Witam, mam 27 lat, męża o 8 lat starszego i staż w małżeństwie 3 lata
potrzebuje porady... aktualnie jestem w rozsypce, sfrustrowana , zazdrosna, podejżliwa i zła na siebie i na niego
na początku wiadomo jest super, zaczyna sie gdy pojawia sie ciąża, dziecko... wtedy po porodzie gdy wystapila u nas 6tygodniowa abstynencja mąż postanowil zaspokić sie patrzac na inne laski w necie, co po odkryciu tego przypadkowo przeze mnie, dobiło mnie. Uważam ze jestem atrakcyjna. wiadomo mam tez kompleksy, ogólnie to jestem osobą która nie zawsze jest pewna siebie z niezawysokoa samooceną. Zostałam zdepata. Tak, dosłownie tak sie poczułam, jakbym dostała w twarz. Ktos powie to normalnie, ze facet oglada porno itp wiem ze dla niektórych TO NORMALNE ale nie dla mnie. Dla mnie to jest poniżające. Wtedy pogadalismy, troche go rozumiem, dluga przerwa itd ale mógł powiedziec... zajelabym sie nim... dodał tez ze wszyscy przeciez to robią a czemu on nie moze i wymskło mu sie przy okazji ze ja nie daje mu popatrzec na siebie, ze ubieram sie w "kurtke" jak to nazwał. Zaczełam to zmieniać, bardziej o siebie zadbałam i starałam mu sie podobać, zeby miał co oglądać... nowa bielizna, bardziej staram sie w łózku. Było ok az do momentu jak znowu znalazlam ze oglada panienki. Wejdzie na poczte w interii i zjeżdza na sam dół bo tam sa ciekawe teksty czy foTkI pieknych kobiet z duzym biustem. później usuwa historie bo juz wie ze go sprawdzam
co dodatkowo mnie irytuje bo po co usuwa? ze pewnie cos oglądał ... Co jest??? CO JEST ZE MNA NIE TAK??!!
od pewnego czasu zauwazylam tez ze oglada sie za innymi, kiedys to ja bylam ta naj, a teraz? na imprezach zdarza mu sie sypac jakies glupie teksty do panienek a raz to nawet w mojej obecnosci przy innych laskach zaczal teksty o cyckach... to było frustrujące, ja siedzialam wsciekla a on za to dobrze sie bawil. Ostatnio bylismy na grilu u jego znajomych, a wiadomo oni sa w jego wieku... od jakiegos czasu mam wrazenie ze podoba mu sie jego znajoma, żona jego kolegi! wydaje mi sie? bo wychodzi z nia na papierosa, ciagle zagaduje? czego wczesniej nie robił? no i ostatnio o zgrozo nie doslyszalam co do niej mowil ale juz sobie wymyslilam sama, heh, byla sytuacja ze mąz nie mial gdzie siąśc, zwyczajnie brakowalo krzeselka
i uslyszalam jej odpowiedz i jej wzrok na mnie jak odpowiedziala ze moze usiadz na kolanach zony... Czy on jej chcial usiaść na kolanach? Ciagle szukam, ciagle podejżewam ale czy on nie daje mi sygnalow? Czy to ze mna jest cos nie tak? dodam ze obecnie w lozku jest nam dobrze, raczej lubi sie ze mna kochac. ciagle sprawdzam mu telefon i kompa
to żałosne
i tak tez sie czuje ale chyba mu nie ufam...
Czy mu to powiedzieć? Czy z nim porozmawiac? Jesli mu powiem to czy nie wezmie mnie za histeryczke?
W dodatku uzna ze jestem jeszcze bardziej niepewna swojej kobiecosci a faceci wlasnie takie lubia, pewne siebie kobiety, prawda? Czy moze cos ze soba zrobić? Wiem idiotyczne... ostatnio nawet przeszkadza mi to ze oglada jakis film w ktorym sa gole baby np w bikini z duzymi cyckami itp nawet w rekalamach.. . czuje sie okropnie wtedy, az chce mi sie plakać...
czy to normalne?
Poradzcie co zrobic czy porozmawiac z nim o tym? Czy przez to nie poniże sie jeszcze bardziej?
ze spojrzy na mnie jak na niedowartosiowana dziewczynkę? Moze on wlasnie tak myśli? w koncu jestem mlodsza o 8 lat
RATUNKU! Wiecie co, czuje sie okropnie, naprawde chce mi sie ryczec ![]()
Podobne tematy
Czy jest tam ktoś? ![]()
Witam, mam 27 lat, męża o 8 lat starszego i staż w małżeństwie 3 lata
potrzebuje porady... aktualnie jestem w rozsypce, sfrustrowana , zazdrosna, podejżliwa i zła na siebie i na niego
na początku wiadomo jest super, zaczyna sie gdy pojawia sie ciąża, dziecko... wtedy po porodzie gdy wystapila u nas 6tygodniowa abstynencja mąż postanowil zaspokić sie patrzac na inne laski w necie, co po odkryciu tego przypadkowo przeze mnie, dobiło mnie. Uważam ze jestem atrakcyjna. wiadomo mam tez kompleksy, ogólnie to jestem osobą która nie zawsze jest pewna siebie z niezawysokoa samooceną. Zostałam zdepata. Tak, dosłownie tak sie poczułam, jakbym dostała w twarz. Ktos powie to normalnie, ze facet oglada porno itp wiem ze dla niektórych TO NORMALNE ale nie dla mnie. Dla mnie to jest poniżające. Wtedy pogadalismy, troche go rozumiem, dluga przerwa itd ale mógł powiedziec... zajelabym sie nim... dodał tez ze wszyscy przeciez to robią a czemu on nie moze i wymskło mu sie przy okazji ze ja nie daje mu popatrzec na siebie, ze ubieram sie w "kurtke" jak to nazwał. Zaczełam to zmieniać, bardziej o siebie zadbałam i starałam mu sie podobać, zeby miał co oglądać... nowa bielizna, bardziej staram sie w łózku. Było ok az do momentu jak znowu znalazlam ze oglada panienki. Wejdzie na poczte w interii i zjeżdza na sam dół bo tam sa ciekawe teksty czy foTkI pieknych kobiet z duzym biustem. później usuwa historie bo juz wie ze go sprawdzam
co dodatkowo mnie irytuje bo po co usuwa? ze pewnie cos oglądał ... Co jest??? CO JEST ZE MNA NIE TAK??!!
od pewnego czasu zauwazylam tez ze oglada sie za innymi, kiedys to ja bylam ta naj, a teraz? na imprezach zdarza mu sie sypac jakies glupie teksty do panienek a raz to nawet w mojej obecnosci przy innych laskach zaczal teksty o cyckach... to było frustrujące, ja siedzialam wsciekla a on za to dobrze sie bawil. Ostatnio bylismy na grilu u jego znajomych, a wiadomo oni sa w jego wieku... od jakiegos czasu mam wrazenie ze podoba mu sie jego znajoma, żona jego kolegi! wydaje mi sie? bo wychodzi z nia na papierosa, ciagle zagaduje? czego wczesniej nie robił? no i ostatnio o zgrozo nie doslyszalam co do niej mowil ale juz sobie wymyslilam sama, heh, byla sytuacja ze mąz nie mial gdzie siąśc, zwyczajnie brakowalo krzeselka
i uslyszalam jej odpowiedz i jej wzrok na mnie jak odpowiedziala ze moze usiadz na kolanach zony... Czy on jej chcial usiaść na kolanach? Ciagle szukam, ciagle podejżewam ale czy on nie daje mi sygnalow? Czy to ze mna jest cos nie tak? dodam ze obecnie w lozku jest nam dobrze, raczej lubi sie ze mna kochac. ciagle sprawdzam mu telefon i kompa
to żałosne
i tak tez sie czuje ale chyba mu nie ufam...
