netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

24 odpowiedzi16 809 wyświetleńzałożony przez otuszka, 10.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Potrzebuję wygadania się, paru słów wsparcia... nie wiem czego...

Po prawie 5 latach rozstaliśmy się...

Sama tego chciałam. On też doszedł zresztą do podobnego wniosku. Okazało się, że już nie mamy do siebie tyle cierpliwości co kiedyś, że nasze priorytety są jednak inne, a niektóre zachowania stały się irytujące... To oczekiwanie, że coś się zmieni, usprawiediwianie go, nadzieja na lepsze jutro... Mnóstwo słów i obietnic niepopartych nigdy czynami... Eh, nie streszczę tutaj mojego związku... byłego związku. Za dużo by pisać.

Chodzi o to, że, jak już wspomaniałam, sama uważałam, że rozstanie to jedyne wyjście. Udaję silną przed wszystkimi. Czasem jadę autobusem czy samochodem i uśmiecham się do siebie myśląc, że całe życie przede mną, że rozpocznę nowy rozdział w życiu, że będzie świetnie i skupię się trochę bardziej na studiach.
A potem - np. teraz - siedzę sama w mieszkaniu. I jest mi tak cholernie smutno. sad

Prawie 5 lat. Kiedyś nie rozumiałam, jak po takim czasie można się rozstać (tak, wiem, niektórzy rozstają się po 10-20-30 latach). Ale dla mnie 5 lat to dużo. To był mój pierwszy poważny związek, pierwsza miłość, pierwsze wszystko... Czuję się jednocześnie pusta oraz neutralna do tej całej sytuacji i jednocześnie przepełniona żalem. Żalem do niego. Bo to ON zawalił w dużej mierze... to ON się nie starał. To ON "ułożył" sobie swoje życie tak, jak ułożył wiedząc, że mi to nie odpowiada. Po prostu schrzanił kilka pięknych lat. Zepsuł. Zdeptał. Zniszczył. sad

Chciałabym się z nim spotkać, powiedzieć mu wszystko co czuję, wyrzucić z siebie ten żal, rozpłakać się po raz ostatni, usłyszeć "przepraszam" i zakończyć tą znajomość pewnie na zawsze. Ale nie zrobię tego. Ja, jak zawsze jako ta dobra duszyczka (NAIWNA i tyle...), nie chcę go zranić (bo dla niego to też przecież nie jest łatwa sytuacja.... chyba... czasem sama nie wiem), przy rozstaniu nie mówiłam o żalu i tego, że winię go za rozpad związku w większej mierze niż 50%... tylko mówiłam, że wspólna wina, a czasem i na siebie zrzucałam to i owo, bo chciałam, żeby było JEMU łatwiej, żeby go mniej zranić, żeby nie miał potem urazu do kobiet i związku. I co mam z tego? To, że nie miałam okazji wyrzucić z siebie żal i chowam go w sobie.

Wiem, że rozstanie było najlepszym wyjściem, ale czemu nadal mi tak bardzo smutno? W sumie nie wiem, czy to smutek, czy może złość. Tak - żal i złość. I smutek. Wszystko.

Kiedyś już się rozstawaliśmy na krótki czas, były kryzysy. Płakałam wtedy okropnie. Przy jednym takim rozstaniu, które wyglądało na ostateczne, pamiętam, jak siedziałam w wannie, puściłam wodę żeby nikt mnie nie słyszał z domowników, i ryczałam... i czułam ten ogromny ból utraty ukochanego - ból nie do opisania słowami. Przeszła mi nawet myśl, żeby tak się położyć w tej wannie pełnej wody i nie wstać... (spokojnie, to była tylko głupia, nieracjonalna myśl, nie mam zapędów samobójczych).
A teraz? Nie cierpię tak jak wtedy. Czasem mam wrażenie, że się w sumie "odkochałam". I nie płakałam. Od rozstania minęło kilka dni, a mi nie poleciała żadna łza. Może to powoduje brak oczyszczenia się z tej sytuacji i nie do końca zamknięty rozdział? To tak, jakby mi brakowało jeszcze jednej strony do dopisania na koniec, by móc zacząć nowy... Ale nie wiem, jak to zrobić...

