netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Matka,żona i ....kochanka?

11 odpowiedzi3 468 wyświetleńzałożony przez milka3000, 20.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Matka,żona i ....kochanka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Matka,żona i ....kochanka?

Witam Was Panie i Panowie:)
Juz od dłuzszego czasu czytam tu posty az wkoncu postanowilam sama podzielić sie swoimi problemami,bo nie mam sie komu zwierzyc a tu widze w jakis sposob sobie pomagacie.

Od 8 lat jestem mężatką, matką dwójki dzieci 2 lata i 9lat mam 30lat.
Mąż fajny,przystojny ale uparty. Kiedyś bylo inaczej, mówił mi 10razy dziennie jak mnie kocha itd teraz nie pamietam juz kiedy mi powiedział ze ladnie wyglądam lub ze mnie kocha:/ masakra jakaś. Pytałam go nawet to stwierdził ze po co ma mówić jak wiem że mnie kocha??? od miesiąca juz pracuje tzn wróciłam do pracy w sklepie mlodszy synek chodzi do złobka wiec i ja mogłam wyjsc do ludzi.
Jestem kasjerką w sklepie w duzym mieście, i własnie tam poznałam kogos...tzn...w zasadzie układ jest prosty, bez zadnych zobowiazan...oboje zonaci oboje mamy małe dzieci(on nawet młodsze)i sie spotykamy:/// miałam zawsze zelazne zasady zadnych układów na "lewo"itd a tu bummm,spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, jestem chwalona podziwiana, ktos mnie pragnie, ktos widzi we mnie kobiete a nie tylko matke dla dzieci i zone z którą jak sie zachce to sie przespi...noniestety moze to brutalne ale prawdziwe.
Nie wiem jak ocenicie moja sytuacje, bo wiekszosc z was pewnie mnie wysmieje lub napisze ale glupia baba, ale wam cos powiem...nie sypiam z tym facetem (no przynajmniej do tej pory) spotykamy sie,całujemy przytulamy duzo rozmawiamy ale ja wiem ze tak wlasnie sie zaczyna, najgorsz jest to ze myslalam ze bede miec jakies wyrzuty sumienia czy cos a tu nic kompletnie nic... czy to oanzacza ze ja naprawde w malzenstwie jestem nieszczesliwa?albo znudzona? ze pozwolilam sobie na taki romans? bo chyba tak trzeba to nazwac, ale podoba mi sie to i mnie to jara. Ja od paru tygodni jestem inna,szczesliwa, wszystko mi sie układa,ze wszystkim sobie daje rade dostałam takiego powera ze hej! i ponoc to widac po mnie bo nawet moj maz zauwazyl ze jestem inna a on oprocz pracy uwielbia tylko swoj komputer wiec na mnie patrzy tylko w łóżku jak już cos chce... sad

2

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

No cóż, najbardziej szkoda Twojego synka.

3

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

Co prawda, nie jestem mężatką i nie mam dzieci, ale spróbuję wczuć się trochę w Twoją sytuację.
Myślę, że rozumiem fakt, że w pewnym momencie zaczęłaś czuć się nieatrakcyjna i niekochana w małżeństwie, więc w ciągnie Cię do kogoś, kto widzi w Tobie kobietę. Może warto porozmawiać z mężem jeszcze raz o tym, że masz wrażenie, że coś się między Wami psuje? Przemilczenia wyrządzą mnóstwo szkód. Sama zdajesz sobie świetnie sprawę z faktu, że zarówno Ty, jak i Twój nowy przyjaciel macie własne rodziny i założę się, że oboje nie chcecie, aby przez Was cierpiały. 
Może w takiej sytuacji warto zerwać ten kontakt, póki jeszcze jest wcześnie i tak naprawdę nic wielkiego się nie stało? Kobieta ma tak, że zaczyna angażować się coraz bardziej - co jeśli w pewnym momencie zaczniesz wierzyć w to, że możecie coś razem na nowo zbudować? Wtedy już uczuć nie opanujesz, nie ukryjesz, a tylko wpędzisz się w błędne koło nieustannej frustracji, niezadowolenia z siebie, zawodu małżeństwem i marzeń o tym, "co by było, gdybyśmy jednak spróbowali być razem".

4

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

Pola2234 wiesz bardzomi sie podoba twoja odp... ja juz rozmawialam z mezm o tym ze ciagle u nas jest tak samo...zenic sienie dzieje taka totalna monotonia, ze chcialabym pojsc z nim dokina, na spacer , na kolacje a on? na spacer mu sie nie chxe a kino i kolacja na to szkoda kasy...i jak mam rozmawiac z takim?

5

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

Może zaproponuj poradnię małżeńską?

6

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

a ja cię rozumiem, to normalne że jak w małżeństwie pojawia się rutyna i brak zainteresowania z drugiej strony to człowiek czuje się samotny i wtedy gdy pojawia się ktoś to okazuje fascynacje i zainteresowanie to można stracić głowę. Pamiętaj tylko jak powiedziała koleżanka wcześniej, że my kobiety szybko zaczynamy się angażować gdy znajomość zabrnie za daleko a faceci potrafią brać to na zimno.