Czy mu to powiedzieć? Czy z nim porozmawiac? Jesli mu powiem to czy nie wezmie mnie za histeryczke?
W dodatku uzna ze jestem jeszcze bardziej niepewna swojej kobiecosci a faceci wlasnie takie lubia, pewne siebie kobiety, prawda? Czy moze cos ze soba zrobić? Wiem idiotyczne... ostatnio nawet przeszkadza mi to ze oglada jakis film w ktorym sa gole baby np w bikini z duzymi cyckami itp nawet w rekalamach.. . czuje sie okropnie wtedy, az chce mi sie plakać...
czy to normalne?
Poradzcie co zrobic czy porozmawiac z nim o tym? Czy przez to nie poniże sie jeszcze bardziej?
ze spojrzy na mnie jak na niedowartosiowana dziewczynkę? Moze on wlasnie tak myśli? w koncu jestem mlodsza o 8 lat
RATUNKU! Wiecie co, czuje sie okropnie, naprawde chce mi sie ryczec
Mąż spowodował, że jesteś zazdrosna? Srutututu. Za swoją zaborczość i zazdrość odpowiadasz w tym przypadku jedynie Ty. Zachowuj się tak dalej, drąż dziurę we własnym brzuchu i w jego, a doprowadzisz do tego, czego się najbardziej boisz, czyli zdrady. Nikt nie wytrzyma w takiej presji, będąc cały czas podejrzanym, przesłuchiwanym, sprawdzanym. Ty już właściwie jesteś pewna, że zdradził... a to z Panią z komputera, a to z Panią z telewizora, a to ze znajomą, bo śmiał się żartobliwie odezwać, bądź flirtować...
Olaboga!
Kiedyś zdradzi, bo cały czas podejrzewasz o zdradę i właściwie jesteś jej pewna, to tak naprawdę co będzie miał do stracenia? W Twoich oczach już zdradził... więc czemu by Ci nie udowodnić, że masz rację
Krążysz wokół sedna problemu, czyli własnej niskiej samooceny i niepewności, ale i tak próbujesz znaleźć usprawiedliwienie dla swojej niezdrowej perspektywy, próbujesz znaleźć wymówki dla swojej postawy, a winę za swój sposób myślenia i za swoje działania zwalić na męża. Rób tak dalej, a znajdziesz w końcu w Internecie odpowiedzi, których szukasz, tj. potwierdzenia, że tak oczywiście to wszystko wina męża, trzeba go mieć na oku, zamknąć w domu i pilnować
Ktoś jeszcze może dorzuci: oj, biedna Ty, a jaki on straszny, że śmie mieć oczy i potrzeby seksualne
Starasz się być wszystkim w jego życiu i zaspokajać wszelkie potrzeby od A do Z, bo niestety on pewnie jest wszystkim w Twoim życiu i swoją perspektywę na związek wynikającą a niskiego poczucia własnej wartości i generalnego życiowego „braku” chcesz przerzucić tez na niego. Chcesz, żebyś i Ty była wszystkim dla niego. Dobrze to brzmi tylko w tanich romansidłach. W normalnym życiu takie dążenia równają się ciągłej kontroli, zaborczości, zazdrości, kompleksom, nieszczęściu i mizerności w związku. Chcesz taki związek? Miej. Nie chcesz? To przestań szukać: wymówek dla swojej postawy i sposobu myślenia; potwierdzeń, że on zdradza, a Twoja kontrola jest w porządku, bo nie jest. Popracuj w zamian nad sobą. Jeżeli nie wiesz jak skorzystaj z pomocy specjalisty.
Rzuć okiem na wątek na forum: http://www.netkobiety.pl/t17705.html
A tak z ciekawości co Ci przeszkadza, że Twój mąż ogląda porno, jeżeli Wasze stosunki na tym nie cierpią?
Wiesz o tym że zakazany owoc smakuje najbardziej?
Wiesz problemem nie jest fakt oglądania, tylko fakt Twojej niskiej samooceny. A to już nie jest problem męża, tylko Twój. Dlatego chciałbym wiedzieć co konkretnie Ci w tym przeszkadza?
Macie racje to moja niska samoocena
ale wczesniej tak nie było, nie czulam sie tak, nie przeszkadzaly mi gole baby w tv. dopiero teraz... dopiero teraz zaczelam sie bac ze moze mnie zastapić lepszą, ładniejszą
dlaczego?
Ok co teraz? Czy porozmawiać z nim o tym? Z jednej strony chcialabym mu o tym wszystkim powiedziec co czuje a drugiej, jak napisałes Klio, nie chce zeby poczul sie pod presją, chociaz i tak juz pewnie sie poczuł bo wie ze sprawdzam mu tel i komputer, nie chce zeby o mnie myslal w ten sposób
nie chce tego juz robic
chcialabym podnieśc sie w jego oczach a nie na odwrót. Ja sama nie wiem dlaczego mi to przeszkadza, czuje sie przez to gorsza gdy widze ze podziwia inne kobiety, TO MI PRZESZKADZA, ZE MIMO IZ JA SIE STARAM TO TAK NA MNIE NIE PATRZY JAK NA NIE, ze ze znajoma mu sie swietnie rozmawia itd. ![]()
Nie wiem ile jest prawdy w tym, co napisałas a ile Twojej projekcji
Jeśli on naprawdę zgrywa takiego amancika od siedmiu boleści, ze wdzięczy i slini się do panienek na imprezach, obsypujac je komplementami to wspolczuje. Sama znam jednego, co pomimo zony tuz obok robi umizgi do każdej, ktora na drzewo nie ucieka. Zona patrzy z politowaniem, reszta tez
Osobiście nie trawie takich gości.
NIE NO MOŻE ZDARZYŁO MU SIĘ TO RAZ... TO CO OPISAŁAM, A RESZTA, TO TOŻE GAPI SIE ZA INNYMI, MIMO IŻ JA STARAM SIE TYDZIEŃ PRZED IMPREZĄ ŁADNIE WYGLĄDAĆ NA NIEJ, SZUKAM SUKIENKI , MAKIJAZ FRYZURA, ROBIE TO ZEBY MU SIE PODOBAĆ A ON NIE POWIE CHOCIAZBY , ŁADNIE WYGLĄDASZ, NIC A W ZAMIAN GAPI SIE ZA INNYMI, WIEC JAK MAM SIE CZUC?
A ja nie wiem, dziewczyny, czy macie rację. Bo to nie jest ok, że dziewczyna tłumaczy się na forum, że po porodzie mieli 6 tygodni abstynencji. Też rodziłam i wiem, jak się człowiek czuje, tuż po porodzie, kiedy trzeba radzić sobie z bólem i zmęczeniem itd. Seks naprawdę schodzi na dalszy plan dla obojga, co nie znaczy, że związek kuleje. Na Boga, niech dziewczyna odpocznie po porodzie i skupi się na dziecku przez te pierwsze pół roku. Niech ten mąż pozwoli jej pobyć rozczochraną. A ona sobie kupuje bieliznę, żeby jeszcze mu dogodzić.
