Nemezys to masz świętą cierpliwość bo ja po którymś razie jakby się przyczepiał to bym już chyba nie wytrzymała ![]()
6 241 2013-04-04 10:46:03
Podobne tematy
6 242 2013-04-04 11:21:39
Ale on tam pierwszy raz nie jechał. Zawsze odzywał się od razu. A teraz nic. Nawet jednego sms. Od 3 dni się nie odzywa. Wiem, że wszystko w porządku, bo jechał z nim chłopak mojej kumpeli i on do niej jakoś potrafi się odezwać. Aż czuję złość w sobie i czuję, że jak zadzwoni, to mu powiem, że nie mam ochoty już z nim rozmawiać. oO'
Nemezys, podziwiam, ja bym nie wytrzymała i już dawno byłaby kłótnia. : D
6 243 2013-04-04 14:27:29
Ale on tam pierwszy raz nie jechał. Zawsze odzywał się od razu. A teraz nic. Nawet jednego sms. Od 3 dni się nie odzywa. Wiem, że wszystko w porządku, bo jechał z nim chłopak mojej kumpeli i on do niej jakoś potrafi się odezwać. Aż czuję złość w sobie i czuję, że jak zadzwoni, to mu powiem, że nie mam ochoty już z nim rozmawiać. oO'
Nemezys, podziwiam, ja bym nie wytrzymała i już dawno byłaby kłótnia. : D
Nie mów mu tak bo nie wiesz jak jest. Jak już się odezwie do Ciebie to na pewno powie dlaczego się nie odzywał. Cierpliwość popłaca ![]()
6 244 2013-04-04 15:45:36
Anna gratuluję pracy!!
to teraz już nie będziesz miała kiedy myśleć! A taka paczka - tyle radości potrafi zrobić przez sam fakt pomysłu żeby wysłać ![]()
Ja też jak widzę, że mój nie w sosie, to sprowadzam rozmowę do błahostek, żeby nie wchodzić na poważne tematy. Wczoraj nie udało mu się doprowadzić do kłótni, a na koniec sam przyznał, że ma zły dzień.
LadyAnette, Mashia ja jestem ogólnie wyrozumiała, dużo ludzi mi to mówi, ale po prostu tak mam.
Mashia absolutnie mu od razu na wstępie nie mów, że nie chcesz z nim rozmawiać! Niech się wytłumaczy. Bo nie odzywać się NIC przez 3 dni, to już przesadził trochę...
6 245 2013-04-04 17:15:38
Cierpliwość też ma swoje granice ![]()
Dziewczyny potrzebuje rady. Mój ma za miesiąc urodziny i kompletnie nie wiem co mogłabym mu kupić. Perfumy, koszulka, breloczek, poduszka, bokserki, to już było. Nie mam w ogóle pomysłu...
Teraz niedawno sprezentowałam mu perfumy bo wiedziałam, że mu się szalenie podobały. Kurde zapomniałam, że to już maj niedługo ![]()
6 246 2013-04-04 17:39:42 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2013-04-04 17:43:07)
Zanim doczytałam do końca, to miałam pisać: koszulka, poduszka...
Ja mojemu póki co sprezentowałam koszulkę, album na zdjęcia i poduszkę
Może jakiś fajny album, w środku wasze zdjęcia z ciekawymi podpisami? Albo są takie ramki na zdjęcia ładne, w kształcie czegoś tam. Albo kubek ze zdjęciem, albo na płótnie zdjęcie na ścianę... No a coś nie ze zdjęciem, to może coś do laptopa? Słuchawki/dysk/kamerkę/mikrofon etc.
Chyba, że coś śmiesznego - jakiś bicz czy coś ![]()
Ja myślałam dla mojego nad budzikiem (bo jest śpiochem). Takim w jakimś śmiesznym kształcie, coś może co nam się wspólnie kojarzy ![]()
6 247 2013-04-04 18:07:34
O nieee!!! Nie rób żadnego prezentu ze zdjęciem to jest takie żenujące i infantylne, faceci nie lubią takich rzeczy a zresztą nie macie już po 16 lat
ja bym proponowała raczej coś osobistego, coś co wiążę się jakoś z jego zainteresowaniami to go napewno bardziej ucieszy niż dziecinny kubeczek z waszym wspólnym zdjęciem
6 248 2013-04-04 18:33:25
Nemezys
no właśnie i tu troche jest minus że on wszystko moze a ja nie , jak mu sie stawiam to nagle że mam o wszystko pretensje, on po dyskotekach nie chodzi bo nie lubi jego wyjscie wyglada tak idzie do kolegi na 2/3 godziny , pograją w xboxa zapalą zioło przejdą gre i do domu jedzie , własnie nie jestem pewna ale po jego czasem zachwoaniu sama widze ze on wciąga amfetamine i mi sie wydaje ze to zaczeło sie juz w tamtym roku ale nie mialam okazji go tak jeszcze złapać ;/ ale widze to bo widac ze człowiek sie zmienia.... a zreszta skutki też są , i wiem nie jestem jego mamą żeby mu rozkazywac co ma robic ;/
mój tez jak osa dogryza, i tez to ignoruje ale wczoraj już wybuchłam i ześmy się lekko pokłucili(nawrzeszczałam na niego) ale szybko pogodziliśmy się ![]()
Mashia
na pewno sie odezwie
jak wczesniej sie oddzywał na innych wyjazdach odrazu to na pewno sie odezwie
)))
anna
gratulacje pracy
))!!!
