Witam
Od ponad roku rozeszlam sie z partnerem,mamy dwuletnie dziecko i nie mozemy się w niczym dogadać.Caly rok on przychodzil do dziecka i przesiadywal u mnie w mieszkaniu prosiłam go tyle razy zeby zabierał dziecko do siebie aleale upieral sie ze nie bedzie tego robil no ale ze byl mniejszy to przymykalam oko i dla dobra dziecka znosilam ja i moje dzieci z poprzedniego zwiazku jego absorbujaca obecność.Przez caly rok mnie nekal sms wyzywal,ublizal i ponizal moja cala rodzinę.Wyzwiskami ty kur...ty szmato pisal pytac jak synek tych sms dziennie bylo bardzo duzo az w koncu zlozylam pozew o uregulowanie kontaktów z dzieckiem ale poza miejscem jego zamieszkania i mam pytanie czy do poki nie mam wyroku sądu muszę go wpuszczac do dziecka na odwiedziny czy musi sobie go zabierac do siebie bo my go tu niechcemy widziec.I czy zakladac mu sprawe o nękanie czy to ma sens
Podobne tematy
Nie musisz go wpuszczać do domu, ale też nie możesz ograniczyć mu dostępności do jego dziecka. Może się z nim widywać na spacerach albo jeżeli masz do niego zaufanie niech zabiera go do siebie. Przesiadywanie jego u ciebie w domu nie musi mieć miejsca. To twój dom i nie może bez twojej zgody do niego wchodzić. Co do sprawy o nękanie to bym się wstrzymała. Więcej z tym zachodu niż to warte, chyba że sytuacja naprawdę stanie się dla ciebie uciążliwa.
Ja bym zabrała te wszystkie smsy i je również dała do sprawy. Jak nie o prawa rodzicielskie to właśnie o nękanie.
Idz z tym do sądu , przedstaw sprawę i zażądaj , aby sąd wyznaczył mu miejsce spotkań z dzieckiem . Lub jeśli kolejny raz wpakuje Ci się do mieszkania zawołaj policję! Jasne, ma prawo widywać się z dzieckiem , ale nie ma prawa robić tego u Ciebie w domu bez Twojej zgody. I nie ma dyskusji !