Jestem młodą mężatką, pół roku szukam pracy i nic. Mąż pracuje i jakoś dajemy radę, bardziej chodzi mi o to, że nic nie robię i czuję się z tym fatalnie. Czuję się jak pasożyt. Dodatkowo nie mam kontaktu z ludźmi. Całymi dniami siedzę w domu, codziennie ten sam schemat dnia. Gdy myślę o przyszłości nic mnie nie cieszy, żadnej energii, żadnej radości życia. Często płaczę, czuję jakąś obojętność na wszystko. Często odbija się to na mężu, który przecież niczemu nie jest winien. Dosyć że żona nie pracuje to jeszcze ma ciągłe fochy. Uważam, że do niczego się nie nadaję. Poza tym mój odwieczny problem-trądzik(dość ciężka postać) powoduje, że myślę że nikt nie przyjmie do pracy kogoś takiego jak ja. Po co skoro na moje miejsce może mieć ,,ładnego pracownika". Ogólnie rzecz biorąc jest ze mną coraz gorzej i nie wiem jak sobie pomóc.
Podobne tematy
Ja tez jestem mężatka ale mam tez juz pol roczne dziecko,tez szukam pracy bo tesciowa powiedziala ze zajmie sie moja corka.Ciezko jest znalezc prace odpowiednia dla siebie,ale na to trzeba czasu.Nie pisz w ten sposob o sobie,ze masz tradzik to Cie nie przyjma do pracy.Ja jestem gruba i rowniez moglabym powiedziec ze nie przyjma mnie bo np.jestem niereprezentacyjna.Trzeba uwierzyć w siebie.Byc dobrej mysli:)
3 2010-03-03 19:57:52 Ostatnio edytowany przez rokosanka (2010-03-03 20:02:28)
Kazda kobieta ma w zyciu takie momenty. Czesto czujemy sie niepotrzene i bezwartosciowe. Trzeba jednak uzywac automotywacji. Dawac sobie kazdego dnia kopniaka w "... ". Rzeczywiscie sa problemy z praca, rynek nie ma zbyt wiele do zaoferowania kobietom. Mozna jednak pomyslec o jakims wlasnym interesie czyli mowa o samozatrudnieniu - zwlaszcza ze nie chodzi Pani tylko i wylacznie o zrodlo dochodu. Sa tez rozne kursy, szkolenia, jak rowniez wolontariaty ktore z cala pewnoscia daja poczucie pelnowartosciowosci. To tylko takie moje propozycje. Poczucie wartosci moze natomist zaowocowac pelnym zaakceptowaniem siebie ( tu odnosnie tradziku ). Mysle ze to sa fajne sposoby na poznanie nowych ludzi, obcowaie z nimi. Pozdrawiam
;Gosiak 11 pewnie w wiekszosci na Ciebie negatywnie wpływa taki marazm i stagnacja. Patrzysz na ta sytuacje i myslisz sobie codziennie to samo i nic sie nie zmiania. Popatrz na to jednak z innej strony, moze postaraj sie jak najlepiej ten czas wykorzystac. Ja wiem, ze to nielatwe, i wiem, jak to czasem zycie kladzie pod nogi klody i strasznie trudno sobie z nimi poradzic. Jednak warto walczyc. Jestes mloda z tego co piszesz osoba, mnostwo dobrego jeszcze przed Toba i nie "katuj" sie takim pesymistycznym mysleniem. Pomysl za to, co mozesz zrobic w tym czasie. Moze jakis kurs?a w jakim zawodzie szukasz pracy?i jak czujesz co Ci przeszkadza w jej znalezieniu - sytuacja na rynku, czy malo w siebie wierzysz? Jesli chodzi o tradzik...zazwyczaj to jest tak, ze jak mamy jakis kompleks, to myslimy ze wszyscy to widza i tylko na to patrza. Wtedy rowniez zwracamy uwage u innych na to cos, np tradzik. Patrzymy i myslimy czy ma czy nie ma. Jednak najprawdopodobniej inni tak bardzo na to nie patrza. A nawet jesli zauwaza to czemu zakladac ze oceniaja nas na tej podstawie?Moze bardziej niz tradzik rzuca im sie w oczy Twoj usmiech, oczy czy styl ubierania.
Poswiec chociaz 50% swojej uwagi, ktora skupiasz na ngatywnym mysleniu o sobie, na szukanie w sobie tego z czego jestes dumna, na pewno przyniesie dobry rezultat.