LadyAnette
hmm na prezent sama nie wiem co bym kupiła , bo ja mojemu tez wszystko kupiłam juz
6 249 2013-04-04 18:51:02
Marni, to że twój chłopak nie lubi prezentów ze zdjęciami nie znaczy, że żaden nie lubi
Mój kolega właśnie ostatnio dostał od dziewczyny fajny kubek z ich zdjęciem - przerobiony, że mają takie śmieszne miny - był mega zadowolony i jego koledzy tak samo. Bo nie musi to być od razu zdjęcie z przytuleniem, na ładnym tle itd. Koledze dałam kiedyś zdjęcie jak oboje przechylamy kieliszki - też był zadowolony i śmiał się z tego zdjęcia długi czas.
Jeśli chłopak akurat potrzebuje czegoś, to jasne, że lepiej kupić mu coś przydatnego, ale jeśli ma wszystko, to taki prezent "bezużyteczny" też może być fajny.
Werka, jego mamą nie jesteś, ale dziewczyną. I o tym o nie powinien zapominać! Ty też nie ![]()
6 250 2013-04-04 20:01:03
Ja nie powiedziałam że mój chłopak nie lubi takich prezentów, poprostu dla mnie to infantylne dawać dorosłemu facetowi słitaśne zdjęcia
tymbardziej w czasach gdzie jest tyle super pomysłów na prezent
przeczytałam ostatnio fajną książkę Bądź damą, myśl jak facet, i jednak stwierdziłam że mam więcej pierwiastka męskiego jeśli chodzi o związki, więc może dlatego dla mnie to dziecinne
ja ogólnie nie lubię słitasnych prezencików, słitaśnych zdjęć, mówienie do siebie w słitasny sposób, typu mój misiaczku moja żabeczko itp emanowania swoją miłością na fb czy innych portalach, co współcześnie jest bardzo na topie niestety mnie to bawi poprostu
więc może stąd moja niechęć do takich prezentów
6 251 2013-04-05 08:16:30
Nemezys ma rację. Mój by się jak głupek ucieszył z jakiegoś albumu. Zawsze mi truje dupe, że mam za mało jego zdjęć i mamy mało wspólnych. : D
Także LadyAnette przemyśl to czy Twojemu by takie coś pasowało.
A do mnie w końcu się odezwał. ; ) Powiedział, że ma strasznie wolnego neta i nie ma nic na koncie (dzwonił od kumpla). Tylko, że pierwszy raz pojechał z tym kumplem. I mam wrażenie, że przez niego nie odzywa się do mnie za często ... Przykro mi z tego powodu, bo tłumaczy się wolnym internetem, chociaż od zawsze jest w tym samym hotelu i jakoś potrafił wejść na głupiego fejsa, żeby popisać chociaż przez pół h ...
6 252 2013-04-05 08:33:48
W sumie powiem Wam, że z tym kubkiem to nie głupi pomysł bo mój zawsze rano pije kawę ![]()
Ale nie wiem jeszcze, za zdjęciami zbytnio nie jestem. Muszę zobaczyć, pomyśleć, może wybiorę się z nim na zakupy i coś mu się spodoba ![]()
6 253 2013-04-05 16:28:21
Marni, ja jestem pod tym względem bardzo podobna do ciebie
Bo też nie lubię słitaśnych rzeczy, ale zdjęcie nie musi takie być, może być śmieszne i zabawne. Mi się czasami wydaje, że mój chłopak jest bardziej uczuciowy i romantyczny niż ja, więc on bardziej mógłby mi dać jakąś romantyczną ramkę ze zdjęciem, niż ja jemu. Ale jak pisałam - niektórzy się z tego bardzo cieszą ![]()
Mashia - to dopiero początek, więc zobaczysz jak będzie dalej, czy będzie się odzywał raz na tydzień, czy jednak częściej. Ale dobrze, że przynajmniej po tych 3 dniach się odezwał ![]()
6 254 2013-04-05 22:03:03 Ostatnio edytowany przez samina86 (2013-04-05 22:04:29)
Uważam, że album ze zdjęciami to świetny pomysł dziewczyny. Szczególnie jak się żyje z partnerem na odległość. A album może sobie oglądać sam, a ja bym chyba nie chciała żeby mnie wszyscy oglądali na jego kubku. jakoś tam wstydliwa jestem że może ktoś skrytykuje mój nos czy coś
dziewczyny a ja za zaczynam odliczanie
za 8 dni mój mężczyzna będzie w domku ![]()
Mam nadzieję że to jego ostatni sezon tam bo to już porażka co tam się dzieje. Ma wstępnie nagraną pracę na szczęście gdzie indziej, ale to niepewne jeszcze bardzo. Mam nadzieję, że się tam dostanie i będzie ok. Ogólnie doła mamy dzisiaj oboje mój całkiem załamany w oczach łzy miał dzisiaj ale jakoś się ułoży. Może musiał dostać kopniaka od losu żeby sobie coś lepszego znaleźć
Tak się uczepił tej jednej firmy że aż mnie to wkurza już:P
6 255 2013-04-05 22:20:53
Samina, ale znajdzie nową pracę nadal za granicą? Nadal związek na odległość?
