Mam 20 lat, Mój partner ma 39. Poznaliśmy się 2 lata temu. Od 9 miesięcy jesteśmy razem. Przez 9 miesięcy doskonale się maskował, ukrywał ze ma żonę i dzieci. Lecz kiedy 2 miesiące temu "zamieszkał" ze mną wszystko się wydało. Nie podobało mi się że spędzał tu tylko noc i wcześnie rano wychodził a wracał po 23. W ciągu dnia znajdował dla mnie tylko 2 godzinki. Wymawiał się pracą i ciężko chorym ojcem w szpitalu, ( tylko nigdy nie mogłam do niego jechać...) Zaczęłam coś podejrzewać, kojarzyć fakty. W końcu zaczęłam go sprawdzać..., byłam w szkole w której niby pracował i tam przeżyłam pierwszy szok. Pani w sekretariacie powiedziała mi ze nigdy nikt o tym nazwisku tam nie pracował i ze to pomyłka. Kiedy zapytałam o to mojego partnera zaczął krzyczeć i był zły ze tam byłam, powiedział ze zastrzegł sobie prawo do udzielania takich informacji bo miał kiedyś przez kogoś nieprzyjemności. Tym wszystkim przypomniał mi ze był kiedyś facet który mnie oszczekał ze on ma dziecko...(oczywiście wtedy nic nie sprawdziłam bo pomyślałam ze to pomyłka) ale teraz już nie ufałam mojemu partnerowi postanowiłam być ostrożna. Znalazłam dziewczynkę 14 letnia o takim samym nazwisku i z tej samej wsi co mój partner. napisałam do niej. Okazało się ze to jego córka. Ona tez mi powiedziała ze ma 2 rodzeństwa... starszego brata i młodszą siostrę. Sprawdziłam bliling.... znalazłam numer który byl często wybierany i większość smsow była wysyłana pod ten numer. Zadzwoniłam...., odebrała kobieta. Rozłączyłam się. Nie wiedziałam co powiedzieć... zaczęła pisać do mnie smsy "kim jesteś?" Kiedy mój partner nie wrócił na noc wymawiając sie pogorszeniem stanu ojca, postanowiłam napisać do tej kobiety. Napisałam smsa czy zna.... D>Z. Odpowiedziała ze to jej mąż. Zadzwoniłam. Rozmawiałyśmy 2h. Powiedziała mi ze nie jestem pierwsza jego przygoda ale ze myślała ze jestem tylko kochanką. Ze to potrwa gorą miesiąc. Mówił jej ze znalazł dodatkowa prace na noc, wracał wcześnie rano ona wychodziła do pracy... on przyjeżdżał do mnie, później wracał zanim ona i dzieci wracali.... i znowu jechał do mnie czyli"do pracy". Rozpętała się wielka afera. Ta kobieta złożyła wniosek o rozwód i sprawę o alimenty. On przyszedł do mnie ze mnie kocha i ze dziękuje za wszystko. mieszka ze mną. Mowi ze juz nigdy mnie nie okłamie i że jest szczery ale boję się zaufać. Przychodzi mi do głowy tysiąc rożnych myśli... np. ze jest tu bo zona go wyrzuciła.... Męczę się w tym wszystkim. On codziennie jeździ do dzieci..., ale przecież ma kontakt z zona. Dzieci nic o mnie nie wiedza. a do tego wszystkiego okazało się ze jestem w ciąży. On jeszcze nic nie wie. Co mam robić? Nie ufam mu. Boję się każdego dnia. Że znowu oszukuje..., ze wróci do zony...., jestem zazdrosna o czas który poświecą dzieciom. Mam odejść nie mówiąc mu nic o ciąży? próbować zaufać? kontrolować?
Podobne tematy
2 2010-04-02 17:18:55 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-02 17:19:53)
Anolku, wiem, że jest ci niesamowicie ciężko, ale widzę, też że masz w sobie siłę i jesteś dziewczyną rozsądną.
Miłość spaliła niejedną kobietę, nie ma jednego imienia dlatego nikt nie da ci recepty na twoje życie.
Sama je przeżyjesz, najlepiej jak będziesz potrafiła gubiąc się i odnajdując, dążąc do szczęścia jak każda z nas.
Nie wiem czy możesz mu zaufać, dla mnie zrobil cos strasznego, niedojrzałego i nie zrozumialego, ale ja reaguje rozumem, ty sercem.
Jedno jest pewne rób tak jak najlepiej dla ciebie i dziecka, dbaj o siebie, swoje zdrowie, rodzinę przyjaciół - nie daj się omotać, zastanów się co dla ciebie w życiu ważne i tego się trzymaj.
Jeśli zgubisz siebie - co ci pozostanie?
Trzymaj się i daj nam znać jakie są twoje decyzje, co czujesz, czego pragniesz, jak układasz sobie życie.
Anolku,to zwykly oszust,zreszta jego zona ci powiedziala,ze to nie pierwsza jego przygoda, kolejna kochanka ktora niewatpliwie bylas i jestes.
Mialas watpliwosci,trzeba je bylo rozwiac,a nie slepo wierzyc.
Teraz jestes w ciazy i albo sprubujesz z nim budowac przyszlosc,niestety od poczatku oparta na klamstwach,albo powiesz mu do widzenia ,zalozysz sprawe o alimenty i bedziesz samotna matka.
Mysle,ze cokolwiek postanowisz, bedzie ci niesamowicie trudno,z jednej strony jego rozwod ,alimenty ,ktore niewatpliwie narusza wasz budzet domowy,ciagla obecnosc dzieci w jego zyciu,co jest nieuniknione,bo jest ojcem,a z drugiej stony bycie samotna matka na pewno jest ciezkie,a ty jestes mloda dziewczyna,niedoswiadczona,zakochalas sie i to powinno byc piekne,ale z odpowiednim facetem.
Zycze ci udanego wyboru i obys nigdy przez niego nie plakala.
dziekuje wam
Przykro mi że trafiłaś na oszusta, który niszczy ciebie, ale i swoją rodzinę. Myślę, że nie powinnaś mu ufać, ani się z nim wiązać. Ja bym go wywaliła z domu i złożyła pozew o alimenty, również jego żonie bym powiedziała że jestem z nim w ciąży..bo szkoda kobiety żeby dalej ja zdradzał, okłamywał.
Kochana, przede wszystkim: bardzo trzymam za Ciebie kciuki. Zebys sie nie dala, nie uwierzyla, ze bedzie dobrze. Wiem, ze teraz bardzo potrzebujesz mu uwierzyc, potrzebujesz oparcia. Ale on nigdy Ci go nie zapewni, skrzywdzi Cie jeszcze nie raz.
Przed Toba wiele ciezkich miesiecy, ale uwierz mi - bedzie dobrze! Przed Toba wspaniala przyszlosc i cudowne macierzynstwo.