Dzień dobry
Moja obecna sytuacja jest bardzo ciężka. Przez kilka lat żyłam w trudnym związku, pełnym przemocy psychicznej, nierzadko fizycznej. Mam z partnerem 2 dzieci, bez ślubu. Ostatnie wydarzenia doprowadziły do tego, że znalazł się w areszcie śledczym i oczekuje na rozprawę. Ma postawione 3 zarzuty. Założyłam Niebieską Kartę i wniosłam przeciwko niemu oskarżenie o znęcanie się nade mną (dzieci nigdy nie skrzywdził, one musiały tylko na to patrzeć i wysłuchiwać awantur). Czy ktoś był w podobnej sytuacji i może doradzić cokolwiek na temat pozbawienia/ ograniczenia praw rodzicielskich, ustalenia miejsca pobytu dzieci przy mnie, alimentów i sprawy o znęcanie się? Ile to trwa, co mu grozi?
Podobne tematy
Wspolczuje sytuacji. Mysle, ze skoro dzieci byly swiadkami przemocy fizycznej i masz swiadkow by to potwierdzili albo po rozmowie z psychologiem ten wyda opinie ze dzieci to odczuly to ograniczysz mu prawa. Sad bedzie po twojej stronie. A gdzie dzieci sa zameldowane? W jego mieszkaniu? Bedzie to trwalo pewnie dosc sporo czasu, to zalezy jakie dowody na ta przemoc juz masz, a co do alimentow to jego dochody. Duzo sily zycze w tej nierownej walce.
Dowodów i świadków mam sporo, na szczęście. Będzie też karany za inne sprawy. Dzieci zameldowane u mojej rodziny, gdzie obecnie przebywamy. Nie mam pojęcia czy nie mając dochodów w areszcie warto w ogóle pozew o alimenty składać...
Skoro dzieci zameldowane u Cb to jeden problem mniej natomiast odnosnie alimentow to niestety nie znam szczegolow. Znajdz moze nr niebieskiej linii badz jakis darmowych poradni prawnych i Tb powiedza jak to wyglada.
Jak ma pozakładane jeszcze inne sprawy to sąd na 100% będzie po Twojej stronie. Ale znając Polskę to trochę to potrwa ![]()
życzę dużo siły