bo jak mozna miec szacunek do kogos, kto sam sie nie szanuje? otoz mamy "przyjaciela rodziny". notabene jestem na 90% pewna, ze maja ze soba romans. tata jest marynarzem i czesto nie ma go w domu. za to owy przyjaciel siedzi u nas caly czas. przychodzi na obiadki, na kawusie. wyobrazcie sobie ze pije sok czy wode z butelki, grzebie nam po szafkach i lodowce a moja "mamusia" przyzwala na to wszystko. w dodatku jeszcze sie z niej nasmiewa (np z braku wiedzy nt geograficzne, czesto zadaje jej pytania typu gdzie lezy np urugwaj wiedzac ze mama nie bedzie w stanie odpowiedziec na to pytanie i potem ma z tego radoche), przedrzeznia ja i robi z niej glupia a ona nic! albo np gdy idzie do ubikacji nie zamyka za soba drzwi! potem robi kupe tak, ze w calym domu slychac! to ze mna sie kloci, gdy zwracam uwage na to co dzieje sie w domu. probowalam wszystkiego, tata tez juz interweniowal w tej sprawie. przez jakis czas bylo ok, potem znowu zaczal rzyjezdzac. mowie mamie, ze dopoki on bedzie przyjezdzal dopoty bede sie z nia klocic. widocznie woli klotnie niz ograniczenie z nim kontaktu.
powiedzcie mi, czy ja juz swiruje (tak, jak stara mi sie wmowic moja mama) czy faktycznie w domu odchodza cyrki?
bede wdzieczna za kazda rade, za kazdego posta, ktorego napiszecie. bardzo potrzebuje porady. naprawde nie wiem, co mam juz robic. nie radze sobie z tym stresem i czesto wybucham i mowie mamie nieprzyjemne rzeczy, ktorych sama potem zaluje. ale to wszystko przez moja niemoc. nie wiecie jak to jest przygladac sie temu wszystkiemu, widziec co dzieje sie w domu i byc bezradnym. mam juz tego dosyc...
Podobne tematy
Ściągnij drzwi od Wc. Jesli nie zamyka sie, to ciekawe czy będzie to robił w ogóle bez drzwi ![]()
nie chodzilo mi o to, ze on nie zamyka drzwi na klucz tylko ze w ogole ich nie zamyka ani nawet nie przymyka. po prostu potrafi przy otwartych drzwiach zrobic kupe czy sie wysikac ![]()
To ma gościu tupet!
To jest Twój dom i musisz dać mu do zrozumienia, ze pewnych zachowań w swoim domu nie będziesz tolerować. Do Twojej mamy będzie przychodził do puki mama mu sama nie powie, ze go nie chce widzieć.
Ps. zrób mu zdjęcie w żenującej sytuacji i je wykorzystaj ![]()
niby moj dom. mama mowi, ze bede miala swoj dom jak sie wyprowadze, a na razie to mama rzadzi w domu i bedzie sobie przyprowadzala kogo chce... najgorsze jest to, ze jak mowie jej, ze nie zycze sobie, zebo on przychodzil to mowi, ze zabraniamy jej sie spotykac ze WSZYSTKIMI jej znajomymi i jest nasza niewolnica i sluzaca!!! takie teksty slysze zawsze, gdy sie z nia kloce... nic do niej nie dociera. nic ![]()
Myślę, że takiej osobie dałabym dosyć wyraźnie do zrozumienia, że nie chcę jej w domu. Skoro on się nie krępuje w TWOIM domu, to Ty tym bardziej nie powinnaś.
Powodzenia.
dawalam do zrozumienia, ze nie zycze go sobie w domu. on bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawe. chodzi o to, ze on to olewa, bo mama siedzi cicho i daje przyzwolenie na wszystko co sie dzieje w domu
To chyba jakas ograniczona s....a,dziwie sie mamie ze daje przyzwolenie...na panoszenie sie w czyims domu,poczul sie swobodnie i to wykorzystuje....jestes mloda i musisz sie przygladac chamskiemu zachowaniu,ty jestes pania tego domu idz na calego,jak bedzie pil z butelki to mu wytrac ,chocby na podloge ...oficjalnie i glosno mow co ci sie nie podoba....porozmawiaj konkretnie z mama ,az sie wkurzylam sory....powodzenia.
Ten facet jest na prawdę bezczelny ! Tak jakby nie miał do Was wogóle szacunku !
Może tata znowu powinien interweniować ?
burak i tyle!!!
dlaczego Twoja mam na to pozwala?
