rozstanie po 5 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie po 5 latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

Temat: rozstanie po 5 latach

Witam, byłem ze swoja dziewczyna 5 lat, czesto mielismy male klotnie. Rok temu zaczela wychodzic z innym I ja jako pantofel latalem za nia I sie zeszlismy. Aktualnie sprawa wyglada podobnie, polecielismy za granice zarobic mała kłótnia I przestalismy sie oddzywac, jak to po stracie chcialem naprawic wszystko ale ona mowila ze nie wie co ma zrobic, ze sie musi zastanowic I tak z 3 tygodnie. Okazalo sie ze zaczela sie z jakims obcokrajowcem spotykac I jest zapewne nim zauroczona smile nagle nie odpisuje , nie odbiera telefonow. Znienawidziala mnie I napisala ze to koniec, ze nic nie robilismy tylko siedzielismy w domu itp.A ja glupi tylko sie upodlilem wypisywalem ze zalezy mi itp a ona potraktowala mnie jakbym to ja jej cos zrobil. Stwierdzila ze ona chce cos w zyciu przezyc bawic sie itp. Zrozumialem ze blad popepnilem juz rok temu, nie mysle o powrocie bo takiego juz nie ma ale mam pytanie co o tym myslicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Witam, byłem ze swoja dziewczyna 5 lat, czesto mielismy male klotnie. Rok temu zaczela wychodzic z innym I ja jako pantofel latalem za nia I sie zeszlismy. Aktualnie sprawa wyglada podobnie, polecielismy za granice zarobic mała kłótnia I przestalismy sie oddzywac, jak to po stracie chcialem naprawic wszystko ale ona mowila ze nie wie co ma zrobic, ze sie musi zastanowic I tak z 3 tygodnie. Okazalo sie ze zaczela sie z jakims obcokrajowcem spotykac I jest zapewne nim zauroczona smile nagle nie odpisuje , nie odbiera telefonow. Znienawidziala mnie I napisala ze to koniec, ze nic nie robilismy tylko siedzielismy w domu itp.A ja glupi tylko sie upodlilem wypisywalem ze zalezy mi itp a ona potraktowala mnie jakbym to ja jej cos zrobil. Stwierdzila ze ona chce cos w zyciu przezyc bawic sie itp. Zrozumialem ze blad popepnilem juz rok temu, nie mysle o powrocie bo takiego juz nie ma ale mam pytanie co o tym myslicie?

Nie zabierałeś panny na zagraniczne wycieczki to teraz odkuje się będąc w relacji z gościem zagranicy. Byłeś nudny, nie dostarczałeś dziewczynie emocji i zabawy. Standard u młodych ciałem i duchem.

Co o tym myślę ? Nic. Kompletnie nic. Chyba nie macie dzieci, ślubu i kredytów ? Jeśli nie macie to zostają już tylko zszargane nerwy i wspomnienia po tych 5 latach. Życie toczy się dalej. Im szybciej zapomnisz tym lepiej będzie dla twojej psychiki. Zajmij czymś swoją głowę.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

3

Odp: rozstanie po 5 latach

Myślę, że doszedłeś do słusznych wniosków- z tym upodleniem i brakiem powrotu. Tego się trzymaj. Jak dziewczyna chce się bawić, niech się bawi, ale Ciebie już nie powinno to interesować. Szkoda dla niej Twojego czasu

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

4

Odp: rozstanie po 5 latach

bracie, bardzo kochasz, ale twoje uczucie nie wystarczy za dwoje, stanowisz dla niej baze, potrzebny kiedy nie ma fajniejszego, ktory sie nia interesuje, ale w momencie kiedy on sie pojawia to trzeba cie przegonic, bo ploszysz jej ksiecia, ja rozumiem ty masz przed swoimi oczami wszystkie te cudne chwile kiedy byliscie razem, ale dla niej to najwieksza okazja zycia, ksieciunio jest super, to jeszcze z zagranicy
skup sie na sobie, totalnie odetnij sie od niej, podeptala was, upokorzyla cie na maksa, idz swoja droga, ale o niej zapomnij, facetom zdarza sie przybaczyc raz, ale drugiego przebaczenia nie ma

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

5

Odp: rozstanie po 5 latach

Dzieki wszystkim smile zastanawiałem się właśnie czemu kobiety tak mają że nagle stałem się wrogiem nr1 ? smile

6

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

zastanawiałem się właśnie czemu kobiety tak mają że nagle stałem się wrogiem nr1 ? smile

Często jest tak, że osoby zdradzające, są wewnętrznie rozdarte. Widzą, że mogliby żyć w stałym związku. Ale ich emocje i mechanizmy, nad którymi często nie panują, pchają ich do krzywdzenia ludzi i siebie. Żeby przed samym sobą nie wychodzić na ludzi złych. Racjonalizują to sobie złością. Tłumacza, że gdyby ta osoba ze związku była inna, to one nie musiałyby robić tego co robią.

7

Odp: rozstanie po 5 latach
balin napisał/a:
doman94 napisał/a:

zastanawiałem się właśnie czemu kobiety tak mają że nagle stałem się wrogiem nr1 ? smile

Często jest tak, że osoby zdradzające, są wewnętrznie rozdarte. Widzą, że mogliby żyć w stałym związku. Ale ich emocje i mechanizmy, nad którymi często nie panują, pchają ich do krzywdzenia ludzi i siebie. Żeby przed samym sobą nie wychodzić na ludzi złych. Racjonalizują to sobie złością. Tłumacza, że gdyby ta osoba ze związku była inna, to one nie musiałyby robić tego co robią.