7

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

Po prostu wkradla sie rutyna, powinnas dalej mezowi dawac znac ze cos ci sie nie podoba, ze oczekujesz czegos wiecej, jestes mloda kobieta i jest zrozumiale ze potrzebujesz troszke ognia w zwiazku,  wyslij dzieci dziadkow, zrob kolacje, kup swiece, ladna bielizne, jakies olejki do masazu, pobudz go troche bo to co dzieje sie teraz zmierza do nikad, stapasz po cienkim lodzie, zapomnij o przyjacielu bo on pobudzi cie na troche a pozniej bedzie placz, zajmij sie malzenstwem, wiem ze pewnie chcialabys by maz sam wyszedl z inicjatywa ale to moze taki typ ktoremu musisz pokazac co i jak

8

Odp: Matka,żona i ....kochanka?
milka3000 napisał/a:

Pola2234 wiesz bardzomi sie podoba twoja odp... ja juz rozmawialam z mezm o tym ze ciagle u nas jest tak samo...zenic sienie dzieje taka totalna monotonia, ze chcialabym pojsc z nim dokina, na spacer , na kolacje a on? na spacer mu sie nie chxe a kino i kolacja na to szkoda kasy...i jak mam rozmawiac z takim?

Wybacz, dziewczyno, ale takie tłumaczenie do mnie nie przemawia.
Co teraz zrobisz? W dalszym ciągu będziesz rozgrzewać romans, bo czujesz się w nim, jak kobieta, a nie kucharka, sprzątaczka,,opiekunka do dzieci i wreszcie, kochanka z doskoku, jak  przy mężu?
Czas wstrząsnąć zgnuśniałym ślubnym.
Na Twoim miejscu powiedziałbym o tym, że ktoś ma na Ciebie chrapkę, a Tobie się to podoba.
Gwarantuję, że dupsko zmarszczy mu się, jak suszona śliwka i weźmie się za siebie.
Chyba, że Tobie już wszystko jedno, a piszesz tu ot, tak sobie (ale nie wierzę w to, bo to skutek właśnie wyrzutów sumienia, moim zdaniem).

9 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-21 07:30:56)

Odp: Matka,żona i ....kochanka?
Excop napisał/a:

Na Twoim miejscu powiedziałbym o tym, że ktoś ma na Ciebie chrapkę, a Tobie się to podoba.
Gwarantuję, że dupsko zmarszczy mu się, jak suszona śliwka i weźmie się za siebie.

bardzo dobry pomysł, ja też powiedziałam mężowi że myślę o kimś od 5 lat i jaki efekt? mąż zaczął się bardziej starać.
sorry ale moim zdaniem ... miej ten romans jak masz być szczęśliwsza, ale pamiętaj jak się wyda to poniesiesz tego wszystkiego konsekwencje.

10

Odp: Matka,żona i ....kochanka?

Witaj smile Podobno życie ulega zmianie co 7 lat. Cóż...wasz związek przygasł. Ale da się uratować. Tylko musisz tego chcieć.I Ty i Twój mąż. Spróbuj napisać do męża list. Opisz w nim co czujesz,że nadal Go kochasz,macie przeciez dzieci,potrzebujesz zainteresowania. Przydałby się od czasu do czasu jakiś szalony wypad za miasto,jakieś wspólne spędzanie czasu. Szkoda by było,żeby się wszystko rozleciało przez Twój romans z innym żonatym facetem. Oboje narażacie swoje rodziny. Swoje dzieci. Przemyśl to i zainwestuj w poradnik z księgarni. Jest tam mnóstwo ciekawych rad jak można odświeżyć życie w związku. A tak na marginesie....Ty mówisz mężowi że Go kochasz? Bo trzeba nie tylko brać ale i dawać coś od siebie smile

11

Odp: Matka,żona i ....kochanka?
milka3000 napisał/a:

Witam Was Panie i Panowie:)
Juz od dłuzszego czasu czytam tu posty az wkoncu postanowilam sama podzielić sie swoimi problemami,bo nie mam sie komu zwierzyc a tu widze w jakis sposob sobie pomagacie.

