netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

64 odpowiedzi9 966 wyświetleńzałożony przez Metyl, 28.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 65 ]

1 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-04-28 18:44:01)

Temat: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Witajcie. Mój problem a w zasadzie problemy życiowe są dosyć złożone.

Przede wszystkim borykam się z nieśmiałością, brakiem znajomych, przyjaciół, partnerki i statosunkowo dużej motywacji do życia, działania.

W moim wieku ludzie, na przykład Ci otaczający mnie w rodzinie i poza nią mają już dosyć poważnych partnerów, tworzą narzeczeństwa, mniej lub bardziej złożone związki. Często formalizują związki, zakładają rodziny i zajmują się dziećmi. Oglądanie tego jest coraz bardziej dołujące gdyż chyba jako jedyny z rodziny "zostaję w tyle" i u mnie nic się nie zmienia od lat.

Zapewne to samo działoby się w towarzystwie znajomych, kolegów, przyjaciół. Gdybym ich tylko miał.A nie mam. Od zawsze.

Nie żebym jakoś wybitnie chciał tego co oni ( ślub, dzieci, "przewidywalne i ułożone życie" i tym podobne ) i dążył by za wszelką cenę to nadrobić jednak patrząc na takie obrazki ma się wrażenie, że jest się innym, gorszym bo się tego nie doświadczyło lub nie doświadcza.

I każda okazja "rodzinna", impreza rodzinna gdzie można zapraszać osoby towarzyszące a nawet urodziny są samotne. To boli i to cholernie mocno, zwłaszcza w urodziny gdzie nikt, absolutnie nikt o Tobie nie pamięta.

Czego próbowałem by zmienić ten stan? Różnych rzeczy. Niektóre z tych starań były stosunkowo długofalowe, inne sporadyczne lub krótkie. Żadne jednak nie przyniosło jako takich, dość widocznych efektów. Niby są jakieś kroki naprzód jednak ja tego jakoś nie odczuwam. Na pewno jest lepiej niż jakiś czas temu choć nadal siedzę w tej samej dołującej stagnacji.

Starałem się poznawać ludzi przez internet. Relacji tych było stosunkowo dużo choć tylko parę przetrwało jako tako próbę czasu i próbę "człowieka". Zawsze niemal wynikały jakieś dość duże zgrzyty. Starałem się także w miarę możliwości przenosić te relacje z internetu do "reala" jednak zazwyczaj, prędzej czy później to także się sypało mówiąc kolokwialnie. I to niezależnie od tego czy czułem coś więcej czy nie do danej osoby.

Zdarzało się też próbowanie zagadywania w "realu" jednak po krótkiej chwili i tak wychodziłem z tej walki jeszcze bardziej zdołowany.

Portale randkowe, różnorakie to również jako tako przerobiony przeze mnie temat i nie wydaje mi się by dla mnie to było dobre rozwiązanie. Może inni w ten sposób znaleźli szczęście, ja jednak nie jest do tego sposobu przekonany.

Myślałem że takie działania jak jakieś spacery, zwykłe wychodzenie z domu by się nawet przejść lub połazić gdziekolwiek - od deptaków po jakieś galerie handlowe ( by sobie coś kupić nowego do ubrania na przykład ) lub coś podobnego przyniosą choćby minimalną poprawę lub ulgę jednak to też nie działało tak jakbym tego chciał.

Oczywiście próbowałem odkryć "po drodze" dlaczego jest tak a nie inaczej, jednak nie doszedłem chyba do żadnych konkretnych wniosków. Wygląd to kwestia indywidualna, może i nie jestem typowym "przystojniakiem" jednak nie wydaje mi się, żebym był wybitnie nieatrakcyjny. Nie tylko od strony stricte wyglądu. Zdaje sobie sprawę ze swoich wad i nazwijmy to niedoróbek fizycznych jednak chyba nic się nie da z nimi zrobić. Podobnie jest z kwestią charakteru, emocjonalności.

Zresztą inną kwestią są te wszystkie "związki" międzyludzkie oraz podejście ludzi do nich. Być może jest to mylne przekonanie jednak mam nieodparte wrażenie, że teraz coraz więcej tych "związków" oparte jest na wzajemnych korzyściach ( typu mieszkanie, pieniądze, bogactwo, luksusowe/beztroskie/bezproblemowe/łatwe życie ) lub tylko i wyłącznie na pociągu seksualnym ( oczywiście odróżniam wolne związki lub twory typu fuckfriends jednak w małżeństwach lub monogamicznych związkach powinno być normalne zasady ). Trudno mi też nie mówić, że duża część związków oparta jest na pozornej miłości, kłamstwie, ułudzie a może nawet i pazerności. Tym bardziej ciężko jest mi znaleźć jakąkolwiek interesującą mnie partnerkę.

Umieściłem ten temat w dziale o seksie, gdyż problem po części również wiąże się z tym aspektem. Można się domyśleć po wcześniejszych linijkach, że i w tej kwestii jestem "zacofany", nawet bardzo zwłaszcza, że teraz mamy takie czasy gdzie rzekomo nawet 14-17 latki bzykają się z kim i gdzie popadnie. Nie żebym jakoś wybitnie rozpaczał z tego względu, że nie miałem partnerki seksualnej lub żebym zazdrościł czegoś tym małolatom jednak mam dziwne przeczucie, że gdyby anonimowa osoba dowiedziała się o tym, że nie sypiałem z nikim od razu by się odruchowo wzdrygnęła a może nawet "uciekła" gdyby to była potencjalna partnerka.

Nie powiem, że nie brakuje mi bliskości, czułości, seksu, tak tego okazywanego jak i dawanego ale prosiłbym by nie wrzucać mnie do worka "frustrat BO prawiczek" gdyż tak nie jest. Brakuje mi tego, po prostu. Zwyczajnie, tak jak każdej zdrowej osobie która nie jest aseksualna. I owszem, można takie potrzeby w różny sposób zagłuszać ale na dłuższą metę to niestety nie jest efektywne.