2

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Pozostał żal bo w głębi duszy tego rozstania nie chciałaś. Decyzję podjęłaś taką jaką uważałaś na daną chwilę najlepszą, ale ...  ale nie rozliczyłaś się z przeszłością. Nie wyjaśniłaś z nim wszystkiego dlatego masz ochotę pogadać.

3

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Szczęście111, chciałam tego rozstania. Nie byłabym z nim szczęśliwa, ani on ze mną. Może gdyby spełnił jedną ważną rzecz dla mnie, o której mówiłam od dawna, to ułożyłoby się nam - ale tego nie zrobił mimo że wiedział, jakie to dla mnie ważne. A miał na to spooooro czasu. Nieważne. Nie bylibyśmy szczęśliwi z róznymi podejściami w ważnych kwestiach.
Ale masz rację - nie rozliczyłam się z przeszłością.... nie wyjaśniłam mu wszystkiego, nie wyrzuciłam z siebie żalu. Ale gdybym mu wyjaśniła, to doszłoby do kłótni, bo zwaliłabym na niego większość winy rozstania - i on by się o to wściekł na mnie. A nie chcę, żeby mnie źle zapamiętał mimo wszystko... Czy to logiczne? ;/

4

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Logiczne ale ja i tak wolałabym chociaż najgorsze słowa w takim wypadku usłyszeć ale przynajmniej wyrzucić z siebie żal.

5

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

otuszka jakbym czytała o sobie. też niedwno sie rozstałam i nie bylo to pierwsze rozstanie ale ostatnie sad i też nie plakalam tym razem, mimo że za 1 rozstaniem ryczałam jak glupia. chcialam żeby nam się udało, żebyśmy byli razem szczęśliwi. Tyle wysiłku wlozylismy w to żeby w końcu być razem a i tak sie nie udalo, wszystko prysło jak bańka mydlana, w jednej chwili sad

jestem smutna ale w głębi duszy wiem, że to byla dobra decyzja, mimo że teraz cierpię to wiem że i tak nie bylibyśmy razem szczęśliwi... takie jest życei i mimo że sama tego nie rozumiem to czuje że to byla dobra decyzja mimo wszystko

6

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Myślicie, że powinnam się z nim spotkać (i tak kiedyś będe musiała, bo mam mu coś do oddania) i wyrzucić z siebie ten żal i powiedzieć, co o tym myślę, że winię go w większej mierze za rozstanie i powiedzieć, co dokładnie zaważyło na naszym losie?

A nie ma jakiegoś lepszego pomysłu na pożegnanie się z przeszłością? Może sam czas wystarczy? Miesiąc, dwa...?

Takaja87, współczuję Ci tak jak sobie, ale w pewnym sensie miło usłyszeć słowa od kogoś, kto dokładnie wie, co czuję. Moje przyjaciółki są w porządku, doradzą, pocieszą - ale nie znają dokładnie tego uczucia i tych emocji...

Jeszcze dodam, że jest mi mega przykro, że nie złożył mi chociaż życzeń smsem na Dzień Kobiet... nie wiem, czemu się tego spodziewałam. Nie odezwał się nic od tygodnia czyli od rozstania - spoko, rozumiem... i musze się z niego wyleczyć. Ale powiem wam, że jestem mega ciekawa, czy złoży mi życzenia urodzinowe, które mam pod koniec marca... Do urodzin spróbuję się do niego nie odzywać i zobaczyć, czy raczy się odezwać...

Chciałam z nim zachować dobre stosunki, spotkać się raz na pare miesięcy na pogaduchy, albo na picie z jego paczką z którą się dobrze dogadywałam - ale to chyba nie będzie możliwe i nie będzie miało sensu - prawda? Lepiej całkowicie urwać kontakt?

