netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

23 odpowiedzi3 989 wyświetleńzałożony przez Maagdalenna, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Drogie Netkobiety,

Długo zbierałam się w sobie, żeby opisać mój problem w internecie. Prawdę mówiąc nie wiem co mam zrobić ani nie mam do kogo się zwrócić, więc uznałam, że anonimowość w internecie to jedyne co mi zostało. Jestem głupia, to chyba należy zaznaczyć na wstępie, głupia i naiwna.

Kiedy byłam w drugiej klasie podstawówki, mój ojciec zostawił moją Mamę  dla kochanki. Od tamtego czasu wiem, że faceci zdradzają, i że nie wolno im do końca zaufać. Niestety w tym przypadku to przekonanie zwróciło się przeciwko mnie. Zacznę jednak od początku, bardzo przepraszam jeśli będzie długo i miejscami rwanie, piszę jednak jednocześnie płacząc i powstrzymując napady paniki.

Jestem obecnie na piątym roku studiów magisterskich, studiuję  w dużym mieście, mieszkam w małym miasteczku, mniej więcej półtorej godziny drogi pociągiem. Da się dojeżdżać jest to jednak mocno uciążliwe. Dlatego już na pierwszym roku licencjatu zakręciłam się za wynajmem pokoju na tydzień, szczęśliwie moja siostra, która studiuje zaocznie również była zainteresowana wynajmem, ona chciała jednak wynajmować w weekendy. Wynajęłyśmy więc pokój na spółkę, ona mieszkała od piątku do niedzieli, ja od poniedziałku do piątku. Kosztami dzieliłyśmy się po równo, ona pracuje w tygodniu na pełen etat więc chciała mi trochę ulżyć i nie chciała słyszeć o innym podziale (bardziej proporcjonalnym). Oprócz nas w tym mieszkaniu mieszkał jeszcze jeden facet Michał, który wynajmował drugi pokój, właścicielką była młoda dziewczyna, która od wielkiego święta zajmowała trzeci pokój.

Moja siostra miała faceta, który obecnie jest jej narzeczonym (ślub w przyszłym miesiącu). Ja byłam sama, pierwszy rok studiów minął jak z bicza strzelił, nie szukałam faceta ale jakaś randka się trafiła, zwykle pojedyncza i delikwent od razu próbował zaciągać mnie do łóżka więc grzecznie dziękowałam i nie zgadzałam się na drugą randkę. Byłam dziewicą i planowałam mieć w życiu tylko jednego mężczyznę, nie musiałam czekać do ślubu ale zdecydowanie chciałam się upewnić, że facet jest "wart grzechu" i że jest szansa na wspólną przyszłość.

W ten sposób, trafiłam na niego... Mateusz, doktorant na innym wydziale, który robił sobie dodatkowo magisterkę u mnie na kierunku (tak na zasadzie, że mu się przyda do późniejszej pracy). Facet jakich mało, przystojny, inteligentny (dwie magisterki i doktorat) o ładnej budowie ciała ale przede wszystkim nieziemski charakter. Wystarczyło pięć minut i stawał się centrum każdej grupy. Wszystkie wolne kobiety dawały mu swój numer pod byle pretekstem, nawet nie siląc się na zachowanie pozorów niedostępności... Ze mną było nieco inaczej. Lubiłam go, nie dało się nie lubić, ale uważałam że ktoś z takim powodzeniem to najlepszy materiał na przelotny romans, nie na stały związek a tylko to mnie interesowało. On okazał się być jednak nieco bardziej złożony niż na początku myślałam. Miał indywidualny tok studiów, uczęszczał jako wolny słuchacz na niektóre nasze zajęcia, często wdawał się w dyskusję z prowadzącym, ja również mam to w zwyczaju. Jak nie trudno się domyślić, często mieliśmy różne zdanie na ten sam temat ale zawsze dyskutowaliśmy w poszanowaniu drugiej strony. To ważne, bo on naprawdę mógł wykorzystać fakt bycia doktorantem i sprowadzić studentkę drugiego roku do parteru argumentem "wiem lepiej z doświadczenia" nigdy jednak tego nie zrobił. Nasze dyskusje przeniosły się poza uczelnie, pewnego dnia zamiast na kawę po zajęciach zaprosił mnie na kolację... Było wspaniale, odprowadził mnie do domu i pocałował... Zrobił to bez pytania ale bardzo powoli, tak że miałam czas się "uchylić" ponadto to był tylko mały buziak, nie próbował niczego więcej, pożegnał się i zapytał czy możemy to kiedyś powtórzyć.

