Witam,
chciałem prosić o opinię ponieważ mam trochę mętlik w głowie. 2 miesiące temu do dziewczyny mojego przyjaciela przyjechała jej koleżanka ze studiów. Mieszka ona 100 km od naszego miasteczka. Wtedy właśnie miałem ją okazję widzieć pierwszy raz na żywo. Spędziliśmy w sumie wtedy wieczór i trochę nocy w grupie znajomych. Z racji tego, że trochę osób było to nie mieliśmy dużo okazji do rozmowy we dwoje. Cały wypad tak się potoczył, że na koniec zdobyłem jej numer telefonu co wyszło mega spontanicznie, bo niespodziewanie w mojej ręce znalazł się kupon do totolotka i kazałem jej zaznaczyć liczby z jej numeru telefonu (ten pomysł jej się bardzo spodobał). Numer dostałem. Wróciłem do domu, położyłem się do spania i dostałem od niej sms, chwilę popisaliśmy. Następnego dnia wieczorem wysłała do mnie link na fb i tak znów razem przez trochę pisaliśmy. W sumie może nie pisaliśmy bardzo często, ale pisaliśmy i często z jej inicjatywy. Ostatnio znów przyjechała do naszego miasteczka, tym razem spędziliśmy razem więcej czasu. Byliśmy znów grupą znajomych w klubie, gdzie sporo ze sobą przetańczyliśmy. W pewnych momentach nasze usta były już bardzo blisko siebie i tak trwało to kilka sekund, ale nie zdecydowałem się na pocałunek, bo uznałem, że to nie jest odpowiednia pora i miejsce. Następnego dnia wyszło tak, że mieliśmy się spotkać razem we 2 na 2-3h i ona miała wracać do siebie. Stało się inaczej, bo powiedziałem jej, żeby wybiła sobie ten pomysł z wczesnym wyjazdem z głowy i w sumie z własnej inicjatywy została do następnego dnia, jednocześnie biorąc wolne w pracy. Ten dzień spędziliśmy trochę we 2, a później doszedł mój kolega. I ten właśnie dzień dał mi do myślenia, bo z jednej strony cały czas praktycznie się śmialiśmy, był z jej strony kontakt wzrokowy utrzymujący się, była inicjatywa rozmowy z jej strony, naprawdę wyglądało to bardzo fajnie. Dodam jeszcze, że wracając z klubu kilka razy złapała mnie pod rękę gdy szliśmy.
Jest też pewien może drobiazg, a może nie, który nie wiem co znaczy. Otóż jak byliśmy w klubie to spontanicznie kupiłem jej różę, którą jej wręczyłem, a zazdrość pozostałych dziewczyn z naszego grona była spora. Zrobiło mi się jednak przykro jak zobaczyłem następnego dnia, że ona tej róży nie włożyła nawet do wody, po czym ta róża po prostu zwiędła. Wiele osób w tym ja żartobliwie pytaliśmy się czemu jej nie schowała do wody, ale nie odpowiedziała na to pytanie ani razu. Od razu też muszę zaznaczyć. że tak naprawdę ona tam dopiero co wszystkich z naszej paczki poznawała. Po tym całym dniu poszedłem do domu z lekkim niedosytem, bo uznałem, że w dupie miała tego kwiatka, bo w dupie ma mnie. Obudziłem się rano i zobaczyłem od niej wiadomość na fb, znów chwilę popisaliśmy po czym już w pewnym momencie nie odpisałem, bo nie lubię zbytnio rozmawiać z dziewczyną przez internet czy sms, wolę na żywo. Nie wiem co mam o tym sądzić, czy kontynuować to i starać się ją zdobyć, czy z jej strony to tylko relacja koleżeńska. Zaskoczyło na pewno na plus to, że bez żadnych "ale" została jeszcze jeden cały dzień, a w sumie wiedziała, że dużo z tego dnia spędzimy razem. Bo mieliśmy iść w kilka miejsc, ale niestety ulewa, która przechodziła przez miasto uniemożliwiła wyjście z domu. Jest to dziewczyna bardzo uśmiechnięta z dużym poczuciem humoru, a za taką osobą uważny jestem również ja, dlatego tak dobrze się dogadujemy.
Chciałbym prosić o obiektywne opinie i porady, bo naprawdę zależy mi na tej dziewczynie, ale nauczony pewnym "doświadczeniem" boje się odrzucenia, bo nie jestem pewny czy ona myśli o mnie jako tylko o kumplu czy może jako o kimś więcej.