Poza tym im więcej myślę i się zastanawiam nad tym wszystkim ( kobiety, bliscy, przyjaciele, znajomi, związki, seks ) tym coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie ma chyba takiej osoby przy której byłbym szczęśliwy i spełniony. Choćby na pięć minut.

Prosiłbym też o nie przenoszenie wątku do innego działu gdyż nie oszukujmy się, konsekwencją jakiegokolwiek poważniejszego związku zazwyczaj jest seks. I brak tegoż również mi doskwiera, czasami mocniej, czasami nie. Jednak jak mówiłem, prosiłbym o nie przylepianie mi etykietki desperata, który uważa, że jak wyląduje z kimś w łóżku to to rozwieje wszelkie wątpliwości a problemy prysną niczym bańka mydlana. Seks zapewne jest ważny i do tego chcąc nie chcąc się dąży jednak nie jest to mój nadrzędny cel.

Jeżeli są jakieś pytania, które mogłyby pomóc rozwiązać choćby po części mój problem proszę napisać w temacie, trudno było mi opisać całość problemu i najważniejsze kwestie w jednym poście i to naraz gdyż jest to po prostu zbyt szerokie zagadnienie. Postaram się w miarę możliwości na nie odpowiedzieć.

2

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Z zagadałeś do dziewczyn, które na tym forum piszą takie same wątki jak twój? Nawet jeśli są z innego miasta?

Po drugie -- ile nawiązałeś znajomości przez internet i nie wypaliły? Jak dziesięć to tragicznie mało. Dawniej w liceum widziałeś dziewczyny codziennie, było ich może 300, z tego zrobiło się kilka par, załóżmy 5, czyli na 60 spotkanych dziewczyn jedna mogłaby się spodobać duchowo i fizycznie. Umówiłeś się na 60 randek przez internet?

3

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Przecież w pierwszym poście wyraźnie zaznaczyłem, że próbowałem poznawać ludzi przez internet ( w różnych miejscach ) i jak do tej pory zazwyczaj rzadko kiedy znajomość wytrzymywała jakiś dłuższy okres czasu. Więc zakładam, że coś musiało między innymi z mojej winy się sypać, pytanie tylko co i dlaczego. Liczby mają tu raczej dwu lub trzeciorzędne znaczenie w tym momencie. Ile było tych znajomości? Ciężko mi ocenić i policzyć, naprawdę. Ale myślę że na raczej na pewno ponad dwadzieścia. Trudno mi przypomnieć sobie wszystkie. Poza tym ja mam wrażenie, że takie "randkowanie na ślepo" ( bo chyba do tego dążysz ) nie jest najlepszym pomysłem bo wtedy nie znamy danej osoby i łapiemy się tylko na wygląd i pozorną atrakcyjność. I wtedy zapewne wychodzą nieporozumienia jak w tych internetowych znajomościach. Więcej sensu ma chyba bliższe poznanie kogoś i dopiero wtedy próbowanie randkowania jeśli się nam taka osoba spodoba.

4

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Gdybym był samotny i szukał kogoś to chyba bym chciał poznać jak najwięcej dziewczyn/kobiet. Co z tego że łapiemy się na wygląd? Wiele jest samotnych ludzi obu płci i internet jest dobrym miejscem, aby się na początku spotkać.

5

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Być może ale u mnie do tej pory ten sposób mocno średnio się sprawdzał. Jak już mówiłem potem często wychodziły rożne nieciekawe, niemiłe sprawy, znajomości się sypały lub kończyły. Z czegoś to chyba wynikało, nie wiem tylko z czego. Więc może jakaś inna sugestia?

6

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Może za dużo o tym myślisz. Cały czas skupiasz się na tym, że nie masz kobiety. Odpuść trochę, skup się na jakiejś pasji, codziennych czynnościach i nie myśl cały czas o tym, że jesteś sam. Nie uzależniaj sensu życia od tego czy masz kogoś czy nie. Po prostu żyj. Miłość pojawia się wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy. smile

7

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Jest w tym trochę prawdy ale z drugiej strony musiałbym być ślepy, głuchy by się odciąć od tego wszystkiego. Powiedzmy sobie szczerze, każdy człowiek tego potrzebuje w mniejszym lub większym stopniu. A jak się enty raz słyszy jakieś gadki na swój temat, odpuszcza imprezę rodzinną bo trzeba przyjść samemu ( co wiąże się z tym pierwszym ), czyta, słucha o tym wszędzie, że ktoś kogoś poznał, zakochał, zaręczył, doznał tego czy tamtego to ciężko jest o tym nie myśleć pod kątem własnej osoby. Instynkt i potrzeby można zagłuszać, wiem o tym. Pisałem o tym także  w pierwszym poście ale na jakiś dłuższy czas tego stosować się nie da bo to zwyczajnie przestaje działać, niestety. Poza tym ta "dziewczyna" to jedno, inną sprawą jest niemal zupełna samotność "towarzyska". Sam nie wiem co jest gorsze.

8

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Swoją drogą zastanawia mnie też na jakich zasadach, według jakich kryteriów ludzie się dobierają i tworzą te "związki". W jaki sposób to działa? Zdaje sobie sprawę, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalny "zestaw przyciągających się cech" ale pewne zależności chyba istnieją? Dlaczego inni są ze sobą po jednej randce a inni po np: miesiącu spotkań a inni wcale? Kiedy, jak człowiek wyczuwa, że to jest "to"?

9

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Co do samotności towarzyskiej się zgodzę, że jest to trudne. Każdy potrzebuje kogoś z kim może pogadać, spędzić czas. Nie masz żadnego dobrego znajomego ? Zdaję też sobie sprawę, że presja na związki jest duża, bo czasami też ją odczuwam. Ale kiedy cały czas myślisz o tym, że czujesz się samotny, że nikogo nie masz i się nakręcasz i z tego powodu cały czas chodzisz smutny, nie potrafisz się cieszyć życiem to siłą rzeczy odsuwasz to od siebie jeszcze bardziej. Tak wynika z moich obserwacji. Jeżeli trochę odpuścisz, przestaniesz się zadręczać to zobaczysz, że będzie zupełnie inaczej.

