Witam wszystkich serdecznie, proszę o radę w waznej dla mnie sprawie-czy zdecydowac się na jednorazowy seks z obcym czlowiekiem np. na imprezie? mam prawie 22 lata i nie tylko nigdy dotąd nie uprawialam seksu, ale nawet nie calowalam się z zadnym facetem (wiem, ze to zenujące) i wcale nie dlatego, ze jestem taka niedostępna i oziębla, ale dlatego, ze nikt się mną nigdy nie interesowal... nie ukrywam, ze w związku z tym moje poczucie wlasnej wartosci oscyluje w okolicach zera...w dodatku z wiekiem rosnie mi apetyt na seks (dziewice tez mają swoje potrzeby) a na normalny związek z męzczyzną nie mam szans. nie chodzi nawet o chęc pozbycia się balastu w postaci cnoty, ale o to, ze chcialabym w koncu poczuc się jak pelnowartosciowa kobieta, dla kogos atrakcyjna i przez kogos poządana, no i zaspokoic swoje potrzeby seksualne...a z tego co wiem, chlopcy na dyskotekach biorą co się nawinie, więc pewnie mam szanse. dodam, ze znajomosci z internetu mnie nie interesują. warto? a moze ktos byl/jest w podobnej sytuacji jak moja i wie, jak rozwiązac moj dylemat? przepraszam za nieco chaotyczną wypowiedz i proszę o powazne odpowiedzi. pozdrawiam
Podobne tematy
2 2010-03-06 22:25:37 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-03-06 22:29:27)
Mary, po pierwsze: to nie jest żałosne, że jeszcze się nigdy nie całowałaś. Nawet jakbyś miała 40 lat, to nie byłoby to żałosne.
Po drugie: nie wiem czy to bezpieczne takie złapanie pierwszego, lepszego na dyskotece (chodzi mi o choroby).
Po trzecie: ja bym odradzała dyskotekę. Facet nie będzie wiedział, że jesteś dziewicą i jeszcze Cię skrzywdzi (fizycznie). A nawet jak będzie wiedział, to może go to... bardzo mało obchodzić.
Takie jest moje osobiste zdanie. Radziłabym Ci faceta, które chociaż troszeczkę będziesz znać i żeby wiedział na co się decyduje i żeby odpowiednio (czyli miło) wprowadził w arkana seksu. Będziesz miała pozytywne i miłe wspomnienia, dzięki czemu właśnie nabierzesz pewności siebie i poczujesz się jak kobieta. Bo zrobienie tego z jakimś pijanym facetem w kiblu chyba nie jest drogą ku kobiecości.
Zdecydowanie odradzam Ci rozpoczęcie życia seksualnego w taki sposób. Sama rozumiesz, że taki akt niewytłumaczlnej dla mnie desperacji może mieć dla Ciebie fatalne skutki. Istnieje coś takiego jak "sydrom piewszego razu". Kolejne nasze "zdobycze" chce się powtarzać właśnie w taki sam sposób. Na pewno zła samoocena jest nieuzasadniona. Rozwijaj swoje wnętrze, inwestuj w siebie, a na pewno znajdziesz jakąś bratnia duszę, z którą będziesz chciała przeżyć coś większego. Uwierz w siebie i czekaj na tego właściwego. Na pewno się znajdzie, niekoniecznie w klubie czy na tzw. dyskotece.
Mary to co chcesz zrobić to jak skok na główkę do pustego basenu!
watpie zebys sie czula pożadana czy pełnowartosciowa po fakcie. bedziesz raczej dla przypadkowego Iksa ładnie ujmując- kolejną przygodą.
traktujesz siebie okropnie!!! dziewczyno nie tędy droga!
O może to zręczna prowokacja?
O może to zręczna prowokacja?
Po wysłaniu swojej odpowiedzi też o tym pomyślałam...
zapewniam, ze to nie prowokacja. dziękuję wszystkim za odpowiedzi, trochę się balam, ze zaczniecie mnie potępiac...
Nie potępiamy Cię za to, że chcesz zacząć uprawiać seks, jedynie przestrzegamy przed popełnieniem ogromnego błędu.
Myslałam, ze już mnie nic nie zaskoczy....myliłam się....
Co Ci do głowy przyszło? Oddać sie tak pierwszemu lepszemu? Jesli to nie prowokacja to chyba zdesperowana jesteś!?
Jestem i nie zyczę Ci tego samego
Mary_lynn ale Ty masz więcej do stracenia niż do zyskania.
Mówiłaś że, masz niskie poczucie własnej wartości, może zrób sobie makijaż, zmień uczesanie/fryzure, pomaluj paznokcie i ładnie się ubierz
to powinno poprawić Ci samopoczucie.
za co potępić?!
Mary zadbaj o siebie i swoje zainteresowania.
"Mary_lynn ale Ty masz więcej do stracenia niż do zyskania"- dokładnie!!!
a na normalny związek z męzczyzną nie mam szans
Czy mogłabyś nieco rozwinąć ten bradzo pesymistyczny jednak wątek. Spróbuj nas przekonać o tym, bo nie za bardzo możemy w to uwierzyć.
14 2010-03-07 12:00:18 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-03-07 12:02:56)
Dziewczyno, zastanów się tysiąc razy zanim zrobisz coś tak głupiego. Czy na pewno chcesz ten pierwszy raz przeżyć z kimś zupełnie Ci obojętnym, przypadkowym? Czy na całe życie chcesz taki właśnie seks pamiętać jako ten może najważniejszy? Dlaczego to ma być dyskoteka? Dlaczego ktoś obcy, bezimienny? Jeśli pytasz czy warto, odpowiem stanowczo: NIE! Uwierz, że po wszystkim wcale nie poczujesz się lepiej, ani jako kobieta, ani jako ,,niedziewica". Do tego może jeszcze dojść kac moralny, jeszcze niższa samoocena.