Faktycznie problemem nie jest to, że on ogląda. Problemem jest to, że on sprawia, że ona czuje się niepewna i nieatrakcyjna (a jest krótko po porodzie, więc takie uczucia są normalne, patrząc na swoje zmienione ciało), i jej to prawdopodobnie komunikuje inaczej niż tylko ogladając d-pupy w Internecie. Powinien jej dać do zrozumienia, że jest tą jedyną, są rodziną i będzie ją wspierał. A on nie patrzy na jej uczucia i potrzeby. Nie stara się jej zrozumieć
Myślę że to ze on z innymi tak rozmawia a z Tobą nie, to siedzi w Twojej głowie.
Co takiego się zadzialo że nagle zaczęłaś tak czuć? Zastanów się nad tym.
Myślisz że już go tak nie krecisz, może to troszkę być prawda, ale to normalne po wielu latach razem.
Inna rzecz, że może po urodzeniu dziecka zmieniłaś się w matkę polkę.
Zostaw dziecko u dziadków, zrób się na bóstwo i zabierz męża na randkę. Pójdzie do kina, później na kolacje i postaraj się ani razu nie mówić o dziecku. Postaraj się żeby było tak jak wcześniej, ale nie tylko ten jeden raz ale częściej. Pokaż mu ze ma w domu piękną kobietę a nie tylko matkę jego dziecka.
Pomyśl też o tym, że jeśli Ty sama siebie nie widzisz jako ładną, wartą więcej niż te panie z porno, to i mąż taką Cie będzie widział. Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Pokazujesz mu ze jesteś w związku z tym nie pewna swojej wartości i on podświadomie może zacząć myśleć że coś w tym jest.
Koniecznie musisz popracować nad poczuciem wartości i nauczyć się nie uzależniac go od tego co na Twój temat myśli mąż.
Cos w tym chyba też jest prawda? Gdyby pokazał że nadal mu sie podobam, raz na jakis czas komplement? To moze raz ze nie bylabym az tak zazdrosna bo wiedzialabym ze to ja i tak mu sie podobam, a dwa podpudowal by tym moja samoocene? Wiem ze to moj problem i powinnam sobie z tym radzic, ale moze jego pomoc tez by sie przydala. Co z tego jakbym nawet zmienila swoj wizerunek, operacje plastyczne (żart) i tego typu a on nie zauwazy to co mi z tego? Jak mam sobie pomóc?
Klio mial racje, probuje byc dla niego wszystkim i chcialabym tego samego ![]()
NIE NO MOŻE ZDARZYŁO MU SIĘ TO RAZ... TO CO OPISAŁAM, A RESZTA, TO TOŻE GAPI SIE ZA INNYMI, MIMO IŻ JA STARAM SIE TYDZIEŃ PRZED IMPREZĄ ŁADNIE WYGLĄDAĆ NA NIEJ, SZUKAM SUKIENKI , MAKIJAZ FRYZURA, ROBIE TO ZEBY MU SIE PODOBAĆ A ON NIE POWIE CHOCIAZBY , ŁADNIE WYGLĄDASZ, NIC A W ZAMIAN GAPI SIE ZA INNYMI, WIEC JAK MAM SIE CZUC?
Więc jak będzie znowu taka sytuacja to zwyczajnie pójdź i delikatnie ze smakiem poflirtuj z innymi mężczyznami. Niech twój mąż poczuje, że "masz tę moc" ![]()
Cos w tym chyba też jest prawda? Gdyby pokazał że nadal mu sie podobam, raz na jakis czas komplement? To moze raz ze nie bylabym az tak zazdrosna bo wiedzialabym ze to ja i tak mu sie podobam, a dwa podpudowal by tym moja samoocene? Wiem ze to moj problem i powinnam sobie z tym radzic, ale moze jego pomoc tez by sie przydala. Co z tego jakbym nawet zmienila swoj wizerunek, operacje plastyczne (żart) i tego typu a on nie zauwazy to co mi z tego? Jak mam sobie pomóc?
Klio mial racje, probuje byc dla niego wszystkim i chcialabym tego samego
I to jest największy błąd. Że próbujesz być dla niego wszystkim, a tak naprawdę to Ty dla siebie.powinnaś być najważniejsza. On dzisiaj jest, jutro go może nie być. No taka prawda. I co wtedy? Zalamiesz się. Na jego zachowanie bezpośrednio nie masz wpływu ale na swoje tak. A być może po zmianie Twojego zachowanie, zachowanie Twojego męża się zmieni.
Macie racje to moja niska samoocena
ale wczesniej tak nie było, nie czulam sie tak, nie przeszkadzaly mi gole baby w tv. dopiero teraz... dopiero teraz zaczelam sie bac ze moze mnie zastapić lepszą, ładniejszą
dlaczego?
Ok co teraz? Czy porozmawiać z nim o tym? Z jednej strony chcialabym mu o tym wszystkim powiedziec co czuje a drugiej, jak napisałes Klio, nie chce zeby poczul sie pod presją, chociaz i tak juz pewnie sie poczuł bo wie ze sprawdzam mu tel i komputer, nie chce zeby o mnie myslal w ten sposób
nie chce tego juz robic
chcialabym podnieśc sie w jego oczach a nie na odwrót. Ja sama nie wiem dlaczego mi to przeszkadza, czuje sie przez to gorsza gdy widze ze podziwia inne kobiety, TO MI PRZESZKADZA, ZE MIMO IZ JA SIE STARAM TO TAK NA MNIE NIE PATRZY JAK NA NIE, ze ze znajoma mu sie swietnie rozmawia itd.
I co powiedzenie jemu o Twojej zazdrości i odczuciach gdy ogląda telewizję, bądź przegląda internet, bądź rozmawia z kimkolwiek płci żeńskiej miałoby dać? Chcesz jedynie przerzucić odpowiedzialność za własne odczucia, myślenie i działania na niego. Bo skoro mu powiesz co Cię boli to spodziewasz się, że on będzie robił dokładnie tak, żeby Ciebie nie bolało, a że wiązałoby się to z oślepnięciem, ucięciem języka, tudzież innego członka, to cóż...
Czujesz się gorsza od innych kobiet, bo ... tak się czujesz. Odczucia jakie masz wpływają na Twoje postrzeganie. Uważasz przez to, że on odczuwa i postrzega tak jak Ty, tzn. wszystkie inne kobiety są lepsze od Ciebie. Robisz sobie kuku, a nie on Tobie. Za to jak odczuwasz, myślisz i postrzegasz odpowiadasz Ty. Będziesz widziała to co chcesz widzieć. Będziesz widziała piękniejsze, seksowniejsze kobiety, fajniejsze znajome, swojego męża, który nie patrzy na Ciebie z miłością, bądź pożądaniem. Zobaczysz to bo Ty tak widzisz świat, takie założyłaś sobie okulary... Zdjąć możesz je tylko Ty. Także możemy sobie tu strzępić klawiaturę w nieskończoność, bo dopóki sama nie postanowisz się ogarnąć i nie będziesz konsekwentna w tym postanowieniu to na nic wsio.
Tymczasem na forum starannie wyłuskujesz brzytwy, których możesz się chwycić...
On przestał Cię adorować? A czy zwróciłaś na to uwagę mówiąc wprost? A czy sama adorujesz?
Co do tego, że ona po ciąży musiała odpocząć to zrozumiałe, ale on w ciąży nie był i nie uważam żeby masturbacja osiągnęła status zdrady stanu...
Jak dla mnie jego wszystkie przewiny wynikają z jej percepcji.
