Ehh nie wiem czy dobry temat wybrałam, proszę o przeniesienie jeśli nie jest w odpowiedniej kategorii.
Otóż, chciałabym się wygadać
bo ostatnio zauważyłam że coś się dzieje ze mną nie tak... ;(
Ciągle chodzę przygnębiona, smutna, przynajmniej raz dziennie płacze, nawet konkretnie nie mając powodu....
Studiuje z dala od domu, jednak mimo wszystko co tydzień bywam w domu, mieszkam sama w kawalerce
, czuje że od tego czasu koleżanki z którymi byłam b blisko ( jesteśmy z jednej miejscowości) oddaliły się ode mnie... mimo tego że od czasu do czasu się z nimi spotykam to juz nie jest to ;( nie rozmawiamy ze sobą jak kiedyś... wydaje mi się że to moja wina, że to wina tego że się wyprowadziłam i mieszkam teraz sama..
( choć w rzeczywistości miałam mieszkać z chłopakiem, lecz on tak rzadko bywa, że cały czas jestem sama). Czuję że tracę moje najlepsze przyjaciółki ;(
Czuję się taka samotna ;( zamknięta w tych czterech ścianach... nic mnie nie cieszy na tym świecie... nic mi nie sprawia przyjemności... wydaje mi się że jestem nielubiana przez wszystkich w koło mnie... nie pamiętam kiedy ostatnio byłam uśmiechnięta i zadowolona z życia...
Nie potrafie się odnaleźć... najlepiej czuje się w rodzinnym domu, tam chciałabym spędzać swój cały czas... najchętniej rzuciłabym te studia ;(.
Czuję, że jeszcze trochę i popadnę w jakąś depresje..
Chciałabym wstać z uśmiechem na twarzy, to mi się marzy, ale nie potrafie, po prostu nie potrafie... ;( nie wiem co na mnie wpływa... czy otoczenie, czy może bliscy....
Z chłopakiem ostatnio nie układa mi się... chciałam zerwać ale nie wiem czy będę w stanie sobie z tym poradzić ;( kocham go, ale czuję że to nie to czego chcę...
Może kiedyś czułyście się podobnie jak ja... chciałabym znaleźć jakieś rozwiązanie, żeby w końcu poczuć to szczęście i na nowo iść przez życie z uśmiechem na twarzy
....