Nie możesz myśleć o sobie, że nie zasługujesz na niczyją uwagę, bo każdy zasługuje na miłość i każdy tej miłości potrzebuje. Może tkwi gdzieś w Tobie jakiś problem i tak naprawdę boisz się z kimś związać i wysyłasz takie sygnały, a jak wiadomo mężczyźni boją się tego jak ognia. Przychylę się tu do prośby Janeczek- rozwiń myśl.
I jeszcze raz powtórzę: na pewno nie myśl o oddaniu się komuś przypadkowemu.
P.S. Na pewno nie jest to prowokacja???
)
mary_lynn według mnie to powinnaś być dumna z tej "czystości" jaką posiadasz, wiele dziewczyn na nowo chciało by być tą dziewicą dla wyjątkowego człowieka...
pomyśl jak wiele masz i jak wiele możesz stracić robiąc to z przypadkowym człowiekiem...
Jesli chcesz zaszaleć poczuć sie wyzwolona i kobieca, to co najwyżej zakręć facetem tak by się z nim pocałować, to nie zaszkodzi Twojemu poczuci wartości ale już przypadkowy seks mógłby to zrobić...
Ciesz się tym co masz, zadbaj o swój wygląd, i czekaj na człowieka który doceni to co masz, bo przyjdzie niespodziewanie, na pewno ![]()
16 2010-03-07 13:39:58 Ostatnio edytowany przez karpod (2010-03-07 13:41:33)
pytanie do autorki- bywasz na imprezach,spotykasz sie ze znajomymi? nic chyba nie pisalas na ten temat albo nie zauwazylam.. widać że chcesz już mieć za sobą jaka kolwiek inicjacje z facetem. miedzy innymi dlatego ze nie chcesz sie czuc gorsza od innych. Ja rowniez nie pochwlaam seksu,a tym bardziej pierwszego, z przypadkowym facetem. Bo mozesz miec potem uraz. Ale np pocałować sie,czmeu nie ;p ale moze zkims kto ci sie spodoba. Pocałunek nie musi mieć wcale związku ze stałym związkiem. Choć to w sumie zależy od pogladów. Tak więc jesli rzeczywiscie nie mozesz wejsc w stala relacje z kims to sprubuj malymi kroczkami, a noz z takiego pocalunku może wziasc sie cos glebszego? znam takie przypadki
ps: ldaczego zaraz to ma byc prowokacja?? ja ją rozumiem bo sama mialam takie mysli...
nie zdajesz sobie sprawy jak wielka wartos masz dzięki swojemu dziewictwu! mówiąc szczerze niewiele jest takich kobiet, ciesze się że w ogóle jeszcze są:) na Twoim mierjscu nie myslałabym nad utrata dziewictwa w taki sposób. To jest ważny moment w życiu kobiety i nie warto oddawać tego skarbu pierwszemu lepszemu, tym bardziej pijanemu napaleńcowi na dyskotece. Może warto poczekać aż na horyzoncie pojawi się odpowiedzialny, godzien Ciebie mężczyzna.
Odradzam Ci taki przypadkowy seks, nawet nie będziesz znać tego gościa, a jak cię skrzywdzi? Wątpie, aby zainteresowało go to, że jesteś jeszcze dziewicą. zresztą ten ktoś mógłby byc pod wpływem alkoholu. Na samą mysli robi mi się nie dobrze.
Powinnaś byc dumna, że z do tej pory zachowałaś dziewictwo, uszanuj to, i nie rób nic pochopnie.
mary_lynn "pierwszy raz" nie powinien odbyć się na dyskotece czy z kimś przypadkowym. "pierwszy raz" będziesz pamiętać do końca życia, więc nie warto sobie tego wspomnienia psuć. Poza tym taki facet może Cię czymś zarazić, nie znasz go, jeśli jest chętny pewnie z innymi tez był.
Spróbuj poznać jakiegoś chłopaka, zakochaj się i wtedy działaj ![]()
Karpod, no własnie tez nie wiem, czemu wszyscy sądzą, ze to prowokacja :/nie tylko Ty czy ja, ale pewnie wiele dziewczyn ma takie myśli, tylko malo ktora się przyznaje. A co do imprez, to paradoksalnie nie przepadam za nimi
Olimpia i Janeczek: jakby to ując... po prostu wieloletnie doswiadczenie. Faceci mnie nie lubią, nie potrafię się z nimi dogadac, nawet zwyklych kolegow nie mam, nigdy się nikomu nie podobalam, a jak sama probowalam wyjsc z inicjatywą to zawsze dostawalam kosza. Widac wydzielam jakies negatywne fluidy.
mary_lynn, widocznie tym co odrazu węszą prowokacje zwyczjanie brakuje empatii
hmm dość głupia sprawa. Wiesz może czmeu Cie nie lubią? Jesteś wobec nich życzliwa,sympatyczna, rozmawiasz z nimi? jeśli odpowiesz że tak to po raz kolejny stwierdze że faceci to stado cepów.
Nie jestem w stanie powiedzieć co jest z tobą nie tak, nie znam Cię. Ja też koelgów raczej nie mam, cieżko mi sie dogadac ale to przez to że jestem nieśmiała,zamknieta w sobie i wydaję sie niesympatyczna przez to nieraz.