Od 8 lat jestem mężatką, matką dwójki dzieci 2 lata i 9lat mam 30lat.
Mąż fajny,przystojny ale uparty. Kiedyś bylo inaczej, mówił mi 10razy dziennie jak mnie kocha itd teraz nie pamietam juz kiedy mi powiedział ze ladnie wyglądam lub ze mnie kocha:/ masakra jakaś. Pytałam go nawet to stwierdził ze po co ma mówić jak wiem że mnie kocha??? od miesiąca juz pracuje tzn wróciłam do pracy w sklepie mlodszy synek chodzi do złobka wiec i ja mogłam wyjsc do ludzi.
Jestem kasjerką w sklepie w duzym mieście, i własnie tam poznałam kogos...tzn...w zasadzie układ jest prosty, bez zadnych zobowiazan...oboje zonaci oboje mamy małe dzieci(on nawet młodsze)i sie spotykamy:/// miałam zawsze zelazne zasady zadnych układów na "lewo"itd a tu bummm,spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, jestem chwalona podziwiana, ktos mnie pragnie, ktos widzi we mnie kobiete a nie tylko matke dla dzieci i zone z którą jak sie zachce to sie przespi...noniestety moze to brutalne ale prawdziwe.
Nie wiem jak ocenicie moja sytuacje, bo wiekszosc z was pewnie mnie wysmieje lub napisze ale glupia baba, ale wam cos powiem...nie sypiam z tym facetem (no przynajmniej do tej pory) spotykamy sie,całujemy przytulamy duzo rozmawiamy ale ja wiem ze tak wlasnie sie zaczyna, najgorsz jest to ze myslalam ze bede miec jakies wyrzuty sumienia czy cos a tu nic kompletnie nic... czy to oanzacza ze ja naprawde w malzenstwie jestem nieszczesliwa?albo znudzona? ze pozwolilam sobie na taki romans? bo chyba tak trzeba to nazwac, ale podoba mi sie to i mnie to jara. Ja od paru tygodni jestem inna,szczesliwa, wszystko mi sie układa,ze wszystkim sobie daje rade dostałam takiego powera ze hej! i ponoc to widac po mnie bo nawet moj maz zauwazyl ze jestem inna a on oprocz pracy uwielbia tylko swoj komputer wiec na mnie patrzy tylko w łóżku jak już cos chce... sad

Nazwij rzeczy po imieniu po prostu masz romans, zdradzasz męża. A i nie usprawiedliwiaj się tym, że mąż ciebie nie zauważa, bo widać trudniej zawalczyć o malzenstwo niż zdradzać meza.

12

Odp: Matka,żona i ....kochanka?
mariola856 napisał/a:
milka3000 napisał/a:

Witam Was Panie i Panowie:)
Juz od dłuzszego czasu czytam tu posty az wkoncu postanowilam sama podzielić sie swoimi problemami,bo nie mam sie komu zwierzyc a tu widze w jakis sposob sobie pomagacie.

Od 8 lat jestem mężatką, matką dwójki dzieci 2 lata i 9lat mam 30lat.
Mąż fajny,przystojny ale uparty. Kiedyś bylo inaczej, mówił mi 10razy dziennie jak mnie kocha itd teraz nie pamietam juz kiedy mi powiedział ze ladnie wyglądam lub ze mnie kocha:/ masakra jakaś. Pytałam go nawet to stwierdził ze po co ma mówić jak wiem że mnie kocha??? od miesiąca juz pracuje tzn wróciłam do pracy w sklepie mlodszy synek chodzi do złobka wiec i ja mogłam wyjsc do ludzi.
Jestem kasjerką w sklepie w duzym mieście, i własnie tam poznałam kogos...tzn...w zasadzie układ jest prosty, bez zadnych zobowiazan...oboje zonaci oboje mamy małe dzieci(on nawet młodsze)i sie spotykamy:/// miałam zawsze zelazne zasady zadnych układów na "lewo"itd a tu bummm,spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, jestem chwalona podziwiana, ktos mnie pragnie, ktos widzi we mnie kobiete a nie tylko matke dla dzieci i zone z którą jak sie zachce to sie przespi...noniestety moze to brutalne ale prawdziwe.
Nie wiem jak ocenicie moja sytuacje, bo wiekszosc z was pewnie mnie wysmieje lub napisze ale glupia baba, ale wam cos powiem...nie sypiam z tym facetem (no przynajmniej do tej pory) spotykamy sie,całujemy przytulamy duzo rozmawiamy ale ja wiem ze tak wlasnie sie zaczyna, najgorsz jest to ze myslalam ze bede miec jakies wyrzuty sumienia czy cos a tu nic kompletnie nic... czy to oanzacza ze ja naprawde w malzenstwie jestem nieszczesliwa?albo znudzona? ze pozwolilam sobie na taki romans? bo chyba tak trzeba to nazwac, ale podoba mi sie to i mnie to jara. Ja od paru tygodni jestem inna,szczesliwa, wszystko mi sie układa,ze wszystkim sobie daje rade dostałam takiego powera ze hej! i ponoc to widac po mnie bo nawet moj maz zauwazyl ze jestem inna a on oprocz pracy uwielbia tylko swoj komputer wiec na mnie patrzy tylko w łóżku jak już cos chce... sad

Nazwij rzeczy po imieniu po prostu masz romans, zdradzasz męża. A i nie usprawiedliwiaj się tym, że mąż ciebie nie zauważa, bo widać trudniej zawalczyć o malzenstwo niż zdradzać meza.

w temacie wątku to już zaznaczyła że "matka, żona i .... kochanka?" Ze znakiem zapytania. Pewnie dlatego że jeszcze z nim nie sypia. Ale zaznaczyła też to że "kochanka".

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Matka,żona i ....kochanka?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026