netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

mydli mi oczy ?

8 odpowiedzi1 557 wyświetleńzałożony przez Kasia2341, 01.12.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kasia2341 (2016-12-01 23:31:00)

Temat: mydli mi oczy ?

Otóż jestem z moim facetem 1,5 roku. Wcześniej było super naprawdę idealnie dużo namiętności bardziej się rozumieliśmy. Od jakiegoś czasu jestem nieszczęśliwa, często płaczę. Nie dogadujemy się, ponieważ jak tylko coś mi nie pasuje od razu mówie to, mu to przeszkadza i przeważnie są jakieś głupie odzywki 'aha' 'fajnie' i się pózniej nie oddzywa  do końca dnia. Boję mu  zwrócić z czymś uwagę, bo od razu wychodzę na najgorszą. Najbardziej przeszkadza mi to że mój facet ma czas na mecz 3 razy w tygodniu z kolegami, praca 5 razy w tygodniu i szkoła. Dla mnie przeważnie zostaje niedziela. Przeważnie nic nie robimy bo on jest zmęczony itp itd.  Czasami spotykamy się też w tygodniu na parę godzin, ale ostatnio coraz rzadziej  bo mu coś wypada, bo umówił się na wizytę bo coś tam, powinnam go przecież zrozumieć. Jednak czuję się źle. Nie czuję się kochana, jest mi przykro. Gdy pytam czy mu na mnie zależy mówi : Tak. A gdy mówię ze tego nie czuję, bo wszystko inne ważniejsze ode mnie to nie powie mi ' slucha skarbie teraz akurat mam mało czasu musiałem to zrobić tamto, ale bardzo stęskniłem się za tobą i nie mogę się doczekać kiedy się spotkamy' od razu inaczej by to zabrzmiało poczułabym się doceniona i kochana. Zamiast tego słyszę : przecież wiesz że muszę zrobić to to to to. Ale na mecz to co drugi dzień ma czas. Ja wiem, że czasami jak gdzieś wyjdzie i się rozerwie od pracy to mu dobrze zrobi. Ale podczas gdy stawia mnie na końcu (chociaż się tego wyrzeka, niestety tylko słowami) ja czuję się cholernie źle przez co często płaczę i zastanawiam się nad sensem naszego związku. Chociaż kocham go bardzo to wiem że nie mogę starać się za nas dwóch. Łączy nas też strefa łóżkowa i ciężko by mi było z pewnością. Ale wiem, że nie chce tracić czasu na kogoś kto się gniewa na mnie za wszystko i nigdy nie ma dla mnie czasu.  Ostatnio była taka sytuacja że mój luby musiał zalatwić oczywiście wtedy kiedy mieliśmy się spotkać jakąś rzecz ( mało ważne) i była 20. Mieszka ode mnie parenaście kilometrów. Wjechałby na chwilę, zrobiłoby mi się miło. Jednak nie powiem mu tego bo by było, że wymuszam nad nim żeby do mnie przyjeżdzał. Ostatnio podczas kłótni dowiedziałam się że wymusiłam od niego żebyśmy się widzieli 2 razy w tygodniu i on to dla mnie robi, a co ja robie dla niego ? .... Proszę o rady. Naprawdę mi jest ciężko gdy on znowu milczy, bo zapytałam o coś co mu się nie spodobało.

Ps. Nie mowie że nigdy nigdzie nie wychodzimy, czasami zdarza się że gdzieś pojedziemy ale zdarza to się baaardzo rzadko.

2

Odp: mydli mi oczy ?

Nie proś się o spotkania i zajmij się sobą. Jeżeli bez Twoich starań i dopraszania się związek umrze śmiercią naturalną, to trzeba się z tym pogodzić.

3

Odp: mydli mi oczy ?

Wygląda to tak, jakby mu nie zależało...

4

Odp: mydli mi oczy ?
Klio napisał/a:

Nie proś się o spotkania i zajmij się sobą. Jeżeli bez Twoich starań i dopraszania się związek umrze śmiercią naturalną, to trzeba się z tym pogodzić.

Tak tylko za każdym razem nie wytrzymuje. Nie proszę się, ale pytam się czy mu już nie zależy.. zależy na co ja że nie czuję bo wszystko inne ważniejsze, on aha  po czym i tak dochodzi do spięć od tak. Chociaż wcale nie prowokowałam ani nie miałam tego w zamyśle.  Będzie się odzywać co niedziele, bo akurat wtedy przyjeżdża do mnie

5

Odp: mydli mi oczy ?

Ale wiem, że nie chce tracić czasu na kogoś kto się gniewa na mnie za wszystko i nigdy nie ma dla mnie czasu.

No to co ty jeszcze z nim robisz? Czekasz aż się zmieni? A czemu ma się zmienić?

6

Odp: mydli mi oczy ?