Moje odliczanie przedstawia się tak, że jeszcze miesiąc ![]()
6 256 2013-04-05 22:37:58
Niestety tak wygląda praca za granicą, jak trafisz do kogoś dobrego to trzymasz się rękami i nogami... W moim przypadku to ja byłam ta "zła", bo to ja wyjechałam. Praca, praca i jeszcze raz praca... ale najgorsze są wieczorki i weekendy. Nie podejrzewałam jeszcze wtedy swojego narzeczonego o zdradę, nawet ni to przez myśl nie przeszło i chyba właśnie to pozwoliło przetrwać mi dwa lata , no i internet
I silna wola to podstawa. Kobietki nie bójcie się wyjazdów, bo nikt nie jedzie do pracy dla rozrywki tylko ufajcie swoim partnerom ![]()
6 257 2013-04-05 23:48:08
Gdyby nie było zaufania, to nawet mieszkając razem w Polsce można by być zazdrosnym, że chłopak poszedł do pracy i ciekawe co on tam robi ![]()
6 258 2013-04-06 00:33:01
Nemezys raczej za granicą będzie pracował bo kredyt i remont a żyć też trzeba. A w pl nie zarobi na to. Mam nadzieję że wypali mu ta nowa praca bo się w długi wpakujemy. A mój sobie wmówił że się nie dostanie tam gdzie chce i nic nie znajdzie albo go oszukają albo sobie nie poradzi w nowej pracy. Ja już nie wiem jak mam z nim rozmawiać kurcze. Inni jakoś pracują i dają radę a on z siebie sierotę robi. Mam ochotę mu nakopać
A z drugiej strony go rozumiem, tyle lat w jednej firmie, wie co ma robić, ma wprawę szacunek innych itp. ale to już naprawdę tonący okręt jest...a teraz może szukać spokojnie czegoś innego na nowy sezon a ten się jeszcze przemęczyć.
Dziewczyny a co Wy myślicie na temat tych agencji pracy, które rekrutują za granicę? Bo my im nie ufamy i trzymamy się z daleka, ale może Wy macie inne, lepsze doświadczenia z nimi? Znacie jakieś wiarygodne? Chociaż wiadomo najlepiej z polecenia gdzieś się załapać a nie tak w ciemno
6 259 2013-04-06 12:04:36
Twój boi się podjąć nową pracę, a mój sobie trochę olewa, że w każdej chwili mogą go zwolnić (ale szef go lubi i tylko to go tam jeszcze trzyma
), to on twierdzi, że co za problem, jest tyle pracy, że nie będzie problemu ![]()
Ja nie znam nikogo ze znajomych, którzy znaleźli pracę przez tych pośredników, agencję. Każdy po znajomości raczej. Ja osobiście też nie wierzę ![]()
6 260 2013-04-06 17:09:46
Moja znajoma kiedyś tak wyjechała do pracy do Anglii pilnować dzieci, wróciła po 2 miesiącach, miała dostać pieniądze na konto, a do dnia dzisiejszego ich na oczy nie zobaczyła
Może i zdarzają się uczciwi pośrednicy ale chyba rzadko ![]()
6 261 2013-04-06 22:38:12
no właśnie też się boimy oszustów i dlatego się rozglądamy wśród znajomych czy ktoś coś wie i pomoże. Ciężko pewnie będzie o pracę na cały rok, a nie tylko na sezon ale zawsze coś. Kurcze gdyby on chociaż miał jakiś konkretny fach w ręku np. frezer czy spawacz jakąś tam metodą to by też było łatwiej coś załapać no ale jakoś sobie poradzimy ![]()
6 262 2013-04-07 09:18:18 Ostatnio edytowany przez anna_son (2013-04-07 09:18:51)
jeśli ktoś decyduje się na agencje pracy to warto przeszukać wcześniej internet i poczytać opinie osób , które z danej agencji korzystały. Nie wszystkie agencje to pic na wodę, niektóre mają na prawdę dobre wyniki. Moim zdaniem z takiej agencji warto skorzystać jak jedzie się pierwszy raz do pracy za granicę, wtedy dużo mogą pomóc jeśli ktoś ma jakieś kłopoty (z pracodawcą, z warunkami itp.), a nie bardzo zna język.
6 263 2013-04-08 09:49:43
Przesilenie wiosenne.... spaaaaaaaaać!
Dziewczyny wiosna zaraz uderzy pełną parą, bo ja przesilenie strasznie przeżywam, masakra...
6 264 2013-04-08 16:51:58
Yhm, a ja znowu do Was dołączam...Dzis moj kochany wyjechał tzn polecial do Irlandii...Ledwo co zdążyliśmy sie poznać a on musiał wracac
A na urlop przyjedzie dopiero na wakacjach, a wtedy z kolei ja nie wiem czy bede w Polsce bo tez zamierzam po maturze stad uciekac.... AA szkoda gadac ![]()
6 265 2013-04-08 17:29:10
Ile jesteście razem? A po maturze jeśli chcesz "uciec", to nie możesz tego zrobić właśnie do Irlandii?
6 266 2013-04-08 20:18:42 Ostatnio edytowany przez mloda3344 (2013-04-08 20:22:04)
Ile jesteście razem? A po maturze jeśli chcesz "uciec", to nie możesz tego zrobić właśnie do Irlandii?
Fajnie by bylo, ale to nie jest takie proste...
Myśle ze zbyt krótko się znamy żeby myśleć na razie zebym do niego pojechala, chociaz on o tym wspominal i tego chcial... Ciezko nawet mowic o typowym "byciu razem".W sumie to poznalismy sie w styczniu na imprezie, dla mnie to nie bylo nic waznego bo po tej imprezie spotkalismy sie na drugi dzien na kawe, a kilka godzin później miał samolot do irlandii...I przez 2 miesiace mielismy kontakt niby caly czas ale przez skype, telefon itd.A teraz byl tutaj 2 tygodnie i przez ten czas bylismy praktycznie nierozlączni....poznalam jego rodzine, znajomych a ze miedzy nami caly czas iskrzylo i to wyszlo tak naturalnie ze jestesmy razem...Wczesniej mialam chlopaka przez 2 lata i po tak dlugim czasie nawet nie rozumialam sie z moim bylym tak jak teraz z tym,nie dogadywalam sie z nim nigdy tak ani nie czulam przy nim tak bardzo sobą...
