Werka ma racje.
Ja weekend leniwie, wyszło spontaniczne ognisko, było spoko
A cały weekend miałam pracę pisać, taaa.... ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Strony Poprzednia 1 … 96 97 98 99 100 … 120 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Werka ma racje.
Ja weekend leniwie, wyszło spontaniczne ognisko, było spoko
A cały weekend miałam pracę pisać, taaa.... ![]()
Podobne tematy
Cześć dziewczyny, jestem nowa, ale jestem w podobnej sytuacji jak wy, choć większość z was ma o wiele gorzej ode mnie, bo wasi chłopcy wyjeżdżają nieraz na wiele miesięcy, a mój wyjeżdża na 2-3 tygodnie do Niemiec i przyjeżdża na weekendy. Mimo to bardzo tęsknię, heh wiecie jak to jest. Ale mimo wszystko jesteśmy ze sobą już 8 miesięcy i jakoś leci, a wyjechał pierwszy raz zaledwie dwa tygodnie po tym jak zaczęliśmy być ze sobą. Nieraz bywało ciężko - litry łez wylane w poduszkę, smutek, tęsknota, niekiedy brak kontaktu, bo albo on nie miał neta, albo ja. Raz pokłóciliśmy się naprawdę ostro i to dwa (!) dni przed jego przyjazdem tutaj, już byłam pewna, że to koniec, ale pogadaliśmy szczerze i wszystko się wyjaśniło. Od tamtego czasu już się praktycznie nie kłócimy. Jest ciężko, ale idzie wytrzymać. Żyję praktycznie od przyjazdu do przyjazdu, innych dni jakby nie ma, wszystko jest wtedy takie szare i beznadziejne, ale nic nie równa się z momentem, kiedy w końcu mogę się do niego przytulić i pogadać. Chciałabym, żeby ten okres rozłąki już się skończył, tak z moim Miśkiem planujemy, że jeśli tu za te 3 lata (w tym roku idę na studia) nie będzie pracy, to najprawdopodobniej zamieszkamy tam razem. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i Wam, dziewczyny moje kochane, też tego życzę
))
Witaj Malinka na forum i w naszej netkafejce! ![]()
Ja na początku związku byłam w podobnej sytuacji, bo też zaraz po tym jak zaczęliśmy być ze sobą, to on wyjechał. Rozumiem, że jest ciężko, ale skoro planujecie jeszcze 3 lata być w związku na odległość, to KONIECZNIE musisz zmienić tok myślenia. Nie płakać, nie żyć tylko jego przyjazdami, ale sprawić żeby te szare dni stały się również kolorowe... inaczej nie dasz rady.
Witaj Malinka na forum i w naszej netkafejce!
Ja na początku związku byłam w podobnej sytuacji, bo też zaraz po tym jak zaczęliśmy być ze sobą, to on wyjechał. Rozumiem, że jest ciężko, ale skoro planujecie jeszcze 3 lata być w związku na odległość, to KONIECZNIE musisz zmienić tok myślenia. Nie płakać, nie żyć tylko jego przyjazdami, ale sprawić żeby te szare dni stały się również kolorowe... inaczej nie dasz rady.
wiem, dlatego robię wszystko, aby czas leciał mi jak najszybciej. W wolnym czasie gram na gitarze, wychodzę, pomagam rodzicom i te ostatnie dni przed maturą próbuję jeszcze coś poogarniać
będzie dobrze, wiem o tym. Może uda się tak, że jakaś praca znajdzie się tutaj i szybciej zjedzie. Wiem, że nie chce tam być, wczoraj jeszcze mieliśmy okazję pogadać o tym face to face, dzisiaj niestety pojechał, ale tylko na 9 dni, bo są tam jakieś święta i przyjedzie na tydzień, już nie mogę się doczekać.
a na razie przez te kilka dni: matura, matura, matura...
dziewczyny, damy radę ! kiedyś to się na pewno skończy ![]()
No i pozytywne myślenie, to podstawa! ![]()
Hej dziewczyny co tu tak cicho?
u mnie parę dni było nieciekawie. Nie potrafię mu już zaufać szczerze mówiąc, ale chcę jeszcze dać nam szansę. Parę dni było nieciekawie, teraz jest trochę lepiej, ale cóż nie tak sobie wyobrażałam jego pobyt tu. Zobaczymy co będzie
A jak tam u Was?
No właśnie co tu tak cicho się zrobiło?
Samina, na pewno naruszył twoje zaufanie, ale musisz stwierdzić, czy warto dać szansę temu zaufaniu na nowo...
Ja odliczam dni, a poza tym mało mamy czasu na rozmowę, wiosna się zrobiła, to przed laptopem siedzieć się nie chce ![]()
Nemezys za ile się widzicie ? ![]()
I ja się odmelduję
Latam jak nakręcona , załatwiam , zaliczam, wszystko zapinam na ostatni guzik przed wyjazdem , bo odliczając weekend majowy został już tylko jeden miesiąc ! Na kontakty z moim nie narzekam, można nawet powiedzieć , że są dość regularne jak na warunki, w których się znajduje. Prawdopodobnie uda nam się załatwić mieszkanie, w dodatku blisko plaży i za fajne pieniądze więc jestem prze-szczęśliwa ![]()
nie pislam dawno, w sumie moj od pol roku nie byl za granica, ale mimo to dzieli nas pewna odleglosc.. kilka postow wczesniej pisalyscie ze jak uczucie slabnie trzeba je podsycac. a ja mam pytanie. jak to robicie? bo u mnie jest coraz gorzej... i chyba ten zwiazek sie skonczy.. niewiem juz co mam robic
Lady Anette - ponad tydzień został ![]()
Anna to super!! Widzisz, jest możliwość, że wszystko wam się pięknie poukłada jeśli chodzi o twój wyjazd tam ![]()
Nikaans trudne pytanie. Chyba nic nie podsyci związku tak jak spotkanie, ale niestety mamy to utrudnione. Pozostają więc długie, niekończące się rozmowy na skype/komunikatorze. Rozmowy o związku, o przyszłości, plany. Jak często się widujecie?
