netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

6 odpowiedzi4 876 wyświetleńzałożony przez samotniczka, 02.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

Witam wszystkich,
jestem tu nowa, chciałam podzielic sie swoim problemem, moze moglibyscie pomoc. Sama juz nie wiem co robic.
jestem w zwiazku ponad 13 lat - malzenstwem jestesmy od 5 lat, mam teraz 31 lat. To byla cudowna milosc, wiele zrozumienia, wspolnoty, smiechu i wszystkiego co wazne dla pary - no i oczywiscie plany na przyszlosc. Jak dotad zrealizowalismy swoj plan na bycie razem - wszystko bylo spoko do momentu kiedy okazalo sie ze mam problemy z zajsciem w ciaze.
Maz z poczatku byl w zasadzie ok, ale potem z czasem (trwa to juz 3 lata) zaczal oddalac sie ode mnie, traktowac mnie bardzo zle. W pewnym momencie przebadalismy sie oboje - nawet zdecydowalam sie na invitro - niestety nie wyszlo. Okazalo sie ze to ja nawalam, ale sumiennie lykam tabletki, zeby unormowac hormony i co miesiac kluje sie na poczet sprawy. U meza bylo ok.
Posypaly sie problemy - maz obraza sie na caly swiat w szczegolnosci na mnie co pare dni - zwlaszcza jak zaczyna mi sie kolejny okres - potrafi byc bardzo okrutny - bardzo mnie meczy emocjonalnie - jestem osoba bardzo odbierajaca wszelkie zle prady w moim kierunku - wiem, ze moze za bardzo sie tym przejmuje, zwracam uwage, ale tak do tej pory odbieralam uczucie - ja martwie sie i czule opiekuje partnerem i tego tez oczekuje od niego.
Ale nie - bo inni juz dawno maja dzieci, a my jeszcze nie - przestalismy jezdzic do rodziny - bo sa tam male dzieci, wszystkie swieta - unikamy dzieci jak ognia - na to wszystko sklada sie jeszcze jeden fakt - po dlugim leczeniu w zeszlym roku wreszcie poczelam naturalnie, ale po 8 tygodniach plod obumarl - to byl dla nas ogromny cios, ale dla mnie osobista tragedia - bo dlugo zabiegalam o ta ciaze.
Teraz mam tak, ze w zasadzie czekam kiedy znowu moje duze dziecko wybuchnie - mam tez problem tego typu, ze jak sie obraza to w zasadzie wszystko jest be: ja jestem be - moi rodzice, znajomi i wszystko co ze mna jest be i on ma lepszych znajomych. W dodatku potem mowi mi, ze to przeciez ja sie do niego nie odzywam a on biedny nie wie dlaczego - odwracanie kota ogonem to prawdziwy problem.
boje sie przyszlosci -naprawde - przeciez nie powinnam - mam wszystko co potrzeba - powietrze w plucach - znajomych i zainteresowania - lubie sie rozwijac, tyle tylko, ze ten rozwoj jest przez niego nieco zachamowany - przeciez zadaniem kazdej zony jest dbanie o meza a to uwzglednia lezenie bez sensu i ogladanie z nim telewizji - to jest jedna z jego aktywnosci.  Co robic. Jak rozmawiac z takim trudnym czlowiekiem ? On po pierwsze nie rozumiem przez co ja przechodze, a probowalam wielokrotnie mu wyjasniac, nie chodzi ze mna na spotkania do lekarza bo to przeciez moj problem, a jego interesuje wynik - tak sie wlasnie wypowiedzial.
W dodatku co jakis czas rzuca do mnie tekstami - ze on na pewno bedzie mial dzieci, chcialby ze mna...... i tu cisza. 
Poza tym uwaza, ze posiadanie dzieci to najwieksze szczescie na swiecie - i on nie jest szczesliwy.
ja bym chciala normalnie zyc, ale to zycie przeslania mi temat dziecka, ktore na gwal musze urodzic, bo jak nie - to nawet nie wiem, co on zamierza zrobic - nie chce mi powiedziec.

dlaczego jak ma handre odnosnie tematu to mnie tak traktuje - jakbym byla chora na trad, czy co. Nie odzywa sie, wychodzi bez slowa, mowi mi bardzo przykre rzeczy.