Ok, porozmawiac z nim o tym? Moze jak go przeprosze za ta nachalność zazdrość, nieufność? przyznam ze to faktycznie głupie co robie, ze przeciez to tylko baby z internetu? i ze przestane go kontrolowac?
jakie skutki takim czymś wywołam? bedzie korzystał i na jechał całego...? obrośnie w piórka? zrozumie mnie??????????????????????????????????
no własnie klio... ja adoruje, staram sie, staram sie wynagrodzic mu to ze zaniedbalam go po ciązy. Chociaz to trwalo tylko 6 tygodni bo ja sama tez juz ledwo wytrzymalam.. ale wracając, to ja jestem ta nachalna... nawet mi to powiedział, moze zabardzo? moze i tym odpycham go od siebie, prawda?
ale wiecie co Wam powiem, chciałabym zeby on też czasem był zazdrosny o mnie
buuu
No to napisałam Ci co zrobić następnym razem. On noe jest zazdrosny bo nie musi. Bo jest Ciebie diabelnie pewien. Sam Ci to zresztą powiedział. A wychodzisz czasem wieczorami bez niego? A może strój się, bądź zadbana, uśmiechnięta ale nie inicjuj zbliżeń, nie odmawiaj ale sama też nie wychodz z inicjatywą? Nie pozwalasz mu być zazdrosnym. Po co ma się starać o Ciebie skoro Ty robisz to za was dwoje?
18 2017-05-08 13:44:51 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-05-08 13:46:26)
Mania, przestan Ty skakać kolo niego i traktować go jak ósmy cud świata. Jak Ci cos nie pasuje to weź i mu powiedz bez owijania w bawełnę, ze czujesz się przy nim do dupy a nie jak ukochana i pożadana kobieta. W końcu to nie jest tak do końca, ze za swoje samopoczucie odpowiadamy my sami. To, jak się zachowuje partner tez ma bardzo duże znaczenie.
ale wiecie co Wam powiem, chciałabym zeby on też czasem był zazdrosny o mnie
buuu
Rzeczywiście jest o czym marzyć... Zazdrość to przecież takie wspaniałe uczucie dla obydwojga...
no własnie klio... ja adoruje, staram sie, staram sie wynagrodzic mu to ze zaniedbalam go po ciązy. Chociaz to trwalo tylko 6 tygodni bo ja sama tez juz ledwo wytrzymalam.. ale wracając, to ja jestem ta nachalna... nawet mi to powiedział, moze zabardzo? moze i tym odpycham go od siebie, prawda?
Mania przede wszystkim zajmij się sobą i psychicznie i fizycznie. Przelewasz na swojego męża wszystko: czujesz się lepiej, bo mąż zadbał; czujesz się źle, bo mąż nie zadbał. A może by tak poczuć się wreszcie dla samej siebie? Przestać zawracać mu głowę każdą zmianą nastroju po wpływem reklamy zawierającej bądź nie zawierającej kawałek odkrytego kobiecego ciała? Zwariować można, zarówno Ty jak i on. Zajmij się sobą dla siebie, a zapewniam, że mąż się zainteresuje, gdy Ty przestaniesz dążyć do bycia jego pępkiem świata. Im bardziej do tego dążysz, tym bardziej on szuka wolności i czegoś poza Tobą. To naturalna reakcja na przesyt.
Zajmij się sobą, bo naprawdę jest czym...
Najgorsze jest to ze macie racje
ciągle mu wypominam a to ze sie w pracy nie odezwie do mnie i to ja pisze smsy, wydzwaniam, a to ze woli gry na kompie itd
Faktycznie kigdzie nie wychodzimy osobno, n chcial ostatnio na piwo z kolegami ale nie robilam problemu, nie poszedl bo jakos im sie nie zgral ten wypad. A ja... juz dawno nigdzie nie bylam sama... no chyba ze na zakupach ![]()
Oj moze nie chodzi mi o taką zazdrość, taką jak ja mam
ale wiecie, czasem dobrze poczuc ze mu zalezy
a tak naprawde sama mu sie wpycham w ramiona, to ja sie kleje przytulam, i w dodatku ciagle wypominam ze on nie...
MACIE RACJE ![]()
Jak myslicie zacząć od tego zeby go przeprosić? zeby widzial ze zrozumialam ze to nie one sa najładniejsze?
Co mu powiedzieć? A później wrzucić na luz i dac mu spokój? Zając sie sobą ... hmm co dokładnie?
moze aerobik?? jak myslicie? ![]()
Nic mu nie tłumacz, za nic nie przepraszaj, nie przenoś na niego odpowiedzialności za siebie. Po prostu zacznij działać. Pomyśl co sprawiłoby Ci przyjemność. Jeżeli aerobik to super. Przy okazji zapoznasz się z kimś i zaczniesz żyć też poza związkiem. Poczytaj o kobietach kochających za bardzo i wyciągaj lekcje dla siebie... Powodzenia.
24 2017-05-08 14:02:15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-05-08 14:03:02)
dokładnie, jak napisała Klio zajmij sie sobą. Idziesz na imprezę- pewnie będą tam interesujący ludzie w tym i mężczyźni, z którymi możesz porozmawiać- po to się chodzi na imprezy. Kupujesz sukienkę na imprezę?- wazniejsze jest to, czy Ty się dobrze czujesz, a nie to, czy mężowi się podobasz. Spójrz wreszcie na sibie z dumą- urodziłaś dziecko, dbasz o siebie. nie namawiamy Cię, byś olewała męża, ale trochę się od niego oderwij. w łóżku też pewnie myślisz, co się jemu podoba?
Pomyśl o tym, co Tobie sprawia przyjemność, niech sie trochę pogimnastykuje.
Jak rzuci jakiś chamski dowcip o cyckach, wypomnij mu o tym po imprezie- żeby wiedział, że nie wzbudził zachwytu..
I nie przegladaj tego kompa i telefonu! chcesz serio tak żyć?
Ustal jakieś granice na co możesz pozwolić w związku, na co nie.
Ogladanie filmu z golizną raczej tą granicą nie powinno być... Jak mój mąż komentuje jakąś aktorkę, albo nawet nie komentuje tylko widzę ten uśmiech;) dołaczam się do komplementów- najczęściej szczerze a zaraz potem zachwycam się główną rolą męską. Raz głośno komplementowałam jednego dziennikarza, i mąż przestał lubić jego program i tak mu zostało..:D
dokładnie, jak napisała Klio zajmij sie sobą. Idziesz na imprezę- pewnie będą tam interesujący ludzie w tym i mężczyźni, z którymi możesz porozmawiać- po to się chodzi na imprezy. Kupujesz sukienkę na imprezę?- wazniejsze jest to, czy Ty się dobrze czujesz, a nie to, czy mężowi się podobasz. Spójrz wreszcie na sibie z dumą- urodziłaś dziecko, dbasz o siebie. nie namawiamy Cię, byś olewała męża, ale trochę się od niego oderwij. w łóżku też pewnie myślisz, co się jemu podoba?
Pomyśl o tym, co Tobie sprawia przyjemność, niech sie trochę pogimnastykuje.
Jak rzuci jakiś chamski dowcip o cyckach, wypomnij mu o tym po imprezie- żeby wiedział, że nie wzbudził zachwytu..
I nie przegladaj tego kompa i telefonu! chcesz serio tak żyć?
Ustal jakieś granice na co możesz pozwolić w związku, na co nie.