Spotykaliśmy się regularnie, on obronił doktorat, ja zrobiłam licencjat. Mateusz nie został na uczelni, twierdził że psia płaca. Założył firmę i szybko okazało się, że faktycznie uczelniana pensja to jakiś ochłap dla człowieka z jego zdolnościami i charyzmą. Kupił mieszkanie i zaproponował, żebym nie płaciła komuś za pokój i tak większość czasu spędzaliśmy u niego. Zgodziłam się więc ale (naiwna) martwiłam się o siostrę więc poprosiłam o nocleg dla niej w weekendy. Przez trzy lata to ona pomagała mi z czynszem (no bo wiecie sama mieszkała tylko dwa dni od piątku wieczora do niedzieli południa a płaciła połowę). Zgodził się, i tak miał wolny pokój gościnny więc nie było problemu. Byłam bardzo szczęśliwa, trochę się martwiłam bo wiedziałam, że kobiety na niego lecą ale starałam się tego nie okazywać. Na magisterce miałam zajęcia dwa- trzy dni w tygodniu ale i tak cały tydzień spędzałam z nim, do domu wracałam na weekendy, żeby Mama nie była sama w domu. W weekendy moja siostra była u niego więc w zasadzie myślałam, że nie ma okazji, żeby coś "przeskrobał".

I tutaj pojawia się cały dramat. Pewnej niedzieli, moja siostra wróciła do domu, była wyraźnie nieswoja, zapytałam ją co się stało. Wybuchła, płacz, krzyk i tak dalej.  Że mój facet się do niej dobierał, że najpierw z nią flirtował, potem musiała go spoliczkować jak próbował jej dotykać. Byłam w szoku, moja trauma z dzieciństwa podpowiadała mi, że faceci tacy właśnie są i nie potrzebnie mu zaufałam. Poszłam na dworzec, wsiadłam w pierwszy pociąg wpadłam do niego z awanturą. Tłumaczył, prosił deliberował...

Jego wersja brzmiała tak, to moja siostra się do niego dobierała cały weekend, to on ją spławiał notorycznie aż do późnego wieczora kiedy poszedł do swojej sypialni a ona weszła do niej w samej bieliźnie. Wtedy też wyrzucił ją z pokoju i oświadczył, że pierwsze co rano zrobi to zadzwoni do mnie. Rano jednak siostra przyszła do niego ponownie. Przepraszała, twierdziła że narzeczony ją zdradzał i chciała się odegrać. Błagała, żeby nic mi nie mówić, a on uznał że do niczego nie doszło i nie chce niszczyć relacji między siostrami więc zgodził się milczeć. Nie uwierzyłam mu. Moja siostra nic nie mówiła, o żadnych zdradach jej mężczyzny, zresztą do ślubu mieli wtedy cztery miesiące. Uznałam, że na szybko zmyśla, żeby się wybielić, to zdenerwowało mnie jeszcze bardziej. Zabrałam swoje rzeczy i wróciłam do domu.

Pisał do mnie, przepraszał, że od razu nie zadzwonił starał się wszystko wyjaśnić, ja jednak nie wierzyłam. Siostra "wspierała" mnie w moim postanowieniu. Twierdziła, że jak raz próbował, to już taki jest i prędzej czy później będzie mnie zdradzał, bo taka już natura zdrajców... W końcu po pewnym czasie zebrałam się w sobie i napisałam mu, że ma przestać próbować. Że jeśli się przyzna to może porozmawiamy jeszcze ale jeśli będzie dalej twierdził, że nic nie zrobił to nie mamy o czym rozmawiać. Odpisał wtedy jedno zdanie i już potem nic. Napisał do mnie wtedy "Nie zamierzam kłamać, napisz jak mi uwierzysz."

