netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Żona czy matka?

34 odpowiedzi5 653 wyświetleniazałożony przez blizniak83, 26.07.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Żona czy matka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Żona czy matka?

Witam wszystkie panie,

Nie wiem nawet czy powinienem tutaj pisac, nie jestem kobieta :-)

Szukam odpowiedzi na pewne pytanie, porady.

Obecnie wraz z zona i 3 letnim synkiem mieszkamy w innym kraju, niestety niz Polska. Z rodzicami z jednej i drugiej strony mamy bardzo słaby kontakt ze wzgledu na dystans. Telefony i skype to wszystko. Kiedys byly wizyty rodzicow. Do Polski raz na rok czasem zadziej.

Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem. Zona takze pracuje wiec dzieckiem zajmowala sie do niedawna niania. Obecnie od Sierpnia wroci do przedszkola.

Niestety traf chcial ze pojawil sie miesiac kiedy musialem wyjechac i akurat nie bylo chetnych do opieki nad dzieckiem.

Moja matka mimo ze wiedzac ze nie ma zbyt dobrych relacji z moja zona, zgodzila sie i przyleciala do nas na miesiac. Byl to wielki blad, ale nie o tym dzisiaj.

Jakis czas zanim moja matka przyleciala, planowalem dzien dla dziecka w miejscu dzieki ktoremu pojawi sie wielki usmiech na jego twarzy.

Wiedzac ze moja matka bedzie wtedy jeszcze z nami, zamowilem 4 bilety. Zona o wszystkim wiedziala.

W oststnich dwoch tyg nie bardzo sie dogadywala z moja matka i zadała mi pytanie czy chce jechac z nia i z dzieckiem czy moze z matka i dzieckiem.

Co jest dla mnie bardziej wazne?

Tesciowa sie podlaczyla do akcji i nawet zadala mi pytanie czy zrezygnowalbym z obecnej pracy by ratowac malzenstwo i czy jestem w stanie zostawic matke w domu i jechac tylko z zona i dzieckiem.

Ostatnie dni duzo na ten temat mysle, czytajac ksiazke o wychowywaniu dzieci i o stawianiu granic, doszedlem do wniosku ze to jest nie fair zagrywka i moja zona testuje jak daleko moze sie posunac. Nastepnym razem bedzie pytanie czy podczas wyjazdu do Polski musimy sie widziec z moja rodzina?

Dlatego moje stanowisko jest takie, ze jedziemy w czwórke albo ja jade sam z synem, o nim nikt nie pomyslal a mial to byc jego dzien!

Co o tym sadzicie?
Z pewnoscia wiekszosc z was miala podobne sytuacje, moim zdaniem niezbyt na miejscu.

Z gory dzieki.

Krzysiek

2

Odp: Żona czy matka?

Nie jest różowo. Jesteście z daleka od rodzin i musicie dawać sobie sami radę.
Jednak, należą się podziękowania dla Twojej Mamy, że mimo odległości, zgodziła się na przyjazd i zaopiekowanie się wnukiem.
Natomiast wiedziałeś, że stosunki między Twoją Mamą a Żoną, nie należą do dobrych.
Czy naprawdę była konieczność ściągania do Was Matki? Ta opiekunka, która była wcześniej, jest jedyną w miejscu w którym mieszkacie?

Chciałeś zrobić synowi niespodziankę, więc zaplanowałeś wyjazd.

blizniak83 napisał/a:

Wiedzac ze moja matka bedzie wtedy jeszcze z nami, zamowilem 4 bilety. Zona o wszystkim wiedziala.

Żona wiedziała, bo ją poinformowałeś, czy dowiedziała się już po fakcie?  Nie mogłeś zaplanować innego terminu? Chciałeś by to był miły dzień dla dziecka, ale nie pomyślałeś, że niechętne sobie osoby, nie będą chciały razem gdziekolwiek jechać.

no i jeszcze to:

blizniak83 napisał/a:

Tesciowa sie podlaczyla do akcji i nawet zadala mi pytanie czy zrezygnowalbym z obecnej pracy by ratowac malzenstwo i czy jestem w stanie zostawic matke w domu i jechac tylko z zona i dzieckiem.

Zatem wojna na wszystkich frontach.
Ja rozumiem, że może być Wam ciężko, ale decydując się na emigrację, zdawaliście sobie chyba sprawę, że nie będzie przy Was bliskich.

Pachnie mi tu dziecinadą, wojną Kobiet i złośliwościami.
Co zrobić? Jechać z dzieckiem, skoro masz bilety i zostawić obie Panie w domu.

3 Ostatnio edytowany przez Klio (2018-07-26 12:21:11)

Odp: Żona czy matka?
blizniak83 napisał/a:

Dlatego moje stanowisko jest takie, ze jedziemy w czwórke albo ja jade sam z synem, o nim nikt nie pomyslal a mial to byc jego dzien!

I na tym aspekcie skupiłabym się w rozmowie z Paniami. Na spokojnie powiedz im, że przemyślałeś ultimata jakie od nich otrzymałeś i doszedłeś do wniosku, że skoro tak bardzo skupiają się na konflikcie między sobą, przestają zważać na dobro i potrzeby dziecka, stawiają Cię pod ścianą nie licząc się z Twoimi uczuciami i więziami, jakie masz zarówno w stosunku do żony, jak i do mamy, to najlepszym rozwiązaniem będzie Twój wyjazd z dzieckiem. Oczywiście jeżeli Panie są w stanie wznieść się ponad swoje konflikty i nie dać ich odczuć podczas wycieczki, to są mile widziane i jak najbardziej mogą jechać z wami. W przeciwnym razie nie widzisz sensu w psuciu dziecku wycieczki.
Nie dawaj się wciągać w rolę arbitra ich konfliktów. Każda z nich odpowiada za swoje emocje i zachowanie. Nie Twoim zadaniem jest zmienianie jednej, tak by drugiej pasowała. Za niesprawiedliwe w stosunku do Ciebie uważam stawianie przez nie ultimatów: ja albo ona. Obydwie są ważnymi kobietami w Twoim życiu, każda ma swoje w nim miejsce i nie ma potrzeby rugowania. Nie wydaje mi się, żebyś miał jakieś toksyczne relacje z mamą i żeby chodziło o nieprzeciętą pępowinę, stąd pretensje są nie na miejscu. Naucz się asertywności zarówno w stosunku do żony, jak i do mamy. Temperuj ich zapędy co do wciąganie Cię w ich konflikt.

Mamie na koniec okaż wdzięczność za pomoc. Niech ten konflikt nie przesłoni faktu, że pomogła w trudnym dla was momencie.

4

Odp: Żona czy matka?

To, że Twoja matka zgodziła się zaopiekować dzieckiem to jest jej wolna wolna, nie obowiązek. Żona, bez względu na relacje powinna to docenić, bo zdjęła Wam z głowy bardzo duży kłopot i to pewnie za darmo.
Skoro nie może tolerować Twojej matki, dlaczego jej nie przyleciała pomóc? Ewentualnie powinna wziąć urlop i być z dzieckiem do czasu znalezienia nowej opiekunki. 

Jeżeli we dwie stawiają takie ultimatum, to powinieneś jechać sam z synem. Chociaż zaczęła żona, niestety nie opisałeś co tam się działo podczas pobytu matki.

5 Ostatnio edytowany przez natolinka (2018-07-26 12:44:05)

Odp: Żona czy matka?
blizniak83 napisał/a:

Witam wszystkie panie,

Nie wiem nawet czy powinienem tutaj pisac, nie jestem kobieta :-)

Szukam odpowiedzi na pewne pytanie, porady.

Obecnie wraz z zona i 3 letnim synkiem mieszkamy w innym kraju, niestety niz Polska. Z rodzicami z jednej i drugiej strony mamy bardzo słaby kontakt ze wzgledu na dystans. Telefony i skype to wszystko. Kiedys byly wizyty rodzicow. Do Polski raz na rok czasem zadziej.

Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem. Zona takze pracuje wiec dzieckiem zajmowala sie do niedawna niania. Obecnie od Sierpnia wroci do przedszkola.

Niestety traf chcial ze pojawil sie miesiac kiedy musialem wyjechac i akurat nie bylo chetnych do opieki nad dzieckiem.

Moja matka mimo ze wiedzac ze nie ma zbyt dobrych relacji z moja zona, zgodzila sie i przyleciala do nas na miesiac. Byl to wielki blad, ale nie o tym dzisiaj.

Jakis czas zanim moja matka przyleciala, planowalem dzien dla dziecka w miejscu dzieki ktoremu pojawi sie wielki usmiech na jego twarzy.

Wiedzac ze moja matka bedzie wtedy jeszcze z nami, zamowilem 4 bilety. Zona o wszystkim wiedziala.

W oststnich dwoch tyg nie bardzo sie dogadywala z moja matka i zadała mi pytanie czy chce jechac z nia i z dzieckiem czy moze z matka i dzieckiem.

Co jest dla mnie bardziej wazne?

Tesciowa sie podlaczyla do akcji i nawet zadala mi pytanie czy zrezygnowalbym z obecnej pracy by ratowac malzenstwo i czy jestem w stanie zostawic matke w domu i jechac tylko z zona i dzieckiem.

Ostatnie dni duzo na ten temat mysle, czytajac ksiazke o wychowywaniu dzieci i o stawianiu granic, doszedlem do wniosku ze to jest nie fair zagrywka i moja zona testuje jak daleko moze sie posunac. Nastepnym razem bedzie pytanie czy podczas wyjazdu do Polski musimy sie widziec z moja rodzina?

Dlatego moje stanowisko jest takie, ze jedziemy w czwórke albo ja jade sam z synem, o nim nikt nie pomyslal a mial to byc jego dzien!

Co o tym sadzicie?
Z pewnoscia wiekszosc z was miala podobne sytuacje, moim zdaniem niezbyt na miejscu.

Z gory dzieki.

Krzysiek


Nie zawsze synowa dogaduje się z teściami, ale należy pamiętać,  matkę ma się tylko jedną i bez względu czy się z nią dogaduje czy też nie należy ją szanować Twoja żona nie powinna stawiać takich warunków : Twoja matka czy ona, bo i jedna i druga jest dla Ciebie ważna, nie wiem czemu żona tego nie może zrozumieć, dzień miał być dla dziecka, przyjechała babcia z daleka, syn (w sensie wnuczek) nie widzi jej zbyt często i z całą pewnością będzie zadowolony jeśli i babcia będzie razem z nim, bo przecież po to przyjechała do wnuka, a nie po to aby zostawała sama w domu, kiedy wszyscy wyjadą Musisz z żoną wreszcie poważnie porozmawiać, niech się postara zakopać ten topór wojenny pomiędzy nią a Twoją matką, bo tak się nie da żyć, przecież jesteście rodziną, a rodzina musi się trzymać razem, bez względu na animozje. Twój syn widzi zachowanie swojej mamy w stosunku do jego babci i co, chce aby w przyszłości też był taki sam i tak samo traktował innych, starszych? No chyba jednak nie. To co dziecko widzi od małego, tak samo będzie robiło w starszym wieku.

6

Odp: Żona czy matka?

Małe sprostowanie - matka nie stawiała zadnego ultimatum, żona je postawiła jak zwróciłem jej uwage w pewnej sprawie. Chodziło o relacje miedzy nimi, nie podobało mi sie ze wszystko co moja matka robiła było negowane, obiady wywalane do kosza lub głupie sceny, jaby zazdrości jak dziecko sie dobrze bawiło z babcia. Sprawa jesr troche bardziej skomplikowana, ale faktem jest to, że to żona postawiła ultimatum odnośnie wyjazdu. Babcia odsuneła sie zupełnie co mogło moja żone jeszcze bardziej rozjuszyć.

Postanowiłem o rade zapytac teściowej, usłyszałem to samo co mi żona powiedziała, ale stanowczo to skrytykowałem, że naszego małżeństwa nie naprawie dokonujac takich wyborow.

Jest to faktycznie troche dziecinada, jak ktoś to nazwał, przypomina to zachowanie naszego syna który też nas testuje na różne sposoby i sie tylko zastanawia czy tata mu na pewno zabierze wiaderko do piasku jesli ten jeszcze raz przyniesie je do kuchni i wysypie na podlogę... :-)

... i niestety traf chciał że innego terminu nie mogłem wybrać na ten wyjazd... inaczej by na pewno to rozegrał w inny sposób.

Dziekuje za wszystkie rady.

7 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-07-26 12:55:46)

Odp: Żona czy matka?
blizniak83 napisał/a:

Małe sprostowanie - matka nie stawiała zadnego ultimatum, żona je postawiła jak zwróciłem jej uwage w pewnej sprawie. Chodziło o relacje miedzy nimi, nie podobało mi sie ze wszystko co moja matka robiła było negowane, obiady wywalane do kosza lub głupie sceny, jaby zazdrości jak dziecko sie dobrze bawiło z babcia. Sprawa jesr troche bardziej skomplikowana, ale faktem jest to, że to żona postawiła ultimatum odnośnie wyjazdu. Babcia odsuneła sie zupełnie co mogło moja żone jeszcze bardziej rozjuszyć.

Postanowiłem o rade zapytac teściowej, usłyszałem to samo co mi żona powiedziała, ale stanowczo to skrytykowałem, że naszego małżeństwa nie naprawie dokonujac takich wyborow.

Jest to faktycznie troche dziecinada, jak ktoś to nazwał, przypomina to zachowanie naszego syna który też nas testuje na różne sposoby i sie tylko zastanawia czy tata mu na pewno zabierze wiaderko do piasku jesli ten jeszcze raz przyniesie je do kuchni i wysypie na podlogę... :-)

... i niestety traf chciał że innego terminu nie mogłem wybrać na ten wyjazd... inaczej by na pewno to rozegrał w inny sposób.

Dziekuje za wszystkie rady.


Bardzo dobrze, że wypadł taki termin, niech Ci się oczy otworzą na zachowanie żony.


Wyrzucanie jedzenia do kosza? To brak szacunku to Twojej matki, w związku z tym do Ciebie, jak do Waszej pracy i pieniędzy, które zarabiacie.

I podziękuj mamie, że po takim czymś nie spakowała się i nie wsiadła w samolot, a i przeproś za żonę.

8 Ostatnio edytowany przez Klio (2018-07-26 13:03:12)

Odp: Żona czy matka?
blizniak83 napisał/a:

Małe sprostowanie - matka nie stawiała zadnego ultimatum, żona je postawiła jak zwróciłem jej uwage w pewnej sprawie. Chodziło o relacje miedzy nimi, nie podobało mi sie ze wszystko co moja matka robiła było negowane, obiady wywalane do kosza lub głupie sceny, jaby zazdrości jak dziecko sie dobrze bawiło z babcia. Sprawa jesr troche bardziej skomplikowana, ale faktem jest to, że to żona postawiła ultimatum odnośnie wyjazdu. Babcia odsuneła sie zupełnie co mogło moja żone jeszcze bardziej rozjuszyć.

Postanowiłem o rade zapytac teściowej, usłyszałem to samo co mi żona powiedziała, ale stanowczo to skrytykowałem, że naszego małżeństwa nie naprawie dokonujac takich wyborow.

Jest to faktycznie troche dziecinada, jak ktoś to nazwał, przypomina to zachowanie naszego syna który też nas testuje na różne sposoby i sie tylko zastanawia czy tata mu na pewno zabierze wiaderko do piasku jesli ten jeszcze raz przyniesie je do kuchni i wysypie na podlogę... :-)

... i niestety traf chciał że innego terminu nie mogłem wybrać na ten wyjazd... inaczej by na pewno to rozegrał w inny sposób.