Nie moge mowic o wielkiej milosci, na razie po prostu "jestem zakochana", z wzajemnoscia chyba, a co bedzie dalej to czas pokaze... ![]()
6 267 2013-04-09 22:33:18 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-04-09 22:36:07)
mój teraz w tej chwili leci spowrotem do pracy ... jest juz w samolocie bo sms juz nie dochodzi czyli wyłaczył juz telefon bo nie dawno smsa mi napisał:( łezki mi poleciały
no ale od jutra trzeba juz wrócić do rzeczywistości szarej i ponurej ![]()
sciska mnie serce jak o tym mysle, jak bedzie juz na miejscu to juz bede spokojniejsza
)))) bo dziś taki płaczliwy dzień esch,,,
6 268 2013-04-09 23:14:01
Mloda, no to było tak od razu
To, że znacie się krótko, to akurat o niczym nie świadczy, niektórzy po 3 miesiącach biorą ślub
No ale rzeczywiście, jeszcze nie można mówić o wspólnych planach, żebyś do niego wyjechała itd. Dopiero kwiecień, do wakacji jeszcze zobaczycie ![]()
Werka, do góry głowa, nie pierwszy raz tak jest, wiesz o tym!
A i tak jesteś szczęściarą, że go miałaś parę dni hi hi ![]()
6 269 2013-04-10 22:05:40
Młoda popieram słowa Nemezys
czas pokaże jak to wszystko sie ułozy bo jeszcze jest czas
branie ślubu po 3miesiacach bycia razem hmm dla mnie to troche smieszne no ale jak kto tam woli
troche trzeba pożyć z człowiekiem zeby wiedziec czy to jednak ta osoba czy raczej nie
przynajmiej moje takie jest zdanie ale nie zaprzeczam ze sa takie pary co po krótkim okresie znania sie wzieły slub i sa ze soba do teraz ![]()
Nemezys
poowiem Ci tak ze te parenaście dni bylo wspaniale, wiem ze te wyjazdy sa ciężkie ale takie spotkanie bo tak długim czasie to dopiero mozna powiedziec że to jest coś pieknego
))) esch ![]()
ale dzis piiękna pogoda była
)))))
6 270 2013-04-10 23:02:44
Taa... na razie probuje sie zajac czym moge zeby nie mysleć i przytulam sie do wielkieeego misia ktorego od niego dostalam "zebym nie musiala spac sama" ![]()
6 271 2013-04-11 22:08:18
No i będzie dobrze ![]()
Ja mam kryzys w związku. Za długo to trwa, ta tęsknota. On jest zazdrosny, ja nie mam czasu na skype, denerwuję się, że nie potrafi zrozumieć, że mam też swoje życie, on uważa, że lepiej by mi było samej niż w związku... Eh, mam nadzieję, że szybko nam przejdzie ten wisielczy nastrój wobec siebie...
6 272 2013-04-11 23:06:39
Ciekawie to określiłaś, "wisielczy nastrój wokół siebie" nie obwiniasz nikogo w związku i to jest dobre ![]()
6 273 2013-04-11 23:10:52
wobec - nie wokół ![]()
6 274 2013-04-12 08:46:23
Nemezys głowa do góry, czasami takie dni są potrzebne i działają tylko na korzyść
jak wszystko jest pięknie , ładnie to jakoś to człowieka nie mobilizuje do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami i żyje piękną chwilą
a czasami trzeba się zastanowić bo tego wymagają trudy dnia codziennego ...
Ja z moim też ostatnio mocno ograniczony kontakt , jest już w Afga prawie dwa tygodnie a ja z nim rozmawiałam dwa razy
mam teraz dużo na głowie więc może tak tego nie roztrząsam ale mam wrażenie, że coś jest nie tak i nie chce ze mną rozmawiać żebym się nie martwiła, no ale martwię się jeszcze bardziej
mamy umowę , że bez względu na okoliczności ma mi o wszystkim (o czym może) mówić więc dodatkowo mnie to denerwuje jak widzę , że unika kontaktu... 1,5 miesiąca jeszcze zostało , to już inaczej wygląda niż z 2
U nas pogoda iście londyńska co niestety sprzyja takiemu wisielczemu nastrojowi ...
6 275 2013-04-12 11:35:01
U mnie to się dopiero pogmatwało
Wracam do Polski w maju, a mój facet pod koniec czerwca. On już tutaj nie chce pracować ze względu na atmosferę jaka tutaj panuje i w ogóle jeszcze wiele innych czynników. W ogóle przez ten stres związany z pracą on czasami zachowuje się karygodnie, no ale rozumiem bo jak sama patrze na to z boku to chyba bym nie wytrzymała. Za to jak byliśmy w Polsce to z zupełnie nie ten facet ![]()
Ja to się nawet cieszę, że wracam i będę wśród swoich. Jeszcze tylko będzie trzeba wytrzymać te 7 tygodni rozłąki ale to już myślę, że małe piwo...