Mam strasznie sprzeczne uczucia i nie umiem sobie ich poukładać i z nimi poradzić.

7

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Jak się będziesz z nim widzieć przy okazji oddania rzeczy to postaraj się z nim pogadać, tak żeby załatwić sprawy z przeszłości.

8

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Rozumiem Cię.

Sam byłem/jestem w podobnej sytuacji.
Z tym, że zarówno ja jak i Ona jesteśmy uparci i dumni. I durni?

Mija rok od rozstania.
Naprawdę chciałem zapomnieć o Niej. Myślałem, że po miesiącu - dwóch przejdzie...

4 lata razem, była pierwszą i ostatnią.
Teraz, wieczorami siedzę sam w mieszkaniu.
I wtedy jest najgorzej.

Użalam się nad sobą.

9 Ostatnio edytowany przez otuszka (2014-03-12 01:32:59)

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

"Sam ze sobą", nie wiem, czy to przeczytasz, ale musisz wziąć się w garść i przestać się nad sobą użalać.
Rozstania są do kitu... Ludzie popełniają błędy... Ale czasem trzeba zrobić jakiś błąd i przeżyć coś niemiłego, żeby potem było lepiej.
Powinieneś wyjść do ludzi, poznać nowe osoby, zacząć żyć.

Ciąg dalszy o mnie:
Dziś spotkałam się ze starą przyjaciółką - muszę przyznać, że taka rozmowa z kimś szczerze jest bardzo pomocna. No i na żywo daje to troszkę lepsze rezultaty niż na forum ;x W każdym razie po takim spotkaniu, mówieniu o powodach rozstania, wylewaniu kilku żali i uzyskaniu potwierdzenia zrozumienia mnie i podjętych decyzji, człowiek czuje się lepiej smile
Ten wieczór (już noc) będzie bez żalu, złości i smutku. I mam nadzieję, że z czasem te uczucia będą pojawiały się coraz rzadziej.

10

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Jeżeli Cię to pocieszy, pomyśl co ja przechodziłem i jak to przeżywam, może trochę się uśmiechniesz patrząc na swoją sytuację.

Powiem tak, każdy facet jak i kobieta oczekuje czegoś konkretnego, myślę, że powinnaś przemyśleć swoją decyzję, wyciągnać jakies wnioski i dokonać swojej woli. Albo wóz albo przewóz, nic tak nie wyniszcza człowieka, jak sytuacja, w której nie do końca wiemy gdzie jesteśmy, na czym stoimy. A takie robienie wody z mózgu komuś, że zrywa się z nim, za chwilę wydzwania, chce się spotkać, po czym znowu się odcina od tej osoby, unika kontaktu i w ogóle tłumaczenie się "przecież nie jesteśmy razem, jakim prawem mi mówisz, że coś co robię Ci się nie podoba, będę umawiać się z kim chce i kiedy chce" jest niczym innym jak skur..syństwem. Oczywiście nie twierdze, że tak robisz, czy w ogóle coś, chcę tylko pokazać jak takie sytuacje wpływają na drugą osobę (wiem to z autopsji, zreszta dobrze wiesz smile). Trzeba sprawę raz na zawsze postawić jasno, albo chcę być i dokładam wszelkich starach, prób naprawczych, albo kończe ten związek, nie tęsknie, odpuszczam całkowicie. Wiadomo, decyzje w takich sytuacjach nie są łatwe, bo dalej ludźmi szargają emocje, wg mnie wtedy trzeba skupić się na sobie, nie wracać myślami do tego. 5 lat to dużo, coś poważnego, zastanów się, czy warto to wszystko skreślać, czy nie, czy jest szansa na odratowanie, czy nie, czy potrzeba Ci czasu, jakiś zmian, itd? Jeżeli facetowi zależy na Tobie, to bądź konkretna i szczera, powiedz mu jakie masz oczekiwania, co Cię gryzie, użyj słowa "naprawić", on to odbierze jako szansę, tą szansą będzie to, że musi coś zmienić, coś NAPRAWIĆ.

