netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

25 odpowiedzi6 835 wyświetleńzałożony przez MaryMary, 18.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

No wlasnie, co robic? Posluchac go, ze zadna terapia ani mu ani nam nie jest potrzebna Bo Sami mozemy rozwiazac nasze problemy poprzez rozmowy? Tyle, ze juz wczesniej go zostawilam 2 razy, za kazdym razem za to jak mnie potraktowal, potem wracalam sama, Bo wierzylam w jego gatki, a potem bylo I lepiej owszem, ale I tez gorzej jesli chodzilo o same klotnie. Ostatnio posunal sie oprocz wyzywania mnie, szantazowania I psychcznego meczenia takze do fizycznych aktow, plucia mi w twarz, szarpania za ramie I ciuchy, w efekcie czego mnie poddusil. Zostalam pod warunkiem, ze idziemy na terapie, Sam zaproponowal instytucje, poszlismy na pierwsze spotkanie, potem mialy byc osobno, ja czekalam na swoj termin 6 tygodni, w miedzy czasie bylam dokladnie taka jaka on mnie chcial, mila dla niego I mila dla jego dziecka. Mialam wrazenie ost ze juz dwa miesiace minely od pamietnej klotni, a on mysli o wszystkim tylko nie o tym ze mamy problem! Wiec sama zaczelam rozmowe. Dowiedzialam sie wreszcie , ze on w ogole nie chcial isc na terapie, Bo w nie nie wierzy, nikt obcy mu nie bedzie gadal jaki on jest I co ma robic ani on terapi nie potrzebuje dla agresywnych ludzi Bo wkoncu mnie nie uderzył...takze terapia to tylko strata pieniedzy. Przeprosil, ze wczesniej nie powiedzial mi, ale poniewaz sie Milo zachowywalam to stwierdzil, ze nie ma problemu ani potrzeby nawet rozmawiac....
Wiedzial jak mi zalezy na tej terapii, jak wazne to dla mnie bylo I mimo to, tak to I mnie po prostu olal, oszukal, wodzil za nos! A teraz uwaza ze rozmowy wszystko zalatwia, tez tak uwazacie?
On sie tlumaczy tym, ze poniewaz ja wywolalam klotnie kiedy jego corka byla u nas to on poczul ze ja jej zagrazam I dlatego sie zdenerwowal, jesli nie bede takich rzeczy robic, to nie bedzie problemu. Fakt, nie ladnie postapilam, ale sie stalo I tak za to mi sie dostalo. Co o tym uwazacie?  Slusznie mi naplul na twarz I poddusil ,no I zapomniqlam wspomniec, ze przy kazdej klotni zrywa ze mna I wyrzuca mnie z domu, czasem straszy, czasem fizycznie sie ze mna szarpie.
Jestesmy razem 2,5 roku, I tyle mniej wiecej czasu tez musi walczyc z ex zona o kontakt z dzieckiem, takze nasz zwiazek I wsxystki co z nim zwiazane jest zawsze w cieniu jego walki. Nie moze dokopac ex, to dokopuje mi, mam wrazenie. A ja Cale swoje zycie podporzadkowalam, zeby z nim byc, wlacznie z rzuceniem pracy I przeprowadzka do jego Kraju, do domu, z ktorego mnie wyrzuca jak jestem niegrzeczna....
No I nie ma mowy o terapii....

Jest jakies inne wyjscie? Co ja zaproponuje, nie ma szans, Bo on wie najlepiej.

Na wielu szczeblach rozumiemy sie doskonale, nawet bez slow, jest swietnym partnerem, pomocnym I wspierajacym, ale jak zrobie cos nie tak...
Kiedys wymyslil, ze go zdradzilam, I tylko slownie, Bo jeszcze mieszkalsm w innym panstwie, ale tak mnie zwyzywal, nazwymyslal, nawet zyczyl smierci, ze sie pozbierac nie moglam.
Zaden facet mnie tak nie kochal I zaden facet tak mnie nie ponizyl I zranil jak on.

Jakies propozycje? Bo juz nie wiem czy obstawac przy swoim czy zrobic znowu jak on chce, rozmawiac, tylko jak I o czym?

Dzieks.

2

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Nie wiem jak jest, ale mi się w głowie nie mieści, że kochający facet może tak postąpić.

Dla mnie ten facet jest chory i szczerze mówiąć bałabym się z nim być. Bo w życiu dwojga ludzi są problemy, są kłótnie, są nieporozumienia.
Jesli zrobi coś raz- i nigdy się to nie powtórzy to jeszcze jestem w stanie w to uwierzyć, ale jesli kilka razy to ja nie wierze, ze to sie nie zmieni.