Ty tez jestes pania tego domu. glosno mow co Ci sie nie podoba nie pozwalaj na takie zachowanie!
zapros znajomych jak ten gbur bedzie w domu i zrobcie sobie z niego polewke.
mowie na glos np od kiedy nasz dom to stolowka? on ma swoja kobiete, dlaczego do niej nie chodzi na obiady? powiedz mu, ze nie pije sie u obcych z butelki albo nie grzebie sie po szafach, czemu pozwalasz, zeby on sie z ciebie smial? mama jest tym zazenowana. nie jego zachowaniem tylko moimi wypowiedziami (mowie je glosno i wyraznie, zeby on slyszal). rozmawialam juz z tata, do mamy nic nie dociera. kazde nasze uwagi traktuje jak atak na swoja osobe i zarzuca nam, ze zabraniamy jej kontakow z innymi i najlepiej by bylo gdyby byla tylko nasza sluzaca, siedziala w domu itp. ale my nigdy nie bronimy jej spotkan ze znajomymi, wyjsc itp. mowimy tylko, ze nie podoba nam sie, ze on tu przychodzi i tak sie zachowuje. ale mowi sie to jak do sciany. nic do mamy nie dociera. tata powiedzial, ze zadzwoni do niego i z nim porozmawia. znajac zycie poprawa bedzie na tydzien. potem znowu sie zacznie. najsmieszniejsze jest to, ze gdy tata jest w domu, go prawie wcale u nas nie ma. za to jak tata wyplywa, to juz od nastepnego dnia u nas siedzi
czemu mama na to pozwala? mysle, ze ma z nim romans ![]()
kiedys przez przypadek przeczytalam u niej w telefonie smsy od niego typu, mysle o tobie, itp ale mama wszystko skasowala i od tej pory sie wszystkiego wypiera. tzn twierdzi, ze nie pamieta zadnych smsow. to mnie jeszcze bardziej boli. ze klamie w zywe oczy i robi ze mnie glupia...
Ula przykro mi. Wcale mnie nie dziwi ze jak Twoj tata wraca to masz spokoj.
sprobuj moze porozmawiac z mam jak go nie bedzie i na jej arg. o sluzacej odpowiedz ze nie ma pb zeby poszla gdzies rozerwala sie ale w towarzystwie na poziomie! Ty w tymczasie zrobisz obiad i posprzatasz jestes dorosla przeciez.
Naucz go szacunku,kup bloczek przylepny ,wszedzie tam gdzie rusza ,wasze rzeczy ,np przyklej na butelke ,pij ze sklanki,w toalecie s....j przy zamknietych drzwiach,a na koniec powiedz mu Urugwaj lezy tam gdzie ty sie ulagles,wybacz ale musisz cos zrobic bo nie pozbedziesz sie pasozyta....
probowalam przed chwila na spokojnie z mama porozmawiac. pytalam sie jej czemu zezwala na to wszystko, np na picie z butelki itp. ona zaczela sie bronic ze dzisiaj tego nie robil. co z tego, ze dzisiaj nie jak np jutro to zrobi? albo np ze ostatnio u nas nie je obiadow. co z tego? co z tego ze dzisiaj tego nie robil, ale robil to kiedys i na pewno za jakis czas znowu sie to powtorzy. wtedy bylam jeszcze spokojna, ale gdy zaczela mi wypominac (nie wiem co ma piernik do wiatraka) ze 6 lat temu calowalam sie z chlopakiem pod domem i TO byl burdel nie to, co u nas w domu sie dzieje to juz wybuchlam. chcialam porozmawiac o tym, co sie dzieje u nas w domu a nie o jakims calowaniu
potem zaczela mowic ze nie mam kolezanek (?), albo ze jakie to one sa. to ja jej na to, ze z tymi zerwalam kontakt a ona na to, ze to one mnie olaly co jest nieprawda. nie wiem czemu te slowa mialy sluzyc. zeby mnie zranic? potem dodala, ze jej zycie jest juz blizej konca (w kazdej klotni tak mowi) i ze mam jecha do taty, skoro on taki dobry jest. gdy ja probowalam tlumaczyc jej, ze ta rozmowa nie ma na celu przypomnienia co kiedys robilam i jakie mam stosunki z tata tylko co sie dzieje w domu to ona na to ze prawda mnie boli. na koniec dodala, ze najlepiej bedzie, jak bedzie siedziala w klatce i nam uslugiwala. juz wtedy nie wytrzymalam i trzasnelam drzwiami. naprawde mialam dobre intencje zaczynajac ta rozmowe. chcialam spokojnie powiedziec co mi sie nie podoba, sprobowac znalezc jakies rozwiazanie, ale rozmowa potoczyla sie tak jak potoczyla. przykro mi, ze pod koniec wypowiedzialam troche zlych slow na mame. ale ja po prostu nie wytrzymalam. juz mam tego dosyc...
yhm jak grochem o sciane. wogole nie slucha co sie do Niej mowi. a Tata?? jak on sie w tym odnajduje??
moze ten burak to dawna milosc Twojej mam albo cos podobnego.. ?
