netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

niepewnosc w zwiazku

9 odpowiedzi2 449 wyświetleńzałożony przez ewe5, 16.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niepewnosc w zwiazku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: niepewnosc w zwiazku

przepraszam ze to co napisze będzie bardzo chaotyczne

ktos mi kiedys powiedzial ze w zyciu spotykamy dwa rodzaje ludzi -Przyjaciół i Nauczycieli.Jesli chodzi o miłość spotkalam samych nauczycieli.Jak to jest ze dziewczyna z dobrej rodziny z zasadami wpada wciąż w tarapaty? A kazdy mezczyzna zabiera jej część duszy której już nigdy nie odzyska...to jest mój najwiekszy problem.Nie potrafie powiedziec dość gdy czuje ze ktos mnie niszczy.
Chce być silna.Obiecalam sobie ze już nigdy nikt mnie nie skrzywdzi.Nie pozwole na to.I jak jest teraz?
Mieszkam za granica.Poznalam kolejnego lobuza.zle się okreslilam.kiedys nim był .Ma spory bagaz doswiadczen.Jest Najstarszy do tej pory(9 lat roznicy).Ma dobry charakter.Jest bardzo zaradny.Pozwolil odkryc mi moje wartosci o których dawno zapomnialam.Dzieki niemu uwierzylam na nowo ze może być lepiej.Poczulam sie piekna i dowartosciowana.Moj wybranek Ma jedna wade -jego upartosc.Czasem nasze klotnie wygladaja tak ze nieodzywamy się a potem ja wystawiam pierwsza reke by się pogodzic.Pierwszy raz w zyciu to robie.Czy popelniam blad?ech
Miesiace beztroski mijaly zaczelam angazowac się coraz bardziej.Moj mezczyzna ma syna (7lat).Zostal strasznie potraktowany przez swoja była...Zdrada która trwala wiele miesiecy wyszla na jaw.W tym ciężkim dla niego okresie ,,spadlam" mu jak z nieba i tu zaczynaja się schody.Za szybko wszystko poszlo.zamieszkanie razem...o wiele za szybko.bardzo się zaangazowalam.Jestesmy ze soba 9 miesiecy i jestem w punkcie zastanowien czy warto marnowac czas? Czy ryzykowac swoje ostatnie lata mlodosci które moglabym poswiecic na zabawe.Tak bardzo chcialabym stworzyc rodzine.Nigdy o tym wcześniej  nie myslalam.To przy nim narodzilo się to pragnienie.Lecz on jest zdania ze na wszystko przyjdzie czas.Czas ironiczne slowo które powtarzalam na początku gdy wodzilam go za nos.Czy ja jestem teraz wodzona za nos?Czy wszystko ze mna jest ok?Mam wrazenie ze zaangazowal się mocno w swoj poprzedni związek i już nie robi tego. Jest ostrozny.Po prostu wiem ze jest roznica pomiedzy traktowaniem mnie a jego bylej.Mysle ze  ich dziecko ma tu kluczowa role.Ode mnie wymaga pracy,wspolnego budżetu(co mi nie przeszkadza)Wiem ze swoja ex utrzymywal 7 lat .Podjelam decyzje by wrocic do kraju.nie wytrzymam tu dluzej.Poczatkowo wymyslilam ze posiedzimy z 3 lata by odlozyc na mieszkanie ale moje zdrowie siada.Wciaz mam problemy kobiece i martwie sie ze nie bede mogla zajść w ciaze za pare lat.Przygnebia mnie ten kraj .Dlatego zaproponowałam wyjazd w tym roku.On Stwierdzil ze za mna wszedzie pojedzie.Mam wrazenie ze tylko ja mysle o przyszłości a on zyje z dnia na dzien.Ma 33 lata zdrowego samodzielnego synka ,który zyje z matka.Zadnych zobowiazan.zastanawiam się czy się nie pozegnac przed wyjazdem..mam tyle obaw.najgorsze jest odczucie ze jemu nie zalezy już na rodzinie.mowi ze chce mic ze mna dzieci ale ja nie czuje tego....tak jakbym ciagnela sama ten związek.Mowi ze za szybko wszystkiego chce i jestem niecierpliwa bo wciąż cos wymyślam.gdybym zwiazala się z kimś w swoim wieku bez dzieci mysle ze ten ktos bardzo chcialby mieć rodzine ze mna czy nawet slub.i robilby wszystko by zapewnic mi jakas przyszlosc..mam tyle watpliwosci.boje się ze znow brne w cos co nie ma sensu a ja tego nie widze...myslalam ze zmadrzalam jednak się myliłam.Czy jest ktoś kto wypowie się na ten temat?
przepraszam za bledy.mam 25 lat

