netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

7 odpowiedzi1 529 wyświetleńzałożony przez assos, 03.04.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

Hej,
może to jest idiotyczne z mojej strony, ale mam wrażenie, że podział, selekcja ludzi, znajomych jest nadal na porządku dziennym.
Nie owijając w bawełnę- mam 28 lat, przez caly okres edukacji i pracy miałam wrazenie, że ludzie ciągle oceniają.

Ja też kiedyś oceniałam, ale dostałam wiele razy tzw kopa w twarz, w du**pkę i przestałam. Dostałam takie mentalne kopniaki od osób starszych, bardziej doswiadczonych, które naprawdę otworzyły mi oczy. Spokorniałam.

Mogę to powiedzieć wprost- robię dużo fajnych rzeczy, jestem 'popularna', ale nie pochodzę z bogatego domu. Moi rodzice mają wyższe wykształcenie, ale nie pracują w zawodzie.
Na tym etapie życia spotykam się z różnymi ludzmi. Mam nadal przyjaciół od liceum ( doslownie garstka- 2-3 osoby) i znajomych lepszych- też przyjaciół ze studiów ( tak samo, jest to garstka).
Ostatnio zostałam wkręcona w organizację pewnej wielkiej kulturalnej imprezy w moim mieście. I tu pojawił się problem. Organizuję ją wraz z innymi ludzmi. Z przeszłosci wiem, ze są to bananowe dzieci- tzw dzieciaki z bogatych domów, dzieciaki ( obecnie dorosli) ktorzy od gimnazjum wyjezdzali na windsurfing, kitesurfing, za granicę do hoteli itp. Nigdy nie myusieli się martwic o kasę.

Ja niestety tak, wiele rzeczy zawdzięczam rodzicom. rzeczy ktore udalo mi się osiagnac, poniewaz mialam dach nad glową, dom rodzinny - nie musialam wyporwadzac sie z domu. chcialam , raz wyszlo, ale wrocilam, bo nie umialam sie utrzymac- bylo to na poczatku studiów mgr kiedy tez w zawodzie nie zarabialam duzo. Ale nie chcę o tym mowic.

Teraz jestem w srodowisku ludzi, ktorzy znają mnie z przeszlosci, robimy projekty , ale oni są bogaci. Mają koneksje, ich rodzice są 'wazni' w mieście itp.
Niby wszystko ok. Uwazają siebie za elitę.

Nie mówią o tym, ale wiem.

Wolą zamilknąć niz przyznac się do bledu, nie są asertywni. Są wsertywni tylko w imprezowaniu i piciu i pracowaniu. Jesli chodzi o zalatwianie spraw- wolą przemilczec aby poszło bokiem. Uwielbiają mowic, rozmawiac, plotkować oceniać.
Pracowac tez lubią ale juz nie tak bardzo. RObią wielkie dramaty, dodają wielkie otoczki do malych spraw,- ktore pozniej rosną do rangi europejskiego wydarzenia ( co wcale nie jest prawdą).

Wiadomo, ze fajnie mieć pewność siebie, ale zbytnie pokazywanie się czy mowienie o sobie, że jest się prestiżową organizacją chyba jest w złym stylu.

Mialam ostatnio sytuację z jedną osobą z tej grupy i chciałąbym abyście się do tej sytuacji odniesli.

TO jest osoba, która zaproponowała mi organizację tego wydarzenia. Okazało się, ze mamy tego samego dnia urodziny. Ja zaproponowałam z 2-3 miesiące temu ( rzuciłam) abysmy razem je wyprawiły w jednej knajpce w miescie.
Ta osoba nic nie mówiła do 3 dni przed urodzinami- ja musialam wykazac inicjatywę i się jej spytac. Okazalo się, ze ona nie chce robic poniewaz osoba, na ktorej jej zalezy nie jest w miescie.
Rozumiem, powiedzialam, ze jestem elastyczna. Ale zaproponowalam tez,że możemy zrobić kiedy idzien. Jeśli ona nie chce to nie. Nie obrażę się.

KIlka dni później na spotkaniu organizacyjnym ta osoba powiedziała ze pod koniec tygodnia proponuje wyjazd do innego miasta na koncert ( jesli skonczymy wszyscy projekt) i wtedy mozemy w gronie obchodzic urodziny i u niej spać w jej mieszkaniu w innym miescie.

Wszystko okej, ale przez tydzien ta osoba nikomu nie dawała znac. W dzien wyjazdu okazalo się, ze projekt nie jest skonczony, trzeba bylo go skonczyc, nici z wyjazdu. Jednak ta osoba nie powiedziala nic o wyjezdzie nie zająknęla się. Tak jakby tematu nie bylo.
Tematu urodziń tez nie bylo do wczoraj kiedy to dostalam od niej na portalu spolecznosiowym zaproszenie, ze organizuje urodziny z innymi osobami - wlasnie tym kolegą który nie mógł i jakims innym wpływowym kolegą artystą.