Może jakaś Twoja koleżanka wciągneła by Cie to meskiego grona? mówisz że wieloetnie doświadczenie ale kto nie prubuje to sie nie przekona. Staraj sie być miła,sympatyczna,kobieca.
Że tak spytam, masz jakies ale do swojego wyglądu? kompleksy? bo to tez jest w jakims sensie istotne
Karpod, staram się byc mila, ale ONI prawie nigdy nie są dla mnie mili. tez jestem dosc niesmiala i często się spinam w czasie rozmowy z jakims facetem, caly czas myslę jak wypadnę i z reguly robię z siebie idiotkę
chyba trochę się boję plci przeciwnej, byc moze to ma zrodlo w moim dziecinstwie (pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny, ojciec pil, ale od dawna nie utrzymuję z nim kontaktow, więc nie wiem, czy to ma jakis wplyw). moze faceci to rzeczywiscie stado cepow
ale na pewno jest w tym duzo mojej winy. a kompleksy oczywiscie mam (jak kazdy) przede wszystkim na punkcie swojej figury, ktora jest OKROPNA i chyba nie ma elementu, ktorego bym nie chciala zmienic
mary, a czemu nie chcesz najpierw przez internet poznać jakiegoś faceta? Nie chodzi mi o umawianie się na randki, tylko żeby hmmm jak to ująć... przełamać w sobie tę barierę. Tak łatwiej będzie ci rozmawiać i przekonasz się, ze rozmowy z facetami nie są takie trudne i złe.
Ja bardzo długo miałam też taką barierę i spinałam się podczas rozmowy z chłopakami/facetami. Dopiero jak z narzeczonym (wtedy tylko znajomym) zaczęłam rozmawiać na gg, to przekonałam się, ze potrafię normalnie i spokojnie gadać z płcią przeciwną i otworzyłam się. Teraz na studiach nie mam żadnego problemu rozmawiać ze znajomymi i nie paraliżuje mnie jak któryś siedzi obok, tylko normalnie z nim rozmawiam.
Naprawdę - spróbuj. Nie będziesz musiała przejmować się wyglądem i innego tego typu rzeczami. Po prostu nauczysz się rozmawiać i potem przy spotkaniach będzie ci łatwiej i w końcu kogoś poznasz. Daj sobie szansę.
Figura nie jest przeszkodą w zawiązywaniu chociażby znajomości koleżeńskich. Nieśmiała osoba z reguły nie zlikwiduje w sobie niepewności sibie w rozmowach z płcią przeciwną( chyba ze zmieni sie całkowicie). Stres w jakims tam stopniu bedzie ale da sie go zmniejszyć. Wiem co mówie. Też sie wstydze gadać z facetami tak samo jak ty
i nie mam bliskich kumpli ale nie czuje ze strony facetów jakiejś wielkiej niecheci. Jak stoisz obok jakiegoś kto bywa czesto w twoim otoczeniu uśmiechnij sie do niego i skomentuj sytuacje która dajmy na to ma miejsce np w pracy( jesli razem pracujecie), szkole( jesli razem sie uczycie) czy na spotkaniu towarzyskim. Nie musicie sie odrazu kumplowac ale przynajmniej sie przekonasz że rozmowa z facetem nie ejst taka straszna i że nie sa oni tak zle nastawieni do ciebie. Wszytsko samo przychodzi z czasem,niesttey.
Co do wyglądu to porpostu dbaj o siebie, jeśliu masz obiekcje co do swojego wygladu ,twarzy, przejdz sie do fryzjera,maluj,kup nowe ciuszki dobre dla twojej figury. Nie wiem czy tekst '' uwierz w siebie'' cos Ci da wiec nie bede tego pisać;)
Móiłaś że nie chcesz zaiwrac znajomości w internecie. Dlaczego? Nie bede Cie do niczego namawiac, ale na necie( np na portalach towarzyskich,randkowych) można poznać kogoś sensownego i poprostu z nim pogadać:P
Mary dziewczyny dobrze radzą - jak bedzie Ci dobrze samej z sobą facet będzie chciał Cię poznać
pisząc o czacie pewnie miały na myśli samą wymiane zdań- nauczyć się konwersować.
jednak ja uważam że najlepszy do tego jest żywy człowiek.
skoro pochodzisz z takiej rodziny warto by było zapisać się do klubu DDA?
kiedys, kiedys probowalam przez internet (probowalam juz wszystkiego...) i nie mam dobrych wspomnien, a teraz w dodatku widzę, jak moje znajome szukają kogos przez internet i rezultaty sa raczej marne...
ja tez poznawałam przez neta z marnymi skutkami, tzn znajomsoci zbyt dlugo nie trwały ale za to mialam okazje sie spotkac z paroma facetami z neta i przynajmniej pogadać. Bo chodzi teraz o to byś oswoiła sie z facetami jako rozmówcami, a nie że zaraz związek odrazu
Musisz w jakiś sposób poznawać nowych ludzi w tym facetów, znaleźć towarzystwo w którym poczujesz się w pełni wyluzowana, ja też nie miałam dużo pewności siebie, ale poznałam ludzi z którymi poczułam się jak ryba w wodzie i wszytko się zmieniło... po prostu szukaj kontaktów, czy to w pracy, szkole, czy internecie, daj sie ponieść radości płynącej z kontaktów miedzy ludzkich a zobaczysz jak szybko może się wszytko zmienić...
w moim przypadku zmiana i przeżycie wszystkiego o czym ty marzysz zajęło niecały rok, koleżanka mnie z kimś poznała i wystarczyło parę miesięcy... ![]()
Nawiązując raz jeszcze do Twojego pierwszego posta...Przez taki przypadkowy pierwszy seks rzeczywiście możesz dodatkowo nabrać urazu do seksu w ogóle, a to już będzie prawdziwa katastrofa. I jeszcze pomyśl jak bardzo będziesz tego żałować kiedy już naprawdę kogoś poznasz, pokochasz i nie będziesz mu mogła ofiarować tego co dziś masz najpiękniejsze.
