić problemy w domu. Zabierz dzieciaki i idź na spacer.... Widocznie nic nie poradzisz dopóki on nie zrozumie że też jest rodzinie potrzebny:)
oj kocham i to bardzo i chyba bede musiala zaczekać az sam dojdzie do tego ze ma rodzine ale nie wiem czy starczy mi cierpliwości . chce tylko być ważna dla niego , che zeby bylo normalnie jak wrodzinie a nie tylko ja i dzieci a on jak mu sie onas przypomni ![]()
cześć
mężczyźni nie są zbyt spostrzegawczy w pewnych sprawach, twojemu mężowi pewnie sie wydaje, że w waszym małżeństwie wszystko jest idealnie i nie należy nic zmieniać
jeśli nic nie zrobisz i będziesz czekać jak piszesz, że aż sam się domyśli to się nie doczekasz
spróbuj porozmawiać ze swoim M, powiedz mu jak się czujesz w waszym małżeństwie, co cię boli i co złości znajdźcie jakiś sposób abyś znowu czuła się kochaną, wartościową i piękną współtowarzyszką przy jego boku
pozdrawiam
fajnie było by porozmawiać ale no własnie jak ? kiedy chce pogadać co czuje on nie słucha albo wywiazuje sie z tego nie miła rozmowa ale znalazłam sposob mowie że musze wyjsc chocby i na kilka minut a ty zostajesz zdziecmi i wychodze co prawda na troszke ale to działa ja sie wyluzuje a on chyba zaczyna rozumiec ze opieka nad dziecmi to nie same miłe chwilki ......... i ze ja tez musze czasem odpoczac
A wasi rodzice? Rodzeństwo?
rozpuściłaś go i teraz za to drogo płacisz. On doskonale wie, ze może sobie wyjść w każdej chwili a ty zostaniesz w tym domu z dziećmi. Smutne, że nawet własnym synem zająć sie nie chce.
A ty go kochana jeszcze kochasz w ogóle?
Kiedyś oglądałam taki film, gdzie laska przyparta przez życie do muru po prostu spakowała walizkę, zostawiła chłopu kartkę, że wraca za miesiąc i żeby zajmował się wszystkim, i po prostu wyjechała. Łatwo jej nie było, ale jemu też nie
Ale się chłopak w końcu ogarnął, zobaczył jak cieżkie jest prowadzenie domu i że dzieci to nie alieny i można z nimi fajnie czas spędzić. Może w tym szaleństwie jest metoda?
Wiesz.. on wie, że Ty się o wszystko troszczysz i to 'wykorzystuje'. Wie, że jeśli on wyjdzie do kolegów to Ty będziesz musiała (wew tak będziesz czuła) się o wszystko zatroszczyć. Może zostaw go z dziećmi na miesiąc?
Oczywiście załatw mu kontrolę w postaci obu mamuś
))))) Jeśli dzieciom będzie się działa "krzywda" nie omieszkają go 'szmatą przez łeb zdzielić'
)))