anna_son
zagoniona jestes jak wszytskie my chyba ;p ja tez cały czas tu i tam i taka ładna pogoda ze faktycznie przed laptopem sie nie siedzi
)
samina86
jak tam dogadaliscie sie ? przemyslałas wszystko ??:)
u mnie tez wszystko jest ok
sAMO TO ze pogoda ładna i inaczej sie funkcjonuje , czuje sie, że się żyje ![]()
nikaans Nemezys ma racje
A poza tym uważam, że trzeba też mówić co się czuje do drugiej osoby, oczywiście nie co 5 minut, hehe ;p Dlaczego uważasz, że ten związek się skończy ? Co takiego się dzieje ?
heh, moje kochanie wraca w sobote w nocy i widzimy sie w niedziele. w koncu jakas niedziele spedzimy cala razem
juz nie moge sie doczekac.
ale sielanka potrwa tylko tydzien
byla mozliwosc, ze zjedzie na miesiac ale niestety nie udalo sie przez prace.
wgl on ostatnio mial tam zawirowania, bo szef powiedzial za niego (!!!), ze jest gotowy do wyjazdu do hamburga. on sie wkurzyl i stanowczo odmowil, powiedzial, ze nigdzie nie jedzie i chce tydzien urlopu. ale przez dwa dni chodzilam jak struta, bo balam sie, ze jednak zmieni zdanie. ale tego nie zrobil ![]()
tam teraz wgl ciezko w tej pracy, bo firma prawie bankrut i tak wlasciwie nie ma nic do roboty - kaza mu sprzatac itp. nic nie jest pewne i strasznie sie martwie, ze pracy wgl nie bedzie. takie czasy ;/ wgl to strasznie skomplikowane jest z ta robota.
ale teraz najwazniejsze jest to, ze praktycznie za 3 dni sie widzimy.
wczoraj wgl mi cudne smski pisal, ze nawet jak tam z ta pr!ca sie nie uda to sie nie przejmuje, bo w domu, przy mnie ![]()
a u was dziewczyny wszystko bedzie dobrze ! heh, za bardzo w waszym temacie nie jestem, bo watek zbyt dlugi, ale moze kiedys doczytam ![]()
moje uczucia do niego sa coraz slabsze.. czuje ze to sie juz wypala.. albo wypalilo. mowilam mu o tym. ale on nic z tym nie robi. ja tez juz niewiem co mam robic zeby bylo lepiej.
nikaans i co on tak spokojnie na to zareagował jak mu powiedziałaś, że Twoje uczucie do niego się wypaliło ? Moim zdaniem skoro nic Ci na to nie powiedział to jemu nie zależy w takim razie na tym związku, a bynajmniej takie jest moje zdanie bo jak ja bym usłyszała coś takiego od swojego chłopaka to bym próbowała coś z tym zrobić, dowiedzieć się co się dzieje/stało itd. ...
u mnie niby lepiej jest ale i tak niezbyt różowo szczerze mówiąc. Ale to nie z powodu tej ostatniej sytuacji. Chyba mamy jakiś kryzys czy coś nie wiem
albo mi spadły różowe okulary. na razie czekam na rozwój wypadków, ale jakoś ostatnio pewne kwestie drażnią mnie coraz bardziej, a pewne rzeczy zaczynam widzieć trochę inaczej. Na razie biorę to na przeczekanie. Zobaczymy. Może to chwilowe
samina68 a mianowicie co zaczynasz widzieć inaczej ?
Eh trudno mi tak określić ogólnie co :-P może po prostu on się zmienił albo ja. Ogólnie chodzi o jego zachowanie tutaj. Mam wrażenie że sobie odpuścił pewne rzeczy. kiedys mogłam liczyć, że sam pomysli np. żeby coś pomóc w domu, a teraz tylko tv albo komp, a jak go o coś poproszę to się wymiguje i miny strzela jakbym nie wiem co mu kazała robić. Umawiamy się że np. idziemy na spacer za chwilę, a on idzie do siostry i dzwoni za godz czemu nie przyszłam bo on myslał, ze się domyslę i przyjdę tam. A co ja piesek żeby za nim latać? Miał przyjść za chwilę to czekałam. W sumie takie drobiazgi, ale coraz więcej tego jest i to mnie niepokoi. Wiem, że jest na urlopie, ale bez przesady. Strefa intymna też trochę siada ...