Dziekuje za wszystkie rady.

Twoja żona ma poważny problem ze sobą. Nie wydaje mi się, żeby brak szacunku jaki prezentuje w stosunku do Twojej matki był zarezerwowany tylko dla niej...
Skoro Twoja żona jest aż tak egocentryczna i nie ma zahamowań jeśli idzie o stosowanie agresji w różnych odcieniach w stosunku do swoich bliskich, to nie wydaje mi się, żeby spokojna rozmowa tym razem przyniosła pozytywne skutki. Twoja żona nadaje się do terapii.
W tej sytuacji wychodzi na to, że Twoja matka niejako jest karana za zachowanie Twojej żony. Źródłem konfliktu jest głównie Twoja żona, a mama dostaje rykoszetem tak jak w przypadku tej wycieczki. Zapewne stąd bierze się u niej poczucie niesprawiedliwości i niedocenienia za pomoc i z tego wzięło się pytanie czy byłbyś w stanie zostawić matkę i jechać sobie na wycieczkę, skoro to nie ona dąży do konfliktu i nie ona prosiła się o przyjazd do was by sprawować opiekę nad wnukiem.

Jak zareagowałeś na wyrzucenie obiadu?

9

Odp: Żona czy matka?
Lady Siggy napisał/a:

Wyrzucanie jedzenia do kosza? To brak szacunku to Twojej matki, w związku z tym do Ciebie, jak do Waszej pracy i pieniędzy, które zarabiacie.

I podziękuj mamie, że po takim czymś nie spakowała się i nie wsiadła w samolot, a i przeproś za żonę.

Nie wiem czy przeproszenie za żonę cokolwiek zmieni, skoro ta ma to w poważaniu.

Twoja Mama to mądra Kobieta. Żona..no cóż, zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, które nie ma szacunku do Twojej Mamy.

Odnośnie rozmowy z teściową, to widzisz, że jaka mać taka nać. Przykre to.

10

Odp: Żona czy matka?

“Kobieta - organizm doskonały” :-)

Pierwsze skojarzenie, odnośnie organizmu doskonałego, w danej sytuacji, miałem całkiem odmienne... ale z pewnoscia poprawiła mi humor ta definicja.

Wracajac do tematu, zawsze sie staram szukać “winy” po obu stronach konfliktu. Moja matka w tej sytuacji nie pomaga, odsuwajac sie zupełnie na bok, co jest odbierane przez moja żone jako ignorowanie jej i dziecka, podczas gdy miała sie opiekować wnukiem. Z drugiej strony trudno sie dziwić, jesli kazdy gest, każda aktywność babci uważana jest za totalnie nie na miejscu, przez moja żonę. Takie błędne koło, matka juz jest obojętna na ten wyjazd, wiadomo cieszyła sie jak sie o tym dowiedziała, nie codziennie widzi wnuka w takich sytuacjach, a bedzie to pewnego rodzaju przezycie dla niego.

Odnosnie terapii, juz coraz częściej sie pojawia temat rozwodu. Wiem że problem jest dosyć poważny, tylko dlatego że nie ma zmian. Ma to miejsce nawet miesiace po ostatniej wizycie w kraju czy odwiedzinach rodzicow. Ostatni raz byli u nas razem jakies 3 lata temu, zaraz po narodzinach dziecka. Nie wiem dlaczego to jest ciagle tematem kłótni.

Od narodzin dziecka, zdecydowanie sytuacja sie pogorszyła, przeprowadziliśmy się z jednego obcego kraju do drugiego tuz po narodzinach syna, żona oczywiście pierwsze miesiace była sama, nie było jej łatwo, ale w koncu wszystko zaczeło sie układac, tak mi sie wydawało, znalazła dobra prace, dziecko sie odnalazło dobrze u niani, niestety, traf chciał że niania nie mogła dalej kontynuować i pojawił sie miesiac bez opieki dla dziecka. Reszte juz opowiedziałem.

Do czego zmierzam? Zauważyłem, że wszystko zaczeło sie sypać po narodzinach dziecka, jeszcze bardziej po przeprowadzce, oczywiscie nowy kraj, wiec był pewien pozytywny element - może bedzie to nowy start, sielanka długo nie trwała. Coraz częstsze kłótnie o byle co, dziecko jak to dziecko, rośnie coraz szybciej i coraz więcej rozumie. Ciagłe konflikty między rodzicami nie pomagaja w jego rozwoju. Zdaję sobie z tego sprawę że jemu największa krzywdę wyrzadzamy.

Nie wiem jak dotrzeć do żony. Oferowałem wspólna terapię u specjalisty. Niestety, mam wrażenie jakby każda rozmowę na ten temat odbierała, jako próbę zrobienia z niej “wariatki”.

W odpowiedzi zawsze dostaje porcję, świeżego jadu. Komentarze z cyklu, kiedy ona stanie się najważniejsza osoba w moim życiu i jak to ona żałuje ślubu, dziecka itd.

11

Odp: Żona czy matka?
blizniak83 napisał/a:

Wracajac do tematu, zawsze sie staram szukać “winy” po obu stronach konfliktu.

Po co szukać winy? Szukać trzeba powodów, a nie która bardziej zawiniła.

Chcesz nam powiedzieć, że Twoja żona, zanim urodziło się Wasze dziecko, była do rany przyłóż? Nie miewała ataków szału?
Zanim wyjechaliście, była inna?

Pytałeś się jej, tak na spokojnie, dlaczego tak się zachowuje? Dlaczego traktuje w taki sposób Twoją Mamę?

12

Odp: Żona czy matka?
blizniak83 napisał/a:

Wracajac do tematu, zawsze sie staram szukać “winy” po obu stronach konfliktu.

A co w sytuacjach, gdy odpowiedzialność ponosi głównie jedna strona? Też na siłę będziesz szukał "winy"? Też dojdziesz do wniosku, że może rzeczywiście należało się, bo zupa w istocie była za słona... wink tongue

blizniak83 napisał/a:

Moja matka w tej sytuacji nie pomaga, odsuwajac sie zupełnie na bok, co jest odbierane przez moja żone jako ignorowanie jej i dziecka, podczas gdy miała sie opiekować wnukiem.

Źle, gdy jest nie po myśli egocentryka. Gorzej, gdy egocentryk jest ignorowany...
Twoja mama ma cierpliwość i wie jak postępować z dziećmi. I tymi małymi i tymi dorosłymi... Klasa kobieta.


blizniak83 napisał/a:

Odnosnie terapii, juz coraz częściej sie pojawia temat rozwodu. Wiem że problem jest dosyć poważny, tylko dlatego że nie ma zmian. Ma to miejsce nawet miesiace po ostatniej wizycie w kraju czy odwiedzinach rodzicow. Ostatni raz byli u nas razem jakies 3 lata temu, zaraz po narodzinach dziecka. Nie wiem dlaczego to jest ciagle tematem kłótni.

Od narodzin dziecka, zdecydowanie sytuacja sie pogorszyła, przeprowadziliśmy się z jednego obcego kraju do drugiego tuz po narodzinach syna, żona oczywiście pierwsze miesiace była sama, nie było jej łatwo, ale w koncu wszystko zaczeło sie układac, tak mi sie wydawało, znalazła dobra prace, dziecko sie odnalazło dobrze u niani, niestety, traf chciał że niania nie mogła dalej kontynuować i pojawił sie miesiac bez opieki dla dziecka. Reszte juz opowiedziałem.