Ja użyłem sam słowa "naprawić" i owszem związek był naprawiany, ale tylko przeze mnie, bo ta druga osoba liczyła, że ja za nią całą robotę odwalę, a ona nawet palcem nie będzie musiała kiwnąć, niestety tak się nie da i związek budują dwie osoby, a nie jedna (a tym bardziej nie trzy osoby). To jest moja opinia na ten temat, szczególnie, że jestem zdania, że trzeba walczyć do końca, trzeba naprawiać, nigdy się nie poddawać i nie wycofywać się, tylko dlatego, że coś nie poszło, coś się nie ułożyło, przyszedł ciężki okres. Prawdziwe związki wszystko przetrzymują, jeżeli zaś nie dają rady teraz, gdy jesteśmy młodzi, to w dalszym życiu, nie mają w ogóle szans, bo później dochodzą tylko problemy, a nie ubywają. Wspólne mieszkanie, dom, dzieci, podatki, praca, problemy w pracy, z dziećmi, brak czasu dla tej drugiej osoby, itd. Kiedyś ludzie potrafili prawdziwie kochać, walczyli bardzo o związki, obie strony, dzisiaj jest moda na cholera wie co i ludzie wolą coś zmienić, wywalić i zacząc na nowo, niż naprawiać. Kiedyś nie było miliarda butów na półkach, które można było w każdej chwili kupić, jak ktoś miał jedne buty to musiał w nich łazić, jak się podeszwa rozkleiła, to się kleiło/przybijało, a nie tak jak teraz, że wyrzuca coś się na śmieci i kupuje nowe, co za marnotractwo! A to co nowe bywa "chińskie", ze wszystkim tak jest, przykład roweru mojego, który ma już 12 lat, a działa lepiej, jest wytrzymalszy niż połowa tych super rowerów za grubo ponad tysiąc złotych.

11

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Co się zmieniło bądź działo w ostatnie 2 dni.

Po pierwsze - miałam mega kryzys... Płacz, złość, szlochanie, cierpienie... myśl, że myślałam, że ten związek będzie na całe życie, a już się skończył... sad Ciąg dalszy żalu... wielkie zawiedzenie się...
Napisałam do byłego smsa o tym, jak mi przykro, że tak to się potoczyło - na szczęście powstrzymałam się przed wysłaniem go. Sms skasowany - uff.

Po drugie - doszłam do (DURNEGO) wniosku, że nadal coś do niego czuję... Chciałabym go przytulić... pocałować... zasnąć w jego objęciach... ;( Smutno mi...
Myślałam, że się już "odkochałam", że całe to rozstanie przyjdzie mi łatwiej - w końcu sama tego chciałam... ale łatwo nie jest i potrzeba czasu,

Po trzecie - chciałabym się z nim spotkać, porozmawiać... zobaczyć co będę czuła gdy go zobaczę. Czy popatrzę na niego z myślą "rany, jak ja go kocham...." czy z myślą "właściwie to już na mnie nie działa".

Po czwarte -  tu odniosę się do słów Życzliwego - nie robię mu wody z mózgu, nie wydzwaniam, nie sugeruję chęci zejścia się. Za parę dni zaproponuję spotkanie ale z dopiskiem, że może odmówić jeśli nie ma ochoty i zrozumiem. A jeśli się spotkamy to NIE POWIEM mu, że nadal coś czuję, że nie jestem pewna rozstania, że mam cholerną ochotę go przytulić. Będę mówiła na sto innych tematów i trzymała co najmniej pół metrowy odstęp między nami.
Co do pięknej wizji "naprawiania" to już ją przechodziłam, mówiłam dokładnie to samo "kiedyś tak nie było, ble ble ble, naprawianie jest piękne" - ale my naprawialiśmy ten związek już kilka razy... i w końcu trafiła się taka usterka, której nie przeskoczymy.