Noo i złoże papiery na studia ![]()
6 276 2013-04-12 12:41:04
Eeeee Anette, to jak wracacie oboje do Polski, to super
Skończy się związek na odległość, zaczniecie żyć w Polsce ![]()
Anna, ja to cię podziwiam, że mimo tego nie panikujesz strasznie... bo to jednak strach jest. Ale też do czerwca wam nie dużo zostało ![]()
Mi 25 dni, ta dam! Dopiero 70 było ![]()
6 277 2013-04-12 19:02:47
Nemezys tylko, że nie będziemy się widzieć przez te 7 tygodni jeszcze bo on wraca pod koniec czerwca. Hmm... jakoś nie za bardzo wierzę w to, że on będzie chciał siedzieć w Polsce
I to mnie troszkę jakoś tak dołuje.
6 278 2013-04-13 01:11:16
Posiedzi chwile i zobaczycie... będziecie musieli postanowić - albo razem w Polsce, albo razem w Niemczech... Ty gdzie byś wolała?
Ja z moim dalej mam gorsze dni. Najpierw to ja miałam się zastanowić nad związkiem, a teraz to ja jemu kazałam przemyśleć. Kazałam mu się zastanowić, czy wytrzyma ze mną, czy da radę to jakoś przeżyć. Ja ciągle wychodzę, ciągłe spotkania ze znajomymi. To jest może chore, ale ja nie mogę usiedzieć na miejscu, mnie ciągle nie ma, a jak przychodzi wieczór... chyba mam za dużo znajomych, którzy mnie gdzieś zapraszają - impreza, piwo, mecz, bilard, narty, rower, łyżwy, domówka... kolega chce się zwierzyć, koleżanka chce pogadać. Ja nie mam czasu dla siebie, a co dopiero dla chłopaka na skype... kazałam mu się zastanowić, czy da radę ze mną być, czy wytrzyma to jakiś czas (bo ciągle tak przecież nie będzie). Jeśli ze mną zerwie, to na pewno się załamię, ale ja jestem silna... popłaczę i przejdzie - czasami myślę, że nie mam serca. Ale tak jest, ja wszystko zniosę... Zobaczymy, obyśmy to przetrwali...
6 279 2013-04-13 11:49:08
Nemezys strach jest ogromny ale staram się tego nie okazywać szczególnie przy Nim. On uważa , że to praca jak każda inna
mi pozostaje pocieszać się faktem, że jest najlepszy w tym co robi ![]()
6 280 2013-04-13 15:47:00
Szczerze ? To chyba w Polsce chociaż zdaje sobie sprawę, że w Polsce ciężko się jest czegoś dorobić, ciężko znaleźć jakąś w miarę dobrą płatną pracę. Ale przecież jak on będzie chciał wyjechać to nie mogę mu tego zabronić, to jest w końcu jego życie. Mam mały mętlik w głowie...
Co do Twojego związku to faktycznie trochę ciężka sprawa. Żeby nie było tak, że on faktycznie w którymś momencie spasuje... Czego Ci nie życzę oczywiście. Może to chwilowy kryzys, wiesz nie widzieliście się długo, człowiek wtedy różnie myśli...
6 281 2013-04-13 17:21:11
Wcale się nie zdziwie jak on spasuje, bo ostro przesaadzasz, rozumiem że ma się znajomych że się wychodzi z nimi, chodzi na imprezy i nie płacze cały dzień w poduszkę za chłopakiem ale postaw się na jego miejscu gdyby to on nie miał czasu na pogadanie z tobą bo wołałby doradzać jakiemuś koledze czy koleżance, zastanów się czy tobie wogóle zależy jeszcze na tym związku, może wolisz życie jakie wiedziesz obecnie ze znajomymi, ciągle się coś dzieje i tak naprawdę ten związek jest trochę odsunięty na bok a ty szczególnie nie cierpisz z trego powodu, jeśli tak jest to po co macie się oboję męczyć
6 282 2013-04-13 21:07:34
Czy "ostro przesadzam", to nie wiem, na pewno w jakimś stopniu tak. Bardzo, a ostro to różnica. Na związku mi zależy i zawsze zależało, ale rozumiem też drugą osobę, która może mnie nie akceptować mimo zapewnień, że kocha. Czy wolę życie jakie mam obecnie? Na pewno wolałabym żeby on był w Polsce i z nim takie życie wieść, ale póki co to jest niemożliwe. Co nie oznacza, że ja mam całkowicie z tego rezygnować. Nie cierpię z tego powodu? Cierpię, ale ja jestem (zawsze byłam) silniejsza psychicznie niż mój chłopak...
Wczorajszy post był pod wpływem emocji, to na pewno. Trochę przemyślałam sprawę, pogadałam z niektórymi osobami... muszę jeszcze z chłopakiem pogadać... za 3 tygodnie będziemy się widzieć, wtedy wszystko się rozwiąże... Związek na odległość nie jest dla mnie. Ja nigdy nie potrafiłam się zakochać. A gdy w końcu to zrobiłam, to uczucie wzrasta i spada - w zależności czy się widzimy czy nie. Ja sama wiem, że muszę podsycać uczucie, ale on też ma trudne zadanie rozkochać mnie na amen ![]()
6 283 2013-04-13 21:51:10
Jeśli ktoś cię nie akceptuje to cię nie kocha, kochająć kogoś akceptujemy go takim jakim on jest z zaletami i wadami, nie ma ludzi idealnych, poza tym jeśli się kogoś kocha to raczej to nieopada przynajmniej moim zdaniem
Mówisz że ci zależy na związku a piszesz że nie masz czasu pogadać z nim na skype, to na czym ci zależy na chłopaku czy tylko na tym żeby " mieć" chłopaka, bo to różnica zasadnicza ![]()
Nie wiem też czemu jest tak że jeśli to chłopak się nie odzywa, nie pisze, nie ma czasu gadać itp to dziewczyny to tak przezywają,kłócą się o to, obrażają i lamentują jaki on niedobry, ale jak to my nie mamy czasu na gadki itp to jest wporządku jakoś umiemy to wytłumaczyć i jeszcze się dziwimy że oni tego nie rozumieją
6 284 2013-04-13 22:41:46
Ja nigdy nie panikowałam, że chłopak nie odpisuje i przez cały czas próbowałam to też tutaj na forum dziewczynom przekazać. Nie denerwuję się gdy on gdzieś idzie, gdy nie odpisuje itd. Dlatego kiedy mi się tak zdarza, to również oczekuję od niego wyrozumiałości... ![]()
Uczucie słabnie. Można kogoś kochać, ale ma się zachwiania, człowiek zaczyna się zastanawiać nad sensem związku, a za parę dni już nie wyobraża sobie życia bez tej osoby. Dlatego są kłótnie, chwilowe rozstania, przerwy w związkach itd: "kochać, to nie zawsze znaczy to samo"
Ważne, aby to uczucie, gdy tylko trochę osłabnie - od razu wybijać w górę!