Trafiłeś w samo sedno. Święta prawda. Racjonalizacja, mechanizm projekcji i wybielanie jest bardzo częstym objawem wśród takich kobiet. Przeżyłem to samo. Długo się zastanawiałem co ja dziewczynie zrobiłem, że aż tak mnie nienawidzi. A przecież to ona mnie rzuciła. Po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że ja jako osoba nie pokryłem się z urojonymi i wyimaginowanymi wyobrażeniami ex o mojej osobie.

W swojej głowie często ludzie tworzą obraz idealnego partnera. Zazwyczaj ten proces następuje w okresie haju hormonalnego. Gdy haj opada i pojawia się proza życia to okazuje się, że partner/partnerka już nie są tacy idealni. Wtedy pojawia się gwałtowna reakcja ego, które jest urażone i uważa, że zostało oszukane przez samego partnera. Dlatego w wyniku mechanizmu racjonalizacji i projekcji cała negatywna energia żalu i nienawiści ( za stracony czas i źle ulokowane uczucia) spadają na bogu ducha winnego partnera, który nie okazał się taki jak w symulacji wyobrażeń w tym przypadku zdradzającej dziewczyny.

I tak jak napisałeś ego musi się chronić przed dużym wpływem sumienia dlatego popycha poprzez nieświadomość osobę do etapu racjonalizacji. Taka osoba nie chcąc wyjść w społeczeństwie i sama przed sobą za złą, przerzuca swoje wady i cienie na ofiarę.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

8

Odp: rozstanie po 5 latach

Wszystko OK, tylko ten mechanizm racjonalizacji swoich decyzji u osób  zdradzających lub zostawiających partnera nie dotyczy tylko kobiet. Mężczyźni robią to samo. Chcą mieć powód, który musi leżeć poza nimi. Gdy nic nie udaje się znaleźć, pozostaje jeszcze "byłaś dla mnie za dobra", "zasługujesz na kogoś lepszego" albo podobne, klasyczne absurdy.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

9

Odp: rozstanie po 5 latach
Mordimer napisał/a:
balin napisał/a:
doman94 napisał/a:

zastanawiałem się właśnie czemu kobiety tak mają że nagle stałem się wrogiem nr1 ? smile

Często jest tak, że osoby zdradzające, są wewnętrznie rozdarte. Widzą, że mogliby żyć w stałym związku. Ale ich emocje i mechanizmy, nad którymi często nie panują, pchają ich do krzywdzenia ludzi i siebie. Żeby przed samym sobą nie wychodzić na ludzi złych. Racjonalizują to sobie złością. Tłumacza, że gdyby ta osoba ze związku była inna, to one nie musiałyby robić tego co robią.

Trafiłeś w samo sedno. Święta prawda. Racjonalizacja, mechanizm projekcji i wybielanie jest bardzo częstym objawem wśród takich kobiet. Przeżyłem to samo. Długo się zastanawiałem co ja dziewczynie zrobiłem, że aż tak mnie nienawidzi. A przecież to ona mnie rzuciła. Po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że ja jako osoba nie pokryłem się z urojonymi i wyimaginowanymi wyobrażeniami ex o mojej osobie.
W swojej głowie często ludzie tworzą obraz idealnego partnera. Zazwyczaj ten proces następuje w okresie haju hormonalnego. Gdy haj opada i pojawia się proza życia to okazuje się, że partner/partnerka już nie są tacy idealni. Wtedy pojawia się gwałtowna reakcja ego, które jest urażone i uważa, że zostało oszukane przez samego partnera. Dlatego w wyniku mechanizmu racjonalizacji i projekcji cała negatywna energia żalu i nienawiści ( za stracony czas i źle ulokowane uczucia) spadają na bogu ducha winnego partnera, który nie okazał się taki jak w symulacji wyobrażeń w tym przypadku zdradzającej dziewczyny.
I tak jak napisałeś ego musi się chronić przed dużym wpływem sumienia dlatego popycha poprzez nieświadomość osobę do etapu racjonalizacji. Taka osoba nie chcąc wyjść w społeczeństwie i sama przed sobą za złą, przerzuca swoje wady i cienie na ofiarę.


dodatkowo, wasza para nie jest w prozni, macie rodziny, znajomych, dlatego stnieje potrzeba zbudowania takiej bajki o waszym zerwaniu, aby to nie ona postrzegana byla przez wszystkich jako niewierna qurewna, a to ty masz zostac furiatem, przemocowcem srod wszystkich, te awantury, ataki kiedy sie widujecie to dla ciebie tresura, abys odpowiednio sie zachowywal, a ona ma legende do opowiedzenia
wy akurat jestescie poza granicami, i tu dochodzi aspekt czasu, ona musi w okresionym czasie tamtego dobrze do siebie przywiazac aby padly konkretne oferty z jego strony, a ty jestes wrogiem, bo twoja obecnosc moze tamtego sploszyc, samym faktem ze oto ona ma chlopaka a pcha sie tak na bolca jemu, dlatego jestes ej wrogiem

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

10

Odp: rozstanie po 5 latach

Pytanie do osob ktore to przeszly, jak poradziliscie sobie z tym? Wszystko sie krecilo wokol tej jednej osoby a nagle jej nie ma. Ciezko mi sie zebrac.