I teraz się zastanawiam czy ja mam paranoję czy ta osoba specjalnie mnie 'wystawiła' nawet jesli nie bylo nic zorganizowane? Czy ta osoba specjalnie nie chciala ze mną robic urodzin bo nie jestem popularna i nie mam koneksji?
Jak to odczytywac? Takie bylo moje pierwsze wrażenie.

Później stwierdziłam, że może przesadzam i pewnie tak wyszło- jakiś czas już minął od daty naszych urodzin. Wlasnie- czas minął. I o to mi chodzi. Czy nie uważacie, ze to nie była ciche odepchnięcie i selekcja? Brak mozliwosci glosnego powiedzenia- hej nie chcę robic urodzin. Mozemy kiedy indziej albo w ogole- moze kiedys zrobię z innym znajomym?

Ja naprawdę bym się nie obraziła.
I teraz zastanawiam się czy ja nie za bardzo myslę o takich rzeczach czy juz tak jest  i poprostu wg tej osoby nie bylam na tyle ważna aby te urodziny z nią wyprawić?

Ja się nie gniewam, sama idę na tą imprezę- zapowiedziałam się. Widzę ze zaprosiła same elitki wink  Nie znajomych takich normalnych ale już - ważnych. Co o tym myslicie?
Między innymi te bananowe dzieciaki .

Jak ocenilibyście tą sytuację?
I tak juz jest po ptokach , wszystko dla mnie ok. ale to nie Pierwszy raz kiedy ta dziewczyna cos takiego robi- że jest cisza i nagle coś. ALbo nie ma z nią kontaktu i nagle wychodzi z podziemi.
Ona też , dodam, woli pisać niż rozmawiać face to face. Mam wrażenie, że boi się konfrontacji. Że się stresuje, zawsze pisze elaboraty. Kiedy dochodzi do kontaktu z 2 człowiekiem już nie jest taka odważna, mówi ale nie tak jak pisze.


Ja już tego się oduczyłam kilka lat temu. Ważne dla mnie jest tu i teraz, jasny przekaz. Wolę zadzwonić niż pisać długie elaboraty. Wolę się umówić niż pisać eseje.

Co o tym myslićie? Czy ja przesadzam?

2

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.
assos napisał/a:

I teraz się zastanawiam czy ja mam paranoję

Tak.

3

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.
anderstud napisał/a:
assos napisał/a:

I teraz się zastanawiam czy ja mam paranoję

Tak.


ok. czyli za dużo analizuę a propos tej osoby.

dzięki.

4

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

Jesteś przewrażliwiona i .....nieco zakompleksiona. Więcej  luzu, nie oglądaj się na innych, nie patrz ile mają, gdzie jeżdżą na wakacje......żyj na poziomie na jaki cię stać.....będziesz szczęśliwsza smile
Większość ludzi już tak ma (gdzie ja to nie byłem, kogo to ja nie znam), że stara się równać w górę i liczyć cudze pieniądze.

5

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

ok wlasnie chodzi mi też o to czy po tym poście widać, że ja nadal mam pewne kompleksy z powodu tego że np nie wychowałam się w bogatym domu.
nie było mnie( nas ) stać na wiele dóbr jak innych.
na wszystko zapracowałam sama.

wyzbywam się tego od pewnego czasu ale jak widać mam to nadal zakorzenione.
te wszystkie wakacje, wyjazdy itp. ja tego nie miałam- wiem, że wychodzi tutaj zazdrośc.

wiem,że życie nie jest sprawiedliwe- niektórym przychodzi łatwiej, niektórym trudniej.
ale nic nie poradzę.

wlasnie o to mi chodzi. żyję tu i teraz. muszę ogarniać ten projekt z TYMI ludźmi.

6

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

Dostrzegam tu paradoks. Nie przepadasz za ludźmi ze swojego środowiska. Skoro tak - po co Ci ich towarzystwo w urodziny? Zapraszasz prawie obcą osobę na wspólne świętowanie. Po co? W jakim celu? Ten dzień każdy świętuje w swoim gronie. Koleżanka mogła akurat nie mieć na to ochoty. Mogła nie być na tyle asertwna. Jej problem.

Piszesz, ze zaprosiła tzw elitkę. To już wydaje mi się być Twoją oceną. Nie oddzielasz statusu od osoby. Może akurat tych ludzi lubi. Może kieruja nią inne powody. Ma prawo zapraszać kogo chce.

