Hej, poznałem 4.5 miesiąca temu dziewczynę na imprezie, spodobaliśmy się sobie.Do dzisiaj piszemy regularnie, spotykamy się.Po 1.5 miesiącach nawet pierwszy raz spaliśmy ze sobą i do dzisiaj to robimy.Różnica wieku u nas jest dwóch lat, ja 21 ona 19.Nie ma to znaczenia, bo uważam ją za bardzo dojrzałą kobietę.Nigdy wcześniej nie potrafiłem się zakochać w dziewczynie, a jak jakieś próbowały do mnie podbijać to je olewałem.Temat związku poruszyłem po 2 miesiącach, ale ona mówiła żebym dał jej czasu - okej jestem wyrozumiały dałem jej czas.Wczoraj poruszyliśmy temat oboje jak to wygląda z nami, bo czuliśmy, że coś jest nie tak.Ja jestem zdecydowany z nią być, nigdy tak nie byłem zdecydowany.Ona mówi, że nie jest gotowa na związek i nie potrafi mi odwzajemnić tego co ja jej mogę dać.Mówi, że ma traumę z dzieciństwa jak jej rodzice się rozstali, bo ojciec poznał inną.Mówi, że się boi po prostu żeby nie było tak samo.Mówi, że ja nie robię nic złego i jestem bardzo dobry dla niej, też mi mówiła o tym jak ważny jestem dla niej i nie chce mnie stracić.Wypomniała też, że czuje do mnie chemie i to wszystko jest silniejsze niż "zwykły" związek.Ja serio ją kocham i chcę być z nią do końca życia, napisałem jej rano że "poczekam" na nią, że ja nie chce żadnej innej kobiety.No i nie wiem jak ja mam to dalej odbierać?.Ja jestem w stanie poczekać na jej odpowiedź, ale boje się tego że ona po jakimś tam czasie mi powie, że jednak nie będziemy razem.Strasznie boje się ją stracić.Proszę o jakieś porady?.Pozdrawiam
Podobne tematy
Hej, poznałem 4.5 miesiąca temu dziewczynę na imprezie, spodobaliśmy się sobie.Do dzisiaj piszemy regularnie, spotykamy się.Po 1.5 miesiącach nawet pierwszy raz spaliśmy ze sobą i do dzisiaj to robimy.Różnica wieku u nas jest dwóch lat, ja 21 ona 19.Nie ma to znaczenia, bo uważam ją za bardzo dojrzałą kobietę.Nigdy wcześniej nie potrafiłem się zakochać w dziewczynie, a jak jakieś próbowały do mnie podbijać to je olewałem.Temat związku poruszyłem po 2 miesiącach, ale ona mówiła żebym dał jej czasu - okej jestem wyrozumiały dałem jej czas.Wczoraj poruszyliśmy temat oboje jak to wygląda z nami, bo czuliśmy, że coś jest nie tak.Ja jestem zdecydowany z nią być, nigdy tak nie byłem zdecydowany.Ona mówi, że nie jest gotowa na związek i nie potrafi mi odwzajemnić tego co ja jej mogę dać.Mówi, że ma traumę z dzieciństwa jak jej rodzice się rozstali, bo ojciec poznał inną.Mówi, że się boi po prostu żeby nie było tak samo.Mówi, że ja nie robię nic złego i jestem bardzo dobry dla niej, też mi mówiła o tym jak ważny jestem dla niej i nie chce mnie stracić.Wypomniała też, że czuje do mnie chemie i to wszystko jest silniejsze niż "zwykły" związek.Ja serio ją kocham i chcę być z nią do końca życia, napisałem jej rano że "poczekam" na nią, że ja nie chce żadnej innej kobiety.No i nie wiem jak ja mam to dalej odbierać?.Ja jestem w stanie poczekać na jej odpowiedź, ale boje się tego że ona po jakimś tam czasie mi powie, że jednak nie będziemy razem.Strasznie boje się ją stracić.Proszę o jakieś porady?.Pozdrawiam
Jeju ale Ty masz parcie na związek i już szybko sie uzalezniles od niej (to chyba przez Twój młody wiek i brak doświadczenia).
Po pierwsze, poluzuj gumę w majtach bo zamęczysz pannę.
Po drugie, CZAS.... po krótkim upływie czasu wyskakujesz z deklaracjami i innymi pierdołami ", że chcę być z nią do końca życia", " że nie chcę żadnej innej"....
Po trzecie... Z doświadczenia wiem, że jakbyś sie jej podobał pod względem "związkowym" to by się okresliła...
