Witam,
Opowiem jak mnie partnerka doprowadza do szaleństwa.
1. Ja leżę na plecach z trosze wygiętym w jej stronę tułowiem , ona leży odwrotnie do mojej pozycji(jakby doi 69) i zajmuje się fellatio na który mam bardzo wielki wpływ. Poprzez dotykanie jej ciała wiem które punkty wzmagają czułe oraz intensywne pieszczoty a które nie. Np. kiedy jest mi bardzo dobrze i chciałbym aby za szybko się nie skończyło to dotykam ją w miejsca mniej wrażliwe ( u mojej partnerki np. plecy, stopy), a gdy mam ochotkę na większe doznania to dotykam ją za głowę, szyję, wewnętrzną stronę nogi, ręki.
2. Fajnie jest kiedy kobieta polewa mojego penisa winem z lodem, a następnie ogrzewa go robiąc lodzika. Ta sama sytuacja jest z bitą śmietaną z lodówki / lub odwrotnie gorącą czekoladą a następnie ochłodzenie buziulką.
3. Uwielbiam dochodzić wraz z moją partnerką. Gdy jesteśmy w pozycji 69 i wiem, że zaraz przeżyję wspaniały orgazm to pokazuje mojej partnerce aby zmniejszyła intensywność wykonywanych ruchów abym troszeczkę nadgonił z jej orgazmem łechtaczkowym. Wtedy gdy ona odczuwa, że zaraz eksploduje to zwiększa intensywność ruchów. Orgazm w tym samym czasie jest pięknym przeżyciem.
4. Ogólnie przy wykonywaniu lodzika uwielbiam lekkie przygrywanie, dotykanie (zapomnianych) jajuszek, szczypanie sutków, ściskanie żołędzia oraz lekkie wbijanie długich paznokci w plecy lub klatkę.
Pozdrawiam