6 285 2013-04-13 22:52:03
W związku na odległość już tak jest, że z czasem uczucie zaczyna słabnąć, ludzie zaczynają się sobą mnie interesować, po jakimś czasie przyzwyczajamy się, że tej drugiej osoby nie ma przy nas. Sama wiem coś o tym, dlatego właśnie trzeba cały czas to uczucie podsycać.
Nemezys w takim razie jak dalej widzisz Wasz związek ?
6 286 2013-04-13 23:08:07
Myślę, że te trudne dni się już kończą i wytrzymamy 3 tygodnie do jego przyjazdu do Polski - tutaj sobie wszystko ładnie wyjaśnimy i jakoś to będzie. A w czerwcu jadę do niego, więc już nie wyjdę nigdzie, a zwłaszcza sama bo przecież nie mam tam nikogo oprócz niego. Więc do czerwca jakoś i on to zniesie mam nadzieję, i ja ![]()
6 287 2013-04-14 22:00:33
Nemezys będzie dobrze. Znajdziecie jakiś kompromis. Trzymam kciuki za Was:)
6 288 2013-04-14 23:14:54
Nemezys
podziwiam tą silną wolę , bo przewaznie jest tak ze dziewczyny maja problemy z chłopakami o takim charakterze ![]()
dacie rade jeszcze chwila i bedziesz go miała i pogadacie
)
a co do słabniecia uczucia w takim zwiazku na odległosc to z tym sie zgadzam ze ono słabnie bo człowiek zaczyna sie przyzwyczajac ze jest jak jest, i popieram ze takie stygnące trzeba podsycić
tak dzis czytałam posty od poczatku co dołaczyłam do tego forum i po pisaniu widze ze przynajmiej ja juz całkiem inaczej patrze na taki zwiazek niz kiedys ,teraz tez sie tak wszystkim nie przejmuje bo nie ma sensu czarnych scenariuszy wymyslac
albo przybierac sobie do głowy ![]()
ja dzis lecze kaca po wczorajszych urodzinach mojej przyjaciółki zaszalałysmy
heh a to jest najlepsze ze mojemu chłopakowi oświadczyłam juz dawno ze bede wybierac sie na urodziny pierwsze nie byl tak za(bo ze bede tam jacys chłopacy itp ,bo jak kiedys wspominałam on za moim wychodzeniem nie jest ale stwierdzialm ze to musze zmienic i dzialam ), w tygodniu mu tylko przypomniałam, wczoraj napisałam rano ze wieczór jade i po wczorajszym smsie uwidzialam ze ma jakiegos focha co do mnie
ale nie przejełam sie tym poniewaz to taka pierdoła ze nie ma sensu sie o to kłucić
a jemu przejdzie bo musi zrozumiec ze tez chce wychodzic
![]()
6 289 2013-04-15 00:33:22
Werka i dobrze!! ![]()
Moje ostatnie nieporozumienia z chłopakiem wyszły też przez to, że on zmęczony po pracy i trochę to na mnie wyładowywał - że nie może być w Polsce, że znajomi są w Polsce, rodzina, ja... i tak się składało z jego strony. A z mojej mnie to gnębiło i martwiłam się, aż w końcu bez wyjaśnień się obraziliśmy na siebie. Ale jest w miarę ok. Przynajmniej u mnie ![]()
6 290 2013-04-15 16:51:58
Nemezys, a u niego ? :>
6 291 2013-04-16 12:30:44
Ciężko wyczaić, bo on nawet przez te "ciche dni" codziennie pisał, że mnie kocha i mu zależy. U niego poprawę będę widzieć wtedy jak zacznie sobie żartować i głupoty mi opowiadać
Wczoraj już to robił, więc chyba jest ok
Do spotkania 3 tygodnie nam zostały.
6 292 2013-04-16 13:41:37
No to dobrze
Eee 3 tygodnie zlecą. U mnie znowu się pokomplikowało i jednak chyba zostaję tutaj, ale jeszcze się zastanawiam. Moja szefowa proponuje mi normalną umowę z ubezpieczeniem ![]()
Dziewczyny, a co myślicie o takich związkach gdzie facet jest na stałe za granicą, a dziewczyna w Polsce ?
6 293 2013-04-16 20:26:37
Moim zdaniem takie związki gdzie jedno na stałe jest za granicą a drugie w Polsce, to żadne związki dlatego że każda ze stron układa swoje życie w innej rzeczywistości, i żyje w innych relaiach, praktycznie nie mają żadnych wspólnych spraw, no chyba że widują się bardzoo często i jedno trochę pomieszkuje tu a trochę tu
6 294 2013-04-17 19:59:34 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-04-17 20:24:51)
Nemezys
jak tam sprawy sercowe
) ? jest juz ok ? czy macie dalej jakieś dni mroczne .