Jeśli chcesz znać moje zdanie, to ja bym proponowała odejść, szkoda twojego zycia, on Cię wyniszczy, wzbudzi w Tobie poczucie winy i Ty bedziesz zawsze przepraszała za to, że doprowadziłaś go do takiego stanu.

3

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Dlaczego robisz z siebie meczennice,uzaleznilas sie od jego ponizen i wyzwisk itp.ten czlowiek jest chory i to bardzo...

Za nie dlugo w naplywie zlosci...zrobi Ci wielka krzywde,a potem powie Przepraszam , powiem Ci jesli by mi facet naplul w twarz..

To napewno juz by byl koniec,a wogole mi sie wierzyc nie chce ze mozna tak sie dac ponizac ,sory koncze posta....

4

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Podobnie jak napisała Livia ja bałabym się żyć z takim facetem. On wydaje się nieprzewidywalny, agresywny i w tej swojej agresji nie wiadomo do czego może się kiedyś posunąć. Oczywiście łatwo się pisze, trudniej podjąć taką decyzję, ale nie powinnaś z nim być. On ma naprawdę problem, ma problem z tłumieniem emocji, panowaniem nad nimi, ma problem z agresją, którą wymierza przeciwko Tobie. Spójrz, to Ty masz być zawsze uległa, podporządkowana, miła, nie masz prawa wyrazić zdania, które jest inne niż jego, nie masz też prawa sprzeciwu. To jest chory człowiek. Czy na pewno chcesz żyć w takim strachu, że będziesz trzy razy myślała nad każdym słowem zanim je wypowiesz, bo może mu się coś nie spodobać? On na pewno potrzebuje terapii, problem w tym, że boi się do tego przyznać, a już samo wypowiedzenie tego głośno zapewne uważa jako własną porażkę, dlatego tego nie zrobi. Jego zachowanie na pewno budzi lęk i jeśli już dziś posuwa się do takich czynów to z czasem będzie już tylko gorzej. Ratuj się, kobieto, nie oglądaj się na to co było, ile poświęciłaś, ale patrz w przyszłość, bo z nim jej nie ma.

5

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

...a najgorsze jest to, że nie myśli w ogóle o Tobie. Totalny egoizm. Ten facet nie jest świetnym partnerem, jak piszesz i prawdopodobnie jeśli się za siebie nie weźmie, nigdy nim nie będzie. Zdejmij w końcu różowe okulary i pomyśl o sobie. Masz dwa wyjścia- albo nadal będziesz NA WŁASNE ŻYCZENIE dawac się poniżac, albo się uwolnisz.

6 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-18 23:51:13)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Mary .... ataki agresji a potem okres miodowego miesiąca. Jeśli nie uświadomi sobie problemu nie będzie pracował nad sobą.
Nie ukrywaj tego przed światem i nie pozwól sobie na rolę ofiary. Broń się.
Bądź konsekwentna walczysz o waszą miłość. Jeśli dziś ustąpisz (okres miodowego miesiąca przypomina zachowanie zakochanego chłopaka, takiego biednego...) przegrasz siebie i jego, i kawał swojego życia.
Jeśli cię kocha dla ciebie - zwalczy zło w sobie - ale musisz być twarda.

Co może zrobić:
1. przyznać się ze ma problem
2. pracować nad sobą
- sam : są książki, jeśli jest wierzący modlitwa i rozmowa z dobrym księdzem
lub
- psychoterapia

Co możesz zrobić ty - powiedzieć mu, że to był OSTATNI raz, następnym razem już cię nie będzie wezwiesz policję i wyprowadzisz go/się  i powiedz to też jego rodzicom, to nie jest twoja tajemnica, to jest jego "PROBLEM" i potrzebujesz wsparcia rodziny, najlepiej kogos kto ma u niego autorytet>

7

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Dzieki Wam wszystkim za rady, nie ukrywam, wiedzialam co napiszecie, bo sama bym to sama powiedziala komus takiemu jak ja... Masz racje Olimpia, ja JUZ sie zastanawiam nad tym co i jak i nawet kiedy powiedziec, no jedno juz wiem, ze nie wtedy kiedy jego corka jest u nas... Ale potem znowu musze czekac, bo smutny po jej powrocie do matki, potem chory, albo zapracowany, a ja nagle jakies pretensje?
Trudno mi jest jak cholera, bo pod wieloma wzgledami to fantastyczny czlowiek, ale wlasnie dlatego przymykalam oczy na te jego napady, dzis wiem, ze moje ignorowanie tylko go podjudzalo. Fakt, sama popelnilam wiele bledow i nie uszanowalam jego prosby o tym, by nie zaczynac dyskusji przy jego dziecku. Dziecko widzac, ze ja placze, samo sie rozplakalo, a to na niego podzialalo jak plachta na byka, a dalej to juz wiecie jak bylo..

