Hej. Przez ostatnie pół roku bardzo dużo schudłam, zastanawiam się, czy nie wybrać się do dietetyka, porobić podstawowe badania, no wiecie, sprawdzić, czy wszystko jest w porządku itd. No i dowiedzieć się jak mam zacząć stabilizować wagę no i najważniejsze- jak ją utrzymać
Myślicie, że to ma sens? Może ktoś ma podobne doświadczenia?
Podobne tematy
Jak pytasz o sens, to ma i to gleboki. A doswiadczen w zbijaniu wagi nie mam, bo od 20 lat waze stabilne 84-86 kg. Ale jestem zdania ze przy kazdej duzej zmianie nalezy zrobic badania. Przy odchudzaniu dobrze jest poradzic sie kogos kto sie zna na rzeczy.
Co do badań to jestem pewna, że chcę je zrobić, bo kiedyś pomimo nadwagi byłam zdrowa jak ryba, a na tą chwilę nie wiem, czy sobie nie popsułam, że tak powiem, parametrów
Nie wiem, może za mało jakiejś witaminy dostarczałam, po prostu jeśli już ważę prawie tyle, ile sobie założyłam, to jeszcze chcę mieć pewność, że zdrowie jest w porządku.
Tylko zastanawiam się do jakiego dietetyka się udać, bo nie chcę iść do takiego, który mi będzie mówił ile jeszcze mam zrzucić i proponował jakieś super specyfiki na utrzymanie wagi, bo wiem, że bez tego można sobie poradzić.
Schudlas sama a potrzebujesz dietetyka by utrzymac wage?
Znajdz jakis kalkulator przemiany materii i oblicz sobie swoje zapotrzebowanie dzienne. Odejmij od pokazanego wyniku jakies 200-300 kcal i ustal sobie proporcje bialko/tluszcz/weglowodany.
Z naciskiem na dobry tluszcz i weglowodany o niskim IG. Jezeli przy -300kcal waga bedzie stala, to tak trzymaj, jezeli bedziesz nieznacznie chudla, to jeszcze lepiej - wtedy to znak, ze twoja przemiana materii wraca do normy i mozesz jesc normalnie.
Dieta stabilizacyjna jest to ta aama dieta jak podczas odchudzania tylko bez restrykcji ilosciowej/kalorycznej.
Jezeli zaczniesz tyc, to znaczy, ze jesz za duzo lub dieta jest zbyt bogata w weglowodany.
Ale problem w tym, że ja nie czuje teraz, żebym jakaś wobec siebie była bardzo restrykcyjna a ciągle jeszcze chudnę (no ale teraz to jeszcze pożądane przeze mnie jest) dlatego nie wiem jak miałabym jeść, żeby waga się trzymała. I nie wiem ile przez te pół roku dostarczałam kalorii, że waga tak szybko spadała, dlatego na jakiej podstawie mam sobie wyliczyć to ile powinnam ich zjadać i co ważniejsza- co i w jakich ilościach, bo sama informacja o kaloriach to mi nic nie daje.
Znajdź dietetyka w internecie, na stronach, gdzie ludzie piszą swoje komentarze. Bo trafisz do jakiegoś magika, który będzie kazał Ci jeść groszek i liść sałaty przez całe życie.
To wszystko jest zależne od Twojego organizmu, szkoda, że przez dietę nie prowadził Cię specjalista, bo dzisiaj nie miałabyś takich problemów. Tylko pytanie - co takiego robisz, że szybko chudniesz i obawiasz się, że wagi nie utrzymasz? Czyżby coś radykalnego? Poza tym, przed dietą też warto robić badania. Dietetyk, który jest specjalistą, pierwsze co zapyta o te podstawowe, ale i mniej podstawowe też.
Najpierw pójdź do lekarza, zrób badania. Szczególnie jeśli masz jeszcze jakieś dodatkowe objawy poza chudnięciem. Chudnięciem potrafią się objawiać chociażby choroby tarczycy - na to dietetyk nie pomoże.
Znajdź dietetyka w internecie, na stronach, gdzie ludzie piszą swoje komentarze. Bo trafisz do jakiegoś magika, który będzie kazał Ci jeść groszek i liść sałaty przez całe życie.
To wszystko jest zależne od Twojego organizmu, szkoda, że przez dietę nie prowadził Cię specjalista, bo dzisiaj nie miałabyś takich problemów. Tylko pytanie - co takiego robisz, że szybko chudniesz i obawiasz się, że wagi nie utrzymasz? Czyżby coś radykalnego? Poza tym, przed dietą też warto robić badania. Dietetyk, który jest specjalistą, pierwsze co zapyta o te podstawowe, ale i mniej podstawowe też.
Właśnie na żadnego magika nie chcę trafić, zresztą ja się takim czarom nie dam. Nie miałabym jakich problemów? Nie mam problemów, po prostu chce ustabilizować wagę. Właściwie sama nie wiem, co robię. Wydaje mi się, ze jem w miarę normalnie, nie głodzę się, staram się być regularna itd. Nie używam wcale soli ani cukru, no zdarzy się może raz na baardzo rzadko, dlatego nie mam problemów z zatrzymaniem wagi póki co.
9 2017-01-17 14:27:00 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-01-17 14:29:33)
Jezeli waga spada to moze oznaczac jedynie dwie mozliwosci:
-Albo jesz za malo
-albo (jak zostalo wspomniane wyzej) twoj spadek wagi jest zwiazany nie tylko z dieta, ale rowniez ze stanem zdrowia (tarczyca/cukrzyca)
"Stabilizowanie wagi" to jest troche taki przereklamowany etap. To nic innego jak powrot do normalnego, zdrowego odzywiania ze zwroceniem szczegolnej uwagi na trzymanie sie regul prawidlowego odzywiania. Nic poza tym.