A związki tworzą się w bardzo różny sposób. Czasami od razu wiesz, że to jest to, a czasami to przychodzi z czasem. Nie ma reguły na to, kiedy zaczyna się związek.

10

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

Witajcie. [...]
Czego próbowałem by zmienić ten stan? Różnych rzeczy. Niektóre z tych starań były stosunkowo długofalowe, inne sporadyczne lub krótkie. Żadne jednak nie przyniosło jako takich, dość widocznych efektów. [...]

Starałem się poznawać ludzi przez internet. Relacji tych było stosunkowo dużo choć tylko parę przetrwało jako tako próbę czasu i próbę "człowieka". Zawsze niemal wynikały jakieś dość duże zgrzyty. [...]

Zdarzało się też próbowanie zagadywania w "realu" jednak po krótkiej chwili i tak wychodziłem z tej walki jeszcze bardziej zdołowany.
[...]
Jeżeli są jakieś pytania, które mogłyby pomóc rozwiązać choćby po części mój problem proszę napisać w temacie, trudno było mi opisać całość problemu i najważniejsze kwestie w jednym poście i to naraz gdyż jest to po prostu zbyt szerokie zagadnienie. Postaram się w miarę możliwości na nie odpowiedzieć.

Pytań jest cała masa ... Podaj po jednym przykładzie z powyższych. I pamiętaj, szczegóły są istotne.

11

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Paru by się może znalazło ale to są osoby poznane przez internet i każda z nich mieszka stosunkowo daleko. Nie no, to nie jest tak, że ja całe dnie siedzę i rozmyślam tylko o tej jednej kwestii lub pokrewnych. Po prostu boli mnie to, że nie umiem być taki jak inni ( a co za tym idzie być z kimś, mieć znajomych ) a te okazje rodzinne, różnorakie święta, okazje gdzie można iść z kimś lub porusza się tematy "związkowe" zwyczajnie irytują.

12

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

No dobrze, to co robisz, żeby to zmienić ? Chodzisz na randki, poznajesz kobiety ?

13

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Na randki nie chodzę bo nie mam okazji ku temu. Czy poznaję? I tak i nie ale bliższa jest odpowiedź "nie".

14

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

A nie ma teraz w twoim życiu kobiety, która ci się podoba ?

15 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-04-29 22:53:17)

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Nie, nie ma. Jeśli już kiedyś ( dość duży rozstrzał czasowy ) bywały takie, które mnie w jakiś sposób ( najczęściej na pierwszy rzut oka lub po jako takim "poznaniu" ) kręciły lub interesowały to albo były one już od jakiegoś czasu zajęte lub ktoś inny się nimi interesował. Pół biedy że część z nich potem okazywała się nie warta zachodu. Ale nie, w tej chwili nie znam właściwie żadnej za którą miałbym się "uganiać".

16

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

Na randki nie chodzę bo nie mam okazji ku temu. Czy poznaję? I tak i nie ale bliższa jest odpowiedź "nie".

Dlaczego nie masz okazji?


Może od razu napisz ile mamy Tobie zapłacić abyś wreszcie coś napisał?

17

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Jak to, dlaczego? Normalnie, po prostu. Inni potrafią zbajerować dziewczynę w powiedzmy pubie / kinie / sklepie / parku a ja nie umiem. Po części też nie chcę bo nie potrafię tak bez powodu podejść do obcej dziewczyny przykładowo i "flirtować". Nie mam okazji bo nie poznaję kobiet a to dlatego, że zwyczajnie nie mam jak. I co mam niby napisać? Odpowiadam przecież na pytania.

18

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

#10

19

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

takijedenfacet820

Ad.1

To są właśnie te rzeczy o których pisałem. Po prostu - wyjścia gdzieś "na spacer", znajomości internetowe, portale randkowe i tak dalej.

Ad.2

Czy z własnej inicjatywy czy z czyjejś porady próbowałem ( choćby po to by przekonać i siebie i tamte osoby, że dany sposób nie jest efektywny ) for internetowych, czatów, portali randkowych, zagadywania na żywo. Zazwyczaj nie przenosiło to dobrych efektów. A dlaczego? Ciężko w zasadzie powiedzieć, co do znajomości via net myślę, że często chodziło o odległość, różnice wiekowe a najczęściej to chyba o tzw "poglądy".

20

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

A jaki ty masz pomysł, żeby zmienić swoje życie ?

21

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

To co próbuję sam wymyślić jak na razie nie sprawdza się zbytnio, dlatego też napisałem tutaj by otrzymać jakieś porady, sugestie.

22

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

No, ale jakich porad oczekujesz ? Np. kenobi napisał, żebyś poznawał więcej osób przez internet. Rozumiem, że już próbowałeś i nie za bardzo to wychodziło, ale jeżeli zależy ci na poznaniu kobiety, no to się nie poddawaj, próbuj dalej.
Ja cię nie nauczę jak masz podrywać kobiety tongue
Może powiedz jeszcze, czy są jakieś miejsca na co dzień, gdzie ew. mógłbyś kogoś poznać ?

23

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Jakichkolwiek. wink Nie no, tak całkiem na serio to mam wrażenie, że do tej pory zazwyczaj / zawsze w np: w tych relacjach via net coś źle robiłem i dlatego wychodziło jak wychodziło. Nie wiem tylko w sumie gdzie ten błąd tkwił. Oczywiście prawda może być taka, że po prostu miałem pecha i to nie z mojej winy się sypało no ale...

24

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

A w tych relacjach przez internet dochodziło w końcu do spotkania ?

25

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Tak. To znaczy czasami tak, spotkań było w sumie jak do tej pory cztery. W tym jedno można od biedy nazwać "randką", reszta to stricte towarzyskie, powiedzmy.

26 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-04-30 23:03:18)

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Rozumiem, że dalej w praniu po prostu wychodziło, że to nie to albo kontakt się urywał.?
Może spróbuj właśnie przeanalizować te spotkania, zastanowić się co było nie tak i co możesz zmienić w trakcie następnych spotkań.
Nie znam dokładnie sytuacji, ale może za szybko odpuszczałeś ?