A co do przełamywania barier. Znam to trochę z autopsji, choć ja miałam kumpli, ale nie umiałam znaleźć sobie chłopaka. Świetnie się z facetami dogadywałam, ale oni nie chcieli długo zauważyć we mnie kandydatki na swoją kobietę. I dopiero kiedy wzięłam się za siebie, schudłam, zadbałam, stało się coś niesamowitego, bo chłopcy po prostu zaczęli za mną szaleć. I zapewne żaden z nich nie uwierzyłby, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej byłam prawdziwą szarą myszką.
I jeszcze... Kontaktu z facetami nauczyłam się mieszkając w internacie, kiedy to spotkania, rozmowy, imprezy to była codzienność. Nic nie było podszyte podtekstami i seksem, ale nauczyło mnie,że z mężczyzną można normalnie rozmawiać. Tam też poznałam kilku przyjaciół, oczywiście facetów:)) A niedługo potem moją pierwszą prawdziwą miłość:) Ty masz długą drogę przed sobą, ale przede wszystkim musisz uwierzyć w siebie, nauczyć się bycia kobietą. A może warto pomyśleć o jakimś kursie NLP? Powodzenia, trzymam kciuki:)
Kami, mialas naprawdę duuuzo szczęscia, gratulacje ![]()
Dzięki Mery, ale to szczęście się skończyło
ale po takim czymś widać ze w kilka miesięcy, można wydostać się w klatki szarej myszki która nie ma kompletnie odwagi do facetów i stać sie ukochana kobietą faceta, tydzień znajomości przez smsy a potem tylko juz piękniejsze chwile, i tez strasznie narzekałam, chciałam wszytko od razu... zobaczysz Ciebie to też spotka....
teraz mi jest o niebo łatwiej, ale wiele rzeczy bym mogła w swoim życiu robić zmniac, chcieć wrócić i w ogóle, pamiętaj, nigdy nie mów że na coś nie masz szans czy coś takiego, wsiąść się w garść zadbać o siebie ciało i ducha i jazda ![]()
32 2010-03-07 23:34:54 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-03-07 23:36:29)
mary_lynn, a może jesteś za bardzo krytyczna w stosunku do siebie. Wiadomo, jesteś w takim wieku kiedy ma się z reguły mnóstwo kompleksów, bo ogromną, może nawet zbyt wielką, wagę przywiązuje się do wyglądu. Ale może nie jest tak źle, a fakt, że nie możesz sobą zainteresować chłopaka wynika wyłącznie z tego, że nie lubisz siebie. Bo to tak jakbyś wysyłała sygnał ,,popatrz jaka jestem beznadziejna". Zauważ, ze bardzo często mężczyznom podobają się nie te kobiety, które rzeczywiście są piękne, ale te, które emanują radością, a piękno z tego wynika. A może spróbuj zaprzyjaźnić się z jakimś chłopakiem podobnym do Ciebie, który także czuje się źle we własnej skórze. Choć tak niepozorny może okazać się cudownym facetem, który w dodatku może stanie się i świetnym partnerem na życie:)
33 2010-03-07 23:55:24 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2010-03-07 23:57:28)
Olimpia, z jedną rzeczą się nie zgodzę, osoba taka sama jak Mery to pomysł dobry by nie był, w przyjaźni w związku czy w znajomości musi być ogień i woda, ktoś kto będzie prowokował i ktoś kto będzie uciszał, myśle że jej by się przydał ktoś kto wyciągnie ją ze skorupy i powie jaka jest piękna, i ktoś kto pokaże jej prawdziwe radosne życie z którego będzie czerpac garściami... byłam w takij sytułacji i na taka osobę trfiłam, dzięki temu teraz czuje się dużo lepiej sama ze sobą ![]()
a fakt faktem że to że faceci nie przychodzą jak pszczoły do miodu może wynikać z małej radości życia i nie czucia się dobrze samej ze sobą a to podstawa ludzie czuja się z nami tak jak my sami ze sobą ![]()
34 2010-03-08 00:11:14 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-03-08 00:15:45)
Tak, Kami90, masz rację, pomyślałam jednak, że osoba taka jak mary_lynn świetnie ją zrozumie. Zauważ, że pisałam tu najpierw o przyjaźni, z której po jakimś czasie może się coś więcej urodzić. Chodziło mi o pokonanie pewnej bariery, przełamanie się, czyli zrobienie pierwszego kroku do zrozumienia, że męski świat wcale nie jest taki okrutny, trzeba tylko nauczyć się go rozumieć i wiedzieć jak z nim postępować. A to już ogromny krok do przodu. I uwierz, wiem o czym piszę, bo sama to przerabiałam:))
Hej. Marry_lynn
jako chłopak stanowczo odradzam Ci uprawanie sexu z nieznajomym z dyskoteki etc. Taki obieg sprawy do niczego nie prowadzi, zamisat poprawic twoje stosunki damsko-męskie tylko bys tym pogorszyła sprawę. Tak jak ktos wyzej napisał "faceci na imprezach traktuja kobiete jako zdobycz" i z tym sie niestety zgadzam. I jest mi wstyd za nich. Osobicie proponuje tobie abys poszła do kosmetyczki, masz ~22l. to piekny wiek, zrob cos dla siebie i czuj sie wyjatkowa
Na poprawe humoru mogę Ci powiedziec ze tez jeszcze sie nie całowałem o sexie nie wspominajac ;/ . Sam tez mam różne potrzeby ale jakos sie trzymam. Zycze Ci powodzenia
Jeżeli chcesz przełamać bariery w rozmowie z chłopakiem to ja chetnie z Toba porozmawiam
. Jestem otwarty na nowe znajomosci i kontakty. Znam kilka dziewczyn i czesto rozmawiamy przez GG a są np z 2 konca polski. Jezeli bedziesz chciała porozmawiac to daj znac.