11

Odp: rozstanie po 5 latach

bedzie ciezko, przynajmniej na poczatku, musisz skupic swoje myslenie na swojej osobie, swoich potrzebach, dal wielu bardzo pomocny jest ciezki trenning, katowanie ciala, daje zmeczenie, a to pomaga usnac, po za tym, zmeczony, skupiony na trenningu coraz mniej myslisz o niej, czasem pomaga zycie towarzyskie, spotykasz sie z innymi, zapominasz o niej, ale najlepsze lekarstwo to czas

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

12 Ostatnio edytowany przez czc27 (2019-09-16 12:18:03)

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Pytanie do osob ktore to przeszly, jak poradziliscie sobie z tym? Wszystko sie krecilo wokol tej jednej osoby a nagle jej nie ma. Ciezko mi sie zebrac.

Temat niestety znam od podszewki. W moim przypadku obyło się bez zdrady, ale mimo wszystko kiedy pojawił się ktoś trzeci to po ponad 6 latach związku wszystko się zakończyło. Dużo mądrych słów już padło w tym temacie, pod którymi na podpisuję się obiema rękoma. Nienawiścią którą skierowała w Twoją stronę nie masz w ogóle co się przejmować czy w jakiś sposób obwiniać. Prawda jest taka, że po rozstaniu czego byś nie zrobił to ta nienawiść by się pojawiła. Działa to na takiej zasadzie "wybielenia" swojego postępowania. U mnie dochodziło to do tego stopnia, że zostałem po 6 latach nazwany przed jej rodziną narkomanem. Tylko dlatego, że nowy chłopak miał dużo wspólnego z narkotykami, a przecież zarzucając swojemu ex ćpanie, wybiela nową osobę. Na szczęście każdy ma swój rozum i nie wszyscy w takie bzdury wierzą. Mnie winą obarczyła też o to, że po rozstaniu padają pytania od rodziny, znajomych co się stało itp, no i oczywiście moją winą było to że MUSIAŁA zmyślać, mówić kłamstwa, które później i tak wyszły na jaw. Po okresie nienawiści przyszło jakieś załamanie nerwowe chyba. Co chwilę szukanie kontaktu, próby spotkania. Na domiar złego pracujemy razem, więc możliwości zaczepiania mnie miała mnóstwo. Po mojej odmowie spotkania, jednej czy drugiej znów pojawiła się nienawiść. Jakieś zakazy kontaktu z całą jej rodziną itp. I tak w kółko przez 2 miesiące. Teraz nie powiem, że jej nie kocham, bo to byłoby kłamstwo, ale umiem na tyle stłamsić swoje emocje że przechodzę w pracy obok niej bez słowa, czasami rzucę ironiczny uśmiech i idę dalej, bo wiem że tak trzeba. Nie miałem takiej sytuacji jak Ty, nie miałem jakiś większych awantur czy kłótni w związku, u mnie posypało się wszystko w zasadzie z dnia na dzień. Tylko, że ja w przeciągu kilku dni zdałem sobie sprawę że nie da się takiej osobie znów zaufać. Zaufania nie buduje się w miesiąc czy dwa, przynajmniej w moim przypadku. Dla mnie jest to ogromna wartość kiedy masz obok siebie osobę której możesz powiedzieć wszystko bez wahania. Ale jeśli ta druga osoba wasze wspólne zaufanie zbudowane przez tyle lat depcze z dnia na dzień to wiesz że nie była tego warta.
Nie wmawiaj sobie, że straciłeś 5 lat. W danym momencie byliście szczęśliwi i zakochani. Każdy związek, każde rozstanie to nowe doświadczenie i dobra lekcja.
Złotego środka na to wszystko nie ma. Przede wszystkim musisz wyciągnąć wnioski, uświadomić sobie jakie błędy popełniłeś Ty sam i wybaczyć przede wszystkim sobie, bo jak bardzo byś tego chciał to czasu już nie cofniesz. Teraz już należy kierować się tylko i wyłącznie swoim dobrem. U mnie ciężko to przyszło, bo mimo że moja ex weszła w inną relację, zmieniła towarzystwo to kiedy tylko potrzebowała pomocy z najmniejszymi błahostkami to przychodziła do mnie, w zasadzie to nadal próbuje to robić. Ale trzeba postawić przede wszystkim sobie wyraźna granice. Bo dopóki sam nie zaczniesz szczerze myśleć, że to koniec, że nie ma na nic więcej szansy i że nie ma sensu niczego próbować to przykro mi ale nie zrobisz kroku do przodu. Będziesz żył w wyimaginowanym poczuciu że nie chcesz z nią być, a co chwilę będą przychodzić myśli "co by było gdyby". Na takie myśli nie ma już miejsca, po waszym związku zostały tylko wspomnienia, które niestety co jakiś czas będą wracać.
Co zrobiłem ja żeby zrobić w końcu krok do przodu? Nic czego wcześniej przeczytałeś nie powiem Ci. Praca, bieganie, trochę siłowni, weekendy ze znajomymi. Chociaż dla mnie kluczową sprawą było wygadanie się. Zrzucenie z siebie tych emocji. Nie przed 10 czy 15 minut. Przez dobre 2 tygodnie ciągle z kimś rozmawiałem. I tak oto jestem w miejscu w którym jestem. Przeplatam dni dobre z dniami nadal stosunkowo ciężkimi. Za dużo jest w życiu wspomnień po tylu latach żeby od tak wyrzucić kogoś z głowy, ale niezmiennie czy są to dni dobre czy złe mam z tyłu głowy przeczucie że będzie dobrze, że będzie lepiej. I przyjdą a końcu takie dni że będziesz się śmiał, łapał życie garściami bez najmniejszego zastanowienia co ona by o tym pomyślała. Wszystko jest w Twojej głowie i wszystko zależy od Twojego podejścia. A stety i niestety jedynym prawdziwym lekarstwem jest czas.