Minęło trochę czasu, na ostatnim semestrze mam głupi plan. Na zajęcia jeździłam w poniedziałki, środy i piątki. Zagadałam do mojej dawnej właścicielki, czy pokój jest wolny i na nowo go wynajęłam. Mój współlokator się nie zmienił, to spoko facet. Zapytał mnie co się stało, że wróciłam bo wiedział że mieszkałam u mojego faceta. Jaka była jego mina jak słuchał tej historii... Mój Boże, już jak opowiadałam wiedziałam, że coś nie gra... Kiedy skończyłam on wydukał tylko cienkim głosikiem, że musi się napić i to natychmiast i za chwile coś mi powie, nie wie jak ma to zrobić ale na pewno mi powie... Wyjął z zamrażalki jakąś starą flaszkę, nawet nie lał do kieliszka pociągnął z gwinta kilka sporych łyków usiadł złapał się za głowę i powiedział: "Twoja siostra kłamie, bardzo cię przepraszam, że to powiem ale jest zwykłą szmatą".

Jak się okazało, kiedy moja siostra przyjeżdżała na weekendy do tego pokoju w którym mieszkałyśmy na zmianę to sypiała z Michałem. Mimo, że miała faceta, a później narzeczonego. Michał nie wiedział o nim, wcześniej jakoś o niej nie rozmawialiśmy. On unikał tematu, zresztą trudno się dziwić w końcu był z moją "kochaną" siostrą na "układzie". Całość wyglądała tak, że oboje potrzebowali seksu, a jeśli któreś z nich weszłoby w stały związek to kończą "układ" bez pretensji i wspominania o nim. Tyle że moja siostra cały czas była w takim związku. Co ważniejsze, to właśnie ona to zaproponowała, twierdziła że nie może sobie nikogo znaleźć a potrzebuje seksu "jak powietrza". Uwierzyłam Michałowi, on nie miał raczej dobrej gadki na podryw, więc nie sądzę aby zaproponował coś takiego poza tym po co miał kłamać żeby postawić i ją i siebie w złym świetle?

Wróciłam do domu, powiedziałam wszystko Mamie, kiedy siostra wróciła do domu zdziwiła się że mnie w nim widzi w dodatku zapłakaną. Na początku się wypierała, twierdziła, że pewnie mój były przekupił Michała, żeby tak powiedział. Mama kazała do niego zadzwonić, ten powtórzył wszystko przez telefon i zobowiązał się, że przyjedzie i powie to samo jej narzeczonemu, a jeśli będzie trzeba to zbierze nawet "po mordzie", bo nawet jeśli nie wiedział to sypiał z zajętą dziewczyną. Dopiero wtedy siostra pękła. Przyznała się do wszystkiego. Oczywiście do uwodzenia mojego Mateusza również, jak się okazało wszystko co mówił było prawdą.

Jestem taka głupia, miałam wspaniałego mężczyznę, który był ze mną szczery a ja nie potrafiłam rozpoznać, że to moja siostra była dwulicową żmiją.

Bardzo was przepraszam za tak długi tekst, chciałam jednak przedstawić sytuacje w pełni. Mam do was kilka pytań:

Co robić z narzeczonym siostry. Ona błaga, żeby mu nie mówić. Nie wiem czy on uwierzy, Michał jest jednak gotowy mnie poprzeć, ma od niej nawet jakieś sms-y o oczywistej treści. Mama wierzy, że siostra szczerze obiecuje poprawę, jest jednak zdania że to ja powinnam podjąć decyzję i niezależnie od niej mnie poprze. Oczywiście jak to w małym miasteczku, wszyscy szybko się dowiedzą co się stało jak miesiąc przed ślubem ten zostanie odwołany a rodzina pana młodego na pewno wszystkim powie dlaczego. Nie wiem co mam zrobić, myślę jednak że powinnam wydać siostrę temu jej narzeczonemu, on nie zasługuje na to żeby nie wiedzieć o tym co mu robiła za plecami.

