Mam 20 lat, mój chłopak także. w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim jednak pewna rzecz mnie gnębi. Jego koledzy są równie ważni dla niego jak ja, a wręcz z nimi spędza więcej czasu niż ze mną, w taki sposób który niekoniecznie mi odpowiada (papierosy i inne używki) akceptowałam to do czasu jednak gdy to widzę jak każda kobieta zaczynam zastanawiać się czy można z takim człowiekiem ułożyć sobie życie, boję się że się uzależni i w ogóle. Martwię się a on po prostu żyję sobie chwilą. Zauważyłam że on nie jest przekonany do naszego wyjazdu, boi się i ciągle coś mu nie pasuje. Chodzi o to że on nie potrafi zrezygnować z kolegów i dotychczasowego życia, nie chce dorosnąć i osiągnąć czegoś w zyciu bo to co ma teraz jest dla niego wygodne. I moje pytanie, co robić? Czytałam dużo na internecie i okazało się że mój chłopak jest po prostu niedojrzały, najlepiej będzie się rozstać i wyjechać samej czy próbować coś zmienić? boję się że gdy wyjedziemy nie sprostam jego oczekiwaniom i życie ze mną nie spodoba mu się, będzie się nudził, będzie tęsknił za domem i do końca życia będzie będzie mi miał za złe że ze mną pojechał. Nie chcę go stracić bo go bardzo kocham ale już sama nie wiem co mam robić. Doradźcie mi coś proszę
Podobne tematy
Mam 20 lat, mój chłopak także. w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim jednak pewna rzecz mnie gnębi. Jego koledzy są równie ważni dla niego jak ja, a wręcz z nimi spędza więcej czasu niż ze mną, w taki sposób który niekoniecznie mi odpowiada (papierosy i inne używki) akceptowałam to do czasu jednak gdy to widzę jak każda kobieta zaczynam zastanawiać się czy można z takim człowiekiem ułożyć sobie życie, boję się że się uzależni i w ogóle. Martwię się a on po prostu żyję sobie chwilą. Zauważyłam że on nie jest przekonany do naszego wyjazdu, boi się i ciągle coś mu nie pasuje. Chodzi o to że on nie potrafi zrezygnować z kolegów i dotychczasowego życia, nie chce dorosnąć i osiągnąć czegoś w zyciu bo to co ma teraz jest dla niego wygodne. I moje pytanie, co robić? Czytałam dużo na internecie i okazało się że mój chłopak jest po prostu niedojrzały, najlepiej będzie się rozstać i wyjechać samej czy próbować coś zmienić? boję się że gdy wyjedziemy nie sprostam jego oczekiwaniom i życie ze mną nie spodoba mu się, będzie się nudził, będzie tęsknił za domem i do końca życia będzie będzie mi miał za złe że ze mną pojechał. Nie chcę go stracić bo go bardzo kocham ale już sama nie wiem co mam robić. Doradźcie mi coś proszę
Zaplanowałaś chłopakowi całe jego życie, czy tylko start po szkole?
Nie ułożysz sobie z nim życia, bo pali fajki?
Macie po 20 lat, jesteście młodzi, zamiast korzystać z życia, spędzać czas z przyjaciółmi i się bawić, Ty chcesz go zaprząc do kieratu. On nie chce jechać, a Ty się uparłaś, jakby nie można było rozwijać się w Polsce.
Wg mnie Ty jesteś niedojrzała. Poczytaj o tym w internecie.