Trzymaj się chłopie i uwierz, że i Tobie zaświeci jeszcze słońce

13

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Pytanie do osob ktore to przeszly, jak poradziliscie sobie z tym? Wszystko sie krecilo wokol tej jednej osoby a nagle jej nie ma. Ciezko mi sie zebrac.

Na przyszlosc nie pozwol, by wszystko kręcilo się wokół jednej osoby, miej swoje zycie i zainteresowania. Znajomych.

14

Odp: rozstanie po 5 latach

doman konicznie uzupelnij mikoelementy w organizmie, magnez, witamina d3, witaminy z grupy b, przyzywasz silny stress dlateog organism teraz potrzebuje

15

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Dzieki wszystkim smile zastanawiałem się właśnie czemu kobiety tak mają że nagle stałem się wrogiem nr1 ? smile

BO jesteś nudny....jak flaki z olejem....z  twoim podejsciem jej sie nie dziwie....kobiety nie nawidzą "miłych gości"....masz wogole jakieś zainteresowania oprócz swojej kobiety????wrzuciles ją na piedestał to cie zdeptała jak robaka...
Jak określiłbyś swoją atrakcyjność fizyczną???czy czujesz jak idziesz ulicą te urywkowe spojrzenia płci przeciwnej???Jak patrzysz na siebie w lustrze to co widzisz???przystojniaka czy przegrywa???
Dbasz o sobie wogole???ruszasz sie coś czy zajmujesz sie hodowlą mięśnia piwnego???ubierasz sie ciągle w te same ciuchu codziennie i słuchałeś sie swojej kobiety we wszystkim???Pamietaj, żę wiekszość kobiet jest taka sama i kręci je to samo....albo to zaakceptujesz i sie przystosujesz do tego albo czeka cie powtórka z rozrywki.

16

Odp: rozstanie po 5 latach

Dbam o siebie, jestem zawodnikiem sportow walki a co za tym idzie nie moglem za duzo imprezowac smile I dlatego dziewczyna stwierdzila ze jestem nudny I chce sie bawic. Boli bo bylem przyzwyczajony do niej, ale wiem ze czas mnie uleczy. Jeszcze ona jest takim typem dziewczyny ze zrobila wszystko zeby mnie zdeptac psychicznie... jak dzwonilem do niej to jakies goscie gadali po rusku I sie smiali. Mocno po mnie pojechala

17

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Dbam o siebie, jestem zawodnikiem sportow walki a co za tym idzie nie moglem za duzo imprezowac smile I dlatego dziewczyna stwierdzila ze jestem nudny I chce sie bawic. Boli bo bylem przyzwyczajony do niej, ale wiem ze czas mnie uleczy. Jeszcze ona jest takim typem dziewczyny ze zrobila wszystko zeby mnie zdeptac psychicznie... jak dzwonilem do niej to jakies goscie gadali po rusku I sie smiali. Mocno po mnie pojechala

I ty pozwalasz aby ona tak cie traktowala, bracie pozwalasz na takie jazdy, ja bym ustawil dla niej telefon tak ze natychmiast mialaby poczte, z wiadomosciami po rosyjsku, a osobiscie, sorry ale juz bym od niej nie odebral, czy ona to ostatnia baba na swiecie ze ty taki zdecdowany?

18 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-09-16 14:27:13)

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Dbam o siebie, jestem zawodnikiem sportow walki a co za tym idzie nie moglem za duzo imprezowac smile I dlatego dziewczyna stwierdzila ze jestem nudny I chce sie bawic. Boli bo bylem przyzwyczajony do niej, ale wiem ze czas mnie uleczy. Jeszcze ona jest takim typem dziewczyny ze zrobila wszystko zeby mnie zdeptac psychicznie... jak dzwonilem do niej to jakies goscie gadali po rusku I sie smiali. Mocno po mnie pojechala

Syndrom "oneitis" widze czyli Ta JEDYNA....urobiony jesteś. Jak nie zmienisz podejscia następna cie zrobi w bambuko znowu....Ta twoja ex to już wszystkie "wielokąty" przerobiła z kolegami....
Laska musi wiedzieć, że nie jest twoim całym światem, idziesz swoją drogą, jak chce to moze do ciebie dołączyć, albo nie...jej wola. Także powodzenia w sporcie i zmień towarzystwo, zwłaszcza damskie.