Eh nie chce nawet sobie przypominać teraz. jutro wyjeżdża. Ostatni wieczór chcę z nim spędzić w miłej atmosferze. Zobaczymy jak będzie dalej. Widzę, że mu zależy, kocha mnie i szanuje, a to jest dla mnie najważniejsze. Tylko się rozleniwił ogólnie. Coraz bardziej zwala na mnie życie codzienne, a gdzie tu partnerstwo? Chyba to własnie jest największy problem, że leń się z niego zrobił życiowy nic mu się nie chce załatwić czy zrobić. Wszystkie decyzje ja podejmuje, o wszystkich waznych sprawach ja muszę pamietać i mu przypominać 10 razy. Ja za niego spodni nosić nie będę ![]()
Ogólnie przyzwyczaił się, ze wszystko się kręci wokół niego. przed chwilą się wkurzał, że on się nudzi, a ja w necie siedzę. To mu powiedziałam, ze jak on się zajmuje sobą, to ja też sobie szukam zajęcia a nie stoję mu nad głowa, więc niech on też sobie znajdzie zajęcie bo ja tez potrzebuje czasu dla siebie.Szczególnie, że byłam przy kompie ok 20 min więc bez przesady. Nie wiem czy zrozumiał.
Witam Was dziewczyny. ![]()
Jestem tu nowa ![]()
Chce się włączyć w ten temat bo on również dotyczy mnie, gdyż mój facet wyjeżdża do Anglii na 3 miesiące... Wyjazd ma zaplanowany na 4 maja.. Jestem tym faktem strasznie załamana
Nie wyobrażam sobie choćby jednego weekendu bez niego
Teraz za każdym razem, jak przyjeżdża, to mam łzy w oczach, wiedząc, że niedługo nie będę się z nim wcale widywać nawet ten głupi raz w tygodniu
Może jestem głupia, ale postanowiłam sobie, że w czasie, gdy on będzie za granicą, ja ukończę ten rok szkolny z bardzo dobrymi ocenami, a później, w wakacje będę na niego czekać i ryczeć w poduszkę... Nawet na imprezy bez niego nie mam ochoty bo to nie jest to samo. No i oczywiście mam zamiar pisać pamiętnik, w którym będę dokładnie opisywać, jak się czuję, jak mi go brakuje itd. A po jego powrocie dam mu go do przeczytania i mam nadzieję, że przeczytawszy to, powie mi, że nigdy już beze mnie nie wyjedzie.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :*
hej olusska witamy wśród nas ![]()
Spokojnie, na początku zawsze jest trudno, ale dasz radę zobaczysz
Z czasem zaczniesz zauważać też dobre strony tej sytuacji
A jaka radość i emocje będą jak wróci. Staraj się zająć sobie czas maksymalnie, to czas ci szybciej zleci. Będzie dobrze, tylko nie wylewaj wszystkich żali mu w czasie rozmowy bo tylko go podłamiesz a po co mu to, a też pomyśli że cały świat się kręci wokół Niego, a to nie jest nigdy dobre dla związku. A w wakacje? Plaża, rower, rolki, grill itp. Wiadomo z Nim pewnie fajniej, lepiej, ale bez Niego też może być fajnie. Nie zamykaj się na ludzi tylko dlatego że Go nie ma. Przecież kiedyś Go nie było w twoim życiu i też żyłaś. A on wróci przecież, a kontakt w trakcie Jego pobytu tam też będziecie mieli, a przynajmniej będzie o czym opowiadać ![]()
Będzie dobrze zobaczysz ![]()
Dziękuję bardzo za pocieszenie ![]()
I za dobre rady- dało mi to do myślenia ![]()
Mam nadzieję, że nie będzie tak, jak to sobie wyobrażam, czyli ciągle płacz i tęsknota.
Nawet nie mam żalu do niego, że wyjeżdża, ale mam żal do władz polskich, że tutaj są takie zarobki, że niedługo nikt tu nie zostanie.
No ale my chyba nie mamy na to wpływu...
Najbardziej cieszy mnie to, że nie całe wakacje stracone, bo wraca pod koniec lipca, więc cały sierpień nasz i obiecał, że zabierze mnie na kilka dni nam polskie morze
Ale wiadomo, że tęsknota będzie straszna i przynajmniej dwa pierwsze tygodnie przeryczane ![]()
Nikaans może czasami nadchodzi taki czas, że już nie warto ratować związku?
Saminachyba to trochę rozumiem, bo kiedyś tak miałam. Denerwowało mnie w moim byłym wszystko, zaczynając od tego, że mówi, że mu się czegoś tam nie chce robić, a potem to już nawet to, że powiedział, że brzydka pogoda dzisiaj, to mnie do irytacji doprowadzało. Wiem, że to troszkę inna sprawa, niż twoja, ale w pewnym sensie podobna (eeeh, tworzenie mądrych zdań dzisiaj u mnie padło
). Jak w końcu udało się wam spędzić ostatni wieczór?
Oluska witaj!
Twój pierwszy plan jest idealny - czyli zakończyć rok szkolny z najlepszymi wynikami (ile masz lat?). Natomiast za drugą jego część powinnaś dostać niezłego kopniaka! Masz zamiar całe wakacje spędzić płacząc w poduszkę? Po pierwsze w sierpniu wraca, więc to połowa wakacji, którą powinnaś wykorzystać dla siebie!! Jechać gdzieś ze znajomymi, do rodziny gdzieś - wyszaleć się!! Potraktuj to też jako test, czy jesteś uzależniona od chłopaka - jeśli jesteś, to źle.