8 Ostatnio edytowany przez MaryMary (2010-04-19 00:09:12)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Tak, ale jak walczyc La Que Sabe? Ja wymyslilam wspolna terapie, zapisalismy sie, a po 2 miesiacach on mi nagle, ze on sorry, ale na terapie nigdy nie pojdzie. Wiem, musze uszanowac jego zdanie, ale on tez powinien uszanowac moje, tak?Wiec kto ma odpuscic?Ja?
Mowi, ze sami musimy to zalatwic, rozmawiajac. Jakos nie wierze w to, ze ofiara moze sie dogadac z oprawca.
Wiec co innego pozostaje?

Terapia - juz powiedzial - nie ma mowy
Problem - on nie ma problemu, problem pojawia sie tylko wtedy kiedy ja nie uszanuje jego prosby czy oczekiwan
Nie ma problemu-nie trzeba terapii, to jego myslenie.

On chce tylko rozmawiac, no ale jak i o czym, bo dla mnei te rozmowy nic nie przynosza. bo co moze mi powiedziec, obieca tylko, ze to sie nie powtorzy i tyle.
I Ci powiem, ze ja juz mowilam nie raz, ze jak mnie znowu z domu wyrzuci, to wkoncu odejde, i widzisz, nie odeszlam!
Sama sobie winna jestem! Wiem! Ale tak go kochac, ze chce to za wszelka cene ratowac!

Poza tym, wydaje mi sie, ze jest inny powod, ze nie chce isc na terapie. Mianowicie, jego ex zona wniosla sprawe do sadu o ograniczenie mu kontaktu z ich dzieckiem i pelna wladze, w powodach wspomniala o jego agresji. Od wrzesnia non stop probuje na kazdym kroku pokazywac, ze nie chce z nim miec nic wspolnego, bo sie go boi, wszelkie odbierania dziecka sa przez osoby trzecie.
On idzie w maju do sadu udowodnic, ze ona sobie to wymyslila i on wcale nie jest agresywny!

A myslisz, ze nie chcialam jego rodzinie powiedziec??? ja mam z nimi bardzo dobry kontakt i oni mnie bardzo szanuja i uwielbiaja, bo wiedza jak bardzo pomoglam ich synowi wydostac sie z tego bagna po rozwodzie.
Ile razy gotowalam sie w srodku kiedy jego mama nadawala na jego ex zone mowiac, "jak ona smie mowic ze on jest agresywny!! Jakby on kiedykolwiek kobiete uderzyl to bym sama mu wlala!!"
Raz go zapytalam o to kiedy ma swoj termin na terapi, to mnie uciszyl szybko, bo to bylo przy jego tacie.
On absolutnie nie chce by ktokolwiek sie o tym dowiedzial, bo byc moze, ktos moglby to uzyc przeciw niemu w sadzie...

Jakbym to im powiedziala, to on by mi tego na pewno nie wybaczyl, a ja znam juz jego nienawisc i gniew...

9 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-19 00:10:19)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Mary, musi pracować nad sobą , edytowałam poprzedniego posta. 
Acha i nie ma wytłumaczenia dla agresywnych zachowań.
Mary ... rozumiem cię nawet nie wiesz jak bardzo.

Bądź konsekwenta. Czym dłużej to będzie trwało tym bardziej zniszczysz uczucie do niego, stracisz zaufanie, podziw ... zostaną ci matczyne uczucia jak dla biednego marnotrawnego "syna", a może litość.

Ty dziś możesz najwięcej. Dlaczego rezygnuje z terapii? Zmieńcie terapeutę, jeśli coś mu nie pasuje - nie poddaj się, czym bardzie teraz ostro stawiasz sprawę tym lepiej - ON MUSI WIEDZIEC ZE NIE JEST BEZKARNY.

To, tragiczne ale oprawcy najczesciej zwalają winę na innych, lub/i wypierają z siebie to co zrobili.

Mary powiedz jego rodzinie i to przy nim, to TY stawiasz warunki, TY SIE GO NIE MOŻESZ BAĆ - agresor żywi się twoim strachem, gdy będziesz silna, całą jego "siłę" szlak trafi.
Masz szczęscie , ze ma tak wspanialą rodzinę.

10

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Nie, on w ogole nie chce zadnej terapii, mowiac, ze nie potrzebujemy i to strata kasy, ale tez napisalam wczesniej, ze domyslam sie dlaczego tak naprawde.
Jesli mozesz, prosze skomentuj to. Dzieks.

11

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Doczytałam o sądzie i jego ex. Teraz rozumiem. Tylko Mary... popatrz stracil żonę, może stracić dziecko i się nie zmienił. Teraz dla jego dobra gdy będziesz milczec tez sie nie zmieni.