2

Odp: niepewnosc w zwiazku

7 mio letnie dziecko jest samodzielne? W jakim kraju zyjecie bo jesli w tym co ja lub podobnym to nawet ze szkoly jeszcze sam nie bedzie mogl wrocic przez pare lat. Co do rodziny to on juz zalozyl i nie wyszlo. Bierzesz faceta z przeszloscia uwazaj.

3

Odp: niepewnosc w zwiazku

Miałem rozpisywać kolejne zongi (nielogiczności), na jakie natrafiałem podczas czytania Twojego postu, ale tego jest tak dużo, że się poddałem. smile
Stwierdzenie poznałam kolejnego łobuza już zwala z nóg. big_smile
Może przesadzam. Ale tu potrzebna jest resocjalizacja. Ty nie jesteś przygotowana do życia.

4

Odp: niepewnosc w zwiazku

Witaj ewe5

Jesteś młodziutką kobietą.Szanuj swoje lata.Bo one już nigdy nie powrócą.Ktoś musi Ci dobitnie naświetlić sytuację, w której jesteś.Uświadomię Ci co jest grane.Jako osoba całkowicie postronna.Nie posiadam żadnego stosunku emocjonalnego do Twojej sytuacji.Tym samym mam łatwość odbioru Twej historii.Jestem też dojrzała z bagażem doświadczeń i z tzw mądrościami życiowymi....posłuchaj ten "łobuz" poznał Cię w chwili, gdy człowiek potrzebuje wsparcia.Stanowiłaś więc dla niego na początku przede wszystkim takie koło, na którym on się uwiesił.A ponieważ po uszy był zestresowany i przyklapnięty, to nie patrzył na aspekt tego, czy Ty odpowiadasz i pasujesz mu pod wieloma względami....tylko zwrócił uwagę na, to aby nie być samemu w tej niedoli.Masz w sobie wiek, jesteś młodsza, a to już podbudowało jego ego.Faceci cenią sobie takie związki.Oni kochają mieć młodszą partnerkę......nie oczekuj od niego chęci założenia todziny...on już ma dziecko.I nie zrezygnuje z obecnego porządku i spokoju na rzecz Ciebie....Zresztą od początku polazuje Ci "Twoje miejsce" w kłótniach bez względu na wszystko, to TY masz go przepraszać.Tak nie postępuje się, gdy kogoś kocha.Tak mężczyźni szanujący uczucia wybranki nie postępują.W waśniach biorą udział dwie strony.I często przykrości lecą od obojga osób.Dlatego zawsze trzeba wspólnie po wszystkim zastanowić się nad poprawą relacji i usiąść do dialogu.On w tej kwestii nie wykazuje w ogóle chęci.Nie chce uczestniczyć jako mężczyzna, który pokazuje jak bardzo może się starać nad poprawą relacji.On na podstawie bólu z poprzedniego partnertstwa nosi w sobie uraz i gniew....a Ty zbierasz tego plony...Dla Ciebie nie wróży, to nic dobrego.