Ogladanie filmu z golizną raczej tą granicą nie powinno być... Jak mój mąż komentuje jakąś aktorkę, albo nawet nie komentuje tylko widzę ten uśmiech;) dołaczam się do komplementów- najczęściej szczerze a zaraz potem zachwycam się główną rolą męską. Raz głośno komplementowałam jednego dziennikarza, i mąż przestał lubić jego program i tak mu zostało..:D
Oj tam... Mojej żonie to się podoba ten, noo.... Matthew McConaughey. To ja jej nawet wynajduję z nim filmy
No dobra. Ja jestem dziwny
Zmień swoje nastawienie. Dbaj o siebie, umaluj się, idź do fryzjera, kup te nową bieliznę ale zrób to dla siebie a nie dla niego! Tak bardzo skupiasz się na tym, żeby to on uważał Cię za atrakcyjną i piękna ze zapominasz w tym o samej sobie. Jesteś piękna i atrakcyjna. Spójrz na siebie w ten sposób! Cholera wydałas na świat jego dziecko! Co może być lepszego?! Tylko dureń by to lekceważył. Zmień nastawienie względem samej siebie a wtedy zobaczysz że i Twój mąż spojrzy na ciebie jak dawniej.
27 2017-05-08 14:26:45 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-05-08 14:33:32)
Ela210 napisał/a:dokładnie, jak napisała Klio zajmij sie sobą. Idziesz na imprezę- pewnie będą tam interesujący ludzie w tym i mężczyźni, z którymi możesz porozmawiać- po to się chodzi na imprezy. Kupujesz sukienkę na imprezę?- wazniejsze jest to, czy Ty się dobrze czujesz, a nie to, czy mężowi się podobasz. Spójrz wreszcie na sibie z dumą- urodziłaś dziecko, dbasz o siebie. nie namawiamy Cię, byś olewała męża, ale trochę się od niego oderwij. w łóżku też pewnie myślisz, co się jemu podoba?
Pomyśl o tym, co Tobie sprawia przyjemność, niech sie trochę pogimnastykuje.
Jak rzuci jakiś chamski dowcip o cyckach, wypomnij mu o tym po imprezie- żeby wiedział, że nie wzbudził zachwytu..
I nie przegladaj tego kompa i telefonu! chcesz serio tak żyć?
Ustal jakieś granice na co możesz pozwolić w związku, na co nie.
Ogladanie filmu z golizną raczej tą granicą nie powinno być... Jak mój mąż komentuje jakąś aktorkę, albo nawet nie komentuje tylko widzę ten uśmiech;) dołaczam się do komplementów- najczęściej szczerze a zaraz potem zachwycam się główną rolą męską. Raz głośno komplementowałam jednego dziennikarza, i mąż przestał lubić jego program i tak mu zostało..:DOj tam... Mojej żonie to się podoba ten, noo.... Matthew McConaughey. To ja jej nawet wynajduję z nim filmy
![]()
No dobra. Ja jestem dziwny
Matthew tez mi się podoba, ale jest w Hollywood, a dziennikarz w moim mieście ![]()
Większość facetów ma gdzieś zachwyty żony nad Ronaldo, dopóki Real nie zakwateruje się w hotelu, gdzie żona jest Kierownikiem ![]()
wilczysko napisał/a:Ela210 napisał/a:dokładnie, jak napisała Klio zajmij sie sobą. Idziesz na imprezę- pewnie będą tam interesujący ludzie w tym i mężczyźni, z którymi możesz porozmawiać- po to się chodzi na imprezy. Kupujesz sukienkę na imprezę?- wazniejsze jest to, czy Ty się dobrze czujesz, a nie to, czy mężowi się podobasz. Spójrz wreszcie na sibie z dumą- urodziłaś dziecko, dbasz o siebie. nie namawiamy Cię, byś olewała męża, ale trochę się od niego oderwij. w łóżku też pewnie myślisz, co się jemu podoba?
Pomyśl o tym, co Tobie sprawia przyjemność, niech sie trochę pogimnastykuje.
Jak rzuci jakiś chamski dowcip o cyckach, wypomnij mu o tym po imprezie- żeby wiedział, że nie wzbudził zachwytu..
I nie przegladaj tego kompa i telefonu! chcesz serio tak żyć?
Ustal jakieś granice na co możesz pozwolić w związku, na co nie.
Ogladanie filmu z golizną raczej tą granicą nie powinno być... Jak mój mąż komentuje jakąś aktorkę, albo nawet nie komentuje tylko widzę ten uśmiech;) dołaczam się do komplementów- najczęściej szczerze a zaraz potem zachwycam się główną rolą męską. Raz głośno komplementowałam jednego dziennikarza, i mąż przestał lubić jego program i tak mu zostało..:DOj tam... Mojej żonie to się podoba ten, noo.... Matthew McConaughey. To ja jej nawet wynajduję z nim filmy
![]()
No dobra. Ja jestem dziwnyMatthew tez mi się podoba, ale jest w Hollywood, a dziennikarz w moim mieście
No to faktycznie trochę zmienia sytuację ![]()
Dziękuje Wam za rady, jesteście najlepsi
Wiecie co, juz mi lepiej, po przeczytaniu waszych postów
hehe ![]()
Dziękuje Wam za rady, jesteście najlepsi
Wiecie co, juz mi lepiej, po przeczytaniu waszych postów
hehe
Tak trzymaj, a tekstami o cyckach tak się nie przejmuj bo po porodach biedni faceci przerabiają sobie w głowie funkcje kobiecego biustu, zawłaszczonego przez dzidziusia
przynajmniej chwilowo... ![]()
mania90 napisał/a:Dziękuje Wam za rady, jesteście najlepsi
Wiecie co, juz mi lepiej, po przeczytaniu waszych postów
hehe
Tak trzymaj, a tekstami o cyckach tak się nie przejmuj bo po porodach biedni faceci przerabiają sobie w głowie funkcje kobiecego biustu, zawłaszczonego przez dzidziusia
przynajmniej chwilowo...
Tak, tak... Po prostu jesteśmy zazdrośni, że dzidziuś może, a my nie :-P
32 2017-05-08 16:02:49 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-05-08 16:04:04)
Kurcze, musze posprzątać swoj telefon... bo co będzie jak kiedys poznam jakiegos zajefajnego mena on przypadkiem odkryje, że mam w telefonie 150 zdjec innego faceta?!
![]()
Trudno stwierdzić czy wszystko co napisałaś jest faktycznie tak poważne.
Każde małżeństwo pisze swoje własne zasady. Mi nie przeszkadza, kiedy mój mąż rozmawia ze swoimi koleżankami.
Jestem jego kobietą, ale nie jest to równoznaczne z tym, że musi cały swój czas poświęcać mi.
Pornografia mi nie przeszkadza, jeśli jest tylko inspiracją i nie ma wpływu na jakość seksu.
Uważam, że należałoby mężowi powiedzieć wprost jak się czujesz z zaistniałymi sytuacjami i zaproponować konkretne rozwiązanie.
Mężczyźnie najlepiej jasno komunikować co jest dla Ciebie słuszne, a co nie.
Porozmawiajcie - to panaceum na każdy związek.
Jeśli chodzi o kontrolowanie go. Nie upilnujesz go, jeśli będzie chciał to Cię zdradzi w taki sposób, że się o tym nie dowiesz.
Nie rób tego, to uwłaczające na pewno dla niego. Może razem obejrzyjcie jakiś film dla dorosłych, a potem wprowadźcie w życie ?
Mąż zapamięta nie film, lecz Ciebie
Powodzenia !
Mania, z twoich postów przebiją zupełny brak pewności siebie. Czujesz się gorsza od innych kobiet, nie czujesz się atrakcyjna, mąż nie chce z tobą rozmawiać.
W dodatku pytasz co masz robić, czy go przeprosić, czy adorować czy wrecz przeciwnie niby się odsunąć.
Te wszystkie rady, które otrzymujesz są może dobre, ale ty i tak nie osiągniesz dzięki nim tego co chcesz. A wiesz dlaczego? Bo w każdym twoim słowie i geście twój mąż będzie widział słabą kobietę.