Pani chyba nie do końca mnie zrozumiała, nic mu nie zaplanowałam. Ma wybór, ja do niczego go nie zmuszam. I skoro mam okazję ułożyć sobie życie gdzie indziej to dlaczego nie skorzystać? I skąd pani wie że to tylko fajki? To był tylko przykład.
aneta567 napisał/a:Mam 20 lat, mój chłopak także. w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim jednak pewna rzecz mnie gnębi. Jego koledzy są równie ważni dla niego jak ja, a wręcz z nimi spędza więcej czasu niż ze mną, w taki sposób który niekoniecznie mi odpowiada (papierosy i inne używki) akceptowałam to do czasu jednak gdy to widzę jak każda kobieta zaczynam zastanawiać się czy można z takim człowiekiem ułożyć sobie życie, boję się że się uzależni i w ogóle. Martwię się a on po prostu żyję sobie chwilą. Zauważyłam że on nie jest przekonany do naszego wyjazdu, boi się i ciągle coś mu nie pasuje. Chodzi o to że on nie potrafi zrezygnować z kolegów i dotychczasowego życia, nie chce dorosnąć i osiągnąć czegoś w zyciu bo to co ma teraz jest dla niego wygodne. I moje pytanie, co robić? Czytałam dużo na internecie i okazało się że mój chłopak jest po prostu niedojrzały, najlepiej będzie się rozstać i wyjechać samej czy próbować coś zmienić? boję się że gdy wyjedziemy nie sprostam jego oczekiwaniom i życie ze mną nie spodoba mu się, będzie się nudził, będzie tęsknił za domem i do końca życia będzie będzie mi miał za złe że ze mną pojechał. Nie chcę go stracić bo go bardzo kocham ale już sama nie wiem co mam robić. Doradźcie mi coś proszę
Zaplanowałaś chłopakowi całe jego życie, czy tylko start po szkole?
Nie ułożysz sobie z nim życia, bo pali fajki?
Macie po 20 lat, jesteście młodzi, zamiast korzystać z życia, spędzać czas z przyjaciółmi i się bawić, Ty chcesz go zaprząc do kieratu. On nie chce jechać, a Ty się uparłaś, jakby nie można było rozwijać się w Polsce.
Wg mnie Ty jesteś niedojrzała. Poczytaj o tym w internecie.
Pani chyba nie do końca mnie zrozumiała, nic mu nie zaplanowałam. Ma wybór, ja do niczego go nie zmuszam. I skoro mam okazję ułożyć sobie życie gdzie indziej to dlaczego nie skorzystać? I skąd pani wie że to tylko fajki? To był tylko przykład
Pani chyba nie do końca mnie zrozumiała, nic mu nie zaplanowałam. Ma wybór, ja do niczego go nie zmuszam. I skoro mam okazję ułożyć sobie życie gdzie indziej to dlaczego nie skorzystać? I skąd pani wie że to tylko fajki? To był tylko przykład.
Dobrze Cię zrozumiałam. Sama na wstępie piszesz
...w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim
Piszesz o papierosach, więc odniosłam się do papierosów. Skąd mam wiedzieć, że to przykład?
Jesteś młoda, układaj sobie życie wg swojego scenariusza. Masz szansę, to korzystaj. Ale nie zmuszaj i namawiaj nikogo, by żył wg Twojego planu.
Skoro jest mu dobrze w kraju, ma wielu przyjaciół i nie widzi swojej przyszłości za granicą, to niech zostanie.
raczej Pani Owieczka zrozumiałą dobrze.. Bo ja tak samo.. Nie liczysz się z planami chłopaka, bo najważniejsza jest Twoja wizja.. Związki tak nie działają..
Ma wybór, powiedział Ci, że nie chciałby.. A ty to uważasz za niedojrzałość, bo myślisz inaczej.. Realizuj swój plan, masz do tego prawo, ale chłopak to nie Twój piesek, który musi robić co chcesz.. jak dziewczynka, której nie stawiano żadnych barier. Więc niezależnie jak słuszna i sensowna wydaje się decyzja o wyjeździe, to inni mają prawo do własnego zdania i planów.
raczej Pani Owieczka zrozumiałą dobrze.. Bo ja tak samo.. Nie liczysz się z planami chłopaka, bo najważniejsza jest Twoja wizja.. Związki tak nie działają..