Drugie i ważniejsze dla mnie, jak prosić o wybaczenie? W tej sytuacji nie mam wątpliwości, że muszę przeprosić Mateusza. Minęły trzy miesiące, od jego ostatniej wiadomości, pisał w niej jednak że mogę napisać jak mu uwierzę... Nie mam pojęcia czy kogoś sobie znalazł, wracają do mnie teraz jego słowa, które wypowiadał kiedy się tłumaczył. Że gdyby chciał mnie zdradzać, to nie byłby tak głupi żeby próbować z moją siostrą, że jakby chciał seksu to mógłby iść incognito do burdelu albo na dyskotekę i wyrwać jakąś pustą laskę na samochód. W zasadzie pewne jest, że miał rację, że on szybko mógłby sobie kogoś znaleźć... To jednak mniej istotne, nawet jeśli kogoś już ma, to muszę go przeprosić, nawet jeśli nie pozwoli mi znów się z nim spotykać to zwyczajnie musi wiedzieć, że moja siostra dostała za swoje a ja wiem, że jestem kretynką...

Jak myślicie jak powinnam zagadać? Czy napisać mu wszystko? Czy może lepiej zadzwonić? Próbować umówić się na spotkanie? Jestem pewna, że w obecnym stanie miejsce publiczne odpada, na pewno się poryczę jak tylko go zobaczę i nie chcę żeby ludzie dookoła myśleli, że to jego wina. Do pokoju głupio mi go zaprosić, tam jest tylko łóżko i biurko, a do niego się przecież nie wbiję... A może powinnam, może powinnam do niego zapukać i przeprosić osobiście, a jak mi potem powie, że mam się wynosić to zrozumiem.

Proszę poradźcie coś...

2

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Dobre opowiadanie smile

3

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Z twoim byłym porozmawiaj osobiście i szczerze Ale najpierw umów się z nim telefonicznie. Nawet jeśli nie będziecie już razem zasługuje na to żeby wiedział ze dziś mu już wierzysz.
Co do siostry. Zostawilabym sprawę swemu losowi. Nie wtracalabym się. Zawsze się na tym wychodzi najgorzej. Ale jeśli chcesz żeby jej narzeczony wiedział to spróbuj ja zmusić żeby się sama przyznała.

4

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

To się nawet na debiuty literackie nie nadaje... wymiekłam w polowie

5

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Jest taki moment w czasie ślubu w kościele, kiedy ksiądz mówi "Jeśli ktoś zna przeszkody zawarcia małżeństwa..." czy jakoś tak (nie pamiętam, dawno byłem na ślubie) i wtedy....wstajesz Ty i kradniesz całe szoł smile
Ja pierdziu ! No ale siostry już pewnie nie będziesz mieć big_smile

6

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie
wilczysko napisał/a:

Jest taki moment w czasie ślubu w kościele, kiedy ksiądz mówi "Jeśli ktoś zna przeszkody zawarcia małżeństwa..." czy jakoś tak (nie pamiętam, dawno byłem na ślubie) i wtedy....wstajesz Ty i kradniesz całe szoł smile
Ja pierdziu ! No ale siostry już pewnie nie będziesz mieć big_smile

a chciałbyś mieć taką siostrę?

7

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Też mam siostrę nawet dwie, ale nie wyobrażam siebie w takiej sytuacji. Szczerze współczuję.  nemezis21 ma rację, co do siostry, spróbuj ją przekonać, żeby sama się przyznała.

a co do Twojego chłopaka, hmm możesz zadzwonić i się umówić ale co jeśli powie nie? a może lepiej jakbyś zawitała do niego, gdy Cię zobaczy może zmięknie smile Będziesz tez miała Ty okazję żeby go zobaczyć smile

8

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Jest taki moment w czasie ślubu w kościele, kiedy ksiądz mówi "Jeśli ktoś zna przeszkody zawarcia małżeństwa..." czy jakoś tak (nie pamiętam, dawno byłem na ślubie) i wtedy....wstajesz Ty i kradniesz całe szoł smile
Ja pierdziu ! No ale siostry już pewnie nie będziesz mieć big_smile

a chciałbyś mieć taką siostrę?

No co Ty smile Od jakiegoś czasu przestałem żałować, że jestem jedynakiem.