Do czego zmierzam? Zauważyłem, że wszystko zaczeło sie sypać po narodzinach dziecka, jeszcze bardziej po przeprowadzce, oczywiscie nowy kraj, wiec był pewien pozytywny element - może bedzie to nowy start, sielanka długo nie trwała. Coraz częstsze kłótnie o byle co, dziecko jak to dziecko, rośnie coraz szybciej i coraz więcej rozumie. Ciagłe konflikty między rodzicami nie pomagaja w jego rozwoju. Zdaję sobie z tego sprawę że jemu największa krzywdę wyrzadzamy.

Nie wiem jak dotrzeć do żony. Oferowałem wspólna terapię u specjalisty. Niestety, mam wrażenie jakby każda rozmowę na ten temat odbierała, jako próbę zrobienia z niej “wariatki”.

W odpowiedzi zawsze dostaje porcję, świeżego jadu. Komentarze z cyklu, kiedy ona stanie się najważniejsza osoba w moim życiu i jak to ona żałuje ślubu, dziecka itd.

Nie chce terapii par, grozi rozwodem, obecne życie jej nie pasuje i dzieli się z Tobą informacją o tym, że żałuje wspólnego życia z Tobą... Skoro działania pojednawcze i szukanie rozwiązania konfliktów napotyka mur, to albo Ty podejmujesz kroki w kierunku rozstania, albo żyjesz dalej w waszym piekiełku. Łatwo nie będzie tak czy siak. W razie rozwodu i potem kiedy będzie szło o opiekę nad dzieckiem wróżę zaś gehennę.

13

Odp: Żona czy matka?

Zawsze się staram patrzeć na jej dobre strony, każdy ma wady. Byli ludzie którzy doradzali mi ja zostawić, 10 lat temu. Jestesmy razem 12 lat, 5 lat po ślubie, cały czas w innym kraju. Żona nie była aniołem przed ślubem, często były konflikty, często o rodzine. Wczesniej dlatego że to ja fundowałem bilety lotnicze rodzicom, warto dodać że teściom też, nie robiłem wyjatków, chciałem by nas ktoś odwiedził, płaciłem, dla mnie nie był to wydatek a bywało fajnie na poczatku jak mogli jedni i drudzy nas odwiedzic.

Od zawsze każda moja próba dociekania, dlaczego tak nieznosi mojej rodziny, rodziców, sióstr, szwagrów, siostrzenic/siostrzenców, wujków, ciotek itp., kończy się tak samo, kłótnia, wypominaniem, biletów lotniczych, żartów mojej matki lub ojca, którzy żartowali na różne sposoby jak się przez te wszystkie lata nie mogli doczekać wnuka. Ostatnio nawet mi powiedziała że boli ja to że moja matka, niby się z nia nie przywitała, czy nie zamieniła słowa jak ja 12 lat temu przywiozłem pierwszy raz do domu by ja mogli poznać.

Najgorsze jest jednak, to co powiedział mój ojciec, który w życiu nikomu nie odmowił. Mieliśmy podobny kryzys dwa lata temu, rozmawiałem z ojcem, o tym co się dzieje miedzy nami, że pojawia się temat rozwodu i że miałem powiedziane że nigdy nie dostanę zgody na wyjazd do rodziny z synem bez żony. Której powiedziałem że jeśli nie chce jeździć razem ze mna i dzieckiem, to niech mi chociaż pozwoli z synem odwiedzić jednych i drugich dziadkow raz na jakis czas.

Nie ma takiej mowy, chyba że sadownie to załatwie!

Moj ojciec nie myślac wiele, odpowiedział na te rewelacje na skypie, coś w stylu by zabrał syna bez jej wiedzy i przyjechał. Coś co nie będzie miało nigdy miejsca, ale wystarczyło, że moja żona zobaczyła jedna linijke, nie znajac kontekstu rozmowy, która się odbyła głównie przez telefon, stworzyła sobie zupełnie nowy obraz w głowie na temat mojego ojca, to był chyba gwóźdź do trumny, bo wtedy sie zaczęło regularne wypominanie tego incydentu.

Podsumowujac, rozmawiam, staram się, ale nic to nie daje, nie jestem perfekcyjny, zdaję sobie z tego sprawę, ale chociaż staram się rozwiazywać problemy jak człowiek, tak mi sie bynajmniej wydaje.

14

Odp: Żona czy matka?

Nie ma co się czarować: nie ma dobrego rozwiązania w tej sytuacji. Już teraz możesz posmakować jak będą wyglądały kontakty Twojego syna z Tobą i Twoją rodziną po rozwodzie. Tylko, że wtedy to będzie 100 razy gorzej. Skoro terapia par odpada i skoro jej raczej pewnego dnia nie oświeci nagle i nie dojdzie do introspekcji, to pozostaje Ci taplać się w obecnym bagnie, bądź taplać się w bagnie porozwodowym. Tak czy siak bagno.

15

Odp: Żona czy matka?

Kolejna księżniczka pier... Na Twoim miejscu uważnie bym się przyjrzał/sprawdził, czy to przypadkiem nie Twoja teściówka jątrzy/urabia córunię.

16

Odp: Żona czy matka?
assassin napisał/a:

Kolejna księżniczka pier... Na Twoim miejscu uważnie bym się przyjrzał/sprawdził, czy to przypadkiem nie Twoja teściówka jątrzy/urabia córunię.

Czyli radzisz mu, aby dorobił się takiej samej paranoi jaką ma jego żona? Główka pracuje...

17

Odp: Żona czy matka?
Klio napisał/a:
assassin napisał/a:

Kolejna księżniczka pier... Na Twoim miejscu uważnie bym się przyjrzał/sprawdził, czy to przypadkiem nie Twoja teściówka jątrzy/urabia córunię.

Czyli radzisz mu, aby dorobił się takiej samej paranoi jaką ma jego żona? Główka pracuje...

Wina zawsze leży po obu stronach: żony i teściowej smile

18

Odp: Żona czy matka?

Nie sądzę by teściowa jątrzyła, bo tak jak Matka Autora, jest daleko od nich. Takie jątrzenie wymaga dużo poświęconego czasu, na odległość to nie to samo wink
Chyba że, teściowa jest zazdrosna, że to nie ją poprosili o pomoc?
Tak czy inaczej, problem jest i będzie narastał.
Autorze, może musisz porozmawiać z żoną na spokojnie. O jej planach, celach, marzeniach, o Waszej przyszłości. Piszesz, że jest wybuchowa, ale może spokojna rozmowa, (nie atak), sprawi, że powie Ci jak ona sobie to wszystko wymyśliła, bo to co jest teraz, jest nie do zaakceptowania.
Jeśli nie chce iść na terapię, zaproponuj separację.

19

Odp: Żona czy matka?

TY masz 1 żonę, za dużo tych matek, teściowych wokół was. .

20

Odp: Żona czy matka?
Ela210 napisał/a:

TY masz 1 żonę, za dużo tych matek, teściowych wokół was. .


Jak w każdej rodzinie, 1 żona i każdy po jednej matce, jak w większości rodzin i nie stanowi to żadnych problemów. Jak ktoś chce na siłę szukać problemów, to je znajdzie wszędzie.

21

Odp: Żona czy matka?
Ela210 napisał/a:

TY masz 1 żonę, za dużo tych matek, teściowych wokół was. .

My chyba czytamy dwie różne opowieści;)

Matka i teściowa są daleko i nie w nich jest problem. Żona wciąga swoją mamę do konfliktu bo chce mieć "silniejszy" głos.
Rodzice autora dla żony w ogóle się nie liczą i najchętniej by ich odseparowała na dobre.
Zachowanie żony wobec mamy autora jest karygodne. To przecież był tylko miesiąc i w tym opieki nad ICH dzieckiem.

