Jestem z chlopakiem 1,5 roku i nie doczekalam sie zareczyn. Moze 1,5 to nie jest jakos bardzo duzo. Ale oboje jestesmy kolo trzydziestki i on czesto poruszal tematy wspolnego zycia. Wiem, ze on chce miec rodzine, duzo o tym rozmawialismy. Ale konkretnych dzialan brak. Ostatnio wspomnialam mu, ze to juz 1,5 roku jestemy razem. A on na to: "wiem, wiem, troche cierpliwosci". tylko na co ja mam czekac? W czerwcu rok temu powiedzial mi, ze jesli za rok nie bedziemy malzenstwem, to nie bedziedmy nim wcale. I cos sie obawiam, ze to do tego zmierza. Dodam, ze to czekanie mnie irytuje, bo zyje w zawieszeniu. Wolalabym wiedziec, czy tak czy nie, a tak to musze czekac nie wiadomo ile na to co on tam soebie wymysli.
Zostalam zaproszona na uroczystosc w jego rodzinie, wprawdzie nie przez niego, lecz przez jednego z czlonkow rodziny, ktorego de facto znam dosc slabo. Wlasciwie to nie wiem czy isc tam czy nie. Bo tak naprawde jestem dla nich zupelnie obca. Rodzine jego znam troche, najbardziej jego mame, ktora mnie bardzo lubi. A reszte tak troszke. Nie wiem czy tam isc. Inaczej bym sie czula gdybym byla jego narzeczona. A tak to jestem obca dziewczyna.
Nie wiem co robic. Irytuje mnie to czekanie. Co radzicie? Boje sie, ze pewnego dnia nie wytrzymam i powiem mu co o tym wszystkim mysle.
Podobne tematy
Kobieto 1.5 roku to jeszcze bez szału. Sama mówisz ze średnio znasz jego rodzinę.
A jego jak znasz?
Ja bym szczerze poczekał aż chłopak zaprosi na imprezę rodzinna.
o rany ile pretensji...
a co Ci się tak spieszy?
już 1,5 roku żyjesz w zawieszeniu?
nie sądzisz, że wskazane jest poznać rodzinę partnera przed zaręczynami?
dziwi mnie Twoje podejście, zamiast się cieszyć związkiem to zatruwasz bo masz parcie na zaręczyny
Dziewczyno weź wyluzuj bo chłopak się zawinie i Cię zostawi zamiast Ci się oświadczyć. Na wszystko przyjdzie czas. Pozwól życiu toczyć się samemu. Skup się na miłości a nie zatruwasz związek jakąś obsesją o ślubie. Jak będziesz tak podchodzić do tematu to jeszcze zdążysz się rozwieść, bo się okaże że nie jesteście sobie pisani ![]()
Bardzo niedojrzałą osobą jesteś.. 1,5 roku? to bardzo krótko, a zaręczyny to jest poważny krok i nie dziwię się Twojemu chłopakowi, że z tym czeka, bo chce Cię poznać n pewno lepiej.
Też uważam żeby poczekać.
Wszystkie sytuacje o których słyszałam /które znam gdzie dziewczyna za bardzo naciskała lub manipulowała w celu zaobrączkowania faceta kończyły się albo zerwaniem albo związek stawał się pełen pretensji i jadu dlatego nie warto sie w to bawić wg mnie
7 2017-02-28 09:54:32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-02-28 09:55:31)
Znacie się 1,5 roku, rozmawiacie o wspólnym życiu, zastanawiacie się nad tym, gdzie będziecie razem mieszkać, na Twe zarzuty/wypominanie, chłopak stwierdził, że musisz trochę poczekać. To jednak dla Ciebie zbyt mało, bo chcesz zmiany statusu: z dziewczyny na narzeczoną. Faktycznie jednak, poza pierścionkiem którym można się pochwalić oraz obwieszczaniem wszem i wobec, że jesteś narzeczoną, co zmieni się w waszej relacji? Jak widać, chłopak o przyszłości myśli poważnie, nie chce podejmować decyzji pochopnie, Ty jednak uważasz, że żyjesz w zawieszeniu. Wyjdź ze swej głowy i zobacz rzeczywistość.
Zwracasz uwagę na rzeczy nieistotne, te faktycznie ważne lekceważysz. Może wytłumaczeniem Twego sposobu myślenia są pozostałe Twe wątki, w których opisujesz siebie jako osobę przewrażliwioną, schowaną w skorupie.
8 2017-02-28 10:12:38 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2017-02-28 10:26:39)
A ja tam trochę rozumiem Autorkę.
Ja z moim mężem ustaliłam na początku związku-mamy blisko trzydziestki-jesli po roku nie dojdzie do oswiadczyn...to znaczy,że dalej nic z tego nie będzie.(była to nasza wspólna decyzja.Na lekkim spontanie)
Przez rok byla cisza w temacie.Ba!nawet zapomniałam w pewnym momencie o tym.
Więc oświadczyny mnie zaskoczyły.
Po roku był ślub.
Obecnie po ślubie 1,5 roku.
Nie żałuję tej decyzji.
Autorko ja rozumiem wasze założenia.
Jesli partnerowi zależy i jest slowny-to dotrzyma słowa.
I nie uważam by do ślubu trzeba być latami z sobą.
Wręcz przeciwnie.Przeżyłam dwa długoletnie zwiazki-po 5 czy 7latach nie czulam potrzeby legalizacji związku.Znam trochę par ,gdzie wieloletnie bycie razem-zakonczone slubem rozpadło się.
Nie jest to oczywiście regułą-duzo zależy od ludzi.
Nie naciskaj(ja nie wspomniałam ani razu przez ten rok o zareczynach)Skoro partner mowi cierpliwości, to okaż ją.Zobacz dokąd Cię to zaprowadzi.
Niszczy sobie związek na własne życzenie. Daj spokój z zareczynami. Bo to ze będziesz na niego naciskać to albo znecheci go to do ciebie albo Cię zostawi albo oswiadczy ci się z przymusu. Żebyś była z nim 3 lata mogłabyś się zacząć martwić, ale półtorej roku to jest malutko. Daj sobie czas i ciesz się związkiem
Na forum obowiązuje zasada "1 związek = 1 wątek". Zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum i nie mnóż więcej tematów o tym samym związku. Pozdrawiam, Cslady