tata tez zwracal mamie i jemu uwagi. mama reagowala tak jak zawsze, czyli obracala rozmowe tak, ze wychodzilo, ze to my jestesmy zli, chcemy ja zamknac w klatce itp. on na jakis czas sie uciszyl. potem znowu bylo tak jak dawniej...
mam wyrzuty sumienia, ze doszlo znowu do klotni. pewnie znowu nie bedziemy sie do siebie odzywac pare dni ![]()
ale nie potrafie zaakceptowac tej sytuacji, jak slysze co u nas robi wszystko sie we mnie gotuje. mam ochote zejsc i strzelic mu w pysk albo pobic pierwsza rzecza jaka wpadnie mi w rece. tak go nienawidze.
mama mowi, ze to wszystko co mowie kiedys obroci sie przeciwko mnie, ze wyjdzie mi to bokiem. ze nie ulozy mi sie w zyciu.
wiem, ze najprosciej byloby zaakceptowac to co dzieje sie w domu. tylko nie wiem jak.
to jest chora syt. i nie ma co jej akceptowac.
przeciez gdyby to byl czlowiek wychowany nie bylo by pb zeby czasem przyszedl, prawda??
przepraszam ale nie mam juz pomyslu- moze jakis facet pomoze jak sie zjawi .
dziekuje za wszystko co napisalas ![]()
Mama ci wypomina ,bo chce usprawiedliwic swoje zachowanie,moze takze jej cos brakuje,czuje sie samotna....albo wykrzykuje ci bo nie chcesz zaakceptowac tego goscia,nie wiem co mam doradzic,ale jedno wiem...ze jest ci ciezko i przykro,a czy twoja mama sie tak zachowywala za nim poznala tego buraka...poukladaj to wszystko...
ula87- ciężka sytuacja. Szczerze pisząc nie wyobrażam sobie aby w moim domu w ogóle podobna zaszła.
Moim zdaniem przydałaby się już nie tyle rozmowa z Mamą, ile z tym właśnie mężczyzną. Jako córka pani domu masz prawo wołać o swoje i nie pozwalać na pewne zachowania, które uwłaczają Tobie i reszcie domowników. Na Twoim miejscu po prostu powiedziałabym parę "ciepłych słów" panu, który odwiedza Twoją mamę i najlepiej w obecności jej samej. Facet, który pija z gwinta w obcym domu, korzysta z toalety przy otwartych drzwiach za grubszą potrzebą i grzebie w czyjejś lodówce, jest dla mnie przykładem absolutnego braku kultury i wychowania. Poza tym to przede wszystkim okazanie braku szacunku Twojemu tacie, który jako marynarz naprawdę ciężko pracuje i nie jest w stanie upilnować porządku w domu. Ula, wydaje mi się, że jeśli nie powiesz temu komuś w twarz, prosto z mostu, tego, co o nim myślisz, niczego nie zdziałasz. Nie musi to być oczywiście obelżywe szczekanie, ale kulturalne zwrócenie uwagi- jeśli facet jest wystarczająco inteligentny (w co wątpię po Twoich postach...), załapie aluzję i przestanie praktykować to, co praktykował do tej pory. Najlepiej będzie także powtórzyć całe przedsięwzięcie, gdy Twój tata złoży wizytę w domu. Podejrzewam, że ostry rodzinny manifest powinien załatwić sprawę.
Pozdrawiam!
Ja, tak jak poprzedniczki uważam, że powinnaś głośno i wyraźnie wypowiadać się na temat zachowania Waszego codziennego gościa. Niech słyszy wszystko dokładnie, może w koncu dotrze do niego, że nie jest miłym gościem. A mamie zasugeruj, że jeżeli chce się spotykac z tym człowiekiem, to poza domem, bo Ty sobie tego nie życzysz. Ojca informuj o wszystkim, a jeżeli masz możliwość nakręcaj wszystko co się dzieję w domu. I oczywiście mame też uprzedzaj, ze każdą wizytę jej znajomego bedziesz relacjonowała tacie, z najmniejszymi szczegółami. Ja bym nie darowała.
Matka broni sie jak może, mówiąc, że ją ograniczacie, ze trakcujecie jak służącą, zabraniacie spotkan ze znajomymi. No i wypomina Ci młodzieńcze pocałunki...To jest celowe zagranie. Walcz z tym, poproś tatę o pomoc. Powiedz mu jak Ty widzisz tą calą sytuację i że podejrzewasz mamę o romans z tym facetem.
Wydaje mi się, że w takim razie Twój tata powinien jakoś spróbować to załatwić jak będzie w domu... Z nim chyba Twoja mama się liczy?