9

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Mam wątpliwości czy to nie bajka. Była tu taka, co wymyslala podobnie dramatyczne historie pod różnymi nickami.

10

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

ale jeśli bajka, to trzeba przyznać, że dobra
dobrze się czytało smile
i były dramatyczne zwroty akcji i nawet nie taki zły język wink

11 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-05-09 14:47:00)

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

No właśnie, dlatego łatwo dac się złapać na przynętę.  Człowiek zamiast olac,  produkuje sie z czystych intencji a tu klops, bo  historia z palca wyssana. A tamta tez chyba miala nicki z podwójnymi literami,  jakaś aaniaa albo inna kleementynna wink  nie pamiętam...

12

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

no pełno tu tyyyych trooolli
plus jeszcze ci z imieniem i nazwiskiem i imieniem z cyferkami

13

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Po  czym poznajecie, że to troll? Mnie zawsze jakoś umykają oznaki?

14

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Taaaa... Idą lasem cztery zbóje, po kolana mają..... 
(miecze, bo to było średniowiecze) tongue
Ja rzadko poznaję ale jak sie przyjrzeć  to historie zawsze jakieś takie podobne, szczegółowe bardzo, najpierw ładny wstęp, przedstawienie okoliczności i postaci dramatu, dalej rozwijanie historii, jak to cudownie i rozkosznie, potem nagły zwrot akcji i wielkie bum, och, ach, nieee, to niemozliweeee... Jak już się godzimy z wydarzeniami to znowu zmiana ról, prawda okazuje się kłamstwem, albo na odwrót... ciężko się połapać. I te rozterki moralne -  co mam z tym/dalej zrobic???!!!
A może tylko tak mi się wydaje... Sama nie wiem. Łatwo tu o pomyłkę w każdą stronę smile

15

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

u mnie działa intuicja
nie jestem w stanie wskazać co dokładnie mnie naprowadza... COŚ

ale powiem, ze przy tej historii nie jestem pewna wink

16 Ostatnio edytowany przez Maagdalenna (2017-05-09 19:40:28)

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie
adiaphora napisał/a:

Mam wątpliwości czy to nie bajka. Była tu taka, co wymyslala podobnie dramatyczne historie pod różnymi nickami.

Bardzo bym chciała, żeby to była tylko bajka niestety czasami zdarza się, że życie pisze najgłupsze możliwe scenariusze. Jestem jednak bardzo wdzięczna, że chciałaś przeczytać mój post, prawdę mówiąc bardzo potrzebowałam wyrzucić z siebie wszystko i cieszy mnie, niezależnie czy mi się wierzy czy nie, że poświęciłaś swój czas żeby przeczytać te moje wypociny.

wilczysko napisał/a:

Jest taki moment w czasie ślubu w kościele, kiedy ksiądz mówi "Jeśli ktoś zna przeszkody zawarcia małżeństwa..." czy jakoś tak (nie pamiętam, dawno byłem na ślubie) i wtedy....wstajesz Ty i kradniesz całe szoł smile
Ja pierdziu ! No ale siostry już pewnie nie będziesz mieć big_smile

Pomysł mi się spodobał. Niestety jestem świadoma tego, że nie zdobędę się na tak dramatyczną akcję... Ale kiedy wyobrażam sobie siebie, jak robię coś takiego, no powiedzmy sobie szczerze bardzo poprawiłeś mi tym pomysłem humor, za co serdecznie dziękuję smile

nemezis21 napisał/a:

Z twoim byłym porozmawiaj osobiście i szczerze Ale najpierw umów się z nim telefonicznie. Nawet jeśli nie będziecie już razem zasługuje na to żeby wiedział ze dziś mu już wierzysz.
Co do siostry. Zostawilabym sprawę swemu losowi. Nie wtracalabym się. Zawsze się na tym wychodzi najgorzej. Ale jeśli chcesz żeby jej narzeczony wiedział to spróbuj ja zmusić żeby się sama przyznała.

