Powiedzcie jak to jest, że kobieta która niechce dziecka zachodzi w ciąże bez problemu, natomiast kobieta która pragnie dziecka nie może zajść w ciąże?
Podobne tematy
2 2010-03-02 15:43:16 Ostatnio edytowany przez Yuki (2010-03-02 15:44:22)
Też się nad tym zastanawiam...Z moim byłym mężem staraliśmy się ponad 2 lata, a jak już się udało, to poroniłam... i tu słyszę, ze znajoma wpadła i nawet nie wie kto jest ojcem, koleżanka, która ma już 2-kę i trzeciego wcale nie chciała też wpadła... i gdzie tu sprawiedliwość?!
Może chodzi o to, ze te które chcą dziecka za dużo o tym myślą, nie potrafią wyluzować i dlatego nie wychodzi...
Jestem mężatką od niedawna, bo zaledwie 7 miesięcy, ale równie długo staramy się o dzidzie i nadal nic. Staram się nie nakręcać, wiem że mam jeszcze duzo czasu. Ale przypuszczam że większość z was czuła co to znaczy zobaczyć na teście ciążowym po raz kolejny jedną kreske. Czasami mówię sobie dość to był ostatni test a czasami po prostu chce mi się płakać.
Nie pokazuje tego mojemu mężowi, sam ma wiele na głowie i brakuje mu tylko panikującej żony. Wiem że i tak on czasami widzi, że jest mi bardzo ciężko. Ale zawsze wtedy się uśmiecha i mówi "głowa do góry i do nas Bóg się uśmiechnie i da nam dzidzie:-)"
Dlatego krew się we mnie gotuje jak czytam, że jakaś nieodpowiedzialna gówniara zabiła swoje dziecko zakopując je w ogródku!
Wiesz, ja po 2 latach zaczęłam się załamywać, a zaszłam w ciążę wtedy, kiedy najmniej o tym myślałam. Miałam na głowie obronę pracy magisterskiej i caaałe mnóstwo innych rzeczy, a o ciąży nie mysłałam, aż tu nagłe jakiś dziwny okres i bóle piersi, no i teścik pozytywny, no ale nie skończyło się tak jak powinno...niestety...Teraz się boję co to będzie, jak zajdę po raz drugi w ciąże, chyba oszaleję ze strachu.
Dorota, nie przejmuj się tym tak, najlepiej będzie, jak się czymś zajmiesz i nie będziesz co miesiąc czekała na 2 kreski i napewno się uda:-)))
Yuki myślę, że jest coś w tym co napisałaś. Za wiele myślimy, ale weź tu nie myśł jak w kółko słyszysz, że następna znajoma jest w ciąży to normalnie aż serce ściska że ty tyle się starasz i nic:-( ale i nam się uda zobaczysz. A czy to był powód rozpadu waszego związku?
Wiem co czujesz.... Między innymi tak, to był powód. Już przed ciązą nie działo się dobrze, ale po poronieniu, mój ex-małzonek nie potrafił się zachować, byłam załamana, a on stwierdził, ze jestem samolubna i myślę tylko o sobie, no i powiedział, ze mam sobie sama radzić z problemem, on musi pracować. No i to był koniec związku, bo ja miałam na ten temat troche inne zdanie.
Tak mi przykro!!! Musisz dbać o siebie? Ale wiesz co było przyczyną poronienia?
Obecnie zajmuje się moim gabinetem kosmetycznym. Otworzyłam mimo protestów rodziców. Mówili, że jak zajde to będe musiała go zamknąć itd. Ale stwierdziłam, że jak nie zajde jeszcze z rok czy dwa to do tej pory będe miała już rozkręcony interes i będe panią na swoim.
Teraz już wzięłam na luz trudno co ma być to będzie. Po prostu zdenerwowałam się jak przeczytałam, że jakaś baba zabiła swoje nowo narodzone dziecko. I zastanawiałam się jak to jest że tacy ludzie mogą zachodzić w ciąże.
To po prostu przechudzi ludzkie pojęcie! Jak on mógł w ten sposób postąpić. Ja rozumiem, że jemu też było ciężko z powstałą sytuacją, ale to Ty nosiłaś maleństwo pod serduszkiem i Tobie było ciężej. Nie stanoł na wysokości postawionego mu zadania. Chciał uciec od problemu w prace ale to nie jest metoda na nic! Biedactwo.