Pozdrawiam Cie bardzo cieplo ![]()
Skończyłam studia pedagogiczne, konkretnie pedagogikę szkolną i opiekuńczą. Wydaje mi się że i sytuacja na rynku i mój sposób myślenia decydują o niepowodzeniach, ale bardziej obstawiała bym to pierwsze. Mieszkam w małym mieście, w którym pracę wydaje mi się można znaleźć tylko po znajomości, zresztą chyba jak w większości regionów. Zawsze byłam pesymistką, ale teraz to już do potęgi. Mi się wydaje że inni zwracają uwagę na mój problem, bo u innych po prostu tego nie widzę, praktycznie nie widuję ludzi z tym problemem o takim nasileniu i wydaje mi się że wszyscy na mnie przez to zwracaja uwagę. Dzięki za słowa otuchy:)
GOSIAK11 doskonale Cię rozumiem ja straciłam pracę i od lutego siedzę w domu.Mieszkam z chłopakiem i czuje sie z tym beznadziejnie bo na prawdę chodzę i szukam .Również mieszkam w małym miescie i powoli tracę nadzieję
co do założenia własnej działalności to raczej u nas się częsciej coś zamyka niz otwiera. Skończyłam licencjat więc do jakiegoś sklepu nawet mnie nie przyjma bo mam za wysokie wykształcenie nawet złozyłam kilka CV i napisałam,że mam wykształcenie średnie ale na razie cisza.
Najłatwiej napisać - uwierz w siebie, ale to chyba nie pomoże. A może koło Twojej miejscowości jest jakieś większe miasto, żebyś mogła dojeżdżać do pracy? Poszukaj może tam. A co do Twojego wyglądu, to pracodawca raczej patrzy na Twoje kompetencje a nie na wygląd - jesli Ci to tak bardzo przeszkadza, to pójdź do dermatologa żeby Ci pomógł. Myślę, że to także podniesie Twoją samoocenę. A w jakim zawodzie szukasz pracy? Może nie tam gdzie trzeba?
Gosiak, zacznij od dermatologa, kosmetyczki - masz czuć się dobrze jako kobieta.
Potem zrób listę swoich plusow - ja juz widze ich mnóstwo i dalej, pomyśl za co możesz być wdzieczna losowi i dziekuj za to tak czesto jak potrafisz...
--
Już jestes w polowie sukcesu, teraz czas na realizacje marzen - pragniesz pracować, znajdziesz pracę - szukając wierząc, uśmiechając się i otaczając dobrymi ludzmi, sama też pomagaj innym.
Napisz nam jak ci idzie - przeciez zaczynasz nowe zycie, masz tyle marzen i tak wspaniale zaplecze.
Do dermatologa chodzę od 12 lat, efekty są słabe. Pani dermatolog powiedziała mi tyle- minie po pierwszym dzidziusiu. Mój problem ma podłoże hormonalne.
10 2010-04-17 19:30:29 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-17 19:32:27)
twoj problem może mieć podłoże psychiczne Gosiu, masz stany bliskie depresji i to pogarsza wygląd twojej skóry .... uwierz mi psyche i body są połączone ... jeśli zaczniesz dostrzegać małe radości wkoło ciebie, to zmienisz perspektywę postrzegania świata...
i jeśli uwierzysz w siebie, w swoj uśmiech - inni też uwierzą.
Myślę, ze gdy na rekrutacji zjawia się pogodna, ciepła osoba i osoba zgorzkniała, niepwna siebie - to wybór jest prosty.
Powodzenia i poczytaj książki o podświadomości, psychologi optymizmu ... i nie ważne czy miasto duże czy małe, wszędzie jest miejsce na radość, piękne dni i dobre myśli.
Hey Gosiak 11. A brałaś tabletki hormonalne na trądzik? Niektórym pomagają. Pół roku szukania to nie jest tak długo, ale w tym czasie już może pojawić się smutek, zwątpienie i uczucia jakie tobie towarzyszą. Ale nie myśl źle o sobie. Masz wykształcenie. Nie możesz myśleć, że jesteś pasożytem. Moja znajoma szukała dłużej, a goniła ją spłata kredytu studenckiego. Przeżywała straszny stres, ale kiedy już bała się, że pójdzie do więzienia, znalazła pracę. W chwilach beznadziei wydaje nam się, że sytuacja jest bez wyjścia. Pomyśl, że chociaż masz możliwość szukania i wysyłaj CV. Ja musiałabym zatrudnić opiekunkę do dwójki małych dzieci, a na to nas nie stać. Też nie czuję się komfortowo. Postaraj się nieco rozluźnić na rozmowie kwalifikacyjnej i uśmiechaj się. W końcu masz kompetencje. Trzymam kciuki za ciebie. Niektórzy pracodawcy naprawdę patrzą głębiej. Napewno któregoś dnia właśnie twoje cechy i twój sposób bycia kogoś przekona. Teraz twoją pracą jest szukanie pracy, więc nie myśl, że nic nie robisz. Między czasie, zajmij się czymś, co sprawia tobie przyjemność. ![]()
Brałam tabletki hormonalne przez dość długi okres, owszem pomagały, ale jak długo można , zdaję sobie sprawę że nie jest to najzdrowsze faszerować się hormonami, zresztą mamy teraz w planach dziecko. Dzięki za słowa pocieszenia:)