Musisz przede wszytskim popracować nad sobą, zastanowić się dlaczego masz w sobie tylko niepewności. Zacząć budować poczucie swojej wartości na tym co ty sobą reprezentujesz a nie na tym co inni w tobie lubią bądź cenią.
Witam Was ponownie. Sami pewnie juz wiecie ze skoro tu wracam to nie jest lepiej.
w dodatku czuje sie coraz gorzej.po ostatnim razie jak tu pisalam przyznam dostalam powera. Zaczelam cwiczyc, bardziej o siebie dbac. Codziennie staram sie ladnie wygladac ale to chyba nic nie daje ? Tak czuje. Nawet jednego glupiego komplementu od meza. Faktycznie jest mily i czuly ale tylko wtedy gdy chce sie kochac. Ja juz wysiadam... Nawet nie wiecie jak jest mi przykro. Jeszcze po akcji w weekend
bylismy na weselu. Mysle sobie przeciez tez jestem ladna ubiore ladna kiecke i pokaze jaka ma ladna zone... Postanowilam byc pewna siebie i nie myslec ze on patrzy na inne. Ale nie wytrzymalam
byla sytucja ze juz mielismy isc zatanczyc i ja wyszlam od stolu i czekam az maz wypije do mlodego.. W miedzy czasie trzeba bylo tez zerknac na corcie ktora prawie gdzies pobiegla a ja za nia. Wracam a on pije do kelnerek. No i ? Ja tu czekam a on sobie pije w najlepsze...! Moze przesadzilam ale naprawde sie wkurzylam i nie chcialam juz isc tanczyc. Wesele dwudniowe. Na drugi dzien pytam meza ktora sukienke ubrac.. Ktora chcesz odpowiedzial nawet nie patrzac na mnie. Pozniej rodzinka zeszla na temat jakiejs nowej niuni mojego kuzyna a moj maz od razu ze to ta w tej kremowej krotkiej sukiece... Ej no sory jak mialam sie poczuc? Mi nie doradzil nawet nie popatrzyl ale inne sukienki widzi i zwraca uwage??? No i juz minuta przed wyjsciem i impreza w d... Bo sie wkurzylam a on na to ze chyba mi sie zazdrosc wlacza.. W dodatku nawet ani razu ze mna nie zatanczyl... Nosz kur... Moze sama jeatem sobie winna za ten 1 szy dzien ale no sorry jak bym wiedziala ze ja go wkurzylam i dlatego nie chcial ze mna tanczyc to pozniej sama staralabym sie mu to wynagrodzic... Czy nie? Podsumowujac poszlam i sie napilam wodki heh i z tego wszystkiego jak wrocilismy do domu podziekowalam za taniec i powiedzialam ze przepraszam za ta swoja zazdrosc wiecej nie bede zazdrosna heh i zaczelam plakac... On spal a ja plakalam. Jak sie okazalo slyszal pozniej przytulil i mnie przelecial.... A na koniec zapytal czy pojde teraz spac...!? Wiecie jak sie poczulam...? a przelece ja to jej przejdzie. Teraz jest mi glupio a nie jemu. Do dzis nie podjal tematu czemu plakalam nic... Tylko na drugi dzien szyderczo do dziecka powiedzial ze mama to placzek i sie smieje. Co mialam powiedziec ze to przez okres, hormony
do dzis jest tak dziwna atmosfera miedzy nami niby ok ale zero seksu. Wczoraj chcialam ale poprostu zasnal. Nawet go przebudzilam i pyram czy spi a on ze spi. I tyle. Czy to wszystko moja wina? Czy to naprawde ze mna zle jest?
jak mam sie teraz zachowac? Ciekawa jestem co o mnie sobie mysli
nie wiem czy wogole zaczynac rozmowe i jak? Ja mam sie tlumaczyc czemu plakalam? Mam dosc:( jak z nim rozmawiac? Nie chce zeby myslal ze jestem slaba nic nie warta kobieta, nie chce zeby myslal ze boje sie o kazda panienke ze jest ladniejsza atrakcyjniesza.
a tak jest ;( niestety tak mysle. Pomozcie mi? Moze udac sie do psychologa? ![]()
36 2017-06-01 10:01:49 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-06-01 10:05:22)
Twoj maz zachowuje sie jak normalnie towarzyski czlowiek. Co sie dziwisz jak zrobilas mu karczemna awanture z placzem podczas wesela, to facet mial sie dobrze czuc? Jakby mnie partner taki kawalek odwalil, to chyba bym zebrala manatki i pojechala do domu. On przynajmniej staral sie Cie jakos uspokoic, a musialo to byc trudne, bo z opisu, poszlas w full wypas histerie, i to przy calej blizszej i dalszej rodzinie.
Masz problem, ale nie z mezem, ktory nie robi niczego nagannego, tylko sama ze soba. Masz mala pewnosc siebie, niska samoocene i chcesz, zeby on Ci na kazdym kroku ja podnosil. Przeciez swiety by takiego ciezaru nie wytrzymal.
Kobieto, znajdz jakiegos terapeute i zacznij nad soba pracowac, bo inaczej Twoja obsesyjna zazdrosc rozwali to malzenstwo.
Teksańska masakra.
Zachowujesz się jakbyś miała nie więcej niż 12 lat.
W życiu nie starczyłoby mi cierpliwości do takiej partnerki ...
Także podziwiam Twojego męża, że z takim spokojem i wytrwałością podchodzi do Twoich wiecznych fochów, histerii, pretensji i beków.
Ok moze jestem trudna, nie pewna siebie itd. I wiem ze czasem przesadzam, ale wychodzi na to ze nie powinnam od meza wymagac uwagi, czulosci nic? A tolerowac adorowanie innych kobiet??
Z Twoich przesadzonych reakcji wynika, ze maz prawie rzuca sie na kazda pierwsza lepsza babe, a tymczasem prawda jest taka, ze on normalnie z kobietami rozmawia, da pare komplementow i jest po prostu towarzyski- takie ma czlowiek usposobienie. Ty za nim zas lazisz, szpiegujesz go, odsadzasz od czci na kazdym kroku i urzadzasz awantury z tupaniem nozkami i rykiem.
Wcale sie nie dziwie, ze on po prostu chce od Ciebie i tego ciaglego stalkingu odpoczac. Bo zaloze sie, ze cokolwiek by nie powiedzial czy nie zrobil fajnego w stosunku do Ciebie, to ZAWSZE bedzie malo, zawsze sobie znajdziesz jakas dziure w calym.
Problem, powtarzam, masz sama ze soba. Jestes niepewna, masz niska samoocene, to kurcze, idz cos z tym zrobic.
40 2017-06-01 11:38:04 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-06-01 11:38:54)
Mania, dobrze że już w tytule zauważasz, ze Twoja zazdrość jest chorobliwa..
Wiele z nas ma mężów i partnerów, którzy pracują z kobietami ( mój np jest wykładowcą więc przy nim zawsze jest grupka 20 latek
) bo jest towarzyski i przystojny..zapraszaja go na różne imprezy ale nie przyszło mi do głowy o to robić awantur.
Problem byłby gdyby pojawiła się jedna kobieta ważniejsza niż wszystkie.
U Twojego męża jest właśnie taka- to Ty, bo Ciebie wybrał- ale jesteś na dobrej drodze, by wszystko spieprzyć.
Kiedyś też tak było z tą zazdroscią?