LadyAnette
i jak zastanowilas się co z tym fantem zrobisz ?:)
moim zdaniem taki zwiazek na odległosc gdzie jedno mieszka na stałe , jest bezsensu ;/ co innego jak jest praca sezonowa albo bardzo czesto sie spotykac mozna poniewaz np jest taka możliwosc
popieram słowa Marni ![]()
dziewczyny u mnie spokojnie bez żadnych burz , odpukać , mój wypytuje sie czy tesknie za nim itp
:) ja mu to pokazuje ale nie znów w kazdym smsie bo to sie nudne robi , lepiej usłyszec rzadziej a wyrazic to z uczuciem ;p ale gadałam z przyjaciólka jej chłop tak samo ma ;p ":D
ja wziełam sie za siebie od zeszłego tygodnia biegam i na zmiane robie trening tej Ewy Chodakowskiej może któras robiła? czy faktycznie jakies efekty na prawde będą ? , bo róznie to ludzie pisza pozytywnie i negatywnie ale najlepiej spróbowac a nie kierowac sie opinią innych ;P mam takie zakwasy ale daje rade, musze cos zrobic dla siebie , a nie cały czas dla innych , bo o sobie zapominam ![]()
6 295 2013-04-17 22:33:49
Werka u mnie już normalnie, tak jak było
Po prostu tęsknota nas trochę dobija i czasami mamy już tego dosyć. Dzisiaj już planujemy jego przyjazd ![]()
Związek na odległość, gdzie jedno w Polsce a drugie za granicą to tak jak już dziewczyny wspomniały - żaden związek. A znam bardzo dużo takich przypadków. Żona z dziećmi w Polsce, mąż za granicą mieszka z kolegami, nie ma życia tylko odkłada kasę - przesyła żonie na budowę domu, remonty, samochód, na dzieci. I w rezultacie ani on nie ma życia, bo stale zarabia NA COŚ, a ona żyje sama. Na prawdę pokręcone jak dla mnie. Niestety tyle rodzin tak żyje, a ja zawsze zadaje sobie pytanie, czy nie lepiej dla nich zrezygnować z tego pięknego domu w Polsce i w końcu być razem?
6 296 2013-04-18 11:43:23
Werka21 - Raczej na pewno zostaje, jeszcze te parę miesięcy
Ale momentami to mam taką burzę w głowie, że sama nie wiem czy dobrze robię ale co tam, raz się żyje
Moja znajoma cały czas właśnie robi te treningi Ewy i to jej bardzo pomogło, widać efekty. Tyle, że ona to już przesadza bo jest naprawdę szczupła, a raczej powiedziałabym, że bardzo CHUDA.
6 297 2013-04-21 10:07:02
Dziewczyny a ja znowu mnie wiem co robić, tzn. chyba wiem ale serce boli. Mój przyjechał w czw oczywiście radość itp. A dzisiaj okryłam że znowu pisał ze swoją byłą gdy był tam
obiecał nie kontaktować się z nią bo już sporo namieszała między nami kiedyś
Niby tylko jej odpisał na : "Co słychać?" ale kurcze ciekawe ile skasować zdążył. Nie bronię mu pisać z innymi laskami takich normalnych smsów ale na nią mam alergię po prostu. Po raz kolejny znowu zawiódł moje zaufanie i ciągle chodzi o tą samą laskę. Teraz udaję że go nie widzę. Zaczął ryczeć, a teraz się pakuje. Nie wiem co mam robić....
6 298 2013-04-21 10:12:03
Dziewczyny a ja znowu mnie wiem co robić, tzn. chyba wiem ale serce boli. Mój przyjechał w czw oczywiście radość itp. A dzisiaj okryłam że znowu pisał ze swoją byłą gdy był tam
obiecał nie kontaktować się z nią bo już sporo namieszała między nami kiedyś
Niby tylko jej odpisał na : "Co słychać?" ale kurcze ciekawe ile skasować zdążył. Nie bronię mu pisać z innymi laskami takich normalnych smsów ale na nią mam alergię po prostu. Po raz kolejny znowu zawiódł moje zaufanie i ciągle chodzi o tą samą laskę. Teraz udaję że go nie widzę. Zaczął ryczeć, a teraz się pakuje. Nie wiem co mam robić....
6 299 2013-04-21 14:33:18
Hej Samina! Przyznał się, że pisał, czy ukrył ten fakt przed tobą? Bo to, że pisze nawet z TĄ KONKRETNĄ dziewczyną nie oznacza od razu bóg wie czego... Rozumiem, że obiecał zerwać kontakt - ale jeśli ona pisała do niego?