19

Odp: rozstanie po 5 latach

zastanow sie kim ty dla niej byles przez te 5 lat, bo raczej nie partnerem, sluzyles dla niej jako bankomat, baza wypadowa, opcja b kiedy nie miala brania u innych, bo szcunku do ciebie to ja nie widze

20

Odp: rozstanie po 5 latach

dzięki wszystkim za odpowiedzi i pomoc smile

21

Odp: rozstanie po 5 latach

doman zwiazek to nie jest wtedy kiedy dwoje patrzy sobie w oczy, to raczej kiedy oboje patrzycie w te same strone, sam sobie odpowiedz, gdzie teraz patrzy ona, I znikaj

22

Odp: rozstanie po 5 latach

Niby wydaje sie ze Ok ale jednak dalej nie moge sobie poradzic z tym, dlugo wam schodzilo z uporanien sie z tym? Ja pisalem do niej, dawalem prezenty I jeszcze gorzej na tym wyszedlem bo psychika siadla.

23

Odp: rozstanie po 5 latach

Totalne odciecie od niej, nie rozmawiaj, nie ogladaj facebooka, instagrama I gdziekolwiek jeszcze ona sie pokazuje, omijaj wspolnych znajomych, im mniej o niej wiesz, tym szybciej wydobrzejesz

24

Odp: rozstanie po 5 latach

Izolacja, izolacja, od wszystkiego i wszystkich cokolwiek z nia zwiazane

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

25

Odp: rozstanie po 5 latach

dlugo wam zeszlo za nim wrociliscie do normalnego zycia nie myslac o niej?

26

Odp: rozstanie po 5 latach

Nie widzę tu chęci walki ze strony dziewczyny, te kłótnie to tak jakby ona z byle jakiego powodu rozpoczynała i później obwinia Cię o wszystko, a sama nie ma inicjatywy dyplomacji czy porozumienia się, zamiast tego poświęca uwagę komuś innemu. Nie miałbym siły na takie coś, odpuściłbym i prawdopodobnie efektem byłoby że dziewczyna zaczęła by być w związku z kimś innym, a ja zostałbym sam, ale lepsze to niż związek gdzie mimo walki ponad ludzkie siły nadal jest się niewystarczającym i za mało spontanicznym. Była zła że tylko siedzieliście w domu - jeśli jej to nie odpowiadało, mogła sama zaproponować inną formę spędzania czasu.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

27

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

dlugo wam zeszlo za nim wrociliscie do normalnego zycia nie myslac o niej?

Nie ma wzorca, na ile to trwa, po zerwaniu jestes poraniony, w stanie przypominajacycm zolnierza po ciezkiej misji, pomaga skupienie sie na sobie, rozwijanie jakiejs pasji, ale istotne jest odizolowanie od niej, od informacji na jej temat, pomaga izolacja od wspolnych znajomych

28

Odp: rozstanie po 5 latach

Tak, I potrafila niedawno powiedziec ze ktos na nia czeka w PL i on jest zaje... z takim facetem mozna przyszlosc wiazac itp.. ze zostawila go dla mnie 2 razy po prostu jestem w takim dolku psychicznym ze nie moge z tego wyjsc...

29

Odp: rozstanie po 5 latach

Traktuj jej odejscie w kategorii smierc najblizszej osoby, trauma I zaloba sa w zasadzie takie same, jak to co przezywasz, nie rozpamietuj tego co od niej uslyszales, jej chamstwo podyktowane jest tym ze ona w ten sposob wybiela siebie w tym co robi, wmawia ci wine w swoje qrstwo, a to nie ty a ona decyduje ze chce sie qrwic z innym, to nie ty a ona depta to co razem budowaliscie przez lata, przebaczyles jej raz, ba po jej poprzedniej zdradzie to ty ,,biegales", ,,zabiegales", owszem jest pewien odsetek ludzi co wybacza jedna zdrade, ale drugiej sie nie wybacza nigdy

30

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Tak, I potrafila niedawno powiedziec ze ktos na nia czeka w PL i on jest zaje... z takim facetem mozna przyszlosc wiazac itp.. ze zostawila go dla mnie 2 razy po prostu jestem w takim dolku psychicznym ze nie moge z tego wyjsc...

Dołek psychiczny ma taką właściwość że wydaje się głęboki straszny nie do wyjścia i że przyczepia się " na zawsze" do człowieka
To oczywiście nieprawda
Możesz z niego wyjść z tego dołka zobacz sam co Ci w tym przeszkadza i nie pasuje jakie masz przeszkody w tym wyjściu.
Pewnie myślenie i myślenie o działaniach eks.
To co mówiła to co robiła znaczenie tego nadane przez Ciebie samego ma największy wpływ na .... Ciebie i Twoje samopoczucie.
Ty decydujesz o tym co myślisz ,ale łatwo powiedzieć trudniej wybrać.
Zwłaszcza że przywiązałeś się do dziewczyny i było Tobie przez pewien czas bardzo dobrze ,tęsknisz za tym - naturalna sprawa taka więź .
Wszystko co czujesz jest normalne w takiej sytuacji i normalnie naturalnie przechodzi z czasem ale nie do końca samo z siebie.
Odcięcie się brak kontaktu z eks po jakimś czasie może ograniczyć Twoje odruchowe emocjonalne reagowanie na zachowania eks
Zajęcie się swoimi sprawami. hobby regularny sen i odżywianie się magnez witaminy zredukują organiczne dolegliwości Twojego ciała po rozstaniu to sprawdzone i działa
Jak najmniej siedź w domu w 4 ścianach .
Jak Cię dopadną wspomnienia coś skojarzysz to trudno to jest mimowolne nie uciekaj przejdzie
Sam nie właź w użalanie się nad sobą bo łatwo się przyzwyczaić do tego jak też do ciągłego analizowania co by było gdyby .
Będziesz to robił ale nie przeginaj w tym rozmawiaj i możesz pisać o tym co czujesz.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