Tobie szczególnie dziękuje, myślę że tak właśnie zrobię. Mam jednak wyrzuty sumienia dotyczące narzeczonego mojej siostry, ostatecznie jednak nigdy za sobą nie przepadaliśmy i chociaż to podłe z mojej strony, to chyba jednak wolę próbować naprawić relacje z siostrą, bo w ten sposób może nie stracę chociaż jednej bliskiej osoby.
A do mojego chłopaka zadzwonię, myślę że może nawet dzisiaj. Na pewno napiszę co z tego wyszło.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszelki odzew, mam nadzieję że pewnego dnia będę mogła odpowiedzieć lub poradzić coś którejś z was Dziewczęta, ponieważ już sama możliwość podzielenia się z kimś moją historią bardzo mi pomogła.

17

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Koniecznie powinnaś powiedzieć narzeczonemu swojej siostry o jej zdradzie. On powinnien chociaż wiedzieć jaka jest prawda, a wtedy sam zdecyduje co zrobić. Pomyśl jak Ty byś się czuła gdybyś wyszła za faceta i po fakcie dowiedziała sie , że kiedyś Cię zdradził. On zasługuje na szczerość, a nie na życie w kłamstwie. Napisz koniecznie jak Ci poszło z chłopakiem ? Mam nadzieję, że Wam się uda smile

18

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Z tymi Trollami jest taki problem, że 10 razy zdemaskujesz, a 11 raz pudło i człowieka w kryzysie pognębisz.. Czsami tez głupio tak napisać komuś, ze postępuje jak potłuczony.. więc może lepiej zakładać , że prawda..

19 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-05-11 01:31:49)

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

no niby tak. Jak to mówią, lepej dać się nabrać oszustowi i wyjść na frajera niż odmówić pomocy potrzebującemu.

20

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Może być tak, że teraz nic nie powiesz, ale za jakiś czas będziesz miała wyrzuty sumienia, że mogłaś coś zrobić i nie zrobiłaś. Nikt nie zasługuje na to, by ukrywano przed nim coś takiego.
Ale zakładam, że gdybyś była na jego miejscu, i załóżmy po latach wyszłoby na jaw, że rodzina męża o tym wiedziała i nikt niczego nie powiedział to raczej nie byłoby Ci przyjemnie. Oczywiście, najlepiej się nie wtrącać, ale czasem jednak są takie sytuacje, kiedy powinno się interweniować. I tu nie chodzi o to czy lubisz narzeczonego siostry czy nie.
Zawsze przed podjęciem drastycznych kroków porozmawiaj z nią i spróbuj ją przekonać, by wyznała narzeczonemu prawdę. Ale im szybciej, tym lepiej.
Tak czy siak wiedz, że prawda zawsze wychodzi na jaw. On się i tak tego dowie. Od Ciebie zależy czy przed ślubem z Twoją siostrą, czy po nim. Poza tym związki budowane na kłamstwie zawsze się sypią, tak to już jest wink

Co zaś się tyczy Mateusza - również uważam, że powinnaś z nim porozmawiać. Ale to czy się najpierw z nim umówisz, czy go zaskoczysz nagle stając mu pod drzwiami - tutaj decyzja należy do Ciebie, autorko.

Ela210 napisał/a:

Z tymi Trollami jest taki problem, że 10 razy zdemaskujesz, a 11 raz pudło i człowieka w kryzysie pognębisz.. Czsami tez głupio tak napisać komuś, ze postępuje jak potłuczony.. więc może lepiej zakładać , że prawda..

Jeśli to troll, to i tak nikt na tym nie cierpi, tylko on sam. A w życiu naprawdę zdarzają się różne rzeczy, wszystko jest możliwe.

21

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Rozumiem te rozterki w sprawie siostry. Ale to jednak siostra. Póki krzywdy nie zrobiła samej autorce to tak naprawdę nie ma powodów żeby się jej wypierać . Siostra jest osoba dorosła! Wie co robi i ona poniesie konsekwencje. Nie sądzę żeby autorka miała brać odpowiedzialnosc za to ze siostra prowadzi lekko rozwiazly tryb życia. Ani teraz ani kiedykolwiek. Jedyne co może zrobić to nakłonić siostrę żeby się sama przyznała.