Takie pytania do niczego nie prowadzą. Jeżeli widzisz, że komuś zależy, to nie ma potrzeby zadawania takiego. Jeżeli widzisz, że nie zależy, to pytasz... ale po co? Odpowiedź znasz.
Być może to, że przestaniesz pytać, prosić, rozpoczynać rozmowy itd otrzeźwi go. Jeżeli nie, to nie ma już o czym rozmawiać, ani o co pytać.

7

Odp: mydli mi oczy ?

Cześć smile Czytając Twojego posta czuję, że jest Ci bardzo ciężko, że się nie dogadujecie. Z tego co piszesz to problemem jest brak wystarczającej uwagi zaangażowania z jego strony. Co musiałoby się wydarzyć, żebyś poczuła, że jest lepiej?

Kasia2341 napisał/a:

Od jakiegoś czasu jestem nieszczęśliwa, często płaczę..

Powiedz sobie od kiedy taki jest. Czy wydarzyło się konkretnego? Może smutek wkradał się powoli, niezauważenie?

Pytasz o rady. Co poradziłabyś przyjaciółce z podobnym problemem?
.
Przyszło mi do głowy, że wy troszkę się mijacie. Czy kojarzysz książkę o językach miłości?  może to byłoby pomocne. 

Tak się tez zastanawiam czy on wogóle chce być w tym związku.... Wygląda jakby się migał.... nie wiem

8 Ostatnio edytowany przez Kasia2341 (2016-12-01 23:52:58)

Odp: mydli mi oczy ?
Monoceros napisał/a:

Ale wiem, że nie chce tracić czasu na kogoś kto się gniewa na mnie za wszystko i nigdy nie ma dla mnie czasu.

No to co ty jeszcze z nim robisz? Czekasz aż się zmieni? A czemu ma się zmienić?

przyjdzie w niedziele będzie okej a później znowu to samo. Obiecywał mi kiedyś że się wyprowadzi będziemy mieli całe weekendy dla siebie, jednak postanowił że się nie przeprowadza (duże koszty) mamy wspólne plany na sylwestra, studniówkę tak wiele chciałam z nim przeżyć i aż mnie w gardle ściska że teraz mielibyśmy się rozstać. Wiem, że jeśli będzie tak dalej tylko będę się męczyła. Ale może jest jeszcze jakaś iskierka nadzieji, że coś ruszy...

Gdy zepsuł auto zapytałam się jak się teraz będziemy widywać? Odpowiedział że coś wykombinuje. Jednak nie widzieliśmy się bo nie miał jak do mnie dojechac wink
Trudno jest mówić o rozstaniu zwłaszcza jak się ma wspólnych znajomych, dużo was łączy i spędziliście dużo chwil razem i znacie się praktycznie na wylot

9 Ostatnio edytowany przez Kasia2341 (2016-12-02 00:12:21)

Odp: mydli mi oczy ?
1235 napisał/a:

Cześć smile Czytając Twojego posta czuję, że jest Ci bardzo ciężko, że się nie dogadujecie. Z tego co piszesz to problemem jest brak wystarczającej uwagi zaangażowania z jego strony. Co musiałoby się wydarzyć, żebyś poczuła, że jest lepiej?

Kasia2341 napisał/a:

Od jakiegoś czasu jestem nieszczęśliwa, często płaczę..

Powiedz sobie od kiedy taki jest. Czy wydarzyło się konkretnego? Może smutek wkradał się powoli, niezauważenie?

Pytasz o rady. Co poradziłabyś przyjaciółce z podobnym problemem?
.
Przyszło mi do głowy, że wy troszkę się mijacie. Czy kojarzysz książkę o językach miłości?  może to byłoby pomocne. 

Tak się tez zastanawiam czy on wogóle chce być w tym związku.... Wygląda jakby się migał.... nie wiem


Co to za książka ? Poczułabym się lepiej jeśli  zacząłby więcej ze mną rozmawiać  o tym co jest źle i co trzeba zmienić. Jednak gdy tylko o tym razmawiamy  to wina jest po mojej stronie. Jak odpuszczam potwierdzam jest okej, jeśli nie to kłótnia dalej się ciągnie, chciałabym żeby okazywał więcej uczuć, drobnymi gestami np. powie ze tęskni. Żeby sam od siebie chciał przyjechać i wychodzil z inicjatywą spotkań częściej niż robi to dotychczas.
Z kontaktem jest okej, praktycznie jak ma czas to cały czas piszemy i nasze kłótnie rozmowy to większość przez facebooka. Jak jesteśmy pokłóceni przyjedzie trochę pomarudzimy skończy się łóżkiem i już jest okej..
Od kiedy tak jest? W sumie to wydaje mi się że od naszej rocznicy podczas gdy byliśmy pokłóceni i nie odzywał się do mnie przez cały dzień a było to dla mnie bardzo ważne ( pierwsze tak wielkie wydarzenie dla mnie wink ) pare dni po tym zapomniał o moich imieninach. Od tamtego czasu wszystko jakoś boli mnie bardziej.
Chociaż po tym odrobiliśmy naszą rocznicę, były też miłe dni. No ale jak już mówię od tamtego czasu boli bardziej

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026