Zaufanie to podstawa związku. Rozumiem, że nie chcesz mu zaszkodzić, a on żyje dzis pod presja i w strachu, ale może należy mu się kara za to co zrobił, inaczej ciągle będzie czuł się bezkarny?
Czy znęcał się też nad dzieckiem?

12

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Nieee, absolutnie!!! On to dziecko uwielbia i wrecz robi co ono chce!! I jest przemily, przedobry, przekochany, prawie nigdy nawet nie podniesie na nia glosu! W tej kwestii jestem pewna, ze nigdy sie tak wobec dziecka nie zachowa!
Ex zony tez mowil, ze ani sie z nia nigdy nie klocil tak jak ze mna, ani jej nigdy nie dotknal nawet, i caly czas przysiega, ze by kobiety nigdy nie uderzyl. Oni mieli bardziej kumpelowskie relacje, bo z tego co mi powiedzial, nie ozenil sie naprawde z milosci...dziecko mialo byc na ratowanie zwiazku, a jak sie urodzilo, wlasciwie sie rozpadl..
No ja mu zaszkodzic ani nie chce, i tez powiem szczerze, ze boje sie komukolwiek tutaj powiedziec, bo jak powiedzialam, znam wymiar jego nienawisci i juz troche wiem na co go stac. Ale przede wszystkim on naprawde jest dobrym ojcem, poswiecil wszystko, zeby w ogole nim byc, a nadal musi walczyc z ex, wiec nie zrobie nic aby mu to dziecko odebrali, bo z tym sie nie zgadzam. Dziecko tez go bardzo kocha i baaardzo przezywa rozlaki.

No tak, ale znowu, co z moim zyciem? Naszym? Nasz caly zwiazek, caly czas jest wiecznie w cieniu tej jego walki...

13 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-19 10:20:13)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Mary to co on ci mówi nie trzyma się kupy - był agresywny wobec ex, czy byl wobec dziecka nie wiesz, sąd rozstrzygnie.
Ja, przeszłam wiele i dziś wiem jedno nie zniosłabym już ani jednej awantury więcej. To   D N O  i gdy facet nie uzmysłowi sobie problemu nie odczuje na własnej skórze wstydu i upokorzenia, to nie ma bodźca do zmiany. Bo widać , ze ty i nowa miłość to nie są dla niego odpowiednie bodżce. Powtórze jeśli chcesz udanego związku bądż twarda, NIC nie stracisz a tylko zyskasz.
Teraz jesteś zakochana, jeśli on też macie szanse - I TO JEST NAJLEPSZY MOMENT. Potem jak różowe okularki opadną będzie za późno, i możesz być tak znękana psychicznie, że na nic nie będziesz miała siły a jeśli do tego będziecie mieć dzieci ....

To on już będzie miał wprawę w sądzie A TY ZMARNOWANE ŻYCIE - rozwód albo znoszenie znęcania przed całe życie.
----

Może daj mu czas do maja niech się rozwiedzie, a potem wróci do cie i na terapie, ten czas przyda mu się na przemyślenia.

Pozdrawiam serd i trzymaj sie, i pisz co ci leży na serduszku.

14 Ostatnio edytowany przez MaryMary (2010-04-19 10:47:37)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Witaj La Que Sabe, dzieki za odzew.
Oni byli w separacji juz jakies 2 lata przed rozwodem a sie rozwiedli z 1,5 roku temu,  wtedy sie po wielkiej wojnie jakos dogadali jesli chodzi o kontakt z dzieckiem przez mediatora i dzialalo to przez pare miesiecy. Jednak wojna znowu wybuchla i tym razem sprawa o dziecko poszla do sadu.
Nie, ja to wiem i jestem pewna, ze on nigdy nie byl i nie bedzie agresywny wobec dziecka, wrecz przeciwnie.
Co do jego ex zony, wiem tylko to co mi powiedzial on, wiec nie wierze w to specjalnie, nie znam jej wersji.
On caly czas mi mowil, jak to ona zawsze klamala i ze nagadala podobno komus, ze on ja uderzyl czy tez sie
szarpal, to mi powiedzial, ze to absolutnie nie prawda.
A swoje zachowanie tlumaczy tym samym- "przez to ze sa ludzie, (matka i jej partner), ktorzy chca zranic moje dziecko zabierajac jej ojca, jestem nadopiekunczy i jak czuje jakiekolwiek zagrozenie z kogokolwiek strony, to sie denerwuje"