Podpisuję się rękami i nogami pod tym, co napisali moi przedmówcy. Zdecydowanie musisz wyluzować, bo na "wszystko jest czas i pora" jak to mówi mój wujek
i ma świętą rację. Lepiej jest poczekać na tego jedynego niż decydować się na zbliżenie z jakimś przygodnie poznanym facetem, który nie dość że może być chory to jeszcze skrzywdzi Cię w jakiś inny sposób
Jako istota o luźnych obyczajach i bardzo tolerancyjna jestem Twoją desperacją zszokowana... Dziewczyno, najbardziej idiotyczny sposób na dowartościowanie się jaki tylko można wymyślić. W dodatku masz 100% pewności, że oczekiwanego skutku nie osiągniesz. Chcesz się dowartościować i poczuć jak kobieta? Załóż konta na profilach randkowych, pobuszuj na czatach - potrenujesz grę damsko - męską zwaną flirtem w zdecydowanie skuteczniejszy sposób. Możesz wyjść na łowy bezpośrednie - idź sobie na imprezę, najlepiej z jakąś kumpelą o swobodnym podejściu do facetów. Możesz sobie chłopaczków podrywać do woli, ale granic obściskiwania na parkiecie nei przekraczaj, bo klubowe kible to w żadnym wypadku nie jest klimat na zdobywanie pierwszych doświadczeń seksualnych. BMW dresika z dyskoteki też odpowiednim miejscem nie jest. Więc baw się, szalej, trenuj umiejętność konwersacji i podrywu a amator na Twoje dziewictwo sam się znajdzie i to w dużo bardziej właściwym miejscu i czasie.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Archi, byc moze odezwę się do Ciebie jak juz nabiorę odwagi
Pewnie myslicie, ze jestem niezle stuknięta, ale to dobrze dla Was bo tylko ten moze mnie zrozumiec, kto się choc raz czul tak jak ja, a tego nikomu nie zyczę
a co do wiary w siebie itp. to wiecie jak to jest-trudno byc pewną swojej atrakcyjnosci kiedy nikt cię nie chce, jesli dziewczyna ma adoratorow to nie ma kompleksow...i na odwrot
Mary_lynn, nikt tu nie pisze, że jesteś stuknięta. Problem w tym, że sposób jaki wybrałaś do osiągnięcia swojego celu nie pozwoli Ci ani pozbyć się kompleksów, ani nabrać wiary we własne siły, ani nawet poczuć się atrakcyjniej. Tak naprawdę zupełnie NIC nie zyskasz, a możesz zapłacić bardzo wysoką cenę. To, co sobie założyłaś jest złudne, więc może dobrze, że inni patrzą na Twój problem z boku, bo mogą ocenić go chłodno, bez emocji, które Tobie towarzyszą i podpowiadają najgorsze z możliwych rozwiązanie. I wiesz co myślę, że powinnaś teraz pójść za ciosem, nie chować się w skorupce, ale zaraz napisać do Archi'ego. Myślę, ze On Cię świetnie zrozumie:)
hej
Moja koleżanka ma również 22 lata i tak samo jak ty jest dziewicą .Jeszcze miesiAc temu płakała mi ,ze ma depresje z powodu takiego, iż nie może znalezć odpowiedniego faceta ,ze nikt jej nie interesuje i ze sie zestarzeje z mysla ze nikomu sie nie oddała.Wiesz co sie stałało przypadkowo poszła na dyskoteke i poznała bardzo fajnego faceta ,to jest jej pierwszy z pierwszych z którym sie całowała teraz marzy na wykładach o nim a on o niej.jeszcze sie z nim nie przespała ,bo chce zeby to było wyjatkowe a nie;; tak o bo musze to zrobic.Wiesz co On jej powiedział ,ze nigdy tak wspaniałej kobiety nie poznał,ze rzadko kiedy kobieta jest tak czysta i ze liczy sie to dla niego najbardziej i ze szanuje ja za to kim jest.Ona chce to zrobic z nim ,ale musi nadejsc odpowiedni taki dzien.Tobie równiez zycze wytrwałosci a seks w pózniejszym czasie jesli poczekasz bedzie dla Ciebie czyms wspaniałym a nie tylko bezuzytecznym sciagnieciem swoich stringów.Ja rozpoczęłam współzycie jak miałam 15 lat i powiem Ci szczerze ,że to był najgorszy mój bład w moim zyciu.Nie wiedziałam jak sie do tego zabrac myslałam ,że jak bede dziewica to kolezanki będą ze mnie sie śmiały i faceci a to bzdura dla mezczyzny to naprwde sie liczy ,nie chca mieć kobiet które sie puszczaja na prawo i lewo.Po moim pierwszym razie przez kilka lat sex nie sprawiał mi przyjemnościi.Teraz juz jestem dorosla zmieniłam partnera i jest o wiele lepiej.W zwiazku trzeba czuc bliskość ,bezpieczenstwo,ochotę a nie zrobić to tak o.Życzę wytrwałości:-)
42 2010-03-09 21:57:47 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-03-10 22:50:10)
Hej nie badz taka niesmiała
poprostu napisz. To moje gg
napisz 20523075 czekam. Postaram sie abys sie przekonała ze rozmowa z nami facetmi nie jest taka zła:D Wcale nie uważam ze jestes swirnieta... tylko zagubiona. Wiem co czujesz bo tez tak miałem... ale sie jakos pozbiarałem. Napisz. Rozmowa duzo daje ![]()
Hej nie badz taka niesmiała
poprostu napisz. To moje gg
napisz 20523075 czekam. Postaram sie abys sie porzekonała ze rozmowa z nami facetmi nie jest taka zła:D Wcale nie uwarzam ze jestes swirnieta... tylko zagubiona. Wiem co czujesz bo tez tak miałem... ale sie jakos pozbiarałem. Napisz. Rozmowa duzo daje
"Wiem co czujesz, ja czuję to samo" - czy to nie cytat z pewnego filmu?