Dajcie mi pare slow co sadzicie, co robic, jak to rozegrac

2

Odp: trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

Szczerze mówiąc nie sądzę, żeby udało wam się samodzielnie tę sytuację rozwiązać. Powinniście udać się wspólnie do psychologa i zająć problemami waszego małżeństwa. Ale zapewne Twój mąż się na to nie zgodzi.

Niestety obawiam się, że ciąża sytuacji i tak by nie zmieniła. No- może na krótko. W tym momencie jesteście zbyt oddaleni od siebie, za to oddalenie oficjalnie wina jest zwalana na Twoją niepłodność, ale prawdopodobnie dziecko wcale nie stanie się cudownym spajaczem walącego się małżeństwa. Wprost przeciwnie - ewentualne problemy w ciąży, potem absorbująca opieka nad maluszkiem i nagle okaże się, że mąż Cię nie wspiera, nie pomaga przy dziecku, on będzie rozczarowany, że został odstawiony na bok...

3

Odp: trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

Moja droga część z tego co opisujesz i mnie dotknęła. Też nie mamy dziecka  jesteśmy po ślubie 10 lat a ja po trzydziestce.
Tez miałam z mężem przejścia ze każdy okres wywoływał burze i dodatkowo we mnie poczucie że jestem do niczego.

A to absolutnie nie prawda, wnerwiona w końcu powiedziałam że ślub to brałam z miłości dla miłości chciałam zakładać rodzinę.
Prokreacja to tylko dodatek do bycia razem tworzenia rodziny ale nie główny związku cel.
Wiążemy się z uczuć a nie na chłodno by się rozmnażać z najlepszym samcem i samica.
A jak ma pretensje o to czy nie mamy dzieci to niech do Boga się uda czy do losu po odpowiedz .

Zrozumiał ze upokarza mnie tymi docinkami a to dla mnie trudne do zniesienia i temat ciąży ciągle gdzieś kłuje.
Wyjaśniłam owszem zimnymi słowami co mi zrobił, jak mnie traktuje i jeszcze raz przy wszystkich wyjedzie że on może mieć dzieci a  potem zamknie się ... to wyjadę z tekstem ze ma wadliwy interes i tylko kobieta po orgazmach szczęśliwa zachodziła by w ciąże.Przy jego rodzinie i kolegach mu tak powiem. spytał czy skłamała bym w tak ważnej dla niego sprawie. Otwarcie powiedziałam ze za takie docinki  tak. Był w szoku i nie robi już tego od lat.

Kochana teraz już docinków nie robi , hamuje jęzor zwłaszcza że nie robił badań wiec nie wie kto dzieci może a kto nie mieć.
niestety czytałam statystki że na 100 niepłodnych par tylko 30 procent z nich jest w stanie ze sobą zostać, i znieść to co ich wspólnie dotyka.

Tak że głowa do góry i twardsza bądź na jego docinki argumentami wal i , najlepiej na spokojnie.pozdrawiam.

4

Odp: trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

wlasnie przeszperuje siec z podobnymi tematami i znalazlam ifo o metodzie IMSI, podobno daje wieksze szanse (W przypadku nieplodnosci u mezczyzny), moze warto sprobowac? Gdzie to robia? znalazlam tylko invi med

5

Odp: trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić
samotniczka napisał/a:

Witam wszystkich,
jestem tu nowa, chciałam podzielic sie swoim problemem, moze moglibyscie pomoc. Sama juz nie wiem co robic.
jestem w zwiazku ponad 13 lat - malzenstwem jestesmy od 5 lat, mam teraz 31 lat. To byla cudowna milosc, wiele zrozumienia, wspolnoty, smiechu i wszystkiego co wazne dla pary - no i oczywiscie plany na przyszlosc. Jak dotad zrealizowalismy swoj plan na bycie razem - wszystko bylo spoko do momentu kiedy okazalo sie ze mam problemy z zajsciem w ciaze.
Maz z poczatku byl w zasadzie ok, ale potem z czasem (trwa to juz 3 lata) zaczal oddalac sie ode mnie, traktowac mnie bardzo zle. W pewnym momencie przebadalismy sie oboje - nawet zdecydowalam sie na invitro - niestety nie wyszlo. Okazalo sie ze to ja nawalam, ale sumiennie lykam tabletki, zeby unormowac hormony i co miesiac kluje sie na poczet sprawy. U meza bylo ok.
Posypaly sie problemy - maz obraza sie na caly swiat w szczegolnosci na mnie co pare dni - zwlaszcza jak zaczyna mi sie kolejny okres - potrafi byc bardzo okrutny - bardzo mnie meczy emocjonalnie - jestem osoba bardzo odbierajaca wszelkie zle prady w moim kierunku - wiem, ze moze za bardzo sie tym przejmuje, zwracam uwage, ale tak do tej pory odbieralam uczucie - ja martwie sie i czule opiekuje partnerem i tego tez oczekuje od niego.
Ale nie - bo inni juz dawno maja dzieci, a my jeszcze nie - przestalismy jezdzic do rodziny - bo sa tam male dzieci, wszystkie swieta - unikamy dzieci jak ognia - na to wszystko sklada sie jeszcze jeden fakt - po dlugim leczeniu w zeszlym roku wreszcie poczelam naturalnie, ale po 8 tygodniach plod obumarl - to byl dla nas ogromny cios, ale dla mnie osobista tragedia - bo dlugo zabiegalam o ta ciaze.
Teraz mam tak, ze w zasadzie czekam kiedy znowu moje duze dziecko wybuchnie - mam tez problem tego typu, ze jak sie obraza to w zasadzie wszystko jest be: ja jestem be - moi rodzice, znajomi i wszystko co ze mna jest be i on ma lepszych znajomych. W dodatku potem mowi mi, ze to przeciez ja sie do niego nie odzywam a on biedny nie wie dlaczego - odwracanie kota ogonem to prawdziwy problem.
boje sie przyszlosci -naprawde - przeciez nie powinnam - mam wszystko co potrzeba - powietrze w plucach - znajomych i zainteresowania - lubie sie rozwijac, tyle tylko, ze ten rozwoj jest przez niego nieco zachamowany - przeciez zadaniem kazdej zony jest dbanie o meza a to uwzglednia lezenie bez sensu i ogladanie z nim telewizji - to jest jedna z jego aktywnosci.  Co robic. Jak rozmawiac z takim trudnym czlowiekiem ? On po pierwsze nie rozumiem przez co ja przechodze, a probowalam wielokrotnie mu wyjasniac, nie chodzi ze mna na spotkania do lekarza bo to przeciez moj problem, a jego interesuje wynik - tak sie wlasnie wypowiedzial.
W dodatku co jakis czas rzuca do mnie tekstami - ze on na pewno bedzie mial dzieci, chcialby ze mna...... i tu cisza. 
Poza tym uwaza, ze posiadanie dzieci to najwieksze szczescie na swiecie - i on nie jest szczesliwy.
ja bym chciala normalnie zyc, ale to zycie przeslania mi temat dziecka, ktore na gwal musze urodzic, bo jak nie - to nawet nie wiem, co on zamierza zrobic - nie chce mi powiedziec.

dlaczego jak ma handre odnosnie tematu to mnie tak traktuje - jakbym byla chora na trad, czy co. Nie odzywa sie, wychodzi bez slowa, mowi mi bardzo przykre rzeczy.

Dajcie mi pare slow co sadzicie, co robic, jak to rozegrac

Samotniczko rozumie, ze twoja sytuacja nie jest łatwa... pewnie moja rada nie bedzie jakas nowoscia ani odkryciem, ale mysle, ze bardzo powaznie powinnas porozmawiac z mezem. najlepie jakbys powiedziala mu dokladnie to, co napsialas na forum... to bardzo wazne. wiem,ze to ciezko, bo ja nieraz tez chcialam cos powiedziec mojemu mezowi i nie dalo sie... balam sie,ze mnie nie zrozumie i poczuje sie jeszcze gorzej,ale w pewnym monecie nie mialam wysjcia i tak zrobilam... najpierw bylo dziwnie, nie odzywal sie do mnie pare dni,a  pozniej oboje postanowilismy isc do psychologa. moze takie rozwiazanie by wam pomoglo?

6

Odp: trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

stres i usilne staranie się o dziecko, zmawianie sobie że musisz je miec w niczym nie pomoze. Moze sproboj przestac o tym nie myslec, zapomniec o tym i wtedy sprobojcie. To zazwyczaj tez pomaga. Jesli chce sie zajsc w ciaze musi sie byc odprezonym, wyluzowanym. I oczywiscie odzywiaj sie zdrowo.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » trudny charakter męża, niepłodność i kłopoty - co robić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026