Po czwarte...obserwuj i już nie poruszaj tematu związku. Ona zna Twoje zdanie na ten temat i nie musisz już jej o tym przypominać.
Po piąte... Zapamiętaj, jak nie ta to inna...
Ja serio ją kocham i chcę być z nią do końca życia, napisałem jej rano że "poczekam" na nią, że ja nie chce żadnej innej kobiety.
Wielką łaskę robisz.
Założę się, że w głowie tej biedniej dziewczyny już kiełkuje myśl, jak się pozbyć tego upierdliwego strupa. I powinna to zrobić jak najszybciej. Lepiej teraz niż potem. Teraz będzie łatwiej dać Ci kopniaka. Potem gdy dociągniesz ją do dzieci, będzie o wiele trudniej.
Hej, poznałem 4.5 miesiąca temu dziewczynę na imprezie, spodobaliśmy się sobie.Do dzisiaj piszemy regularnie, spotykamy się.Po 1.5 miesiącach nawet pierwszy raz spaliśmy ze sobą i do dzisiaj to robimy.Różnica wieku u nas jest dwóch lat, ja 21 ona 19.Nie ma to znaczenia, bo uważam ją za bardzo dojrzałą kobietę.Nigdy wcześniej nie potrafiłem się zakochać w dziewczynie, a jak jakieś próbowały do mnie podbijać to je olewałem.Temat związku poruszyłem po 2 miesiącach, ale ona mówiła żebym dał jej czasu - okej jestem wyrozumiały dałem jej czas.Wczoraj poruszyliśmy temat oboje jak to wygląda z nami, bo czuliśmy, że coś jest nie tak.Ja jestem zdecydowany z nią być, nigdy tak nie byłem zdecydowany.Ona mówi, że nie jest gotowa na związek i nie potrafi mi odwzajemnić tego co ja jej mogę dać.Mówi, że ma traumę z dzieciństwa jak jej rodzice się rozstali, bo ojciec poznał inną.Mówi, że się boi po prostu żeby nie było tak samo.Mówi, że ja nie robię nic złego i jestem bardzo dobry dla niej, też mi mówiła o tym jak ważny jestem dla niej i nie chce mnie stracić.Wypomniała też, że czuje do mnie chemie i to wszystko jest silniejsze niż "zwykły" związek.Ja serio ją kocham i chcę być z nią do końca życia, napisałem jej rano że "poczekam" na nią, że ja nie chce żadnej innej kobiety.No i nie wiem jak ja mam to dalej odbierać?.Ja jestem w stanie poczekać na jej odpowiedź, ale boje się tego że ona po jakimś tam czasie mi powie, że jednak nie będziemy razem.Strasznie boje się ją stracić.Proszę o jakieś porady?.Pozdrawiam
Witaj - uważam, że mimo wszystko powinieneś ją zrozumieć i dać jej ewentualnie czas do namysłu.Chociaż z drugiej strony dziwię się jej, sypia z Tobą i to jej bardziej odpowiada? a czym się będzie różniło od stwierdzenia "owszem będę z Tobą" przecież na dobrą sprawę ona już jest z Tobą. Więc albo z nią porozmawiaj szczerze ,na spokojnie ,albo niestety musisz poczekać,ale coś mi się wydaje,że ta jej niechęć do związku ma inne podłoże,z całą pewnością nie takie,że ojciec odszedł od jej mamy.
Darsonek napisał/a:Ja serio ją kocham i chcę być z nią do końca życia, napisałem jej rano że "poczekam" na nią, że ja nie chce żadnej innej kobiety.
Wielką łaskę robisz.
Założę się, że w głowie tej biedniej dziewczyny już kiełkuje myśl, jak się pozbyć tego upierdliwego strupa. I powinna to zrobić jak najszybciej. Lepiej teraz niż potem. Teraz będzie łatwiej dać Ci kopniaka. Potem gdy dociągniesz ją do dzieci, będzie o wiele trudniej.
Źle mnie zrozumiałaś.Napisałem jej że poczekam, bo chciałem jej przedstawić jak to wygląda z mojej strony, aby nie myślała o tym cały czas, a nie że chce być z nią do końca życia - to jest moje dopowiedzenie tylko tutaj, tak jak te inne deklaracje to tylko tutaj pisałem.
Ogólnie to dziękuję za odpowiedzi i chyba rzeczywiście jestem zbyt narwany?.Będę dalej robił swoje i czas pokaże co dalej się wydarzy.