27 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-04-30 23:08:51)

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Sam nie wiem. W jednym przypadku prawdopodobnie nie przypadliśmy sobie do gustu ( ta "randka" ) i jakoś tak dziwnie to spotkanie w pewnym momencie wyszło i się zakończyło jak zakończyło. Znajomość także się urwała. W drugim przypadku znajomość się rozpadła chyba przez odległość, coraz większy brak czasu, chyba też i mniejsze chęci, ogólnie to nie było "to" ( nie mówię o teoretycznym związku gwoli ścisłości ). W trzecim przypadku było miło na stopie koleżeńskiej ale do czasu gdy pojawił się pewien gość, który to wraz z ową dziewczyną doprowadził do rozpadu naszej znajomości ( i z nią stworzył ten cały "związek" ). A ostatnie spotkanie to było spotkanie jak mówiłem, stricte towarzyskie, by się poznać na żywo.

28

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Jak na moje to próbuj dalej, widocznie nie trafiłeś jeszcze na tą właściwą. Nie poddawaj się, ale też jak mówiłam wcześniej nie myśl o tym cały czas, zajmij sie czymś.
O mam pomysł. Może spróbuj z wizualizacją ? Wyobraź sobie spotkanie ze swoją wymarzoną kobietą, dokładnie wyobraź sobie jej wygląd i miejsce, w którym się widzicie, zwróć uwagę na uczucia jakie ci towarzyszą itp. I rób to tylko o jednej porze np. przed snem.

29

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

A w jaki sposób ta wizualizacja miałaby się przełożyć na jakieś efekty? W jaki sposób to pomaga?

30

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

W taki sposób, że przyciąga tę osobę do ciebie. Wiem jak to brzmi, ale co ci szkodzi spróbować, przecież krzywda ci się nie stanie. smile

31

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

A swoją drogą macie jakieś porady jak jednocześnie nie spłoszyć dziewczyny, nie wyjść ( nawet przypadkowo ) na takiego, któremu zależy tylko / by szybko dziewczynę "zaliczyć" i tym podobne ale jednocześnie pokazać, że nam się podoba, że nam zależy i chcielibyśmy by się to rozwijało w wiadomym kierunku? Krótko mówiąc jak nie wpaść we friendzone? Domyślam się, że nie ma jednej uniwersalnej rady ale chyba co nieco da się na ten temat powiedzieć?

32

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Nikt nic więcej nie poradzi?

33

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

takijedenfacet820

Ad.1

To są właśnie te rzeczy o których pisałem. Po prostu - wyjścia gdzieś "na spacer", znajomości internetowe, portale randkowe i tak dalej.

Ad.2

Czy z własnej inicjatywy czy z czyjejś porady próbowałem ( choćby po to by przekonać i siebie i tamte osoby, że dany sposób nie jest efektywny ) for internetowych, czatów, portali randkowych, zagadywania na żywo. Zazwyczaj nie przenosiło to dobrych efektów. A dlaczego? Ciężko w zasadzie powiedzieć, co do znajomości via net myślę, że często chodziło o odległość, różnice wiekowe a najczęściej to chyba o tzw "poglądy".

Posłuchaj!

Nie wiem z jakimi zamiarami zacząłeś pisać  na tym forum, ale musisz sie określić. Jeśli chcesz komuś udowidnić, że ludziska w sieci nie mają nic do zaproponowania to jesteś na dobrej drodze. Jeśli nie to zacznij pisać bo po takich "konkretach" jakie są w Twoich wpisach nawet Duch Święty nie umiałby Ci dać jakiejś rady.

Jedyną rada na dziś jaką mogę Ci udzielić to codzienne jedz dwie łyżki stołowe otrąb dowolnego rodzaju i popijaj je dwiema szklankami letnij wody. Zastosuj i zacznij wreszcie coś pisać.

34

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Ale jakich Ty niby konkretów oczekujesz? Pytam całkiem serio.

35

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Świat jest pełen pokręconych ludzi. Musisz podać jakieś szczegóły twoich np spotkań z osobami poznanymi w sieci abyśmy mogli stwierdzić czy problem tkwi po ich czy po Twojej stronie. Może masz np niepopularne poglądy lub styl bycia, który przeszkadza Ci w rozwinięciu znajomości a może trafiasz na dziwnych ludzi. Bez choć jednej Twojej internetowej porażki nie można udzielać rad. Sugeruję odpowiedź na #10 i #20.

I jeszcze jedno. To nie czat czy gg więc napisz kilka wyczerpujących zdań, bez ogólników. Nie spiesz się, niech to na wszystkie kończyny. Inaczej zniechęcisz ludzi do pisania. Do dzieła!

36

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

W poście nr 27 dość skrótowo opisałem te netowe "poważniejsze" znajomości.

To nie jest tak, że nagle w moim życiu coś się sypnęło i ot tak stałem się samotnikiem. Tak było praktycznie zawsze. Byłem na uboczy, z nikim się nie trzymałem i vice versa. Dopiero w średniej miałem powiedzmy dobrego znajomego z którym w miarę dobrze się dogadywałem i trzymałem ale skończyła się szkoła to i się skończyła znajomość. Zresztą ona też nie rokowała jakoś wielce dobrze. Jakiś czas temu go widziałem z jakąś dziewczyną i wózkiem. Raczej to jego "dorobek" bo wątpię żeby kogoś innego. Mniejsza o to. Zawsze byłem samotnikiem i żyłem w ten sposób i jakoś wielce mi to nie przeszkadzało. Dopiero teraz, po latach jest mi ciężko, zwłaszcza że gdzie się nie obejrzę, czy w pracy, na ulicy, między tymi internetowymi znajomymi którzy zostali, na forach, w sieci, dosłownie wszędzie chcąc nie chcąc przewija się temat związków, bycia z kimś albo i nie bycia, seksu i tym podobnych. Powiedzmy gdzieś od 3 lat coraz bardziej to nade mną ciąży.