5

Odp: niepewnosc w zwiazku
terazszczesliwa napisał/a:

7 mio letnie dziecko jest samodzielne? W jakim kraju zyjecie bo jesli w tym co ja lub podobnym to nawet ze szkoly jeszcze sam nie bedzie mogl wrocic przez pare lat. Co do rodziny to on juz zalozyl i nie wyszlo. Bierzesz faceta z przeszloscia uwazaj.



samodzielność to znaczy ze nie jest to bobas przy którym wciąż bardzo uważasz,zmieniasz pieluchy itp.. tylko chlopiec który mowi czego chce a gdy trzeba potrafi zorganizować sobie czas.Tato go uswiadomil o wyjeździe .

6

Odp: niepewnosc w zwiazku
balin napisał/a:

Miałem rozpisywać kolejne zongi (nielogiczności), na jakie natrafiałem podczas czytania Twojego postu, ale tego jest tak dużo, że się poddałem. smile
Stwierdzenie poznałam kolejnego łobuza już zwala z nóg. big_smile
Może przesadzam. Ale tu potrzebna jest resocjalizacja. Ty nie jesteś przygotowana do życia.




Tak łatwo potrafisz oceniac ludzi po jednej ich wypowiedzi?Mysle ze sam fakt ,ze mlodo wyjechałam za granice ,ogarnelam sobie mieszkanie i prace ,zapisałam się do szkoły -swiadczy o tym ,ze jakos daje sobie rade. Demotywuj ludzi bardziej

7

Odp: niepewnosc w zwiazku
Summertime napisał/a:

Witaj ewe5

Jesteś młodziutką kobietą.Szanuj swoje lata.Bo one już nigdy nie powrócą.Ktoś musi Ci dobitnie naświetlić sytuację, w której jesteś.Uświadomię Ci co jest grane.Jako osoba całkowicie postronna.Nie posiadam żadnego stosunku emocjonalnego do Twojej sytuacji.Tym samym mam łatwość odbioru Twej historii.Jestem też dojrzała z bagażem doświadczeń i z tzw mądrościami życiowymi....posłuchaj ten "łobuz" poznał Cię w chwili, gdy człowiek potrzebuje wsparcia.Stanowiłaś więc dla niego na początku przede wszystkim takie koło, na którym on się uwiesił.A ponieważ po uszy był zestresowany i przyklapnięty, to nie patrzył na aspekt tego, czy Ty odpowiadasz i pasujesz mu pod wieloma względami....tylko zwrócił uwagę na, to aby nie być samemu w tej niedoli.Masz w sobie wiek, jesteś młodsza, a to już podbudowało jego ego.Faceci cenią sobie takie związki.Oni kochają mieć młodszą partnerkę......nie oczekuj od niego chęci założenia todziny...on już ma dziecko.I nie zrezygnuje z obecnego porządku i spokoju na rzecz Ciebie....Zresztą od początku polazuje Ci "Twoje miejsce" w kłótniach bez względu na wszystko, to TY masz go przepraszać.Tak nie postępuje się, gdy kogoś kocha.Tak mężczyźni szanujący uczucia wybranki nie postępują.W waśniach biorą udział dwie strony.I często przykrości lecą od obojga osób.Dlatego zawsze trzeba wspólnie po wszystkim zastanowić się nad poprawą relacji i usiąść do dialogu.On w tej kwestii nie wykazuje w ogóle chęci.Nie chce uczestniczyć jako mężczyzna, który pokazuje jak bardzo może się starać nad poprawą relacji.On na podstawie bólu z poprzedniego partnertstwa nosi w sobie uraz i gniew....a Ty zbierasz tego plony...Dla Ciebie nie wróży, to nic dobrego.


Ech tyle w tym racji.Juz na początku powinnam zachować zdrowy rozsadek.
Dwa miesiące temu usiedliśmy i powiedziałam mu szczerze o swoich obawach.Powiedzialam ,ze jeśli nic się nie zmieni to się pożegnamy.Poprosil mnie o czas.Niby jest lepiej ale na jak długo?niby patrzy na oferty pracy w Polsce,rozmawiamy o kraju czesto.Swojego synka tez uswiadomil ze wyjedzie i będą się widywać rzadziej.Ze synek będzie u nas na kazde wolne w szkole a gdy będzie miał prawo do wyboru zawsze może już zostać.
Najblizsze miesiące pokaza mi czy kupować samej bilet.I będę musiala podjąć sama te decyzje bo wiem ze on nie odejdzie sam od siebie.
Chyba potrzebowałam takich słów.Bardzo dziekuje

