Myślałam, że padnę jak to syszałam oglądajac na TVN 24 konferencję z uczestnictwem Tuska. jaki pomysł ma premier, co ja mówię, nie pomysł a cud! Po licencjacie robimy Moi Drodzy doktorat, nie ma hablilitacji tylko książeczkę wydajemy! I po sprawie. Rozumiem, że system szkolnictwa trzeba usprawnić, ale ludzie nie po licencjacie (który jest uważany za wyższe...z czym się nie zgadzam), co taki student wie po 3 latach, czy aż tyle by robić doktorat.
Czy myślicie podobnie, czy jestem zacofana;)?
Podobne tematy
Chyba masz rację, i nie chodzi wcale o wiedzę jaką można nabyć przez kolejne lata, ale też i o dojrzałość życiową i stosunek do edukacji. Sprowadzanie doktoratu do poziomu magistra to pomysł zupełnie bezsensowny, uwłaczający tym , którzy dzięki ciężkiej pracy wiele osiągnęli i nikt nie ułatwiał im zadania. Nie wyobrazam by w tym kraju byli sami doktorzy, i po co? Taki tytuł jest tylko dla pasjonatów i miłośników wiedzy, którzy wytrwale pracowali by to osiągnąć, odbieranie im tej satysfakcji, że mają jeszcze to troche jednak unikatowe wykształcenie, to totalna bzdura!Widze,że Tusk juz tez nie ma co robic!To jak Sowinska wymysla sensacyjno glupawe pomysly!
Mam podobną opinię, trochę niepoważny pomysł. Stopień doktorski starciłby wówczas swoją prestiżowość jaką jeszcze w tej chwili posiada. To nie tylko spowdowałoby oburzenie środowisk naukowych, ułatwienie oczywiście zdobywania stopni naukowych, no ale przede wszystkim zmniejszenie znaczenia doktoratu!
Oczywiście, zgadzam się z tym co mówisz Anno, tym bardziej, że robienie doktoratu i wchodzenie na kolejne szczeble kariery naukowej nie jest dla mas. Karierą naukową zajmują się pasjonaci, dla których czas nie ma aż tak znaczącej roli-tylko poziom uczelni, możliwości, wiedza.