Generalnie coraz więcej jest kobiet pokroju żonki z opowieści. Wysoce toksyczne, zapatrzone w siebie księżniczki rodem z Pcimia Dolnego;). Dzieci traktują jak zakładników i kartę przetargową. Ojciec nie może pojechać sam z dzieckiem w odwiedziny do swoich rodziców- czysty absurd i znak naszych czasów. Ta historia zbyt często się powtarza i trafia (o ironio) zazwyczaj na odpowiedzialnych facetów.
Lata życia na "zachodzie" nic tutaj nie pomogą, owe panie są oporne na inność i pracę nad sobą. Zresztą trudno się dziwić- mają władzę i rządzą;)

Idealna partia- ładna i "inteligentna" zamienia się w monstrum dyktujące wszystkim warunki.

Albo ją spacyfikujesz autorze żonę albo będziesz ciągle balansował na krawędzi. Bo tutaj roztrzyga się dużo więcej niż tylko matka czy żona.

22

Odp: Żona czy matka?
kejt38 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

TY masz 1 żonę, za dużo tych matek, teściowych wokół was. .

My chyba czytamy dwie różne opowieści;)

Matka i teściowa są daleko i nie w nich jest problem. Żona wciąga swoją mamę do konfliktu bo chce mieć "silniejszy" głos.
Rodzice autora dla żony w ogóle się nie liczą i najchętniej by ich odseparowała na dobre.
Zachowanie żony wobec mamy autora jest karygodne. To przecież był tylko miesiąc i w tym opieki nad ICH dzieckiem.

Generalnie coraz więcej jest kobiet pokroju żonki z opowieści. Wysoce toksyczne, zapatrzone w siebie księżniczki rodem z Pcimia Dolnego;). Dzieci traktują jak zakładników i kartę przetargową. Ojciec nie może pojechać sam z dzieckiem w odwiedziny do swoich rodziców- czysty absurd i znak naszych czasów. Ta historia zbyt często się powtarza i trafia (o ironio) zazwyczaj na odpowiedzialnych facetów.
Lata życia na "zachodzie" nic tutaj nie pomogą, owe panie są oporne na inność i pracę nad sobą. Zresztą trudno się dziwić- mają władzę i rządzą;)

Idealna partia- ładna i "inteligentna" zamienia się w monstrum dyktujące wszystkim warunki.

Albo ją spacyfikujesz autorze żonę albo będziesz ciągle balansował na krawędzi. Bo tutaj roztrzyga się dużo więcej niż tylko matka czy żona.



i coraz więcej facetów którzy pytają mamę o zdanie ...zamiast szukać rozwiązań w związku.

Autor pisze " Byli ludzie którzy doradzali mi ja zostawić, 10 lat temu.".... kto z Was chciałby by jego związek był roztrząsany na forum ??? by znajomi / rodzina głosowali kto jest winien??!!!

i jeszcze jedno , to autor wciąga teściową do ich konfliktu "Postanowiłem o rade zapytać teściowej, usłyszałem to samo co mi żona powiedziała, ale stanowczo to skrytykowałem"....

według mojej opinii ...zona czuje się samotna w związku z mężem i jego rodziną ...bo to nie ona z mężem decyduje o ich sprawach ale forum jego  rodziny.
Ela210 ...tomiała chyba na myśli ..że żonę  ma jedna .... i za dużo tych mam, babć...

Weźcie proszę pod uwagę :
- mąż nieobecny - cytat "Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem " .. czyli zona jest sama z dzieckiem i wszystko na jej głowie , sama również pracuje
- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????
To jest typowe zachowanie babć .
- jak dla mnie to autor chce być " super fair " i dlatego zbiera elektorat opowiadając o ich sprawach na forum rodziny i znajomych - i później mówi zonie ...zobacz ! nawet ten i tamten powiedział że mam racje a Ty NIE! ...


Kobieta najprawdopodobniej jest samotna w małżeństwie , zmęczona udowadnianiem swoich racji i dlatego może być już agresywna ...bo ona się broni .

jak dla mnie autor powinien najpierw popatrzeć na siebie ... bo organizować komuś życie jak się w nim rzadko bywa....
zamiast informować żonę "ona o wszystkim wiedziała " może zacznij ja pytać o zdanie, jak by to chciała zrobić, co myśli ... I wy macie mówić jednym głosem....konflikty załatwiać między sobą bez widzów !.

23 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2018-07-27 12:18:58)

Odp: Żona czy matka?

Nie rozumiem idei wyjazdu za granicę całą rodziną i nie bycia tam razem na codzień. Większość znajomych mi rodzin właśnie po to wyjeżdża - dobra praca, godna płaca i brak rozłąki. Twoja żona zostawała z maleńkim dzieckiem sama, bez Ciebie, z dala od rodziny. Ułożyło się jakoś, tylko czy to naprawde nie wpłynęło na jej uczucia do Ciebie? Szczerze mówiąc ja nie zgodziłabym się na takie warunki w tak rewolucyjnym momencie życia (wyjazd z kraju i urodzenie dziecka). Czy ona podjęła tę dezyzję chętnie, świadomie i nie było to problemem?
Zgadzam się, że jej zachowania i demonstarcje sa karygodne, ale według mnie to wszystko jest skierowane przeciw Tobie, Waszej kiepskiej relacji, może po prostu braku poczucia bycia ważną , kochaną, rutynie i ugrzęźnięciu w szarej codzienności. Odpowiedzialność u faceta jest ważna, ale nie jest jedynym, czego potrzebuje od niego kobieta. Z drugiej strony jej wybuchowość na pewno powoduje więcej negatywnych niz ciepłych uczuć u Ciebie, więc ciężko o dobroć i czułość wobec siebie. Nie wiem, czy nie zabiliscie już tego co Was połączyło i czy w ogóle warto ratowac ten zwiazek ...

24

Odp: Żona czy matka?
chceuciekacstad napisał/a:

i coraz więcej facetów którzy pytają mamę o zdanie ...zamiast szukać rozwiązań w związku.

Autor pisze " Byli ludzie którzy doradzali mi ja zostawić, 10 lat temu.".... kto z Was chciałby by jego związek był roztrząsany na forum ??? by znajomi / rodzina głosowali kto jest winien??!!!

Może widzieli sami co wyprawia jego żona. Nie było trzeba nikogo pytać o zdanie.



chceuciekacstad napisał/a:

według mojej opinii ...zona czuje się samotna w związku z mężem i jego rodziną ...bo to nie ona z mężem decyduje o ich sprawach ale forum jego  rodziny.
Ela210 ...tomiała chyba na myśli ..że żonę  ma jedna .... i za dużo tych mam, babć...

Weźcie proszę pod uwagę :
- mąż nieobecny - cytat "Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem " .. czyli zona jest sama z dzieckiem i wszystko na jej głowie , sama również pracuje

Umie zrobić awanturę o wspólny wyjazd z teściową, gdzie ta nie widzi wnuka prawie wcale, a nie umiała powiedzieć, że nie pasuje jej taki układ? Nie musiała się zgadzać, mogła porozmawiać i powiedzieć mężowi, że nie zgadza się na taką rozłąke i zależy jej, żeby pracę znalazł bliżej.

chceuciekacstad napisał/a:

- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????
To jest typowe zachowanie babć .

Teściowa przyjechała jej pomóc, z własne woli, nie z przymusu. Gdyby tego nie zrobiła to mieliby duży problem z opieką nad dzieckiem. Żona Autora mogła znaleźć inne rozwiązanie, a nie korzystać z darmowej opieki i życzliwości teściowej, a robić takie sceny. Myślę, że żadna babcia nie chce skrzywdzić dziecka i alergikowi nie podałaby produktów, których nie może. Chyba, że o tym nie wiedziała. Poza tym jak nie chciała dać dziecku to mogli zjeść dorośli. Nie ma dla mnie usprawiedliwienia na wyrzucanie jedzenia.
Teściowa jest u niej gościem i należy jej się szacunek oraz wdzięczność za pomoc, której im udzieliła. Zostawienie jej samej w domu, gdzie ona z dzieckiem i mężem mieliby spędzić fajnie czas byłoby niegrzeczne i niekulturalne. Nawet jakbym nie lubiła swojej teściowej, to dobre wychowanie nie pozwoliłoby mi takie zachowanie.

chceuciekacstad napisał/a:

- jak dla mnie to autor chce być " super fair " i dlatego zbiera elektorat opowiadając o ich sprawach na forum rodziny i znajomych - i później mówi zonie ...zobacz ! nawet ten i tamten powiedział że mam racje a Ty NIE! ...