Po piąte - myślałam, że mówienie "kocham, ale nie będziemy razem szczęśliwi" jest głupie. No jest. NIE POWIEM mu tego, bo to nie ma sensu, robi wodę z mózgu, jest złośliwe i nie w porządku. Ale coś w tym czasem jest. No bo, jak już mówiłam, nadal mam do niego pozytywne uczucia i mogłabym żyć z nim jak w związku - niestety, inna wizja przyszłości, ambicji, wymagań od życia przeszkadzałaby nam zbyt bardzo... są rzeczy, których nie da się pogodzić.
I to muszę sobie chyba zapamiętać i w kółko powtarzać. Że to nie ma sensu i nie ma prawa bytu, że jest zbyt wiele ważnych różnic między nami, że oprócz sercem powinno kierować się też rozumem. A czas leczy rany i za pare dni, tygodni, miesięcy będzie już totalnie po wszystkim.... Pozostanie tylko sentyment (gigantyczny sentyment...).

12

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Dobrze się zastanów czego tak naprawdę chcesz i co czujesz.

Dopiero potem podejmuj się jakiegokolwiek działania.
I nie sprowadzaj WSZYSTKIEGO do poziomu logiki, do tego jak być powinno na zdrowy rozum...
Bo będziesz kiedyś żałować - krótko, albo już zawsze.

Będę śledzić Twój wątek jeśli można.
Pozdrawiam.

13

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Ja uważam, ze to naturalne, że odczuwasz smutek. Przywiązanie, uczucie popełnienia błędu, no i wątpliwości to nieodłączny element naszego życia. Podjęłaś decyzję, czasami podejmuje się też złe decyzje, ale najgorszy jest stan zawieszenia. Byliście razem i staraliście się, ale nie udawało się. To nie była nagła decyzja, tylko przemyślana.

14 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-03-14 13:37:26)

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Witaj, jezeli podswiadomie juz od dawna czulas, ze to nie jest to, czego szukasz tzn. ze podjelas dobra dezycje. Trzeba sluchac samego siebie i trwac przy tych decyzjach. Badz dzielna,wiem ze masz teraz w glowie kompletnego kankana. Radzilabym dac mu spokoj, facet tez to musi przezywac. Rozstania sa bardzo trudne, jednak nalezy zyc zgodnie ze samym soba zamiast tkwic w bezsensownym zwiazku. Niedawno przeszlam przez to samo, tez musialam podjac decyzje i zerwac i bylo mi bardzo ciezko, bo nadal cos tam do niego czuje,pomimo tego co zrobil. Dwa razy do siebie wracalismy, bo czulam sie tak jak ty, ja wymiekalam on ciagle dzwonil, kochalam go i strasznie sie motalam. Wlozylam w ten zwiazek mnostwo energii, chcialam zeby bylo okay ale coz z tego, ze tylko ja sie staralam. Teraz widze, ze powinnismy zerwac za pierwszym razem prawie dwa lata temu. Daj sobie troche czasu, jestes w zalobie po rozwalonym zwiazku, to normalne ze placzesz, jestes zalamana , jednak pamietaj sama podjelas te decyzje i pamietaj dlaczego ja podjelas. Wez kartke papieru i napisz, dlaczego stalo sie tak a nie inaczej, dlaczego podjelas te decyzje. I czytaj to za kazdym razem kiedy najdzie cie zwatpienie. W takim stanie mamy tendencje do idealizowania bylego zwiazku, skupiania sie na dobrych chwilach i zapominamy, ze cos jednak mowilam nam ze nie jest dobrze.Obydwoje macie prawo do szczescia, dajcie sobie szanse na lepsze zycie i idzcie kazdy w swoja strone. Jaki sens ma bycie nieszczesliwym razem? Pozdrawiam.