Jeżeli nie, to moze warto zacząć od badań endokrynologicznych, bo Twoje rozchwianie może naprawde mieć przyczynę w hormonach i psycholog nie pomoże Ci.
Jeżeli tak czułaś się wcześniej- jak Ci pisano wczesniej- musisz popracować nad swoją samooceną i tu psychoterapeuta się przyda.
I tak- możesz pozwolić, by Twój mąż adorował inne, w pewnych ramach jest to przyjęte w kręgu cywilizacji zachodniej zachowanie towarzyskie. ![]()
Sama tez mozesz w tych ramach flirtować.
Kiedys umial pokazac ze mu sie podobam i ze to ja i nie inna. Kiedys nie bylam zazdrosna bo nie dawal mi do tego powodow. Zaczelo sie od tego jak odkrylam ze ogladal te panienki w necie. To wtedy zapalilo mi sie swiatelko ze juz nie ja mu sie podobam ze szuka czegos nowego, zeby sobie nawet tylko popatrzec (bo w domu niema na co, juz mu sie znudzilo)
to od tego czasu mam problem gdy patrzy na jakas laske w tv albo w necie. Czuje sie nieatrakcyjna przez niego
a wychodzi na to ze to moja wina ![]()
Ela210 gdzie udac sie na takie badania i pod jakim katem badania?
Az juz zaczelam szukac terapeuty ![]()
Ela210 gdzie udac sie na takie badania i pod jakim katem badania?
Az juz zaczelam szukac terapeuty
Zrób badania tarczycy- endokrynolog może je zlecić i lekarz 1 kontaktu też, a endokrynolog zinterpretować
A ja nie uważam żeby twoje wątpliwości były bezsensowne...
Napisz jak on cię traktował zanim urodziłaś dziecko a właściwie zanim Zaszłaś w ciążę.
Bardzo podobnie zachowywał się mój były. Zanim zaszłam w ciążę adorował mnie przynosił kwiaty i tak dalej.
Wtedy pracowałam i byłam niezależna. Kiedy zaszłam w ciążę a zwłaszcza kiedy urodziłam dziecko i jego stosunek zmienił się o 180 stopni. To były czasy kiedy macierzyński trwał tylko kilka tygodni musiałam więc zrezygnować z pracy aby zajmować się dzieckiem. Cmuj miejscowości nie było żłobka ja nie miałam pieniędzy na nianie a on nie zgodził się opłacać niani. Mieszkałam Daleko od rodziny więc na ich pomoc też nie mogłam liczyć. Z niezależnej stałam się od niego kompletnie zależna.
zaczęły się przytyki na temat mojej figury która notabene W tamtym okresie była świetna, mojego wyglądu. Choćbym nie wiem jak się starała wyglądać ładnie oni tak to ignorował.
Reszta wyglądała bardzo podobnie do tego jak jest teraz u ciebie. Jak ubrałam się wyjątkowo ładnie bo gdzieś razem wychodziliśmy to słyszałam przykre komentarze które popsuły mi humor na resztę wieczoru. Też adorował na imprezach inne kobiety a mnie miał w tyłku. Do tego stopnia że nawet z Sylwestra wracałam sama.
Potem zaczął znikać na kilka dni a pojawiał się tylko po to żeby zrobić awanturę.
I ciebie chyba nie jest tak źle jak było u mnie ale i tak nie wydaje mi się żeby postawa twojego partnera była właściwa dla kobiety która dopiero urodziła dziecko
A ja nie uważam żeby twoje wątpliwości były bezsensowne...
Napisz jak on cię traktował zanim urodziłaś dziecko a właściwie zanim Zaszłaś w ciążę.
Bardzo podobnie zachowywał się mój były. Zanim zaszłam w ciążę adorował mnie przynosił kwiaty i tak dalej.
Wtedy pracowałam i byłam niezależna. Kiedy zaszłam w ciążę a zwłaszcza kiedy urodziłam dziecko i jego stosunek zmienił się o 180 stopni. To były czasy kiedy macierzyński trwał tylko kilka tygodni musiałam więc zrezygnować z pracy aby zajmować się dzieckiem. Cmuj miejscowości nie było żłobka ja nie miałam pieniędzy na nianie a on nie zgodził się opłacać niani. Mieszkałam Daleko od rodziny więc na ich pomoc też nie mogłam liczyć. Z niezależnej stałam się od niego kompletnie zależna.
zaczęły się przytyki na temat mojej figury która notabene W tamtym okresie była świetna, mojego wyglądu. Choćbym nie wiem jak się starała wyglądać ładnie oni tak to ignorował.
Reszta wyglądała bardzo podobnie do tego jak jest teraz u ciebie. Jak ubrałam się wyjątkowo ładnie bo gdzieś razem wychodziliśmy to słyszałam przykre komentarze które popsuły mi humor na resztę wieczoru. Też adorował na imprezach inne kobiety a mnie miał w tyłku. Do tego stopnia że nawet z Sylwestra wracałam sama.
Potem zaczął znikać na kilka dni a pojawiał się tylko po to żeby zrobić awanturę.
I ciebie chyba nie jest tak źle jak było u mnie ale i tak nie wydaje mi się żeby postawa twojego partnera była właściwa dla kobiety która dopiero urodziła dziecko
Przykro mi, ze Twój były okazał się tak niedojrzały.
Pewnie, ze gdyby mąż autorki był bardziej empatyczny, ułatwiłby jej ten trudny czas. Ale jest jak jest.On chyba też jest skupiony na swojej zyciowej zmianie i nie umie jej wesprzeć. I chyba niezaleznie od wszystkiego Ona musi zadbać o siebie fizycznie i psychicznie- wzmocnić swoje poczucie wartosci.
Pannapanna, ale z postow Autorki wcale nie wynika, ze maz ja ciagle krytykuje. Maz reaguje na jej histerie i paranoje, ktore niejednego czlowieka by wymeczyly. Nie przyszlo Ci do glowy, ze po narodzinach dziecka moze poczula sie gorzej, spadla jej samoocena i zamiast sama nad nia pracowac, ze zdwojona sila zaczela naciskac na meza by na kazdym kroku ja jej uzupelnial? Partner w zwiazku to nie jest automat do uzupelniania ego, ktore u niej lezy i kwiczy.
Jezeli ktos widzi zagrozenie swojego malzenstwa w kazdej kobiecie z ktora maz przypadkowo rozmawia, albo nawet w glupiej fotce panny w telefonie, bez zadnych innych oczywistych przeslanek zdrady, to chyba wyraznie widac gdzie problem lezy.
47 2017-06-01 13:44:14 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2017-06-01 13:45:38)
Może tak być ale z drugiej strony kilka słów wsparcia od niego dla niej, kilka komplementów mogłoby zdziałać cuda. A on tego nie robi.
To naturalne że jej samoocena siadła kiedy z aktywnej kobiety stała się mamą. Zmieniło się jej ciało, szaleją hormony. Dziecko też pewnie nie raz daje popalić.
W tej sytuacji dobry i wspierajacy partner jest bezcenny. A wiem że i tacy są bo wiele moich kolezanek miało mężów którzy nie tylko pomagali przy dziecku ale i motywowali żonę.
To naprawdę nie powinno być nic trudnego powiedzieć swojej żonie że ładnie wygląda albo że jest się z niej dumnym.
Tym bardziej że jej mąż jest parę lat starszy więc można by pomyśleć że jest w stanie zrozumieć jej wahania nastrojów w tym okresie.