Mężczyzna również mógł się pogubić i szukać wsparcia w rodzinie. Nie widzę nic złego w szukaniu pomocy u najbliższych.

chceuciekacstad napisał/a:

Kobieta najprawdopodobniej jest samotna w małżeństwie , zmęczona udowadnianiem swoich racji i dlatego może być już agresywna ...bo ona się broni .

jak dla mnie autor powinien najpierw popatrzeć na siebie ... bo organizować komuś życie jak się w nim rzadko bywa....
zamiast informować żonę "ona o wszystkim wiedziała " może zacznij ja pytać o zdanie, jak by to chciała zrobić, co myśli ... I wy macie mówić jednym głosem....konflikty załatwiać między sobą bez widzów !.

Tylko stawianie ultimatum, albo ja, albo matka, nie jest załatwianiem konfliktów bez widzów. Więc żona sama robi szopki i sceny. Powinna zacisnąć zęby, nawet jak to teściowa jest super winna, przeżyć ten pobyt (tym bardziej, że kontakt jest bardzo mały) i jak pisałam okazać wdzięczność za pomoc. A problemy, jakie są w małżeństwie rozwiązać po wizycie teściowej.

25

Odp: Żona czy matka?
chceuciekacstad napisał/a:

Kobieta najprawdopodobniej jest samotna w małżeństwie , zmęczona udowadnianiem swoich racji i dlatego może być już agresywna ...bo ona się broni .

Odnoszę podobne wrażenie. Wydaje mi się, że matka bliźniaka83 jest tylko obiektem zastępczym, na który przenoszona jest agresja jego żony. Prawdziwym obiektem frustracji i złości może być bliźniak83. Być może żona jest rozczarowana małżeństwem i macierzyństwem, bo musi sama sobie radzić z problemami, skoro mąż dużo czasu przebywa z dała od domu i rodziny. Robi to albo dlatego, że nie może skierować swojej frustracji bezpośrednio na męża, albo bezpośrednie ataki na męża nie odnoszą pożądanych skutków, więc rozszerza pole działania. Niestety, ofiarą rykoszetu staje się jej własne dziecko, co zauważył bliźniak83.
Nie zmienia to tego, że dorosły człowiek nie powinien zachowywać się w sposób. Popieram Klio, że żonie bliźniaka83 przydałaby się terapia.

26

Odp: Żona czy matka?
Lady Siggy napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

i coraz więcej facetów którzy pytają mamę o zdanie ...zamiast szukać rozwiązań w związku.

Autor pisze " Byli ludzie którzy doradzali mi ja zostawić, 10 lat temu.".... kto z Was chciałby by jego związek był roztrząsany na forum ??? by znajomi / rodzina głosowali kto jest winien??!!!

Może widzieli sami co wyprawia jego żona. Nie było trzeba nikogo pytać o zdanie.



chceuciekacstad napisał/a:

według mojej opinii ...zona czuje się samotna w związku z mężem i jego rodziną ...bo to nie ona z mężem decyduje o ich sprawach ale forum jego  rodziny.
Ela210 ...tomiała chyba na myśli ..że żonę  ma jedna .... i za dużo tych mam, babć...

Weźcie proszę pod uwagę :
- mąż nieobecny - cytat "Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem " .. czyli zona jest sama z dzieckiem i wszystko na jej głowie , sama również pracuje

Umie zrobić awanturę o wspólny wyjazd z teściową, gdzie ta nie widzi wnuka prawie wcale, a nie umiała powiedzieć, że nie pasuje jej taki układ? Nie musiała się zgadzać, mogła porozmawiać i powiedzieć mężowi, że nie zgadza się na taką rozłąke i zależy jej, żeby pracę znalazł bliżej.

chceuciekacstad napisał/a:

- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????
To jest typowe zachowanie babć .

Teściowa przyjechała jej pomóc, z własne woli, nie z przymusu. Gdyby tego nie zrobiła to mieliby duży problem z opieką nad dzieckiem. Żona Autora mogła znaleźć inne rozwiązanie, a nie korzystać z darmowej opieki i życzliwości teściowej, a robić takie sceny. Myślę, że żadna babcia nie chce skrzywdzić dziecka i alergikowi nie podałaby produktów, których nie może. Chyba, że o tym nie wiedziała. Poza tym jak nie chciała dać dziecku to mogli zjeść dorośli. Nie ma dla mnie usprawiedliwienia na wyrzucanie jedzenia.
Teściowa jest u niej gościem i należy jej się szacunek oraz wdzięczność za pomoc, której im udzieliła. Zostawienie jej samej w domu, gdzie ona z dzieckiem i mężem mieliby spędzić fajnie czas byłoby niegrzeczne i niekulturalne. Nawet jakbym nie lubiła swojej teściowej, to dobre wychowanie nie pozwoliłoby mi takie zachowanie.

chceuciekacstad napisał/a:

- jak dla mnie to autor chce być " super fair " i dlatego zbiera elektorat opowiadając o ich sprawach na forum rodziny i znajomych - i później mówi zonie ...zobacz ! nawet ten i tamten powiedział że mam racje a Ty NIE! ...

Mężczyzna również mógł się pogubić i szukać wsparcia w rodzinie. Nie widzę nic złego w szukaniu pomocy u najbliższych.

chceuciekacstad napisał/a:

Kobieta najprawdopodobniej jest samotna w małżeństwie , zmęczona udowadnianiem swoich racji i dlatego może być już agresywna ...bo ona się broni .

jak dla mnie autor powinien najpierw popatrzeć na siebie ... bo organizować komuś życie jak się w nim rzadko bywa....
zamiast informować żonę "ona o wszystkim wiedziała " może zacznij ja pytać o zdanie, jak by to chciała zrobić, co myśli ... I wy macie mówić jednym głosem....konflikty załatwiać między sobą bez widzów !.

Tylko stawianie ultimatum, albo ja, albo matka, nie jest załatwianiem konfliktów bez widzów. Więc żona sama robi szopki i sceny. Powinna zacisnąć zęby, nawet jak to teściowa jest super winna, przeżyć ten pobyt (tym bardziej, że kontakt jest bardzo mały) i jak pisałam okazać wdzięczność za pomoc. A problemy, jakie są w małżeństwie rozwiązać po wizycie teściowej.


a może ona w imię rodziny i małżeństwa zgadzała się na wszystko - bo miało być za tą granicą super kolorowo , a może chciała uciec od wtrącającej się rodziny ???a może nie chciała rozbijania rodziny ??
Mnie się wydaje ciągle że autor nie pisze wszystkiego -
zmienili miejsce pobytu po to by on nadal pracował z dala od domu ,i był nieobecny 4-5 tyg ? ????
jak dla mnie kwestie finansowe ich zmotywowały do zmiany zwłaszcza w takiej chwili jak narodziny dziecka .... i pozostawienie  kobiety samej w tej sytuacji zapewne było koniecznością ekonomiczną ...
...a to oznacza że te fundowane bilety  mogły być problemem dla budżetu rodziny...choć pan maż uważa inaczej "

cyt " często były konflikty, często o rodzine. Wczesniej dlatego że to ja fundowałem bilety lotnicze rodzicom, warto dodać że teściom też, nie robiłem wyjatków, chciałem by nas ktoś odwiedził, płaciłem, dla mnie nie był to wydatek a bywało fajnie"

cyt " przeprowadziliśmy się z jednego obcego kraju do drugiego tuz po narodzinach syna, żona oczywiście pierwsze miesiace była sama, nie było jej łatwo, ale w koncu wszystko zaczeło sie układac, tak mi sie wydawało, znalazła dobra prace, dziecko sie odnalazło dobrze u niani, niestety, traf chciał że niania nie mogła dalej kontynuować i pojawił sie miesiac bez opieki dla dziecka. "

według mnie zona nie jest współdecydującą, to autor rozdaje zadania i przywileje , obgaduje własna żonę po rodzinie , szukając poparcia i usprawiedliwienia  dla własnych decyzji .