22

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie
nemezis21 napisał/a:

Rozumiem te rozterki w sprawie siostry. Ale to jednak siostra. Póki krzywdy nie zrobiła samej autorce to tak naprawdę nie ma powodów żeby się jej wypierać . Siostra jest osoba dorosła! Wie co robi i ona poniesie konsekwencje. Nie sądzę żeby autorka miała brać odpowiedzialnosc za to ze siostra prowadzi lekko rozwiazly tryb życia. Ani teraz ani kiedykolwiek. Jedyne co może zrobić to nakłonić siostrę żeby się sama przyznała.

Krzywdę zrobiła- rozbijanie związku siostry to krzywda.
Konsekwencje też może ponosić w przyszłości- pobiorą się, będa mieć dzieci , puszczalskość siostry wyjdzie- skandale, rozbita rodzina, płaczące potomstwo, zwaśnione klany;) itditd
Dla otrzeźwienia siostrzyczki powiedziałabym.
Widziałam takie akcje gdy cała rodzina ukrywała przed drugą choroby psychiczne czy homoseksualizm Pana Młodego i tak wyszło na jaw.

23 Ostatnio edytowany przez Maagdalenna (2017-05-11 23:00:47)

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Dziewczęta,

Bardzo bardzo wam dziękuje za wszystkie dotychczasowe komentarze smile Tak jak obiecałam zdaję relację z mojej rozmowy z Mateuszem (najpierw telefonicznej potem w cztery oczy). Tak jak myślałam, kiedy tylko usłyszałam jego głos w słuchawce od razu się rozkleiłam, w sumie nie mogłam wydukać z siebie zbyt dużo poza niewyraźnymi przeprosinami i prośbą o spotkanie. On okazał się, jak zawsze, bardzo w porządku. Kiedy usłyszał mój zapłakany głos od razu powiedział, żebym się nie martwiła, że coś na pewno wymyślimy i po mniej więcej dwudziestu minutach był u mnie. Rozmawialiśmy bardzo długo, opowiedziałam mu wszystko łącznie z tym w jaki sposób dowiedziałam się prawdy. Nie ukrywał zawodu, że uwierzyłam mu dopiero kiedy prawda wyszła na jaw, że gdyby nie ten fartowny zbieg okoliczności z Michałem to nadal uważałabym go za zdrajcę. Doszedł jednak do wniosku, że był ze mną na tyle długo, że nie chce tego przekreślać przez okropne zachowanie mojej siostry, że nie chce aby jego życie było determinowane przez czyjeś kłamstwo... Postanowił, że spróbuje mi wybaczyć ale nie jest w stanie zrobić tego od razu, że chciałby zacząć się ze mną znowu spotykać, tak jak robiliśmy to na początku. Na razie bez wielkiego powrotu do wspólnego mieszkania, bez seksu i planów na przyszłość małymi kroczkami, od początku... Zaczęliśmy od wspólnych kaw, on po pracy ja po uczelni. Spotykamy się w kawiarence, w której spotykaliśmy się po zajęciach, jestem dobrej myśli. smile smile smile

Jeśli chodzi o siostrę, sprawa również posunęła się do przodu po spotkaniu z Mateuszem. Jednej rzeczy nie przemyślałam, w sumie to dopiero On zwrócił mi na to uwagę. Na chwilę obecną cała moja rodzina uważa, że mój kilkuletni związek zakończył się przez to, że dobierał się do mojej siostry... Kiedy o tym teraz myślę, to właśnie ona opowiadała wszystkim historię o tym jakim Mateusz okazał się draniem, najciekawsze że opowiedziała tą historię swojemu narzeczonemu. Jak już pisałam jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o moje relacje z Nim, ale nie bardzo wyobrażam sobie konfrontacje jej narzeczonego i Mateusza przy jakiejś okazji, no chyba że sprawa zostanie wyjaśniona. Jak mawiała moja świętej pamięci Babia "Jeśli nie wiesz co powiedzieć, mów prawdę" i takie właśnie ultimatum postawiłam mojej siostrze. Dałam jej czas do końca tygodnia, ma powiedzieć swojemu narzeczonemu co tak naprawdę wydarzyło się tego feralnego weekendu w przeciwnym razie dowie się tego ode mnie i na potwierdzenie moich słów dorzucę sms-y od Michała, niektóre są naprawdę bardzo obsceniczne...