Ma wybór, powiedział Ci, że nie chciałby.. A ty to uważasz za niedojrzałość, bo myślisz inaczej.. Realizuj swój plan, masz do tego prawo, ale chłopak to nie Twój piesek, który musi robić co chcesz.. jak dziewczynka, której nie stawiano żadnych barier. Więc niezależnie jak słuszna i sensowna wydaje się decyzja o wyjeździe, to inni mają prawo do własnego zdania i planów.
Ja bardzo dobrze o tym wiem, to,nie jest tak że ja mu powiedziałam że masz jechać i tyle. On uważa że miłość jest ważniejsza i dlatego się zgodził, ale to chyba nie tak powinno działać prawda?
Czyli On się zgodził dla Ciebie, a teraz Ty ( przepraszam też mi pisz na Ty) uważasz, że jest niedojrzały, bo się zgodził?
Czyli On się zgodził dla Ciebie, a teraz Ty ( przepraszam też mi pisz na Ty) uważasz, że jest niedojrzały, bo się zgodził?
Uważam tak ze względu na jego zachowanie a nie dlatego że się zgodził. To dwie inne kwestie. Nie chce żeby żałował swojej decyzji, nie chodzi mi w tym wszystkim o siebie tylko właśnie o niego
Czyli On się zgodził dla Ciebie, a teraz Ty ( przepraszam też mi pisz na Ty) uważasz, że jest niedojrzały, bo się zgodził?
Teraz to ja zgłupiałam ![]()
Autorko, czy Ty chcesz aby on z Tobą jechał czy szukasz dziury w całym?
Nie chce żeby żałował swojej decyzji, nie chodzi mi w tym wszystkim o siebie tylko właśnie o niego
Ależ oczywiście, że chodzi o Ciebie, bo Ty myślisz o przyszłości z nim. Facet z miłości do Ciebie rezygnuje z życia w kraju, a Ty twierdzisz że jest niedojrzały. Mało tego, jest niedojrzały, bo spotyka się ze znajomymi i stosuje używki.
Mam wrażenie, że Ty wcale nie chcesz brać go tam ze sobą i szukasz pretekstu, by mu o tym powiedzieć.
Mam 20 lat, mój chłopak także. w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim jednak pewna rzecz mnie gnębi. Jego koledzy są równie ważni dla niego jak ja, a wręcz z nimi spędza więcej czasu niż ze mną, w taki sposób który niekoniecznie mi odpowiada (papierosy i inne używki)
jak często są te inne używki?
Martwię się a on po prostu żyję sobie chwilą. Zauważyłam że on nie jest przekonany do naszego wyjazdu, boi się i ciągle coś mu nie pasuje.
Nie dziwię mu się, po to poważna decyzja. Sama nie wiesz jak tam będzie, trudno w tym momencie, żebyście podjęli decyzję na lata. Pojedziecie, zobaczycie czy chcecie/potraficie tam żyć. Jeśli on nie jest przekonany, to może zaproponuj że pojedzie z Tobą na wakacje i dalej zdecyduje (zdecydujecie).
Moim zdaniem czepiasz się. Jesteś jak mój były chłopak. On też oczekiwał, że rzucę całe swoje życie - zostawię rodzinę, przyjaciół i pojadę z nim do Szkocji, żeby pracować w niej po 5-letnich studiach na zmywaku. Mówiłam mu, że chcę zostać w Polsce, tu można się rozwijać. On na to, że tu się marnie zarabia. Minęło trochę czasu. On myje podłogi w Tesco za niewielkie pieniądze, ja pracuję w Polsce w zawodzie i zarabiam więcej niż on.