Skoro autor już 10  temu miał doradców , którzy mu "dobrze radzili "   bo widzieli co jego "żona wyprawia "   
pytanie czemu się nie rozstał ze "złą kobietą ???

27

Odp: Żona czy matka?
assassin napisał/a:

Kolejna księżniczka pier... Na Twoim miejscu uważnie bym się przyjrzał/sprawdził, czy to przypadkiem nie Twoja teściówka jątrzy/urabia córunię.

Popieram w 100% wpis!!!!! Córunie z mamusiami  układają życie małżeńskie z mężami " bankomatami"

28

Odp: Żona czy matka?
chceuciekacstad napisał/a:
kejt38 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

TY masz 1 żonę, za dużo tych matek, teściowych wokół was. .

My chyba czytamy dwie różne opowieści;)

Matka i teściowa są daleko i nie w nich jest problem. Żona wciąga swoją mamę do konfliktu bo chce mieć "silniejszy" głos.
Rodzice autora dla żony w ogóle się nie liczą i najchętniej by ich odseparowała na dobre.
Zachowanie żony wobec mamy autora jest karygodne. To przecież był tylko miesiąc i w tym opieki nad ICH dzieckiem.

Generalnie coraz więcej jest kobiet pokroju żonki z opowieści. Wysoce toksyczne, zapatrzone w siebie księżniczki rodem z Pcimia Dolnego;). Dzieci traktują jak zakładników i kartę przetargową. Ojciec nie może pojechać sam z dzieckiem w odwiedziny do swoich rodziców- czysty absurd i znak naszych czasów. Ta historia zbyt często się powtarza i trafia (o ironio) zazwyczaj na odpowiedzialnych facetów.
Lata życia na "zachodzie" nic tutaj nie pomogą, owe panie są oporne na inność i pracę nad sobą. Zresztą trudno się dziwić- mają władzę i rządzą;)

Idealna partia- ładna i "inteligentna" zamienia się w monstrum dyktujące wszystkim warunki.

Albo ją spacyfikujesz autorze żonę albo będziesz ciągle balansował na krawędzi. Bo tutaj roztrzyga się dużo więcej niż tylko matka czy żona.



i coraz więcej facetów którzy pytają mamę o zdanie ...zamiast szukać rozwiązań w związku.

Autor pisze " Byli ludzie którzy doradzali mi ja zostawić, 10 lat temu.".... kto z Was chciałby by jego związek był roztrząsany na forum ??? by znajomi / rodzina głosowali kto jest winien??!!!

i jeszcze jedno , to autor wciąga teściową do ich konfliktu "Postanowiłem o rade zapytać teściowej, usłyszałem to samo co mi żona powiedziała, ale stanowczo to skrytykowałem"....

według mojej opinii ...zona czuje się samotna w związku z mężem i jego rodziną ...bo to nie ona z mężem decyduje o ich sprawach ale forum jego  rodziny.
Ela210 ...tomiała chyba na myśli ..że żonę  ma jedna .... i za dużo tych mam, babć...

Weźcie proszę pod uwagę :
- mąż nieobecny - cytat "Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem " .. czyli zona jest sama z dzieckiem i wszystko na jej głowie , sama również pracuje
- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????
To jest typowe zachowanie babć .
- jak dla mnie to autor chce być " super fair " i dlatego zbiera elektorat opowiadając o ich sprawach na forum rodziny i znajomych - i później mówi zonie ...zobacz ! nawet ten i tamten powiedział że mam racje a Ty NIE! ...


Kobieta najprawdopodobniej jest samotna w małżeństwie , zmęczona udowadnianiem swoich racji i dlatego może być już agresywna ...bo ona się broni .

jak dla mnie autor powinien najpierw popatrzeć na siebie ... bo organizować komuś życie jak się w nim rzadko bywa....
zamiast informować żonę "ona o wszystkim wiedziała " może zacznij ja pytać o zdanie, jak by to chciała zrobić, co myśli ... I wy macie mówić jednym głosem....konflikty załatwiać między sobą bez widzów !.

Aa, rzeczywiście winny jest zawsze facet bo kobieta rodzi dzieci co czyni ją nadczłowiekiem;)

Oczywiście, że są też mamisynkowie ale to nie jest ten temat.

Nawet jeśli matka opiekowała się dzieckiem gdy ojciec zarabiał to co z tego? To zwyczajnie jest podział ról. Skoro żona chce być alfą to niech zacznie zarabiać na rodzinę tyle by mąż mógł być z dzieckiem więcej w domu. Ale nieeee, urodziłam to jestem wszechwiedząca, nieomylna i zawsze to mnie trzeba żałować;).

29

Odp: Żona czy matka?
kejt38 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:
kejt38 napisał/a:

My chyba czytamy dwie różne opowieści;)

Matka i teściowa są daleko i nie w nich jest problem. Żona wciąga swoją mamę do konfliktu bo chce mieć "silniejszy" głos.
Rodzice autora dla żony w ogóle się nie liczą i najchętniej by ich odseparowała na dobre.
Zachowanie żony wobec mamy autora jest karygodne. To przecież był tylko miesiąc i w tym opieki nad ICH dzieckiem.

Generalnie coraz więcej jest kobiet pokroju żonki z opowieści. Wysoce toksyczne, zapatrzone w siebie księżniczki rodem z Pcimia Dolnego;). Dzieci traktują jak zakładników i kartę przetargową. Ojciec nie może pojechać sam z dzieckiem w odwiedziny do swoich rodziców- czysty absurd i znak naszych czasów. Ta historia zbyt często się powtarza i trafia (o ironio) zazwyczaj na odpowiedzialnych facetów.
Lata życia na "zachodzie" nic tutaj nie pomogą, owe panie są oporne na inność i pracę nad sobą. Zresztą trudno się dziwić- mają władzę i rządzą;)

Idealna partia- ładna i "inteligentna" zamienia się w monstrum dyktujące wszystkim warunki.

Albo ją spacyfikujesz autorze żonę albo będziesz ciągle balansował na krawędzi. Bo tutaj roztrzyga się dużo więcej niż tylko matka czy żona.



i coraz więcej facetów którzy pytają mamę o zdanie ...zamiast szukać rozwiązań w związku.

Autor pisze " Byli ludzie którzy doradzali mi ja zostawić, 10 lat temu.".... kto z Was chciałby by jego związek był roztrząsany na forum ??? by znajomi / rodzina głosowali kto jest winien??!!!

i jeszcze jedno , to autor wciąga teściową do ich konfliktu "Postanowiłem o rade zapytać teściowej, usłyszałem to samo co mi żona powiedziała, ale stanowczo to skrytykowałem"....

według mojej opinii ...zona czuje się samotna w związku z mężem i jego rodziną ...bo to nie ona z mężem decyduje o ich sprawach ale forum jego  rodziny.
Ela210 ...tomiała chyba na myśli ..że żonę  ma jedna .... i za dużo tych mam, babć...

Weźcie proszę pod uwagę :
- mąż nieobecny - cytat "Pracuje daleko od domu, czasami 4-5 tyg poza domem " .. czyli zona jest sama z dzieckiem i wszystko na jej głowie , sama również pracuje
- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????
To jest typowe zachowanie babć .
- jak dla mnie to autor chce być " super fair " i dlatego zbiera elektorat opowiadając o ich sprawach na forum rodziny i znajomych - i później mówi zonie ...zobacz ! nawet ten i tamten powiedział że mam racje a Ty NIE! ...