Spadek wagi był zamierzony. W takim razie zostaje mi zrobić podstawowe badania i zgłosić się do lekarze,żeby je obejrzał. No i po prostu wrócić do "normalnego" odżywiania się z zachowaniem zdrowego rozsądku ![]()
Dokladnie. W stabilizowaniu wagi bardziej chodzi o to, by nauczyc sie ile powinnas jesc by waga stala w miejscu. (Ale nie chodzi tu o miejsce w łazience
)
Czyli jesz "jak Bog przykazal" i nadal regularnie (powiedzmy raz w tygodniu) sie wazysz.
Waga spada - jedz wiecej
Waga rosnie - jedz mniej (mąki, chleba, ziemniakow itp)
Waga bez zmian - tyle masz jesc, znalazlas swoj balans
Nie miałabyś problemów z utrzymaniem wagi, bo dietetyk widziałby jak postępować z Twoim organizmem. Ale teraz, gdy dokładnie określisz to, jak wyglądało Twoje odżywianie, aktywność fizyczna itp., na pewno też sobie dobry specjalista poradzi. Kwestia badań jest jednak nadrzędna, nawet po prostu - dla siebie. Regularne badania to podstawa, a szczególnie jak się robi jakieś rewolucje w organizmie.
A jeśli chodzi o utrzymanie wagi, to dietetyk zwyczajnie powie Ci jak to powinno wyglądać, żeby było zdrowo. Tak, żebyś sama nie musiała wszystkiego się doszukiwać, bo możesz trafić na wiele mitów.
Nie miałabyś problemów z utrzymaniem wagi, bo dietetyk widziałby jak postępować z Twoim organizmem. Ale teraz, gdy dokładnie określisz to, jak wyglądało Twoje odżywianie, aktywność fizyczna itp., na pewno też sobie dobry specjalista poradzi. Kwestia badań jest jednak nadrzędna, nawet po prostu - dla siebie. Regularne badania to podstawa, a szczególnie jak się robi jakieś rewolucje w organizmie.
A jeśli chodzi o utrzymanie wagi, to dietetyk zwyczajnie powie Ci jak to powinno wyglądać, żeby było zdrowo. Tak, żebyś sama nie musiała wszystkiego się doszukiwać, bo możesz trafić na wiele mitów.
Właśnie o to mi chodzi- o takie pokierowanie mnie przez dietetyka, nie potrafiłam się zacząć odchudzać na zasadach dietetyków, na liczeniu kalorii itd. Zrobiłam to sama, uważam, że zdrowo i rozsądnie, również dlatego, że sama sobie wszystko dobierałam to jestem w stanie dokładnie opowiedzieć lekarzowi jak to wszystko wyglądało.
Co do badań- oczywiste, że robię je tylko dla siebie, przecież nie dla lekarza ![]()
Też jesteś w stanie powiedzieć, jak reaguje Twój organizm na pewne produkty, bo zakładam, że to obserwowałaś. A to ważne uwagi, bo czasami jest coś takiego, co spowalnia odchudzanie, a jest coś, co jest przyspiesza i zależy to tylko i wyłącznie od naszego organizmu. Dlatego nie jest to wszystko takie oczywiste.
Badania dla siebie, ale robiłaś je przed dietą? Żeby można było porównać?
Problem w tym, ze wielu dietetykow wciaz wierzy w mity, ktorych sie nauczyli
Bardzo wielu dietetykow wciaz kultywuje trzymanie sie diet niskotluszczowych, przeładowanych weglowodanami ( owsianka na sniadanie!
), strach przed cholesterolem, solą, pchanie gdzie sie da olejow roslinnych itp.
Dobry dietetyk to taki, ktory na dzwiek slowa "cholesterol" zareaguje poblazliwym usmiechem i ci powie, zebys nie wierzyla w bzdury ![]()
16 2017-01-17 14:58:18 Ostatnio edytowany przez interlokutorka (2017-01-17 14:58:40)
Każdy ma jakąś "szkołę". Ja myślę, że to tak samo jak z psychologiem - trzeba sobie dobrać odpowiedniego "pod siebie".
Na pewno trzeba uważać na dietetyków-fanatyków, co to mają jakąś wizję idealnego organizmu i chcą wszystkich wrzucić do jednego worka. No i stosują "kary" za "grzechy" - to trzeba uciekać, bo jaki to grzech zjeść cukierka? Ale niestety, słyszałam o takich. Może dla niektórych taki "bat" to jest metoda, ja bym pogoniła takiego człowieka ;-)
Tak, robiłam badania przed odchudzaniem, stąd wiem, że wszytko było w porządku jak najlepszym. Mam do porównania
Wiadomo, ile dietetyków tyle "szkół". Poza tym, czego ich nauczyli mają także jakieś swoje przekonania, coś, co sami wyszukali, często mają także dosyć.. głupie rozwiązania (jak np. zachęcanie do kupowania różnych produktów zbijających wodę, co ułatwia odchudzanie, ale tą wodę można też "ruszyć" inaczej, bez żadnych specyfików). Sama nie byłam, tak jak wspomniałam, u żadnego dietetyka, ale kilkoro moich znajomych korzystało no i całe odchudzanie kończyło się bardzo szybko, czemu się nie dziwię, bo jak się ma dzień w dzień ważyć każdy składnik do każdego posiłku, to szybko można się znudzić ![]()