6 300 2013-04-21 15:45:43
ani się nie przyznał ani nie ukrywał. Ale jak przyszedł sms od niej o treści :"Czemu się nie odzywasz?" to udał że nie wie co to za numer a ona ma ten sam od lat i nawet ja go znam na pamięć no a potem znalazłam jeszcze tamten sms. Nie wiem czy było ich więcej Ona już kiedyś próbowała go odzyskać. Zaczęło się od wywoływania współczucia u mojego A. a potem zostańmy przyjaciółmi a za chwilę kocham cię wróć i teksty jestem pod prysznicem nago itp. A on gładko się nabierał na jej babskie sztuczki. Nie potrafi z nią definitywnie skończyć kontaktu od 3 lat. Zawsze się łapie na niewinne smsy a potem już z górki. Dlatego tak mnie to wpienia, ze znowu to samo. Obiecał że zmieni numer jutro. Za zmianę w trakcie umowy się płaci ale trudno. Zobaczymy, ale całą radość z jego pobytu w pl szlag trafił. Ja już sobie wkręcam co się dzieje na skypie jak on jest tam. Ratuje go to,że zawsze się wykręcał od spotkań z nią, nawet gdy ja nie wiedziałam że ze sobą piszą (albo myśłał że nie wiem), nigdy nie pisał do niej czułych słów itp. ale wiem że on zawsze będzie ją kochał i czuję się zagrożona przez nią ciągle. Nie chcę za jakiś czas się obudzić z ręką w nocniku jak mu się nagle odmieni i do niej wróci albo sam nie będzie wiedział z kim chce być.
Marzy mi się ślub dzieci, ale zaufania coraz mniej ![]()
Rozum mówi że nie warto się szarpać skoro nie dotrzymuje słowa, ale serce.... nie potrafię zerwać i pozwolić żeby się spakował i poszedł sobie. Nie mogę po prostu ![]()
6 301 2013-04-21 16:32:17
To, że zmieni nr dużo nie pomoże - jest internet, jeśli będzie chciała do niego pisać, to zrobi to na milion sposobów. Jeśli on cie zapewnia, że kocha ciebie i nie chce do niej wrócić, to musisz chyba po prostu bardziej zaufać... Ale rozumiem twoje obawy i właściwie nie wiem jak ja bym do tego podchodziła na twoim miejscu...
6 302 2013-04-21 17:27:24
Skoro prosiłaś żeby zerwał z nią kontakt, to nawet zwykłe co słychać według mnie jest bardzo nie wporządku, widocznie nigdy jej definitywnie nie powiedział że jest z toba i żeby dała mu spokój, tylko tak ją zwodzi, poza tym skoro napisała do niego czemu się nie odzywasz? to chyba logiczne że musiał się wcześniej odzywać i to dość często że kilku dniowe nieodzywanie odrazu budzi jej zdziwienie, to że chłopak płaczę to nie patrz na to bo to próba wzięcia na litość ja na twoim miejscu raczej bym z nią to załatwiła jakoś, wiesz że on zawsze będzie ją kochał? jak piszesz i mimo to chcesz być z nim?
6 303 2013-04-21 17:31:23
wiem że to niewiele da. Przez 2 lata nie miał netu tam i fakt było ciężko, ale przynajmniej wiedziałam, ze trudniej mu będzie coś ukryć. On się tłumaczy że ona ciągle się odzywa i on dla spokoju czasami odpisze. Ale przecież to powoduje, że tym bardziej będzie się odzywać. Myślałam, ze to zrozumiał, ale chyba nie. Ja po prostu nie potrafię zrozumieć czemu on jej odpisuje? Czy to tak ciężko nie odpisać? Ja od mojego byłego nawet smsów nie czytałam tylko kasowałam od razu. A pisał do mnie 10 razy dziennie przez 3 lata i często dzwonił po parę razy dziennie. Jak się chce to można zerwać kontakt i tyle. Dlatego nie rozumiem tego po prostu.
Ale jak zmieni numer to jakby co nie będzie że ona zaczęła. Bo na wszelkich portalach może ją zablokować, a nowego numeru nie będzie znała. Więc jeśli znowu coś znajdę to się nie wymiga, że to ona.
Jeszcze mnie dręczy to, że pewnie części smsów mogłam po prostu nie zobaczyć bo je usunął. Bo odpisał jej ale już jej odpowiedzi niby nie było. Wątpię ze dalej nie pisali potem. Najgorsza jest ta niewiedza i niepewność.
6 304 2013-04-21 17:41:08
W związku nie ma miejsca na coś takiego jak niewiedza i niepewność. Pytaj wprost - albo ci powie, albo okłamie. A jeśli okłamie, to już nie ma co tematu dalej drążyć... ![]()
U mnie jest odwrotnie, bo to ja z moim byłym utrzymuję kontakt, w sumie kumplujemy się dobrze (mimo, że na początku strasznie chciał żebym do niego wróciła). Ale mój chłopak o tym wie i trochę ze złością, ale akceptuje.
6 305 2013-04-21 19:45:29
samina
troche głupia sytuacja ponieważ mi sie wydaje ze jeśli on dostał takiego smsa typu czemu sie nie oddzywasz to na bank piszą ze sobą , po prostu On wie ze TY bedziesz zawsze czepiała się o nią i może temu Ci nawet nie chce mówić o takich zwykłych smsach bo boi sie za wpadniesz w panike, ale z drugiej strony troche to nie fer z jego strony poniewaz Ty go prosisz zeby nie kontaktował sie z nia i nie dziwie Ci sie bo jeśli mojemu facetowi była , by pisała np smsy typu jestem naga albo cos w tym stylu to raczej bym juz dawno z nia pogadała itp ;/ mnie by samą szlak trafiał, bądźmy dobrej myśli ze jak zmieni Twój ten numer to bedzie juz lepiej, fakt faktem ona nie bedzie miala jak z nim pisac no chyba ze zdabedzie numer i zacznie znów do niego sama od siebie wypisywac a on dla swietego spokoju jej znów odpisze , ale moim zdaniem jak on jest świadomy tego ze np on dalej cos do niego to definitywnie powinien jej nie odp i zakonczyc z nia znajomosc bo to na prawde jest powód do powolnego rujnowania zwiazku ;/
jak tam po słonecznym weekendzie ?:)))))))