A wieczór u nas spokojny, ale udany nawet
I jakoś dziwnie spokojna dzisiaj jestem, ale to pewnie wynik tego, że krótko tutaj był. Jakby był z miesiąc to bym dopiero pewnie przeżywała, że jedzie.
A i jeszcze parę słów do Marnii. Jakoś mi uciekł Twój post. sorry
Ona od początku wie, że jesteśmy razem, potem że mieszkamy też już razem. Nawet do mnie pisała kiedyś, że chce się tylko z nim przyjaźnić. No a potem było, jak już pisałam kocham wróć itp. On jej nawet kiedyś napisał że nie przyjedzie do niej bo nie chce żebym się martwiła. A ona do niego że ja to zawsze się muszę wpier***. A on do niej że to moje prawo bo jestem jego dziewczyną. Dodam, że on nie wiedział jeszcze wtedy, że ja czytam jego smsy co jakiś czas, ale wiedział że mogę się dowiedzieć o ich spotkaniu. Zresztą może sam by mi powiedział, gdyby się z nią spotkał, ale tego nie wiem.
Podpisuję się pod tym, że uzależnienie od faceta jest bardzo złe. W życiu różnie bywa, trzeba mieć swój świat i być niezależnym. A zresztą jak kobieta ma być ciekawa dla faceta jak cały jej świat to on? Nuda nuda i meczące bycie ze sobą 24h na dobę, albo marudzenie że ja sama siedzę i się nudzę a ty np w piłkę grasz. A facet z czasem pewnie będzie się uważał za pępek świata. Źle bardzo źle.
Samina, pewnie jakby dłużej został, to rzeczywiście bardziej byś przeżywała.
Nemezys: mam 18 lat, jestem w drugiej klasie technikum
Uzależniona od niego nie jestem bo już nieraz potrafiliśmy się nie widzieć przez 2 tygodnie ze względu na to, że miałam dużo nauki i mało wolnego czasu, ale 3 miesiące... Pociesza mnie tylko fakt, że jak wróci, to będzie ogromna radość
A dołuje mnie to, że niestety nie będzie go w moje urodziny i nawet w urodziny jego samego...
Ufam mu, ale wiadomo, w tych czasach kobiety są różne, może spotkać tam jakąś, która go zmanipuluje... Oby tak nie było.
A z tym czasem wolnym to super pomysł
Już się ustawiłam z moją przyjaciółką, która jest w ciąży, że przyjadę do niej w wakacje na tydzień, żeby jej pomagać bo jej facet też wyjeżdża, więc obie będziemy się pocieszać
Do rodziny pewnie też wyjadę na trochę ![]()
I bardzo dobrze!!
Już masz trochę planów - to dobrze! 3 miesiące to dużo, ja się teraz z chłopakiem ponad 2 miesiące nie widzę, a wcześniej było 3 miesiące. I wiem, że to dużo, ale da się znieść
I przyjedzie akurat na wakacje, więc spędzicie czas razem
Mój teraz przyjeżdża na niecałe 2 tygodnie i to w czasie kiedy ja mam normalne zajęcia i nawet egzamin, ale mimo tego cieszę, że będziemy się codziennie widzieć...
Samina86 Mieszkacie razem, dobrze zrozumiałam ? Wydaje mi się, że Ty go po prostu przyzwyczaiłaś do tego, że wszystko robisz za niego, sama podejmujesz wszystkie sprawy itd. A to nie jest dobre bo skoro jesteście razem bo powinniście obydwoje podejmować jakieś ważniejsze sprawy lub nie wiem, ,dzielić się obowiązkami w domu. Chyba, że faktycznie taki leń z niego niesamowity
olusskaaa0620 3 miesiące to troszkę czasu ale zleci, tym bardziej,że będzie to okres letni więc będziesz miała więcej możliwości żeby spędzać wolny czas. Wytrzymasz
To tylko na pierwszy rzut oka wydaje się takie 'straszne'
Nawet się nie obejrzysz jak ten czas zleci, a jak już nadejdzie czas Jego przyjazdu to wtedy dopiero będzie radość ![]()
Dziękuję Wam bardzo dziewczyny
Dodałyście mi otuchy i wiary w to, że to szybko zleci ![]()
Swoją drogą, to pewnie naszym mężczyznom też jest ciężko zostawiać nas tu same.. Wczoraj jak rozmawiałam z moim na temat tego wyjazdu, to widziałam po jego wyrazie twarzy, że jednak on też mocno to przeżywa i gdyby tylko mógł, to by został. No ale niestety tak musi być.. Pocieszam się tym, że niektórzy muszą się rozstać na dłużej i jakoś dają radę, więc i ja powinnam to wytrzymać ![]()
Oluska, a wyobraź sobie te małżeństwa, które przez kilka/kilkanaście lat żyją na odległość żeby zarobić na dom, potem na coś i na coś i ta rozłąka się nigdy nie kończy. Ja sobie tego nie wyobrażam...
Też sobie tego nie wyobrażam i nie chciałabym tak. Jak już byłaby konieczność wyjechania za pracą za granicę, to nie ma sprawy, ale tylko we dwójkę. zymy.
Mój niby mi powiedział, że to tylko tak jednorazowo, że jak wróci, to już drugi raz nie pojedzie, no ale zobaczymy.
Mam tylko nadzieję, że nikogo ciekawego tam nie pozna.