31

Odp: rozstanie po 5 latach

Cały czas o tym mysle, inaczej nie potrafie. Wytknela mi kazdy blad jaki popelnilem ze tyle szans mi dawala I juz za duzo. Nic jej nie zrobilem takiego, w zyciu nie wyszedlem z inna dziewczyna itp.. nawet z kolegami nie wychodzilem tylko ciagle z nia. Bylem u psychologa ale dalej mam zalamania. Mysle pojsc do psychiatry po cos mocniejszego bo przestsje myslec racjonalnie...

32

Odp: rozstanie po 5 latach

Teraz dla niej jesteś kimś przed kim się chce wybielić dowalając Tobie osądami różnej maści tak to jest żeby niw wyjść na tą złą przed samą sobą też.
Nie masz żadnego obowiązku się tym przejmować ona teraz szuka dla siebie komfortowego stanu nie koniecznie fair wobec Ciebie.
Wykorzystaj swoje umiejętności w koncentrowaniu się na czymś innym a nie na eks trenujesz przecież.
Wizyty u psychologa zaczną przynosić efekty ale nie po tygodniu czy dwóch .
Daj sobie prawo potrafienia inaczej celebrowanie dołka nie musi być obowiązkiem .
Nie zmienisz eks ona ma inne teraz podejście do życia niż Ty ona Ciebie też nie może zmieniać według własnego uznania i widzi mi się.
Konflikt raczej nie do rozwiązania za bardzo różnicie się .W myślach przyznaj sobie i jej wolność nawet popełniania błędu.
Psychiatra i leki - poczekaj trochę jeżeli Twój stan depresji się utrzyma to jak najbardziej,ale najpierw
Odetnij się ,zacznij robić coś nowego jedz pij dużo wody niegazowanej i jak wyżej wywalaj z siebie słowami emocje,przyznawaj się przed sobą do tego co czujesz nie ważne czy to słuszne czy nie się Tobie wydaje to czucie .
Momentami nie myślisz racjonalnie bo tłumisz uczucia które są według Ciebie niedobre dlatego że taka walka z sobą wzmacnia te emocje.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

33

Odp: rozstanie po 5 latach

Kup sobie magnez, witaminy z grupy b, witamine k2, d3, bo to tracisz w stresie, a brak tych mikroelementow tylko nakreca twoje dolowanie, nie stworzysz zwiazku z kims kto tego nie chce, ta dziewucha to totalna patologia skoro tak skacze z bolca na bolca, dlatego miej troche szacunku do siebie, miej w samym sobie troche wartosci, owszem mieliscie fajne momenty, ale bracie kim ty jestes ze bedziesz sie bral za nia po kolejnym kolesiu, to tak jak lizanie pisuaru w publicznym szalecie

34

Odp: rozstanie po 5 latach

Tak, depresja juz trwa okolo miesiaca. Nie wiem czemu tak mam ale zrobilbym wszystko zeby odzyskac ja... tak wiem nie mam godnosci do siebie. Przyzwyczajenie do niej I mysl ze z innym bedzie mnie dobija.

35

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Tak, depresja juz trwa okolo miesiaca. Nie wiem czemu tak mam ale zrobilbym wszystko zeby odzyskac ja... tak wiem nie mam godnosci do siebie. Przyzwyczajenie do niej I mysl ze z innym bedzie mnie dobija.

Zaloba zawsze trwa co najmniej kilka miesiecy, w twoim przypadku, to zaloba po morderstwie, bo ta twoja eks, po prostu wbila ci moz prosto w plecy, ale nie rozkminiaj swoich win w tym co ona robi, bo ich nie ma, bo nie ma tlumaczenia ze ja musze kolejnego bolca bo ty...
Jak pani sie nie podoba niech rozbije w domu talerze szklanki I cokolwiek do rozbicia a nie szuka innego, bo to qrstwo I nigdy nie nazywaj to inaczej, z eks mieliscie fajne chwile, ale masz swoje lata I pora na kogos uczciwego, kto zbuduje dom, rodzine a nie robi z siebie cierpietnicy, bo nie potrafi upilnowac swojego krocza

36

Odp: rozstanie po 5 latach

Wypomniala mi jaki bylem, jej w zasadzie zalezalo chciala jak najwiecej czasu ze mna spedzac itp. Przyznalem racje ze to bardziej ja Olewalem.... I zaluje teraz. Ale fakt faktem ze ona co rok szukala atrakcji.

37

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Wypomniala mi jaki bylem, jej w zasadzie zalezalo chciala jak najwiecej czasu ze mna spedzac itp. Przyznalem racje ze to bardziej ja Olewalem.... I zaluje teraz. Ale fakt faktem ze ona co rok szukala atrakcji.