Nie wiem gdzie jest błąd, myślę że chyba po połowie i u mnie i u nich. Znajomości internetowe mają to do siebie niestety, że jak tenże znajomy/a znajdzie sobie kogoś to niemal zawsze my stajemy się nieważni albo i nawet wrogami ( patrz post nr 27 ). Nie jestem jakiś wielce towarzyski ( ale myślę, że też jakoś chyba niespecjalnie odrzucający bo jednak z niektórymi udaje mi się "trzymać", nawet spośród tych poznanych w sieci ), mam takie a nie inne poglądy. Czy trafiam na dziwnych ludzi? To na pewno...

O porażkach już pisałem w poście 27, przeczytaj to proszę.

Naprawdę nie wiem co jeszcze miałbym napisać. To nie jest tak, że ja się na tym skupiam, że tylko tym żyję, że chce mieć tu, teraz, zaraz. Nie. Ja po prostu pytam co zrobić i jak to zmienić. Bo naprawdę nie mam na to żadnej koncepcji a czas płynie. hmm

37 Ostatnio edytowany przez Louis Cypher (2013-05-03 23:31:01)

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Metyl przestań spinać poślady, zapal jointa i pomyśl jakie życie jest bogate. Nie poluj na kogoś wybranego bo to niesłychanie komplikuje życie tylko na luzaku kumpluj się z nimi. Pozniej może coś wyniknąć z tej znajomości. Aha i nie siłuj się na czyjąś sympatię bo to szkoda czasu i nerwów.

38

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

A Ty byś się tym nie przejmował, nie myślał o tym? Nie zastanawiał się czemu kolejne próby nic nie dają? Czemu "każdy" ma znajomych, przyjaciół, partnera tylko jakoś Ty nie? No szczerze w to wątpię.

Po pierwsze nie biorę narkotyków, po drugie nie spinam się a po trzecie nie czekam na tego kogoś jedynego, wybranego i w ogóle. Nie jestem żadnym księciem i księżniczki też nie szukam.

Kumplować się? Trochę ciężko jak do tych co zostali mam minimum kilkaset kilometrów. Zresztą choćby byli najlepsi to nie to samo co wyjść z kimś gdzieś, spotkać się, pogadać, iść na miasto. Cokolwiek. Czy czekałem czy nie i tak nic nigdy nie wychodziło a zawsze się pieprzyło. Na siłę też nie chciałem z nikim czy tam przy kimś jako znajomy być. Zdarzało mi się odsyłać ludzi na drzewo.

39

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

To żyj w zgodzie z samym sobą.

40

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

A Ty byś się tym nie przejmował, nie myślał o tym? Nie zastanawiał się czemu kolejne próby nic nie dają? Czemu "każdy" ma znajomych, przyjaciół, partnera tylko jakoś Ty nie? No szczerze w to wątpię.

Po pierwsze nie biorę narkotyków, po drugie nie spinam się a po trzecie nie czekam na tego kogoś jedynego, wybranego i w ogóle. Nie jestem żadnym księciem i księżniczki też nie szukam.

Kumplować się? Trochę ciężko jak do tych co zostali mam minimum kilkaset kilometrów. Zresztą choćby byli najlepsi to nie to samo co wyjść z kimś gdzieś, spotkać się, pogadać, iść na miasto. Cokolwiek. Czy czekałem czy nie i tak nic nigdy nie wychodziło a zawsze się pieprzyło. Na siłę też nie chciałem z nikim czy tam przy kimś jako znajomy być. Zdarzało mi się odsyłać ludzi na drzewo.

wiesz, odpuść trochę.
Na pewno masz coś co lubisz, zainteresowanie, hobby, książki, nauka ... cokolwiek co może sprawić że będziesz czuł swoją wartość.
Bardziej niż teraz, coś co sprawi że będziesz czuł się "dobrze" wewnętrznie.
Takie wewnętrzny spokój, da Ci wiecej spokoju w relacjach z ludźmi, również  z kobietami.
Co do kobiet - ta sama zasad co zawsze, nic na siłę.
No i nie oczekuj wygranej w totolotka jeżeli nie wysłałeś losu. smile

Szukaj kontaktu, poznawaj ludzi, odkrywaj ich.
Nie dla siebie, ale dlatego że są właśnie tacy jacy są.
A z czasem zobaczysz że Ty też masz im coś do zaoferowania.

Seks, to efekt kilku następujących po sobie faktów, znajomości, potem uczucia, potem przekonania że to ta jedyna osoba.
Jeżeli ktoś ma odwrotne podejście, to lepiej od razu udac się do agencji towarzyskiej smile
relacje czysto seksualne... to też chore podejście do związku.

41

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Skrótowo to nie szczegółowo, gwoli ścisłości, ale zobaczmy #27 ...

Metyl napisał/a:

Sam nie wiem. W jednym przypadku prawdopodobnie nie przypadliśmy sobie do gustu ( ta "randka" ) i jakoś tak dziwnie to spotkanie w pewnym momencie wyszło i się zakończyło jak zakończyło. Znajomość także się urwała.

Masz jakieś podejrzenia dlaczego zrobiło się dziwnie? Jedno z was coś powiedziało albo zachowało się nieodpowiednio?


W drugim przypadku znajomość się rozpadła chyba przez odległość, coraz większy brak czasu, chyba też i mniejsze chęci, ogólnie to nie było "to" ( nie mówię o teoretycznym związku gwoli ścisłości ).

Zabrakło tematów do rozmów? Poruszyłeś jakiś "śliski" temat?

[...] A ostatnie spotkanie to było spotkanie jak mówiłem, stricte towarzyskie, by się poznać na żywo.

I co się stało?

A co z #20?

Louis Cypher może mieć rację. Czas płynie, powiadasz? Jeśli masz za sobą 20-25 lat to ,teoretycznie, jeszcze trochę pożyjesz, tak naprawdę to najlepsze lata przed Tobą. Związek także wymaga przemyślenia, zastanowienia się nad rolami, oczekiwaniami, ambicjami itp. Zbyt wczesne angażowanie się może źle się skończyć. Na forum jest o tym wiele.

42

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Wiesz...jest w tym trochę racji ale też nie do końca.