Nawet jesli on ma problem, to sie do tego nie przyzna, bo moglby stracic to co dla niego najwazniejsze w zyciu - corka, wiec moje prosby, grozby, namowy nic nie znacza, jesli chodzi o nia, a chodzi zawsze o nia, wiec dlatego jest z nami jak jest.
Ja rozumiem, ze dziecko w takiej sytuacji powinno byc najwazniejsze. Ale jesli sie zdecydowal zaczac zwiazek ze mna i w nim byc juz przez 2,5 roku to uwazam, ze tez powinien wziac jakas odpowiedzialnosc i za slowa "Kocham Cie" i za " Wypier...z domu Ty dziwko".
Ja mam juz dosc wiecznie stania w cieniu jego zycia i problemow i uwazania, co i kiedy powiedziec, zeby nie "zaszkodzic"jego dziecku, albo jemu. Co to w ogole za myslenie, po tym wszystkim co dla niego zrobilam, ile poswiecilam, on mi mowi, ze ja zagrazam jego dziecku! Dziecku, ktorym i ja sie zajmuje tez! To jest po prostu przykre, kolejny raz, bo conajmniej trzeci, kiedy sie sypie nasz zwiazek, on ma ta sama wymowke i ja juz wiem, ze on dla nas nic nie zrobi, kolejny raz poswieci nasz zwiazek i mnie.
Mialam nadzieje, ze tym razem bedzie walczyl, ale znowu sie pomylilam sad

Pytanie, czy jesli by nie musial walczyc o to dziecko non stop, byloby miedzy nami inaczej? Walczyl by o nas? Bo mam wrazenie, ze wszystko zawsze schodzi na drugi plan, nasze problemy w zwiazku, to ze powinnismy o niego dbac i walczyc, nie ma znaczenia, bo sa wazniejsze sprawy, a ja skoro tego nie rozumiem to jestem "mala glupia dziewczynka ktora nic nie wie o zyciu i rozpuszczony bachor"

sad(((

15

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Mary, Ty nie musisz być cały czas wyrozumiała, wspaniałomyślna, szukać odpowiedniej chwili, aby mówić o tym co czujesz, Ty naprawdę nie musisz wciąż się bać. Rozumiem, że należy być taktownym, ale w Waszej sytuacji tu już nie chodzi o właściwy moment, delikatność. Wiesz, ludzi agresywnych najbardziej nakręca strach ofiary, dopóki ktoś się boi on się czuje wielki, ważny, czuje, że ma przewagę. Są takie osoby, które wezmą dokładnie tyle na ile im pozwolisz i posuną się dokładnie tak daleko na ile wyrazisz zgodę. La Que Sabe ma rację twierdząc, że on czuje się bezkarny.  Ty nie myśl wreszcie o nim, ale pomyśl też o sobie. To, że żyje w napięciu, walczy z byłą żoną nie jest tu żadnym usprawiedliwieniem, on po prostu nie ma prawa Cię dotknąć, tak jak i nikogo innego. I on musi o tym jasno wiedzieć! Wiem, że jest Ci trudno rozmawiać na ten temat z rodziną, ale nie tak powinno być, nie musisz go chronić, bo w ten sposób przestajesz chronić siebie. Widzisz, kiedy mój mąż mnie zdradził ja też go chroniłam, sama wyłam z bólu, ale nie powiedziałam nikomu. Do dziś nie wiem tak naprawdę dlaczego. Może nie chciałam, żeby inni zaczęli patrzeć na niego przez pryzmat tej zdrady, a na mnie jak na biedną zdradzoną kobietę. Dziś wiem, że to nie ja powinnam była kryć prawdę. Zawsze byłam niesamowicie lojalną osobą, ale sądzę, że zdrada zwolniła mnie z tej lojalności, to nie ja powinnam to ukrywać, nie ja mam się za co wstydzić. Tobie radzę to samo. Przedtem spróbuj jednak mimo wszystko powiedzieć, ze uważasz, ze to już jest problem i że Twoim zdaniem sami sobie z nim nie poradzicie. Powiedz też (ale delikatnie i spokojnie), że jeśli nie pójdzie na terapię będziesz musiała sama sobie z tym dać radę i masz zamiar tak właśnie zrobić, a jeśli będzie trzeba powiedzieć o tym także rodzinie. Może spróbuj z nim porozmawiać na spacerze, gdzieś gdzie będzie sporo ludzi, na pewno nie w zamkniętej przestrzeni, czy w domu (nie wiesz w końcu jak on zareaguje). Mary, pokaż, że masz już dosyć. A jeśli on nic z tym nie zrobi to znak, ze mu nie zależy. Wtedy nie patrz na niego, że biedny, sam, zestresowany. Po prostu odejdź.

16

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

MaryMary ten facet cos kreci,i chce ciebie omotac, poprostu gdyby mial czyste sumienie,by sie tak nie bal Sadu..