Mnie osobiście dziwi brak zdecydowanej reakcji ze strony Twojego taty. No i tekst od mamy, w stylu "idź do taty jeśli jest lepszy" nie świadczy o tym, że również między Twoimi rodzicami jest wszystko ok... Najważniejsze to zawsze reagować na to co Ci przeszkadza. Oczywiście konieczna jest rozmowa z tym gościem, tatą, mamą - choć jak widać ona niestety nie potrafi rozmawiać, no i - skoro tamten gość ma jakąś kobietę, to udanie się również do niej. Na Twoim miejscy poprosiłabym także o pomoc rodzinę, np. siostrę mamy, czy kogoś zaufanego. Ale fakt, współczuję Ci tego, bo taka sytuacja jest nie do zniesienia. Najgorsze jest to, że Twoja mama w tym wszystkim zatraciła poczucie normalności i kieruje się jakimiś egoistycznymi pobudkami. Nie chodzi przecież o to by ograniczać jej kontakty z kimkolwiek, tylko by tego osobnika podejście się zmieniło. Jak sobie wyobrażam taką sytuację to po prostu.. epitety się cisną na usta. Bądź silna i nie daj się ponieść emocjom.
wydrukuj to forum i dam jej do poczytania, niech sie ogarnie!! Cholera, ja też sie wkurzylam !!!! I ten facet.............no normalnie jestem czerwona!!!! wrrrr
Hm... a ja uważam, że nie powinnaś się wtrącać. To są sprawy ludzi dorosłych. Jedyną rozmowę jaką powinnaś odbyć to z mamą, w której powinny paść Twoje zarzuty. Taka sytuacja w domu ma wpływ na kształtowanie się Twojej emocjonalności. Musisz być silna w swoich wartościach i absolutnie i jednoznacznie potępić tego typu zachowanie.
Nie łam się!
Jestem zszokowana ,dojej do butelki za każdym razem rycyny (olejek rycynowy jest w aptece) nie jest to szkodliwe ani zabronione , a on jak go za przeproszeniem sraczka będzie gnębić może będzie bał się już pić czy jeść u was , jak widać ma duży wpływ na mamę bo to nie miłosc ani samotnos - sory to opętanie i uzezwłasnowolnienie niebawem mama uzależni się od niego
Klawiatura mi myli litery sory za poprzedni tekst z błędami, dodam iż zrób mu fotkę na kibelku i powiedz mamie że wyślesz do taty i jego kobiety,
może się przestraszy
tata tez zwracal mamie i jemu uwagi. mama reagowala tak jak zawsze, czyli obracala rozmowe tak, ze wychodzilo, ze to my jestesmy zli, chcemy ja zamknac w klatce itp. on na jakis czas sie uciszyl. potem znowu bylo tak jak dawniej...
mam wyrzuty sumienia, ze doszlo znowu do klotni. pewnie znowu nie bedziemy sie do siebie odzywac pare dni
ale nie potrafie zaakceptowac tej sytuacji, jak slysze co u nas robi wszystko sie we mnie gotuje. mam ochote zejsc i strzelic mu w pysk albo pobic pierwsza rzecza jaka wpadnie mi w rece. tak go nienawidze.
mama mowi, ze to wszystko co mowie kiedys obroci sie przeciwko mnie, ze wyjdzie mi to bokiem. ze nie ulozy mi sie w zyciu.
wiem, ze najprosciej byloby zaakceptowac to co dzieje sie w domu. tylko nie wiem jak.
Ula87,
Wiem jak to jest gdy czlowieka poniosa nerwy, szczegolnie wtedy, gdy ma sie jak najepsze intencje.
Uwazam, ze masz prawo do takiego zachowania i nie potepiam Twojego postepowania, chociaz wiadomo, ze ublizanie drugiej osobie nie jest rzecza godna pochwaly.
Mysle, ze zachowanie Twojej matki wynika ztego, ze po tylu latach rozlaki z Twoim ojcem (jak wspomnialas jest marynarzem) zaczyna odczuwac samotnosc. Nie wazne kto, wazne zeby byl. Niestety wybrala mezczyzne, ktory najwyrazniej nie prezentuje soba nic oprocz chamsta i kompletnego braku szacunku wobec drugiej osoby.
Inna rzecza jest jednak to, ze podejrzewasz ich o romans. Miec przyjaciela a miec kochanka to dwie rozne rzeczy. Twoja matka okazuje brak szacunku nie tylko Wam, jako dzieciom, ale rowniez Twojemu ojcu, ktoremu rowniez nie pasuje ten o to uklad ( i nie trudno sie mu dziwic!)
Sytuacja Twoim domu jest paranoja. Moja najlepsza rada, to ignoruj to co sie tam dzieje. Odizoluj sie psychicznie. W tym wypadku pomoc moze tylko Twoj ojcie. Gdy wroci, powinien zrobic z tym porzadek raz a konkretnie i udownodnic im, ze nie pozwoli sobie na takie zachowania w jego domu. Tymaczes trzymam kciucki, badz wytrwala:)
Pozdrawiam.