A dlaczego akruat tam ma kogoś poznać? W Polsce też są cieawe dziewczyny niektóre pewnie ciekawsze od ciebie i jakoś do nich nie leci to czemu akurat tam miało by się to zmienić? Kompletnie nie rozumiem takiego rozumowania
Tak samo jak z tym pocieszaniem, jak mój chłopak wyjeżdżał pierwszy raz to nikt mnie nie pocieszał i ja od nikogo tego nie oczekiwałam, bo niespotkała mnie żadna tragedia, wiadomo że nie jest fajnie jak druga połówka jest daleko od nas i nie możemy się widzieć ale da się to przeżyć
Poza tym nie można uzależnić się od chłopaka i płakać jak go nie,opanujmy emocje
mam koleżankę której chłopak studiuje w innym mieście dzieli ich 100 km i co weekend on zjezdza a ona placze przy kazdym jego wyjezdzie, i ja mam ją za lekko walniętą
no bo nie przesadzajmy że 5 dni to taka tragedia że nie można wytrzymać
Warto zająć się sobą trochę, swoim wyglądem rozwojem intelektualnym a nie tylko wisieć na chłopaku bo to nudne się robi po jakimś czasie i facet szuka nowej
Marni no chyba, że chłopak jest taki sam jak dziewczyna i też się rozkleja przy pierwszej lepszej okazji ![]()
To jak tęsknimy, czy płaczemy przy rozstaniu, po jakim czasie się uspokajamy i jak wiele miesięcy w rozstaniu potrafimy przeżyć zależy w dużej mierze od charakteru, od osoby. Każda z nam przeżywa inaczej i tak samo każdy z naszych chłopaków przeżywa inaczej
Ale jedno jest pewne - NIKT nie powinien płakać ciągle w poduszkę. W dniu rozstania - to normalne, ale dłużej to już ani nie normalne, ani mądre, ani nijakie ![]()
przez takie płakanie to człowiek jest jeszcze bardziej skłonny płakać dalej. Sam siebie nakręca i po co? A przy okazji nie widzi się fajnych chwil wokół siebie.
LadyAnette, fakt o większość jego spraw ja załatwiałam, bo mu ciężko było je ogarnąć jak tam był. Ale kiedyś się chociaż dopytywał czy coś tam jest załatwione, a teraz bardzo rzadko, a żeby coś sam załatwił to już prawie nigdy.
Walczę też ciągle z tym, że we wszystkim się ze mną zgadza, bo nie wierzę że zawsze mam rację, no ale jemu wygodniej tak niż samemu pomyśleć.Czeka aż ja coś wymyśle i tyle. A co do obowiązków domowych, kiedyś w domu to on czasami robił więcej ode mnie
Nigdy nie skakałam wokół niego i zawsze wymagałam pewnych rzeczy. Dlatego teraz tym bardzie mnie to wpienia co się dzieje.
Wydaje mi się, że nie wymagam znowu aż tak wiele. Tylko,że ogarnął po sobie na bieżąco i od czasu do czasu np.odkurzył czy pranie wstawił. A on się zachowuje jak męczennik jak ma coś zrobić.
Dziewczyny a jak wy tekst pogrubiacie na forum bo ja znaleźć nie mogę? ![]()
samina86 No bo skoro widzi, że Ty sama to wszystko robisz to po co ma się wysilać. Musiałaś go nauczyć pewnych rzeczy skoro się taki leniwy zrobił, za dobrze mu ![]()
Wpisujesz [ b ] tekst [ / b ] tylko to wszystko bez spacji ![]()
Samina oducz go tego i ucz porządków!! Póki jeszcze "do przerobienia" ![]()
a pogrubiasz właśnie tak jak Anette napisała ![]()
Marni, wcale nie wątpię w to, że tam są dziewczyny jeszcze ładniejsze ode mnie
Na pewno tak jest. Ale po prostu chyba każda z nas w jakimś stopniu odczuwa taki lęk. Także wydaje mi się, że moje rozumowanie jest w miarę ok
Ja też od nikogo nie oczekuję pocieszania, chociaż zapewne pocieszać mnie będą bliskie mi osoby, przyjaciele i rodzina, w to nie wątpię
A uzależniona od chłopaka nie jestem. Chyba każdy w czasie tak długiej rozłąki czasem płacze z tęsknoty, prawda? Chociaż ta dziewczyna o której pisałaś to chyba serio uzależniona od chłopaka jest, ale ja tak nie mam bo potrafię się ze swoim dwa tygodnie nie widzieć i nie rozpaczam z tego powodu. Chociaż wiadomo, że fajnie jest spędzać ze sobą dużo czasu.