Widocznie sie czegos obawia,czegos co ujrzy swiatlo dzienne....mota sie w klamstwach..

Gdy ty starasz sie dotrzec do problemu ,reaguje agresja....Pomysl sama gdyby byl w porzadku wobec zony,

To co w niego wstapilo,ze jest agresywny dla ciebie i nie mily>dwa oblicza>nie daj sie zwiesc.....

Takie typy sie nie zmieniaja,gdy znowu cos stanie jemu na drodze,odegra sie na tobie..i kolo sie zamyka Przemysl to Prosze.....

17 Ostatnio edytowany przez MaryMary (2010-04-19 17:53:14)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Olimpia, ja juz odchodzilam od niego dwa razy, z tego samego powodu, i przyznam, za kazdym razem poziom agresji wzrastal.
Moje stawianie jakichkolwiek warunkow nie ma sensu, bo juz wczesniej pokazal, jesli w gre wchodzi jakkolwiek jego sytuacja z dzieckiem, a jesli sie dobrze teraz domyslam, dlaczego nie chce isc na terapie, bo moglby moze stracic kontakt, to ja juz wiem dobrze, co bedzie jesli teraz powiem,ze odchodze - nic nie bedzie, zadnej walki, po prostu to zaakceptuje, zwlaszcza, ze w maju idzie do sadu... Przypomne, ze ja czekam od lutego, dwa miesiace nie przyznal mi sie, ze nie chce isc na terapie.

I przykro mi, bo chcialabym, zeby facet, ktory mowi, ze jestem miloscia jego zycia, chce sie ze mna ozenic i zestarzec, zeby o mnie zawalczyl i o nasz zwiazek! Ale dopoki walczy o dziecko, nigdy to sie nie stanie, i musze sie z tym po prostu pogodzic sad

18 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-19 18:48:38)

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Mary, to ze dziecko jest dla niego ważne to nie ulega wątpliwości, ale to jest jego jedna rola - ojca.

On i Ty to osobny związek.
Jeśli chcesz by zawalczył o ciebie, nie bój się być sobą, odważnie i spokojnie powiedz mu czego pragniesz abyście byli razem.
Czekałaś tak długo, to jeśli poprosi cię możesz poczekać do maja.
Mary,
Osoby agresywne zawsze znajdą dla siebie wytłumaczenie, dziecko, brak pracy, za dużo pracy, ból brzucha, ucha, alkohol, koledzy, twoja miesiączka, brak miesiączki, itp....itd..

Myślę, że ważne jest aby wiedział, że ty nie zapomniałas i konsekwentnie czekasz na jego działania - i robisz to dla waszego związku.

19

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Moim zdaniem to musisz się postawić i najlepiej dać mu czas na ułożenie swojego życia, a potem na reperacje waszego związku.
Bo teraz to widze, ze jakakolwiek rozmowa nie ma sensu, a niech zobaczy, że ma problem.

Wiesz, troche ty też jesteś winna... Bo trzeźwo patrząca kobieta by odeszła. I wtedy facet by zrozumiał, ze ma problem, bo musiał by za niego przeprosić i być może błagać o przebaczenie. A Ty aż tak się nie postawiłaś. Czyli on czuje się bezkarny i problemu nie widzi.

Ale jeśli mam byc szczera to napiszę, że sądze, ze tacy ludzie się nie zmieniają. Pewnie są wyjątki, ale nieliczne.

Jemu się tak zyje dobrze, totalnie Cię zdominował, manipuluje Tobą jak chce, jeszcze później zwali zawsze winę na Ciebie i to Ty bedziesz ta zła.

20

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Livuś - zmieniają się.

Znam jeden przypadek - po wielu, wielu latach "Hell and Heaven" - ON miał przerobić psychoterapię, zaczął ale nie skończył ... (ONA ciągle popełniała te same błędy nie była konsekwentna, wierzyła w jego zapewnienia i przepraszanie).
Wreszcie zmieniła się z ofiary w osobę, która potrafiła się obronić (miała gaz) + wezwała jego rodziców.
Przy rodzicach udawał niewiniątko robiąc z niej wariatkę. No, cóż, stracił wtedy w jej oczach resztkę godności - ale akcja pomogła ...
Wstydził się przed rodzicami i  PRZESTAŁ BYĆ ANONIMOWYM OPRAWCĄ.
Ostatecznie ujarzmił swoje demony, prosił Boga o pomoc i tam znalazł siłę.

Puenta smile
Jego nowa kobieta nigdy nie pozna jego mrocznej tajemnicy.
*
Mary - Jesteś silna - to Twoje życie, więc masz o co walczyć.