8

Odp: niepewnosc w zwiazku

Szczerze powiedziawszy, po przeczytaniu pierwszego postu, miałam mieszane uczucia, bo wszystko wydało mi się dość ogólne, ale jeśli intuicja Ci mówi, że coś nie gra- coś w tym może być. Dobrze, że jej nie ignorujesz.
Druga sprawa: był w trudnym okresie życia, kiedy Cię poznał, więc możesz (aczkolwiek nie musisz) być plasterkiem.

9

Odp: niepewnosc w zwiazku

Może jestem jakaś dziwna, ale matematyka mi się nie zgadza. Jesteście razem 9 miesięcy, a Ty chciałabyś planować z nim dziecko? Nie pisze sarkastycznie, tylko na prawdę chyba jestem długodystansowa w tych tematach. Jestescie wciaz w mlodym zwiazku, powinniscie zyc, byc w euforii, nie klocic sie i poznawaaaac!! Tak czy siak, nie zbudujesz zdrowej relacji z osobą, która nie poradziła sobie jeszcze z przeżyciami z poprzedniego związku. Bez różnicy, czy zajmie jej to miesiąc, czy 2 lata. Z tego co piszesz te bóle wciąż w nim siedzą, więc masz być dla niego ukojeniem, lekarstwem. To po prostu nie czas dla Was i nie milosc. Ubierz na chwilę jego buty - wyobraź sobie, że zachodzisz z nim w ciążę. Jest cudownie. Wiadomo, pozniej jakies problemy w zwiazku, ale jakos to dziala. Po 7 latach okazuje się nagle, że Cie zdradził. Rozstajecie się i dziwnym trafem szybko wpadasz na super faceta, który od razu chce zakładać rodzine. Zaufałabyś mu? Mogłabyś dusić w sobie bóle i nie przelewać ich na Twoj nowy związek? Zbudować zdrową relację? Calkiem zapomniec o przeszlosci? No nie:) bo to za szybko. Pewnie czulabys z jego strony duza presje, oczekiwania, balabys sie ze im nie sprostasz, wiec bys go jakos wodzila. To takie frustrujace - bardzo Wam wspolczuje. My baby lubimy wszystko rozkladac na czynniki pierwsze, analizowac, tlumaczyc i dopisywac ideologię, a zapominamy o intuicji, ktora mamy swietna. I ona Ci mowi: stara, on Cie nie kocha, mala on sie nie stara, to jest zwiazek jednostronny, jestescie razem, bo Ty to trzymasz, nie marnuj zycia, nie trac czasu - Posluchaj jej. To Twoja intuicja. Sama to napisalas w poscie. Kazde rozstanie rwie serce na strzepy, ale na drugi dzien i tak zawsze wstaje slonce, nowy dzien i nowe szanse. Czasami lepiej przecierpiec, wstac, wytrzec gile i przezyc w zyciu cos wartosciowego z rokowaniami na przyszlosc, niz przespac zycie u boku osoby, ktora sama nie radzi sobie ze soba. A to chyba podstawowa zasada - najpierw badz szczesliwy sam ze soba, a wtedy zbudujesz zdrowy zwiazek. Ja w to wierze. I w intuicje oczywiscie:) zadbaj o siebie. Sama napisalas, ze w zyciu spotykamy przyjaciol lub nauczycieli. Czy to jak Twoj partner rozwiazuje konflikty, swiadczy o tym, ze jest Twoim przyjacielem, czy nauczycielem?