W każdym razie mam już w większości zaplanowane wakacje- w związku z tym, że jestem w drugiej klasie technikum na kierunku Technik Architektury Krajobrazu, a moja siostra jest na drugim roku studiów też tego kierunku, postanowiłyśmy zaprojektować i stworzyć nowy piękny ogród przy domu ![]()
no na pewno mu nie odpuszczę tak łatwo
stopniowo mu przypomnę jak kiedyś było i ma być dalej
dzięki dziewczyny ![]()
o jak pogrubionym tekstem szpanuje ![]()
hej jak wam mija majówka babeczki? ![]()
Hej dziewczyny;) to w skrócie mój chłopak jeździ ciężarówką, nie ma go różnie to bywa najczęściej jest miesiąc w trasie i przyjeżdża na weekend w poniedziałek jedzie i tak w kółko. Dobra teraz do rzeczy wczoraj tak jakoś zaczęliśmy pisać o spraw intymnych. No i w pewnym momencie on do mnie napisał, że się boi , że jak go tak długo nie ma to , że ja tam go czasem mogę zdradzić. odpisałam mu, że nigdy w życiu , bo go kocham itp. No i dodałam, że to ja powinnam raczej się bać, bo on na tych parkingach(byłam z nim dwa razy w trasie i widziałam co się tam dzieje jak panie chodzą i ,,pełnią usługi''). No a on odpisał mi tak: ,, No kochanie oszalałaś? Ja mam za to płacić? wole poczekać i to robić normalnie w łóżku" No i teraz pytanie moje do was. Nie wiem czy ja jestem normalna bo mnie to uraziło. Zrozumiałam to w ten sposób, że on mnie nie zdradzi tylko dlatego, że jak przyjedzie to, że ja mu dam za darmo. No nie wiem a wy jakbyście to odebrały? Może ja po prostu to wyolbrzymiam?
Justynko, doskonale Ciebie rozumiem. Ja jak się rozstaję z chłopakiem, to za każdym razem czuję się tak i żegnam się tak, jakby to miał być ostatni raz... Jest cholernie ciężko, on inaczej to znosi, bo wiadomo że tu w Polsce zarobi grosze, a za granicą są duże pieniądze, które można przeznaczyć na wiele spraw, które ułatwią nam naszą egzystencję tutaj w kraju. Zobacz znów sprawdza się życiowe przysłowie" "Coś kosztem czegoś"... Żeby np. wybudować w Polsce dom i założyć rodzinę-zapewnić jej odpowiedni byt, kosztem nas tj. drugiej kochanej połowy trzeba się rozstać, aby tam móc pracować i zarabiać pieniądze.
Rozstanie, jest także wielką próbą, która jest wystawiona w związku.
Trzymaj się kochana i pamiętaj nie jesteś sama, nas wszystkie bardzo boli rozstanie, bo my kobiet już tak po prostu tak mamy-jesteśmy mega uczuciowe, faceci bardziej realnie podchodzą do życie, a na drugim miejscu są emocje.
Justynko, doskonale Ciebie rozumiem. Ja jak się rozstaję z chłopakiem, to za każdym razem czuję się tak i żegnam się tak, jakby to miał być ostatni raz... Jest cholernie ciężko, on inaczej to znosi, bo wiadomo że tu w Polsce zarobi grosze, a za granicą są duże pieniądze, które można przeznaczyć na wiele spraw, które ułatwią nam naszą egzystencję tutaj w kraju. Zobacz znów sprawdza się życiowe przysłowie" "Coś kosztem czegoś"... Żeby np. wybudować w Polsce dom i założyć rodzinę-zapewnić jej odpowiedni byt, kosztem nas tj. drugiej kochanej połowy trzeba się rozstać, aby tam móc pracować i zarabiać pieniądze.
Rozstanie, jest także wielką próbą, która jest wystawiona w związku.
Trzymaj się kochana i pamiętaj nie jesteś sama, nas wszystkie bardzo boli rozstanie, bo my kobiet już tak po prostu tak mamy-jesteśmy mega uczuciowe, faceci bardziej realnie podchodzą do życie, a na drugim miejscu są emocje.
Dziś o 7 mój facet już wyjechał do tej Anglii... Dziwię się sama sobie bo wczoraj przeryczałam cały dzień, a dziś płakałam tylko rano, jak napisał mi, że przejechał koło mojego domu i że pewnie jeszcze sobie słodko śpię, a on chętnie wpadł by na kawkę .
Jest mi strasznie smutno, ale jakoś daję radę. Cały czas powtarzam sobie: Ola, nie płacz, przecież 2,5 miesiąca szybko zleci. No i mam nadzieję, że tak będzie
Póki co, znajduję sobie jakieś zajęcie, żeby czas szybciej mijał i żeby nie rozpaczać. Gdyby mi kiedyś ktoś powiedział, że takie rozstania na długo są bardzo ciężkie, to bym nie uwierzyła, bo moja mama nigdy nie przeżywała tak bardzo wyjazdów mojego ojca do Niemiec. A teraz sama czuję taką pustkę, tym bardziej siedząc sama w domu. Ale niektórzy rozstają się na dłużej i muszą z tym żyć, niektóre kobiety mają mężów żołnierzy zawodowych i muszą żyć dalej, nie mając z nim praktycznie wcale kontaktu. Tak się właśnie pocieszam i powiem szczerze, że to działa ![]()
Pozdrawiam Was dziewczyny bardzo serdecznie
Trzymajcie się ![]()
Staraj się o nim nie myśleć. Jak nie miałam chłopaka, to zgaduje było ci dobrze. Przyzwyczajaj Się
Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum.
Chyba nie da się nie myśleć o tym, kogo się kocha...
olusskaaa0620 - bądź silna ! Dla pocieszenia powiem Ci , że właśnie ja jestem takim przypadkiem , że mój jest zawodowym żołnierzem w dodatku często na misjach specjalnych więc bywa na prawdę ciężko ale da się
Nie myślenie wcale nie jest dobrym rozwiązaniem , wyjazd nie oznacza końca związku więc ja tutaj w ogóle nie widzę sensu "nie myślenia", można myśleć ale nie zabijać sobie głowy głupotami typu jak mi tu samej źle a on pewnie dobrze się bawi ... Wykorzystaj te 2,5 miesiąca na rzeczy, na które do tej pory nie miałaś czasu, zobaczysz jak wtedy szybko czas leci
, a w dodatku masz wrażenie (i nie jest to tylko wrażenie!) , że go nie marnujesz.
