Ta historia jest w 100% prawdziwa , opowiedziana prostymi słowami mężczyzny 33 lata, nazwijmy mnie Marcin.
Poznaliśmy się 5 lat temu , zauroczenie było ogromne, Kobieta jakiej dawno nie spotkałem, anioł, dobry człowiek, ktoś dla kogo chciałbyś oddać swoje życie.
Związek rozwijał się intensywnie i trwał w najlepsze, wspólne wakacje, pomaganie sobie w pracy, wszędzie razem, oczywiście nie brakowało też kłótni czy drobnych sprzeczek.
Sex był poezją, nic nie brakowało i układało się w najlepsze, często tylko miałem dziwne przeczucie że coś jest za ładnie pięknie, że coś tu nie gra.
Poczatkowo mieszkaliśmy u mnie, często zaglądała mi w telefon do maila, często byłem sprawdzany. Myślałem że to nic takiego, ogólnie wcześniej prowadziłem bujne życie, jestem po rozwodzie. Miała prawo, chociaż w drugą strone nie robiłem tego, ponieważ nie sądziłem że Anioł może mieć drugą twarz.
Po 1,5 roku mieszania u mnie przeprowadziliśmy się do jej nowego mieszkania, pięknie urządzonego przez nią. Trudno i cięzko było mnie na mówić na mieszkanie nie u siebie, ale postanowiliśmy że moje mieszkanie wynajmiemy, a będziemy mieszkać w nowym.
Wtedy zaczeło się zmieniać, hmm..
Po trzech latach związku rozstaliśmy się, w mojej firmie miałem duże kłopoty finansowe i nie tylko, ogólnie było nie ciekawie, potrzebowałem wsparcia, którego czasem brakowało, zaczeła wyjeżdzać, znalazła drugą pracę, wieczorami mówiła że jedzie do mamy do domu pod warszawę.
Pragnę podkreślić że dziewczyna z dobrego domu, prawnicy, ona po studiach prawniczych.
Od mojego problemu w firmie mieszkałem jeszcze trzy miesiące i się wyprowadziłem, zająłem się firmą i całkowicie oddałem się pracy.
W tym okresie, początkowął fazą z jej strony było nachodzenie mnie w pracy abym wrócił i że będzie inaczej że tyle razem przeżyliśmy. Tak naprawdę nie byłem już zainteresowany, poznałem kogoś innego całkiem przypadkiem na wyjeżdzie firmowym, zaprzyjażniliśmy się, ale kiedy zaczynało robić się już poważniej, zrezygnowałem. Firmę postawiłem na nogi, rozwinęłem ją i było już tylko dobrze.
Hmm, ale moze wrócę do setna tematu, po kilku miesiącach samotności, chciałem zaprosić ją na ważne przyjęcie rodzinne, aby ze mną się wybrała, ale niestety nie udało się, odmówiła, spotkasliśmy się jeszcze kilka krotnie ale tak z dystansem. Po jakimś czasie, zrozumiałem że ją kocham i że z nią chciałbym spędzić resztę swojego zycia, że to z nią chciałbym spacerować trzymając za rękę, jak będę już staruszkiem..) Więc zacząłem efekt gonienia kruliczka, sprawienia aby zakochała się we mnie od nowa, starałem się, robiąc niespodzianki, byłem szczęsliwy i zupełnie będąc sobą. Nie jestem osobą dla której uczucia to zabawa, słowo Kocham traktuję bardzo poważnie i tak było w tym przypadku. Niespodzianka na jej urodziny, oświadczyny na moście świętokrzyskim spontaniczne, nie przyjęte na dzień dzisiejszy.
Poźniej wyjazd na sylwestra i całą drogę miałem dziwne przeczucie z kiedyś ,że coś jest nie tak, że coś się wydarzy i wydarzyło się. Po powrocie z imprezy sylwestrowej, gdzie oboje trochę wypiliśmy, ona szybko usnęła. Wziąłem jej telefon, zamknąłem się w łazience, trwało to 2-3 godziny, wydawało mi się że kilka minut, życie mi przeleciało przed oczami, zobaczyłem tam takie rzeczy, zdjęcia, mmsy, smsy, że nie mogłem w to uwierzyć, że ona, że ta dziewczyna mogłaby takie rzeczy robić.
Szok, amok, nie mogłem w to uwierzyć, to był jak zły sen, poszedłem do pokoju zacząłem się ubierać i usiadłem, kiedy się obudziła, zapytała co się stało, nie mogłem wydusić słowa, kiedy zorientowała się że przeglądałem telefon, wiedząc i była pewna że tego nie zrobie, bo nigdy tego nie robiłem, zaczeła mi tłumaczyć, że to nie prawda, nawijała mi taki kit na uszy, że uwierzyłem w wiekszośc, a muszę podkreślić że była dobrą aktorka i potrafiła zagrać każdą rolę, a jeszcze lepiej umiała kłamać.
To nie koniec po tej serii, dokryłem na jej komputerze na jej mailach, profilach internetowych,że to trwało od dnia kiedy się poznaliśmy i sporo przed, miała sponsora starszego od siebie 30 lat ze świata polityki,spotykała się ze znanymi ludzmi z telewizji i z róznymi facetami, głównie bogaci i żonaci, ale to nie był zwykły sex, to był bdsm, wiązanie, wyzwiska, podłe zdjęcia.
Do dziś zastanawiam się dlaczego, po co, po co ktoś coś takiego robi, nie brakowało jej pieniędzy, po co tak kłamać, jak mozna tak życ, to nie koniec histori, bo dużo tego jest, od tamtej pory, przeżyliśmy ze sobą rok, a w tym czasie nie brakowało sensacji i kłamstw, zrezygnowałem z firmy, zająłem się odkrywaniem prawdy, a okazała się bolesna dla mnie i nie tylko.
Panowie i Panie, czasami nawet pomkilku latach nie wiemy z kim jesteśmy lub z kim bylismy.
Szczerośc w związku najważniejsza.
Mam w sobie dużo siły aby zacząć od nowa, jeśli ktoś ma coś do powiedzenia na ten temat który napisałem lub byłby zainteresowany całą historia, proszę o kontakt