10

Odp: niepewnosc w zwiazku
Jovanna napisał/a:

Może jestem jakaś dziwna, ale matematyka mi się nie zgadza. Jesteście razem 9 miesięcy, a Ty chciałabyś planować z nim dziecko? Nie pisze sarkastycznie, tylko na prawdę chyba jestem długodystansowa w tych tematach. Jestescie wciaz w mlodym zwiazku, powinniscie zyc, byc w euforii, nie klocic sie i poznawaaaac!! Tak czy siak, nie zbudujesz zdrowej relacji z osobą, która nie poradziła sobie jeszcze z przeżyciami z poprzedniego związku. Bez różnicy, czy zajmie jej to miesiąc, czy 2 lata. Z tego co piszesz te bóle wciąż w nim siedzą, więc masz być dla niego ukojeniem, lekarstwem. To po prostu nie czas dla Was i nie milosc. Ubierz na chwilę jego buty - wyobraź sobie, że zachodzisz z nim w ciążę. Jest cudownie. Wiadomo, pozniej jakies problemy w zwiazku, ale jakos to dziala. Po 7 latach okazuje się nagle, że Cie zdradził. Rozstajecie się i dziwnym trafem szybko wpadasz na super faceta, który od razu chce zakładać rodzine. Zaufałabyś mu? Mogłabyś dusić w sobie bóle i nie przelewać ich na Twoj nowy związek? Zbudować zdrową relację? Calkiem zapomniec o przeszlosci? No nie:) bo to za szybko. Pewnie czulabys z jego strony duza presje, oczekiwania, balabys sie ze im nie sprostasz, wiec bys go jakos wodzila. To takie frustrujace - bardzo Wam wspolczuje. My baby lubimy wszystko rozkladac na czynniki pierwsze, analizowac, tlumaczyc i dopisywac ideologię, a zapominamy o intuicji, ktora mamy swietna. I ona Ci mowi: stara, on Cie nie kocha, mala on sie nie stara, to jest zwiazek jednostronny, jestescie razem, bo Ty to trzymasz, nie marnuj zycia, nie trac czasu - Posluchaj jej. To Twoja intuicja. Sama to napisalas w poscie. Kazde rozstanie rwie serce na strzepy, ale na drugi dzien i tak zawsze wstaje slonce, nowy dzien i nowe szanse. Czasami lepiej przecierpiec, wstac, wytrzec gile i przezyc w zyciu cos wartosciowego z rokowaniami na przyszlosc, niz przespac zycie u boku osoby, ktora sama nie radzi sobie ze soba. A to chyba podstawowa zasada - najpierw badz szczesliwy sam ze soba, a wtedy zbudujesz zdrowy zwiazek. Ja w to wierze. I w intuicje oczywiscie:) zadbaj o siebie. Sama napisalas, ze w zyciu spotykamy przyjaciol lub nauczycieli. Czy to jak Twoj partner rozwiazuje konflikty, swiadczy o tym, ze jest Twoim przyjacielem, czy nauczycielem?


Nie było rozmowy typu (już teraz zacznijmy się starac).Rozmawialismy o przyszłości.O tym ze ważniejsze jest jego przyszle stanowisko pracy w Polsce,poniewaz z czasem zaczniemy się starac o dzieci i będziemy zyc z jego wyplaty.
Sporo racji jest w tym co piszesz.Moja intuicja krzyczy po sytuacjach gdy mamy konflikt lub spiecie i on zamiast porozmawiać jak dorośli ludzie to udaje ze wszystko jest ok lub robi podchody .Milczy gdy uważa ,ze nie mam racji.Jest często zamknięty w sobie.Inne pary rozmawiają w takich sytuacjach a on zachowuje się jakby nie potrafil rozmawiać .Wczoraj czytając odpowiedzi do mojego posta zdolowalam się i odbilo się to na moim zachowaniu.Szczerze powiedzialam sobie ze niech dzieje się co chce.Juz wszystko mi było obojetne.Zauwazyl zmiane i zapytal wprost pod wieczor dlaczego jestem caly dzień oziebla ,smutna,czy chce o czyms porozmawiać.Moze blednie nakreslilam sytuacje bo zapomniałam dodac ,ze on jest taki ze gdy zwroce mu na cos uwagę zmienia to z czasem.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niepewnosc w zwiazku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026