Nie dziwię się Twojemu facetowi, że w wieku 20 lat chce się bawić i spotykać z przyjaciółmi. Jestem od Was starsza o 8 lat, a mimo to chcę mieć kontakt ze znajomymi i się bawić. Nie upijam się, to fakt, ale często wychodzę na miasto ze znajomymi.
aneta567 napisał/a:Mam 20 lat, mój chłopak także. w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim jednak pewna rzecz mnie gnębi. Jego koledzy są równie ważni dla niego jak ja, a wręcz z nimi spędza więcej czasu niż ze mną, w taki sposób który niekoniecznie mi odpowiada (papierosy i inne używki)
jak często są te inne używki?
aneta567 napisał/a:Martwię się a on po prostu żyję sobie chwilą. Zauważyłam że on nie jest przekonany do naszego wyjazdu, boi się i ciągle coś mu nie pasuje.
Nie dziwię mu się, po to poważna decyzja. Sama nie wiesz jak tam będzie, trudno w tym momencie, żebyście podjęli decyzję na lata. Pojedziecie, zobaczycie czy chcecie/potraficie tam żyć. Jeśli on nie jest przekonany, to może zaproponuj że pojedzie z Tobą na wakacje i dalej zdecyduje (zdecydujecie).
Zależy jakie ale marihuanę pali praktycznie codziennie, ostatnio doszła także kodeina też dosyć często.
W każdym razie dziękuję za pomoc, poważnie porozmawiałam z chłopakiem na ten temat i poszliśmy na kompromis, tak jak mówisz pojedziemy i zobaczymy jak tam będzie, bo w sumie liczy się dla nas tylko ty żebyśmy byli razem. Obiecaliśmy sobie że będziemy przyjeżdżać do Polski tak często na ile finanse nam pozwolą, myślę że to dobra decyzja. Także nie szukam dziury w całym, dałyście mi w sumie do myślenia, na tyle że zdałam sobie sprawę że nie chce go stracić a rzeczywiście tak to właśnie wyglądało
15 2018-03-22 11:31:48 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-03-22 11:32:17)
Rising_Sun napisał/a:aneta567 napisał/a:Mam 20 lat, mój chłopak także. w związku z końcem szkoły planuję dalszą przyszłość za granicą razem z nim jednak pewna rzecz mnie gnębi. Jego koledzy są równie ważni dla niego jak ja, a wręcz z nimi spędza więcej czasu niż ze mną, w taki sposób który niekoniecznie mi odpowiada (papierosy i inne używki)
jak często są te inne używki?
aneta567 napisał/a:Martwię się a on po prostu żyję sobie chwilą. Zauważyłam że on nie jest przekonany do naszego wyjazdu, boi się i ciągle coś mu nie pasuje.
Nie dziwię mu się, po to poważna decyzja. Sama nie wiesz jak tam będzie, trudno w tym momencie, żebyście podjęli decyzję na lata. Pojedziecie, zobaczycie czy chcecie/potraficie tam żyć. Jeśli on nie jest przekonany, to może zaproponuj że pojedzie z Tobą na wakacje i dalej zdecyduje (zdecydujecie).
Zależy jakie ale marihuanę pali praktycznie codziennie, ostatnio doszła także kodeina też dosyć często.
W każdym razie dziękuję za pomoc, poważnie porozmawiałam z chłopakiem na ten temat i poszliśmy na kompromis, tak jak mówisz pojedziemy i zobaczymy jak tam będzie, bo w sumie liczy się dla nas tylko ty żebyśmy byli razem. Obiecaliśmy sobie że będziemy przyjeżdżać do Polski tak często na ile finanse nam pozwolą, myślę że to dobra decyzja. Także nie szukam dziury w całym, dałyście mi w sumie do myślenia, na tyle że zdałam sobie sprawę że nie chce go stracić a rzeczywiście tak to właśnie wyglądało
Chłopak to powinien pojechać, ale na odwyk. Jak minie efekt nowości, nowego miejsca, wkradnie się nuda. To się dopiero zacznie. Olej ćpuna, bo tylko będziesz przez niego płakać.