21

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

La Que Sabe oczywiscie tutaj masz rację, rzecz w tym, że w tej sytuacji kobieta obroniła się, pokazała, że nie da się już tak traktować - zrobiła wielki krok do przodu.

Trochę źle sprecyzowałam swoją wypowiedz- bardziej chodziło mi o to, że jeśli kobieta nie podejmie żadnych drastycznych metod, to facet sam z siebie nie zrozumie tego, ze to on ma problem. Będzie obwiniał cały czas ją i siłą rzeczy sam się nie zmieni, o, o to mi chodziło wink

22

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Hej Kobietki.
Odbylam ze swoim partnerem znowu rozmowe. Dalej sie nie zgadza na terapie, dalej powtarza, ze nam nie potrzebna, i ze terapia to jedna wielka bzdura, ze my musimy sie sami nauczyc rozmawiac ze soba. W sumie ma racje, ale wlasnie to u nas kulalo i nam nie do konca wychodzilo. Mimo to, przebylismy ta ost rozmowe w miare spokojnie, i nawet (ba!) kiedy jego corka byla u nas, spala juz. I jakos nic sie nie stalo! 
Niestety, z dyskusji o nas, zrobil sie monolog o  mnie. Mimo, iz mial wiele racji, ze on dal mi warunki finansowe do tego, bym spokojnie zajela sie soba i szukala pracy w jego kraju, ja nie zrobilam specjalnie zbyt duzo, wydaje mi sie, ze bylam zbyt pochlonieta naszymi problemami i zwiazkiem, ale ma racje, nie powinnam miec zadnych wymowek. Dlatego ma mi to za zle, powiedzial, ze jestem zwyczajnie leniwa, i ze stalam sie nudna, dlatego tez mu nie zalezalo na spedzaniu czasu ze mna. Do tego dodal, ze nawet jego ex zona potrafila zrobic to czy tamto, a ja nie potrafie, i on nie rozumie czemu.
To mnie bardzo zabolalo. To juz kolejny raz, kiedy porownuje mnie do bylej zony, ze byla lepsza ode mnie w tym czy w tamtym, ze moze nie byla dobra kochanka, ale lepsza partnerka, bo rozumiala go i wspierala. Tylko ciekawe, ze na co dzien ja nienawidzi, za to ze mu probuje odebrac kontakt z dzieckiem, ale... i tak mnie do niej porownywal. I do swojej ex dziewczyny tez, nie raz.
Prosilam go o to by tego nie robil, bo to mnie bardzo rani i jest nie na miejscu. Ja tego jemu nie robie, tylko raz, ale to chyba tylko dlatego by mu pokazac, jak to rani. Zranilo go, ale nie przestal porownywac mnie. Na ogol mowi jaka to jestem wspaniala, pod kazdym wzgledem, ale tak naprawde w klotniach wychodzi dopiero, co on naprawde o mnie mysli, i wtedy to jest szok.
Ja mu o jego agresji, ze mu nie ufam, ze mam blokade, ze nie wiem jak mu uwierzyc, a on zamienia cala dyskusje w monolog o tym, jaka to ja jestem leniwa, nudna, gorsza od ex, i ze byc moze to ze jestem niezsczesliwa, to nie jest wina naszego zwiazku, tylko moje wewnetrzne problemy.
Juz nie wiem co mam myslec dziewczyny. Teraz jestem u rodziny, z dala od niego, nie chce sie odzywac do niego, bo nie mam sily wysluchiwac znowu jego tekstow, zwlaszcza ze ma wiele racji o tym, ze nie za wiele zrobilam, by zdobyc prace, ale jak sie do niego nie odzywam, to ciagle mysle o tym, jak on sie bardzo zdenerwuje tym, ze ja mu nie odpisuje.
On teraz tak sprawe przedstawil, ze to ja uciekam od ratowania naszego zwiazku..

23

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Mary,
kilka spostrzeżeń:
- agresor atakuje słownie oskarżając ciebie, to jego sposób + obniżyć twoje poczucie własnej wartości, przez negatywne oceny
- tak używa pięknych słów by zdobyć co chce, ale czy za tymi słowami idą piękne czyny
--
Mary, zadbaj o siebie, dla siebie... będziesz silniejsza będzie ci łatwiej i nie daj sobie zabrać pewności siebie i godności ... Masz takie same prawa jak on i to chore, że sprawia ci radość to, że pan i władca rozmawia z tobą w miarę spokojnie ... Ty już weszłaś w rolę OFIARY ... wyjdź z niej jak najszybciej.