Pozbierałaś się już po rozwodzie?
9 2010-03-02 16:20:36 Ostatnio edytowany przez Yuki (2010-03-02 16:24:34)
Bardzo dobrze, że masz się czym zając, ja tez się ratowałam pracą. Nie wiem co było przyczyną, lekarze muwili, ze poprostu PECH.
Mi wcale nie jest przykro, to znaczy tęsknie straszne za dzidziusiem, ale myślę, że Bóg wiedział co robi, dał mi to dziecko tylko na chwilę po to, bym teraz była szczęśliwa. Wiem, że gdyby nie ta cała sytuacja, to pewnie została bym z mężem i była bym nieszczęśliwa, a teraz moje zycie się zmienio, mam wszystko, czego pragnęłąm, tylko dziecka brakuje, ale jestem dobrej myśli.
Po rozwodzie byłam szczęśliwa, ze to już konec, człowiek, który nie potrafi mnie wesprzec, ucieka, a chorą zone podrzuca rodzicom, nie jest wart tego, by być moim mężem, tym bardziej że sam nawet jak miał pryszcza na nosie, to już był umierający i trzeba było się o niego troszczyć.
No to opowiadaj! Cóż takiego się zmieniło? A może któż zmienił cię w szczęśliwą kobiete:-)?
11 2010-03-02 16:27:29 Ostatnio edytowany przez Yuki (2010-03-02 16:31:07)
Znalazłam pracę, skończyłam studia, no i poznałam swoją drugą połówkę :-), niedługo zaczynamy się starać o dzidziusia:-) A z ex-mężem miałam perspektywę wyjazdu z kraju, miałam zostawić wszystko, znajomych rodzinę, no i pewnie zadnej pracy bym tam nie dostała, i siedziała bym przy garach, a po 2 tygodniach dostała bym p...ca :-/ Od niego zawsze słyszałam, ze nie jestem nic warta i bez niego sobie nie poradzę, a jak się okazało poradziłam i to bardzo dobrze.
Dobrze zrobiłaś że się go pozbyłaś!!!!!
Na niektóre kobiety rozwód wpływa destrukcyjnie ale widze, że na Ciebie budująco:-)
tylko po stracie dziecka ciężko się pozbierac do tej pory zaglądam do wózków, z zazdrością patrze na ciężarne kobiety. W walentynki byłam z moim kochaniem w teatrze i jakoś strasznie dużo było kobiet z brzuszkami, myślałam, ze się popłaczę... no ale cóż... Dorota, zobaczysz, nam się też uda:-)))
No to pięknie:-). To jeśli on myślał tymi kategoriami to niech się wypcha. Nie był wart Ciebie! Ale Twoja dróga połówka to przeciwieństwo pierwszego męża? no to pisz na bierząco jak starania wam wychodzą. Wzięliście już ślub? Czy narazie czekacie z tym krokiem?
Wierze w to. To normalne, że robi się nam smutno w takich momentach. U mnie w rodzinie występują ciąże mnogie więc wierze że i mie nie ominie chociaż pojedyncza:-)
16 2010-03-02 16:45:52 Ostatnio edytowany przez Yuki (2010-03-02 16:47:29)
Narazie nie wzieliśmy ślubu, czekamy :-)
A długo się staracie?
No dobra...Ja uciekam do domku. Miłego popołudnia:-)
Ale powiem Ci że jest ciężko, patrzeć na kolejną koleżanke która kwitnie w ciąży. Zauważyłam że był czas w którym kupowałam ciuchy które byłyby dobre gdybym zaszła w ciąże. Głupota prawda?
Staramy się już 7 miesięcy. Z jednej strony niedługo a z drugiej bardzo długo. Miłego popołudnia
Witaj Doroto nawet nie wiesz ile razy zadawałam sobie to pytanie, cóż zdałam sie na decyzje Boga. Ja jestem 10lat po ślubie i nie mamy dzieci , przeżywałam każdy kolejny okres aż poszłam nieco do lekarza. Nie będe mieć dzieci, płacze czasem na reklamach z dziećmi. Dlaczego taki jest los?Też widzę pełno kobiet w ciąży a ja nie mam swojego. Ale widać jestem na tym świecie w innym celu, pomóc komuś a może inna drogę mam. Blizna w sercu zostanie ale nie zabije się tylko dlatego że nie mam dziecka.