48 2017-06-01 14:09:16 Ostatnio edytowany przez LubięOwoce (2017-06-01 14:18:20)
A ja tam Mani się trochę nie dziwię.. Gdyby mój facet nie powiedział, że ładnie wyglądam od hohoho czasu, plus jakby była taka sytuacja, że autorka wątku sama go o to zapytała a on nawet na nią nie spojrzał, po czym 2h później zachwycał się koleżanką i to tak, żeby ona słyszała, to samej by mi się przykro zrobiło
EDIT: chciałam jeszcze dodać, że regularne ćwiczenia, np co 2 dzień potrafią wyciągnąć człowieka z depresji i postawić go na nogi, także nauczyć silnej woli i niezależności. Polecam Ci autorko, chociaż wiem że przy dziecku pewnie nie masz na to sił. Sama zobaczysz, że jak zaczniesz ćwiczyć (myśli się też oczyszczają) to na pewne sprawy zaczniesz patrzeć z innej perspektywy.
Pytanie też, na ile jest tak, że on rzeczywiście nic miłego nie mówi, nie zauważa itd. a na ile jest tak, że on robi tego tyle, ile w przeszłości, a autorka chciałaby więcej, ale on o tym nie wie?
Jak dla mnie stwierdzenie "on na mnie nie patrzy tak jak na nie" to jest już przesada. Dorabianie sobie historii do tego, jak Ty interpretujesz czyjś wzrok na podstawie własnej (a przez to skrzywionej) perspektywy. Historia z wesela już mnie kompletnie powaliła. Nikt, NIKT nie zniósłby spokojnie takiego zachowania. Czego oczekiwałaś? Że przyjdziesz wkurzona, że on nie domyślił się, nie czekał na twój gest, tylko miał czelność z kimś rozmawiać, to on przeprosi i zajmie się tobą z czułością i uwielbieniem? No chyba nie. Jak ktoś ma do mnie o coś pretensje, to mój automat jest taki, że idę w obronę, a nie w zajmowanie się kimś.
Jeszcze po akcji w weekend sad bylismy na weselu. Mysle sobie przeciez tez jestem ladna ubiore ladna kiecke i pokaze jaka ma ladna zone... Postanowilam byc pewna siebie i nie myslec ze on patrzy na inne. Ale nie wytrzymalam
No i gdzie tu jego wina?
byla sytucja ze juz mielismy isc zatanczyc i ja wyszlam od stolu i czekam az maz wypije do mlodego.. W miedzy czasie trzeba bylo tez zerknac na corcie ktora prawie gdzies pobiegla a ja za nia. Wracam a on pije do kelnerek. No i ? Ja tu czekam a on sobie pije w najlepsze...!
Z tego co widzę, nie czekałaś, tylko zajęłaś się czymś innym. No nie? Jakiś kosmos. On pije, ty czekasz. Nie chce ci się bezczynnie czekać, więc robisz coś w międzyczasie. To jest okej. Ty zajmujesz się czymś, on czeka. Nie chce mu się czekać bezczynnie, więc robi coś w międzyczasie. AWANTURA!
Kto normalny by po tym miał ochotę na przytulanie się i rozmowę??
Moze przesadzilam ale naprawde sie wkurzylam i nie chcialam juz isc tanczyc. Wesele dwudniowe. Na drugi dzien pytam meza ktora sukienke ubrac.. Ktora chcesz odpowiedzial nawet nie patrzac na mnie.
NIe wiem, jak wygląda wasza relacja, ale wydaje mi się, że facet nauczył się reagować obronnie "lepiej nic nie mówić, bo inaczej awantura". Są takie kobiety, co podchwytliwie zadają takie pytania, a potem wybiera opcję nr 1. i jest "no taaak, chcesz żebym tą zieloną ubrała, jasne, mam się nikomu nie podobać, w burkę mnie ubierz od razu" a jak wybiera opcję nr 2. "no taaak, normalny facet to by się obruszył, że jego żona wybiera sukienkę z takim dekoltem, ale nie, tobie już w ogóle nie zależy na mnie, już każdy może na mnie patrzeć jak sobie chce". Z niektórymi nie da się wygrać. Odnoszę wrażenie, że możesz być taką osobą. Że wszystko interpretujesz w jeden określony sposób i wszystko pod tę historię, którą sobie opowiadasz, podciągasz.
Pozniej rodzinka zeszla na temat jakiejs nowej niuni mojego kuzyna a moj maz od razu ze to ta w tej kremowej krotkiej sukiece... Ej no sory jak mialam sie poczuc? Mi nie doradzil nawet nie popatrzyl ale inne sukienki widzi i zwraca uwage???
No i to jest przykład tego powyżej. Napisałaś historię a teraz wszystko interpretujesz tak, żeby się zgadzało. A dla mnie jest tak - nie odpowiedział ci na pytanie o sukienkę, bo chciał, żebyś ty wybrała taką, w której ci będzie wygodnie. "Którą chcesz". I to dla mnie jest jedyna dobra odpowiedź. JEDYNA. Jeszcze do tego dodajesz historię, w której fakt, że on w ogóle ma oczy, coś widzi i zapamiętuje jest argumentem przeciwko niemu! "No skandal! Cham skończony, jakim prawem on mógł zobaczyć i zapamiętać czyjąkolwiek sukienkę oprócz mojej!"
No i juz minuta przed wyjsciem i impreza w d... Bo sie wkurzylam a on na to ze chyba mi sie zazdrosc wlacza.. W dodatku nawet ani razu ze mna nie zatanczyl... Nosz kur... Moze sama jeatem sobie winna za ten 1 szy dzien
A komu by się chciało tańczyć, gdyby słyszał tylko pretensje? Serio, czy ty w ogóle w nim widzisz kogoś, kto ma uczucia, i reaguje na ciebie i że twoje zachowanie na niego wpływa i powoduje, że on czuje się atakowany, czuje się niekomfortowo, czuje, że ciągle robi coś źle?? TAK, dokładnie, jesteś winna za ten pierwszy dzień. ON NIE. Więc czemu to wszystko i tak ostatecznie jego wina?
ale no sorry jak bym wiedziala ze ja go wkurzylam i dlatego nie chcial ze mna tanczyc to pozniej sama staralabym sie mu to wynagrodzic... Czy nie?
No to ty nie znasz go i nie wiesz, co go wkurza, a co nie?
Nie wiedziałaś, że się wkurzył? Acha.
On nie wie, że chcesz słyszeć od niego komplementy? Cham i prostak.
Czy ty widzisz te podwójne standardy?
Podsumowujac poszlam i sie napilam wodki heh i z tego wszystkiego jak wrocilismy do domu podziekowalam za taniec i powiedzialam ze przepraszam za ta swoja zazdrosc wiecej nie bede zazdrosna heh i zaczelam plakac... On spal a ja plakalam. Jak sie okazalo slyszal pozniej przytulil i mnie przelecial.... A na koniec zapytal czy pojde teraz spac...!? Wiecie jak sie poczulam...? a przelece ja to jej przejdzie. Teraz jest mi glupio a nie jemu. Do dzis nie podjal tematu czemu plakalam nic... Tylko na drugi dzien szyderczo do dziecka powiedzial ze mama to placzek i sie smieje. Co mialam powiedziec ze to przez okres, hormony sad do dzis jest tak dziwna atmosfera miedzy nami niby ok ale zero seksu. Wczoraj chcialam ale poprostu zasnal. Nawet go przebudzilam i pyram czy spi a on ze spi. I tyle. Czy to wszystko moja wina
Sama nazwałaś to "przeleciał mnie" czyli znów interpretujesz jego zachowanie pod własną historię. Nie napisałaś "okazał mi miłość przez bliskość", "kochaliśmy się". Skądże. Przeleciał cię.