Witam po raz kolejny. Wczoraj zerwałam z moim facetem. Czuje ulgę. Znów się na nim zawiodłam, znów mnie okłamał, i zrobił coś czego nigdy nie powinien był robić. Obiecaliiśmy sobie kiedys że nigdy nie odezwiemy sie do kilku osób a konkretnie chodzi o jego rodzine, wyprowadził się z domu przez to że buntowali go przeciwko mnie, nie chcieli byśm byli razem, a to przez to że oni a ja mamy całkiem inne poglądy na życie. Oni nie przejmuja sie niczym potrafili tylko niszczyć to co wtedy jeszcze było miedzy nami, nie raz usłyszałam wiele złych słów na swój temat. Dlatego tez przestalismy utrzymywac z nimi kontakt, on sie wyprowadził, i niby nie miał z nimi wogóle kontaktu. Kiedy pytałam mówił ze ich nie widuje, i że z nimi nie rozmawia. Pech chciał że dowiedziałam sie prawdy, bolącej prawdy, rozmawia z nimi normalnie, oni przyjezdzają do niego, spędzają razem czas, a ja głupia mu zaufałam myslalam ze mówi mi prawde, że nie odzywa się do nich bo mnie obrażali, chcieli zniszczyć nasz zwiazek, i udało sie. Nie mogę zniesć mysli ze jednak po tym wszystkim sie do nich odezwał. Czuje sie zdradzona, bo przecież sobie obiecalismy, 4 lata nic dla niego nie znaczyły... jeszcze dowiedziałam sie ze pracuje z bratem, i maja normalny kontakt. Jego rodzina mu wyrządziła tyle krzywd jemu i mi, a on o wszystkim zapomniał. Olał mnie, wyłaczał tel, nie odwywał sie wieczorami juz wiem dlaczego. Przez to ze sie do nich odzywa stracił szacunek do mnie, co oni wszyscy teraz myślą? "co z tego że ja wyzywaliśmy, co z tego że chcielismy ich rozdzielic a on i tak teraz jet po naszej stronie i normalnie sie do nas odzywa"Napewno mają ogromną satysfakcje, a mnie to bardzo boli. Czy ktoś mnie rozumie?Boląca prawda. Zerwałam z nim, chce o nim zapomnieć, chce by on teraz cierpiał tak samo jak ja cierpiałam przez niego. Czuje sie zdradzona przez to co zrobił. Bedzie mi cieżko, ale zakończyłam ten związek, który chyba nie miał szans na przetrwanie skoro nie odzywałam sie do jego rodziny, a on to robił za moimi plecami... chce zapomnieć...
1 2010-03-12 19:50:58 Ostatnio edytowany przez Palinus123 (2010-03-12 19:56:00)
Podobne tematy
Moja droga ja uważam, że nikt nie ma prawa ograniczać kontaktów komukolwiek z kimkolwiek zwłaszcza z rodziną..
Twój chłopak wyprowadził się i poszedł za Tobą ale potrzebował też kontaktu z rodziną Ty mu zabraniałaś więc się z tym krył..
Postaw się na jego miejscu, gdybyś to Ty musiała wybierać?? zerwałabyś definitywnie kontakt z rodziną??
Owszem pisałaś o krzywdach jakie wam wyżądzili ale pamiętaj rodziny się nie wybiera - trzeba kochać i akceptować takich jakimi są..
Paulinus123 rozumiem Twój ból i rozczarowanie, bo zaufałaś swojemu chłopakowi, uwierzyłaś w jego słowa, a on za Twoimi plecami robił coś zupełnie innego niż mówił Tobie. Rodzina jest ważna, ale w takiej sytuacji o jakiej Ty wspomniałaś to nie dziwię Ci się, że oczekiwałaś, że chłopak wybierze Ciebie, a nie bliskich. Znam się trochę na tym temacie, jaki poruszyłaś, bo sama wyprowadziłam się z domu od szalonej matki i zamieszkałam z chłopakiem, którego moja niemal cała rodzina nie lubi, ale ja w imię tej miłości bronię tego związku i nie pozwalam im stanąć między nami. Tak samo powinien zrobić Twój Eks chłopak - zdecydować czy jest z Tobą i w imię Waszej miłości broni Twojej osoby czy popiera zdanie rodziny i rezygnuje z Ciebie. Bo nie wiem jak mógł z nimi świetnie się dogadywać i spotykać, wiedząc że oni Cie nie akceptują delikatnie mówiąc i życzą Wam rozstania. To tak jakby prowadził dwa życia, to bardzo fałszywe z jego strony. Dobrze, że go rzuciłaś. Wątpie, że zasłużył na zaufanie po czymś takim. Piszesz, że chcesz o nim zapomnieć i tego Ci z całego seca życzę! Zasługujesz na kogoś lepszego i co najważniejsze UCZCIWEGO!
Jeżeli naprawde by kochał to zrobiłby to dla mnie. Oni naprawde wyrządzili nam wiele krzywd, razem przed nimi uciekaliśmy a teraz on odwrócił sie ode mnie i jest z nimi. obiecalismy sobie ze za te krzywdy nigdy sie do nich nie odezwiemy a on jednak miał z nimi cały czas kontakt, a ja wyszłam na tą naiwną... to już koniec nie wybacze mu tego nigdy.Przykro mi ze znów oni namieszali w naszym życiu a on im pomógł;( niby tak mnie kochał... Rodzina jest ważna, ale to nie z nimi wiązał swoja przyszłośc tylko ze mna! Za to wszystko należała sie im kara, a on mnie oszukiwał i wybrał ich, ale stracił mnie...
Widze ze mnie świetnie rozumiesz... Dziekuje bardzo;* Poprostu myslałam ze po tych 4 latach ja jestem najwazniejsza, a jednak wybrał kogos kto jest nam przeciwny...