W moim wieku ludzie nierzadko mają dzieci, bardzo często są narzeczeństwem a zazwyczaj przynajmniej mają kogoś ... albo mieli. Ja naprawdę mam trochę więcej lat niż naście i to powoli staje się mocno irytujące. Jak mówiłem, mam co robić, nie myślę i nie zajmuję się w życiu tylko tą swoją samotnością ale z tym właśnie przyszedłem na forum więc i mówię jak to wygląda.

Owszem, mam coś co pomaga mi się oderwać ale...niestety na krótko. Zresztą inne sprawy szybko ściągają mnie na ziemię. Rożne inne zajęcia to jest dobry motyw ale jak mówię, czasami po prostu brakuje mi kontaktu z ludźmi. hmm

Ja niczego nie robię na siłę. Próbuję by po prostu wiedzieć co i jak, by się "nauczyć" ale efekty są jakie są. Próbowałem "poznać" ludzi na żywo - źle, próbowałem w sieci - też zazwyczaj źle się to kończyło. Umawiałem się na jakieś tam "randki" - też porażka w sumie.

A to o seksie to też było do mnie? Od początku mówiłem w tym temacie, że ewentualny seks byłby dla mnie konsekwencją związku a nie jakimś nadrzędnym celem. Wspomniałem o nim tylko dlatego bo mi go brakuje, po prostu - jak każdemu człowiekowi choć to jedno z najmniejszych zmartwień dla mnie.

43

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

takijedenfacet820

Tak. Co do randki to jestem prawie pewien tego co zaszło i dlaczego. Ale to też wynikało z okoliczności i sposobu w jaki się poznaliśmy i "poznawaliśmy" przed randką. Teraz to naprawdę ma mniejsze znaczenie, po prostu to była mała lekcja jak pewne rzeczy trzeba rozgrywać. Tyle. A na samym spotkaniu też się trochę wygłupiłem ( choć moim zdaniem miałem pewne powody i przesłanki by tak zareagować ). I gwoli ścisłości - nie, nie macałem dziewczyny ani nie pchałem się z ustami w jej usta, w mordę też nie dostałem. Jak mówię, prawie na pewno nie przypadliśmy sobie do gustu, nie zaiskrzyło i się skończyło.

Drugi przypadek - nie. Po prostu to była mieszanka znajomości na odległość, coraz więcej zajęć z mojej i jej strony + pojawił się ktoś trzeci, ktoś bliski. Pisałem o takiej sytuacji w którymś ze swoich postów. Cóż, bywa i tak.

Trzecie - no nic się nie stało. Kolegujemy się normalnie choć na odległość. Tyle.

Tak, mam więcej niż napisałeś...

44

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Witam. Mam 20 lat i również jestem samotny. Nie wiem nawet po co umieszczam ten komentarz, może dlatego, że uświadamiam sobie marność mego życia. Miałem kilka dziewczyn, nieśmiały nie jestem ale zostałem sam na lodzie. Nie wiem co mam robić, wszystko to takie pogmatwane. Jak ktoś jest zainteresowany niech pisze na maila bo wątpię, że tu jeszcze zawitam.

45

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Tak czytam te wasze posty i nie rozumiem postawy niektórych ludzi.
Za to rozumiem postawe autora wątku.
Metylu a z jakiego miasta jesteś?

46 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-05-04 00:37:36)

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Mocno na północ i trochę na wschód od Ciebie. wink Znaczy o województwo mi chodzi. smile

47

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Lipa.:(
Ja Cię rozumiem, że ciężko jest tak na dłuższą metę żyć dla samego siebie, ale nie szukaj odpowiedzi co zrobić by zdobyć ukochaną. Tzn jak się zachowywać by ją zdobyć, bo odpowiedź jest prosta: masz być sobą. Bo tylko wtedy będziesz w związku naprawdę szczęśliwy, jak spotkasz kobietę, która Cię po kocha za to jakim jesteś człowiekiem. I cierpliwości: taka kobieta się znajdzie na pewno.;)

48 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-05-04 01:08:59)

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Tzn żeby była jasność, to nie jest tak, że ja chcę się zmieniać byleby tylko mieć znajomych i/lub być z kimś. To nie tak. smile Wiem, że bycie sobą jest ważne i tak dalej, chodziło mi po prostu o jakieś konkretne/ogólne rady gdzie/jak/w jaki sposób można zapoznać ludzi, pokazać się z dobrej strony, poznać kogoś ciekawego, wartościowego i tak dalej.

edit: a tam może i również dziewczynę. wink

49

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Mi najłatwiej fajnych facetów było poznać w internecie. Ale to nie jest tak, że tylko tam można kogoś poznać. Tak naprawdę wszędzie. W klubie też. Ostatnio poznałam dobrego znajomego mojego przyjaciela. Od razu widać, że to fajny człowiek (dobrze mu z oczu się patrzy), a jest tam ochroniarzem.;)
No można spotkać fajnych ludzi dosłownie wszędzie. Trzeba mieć tylko oczy otwarte i bacznie obserwować.;)
Staraj się dużo ze znajomymi wychodzić i poznawać znajomych znajomych.;)

50

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

No mi podobno też dobrze z oczu patrzy ale jak na razie to mi zbytnio szczęścia nie przyniosło. smile

Znajomi i cała reszta, no tu jest u mnie problem bo jeśli już to każdy jest z innego województwa.

51

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Rozumiem. Ale takie znajomości też się liczą i są ważne.;)

52

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Nie jesteś Metyl pracowity -- spotkałeś 4 dziewczyny z sieci i zrezygnowałeś. Wyobrażasz sobie klasę, gdzie są cztery dziewczyny i jeden chłopak? Jaka jest szansa, że tam będzie jakaś para? Musisz poznać dużo dziewczyn i w końcu spotkasz taką, co do Ciebie będzie pasować, a Ty do niej.

53

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Tak. Tyle spotkałem. Ale "poznanych" w sieci było co najmniej gdzieś z cztery raz więcej. Mniej więcej, ciężko je wszystkie zliczyć i spamiętać. Nie twierdzę, że w sieci się nie da znaleźć albo że z tej metody zrezygnuję ale jakiś powód tego, że zazwyczaj się nie udawało jest prawda? A najłatwiej ( i chyba najtrafniej? ) jest obwinić siebie.

