Witajcie. Zanim dojdę do sedna najpierw po krótce opiszę sytuację..
Jakiś czas temu nawiązaliśmy dialog z kolegą z pracy. Kolega jest osobą zdystansowaną, wycofaną, stroni od współpracowników. Utrzymuje otwarte relacje tylko z tymi których bardzo długo zna (rzadko kiedy z nowymi pracownikami). Jednak chyba w moim przypadku zrobil mały wyjątek. Rozpoczął pierwszy zagadał. Nawiązaliśmy kontakt tylko z Luźne rozmowy twarzą w twarz na na różne pospolite tematy. Ostatnio weszliśmy na temat urodzin ( to była Rozmowa smsowa). Kazał mi zgadnąć ile ma lat. Zaczęłam strzelać i w sumie niewiele się pomyliłam. O miesiąc i dzień nie zdążyłam juz zapytać, Sam pochwalił się że jest z czerwca. Żartowałam sobie, że to "miesiąc truskawek". On na to, że "raczej miesiąc festynów" . Zażartowałam ze "w takim razie bedzie mial okazje zaprosić mnie na imprezę". Odpowiedział że "nie na imprezę ale na festyn". Spytałam czy będzie sie ze mna bawił. Kolega odrzekł mi tak: "przyjedziesz to pobawimy się na pewno".
Jak to potraktować jako luźna niezobowiązująca gadkę czy jako zaproszenie? Pojechać na ten festyn? Jestem osobą ostrożną i zdystansowana do tego typu propozycji. Dlugo rozważam zanim podejmę decyzję