Na chwilę obecną nie jestem pewna czy powie mu o wszystkim ale obiecała, że kwestię mojego faceta wyjaśni każdemu komu o nim nakłamała. Mam cichą nadzieje, że będzie to dla niej nauczka na przyszłość, zamierzam ją jednak bacznie obserwować i jeśli zobaczę jakiekolwiek oznaki jej niewierności to nie będę jej kryła. Jeśli dotrzyma słowa i przyzna się do tej akcji z moim Mateuszem, to nie zamierzam jednak ujawniać sprawy Michała, wiem że to nie jest w porządku, myślę jednak że to jakiś kompromis, a na lepszy nie mogę obecnie wpaść. Może macie inne zdanie w tym temacie? Albo jakiś lepszy pomysł? Zważywszy na waszą ciepłą, wspaniałą, wspierającą postawę jestem przekonana, że możecie śmiało doradzić mi najlepsze rozwiązania smile smile smile

Nemezis21
Mimo, że Ela210 ma trochę racji i czuję się skrzywdzona przez siostrę, to cieszę się, że to napisałaś, że dodajesz mi trochę otuchy w tym moim samolubnym trzymaniu się bardziej rodziny niż prawdy... Dzięki temu nie czuję się już jak skończona zołza, a tylko jak osoba w skomplikowanej sytuacji, która stara się minimalizować straty tongue

CzarnaPantera, Ela210 i Soteria

Bardzo dobrze wiem co macie na myśli i martwię się o to strasznie, że za kilka lat oni będą mieć dzieci a ja zobaczę, że moja siostra przyprawia mu rogi, albo usłyszę że on ją na tym przyłapał i się rozwodzą... To zaprząta mi głowę, jednak jestem pewna, że jeśli bezkompromisowo wydam siostrę, to rozbije moją rodzinę... Dlatego zdecydowałam się na półśrodek, w którym ona sama przyznaje się do flirtowania z Mateuszem ale nie koniecznie do sypiania z Michałem. Wiem że to nie jest idealne rozwiązanie, ale może będzie to wystarczająca nauczka na przyszłość dla niej, żeby wróciła na właściwe tory... A jednocześnie, może to się okazać dla jej narzeczonego niewystarczającą przewiną żeby odwoływać ślub, więc siostra nie popadnie w "niesławę". Jestem jednak bardzo ciekawa Waszego zdania w tym temacie.

Bardzo, bardzo, bardzo Wam Wszystkim dziękuję, zwłaszcza tym z Was, które namawiały mnie do koniecznego kontaktu z Mateuszem, popchnęłyście mnie na dobre tory i moje obecne samopoczucie jest tysiąc razy lepsze niż kilka dni temu, jesteście Wszystkie wspaniałymi osobami i bardzo się cieszę, że napisałam na tym forum.

24

Odp: Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Jakby ktoś się jeszcze zastanawiał - ja tam od 13 lat doradzam niekiedy ludziom w Sieci, jeden troll w tę czy w tamtą mnie nie zbawi wink A tu chyba nie mamy trolla.

Maagdalenna - jak jako jedynaczka wręcz obsesyjnie pragnęłam niegdyś rodzieństwa, tak w takiej sytuacji "straciłabym" rodzieństwo. Nie chodzi mi o zło względem Twojego eks czy jej narzeczonego (choć dużymi kłamstwami się brzydzę, największe akceptowalne dla mnie to "nic się nie stało" albo "ta sukienka może być"), to jednego nie umiem pojąć. Zamach na szczęście własnej siostry? Nawet nie ma czym się zasłonić, poza dobrym, niezasłużonym imieniem. Dobrze, że dałaś jej ultimatum - i nie wahaj się go spełnić, gdyby ona nie spełniła warunku. Zrobiła krzywdę Tobie i swemu narzeczonemu. Może się zmienić, bo ludzie się zmieniają i to fakt, ale uwaga, przykra prawda: zwykle to konsekwencje czynu czegoś uczą.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Siostra wrobiła go w zdradę, jak prosić o wybaczenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026