Rozpamietywanie teraz tego to dla ciebie trucizna, uswiadom sobie jedno, jak jest zle to istnieje wiele metod zakomunikowania o tym partnerowi, ale nigdy srodkiem komunikacji nie jest qrstwo, I szukanie innego bolca; prostytutka jest zawodem, a qrwa to character, dlatego im szybciej sie pogodzisz ze tamta panna to niewypal, tym lepiej dla ciebie, w kazdym spoleczenstwie istnieje odsetek wadliwych charakterow, miales pecha, trafiles na taki, masz w zasadzie zrabowane 5 lat zycia + jeszcze czas na rekonwalescencje po tym chorym ukladzie, ale przyjmij to jako nauke, jako wskazanie ze samo to iz panna jest sliczna, to tylko polowa sukcesu, potrzeba jeszcze aby miala kregoslup moralny, bo skoro sie z nia wiazesz to byc moze to bedzie kiedys matka twoich dzieci

38

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Wypomniala mi jaki bylem, jej w zasadzie zalezalo chciala jak najwiecej czasu ze mna spedzac itp. Przyznalem racje ze to bardziej ja Olewalem.... I zaluje teraz. Ale fakt faktem ze ona co rok szukala atrakcji.

Wypominanie twich przewin, to dla niej autoterapia, ona w taki sposob sama siebie wybiela, ze odejscie do boczniaka to nie akt qrstwa, to po prostu jedyne wyjscie, nie wierz w te brednie, idzie do boczniaka bo jest bardzo goscinna w kroku

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

39

Odp: rozstanie po 5 latach
gogo7r napisał/a:
doman94 napisał/a:

Wypomniala mi jaki bylem, jej w zasadzie zalezalo chciala jak najwiecej czasu ze mna spedzac itp. Przyznalem racje ze to bardziej ja Olewalem.... I zaluje teraz. Ale fakt faktem ze ona co rok szukala atrakcji.

Wypominanie twich przewin, to dla niej autoterapia, ona w taki sposob sama siebie wybiela, ze odejscie do boczniaka to nie akt qrstwa, to po prostu jedyne wyjscie, nie wierz w te brednie, idzie do boczniaka bo jest bardzo goscinna w kroku, ona wie, ze w srodowisku waszch znajomych, wsrod twojej rodziny, opinia o niej bedzie jednoznaczna, qrwka, zmarnowala chlopakowi 5 lat i idzie do innego bolca, ale tworzy legende, legende opowie kazdemu co bedzie jej sluchal czy nie, jak to twoje wady spowodowaly ze musiala odejsc, gdyby tak faktycznie bylo, odeszlaby dawno i nie do drugiego, nie wmawiaj sobie winy

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

40

Odp: rozstanie po 5 latach

Dokladnie, szuka wrażeń bo sie nie wyszalała za młodu bo była ze mna. wink  minie myśle 2 lata i zrozumie że błąd zrobiła, nigdy nie zrobiłem skoku w bok, nie rozlgadalem sie za innymi, nie wychodziłem w "melanz" z kolegami, wszystkie chwile tylko razem. Jestem typem ogarnietego chlopaka nie "patus". Ale najwidoczniej musi sie przejechac na zyciu jeszcze. dzieki wszystkim. Zastanawia mnie fakt ze ogólnie w zakładkach "rozstanie" KAŻDY pisze "odpuść" a nikt nie pisze walcz ?.

41

Odp: rozstanie po 5 latach

Powiem ci że jestem w identycznej sytuacji co ty teraz. Tylko ze u mnie na odwrót. To facetowi odwalilo. Ja tylko słyszałam teksty ze robi z byle czego problemy, że przesadzam. Nie liczył się z moim zdaniem robił co chciał poprostu. Ja byłam w tym związku za grzeczna. Nagle mu się zachciało towarzystwa miec koleżanki i jakieś domoweczki. I co bym mu nie powiedziała nie zwróciła uwagi to zawsze była moja wina zawsze byłam ta zła.

42 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-10-04 14:49:32)

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Dokladnie, szuka wrażeń bo sie nie wyszalała za młodu bo była ze mna. wink  minie myśle 2 lata i zrozumie że błąd zrobiła, nigdy nie zrobiłem skoku w bok, nie rozlgadalem sie za innymi, nie wychodziłem w "melanz" z kolegami, wszystkie chwile tylko razem. Jestem typem ogarnietego chlopaka nie "patus". Ale najwidoczniej musi sie przejechac na zyciu jeszcze. dzieki wszystkim. Zastanawia mnie fakt ze ogólnie w zakładkach "rozstanie" KAŻDY pisze "odpuść" a nikt nie pisze walcz ?.


Jak ty te walke sobie wyobrazasz? Staraniem, nadskakiwaniem, kwiatkami, czekoladkami? Zayctujeklasyka, otoz jestes w mylnym bledzie, takie akcje to dla niej pewnik ze macie w garsci, I tym bardziej chetka na akcje z innym, po za tym twoja wartosc jako faceta spadnie w jej oczach do poziomu kurzu na polnej drodze, tak to dziala. Kiedy jednak izolujesz sie od niej, zrywasz kontakty, to o ile w niej cokolwiek uczucia jeszcze zostalo, to brak ciebie na skinienie palca wyzwala myslenie,
Zapytasz a jak u niej nie ma nawet resztek uczucia, do ciebie, co wtedy? Tym bardziej od niej wiej, bo samemu nie dasz rady stworzyc z nikim na sile zwiazku
Na tym etapie ona jest w amoku do tamtego, z ciebie robi demona, bo chce koniecznie zachowac twarz u znajomych, wiesz wszystkie psiapioly zaczna na nia pluc jak sie wyda ze ona w zwiazku, za twoimi plecami znajduje sobie drugiego bolca, ona nie chce aby wszyscy od razu wydali opinie ze ona to taka qrew, psiapsioly beda na nia pluly ze strachu, bo jak raz tak zrobila to za chwile mozliwe ze zrobi to z ich chlopakiem, ale jak zacznie wszystkim opowiadac ile to u ciebie wad I wypaczen, jak bardzo sie nie nadawales na partnera, a ona sie bidula meczyla z toba czasu, to wtedy beda lzy ze ona tak bardzo sie poswiecala a ty tego nie doceniles

