Witam Was Panie i Panowie:)
Juz od dłuzszego czasu czytam tu posty az wkoncu postanowilam sama podzielić sie swoimi problemami,bo nie mam sie komu zwierzyc a tu widze w jakis sposob sobie pomagacie.
Od 8 lat jestem mężatką, matką dwójki dzieci 2 lata i 9lat mam 30lat.
Mąż fajny,przystojny ale uparty. Kiedyś bylo inaczej, mówił mi 10razy dziennie jak mnie kocha itd teraz nie pamietam juz kiedy mi powiedział ze ladnie wyglądam lub ze mnie kocha:/ masakra jakaś. Pytałam go nawet to stwierdził ze po co ma mówić jak wiem że mnie kocha??? od miesiąca juz pracuje tzn wróciłam do pracy w sklepie mlodszy synek chodzi do złobka wiec i ja mogłam wyjsc do ludzi.
Jestem kasjerką w sklepie w duzym mieście, i własnie tam poznałam kogos...tzn...w zasadzie układ jest prosty, bez zadnych zobowiazan...oboje zonaci oboje mamy małe dzieci(on nawet młodsze)i sie spotykamy:/// miałam zawsze zelazne zasady zadnych układów na "lewo"itd a tu bummm,spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, jestem chwalona podziwiana, ktos mnie pragnie, ktos widzi we mnie kobiete a nie tylko matke dla dzieci i zone z którą jak sie zachce to sie przespi...noniestety moze to brutalne ale prawdziwe.
Nie wiem jak ocenicie moja sytuacje, bo wiekszosc z was pewnie mnie wysmieje lub napisze ale glupia baba, ale wam cos powiem...nie sypiam z tym facetem (no przynajmniej do tej pory) spotykamy sie,całujemy przytulamy duzo rozmawiamy ale ja wiem ze tak wlasnie sie zaczyna, najgorsz jest to ze myslalam ze bede miec jakies wyrzuty sumienia czy cos a tu nic kompletnie nic... czy to oanzacza ze ja naprawde w malzenstwie jestem nieszczesliwa?albo znudzona? ze pozwolilam sobie na taki romans? bo chyba tak trzeba to nazwac, ale podoba mi sie to i mnie to jara. Ja od paru tygodni jestem inna,szczesliwa, wszystko mi sie układa,ze wszystkim sobie daje rade dostałam takiego powera ze hej! i ponoc to widac po mnie bo nawet moj maz zauwazyl ze jestem inna a on oprocz pracy uwielbia tylko swoj komputer wiec na mnie patrzy tylko w łóżku jak już cos chce... ![]()