54

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Nie każdemu się taki sposób podoba. Jeśli Metyl się zraził do tego sposobu to ja się nie dziwię, że już nie chce przez internet szukać dziewczyny. A każdy mu na siłę tłumaczy, że za którymś razem się uda. To ja się zapytam: waszym zdaniem za którym? Np za 25? A te 20 razy które mu pozostały mają być porażką?
Zrozumcie: on już próbował w ten sposób kilkanaście razy z czego tylko 4 razy doszło do spotkania i ani razu się nie udało. Też bym się zniechęciła...

55

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

takijedenfacet820

Tak. Co do randki to jestem prawie pewien tego co zaszło i dlaczego. Ale to też wynikało z okoliczności i sposobu w jaki się poznaliśmy i "poznawaliśmy" przed randką. Teraz to naprawdę ma mniejsze znaczenie, po prostu to była mała lekcja jak pewne rzeczy trzeba rozgrywać. Tyle. A na samym spotkaniu też się trochę wygłupiłem ( choć moim zdaniem miałem pewne powody i przesłanki by tak zareagować ). I gwoli ścisłości - nie, nie macałem dziewczyny ani nie pchałem się z ustami w jej usta, w mordę też nie dostałem. Jak mówię, prawie na pewno nie przypadliśmy sobie do gustu, nie zaiskrzyło i się skończyło.
[...]
Tak, mam więcej niż napisałeś...

Zatkało mnie ... Nie sądzisz, że przesadziłeś ze szczegółami?
Czego oczekujesz od obcych na tym forum? Według mnie dopóki, ma pytanie "Jakiej muzyki słuchasz ?" będziesz odpowiadał "Słucham muzyki z płyt CD i radia. Ale tylko z płyt, które są nieporysowane. Mam swoje powody i przesłanki aby tak robić i nie słuchać płyt winylowych." to lepiej sobie odpuść.
Chyba, że lubisz toczyć bezpłodne dyskusje aby zabić czas w pracy w ABW bo, kurde, kamuflujesz się modelowo. Albo jesteś terrorystą jakimś co?


kenobi napisał/a:

Nie jesteś Metyl pracowity -- spotkałeś 4 dziewczyny z sieci i zrezygnowałeś. Wyobrażasz sobie klasę, gdzie są cztery dziewczyny i jeden chłopak? Jaka jest szansa, że tam będzie jakaś para? Musisz poznać dużo dziewczyn i w końcu spotkasz taką, co do Ciebie będzie pasować, a Ty do niej.

Myszeczka23 napisał/a:

Nie każdemu się taki sposób podoba. Jeśli Metyl się zraził do tego sposobu to ja się nie dziwię, że już nie chce przez internet szukać dziewczyny. A każdy mu na siłę tłumaczy, że za którymś razem się uda. To ja się zapytam: waszym zdaniem za którym? Np za 25? A te 20 razy które mu pozostały mają być porażką?
Zrozumcie: on już próbował w ten sposób kilkanaście razy z czego tylko 4 razy doszło do spotkania i ani razu się nie udało. Też bym się zniechęciła...

Poznanie kogoś sensownego w sieci, nawet na specjalnych portalach, jest równie trudne jak poznawanie przypadkowych ludzi w barze. Piszesz i piszesz a możesz się tylko modlić, że osoby po drugiej stronie nie urazisz jakimś głupstwem. Ale podobno Ta Właściwa nie odmówi. Tak czy inaczej z tym to ciężka sprawa a z Autorem wątku  to chyba ciężka do kwadratu.

56

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Myszeczka23

Nie pamiętam czy o tym wspominałem ale napiszę dla świętego spokoju. To nie jest tak, że ja w internecie szukałem tylko dziewczyny ( w sensie tylko jako partnerki ). Szukałem także znajomości, myślałem że może uda się znaleźć jakąś pokrewną duszę, koleżankę, przyjaciółkę, że może wśród jej znajomych znajdę też jakichś bliższych albo i kogoś więcej... Tylko że właśnie zazwyczaj znajomości albo stosunkowo szybko się sypały albo sypały się z innego powodu. Przetrwało ich niewiele. Tak tylko chciałem zaznaczyć, żeby była jasność. Ktoś może spytać, czemu nie starałem się poznawać facetów, otóż do nich zraziłem się już wieki temu a poza tym zawsze jakoś o ironio jeśli już to łatwiej było mi się dogadać z dziewczynami niż z facetami.

takijedenfacet820

Słuchaj, ja nic do Ciebie nie mam ale momentami naprawdę Cię nie rozumiem.

Najpierw pytasz o szczegóły, jak napisałem co i jak zaszło oraz dlaczego to po mnie jedziesz, że za bardzo szczegółowo to opisałem. Czego Ty tak właściwie chcesz? Co ja mam Ci napisać, żebyś przestał mi lecieć z tekstami, że się kamufluję i tym podobne?

Poza tym pisałem już, że takie typowo randkowo-poznaniowe portale jako tako przerobiłem i nie sądzę, by to było miejsce dla mnie.

Więc ja całkiem serio pytam - co ja mam Ci napisać, żebyś w końcu mi normalnie odpowiedział i coś doradził?

57

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

takijedenfacet820

Tak. Co do randki to jestem prawie pewien tego co zaszło i dlaczego.
Ale to też wynikało z okoliczności i sposobu w jaki się poznaliśmy i "poznawaliśmy" przed randką.

WTF!?! Jakich okoliczności? jakiego sposobu?

Metyl napisał/a:

Teraz to naprawdę ma mniejsze znaczenie, po prostu to była mała lekcja jak pewne rzeczy trzeba rozgrywać. Tyle.

WTF!?! jaka lekcja? czego się nauczyłeś? Może była na wózku a ty nie zapytałeś o wzrost?

Metyl napisał/a:

A na samym spotkaniu też się trochę wygłupiłem ( choć moim zdaniem miałem pewne powody i przesłanki by tak zareagować ).