43

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Dokladnie, szuka wrażeń bo sie nie wyszalała za młodu bo była ze mna. wink  minie myśle 2 lata i zrozumie że błąd zrobiła, nigdy nie zrobiłem skoku w bok, nie rozlgadalem sie za innymi, nie wychodziłem w "melanz" z kolegami, wszystkie chwile tylko razem. Jestem typem ogarnietego chlopaka nie "patus". Ale najwidoczniej musi sie przejechac na zyciu jeszcze. dzieki wszystkim. Zastanawia mnie fakt ze ogólnie w zakładkach "rozstanie" KAŻDY pisze "odpuść" a nikt nie pisze walcz ?.

Bo w Twoim przypadku nie ma o co walczyć, baba zdradziła Ciebie co najmniej 2 razy ( o 2 wiesz ile było jednorazowych zdrad tego nie wiesz) teraz kopie Ciebie psychicznie a Ty chcesz o nią walczyć, czekać? Chyba włączył się Tobie syndrom sztokholmski

44

Odp: rozstanie po 5 latach

Przeczytaj historie Mario, https://www.netkobiety.pl/t119914.html tamta od niego odchodzi po 9 latach, ja od lat mieszkam poza Polska, I powiem jedno, dla wielu polek relacja z obcokrajowcem to jak zlapanie pana Boga za nogi, bo przecie jak ona tego Johna, czy Billa po wsi u siebie poprowadzi, to sasiadki nosami szyby okienne porysuja. Maku pisze o conajmniej 2 zdradach twojej panny, mowa o tych co do ktorych masz pewne, ja powiem tak, jedna zdrada to dla naprawde wielu nieprzekraczalna granica, ale szukanie sznas na ponowne zejscie po dwoch to po prostu chore, ona qrstwo ma juz we krwi, nie zastanawia cie do jakiego poziomu ona sprowadzila ciebie, wasz czas razem?

45

Odp: rozstanie po 5 latach

Pytalem ogolnie czemu odpuscic a nie walczyc, nie chodzilo mi o moj przyklad. Racja o 2 wiem zapewne o paru kolejnych nie wiem...  z obcokrajowcen cos nie wyszlo to teraz zaczela z tym typem co rok temu w Polsce. smile smieszne to wszystko. A z tym qurestwem we krwi to racja. Moze w koncu otworze oczy

46

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Pytalem ogolnie czemu odpuscic a nie walczyc, nie chodzilo mi o moj przyklad. Racja o 2 wiem zapewne o paru kolejnych nie wiem...  z obcokrajowcen cos nie wyszlo to teraz zaczela z tym typem co rok temu w Polsce. smile smieszne to wszystko. A z tym qurestwem we krwi to racja. Moze w koncu otworze oczy

Stracone 5 lat boli, ale traktuj ten czas, jako nauke zycia, nie rozpamietuj razem spedzanych chwil, bo to rozdrapywanie rany, skup sie na jakims hobby, na treningu, sam za dwoje nic nie stworzysz, a skoro ona zdecydowana na innego, krzyzyk na droge, odchorujesz swoje, bo takie rozstanie to jak smierc najblizgo w rodzinie, potrzebne odbycie zaloby, przyjdzie czas a znajdziesz kobiete zycia, matke swoich dzieci, bo po co ci udzial do panny, w ktorej inwestuje wielu, znajdz taka, ktora da ci na siebie monopol

47

Odp: rozstanie po 5 latach

Dzięki miecio smile z tego co widzę, znaleźlismy sie blisko siebie. smile tez ILL

48

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Dzięki miecio smile z tego co widzę, znaleźlismy sie blisko siebie. smile tez ILL

Wyslalem ci wiadomosc na priva, jak chcesz pogadac daj znac, czy to przez telefon czy to umowimy sie na piwo, znajdzie sie czas

49

Odp: rozstanie po 5 latach

Teraz taka nowinka dla tych ktorzy czytaja. JAK KTOS RAZ ZROBIL SKOK W BOK TO ZROBI I 2.

50

Odp: rozstanie po 5 latach
doman94 napisał/a:

Teraz taka nowinka dla tych ktorzy czytaja. JAK KTOS RAZ ZROBIL SKOK W BOK TO ZROBI I 2.

Dodaj do tego, że będąc przy tym z tym samym partnerem, który wygląda i zachowuje sie tak samo....i liczy na inny rezultat

51

Odp: rozstanie po 5 latach

Dokladnie masz racje, to ja sie nie zmienilem I dlatego tak sie stalo.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie po 5 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018