Różyczko, nie znajduje słów jak wyrazić to co poczułam po przeczytaniu Twojej wiadomości! A nie myślicie o adopcji? Jest tyle maluszków które potrzebują rodziców! Może Bóg chciał abyś zaopiekowała się jedną z Takich duszyczek. To już jest na 100% pewne? Czy istnieją jakieś możliwości leczenia?
Dziewczyny ja tez mam juz dosc kobiet w ciazy i z dziecmi naokolo mnie.Staramy sie o dziecko 9 miesiecy i nic.
Mam identyczne odczucia jak wy ![]()
Zaczynam unikac znajomych z dziecmi....to juz zaczyna byc chore?
Ale jak tylko patrze na te wszystkie szczsliwe rodzinki z dziecmi,to wstyd mowic,ale szlak mnie trafia..:(
Co zlego zrobilam,ze nie moge byc matka?
:(
Nie raz sa takie ciezkie dni....:( Jakby czlowiek malo problemow mial...
Nie możesz do tego podchodzić w ten sposób. Ty nic złego nie zrobiłaś! Po prosyt każdy ma jakiś odgórnie założony plan jak to ładnie różyczka napisała. A Ty nerwusku głowa do góry i wyjedź gdzies z mężem na urlop. Tak na pocieszenie to słyszałam że średni czas starania o dziecko to rok więc masz jeszcze 3 miesiące! Zobaczysz jeszcze tu napiszesz, "dziewczyny będe mamą:-)"
Mojego taty bratowa jest 23lat po slubie, też nie maja swoich dzieci jakiś czas potem adoptowali dziewczynke.Teraz to już 16letnia pannica. Ja nie mam dzieci to boli owszem ale nie wyobrażam sobie jak ona wytrzymuje. Poroniła 7 razy ciąże każda co najmniej 3 miesieczną jedna nawet 6 . To jest dopiero piekło czuc bicie dziecka serduszka i je stracic. Więc może lepiej że mi nie dane było tak a od razu nie mam wcale bo nie wiem jak bym to przeżyła.
Ta kobieta musi być bardzo silna skoro wytrzymała taką tragedie. Tak w takim wypadku rozumiem Cię doskonale. Bardzo się ciesze że odezwałaś się do mnie:-). Będe trzynała kciuki aby spełniły się wszystkie inne Twoje marzenia!!!!!!!
Dzieki Dorota kochana jestes
Dajemy sobie 5 miesiecy jeszcze....znam te wszystkie rady na temat zachodzenia w ciazy:)
26 2010-03-03 10:21:51 Ostatnio edytowany przez Yuki (2010-03-03 10:22:58)
Witam Was drogie panie :-))) Ja zawsze myślałam, ze jestem jakaś dziwna, ze tak reaguje na ciężarne kobiety i na kobiety z dziećmi, a się okazało, że to jest całkiem normalne. Cieszę się, że powstał taki wątek i możemy tu powylewać swoje zale i się wspierać nawzajem :-)
Staraliśmy się z mężem około 10 miesięcy. Na początku chciałam bardzo i nic nie wychodziło, byłam załamana i bałam się, że coś jest nie tak. W końcu posłuchałam rady koleżanki, zajęłam się czymś innym i nagle zdałam sobie sprawę, że mam jeszcze czas na dziecko i dałam sobie spokój. Zaczęliśmy coś planować a tu nagle ból piersi, wymioty. Nie chciałam robić testu, myślałam że to niemożliwe i nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Koleżanka zmusiła mnie do testu i.. 2 śliczne kreseczki
)
Plany poszły w łeb i choć ciężko znoszę ciąże (ciągle źle się czuję i wymiotuję) to cieszę się z kończącego się już 5 miesiąca.
Dziewczyny- nie nakręcajcie się, i przestańcie ciągle robić testy a na pewno Wam się uda ![]()
Elenko nasze gratulacje:-)! Jesteś przykładem że odblokowałaś się i prosze jest dzidzia:-). Ale sama rozumiesz jak to jest bardzo pragnąć ciąży. Dzięki za podpowiedź:-). Tylko to nie takie proste wyluzować:-( ja co miesiąc mówie sobie dość a i tak za miesiąc znów przeżywam. Ale ciesze się, że Tobie się udało!!!!