44 2010-03-10 14:32:54 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-03-10 15:08:40)
Czasami warto czasami nie
Może to być naprawdę super przygoda
No ale cóż musimy pamiętać na pewno o zabezpieczeniu
Ja akurat nie lubię jakiś zwykłych prezerwatyw i zawsze muszę mieć jakieś takie udziwnione, smakowe, zapachowe, kolorowe
Dlatego zawsze mam przy sobie i zawsze mogę korzystać z okazji
powód edycji: spam
45 2010-03-10 22:44:53 Ostatnio edytowany przez archi (2010-03-10 22:45:23)
archi napisał/a:Hej nie badz taka niesmiała
poprostu napisz. To moje gg
napisz 20523075 czekam. Postaram sie abys sie porzekonała ze rozmowa z nami facetmi nie jest taka zła:D Wcale nie uwarzam ze jestes swirnieta... tylko zagubiona. Wiem co czujesz bo tez tak miałem... ale sie jakos pozbiarałem. Napisz. Rozmowa duzo daje
"Wiem co czujesz, ja czuję to samo" - czy to nie cytat z pewnego filmu?
Nie ja niczego nie cytowałem ![]()
Mary napisz na gg
Zobaczysz ze warto!
Nie obraz się Archi, ale na razie nie czuję się na silach, zeby do Ciebie napisac, znow dostalam kosza. Po raz ostatni, bo więcej nie mam zamiaru probowac, w koncu ilez mozna. Widac nie kazdy zasluguje na milosc. Trzeba się po prostu przyzwyczaic do samotnosci.
Mary_lynn jakoś tak dziwnie ten świat jest poukładany, że jak ktoś szuka to nie znajduje, a jak nie szuka to wokół mnóstwo chętnych...
Mam kilka koleżanek (starszych od Ciebie), które rozpaczają nad tym, że są same i gotowe rzucić się na wszystko co na drzewo nie ucieknie. A chętnych obiektów brak - widocznie faceci boją się takich dziewczyn, może obawiają się, że się przyczepi i nie będzie można się jej pozbyć. Żeby było zabawniej znam też kilku facetów o identycznym nastawieniu - ubolewających, że nikt ich nie chce
Myślę, że problemem jest Twoje nastawienie - podświadomie szukasz facetów, którzy Cię odtrącą. A jak taki Archi chce z Tobą nawiązać znajomość to Ty nie korzystasz - bo po co komu taki okaz, który sam się w łapy pcha?
Na pocieszenie powiem, że w wieku 21 lat też byłam dziewicą i też już mi wtedy to troszkę przeszkadzało. Nie tak rozpaczliwie jak Tobie, ale przeszkadzało. I też nie umiałam nawiązywać kontaktów z płcią przeciwną. Po 7 latach od tamtego czasu sytuacja wygląda tak, że przez moje życie przewinęła się niezliczona ilość facetów (nie mylić z "przez łóżko" bo tu było sporo mniej
) Ciągle wokół mnie jest kilku mężczyzn w roli kolegów, przyjaciół, kochanków a nie mogę powiedzieć przecież, że mi jakoś uroda drastycznie wzrosła przez te 7 latek... Wygląda więc na to, że jednak osobowość się liczy
I nastawienie.
48 2010-03-11 21:20:52 Ostatnio edytowany przez archi (2010-03-11 21:30:19)
Nie obraz się Archi, ale na razie nie czuję się na silach, zeby do Ciebie napisac, znow dostalam kosza. Po raz ostatni, bo więcej nie mam zamiaru probowac, w koncu ilez mozna. Widac nie kazdy zasluguje na milosc. Trzeba się po prostu przyzwyczaic do samotnosci.