15

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi. Naprawdę pomagają. Jesteście WIELCY smile

Mam takie uczucia na zmianę teraz.
Raz myślę, że czuję do niego nadal bardzo dużo, że może jednak jakoś by nam się ułożyło...
A po chwili, tak jak pisali sluuu i kattyen, przypominam dobie, że to była przemyślania decyzja i przypominam sobie, dlaczego tak się stało.
I później znowu, że on był moją oazą, czułam się u niego spokojniejsza (w domu rodzinnym u mnie to trudne) i znów chciałabym spędzić z nim miły weekend.
A następnie ponownie wspomnienia i wnioski... i wizja wspólnego życia, że chciałabym jednak czegoś innego.
hmm I tak w kółkoooo...

Co jest jeszcze: gdy widzę, że ma nową znajomą na fb - to mam takie niemiłe uczucie... tak jakby zazdrość? Potem uświadamiam sobie, że to tylko znajoma - każdy ma jakiś nowych znajomych. A poza tym jest wolny i właściwie może robić co chce... A dzień później ona polubiła jakiś jego link - i znowu to ssanie w moim żołądku... Wiem, że to wydaje się SMIESZNE ;x I jest głupie. Ale nie wiem, o czym to świadczy. Może to taki objaw "psa ogrodnika"?

OSTATNIE WAŻNE PYTANIE:
czy gdybyście się rozstali w pokoju po prawie 5-letnim związku, i tydzień po rozstaniu okazało się, że wasz/a były/a partner/ka będzie miał/a w miarę poważną operację za miesiąc, chcielibyście o tym wiedzieć czy niekoniecznie? ;x

16

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Dam ci rade, jezeli to juz definitywny koniec to wywal go z fb i innych socjali. Wyjdzie ci to tylko na dobre, nie boj sie samotnosci, nie jest taka zla. Kiedys strasznie sie jej balam a teraz hmmm... chyba mam w druga strone, uwielbiam swoje wlasne towarzystwo, moj czas, kiedy moge wywalic sie na moim wielkim lozku, obejrzec babski film (przy facetach czasami sie nie da) czy poczytac ksiazke. Moj pokoj jest moja twierdza, jaskinia i moim ogrodem w ktorym jestem tylko ja dla siebie. I powiem szczerze juz dawno nie czulam sie tak dobrze sama ze soba i byl to moj wybor, podobnie jak twoj. Poplacz, wysmuc sie, wywal go ze swojego zycia, odrob lekcje zadana przez zycie, zeby nie popelnic tych samych bledow i pamietaj kobieto, kiedy spotkasz nastepnego mezczyzne w swoim zyciu, miej swoja przestrzen, tylko swoja mam tu na mysli przyjaciol, swoje miejsce, swoje hobby. Jezeli wasze drogi sie rozeszly i straciliscie do siebie cierpliwosc, zwiazek byl uslany klotniami, zrywaniami etc. zastanow sie dlaczego tak sie stalo...ale badz obiektywna inaczej caly czas bedziesz powtarzac stare bledy a ludzie jacy sa, tacy sa, nie zmienisz nikogo na sile, miej odwage przyznac sie, ze tez popelnilas bledy i popracuj nad tym. Pozdrawiam smile

17

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?
otuszka napisał/a:

Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi. Naprawdę pomagają. Jesteście WIELCY smile
OSTATNIE WAŻNE PYTANIE:
czy gdybyście się rozstali w pokoju po prawie 5-letnim związku, i tydzień po rozstaniu okazało się, że wasz/a były/a partner/ka będzie miał/a w miarę poważną operację za miesiąc, chcielibyście o tym wiedzieć czy niekoniecznie? ;x

Tak, i podejrzewam, że pojechałbym i siedział przy niej cały czas w tym szpitalu, nawet kosztem tego, że mielibysmy nie byc razem później czy coś. Zwyczajne zachowanie, byłbym przy niej, nawet jeżeli tą operację miała pół roku po rozstaniu..

18

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Odnośnie pytania:
"czy gdybyście się rozstali w pokoju po prawie 5-letnim związku, i tydzień po rozstaniu okazało się, że wasz/a były/a partner/ka będzie miał/a w miarę poważną operację za miesiąc, chcielibyście o tym wiedzieć czy niekoniecznie?"