Odzywaj się do nas i mów jak znosisz ciąże:-)
Yuki widze że dalej jesteś smutna! Jak chcesz to napisz po prostu co Ci leży na wątrobie może wtedy Ci będzie lepiej!
Dziewczyny czemu się nie odzywacie? Niedobre;-)
Już się odzywam ;-D. Miałam straaaasznie dużo pracy.
A więc tak, nie jestem aż tak bardzo smutna. Potrzfie normalnie funkcjonować, tylko czasami mnie coś bierze i mam ochotę nad sobą się poużalać, no i staram się unikać sytuacji, w których miała bym styczność z dziećmi, bo to poprostu boli, wtedy zawsze myślę, jakby teraz wyglądał mój aniołek, teraz kończył by 2 latka...
Yuki to bardzo smutne a zarazem bardzo piękne co napisałaś. Pomimo tego bólu nie zapomniałaś o swoim maleństwie. Napewno jest w niebie i czówa nad Tobą i w odpowiednim momencie, dostaniesz od niego taki mały rozwrzeszczany prezent:-).
A jak masz ochote czasami poużalać się nad sobą to pisz ja zawsze coś Ci napisze na pocieszenie.
Wiesz co? Lubie Cię:-)
Witajcie! Mam 25 lat, 2 lata temu zaczliśmy z mężem starać się o dziecko, udało nam się po czterech miesiącach. Zrobiłam test wynik pozytywny, dla potwierdzenia zrobiłam jeszcze Beta-hcg i tez wynik pozytywny. W szóstym tygodniu ciązy umówiłam sie na wizyte do swojego lekarza, ale dla pewności powtórzyłam test Beta-hcg i wynik tez pozytywny, lecz zaniepokoił mnie niski wzrost hormonu w tak wczesnym stadiu ciąży. Co się okazało u lekarza, że ciąża jest pozamaciczna, od razu skierował mnie do szpitala, tam tez potwierdzili diagnozę, to było straszne. Lezałam w szpitalu 4 dni dostałam 2 zastrzyki na wydalenie tako malutkiego zarodka. Byłam załamana, lekarze powiedzieli że następne ciąze też mogą być pozamaciczne, bo skora raz sie tak zdarzyło moze sie zdarzyc kolejny. Mineło pół roku które musiałam odczekać jeśli bym chciała starac sie o kolejne dziecko, przez trzy miesiące brałam Harmonet dla uregulowania cyklu. Zaraz po odstawieniu tabletek poszłam na wizytę do swojego lekarza, który powiedział że spokojnie możemy znów starać sie o dziecko i zaczeliśmi sie starać. Starasznie sie bałam że kolejna ciąża też bedzie pozamaciczne i czy wogóle zajde w ciąze. Ale cud sprawił że zaszłam w ciąże po za pierwszym razem. Nie wierzyłam jak zobaczylam dwie kreski na tescie, dopiero gdy na USG zobaczyłam ze moja ciąza jest w macicy, moj paniczny strach zniknoł. Dziś moja córka ma prawie 5 miesięcy, jest zdrowa i piękan. Życze wszytkim Panią które mają problemy z zajściem w ciąże zeby nie wątpiły i żeby w końcu sie wam udało mieć własne potomstwo. Trzymam za Was kciuki!!
Luckystar to co napisałaś napewno podniesie nas na duchu. Naprawde wiele przeszłaś!
Trzymaj za nas kciuki:-)
Super,ze niektorym sie udaje.....:)
Ale mam tak jak pisze Dorota.....chce zapomniec poczekac,nie stresowac sie.....ale co miesiac przezywam i budzi sie wielka nadzieja,ze moze zaszlam? ![]()
I zawsze to samo.....czyli nic........
Hej Ema fajnie, że jesteś z nakm:-).
Nie denerwuj się damy rade. Mnie to już nawet troche śmieszy moja przekorność. Najpierw mówie co ma być to będzie, a później znów modle się o brak okresu:-).
Długo się staracie o dzidzie?
Hej Dorota
Staramy sie 9 miesiecy... a ty?
Hej Ema my 8 miesięcy.
Planuje iść do lekarza bo wydaje mi się że moge wiedzieć co jest powodem, braku ciąży.