Heh... ja sie rozstałem z moja D. bo stwierdziła ze nie chce miec narazie chłopaka. Coz takiez zycie. Napisz do mnie
. Choc by po to by porozmawiac. Nie duś w sobie tych negatywnych emocji. Sam wiem co czujesz. I nie mysl ze nie kazdy zasługuje na miłosc. To uczucie jest pisane kazdemu! Tobie tez
. Wiem ze samotnosc boli... ale pamietaj ze tak nie musi byc,to zalezy od Ciebie. Jak wspominałem lubie nawiazywac nowe znajomosci. Chetnie Cie poznam i pomoge Tobie. Zobaczysz ze rozmowa moze byc przyjemna i pokaze Ci jak rozmawiac z "nami" meczyznmi. I jak wczesniej pisałas to nie... ja nie koncze znajomosci po tygodniu czy bog wie po ile dniach. Jak poznam kogos to zawsze chetnie z ta osoba porozmawiam. Zwłaszcza jezeli jest to płec piękna hihi
Jeszcze raz prosze
napisz.. to ze dostałas kosza to nie koniec swiata... a jezeli zamkniesz sie w sobie to juz bedzie problem, gwarantuje Ci ze rozmowa ze mna czy innym powaznym i szanujacym kobiete chłopakiem duzo Tobie da. Nie zwlekaj ![]()
mary_lynn, a ja pomału zaczynam myśleć, że Ty po prostu lubisz użalać się nad sobą i Ci z tym dobrze, i tak naprawdę nic nie masz zamiaru zrobić w tym kierunku, aby było lepiej. Widzisz, że coś jest źle, ale jak może być lepiej jeśli masz takie do wszystkiego nastawienie? Wszyscy tu się nad Tobą rozczulają, Archy prosi pięć razy, a Ty nie i nie. Jaki facet będzie chciał być z dziewczyną, która tylko jęczy ,,nie, nie będę, nie ma sensu, jestem beznadziejna". No sory, ale przecież już po takim wstępie jesteś spalona. No, musiałam postawić Cię do pionu! Nie chcę Cię dołować, ale to już zaczyna być irytujące.
Co to znaczy, że dostałaś kosza?
Co to znaczy, że dostałaś kosza?
To znaczy ze probowała nawiazac z jakis chłopakiem znajomosc czy tez po dłuzszej znajomosci oczekiwała czegos wiecej a on jej powiedział ze nic z tego nie bedzie...
Ja poczekam. Jezeli nie chce to nie napisze... trudno. Ja ja rozumiem ale coz poradzic jak jest uparta. ![]()
Olimpia brawa Ci się należą!!
Archi niezmordowany jesteś ![]()
52 2010-03-12 19:24:18 Ostatnio edytowany przez mary_lynn (2010-03-12 19:27:03)
Archi, napisalam do Ciebie na gg, ale mam stary program i nie mogę się z Tobą skontaktowac, mam nadzieję, ze poczekasz jeszcze do poniedzialku, bo na weekendzie nie będę miala dostępu do neta.
Olimpia, nie mam Ci za zle, mozesz uwazac, ze się nad sobą uzalam, ale uwierz mi, ze tak nie jest, tez bys się nie cieszyla gdyby facet, na ktorym Ci zalezy dal Ci wyraznie do zrozumienia, ze masz się odczepic.
olimpia napisał/a:Co to znaczy, że dostałaś kosza?
To znaczy ze probowała nawiazac z jakis chłopakiem znajomosc czy tez po dłuzszej znajomosci oczekiwała czegos wiecej a on jej powiedział ze nic z tego nie bedzie...
Ja poczekam. Jezeli nie chce to nie napisze... trudno. Ja ja rozumiem ale coz poradzic jak jest uparta.
Archy, ja rozumiem co znaczy pojęcie dostać kosza:)) Chodziło mi o to, aby mary_lynn opisała tę sytuację. Może wtedy uda nam się zobaczyć coś czego Ona nie dostrzega.
Mary_lynn, spróbuj nam to przybliżyć, w miarę możliwości dokładnie. Uwierz, ja chcę Ci pomóc. Nie miałam nic złego na myśli i rozumiem, ze można się podłamać, ale coś trzeba z tym zrobić. Dziś jest źle, ale kto powiedział, że jutro nie będzie lepiej? Doskonale znam to uczucie kiedy ktoś Cię nie chce i wiem, że można to zmienić, naprawdę można.
Ten facet na pewno miał jakiś powód, więc pozwól nam i sobie samej dojść w czym problem. Niech ten konkretny przykład da nam tu jakiś obraz tego co się dzieje.
Żaden facet bez powodu nie daje odczuć w tak brutalny sposób, żeby kobieta się od niego odczepiła. Może za bardzo się narzucasz kiedy już kogoś ,,namierzysz", a może faktycznie tę desperację masz już prawie wypisaną na twarzy. Nie wiem, coś musi być jednak nie tak. Nie gniewaj się, ale pozwól sobie pomóc. Po to przecież tu napisałaś, prawda?
Olimpia, przeciez się nie gniewam
tak ze szczegolami to raczej nie mogę opisac calej tej sytuacji, bo nie wiadomo, kto czyta to forum
ale mniej więcej to wyglądalo tak, ze znam tego czlowieka juz jakis czas, nie utrzymywalismy do tej pory zbyt bliskich kontaktow, ale niejednokrotnie przylapywalam go na tym, ze się na mnie ukradkiem gapi, no więc co mialam pomyslec...stwierdzilam, ze moze w koncu się komus spodobalam(jak pisalam wczesniej, nie mam doswiadczenia, więc musialam zle zinterpretowac jego zachowanie, ale teraz to juz bez znaczenia)i postanowilam raz w zyciu byc odwazna i to byl niestety moj bląd
zasugerowalam mu, ze moglibysmy się spotkac, na co on otwarcie i stanowczo stwierdzil, ze nie ma czasu.cholera, dawno nie czulam się tak upokorzona ![]()
Mary_lynn to strasznie niedobrze, że tak się skończyła Twoja pierwsza inicjatywa. Ale postaraj się nie zrażać tym. Na świecie jest tylu facetów, że można przebierać jak w ulęgałkach i większość nie odmawia damskiej propozycji spotkania...
