Jestem z mężczyzną od roku. Na początku naszej znajomości powiedział, że jego wtedy jeszcze żona wyprowadziła się pół roku przed naszym poznaniem sie. Ale któregoś dnia jego córeczka opowiadając jakąś historię wspomniała, że jej mama wyprowadziła się w wakację, czyli w tym samym czasie co zaczeliśmy się spotykać. Kiedy próbowałam to wyjaśnić, mój chłopak był zdenerwowany i powiedział, że córka coś nakręciła i że powinnam brać pod uwagę że dziecko widzi świat po swojemu i może nie kojarzyć w czasie pewnych sytuacji. Kiedy przyszedł list z sądu w sprawie rozwodu, okazało się że był opis, że jego żona wyprowadziła się żeczywiście w wakację, w miesiącu w którym poznaliśmy się. Na początku było mi bardzo przykro, a teraz czuje rozczarowanie. Wiedział, że nie wejdę z nim w relację od razu po ledwie zakończonym związku. Wiem że mnie kocha. Nie chcę go zawstydzać tym co przeczytałam. Mam rozterkę czy powinnam ten temat poruszać czy zostawić tę wiedzę dla siebie. To zatajanie i kłamstwo z jego strony mnie męczy i źlę się z tym czuje. Jeśli ktoś był w podobnej sytuacji, to proszę o napisanie swoich wniosków i rozwiązaniach. Jesteśmy dość mocno zaangażowani w naszą relację, ale ta sytuacja... nie wiem jak postąpić.
To zatajanie i kłamstwo z jego strony mnie męczy i źlę się z tym czuje.
Kiedyś usłyszałam, że są dobre i złe kłamstwa. Nie zgodziłam się z tym. I nadal pozostaję przy swoim.
Tutaj jednak chyba kluczowe jest to, że jego sprawa była już wówczas zakończona, przecież niemalże na pewno ze sobą nie sypiali przy rozwodzie. Pewne rzeczy może lepiej zdusić i ich nie wytaczać. Ostatecznie, nikomu się nic nie stało. Możesz mu o tym powiedzieć, ale przede wszystkim na spokojnie, poprosić, aby w przyszłości unikać wszelkiego zatajania, bo to też nie jest dobre.
Ja bym przymknęła oko.
Moze wlasnie dlatego sklamal.Bo wiedzial, co o tym pomyslisz.
A dlaczego zona sie wyprowadzila ? Co bylo przyczyna rozpadu malzenstwa ?
A dla mnie to już trochę przesada. Skłamał raz, żebyś nie zmieniła zdania co do spotykania się z nim. Już trochę pachnie oszustwem. A teraz jeszcze się wypiera, mówiąc, że córka nie pamięta dobrze. Jak myślisz, co zrobi, kiedy skonfrontujesz go jeszcze raz? Będzie kłamał w żywe oczy? Przyzna się i poda powody? Powie, żebyś nie wymyślała, co było to było, i czemu przeżywasz?
Mi się to wypieranie się nie podoba...