WTF?!? nasmarkałeś jej do zupy czy co? Jakie powody, jakie przesłanki?

Metyl napisał/a:

Tak, mam więcej niż napisałeś...

No stary ale takich detali ze swego życia to nam nie zdradzaj.....DŹZES!!!

I give up

58

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Jak masz dalej w taki sposób mi odpowiadać to sobie daruj, naprawdę. Nawet nie potrafisz być zabawny.

59

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Metyl moim zdaniem po prostu nie miałeś szczęścia jeśli chodzi o zawieranie znajomości, a szkoda, bo mi się wydajesz fajnym facetem.;)

60

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Może i tak było, kto wie. smile I dziękuję, już któryś raz to słyszę. tongue

61

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?
Metyl napisał/a:

Jak masz dalej w taki sposób mi odpowiadać to sobie daruj, naprawdę. Nawet nie potrafisz być zabawny.

Wybacz, bardzo się starałem ... marny ze mnie klaun ...
Miałem kolegę, który był w podobnej sytuacji i miał podobny "styl" odpowiadania na pytania. Na egzaminach jakoś to przechodziło, wykładowcy widocznie mieli go dość (nie żedy nic mie wiedział, może nawet wiedział aż za dużo), ale w życiu to raczej ludzie go unikali. Sorry, taka brutalna prawda.
Myślałem, że jakoś się przełamiesz ale widać, że nie ...

Jedyne co mogę Ci radzić to trochę "przypakuj", wiem że nawet 70-latkowie potrafią rozwinąć mięśnie więc Ty też masz szansę.
Może poznasz tam jakąś miłą koleżankę, która zareaguje pozytywnie na Twoje działania oparte na lekcjach ze wcześniejszych spotkań.
Poza tym możesz sprawdzić gdzie statystyczny Kowalski zawiera znajomości i tam spróbować?

Powodzenia.

62

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Słuchaj, nie wiem coś się mnie uczepił ale nie rób z siebie teraz poszkodowanego. Jedyne co od Ciebie dostałem w tym temacie to wyśmiewanie mnie i marnej jakości ironia. Żadnych rad, sugestii czy czegokolwiek konstruktywnego brak ( zwłaszcza ostatnio jakoś ). Więc z łaski swojej nie rób z siebie teraz ofiary. Odpowiadałem na pytania ( a to za szczegółowo, to zbyt ogólnie ) to mnie zawsze wyśmiewałeś. I to ma być poważne?

Jakbym wiedział gdzie taki Kowalski poznaje znajomych i partnerów to bym tu raczej nie pisał, prawda?

63

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Odpowiem, bo kofeina jeszcze krąży ...

Poważny jest temat twojego wątku. Ty nawet nie zadajesz pytania tylko stwierdzasz, że samotność oznacza brak sensu w życiu.
Tak jakbyś nie miał po co żyć gdy nie masz kogoś u swego boku. Pytasz, natomiast jak to zmienić. Chcesz zmienić samotność czy swój sens życia? Twoje wpisy sugerują, że to pierwsze ale raczej nie dowiedzieliśmy się co nadaje Twojemu życiu sens. Może powinienneś poszukać kogoś z podobnym "sensen życia"? To już pewnie rozważałeś. Ale mam wrażenie, że forumowicze nie wiedzą gdzie Cię skierować: do siłowni czy do filharmonii (siedzenie przed kompem raczej odpada). Chyba mogę tak stwierdzić bo jakoś "kierunkowych " rad nie dostałeś, ale mogłem coś przegapić. Jeśli tak, to proszę o wybaczenie.

Przeczytaj kilka innych wątków o np nieśmiałości. Problem jest podobny. Ale tam Autorzy piszą co robią w konkretnych sytuacjach lub czego się obawiają. Wtedy można im coś napisać. Może wystarczy zmiana stroju a może trzeba uporać się z lękami i przeszłością. W Twoim przypadku jest ciężko, bo po Twojej aktywności można wnioskowć, że lękliwy nie jesteś, poglądy masz ale jaki jesteś na "żywo" to ciężko wyczuć.

Jeśli ktoś na tym forum na inne zdanie to proszę bardzo, niech je przedstawi, może wtedy coś się ruszy.
Po to jest forum, nazwa zobowiązuje. Proszę o oświecenie w kwestii moich argumentów. Tyle.

Pozdrawiam i życzę otrzymania skutecznych rad, naprawdę i bez ironii, podtekstów czy czegoś takiego.

64

Odp: Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Ja na ten temat myślę tak: są ludzie tacy jak ja, którzy lubią swoją samotność, nie lubią całego swojego życia dzielić z drugą osobą, lubią prywatność.
Ale są tacy ludzie, którzy pragnął mieć tą bliską osobę przy sobie, dzielić z tą osobą swoje pasje i zainteresowania. Dla nich w pojedynkę nawet hobby staje się mało atrakcyjne, bo co z tego, że w dzień sobie zrobią kilka rzeczy dla siebie (siłownia, basen, kino, wędkarstwo itd) jak przychodzi wieczór i dupa blada, bo nie ma nawet komu o tym cudownym dniu opowiedzieć... A już nie wspomnę o tym co się dzieje jak taka osoba ma jakiś kłopot i potrzebuje wsparcia.
Porady typu: w autobusie można kogoś spotkać, lub w sklepie też jakoś nie trafiają do mnie. Bo ja np nie potrafiła bym się słowem odezwać, gdyby mnie jakiś facet na ulicy zaczepił. Nawet sobie tego nie wyobrażam. Był raz tylko taki moment, ale on nie chciał mnie poznać, tylko podszedł do mnie i spytał: "możesz coś dla mnie zrobić? Uśmiechnij się proszę." No i rogal od razu miałam na twarzy. No ale na szczęście od razu sobie poszedł.;)
Co ja bym radziła? Najłatwiej jest spróbować odnowić stare kontakty i poznawać znajomych znajomych.;)

Posty [ 65 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Samotność = brak sensu w życiu. Jak to zmienić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026