DŁUGO SIE ZASTANAWIAŁAM CZY O TYM NAPISAC ALE JUZ DLUZEJ NIE UMIE SOBIE PORADZC SAMA
MAM 39 LAT I SAMA WYCHOWUJE 3 DZIECI ( 17 LETNIEGO SYNA I 6 LETNIE BLIZNIAKI - SYNA I CORKE)
NIESTETY DZIECI ROZWIJAJĄ SIE WOLNIEJ NIZ ICH ROWIESNICY STARSZY SYN ŁUKASZ MA STOPIEN UMIARKOWANY A BLIZNIAKI LEKKI.
MIEDZY DZIECMI JEST 11 LAT ROZNICY I NIM POMYSLAŁAM O DRUGIM DZIEKU ZROBIŁAM WSZYSTKIE BADANIA - NIE BYŁO PRZECIW WSKAZAN DZIECI MIAŁY BYC ZDROWE.
JEDNAK STAŁO SIE INACZEJ , LUKASZ JEST W GIMNAZJUM SPECJALNYM , ALE MINO TO NIE NAUCZYŁ SIE SAMODZIELNIE CZYTAC I PISAC NIE JEST SAMODZIELNY NA TYLE ZEBY SAMEMU JEZDZIC DO SZKOŁY . MA DOWÓZ
BLIZNIAKI CHODZĄ DO PRZEDSZKOLA INTEGRACYJNEGO MAJĄ STOPIEN LEKKI.
OD 6 LAT SYSTEMATYCZNIE Z CAŁA TRÓJKA JEZDZE NA ROZNE RECHABILITACJE , HIPOTERAPIE I LEKARZE SPECJALISCI, ALE JUZ NIE MAM SIŁY I CORAZ CZESCIEJ ZADAJE SOBIE PYTANIE DLACZEGO AKURAT JA , DLACZEGO CAŁA TROJKA WOJNIEJ MYSLI?
OD JAKIEGOS CZASU WYDAJE MI SIE ZE JEST TO WEGETACJA A NIE ZYCIE - OD ROKU MAM SILNĄ DEPRESJE.
CZASAMI ŁAPIE SIE NA TYM ZE NAJBARDZIEJ ODBIJA SIE TO NA MOIM STARSZYM SYNU A PRZECIEZ TO NIE JEGO WINA ZE JEST TAKI A NIE INNY. KIEDY PUSZCZAJĄ MI NERWY TO POTRAFIE MU POWIEDZIEC ZE MAM GO DOSC , ZE NIE MOGE NA NIEGO PATRZEC BO JEST TUMAN I NIC NIE POTRAFI SIE NAUCZYC. TO SAMO JESLI CHODZI O MŁODSZE BLIZNIAKI TO CO SIE Z NIMI WYPRACUJE TO JA SWOIM KRZYKIEM NISZCZE , BO NIE UMIE SOBIE PORADZIC Z TYM ZE ONE NIE POSŁUCHAJĄ , ZE JA MUSZE COS ZROBIC TYLKO CHCA SIE CAŁY CZAS BAWIC ( NIE UMIA ANI CHWILI BYC SAME- DOM , PRZEDSZKOLE CAŁY CZAS KTOS MUSI BYC ).
ZWRACAŁAM SIE JUZ O POMOC DO PORADNI PSYCHOLOGICZNYCH ALE NIESTETY NIE UZYSKAŁAM W KRAKOWIE POMOCY- MOZE ZNAJDE JĄ TU
WIEM ZE NAPEWNO MOJE DZIECI SĄ WSPANIAŁE ALE NIE MOGE ICH ZAAKCEPTOWAC TAKIMI JAKIE SĄ - A MATKA POWINNA KOCHAC DZIECI ZA TO ZE JE MA A NIE ZA TO JAKIE SĄ
NIE CHE ZEBY TO CO NAPISAŁAM ZABRZMIAŁO JAK UZALANIE SIE NAD SOBA - JA PO PROSTU SZUKAM POMOCY