24

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Sabe, chyba sie juz wszystko wyjasnilo. No widzisz, tak sie cieszylam, ze udalo nam sie odbyc "normalna" rozmowe, bez "atrakcji", na zywo. Jednak nastepnego dnia pisal znowu w smsach, jaka to ja jestem, jaki to mam problem, powtarzal sie. ja mu tylko, ze bardzo mnie zranilo, to co mi powiedzial zeszle nocy, a on, ze robie z siebie ofiare! Powiedzialam, zeby nie pisal mi takich smsow, nie atakowal mnie, bo nie bede odpisywac. Dalej pisal, to napisalam, ze nie bede prowadzic z nim absolutnie zadnych dyskusji na nasz temat przez smsy, emaile czy internet (wczesniej za kazdym razem jak tak sie dzialo, konczylo to sie wielka awantura, wywolana zwlaszcza przez niedomowienia). Niestety dalej oskarzal, wymyslal, fantazjowal, ja to nazywam "nakrecaniem sie", moment, w ktorym on traci kontrole i daje sie poniesc emocjom, a potem to juz schemat - awantura i zrywanie ze mna, czyli zerwal ze mna przez sms.
Kiedy ja probuje dyskusje uspokoic, bo widze, ze on sie juz nakreca, to fakt, ze mu nie odpowiadam wkurza go niestety jeszcze bardziej.
Dlatego uznalam, ze potrzebna nam terapia. Teraz, po tym jak ta klotnie wywolal, a wlasciwie nawet nie klotnie, bo ja nie prowadzilam dyskusji, tylko prosilam, zeby przestal, to pokazal, ze na nic te nasze spokojne rozmowy i jego obiecanki. Zaledwie dzien po tej rozmowie zrobil akcje przez smsy.
Napisalam mu dzis emaila. W skrocie, ze tylko mi udowodnil, ze zadne rozmowy tutaj nie wystarcza i ja mu na pewno nie uwierze juz w jego slowa. Ze moim zdaniem, nadal trzeba sie z czyms takim wybrac do psychologa, razem. Ale poniewaz nie tylko sie klocil, ale i zerwal ze mna wymyslajac sobie co ja nie zrobilam i nie nagadalam ludziom, to napisalam, ze mam juz serdecznie dosc, i nie chce z nim juz wiecej rozmawiac.
Wiedzialam, ze jak mu minie "nakrecony stan" to bedzie sie przymilal. Napisal wieczorem, ze dziekuje za email, ze odpisze jutro, ze wczoraj przytrafilo mu sie cos fantastycznego, i ze nie moze sie tym podzielic ze swoja najlepsza przyjaciolka, kobieta, ktora kocha, i ze to bardzo smutne.

Ja tylko odpisalam - zamiast sie podzielic ze mna fantastyczna wiadomoscia, ty wywolales klotnie przez smsy i zerwales ze mna przez sms. Nie musisz odpowiadac mi na email, bo uwazam,ze juz i tak nie mamy o czym rozmawiac.

Nie odezwal sie.

Dopoki jestem u rodziny, jestem silna. Boje sie co bedzie, kiedy zaczne pekac...jak sobie z tym bolem poradzic. Musze zaplanowac cos, i wkoncu tez pojechac po moje rzeczy do niego, kiedys..

sad(((((

25

Odp: Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Dziewczyny, ten watek dzis sie konczy - wczoraj przez sms, a dzis jeszcze przez email, zerwal ze mna, wlasciwie zwalajac cala wine na mnie za problemy w naszym zwiazku, a konkretnie za to, ze je utworzylam rozgadujac na prawo i lewo wszystkim o naszych problemach  i ze musze w takim razie cos miec z psychika, skoro to robilam.
Owszem, rozmawialam z przyjaciolmi, szukalam porad i pomocy na forum (oberwalo mi sie za to tez ladnie, bo odkryl to), bo moim zdaniem dla mnie problemy zaczely sie z powodu jego agresywnych zachowan. To powinnam jego zdaniem siedziec cicho???
Teraz obrocil wszystko przeciw mnie a o jego agresji nawet nie bylo sladu w naszych ost dyskusjach! Tylko jego monolog o mnie!

Jestem w szoku, nie spodziewalam sie, ze zwali cala wine na mnie, zwlaszcza, ze ja mu jeszcze dzis rano przyznalam racje i przeprosilam za wiele rzeczy. A tu taki email... I wiecie co jest ciekawe? Za kazdy nieudany zwiazek obwinial swoja kobiete i jej problemy psychiczne...
Dzis dolaczylam do nich.

I jeszcze dodal, ze jeszcze mnie kocha, ale zabije ta milosc jak najszybciej. Wiem jak, bo juz tak przy innym rozstaniu zrobil - inna kobieta..

Chyba musze zaczac nowy watek - jak sobie radzic po rozstaniu!

Dzieki Wam za wsparcie!!!!!

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kiedy partner agresor nie chce isc na terapie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026