A swoją drogą to mam wielu kolegów i wielu z nich strasznie ubolewa nad tym, że żadna dziewczyna ich nie chce... A czasem są to naprawdę fajni faceci. Więc głowa do góry - kiedyś trafisz na takiego co nie ma dziewczyny z tego samego powodu co Ty ![]()
No właśnie, ja również znam kilku naprawdę fajnych, wartościowych i wcale niebrzydkich facetów, którzy podobnie jak Ty czekają na swoją miłość. I powiem Ci jeszcze, że sama kilka razy zastanawiałam się dlaczego tak jest? Bo z mojego punktu widzenia naprawdę nic im nie brakuje, są ciekawi, pragną się zakochać (zresztą wcale tego nie kryją), a im nie wychodzi. I też męczy ich ten stan, bo nie wiedzą w czym problem. Kurcze, jaki przewrotny ten świat. Mary_lynn, ja sama na początku już Ci pisałam, że długo czekałam na swoją wielką miłość, przyszła kiedy miałam dokładnie tyle lat co Ty dzisiaj, ale uwierz, czasem warto czekać. Najgorsze to zadowolić się namiastką uczucia, bo to tak naprawdę do niczego nie prowadzi. Twoja druga połówka już gdzieś czeka, tęskni, musicie tylko na siebie trafić.
Hej maryy
pisałąs ze probowałas do mnie napisac na gg
jedyne co to otrzymałęm "hej" i nie wiem czy od Ciebie. Załozyłem gg wiec teraz mozesz pisac.
ten sam nr gg. Czekam. I jak mozesz napisz ze to Ty
.
Archi, Ty masz to nowe gg? to niedobrze, bo ja mam slabe lącze i nie daję rady go zainstalowac
moze mail?
Wiecie dziewczyny, wydaje mi się, ze faceci mają mimo wszystko łatwiej, bo kobiet jest duzo więcej niz męzczyzn, dlatego prędzej czy pozniej kazdy facet sobie kogos tam znajdzie...gorzej z nami kobietami, nie dla kazdej wystarczy i dlatego duzo dziewczyn nie moze sobie nikogo znalezc niestety.
Im bardziej się czegoś pragnie, to nie wychodzi....nie zauważyłyście tego?
Dlatego mery zajmij się sobą, rozwijaj się, swoje pasje....nabierzesz pewności siebie, a przy okazji na pewno pojawią się nowi ludzie, nowi mężczyźni, którzy Cię zauważą. Nie można niczego robić na siłę, samo wszystko przyjdzie.
Archi, Ty masz to nowe gg? to niedobrze, bo ja mam slabe lącze i nie daję rady go zainstalowac
moze mail?
Hej. Ja mam i stare i nowe gg
jak chcesz moge byc na starym. Ale jak podasz e-maila to mozemy po emailowac. Ale widzisz. Napisałas i co? to nie bylo takie straszne przełamanie sie
. A jak podasz e-maila to jak chcesz podam Ci moj nr kom i bedziemy mogli po smsowac to zaradzimy cos z tym gg
akurat informatyka to moja specjalnosc nie liczac biologi i chemi ![]()
to moze daj to stare gg jakbys mogl
hmm z tego starego to ja ciagle korzystam.. i jak musze wejsc na nowe to wchodze bo nr od razu przechodzi
prosze Ty podaj mi swoje gg a ja do Ciebie napisze okej
Prosze. I jak widzisz minol kolejny tydzien i dalej czekam ![]()
hej, moje gg: 21799830
hej marry
mozesz mi powiedziec o ktorej tak mniej wiecej jestes na gg?
bo ja staram sie wyczyc kiedy i pisze ale nie odpowiadasz. Jak powiesz o koło ktorej siadasz to wtedy chetnie z Toba porozmawiam
Witam wszystkich serdecznie, proszę o radę w waznej dla mnie sprawie-czy zdecydowac się na jednorazowy seks z obcym czlowiekiem np. na imprezie? mam prawie 22 lata i nie tylko nigdy dotąd nie uprawialam seksu, ale nawet nie calowalam się z zadnym facetem (wiem, ze to zenujące) i wcale nie dlatego, ze jestem taka niedostępna i oziębla, ale dlatego, ze nikt się mną nigdy nie interesowal... nie ukrywam, ze w związku z tym moje poczucie wlasnej wartosci oscyluje w okolicach zera...w dodatku z wiekiem rosnie mi apetyt na seks (dziewice tez mają swoje potrzeby) a na normalny związek z męzczyzną nie mam szans. nie chodzi nawet o chęc pozbycia się balastu w postaci cnoty, ale o to, ze chcialabym w koncu poczuc się jak pelnowartosciowa kobieta, dla kogos atrakcyjna i przez kogos poządana, no i zaspokoic swoje potrzeby seksualne...a z tego co wiem, chlopcy na dyskotekach biorą co się nawinie, więc pewnie mam szanse. dodam, ze znajomosci z internetu mnie nie interesują. warto? a moze ktos byl/jest w podobnej sytuacji jak moja i wie, jak rozwiązac moj dylemat? przepraszam za nieco chaotyczną wypowiedz i proszę o powazne odpowiedzi. pozdrawiam
a mi szczeka opadła....mam ten sam problem co Ty,tylko ,ze ja facetem jestem i to starszym od Ciebie.