Ja dzisiaj wróciłam z majówki ze znajomymi, potrzebny mi był ten wyjazd żeby naładować baterie na nadchodzącą 3tygodniową batalię z uczelnią
nie będzie łatwo bo prowadzący wcale nie są tacy skorzy do ułatwiania zaliczania sesji we wcześniejszych terminach , ale już tuż tuż ... ![]()
anna_son- Gratuluję Ci takiej siły
Ja nie mam takich myśli typu: on się tam pewnie dobrze bawi. Wiem, że on pojechał tam do pracy, a nie dla rozrywki
Praca 10h dziennie, a później tylko pewnie zje kolacje i idzie spać bo jest zmęczony. Póki co, to właśnie staram się wykorzystać ten czas jak najlepiej
Najbardziej boje się tej jego jazdy autokarem.. Do czasu, gdy był w Polsce, to mieliśmy kontakt ze sobą, a teraz od jakichś 4 godzin wcale go nie mamy bo wiadomo, że zza granicy smsy są droższe. Ale ja do niego piszę bo chcę mu pokazać, że nie jestem na niego zła, że wyjechał bo wiem, że nie było innego wyjścia
Muszę dać radę chociaż momentami jest naprawdę ciężko. Dzisiaj zorganizowałam sobie bardzo miło czas. Najpierw robiłam porządki w ogrodzie, później w domu, a na koniec dnia poszłam z moją przyjaciółką na bardzo miły spacer
Pomijając mój dzisiejszy dzień, to muszę jeszcze dodać przed wyjazdem mojego ukochanego, zrobiłam mu niespodziankę- grilla wspólnie ze znajomymi
Żeby trochę mu czas umilić
I kupiłam dużego Tymbarka, a pod nakrętką był napis: "Zaraz wracam" i przeczytałam go akurat wtedy, gdy on już wrócił do domu. Szczerze mówiąc popłakałam się, ale w głębi serca czułam radość bo dało mi to nadzieję, że może mi ten czas naprawdę szybko zlecieć ![]()
Pozdrawiam Cię serdecznie ![]()
olusskaaa0620 Będzie dobrze, czas zleci
Jak Ci się podoba kierunek architektury krajobrazu ?
Ja w tamtym roku skończyłam szkołą z tym zawodem
Z jakiego rejonu w ogóle jesteś ? :>
Architektura krajobrazu strasznie mi się podoba
W sumie, to uczę się w tym technikum budowlanym od niedawna bo zmieniłam szkołę z liceum właśnie na to
Ale jestem bardzo zadowolona i ani trochę nie żałuję
Jest mi raźniej tym bardziej, że moja siostra studiuje architekturę krajobrazu właśnie ![]()
A jestem z okolic Olsztyna, ale uczę się w Olsztynie, a Ty? ![]()
Ja okolice Krakowa
Mi na początku ciężko było się uczyć nazw łacińskich ale później już się przyzwyczaiłam, chociaż było tego strasznie duużo ;D
No nazw faktycznie jest strasznie dużo i też te łacińskie sprawiają mi trochę trudności, ale nie jest źle
Powiem szczerze, że w liceum było mi o wiele gorzej...
Czemu ?
W technikum też jest w cholere nauki, szczegolnie z przedmiotow zawodowych...
Hej!
Dziewczyny mnie teraz mało będzie, bo mój chłopak w Polsce jest
cały czas razem będziemy pewnie
ja już teraz wiem, że dłużej tak długiej rozłąki nie zniosę!
No zawodowe są ciężkie. Ale uwierz mi, że teraz jest mi o wiele lżej mimo wszystko. W liceum nauczyciela strasznie wywierali presję na uczniach i wycisk dawali niezły, także wracałam do domu z płaczem i już nie dawałam rady. A po technikum przynajmniej będę miała od razu zawód i to jest ogromny plus
Nemezys- zazdroszczę
Życzę Wam jak najmilej spędzonych chwil razem ![]()
Nemezys to na ile przyjechal ? ![]()
jak mnie tu dawno nie było
i tyle sie działo ![]()
Nemezys
kochana miłego spędzenia czasu z swoim chłopakiem !!
jak bedziesz to pisz jak tam u was ![]()
olusssskkaaa
2,5 miesiaca to jeszcze tak długo nie jest a przeleci szybciutko
! no tak inne pary nie widzą się dość długo i dają rade to Tylko zależy od osób Tworzących związek na ile są w stanie długo wytrzymać bez siebie i czy dadzą rade
dziewczyny jak na razie mamy wspaniłą pogodę pomimo tego deszczu padającego chwilami ale i tak słońce wychodzi więc cieszmy się
)
Werka21 bardzo dziękuję za pocieszenie
W sumie początki były najgorsze. Teraz już się przyzwyczaiłam chociaż wiadomo, że za nim tęsknie strasznie. Ale wierze, że damy rade mimo wszystko
Pogoda teraz piękna, więc można mieć wieele planów na spędzenie wolnego czasu
Najgorsze są weekendy, ale jak ma się zajęcie to i one szybko lecą ![]()
NEMEZYS, zazdroszczę ![]()
mój od czerwca zmienia pracę. Też w nl ale w innej części kraju. Kuzyn mu załatwił. Mam nadzieję, że będzie mu tam lepiej niż w obecnej pracy
samina86
to super że Twój zmienia pracę
kto wie może bedzie lepiej a jak w pracy sie powodzi to poźniej w zwiazku problemów nie ma bo wszystko jest ok
))
olusssskaaaaa
popieram ze początki są trudne , ale oby do przodu ![]()
dziewczyny pada deszcz chyba za bardzo pochwaliłam tą pogodę ostatnio ;( a dzis niedziela zamiast wyjsc przed dom , po opalac sie to sie w domu siedzi ....