To jeśli ktoś uważa, że tak - to lepiej w takim przypadku poinformować osobę od razu (w sensie 4 tygodnie przed) czy poczekać z tym i poinformować np. tydzień przed operacją albo 2-3 dni przed?

19

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Tak. Powiedziałabym od razu, nie ma w końcu czego ukrywać.

Otuszka podziwiam Cię, że po kilku latach mimo miłości miałaś tyle siły, by od niego odejść. Ja tyle siły nigdy nie miałam (i nie mam, bo nie potrafię zakończyć chorej relacji, która jest obecnie między nami), a wiem, że gdybym odeszła od mojego byłego "w porę", zaoszczędziłabym sobie wielu cierpień i rozczarowań. Teraz miałabym zapewne inne, szczęśliwe życie sad Trzymaj się. Jak dla mnie jesteś mega silną kobietą.

20

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Czemu jestem o niego zazdrosna?!!!!!!! ;(

Wiem, że ma na studiach nową paczkę - damsko-męską - mniej więcej fifty-fifty... i mnie kurczę ssie w żołądku jak pomyślę, że tam są kobiety... że chodzi z nimi (z cala paczka, czyli tez z dziewczynami) czasem na piwo... że dużo rozmawiają razem.... spedzaja pewnie razem okienka....
GŁUPIAM! prawda? sad

21

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Czemu jestem taka głupia...? Przepraszam, ze zaczynam chaotycznie pisac... ale jejciu.... Gdy wyobrażę go sobie z inną... Szkoda słów...
Chciałabym być zawsze dla niego najważniejsza...  ale wiem, że tak nie może być, że każdy musi żyć własnym życiem, że znajdzie kiedyś dziewczynę, którą pokocha i o mnie zapomni... ale czemu to boli?
Niby chcę jego miłośći... ale przecież ją odrzuciłam. Odrzuciłam nasze uczucia bo uważałam (nadal uważam), że ten związek nie wypali, że różnice poglądów są zbyt duże... że będziemy się o to kłócić, że ja będę narzekać, że nie będziemy szczęśliwi....
Ehh.... wszystko jest takie trudne...

22

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

rany, wariuję...
nie mogę się na niczym skupić, myślę o tym co było, co jest, co może być... myślę o nim...
nie chcę, ale myślę...
realna wizja jego z inną dziewczyną mnie rozwaliła...
ale czemu? przecież już jest wolny, sama dałam mu wolność a on mi... możemy robić co chcemy i spotykać się z kim chcemy...
jeszcze wczoraj czy przedwczoraj myślałam, że mu nie do konca przeszło i nadal śywi do mnie pewne uczucia... (obserwuję pewne znaki na portalach i komunikatorach) a dzis mi sie wydaje, ze po pewnym spotkaniu (z grupa DAMSKO-meska) jakby sie wyleczyl i pożera mnie zazdrość... Może poznał kogoś? Może ktoś mu zawrocil w glowie? Może spodobała mu się wolność? Może zechce spróbować jak będzie z inną?
;(
Nie umiem sobie poradzic, mam w takim momencie spotkac sie z nim i pogodzic, polaczyc, zjednac, znow byc.
A powstrzymuja mnie te myśli z tyłu głowy ktore przypominaja mi, o co poszlo... i ze to sie nie zmieni....
A potem nadzieja - ze moze jednak cos sie w koncu zmieni....
Ale przez ostatni rok nic sie nie zmienilo....
A moze tym razem jednak....?
Nie.
Tak.
Nie.
Tak.
Nie.... ;(

23

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

I znów ryczę jak potłuczona...
A jeszcze niedawno ktoś pisał, że jestem silną kobietą... niestety nie jestem sad((((

24

Odp: Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

I jak tam radzisz sobie Autorko?

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gdy po rozstaniu pozostał żal, złość i smutek - co zrobić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026