Nie rozumiem Twojej krytyki osoby o której względy sama zabiegasz. Odrzucila Cie w Twoim mniemaniu, jest Ci to ciężko znieść. Stąd prawdopodobnie płynie Twoja krytyka. Skoro naprawdę jej nie lubisz, skoro nie ma ona dobrych intencji i nie utożsamiasz się z jej stylem życia, wartościami, to rozsądne było odsunąc się, żyć swoimi sprawami. Po co wisisz na niej? Po co się nią interesujesz? Z jednej strony negujesz jej osobę, z drugiej - poswiecasz jej tyle uwagi. Cały ten post jest tego wyrazem. Jak kogoś nie lubię to go nie zapraszam. Nie rozbijam na atomy jego życia, jego wyborów, nie wnikam mu w listę zaproszonych gości. To czyjeś życie. Czyjeś sprawy.

Tu zupełnie nie chodzi o to jaka jest ta dziewczyna tylko o to co stoi za tym, że Cię to dotyka i boli. Czy nie masz własnych przyjaciół, zainteresowań?

Wygląda to tak, że jednak trochę chcesz wkupic się w tamte towarzystwo. Nie udało się i teraz frustracja. Masz dychotomiczne postrzeganie: oni, Ci źli i Ty ta dobra. Nie mam wątpliwości że używasz historii o nich po to aby samej poczuć się lepiej. Nie potrzebowalabys w ogóle ich jako punktu odniesienia gdyby z Twoją samoocena było wszystko w porządku.

Nie chodzi o to kim oni są i co mają. Chodzi o to jak się z tym czujesz i dlaczego. Co w Tobie sprawia te emocje.

Nie wiem jak ocenia tę sytuację inni forumowicze.  Ja widzę pełno sprzeczności. Za dużo by Cię poklepac po ramieniu.

Wiesz, miałam raz sytuację która mi to przypomina. Facet chciał się ze mną umówić. Odmowilam.  Jego reakcja? " I tak bym Cie nie chciał".
Próbowałaś wejść do elitarnej grupy a gdy Cię odrzucono, próbujesz znaleźć racjonalne wytłumaczenia na to, dlaczego oni jednak są źli. To prosty mechanizm obronny.
Zdecyduj się w końcu na coś. W co wierzysz. Kim jesteś. Bo na razie chyba sama nie wiesz.
Nie trzeba " efektu aureoli" w Twoim życiu w postaci wpływowych znajomych żeby Twoje życie było ok. Zapierasz się że jest a jednak tamto Cie zabolało. Twoje JA nie jest w Tobie wcale tak mocno ugruntowane jak sądzisz.

7 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2018-04-03 19:31:39)

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.
assos napisał/a:

ok wlasnie chodzi mi też o to czy po tym poście widać, że ja nadal mam pewne kompleksy z powodu tego że np nie wychowałam się w bogatym domu.
nie było mnie( nas ) stać na wiele dóbr jak innych.
na wszystko zapracowałam sama.

wyzbywam się tego od pewnego czasu ale jak widać mam to nadal zakorzenione.
te wszystkie wakacje, wyjazdy itp. ja tego nie miałam- wiem, że wychodzi tutaj zazdrośc.

wiem,że życie nie jest sprawiedliwe- niektórym przychodzi łatwiej, niektórym trudniej.
ale nic nie poradzę.

wlasnie o to mi chodzi. żyję tu i teraz. muszę ogarniać ten projekt z TYMI ludźmi.

Naucz się cieszyć tym co sama osiągnełaś.....bo to są TWOJE sukcesy.
Nie ma zresztą czego zazdrościć, ludzie często wyjeżdżają nie po to by coś zobaczyć, poznać, tylko by się wyjazdem chwalić......i zdjęcie na FB wkleić smile
A do tego lepsze krajowe wakacje w miłym towarzystwie niż w zagranicznym kurorcie pośród tysiąca buraków smile

Moje najlepsze wakacje to były studenckie włóczęgi z plecakiem po górach i wieczory przy gitarze i ognisku ze spaniem w jakiś paskudnych chatkach smile

P.S. Ci bogaci też nie są szczęśliwi.....bo zawsze są inni jeszcze bogatsi, którym zazdroszczą, jeszcze bardziej ustosunkowani....

8

Odp: Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

Assos, moim zdaniem oceniasz, etykietujesz i stereotypizujesz tych ludzi, zwłaszcza w kontekście negatywnym. Nie musisz pisać tego na forum, ale w głębi duszy czujesz się pewnie od nich lepsza, bo zapracowałaś na różne rzeczy, a oni zwyczajnie dostali. Może trochę w Tobie zawiści. Aspirujesz do ich środowiska, mimo, że nie za bardzo lubisz tych ludzi? Czy aspirujesz do ich bogatego światka, bo nie lubisz siebie, czy swojego położenia? Z tego co piszesz, wynika, że zależy Ci na akceptacji i sympatii tych ludzi. Tylko po co, skoro w sumie to ich nie szanujesz? Tak odbieram Twój pierwszy post - masz bardzo ambiwalentne odczucia wobec tych osób i chyba musisz sobie coś w głowie uporządkować, bo wyczuwam w Tobie kupę sprzeczności.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powinnam się gniewać? Zachowanie się powtarza.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026