z moim ok jest wszystko coraz dłuzej pracuje bo robi sie pogoda
ale oddzywa sie praktycznie codziennie i skypa założył
ale tęskno za nim : ( jak wszystko dobrze pójdzie to nie cały miesiac i jestem z nim już
)))
Mój na 2 tygodnie przyjechał, połowa już minęła. Nie mam przez niego czasu na nic, uczelnie olałam (będę intensywnie nadrabiać jak pojedzie), znajomi wiedzą, że nie mam czasu nawet na sms-a odpisać. Moje zmęczenie jest mega... (o, chciałam coś więcej napisać, ale właśnie mój przyszedł
). Do usłyszenia! ![]()
dziewczyny powiedźcie mi co mam robić błagammmmmmmmmmmmmmm! ;/
podczas gdy mojego nie było tak na początku roku to był Styczeń , poszłam z kolega na pepsi szczerze miałam ochote wyjsc z domu bo juz dosc siedzenia miałam i jakies dopadały mnie chumory negatywnego pogladu na swiat.
ale nic złego nie robilismy zwykłe pepsi .. ale mój o tym nie wiedział nie powiedziałam mu z tego wzgledu ze by nie było miło.
mój juz był w Pl i wgl widział sie z wszystkimi kolegami itp (wiec mial okazje do tego zeby sie cos dowiedziec)
i wczoraj kolega który non stop do mnie podbija a ja mu mówie że ja mam chłopaka ale on dalej namolny i wczoraj zas mu powiedziałam ze nie i koniec ze sie z nim nie spotkam nigdy . a on ze słyszał ze sie z kims spotykam i nie rozumie czemu ja mu spotkania odmawiam jak z innym sie aktualnie spotykam ... a ja jak wziełam tel i do niego zadzwoniłam sie sie pytam go co to za głupek rozgaduje takie durnostwa ;/ nie powiedział mi nic tylko tyle że widział mnie ktos z kims w aucie jakis miesiac temu (mies temu moj chł. był) on ten kolega czasem lubi mnie denerwowac i mi sie wydaje ze teraz sobie pomyslal a co wezme jej tak napisze i jak sie zdenerwuje txn ze z kims sie jednak widuje ) tak moja przyjaciółka to odebrała ze specjalnie to powiedział, a on ze mi nie powie ale kolega mu pow ze mnie z kims widział ...
kochane tylko raz sie spotkałam z tym chłopakiem ale to bylo pepsi i bylo dosc pozno i wiadome ze ludzie jeżdżą autami po drodze i moze akurat ktoś uwidział ale to kurde było w poczatkiem roku tak poczatkiem stycznia;/ ...i teraz zaczynaja jakies ploty chodzić ze aktualnie sie spotykam ;/
boje sie ze dojdzie to do mojego , a ja wiem ze on mi nawet nie da wytłumaczyc tylko powie ze koniec, gdyby nie był taki zazdrosny to bym mu powiedziała o tym pepsi, i teraz takie to wszystko sie robi , i że to jest najlepsze że ja dalej podobno sie spotykam a ja w domu siedze non stop bo imprezy itp mnie nie rajcuja , tylko jedynie co na zakupy albo na kawke do psiapsióły.
ludzie są wstrętni ;/
Mój chłopak jutro wyjeżdża na cały tydzień.. jak tak czytam wasze wypowiedzi ze faceci wyjeżdżaja na kilka miesięcy to sie trochę pocieszam ale i tak czuję już tą pustkę jak go ze mną tyle nie będzie.. To jest wyjazd z pracy ale i tak mam wrażenie że wyjeżdża bo chce i nie będzie za mną tesknił... niewiem jak sobie poradze..
Z tego wszystkiego zapomnialam sie przywitać.. Witam was wszystkie, mam nadzieję że rozmowa z wami jakos mi pomoże..
Mój chłopak jutro wyjeżdża na cały tydzień.. jak tak czytam wasze wypowiedzi ze faceci wyjeżdżaja na kilka miesięcy to sie trochę pocieszam ale i tak czuję już tą pustkę jak go ze mną tyle nie będzie.. To jest wyjazd z pracy ale i tak mam wrażenie że wyjeżdża bo chce i nie będzie za mną tesknił... niewiem jak sobie poradze..
Z tego wszystkiego zapomnialam sie przywitać.. Witam was wszystkie, mam nadzieję że rozmowa z wami jakos mi pomoże..
Tydzien to jest nic. Ja nawet po tygodniu nie tesknie jakos szczegolnie. Nie panikuj ![]()
Strony Poprzednia 1 … 96 97 98 99 100 … 120 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026