Kobieta najprawdopodobniej jest samotna w małżeństwie , zmęczona udowadnianiem swoich racji i dlatego może być już agresywna ...bo ona się broni .

jak dla mnie autor powinien najpierw popatrzeć na siebie ... bo organizować komuś życie jak się w nim rzadko bywa....
zamiast informować żonę "ona o wszystkim wiedziała " może zacznij ja pytać o zdanie, jak by to chciała zrobić, co myśli ... I wy macie mówić jednym głosem....konflikty załatwiać między sobą bez widzów !.

Aa, rzeczywiście winny jest zawsze facet bo kobieta rodzi dzieci co czyni ją nadczłowiekiem;)

Oczywiście, że są też mamisynkowie ale to nie jest ten temat.

Nawet jeśli matka opiekowała się dzieckiem gdy ojciec zarabiał to co z tego? To zwyczajnie jest podział ról. Skoro żona chce być alfą to niech zacznie zarabiać na rodzinę tyle by mąż mógł być z dzieckiem więcej w domu. Ale nieeee, urodziłam to jestem wszechwiedząca, nieomylna i zawsze to mnie trzeba żałować;).

nie uważam że winny jest zawsze facet, ale że nie tylko kobieta jest tu winna .

Zauważ , autor zostawił zonę tuz po urodzeniu dziecka w nowym kraju, bez wsparcia.... dziecko ma 3 lata a ona pracuje pomimo ze męża nie ma kilka tygodni w domu.
Podział ról ????
ona - sama z dzieckiem , plus praca , plus obowiązki ,
on- praca i wolne od obowiązków bo daleko  od rodziny

swoja droga jaki sens miała zmiana kraju i pracy po to by być z daleka od domu w którym małe dziecko i zona ???
Może mąż powinien znaleźć prace bliżej domu ...lub dom bliżej pracy zapewnić ????
Zona musi być alfą - bo większość czasu za wszystko odpowiada sama ... mąż w delegacji.


jej zachowanie nie jest dobre , ale ja szukałabym przyczyny nie w złej woli...a raczej zmęczeniu i bezsilności

30

Odp: Żona czy matka?

Chceuciekacstad czemu zakladasz, że żona na wszystko się godziła wbrew sobie?

31

Odp: Żona czy matka?
chceuciekacstad napisał/a:

- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????

Sądzę, że powód był inny - matka zobaczyła jak teściowa po kryjomu zaprasza krasnoludka, żeby sikał dziecku do jedzenia... Idiotyzmy piszę? Sądzę, że i tak Ci nie dorównałem w poszukiwaniu czym jeszcze ten biedny chłop i jego matka zawinili...

A Ty autorze, jak pani tak japę drze, że żałuje ślubu i dziecka, daj jej wolną rękę. Zobaczysz jakie życie jest fajne bez takiego złośliwego gnoma u boku.

32

Odp: Żona czy matka?

Bliźniak83, czytam Twoje wypowiedzi i   widzę tu zupełnie inny obraz w Twoim małżeństwie. Twoja żona ma kogoś na boku. Jeśli Ty wracasz do domu po kilku mięsięcznej delegacji i w domu są awantury i to o kogo ? o teściową? Twoja matka zajmuje się dobrowolnie dzieckiem, żona w pracy i jeszcze jest tą najgorszą?  To tu coś nie gra. Myślę że ma kogoś na boku i teściowa jej w tym przeszkadza. Dlatego ją atakuje. przecież by doniosła synowi gdyby widziała zdradę.  Ty jesteś ślepy i niczego nie widzisz.

33

Odp: Żona czy matka?
EeeTam napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

- kwestia wyrzucania posiłków - ja bym była ostrożna tu , może dziecko ma alergię ? może mama  żywi je według własnego uznania a babcia robi wbrew jej prośbom inaczej ,bo wie lepiej ????

Sądzę, że powód był inny - matka zobaczyła jak teściowa po kryjomu zaprasza krasnoludka, żeby sikał dziecku do jedzenia... Idiotyzmy piszę? Sądzę, że i tak Ci nie dorównałem w poszukiwaniu czym jeszcze ten biedny chłop i jego matka zawinili...

nie no co Ty... przewyższasz mnie o głowę tongue

EeeTam napisał/a:

A Ty autorze, jak pani tak japę drze, że żałuje ślubu i dziecka, daj jej wolną rękę. Zobaczysz jakie życie jest fajne bez takiego złośliwego gnoma u boku.

ale autor wie , że życie jest fajne .... rzadko bywa w domu..

34

Odp: Żona czy matka?
Irena2 napisał/a:

Bliźniak83, czytam Twoje wypowiedzi i   widzę tu zupełnie inny obraz w Twoim małżeństwie. Twoja żona ma kogoś na boku. Jeśli Ty wracasz do domu po kilku mięsięcznej delegacji i w domu są awantury i to o kogo ? o teściową? Twoja matka zajmuje się dobrowolnie dzieckiem, żona w pracy i jeszcze jest tą najgorszą?  To tu coś nie gra. Myślę że ma kogoś na boku i teściowa jej w tym przeszkadza. Dlatego ją atakuje. przecież by doniosła synowi gdyby widziała zdradę.  Ty jesteś ślepy i niczego nie widzisz.

ciekawe kiedy ta zona miałaby mieć czas na romans, jak ma na głowie sama caly dom, dziecko i prace, a potem jeszcze tesciowa, nawet jeśli teściowa jest złotą kobietą

35

Odp: Żona czy matka?
kejt38 napisał/a:

Chceuciekacstad czemu zakladasz, że żona na wszystko się godziła wbrew sobie?


często kobiety wierzą że będzie lepiej, ze się zmieni on, sytuacja ....  będzie bajka .
A realne życie - ona sama z dzieckiem w obcym kraju,
kasa nie za fajna więc pracować musi ... sama z decyzjami i konsekwencjami.
A jak pan przyjeżdża to ustawia po swojemu i zgrzyty .

Widać konflikt rodzina męża - żona (i jej rodzina ).
Negatywne emocje wiszą od lat (10 lat temu już ktoś mówił żeby ja rzucił ) .
Najgorsze co może zrobić mąż/ zona sobie i swojej rodzinie to nadawać na współmałżonka . Rodzina/rodzice zostają z tymi negatywnymi info ....a małżonkowie się pogodzą .
Tylko wtedy już nie tłumaczą rodzinie ... i to narasta .

Mam w otoczeniu kilka podobnych związków - i stanowczo mówię , że wszędzie tam gdzie rodzina wtrąca się w małżeństwo nie będzie dobrze .
Jeszcze nie widziałam by rodzice tłumaczyli synowi/córce że to maż/ zona ma rację ...
Zawsze stoją za swoim dzieckiem, nakręcając konflikt.

Co do karmienia dziecka - moje zaraz po urodzeniu dostało alergii na mleko . Testy robiło się jak dziecko miało ponad 3 lata ... Moja mama i teściowa karmiły młodego serkami i kasza manną .... bo ja wymyślałam podobno! One wychowały dzieci na krowim mleku i nic im nie było ...
A syn drapał się do krwi i i płakał w kąpieli , miał rany sączące się . ...
Moja matkę szybko spacyfikowałam, ale teściowa nastawiała synusia ... i on tez mi mówił ze mama chce dobrze....ale to ja latałam po lekarzach i nie spałam w nocy jak dziecko miało zaostrzenie alergii.
I też darłam się z bezsilności i braku zrozumienia ... bo czułam się samotna i bez wsparcia ojca dziecka.

wcale nie musi być w tym przypadku podobnie, ale maż i ojciec który jest weekendowym .... z pewnością wybiórczo relacjonuje sytuacje

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Żona czy matka?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026