No tak, na dłuższą metę się nie da napewno. Tylko czy jest jakaś odpowiednia granica? Max rok/dwa/pięć? To jest najgorsze, że czlowiek nie wie ile wytrzyma na odległość. Możemy sobie planować, że jeszcze rok i będziemy razem, ale co gdy pewnego wieczoru nie wytrzymamy i albo ja albo on napisze, że albo zaczniemy żyć razem, albo to nie ma sensu?
5 786 2013-01-28 16:54:35
Podobne tematy
5 787 2013-01-28 17:09:21
Nie wiem czy da sie tyle wytrzymac ja juz z tym cierpie ze tak to ujmę 2 lata .. (prawie) on nic o tym nie mowi .. zebym wyjechala czy cos .. ale sam jak to mowil ze widzie jaka sytulacja jest i wogole wiec zobaczymy co z tego wyniknie na dobre ;/ nie chcem mu zabierac tej pracy co lubi , ale ja nie widze ssensu takiego by ciagle to nawijac , czekac itp . Sama werka21 mowie sobie ze czasem widze sens kogos kto tu jest wtedy czas mile spedze wyjade gdzies na weekend wybawie sie wyszaleje .. A tak to saam widzisz ... My powinnismy wiedziec ze skoro sie wiazemy z mezczyzna na odleglosc nie powinnismy narzekac na takie rzeczy , ale jak widac narzekamy . I coz taka chyba nasza natura ;/
5 788 2013-01-28 18:19:51
Powiem wam że im dłużej ktoś jest za granicą, tym łatwiej się do tego przyzwyczaić i z czasem człowiek tak nie tęskni jak na poczatku, bo każdy zaczyna żyć swoim życiem,warto zwrócić uwagę na małżeństwa które żyją tak że facet co 3 miechy wraca to w sumie oni nie żyją razem a obok siebie,bo z czasem każdy ma już swoje sprawy,swoją przestrzeń na która nie za bardzo chce kogos wpuszczać, dlatego najlepiej jak najwcześniej podjąć decyzje o wspólnym wyjeździe, naciskanie żeby ktoś wrócił jest ryzykowne dlatego że mało kto chce wrócić a poza tym potem może mieć pretensje.
Ja nigdy nie miałam takich myśli żeby to skończyć
a co do tego że mieć tu na miejscu było by lepiej to nie mamy pewności że tutaj znalazły byśmy kogś równie fajnego jak nasi faceci
5 789 2013-01-28 18:32:24
marni masz racje ze najlepiej jak nawczesniej zaczac myslec o wsplnym wyjezdzie .. ale to nie takie proste przewaznie dla nas mlodych ...
5 790 2013-01-28 18:52:46
Mój Ł zrezygnował w tym roku akademickim z studiów. Nie podobał mu się kierunek powiedział,że się w tym nie widzi. Oczywiste było to,że nie będzie siedział w domu tylko do pracy. Powiem Wam,że miałam obawy,że będzie chciał wyjechać za granicę na pół roku i potem wrócić i z nowym rokiem akademickim zacząć nowy kierunek. Rozmawiałam z nim szczerze i powiedziałam mu otwarcie,że ja się nie widzę w związku na odległość,że to nie dla mnie. Powiedziałam mu również,że co innego jak chłopak jedzie przez wakacje na 2-3 miesiące a co innego jak wyjeżdża się na taki okres. Odpowiedział mi wtedy,że do Holandii na pewno nie wyjedzie,bo to za długo i wbrew tego co sobie myślę to on przecież też za mną tęskni. Kamień mi spadł z serca
Ustalone mamy,że raczej w 98% przez wakacje wyjedzie do Holandii jak zawsze a teraz pracuje u brata
także przez wakacje tak jak rok temu może dołączę do grona czekających (piszę być może dlatego,że jak się uda pojadę z nim
)
5 791 2013-01-28 19:24:02
Święta prawda - trzeba sprawić żeby jak najkrócej żyć w związku na odległość, bo potem jest coraz gorzej.
Koczek, to nie chodzi o to, że my narzekamy
po prostu tęsknimy. Ja nigdy nie mówiłam facetowi tego co piszę wam - że boję się, że zastanawiam co będzie dalej, że czekam na jakiś ruch itd. Mówię, że tęsknie i tyle
nie mogę obarczać go moimi myślami...
5 792 2013-01-28 19:29:22
Namezes ja go nie obarczam , chcem by wiedzial ze Mi go cholernie brakuje mimo wszytko ;/ Jeszcze dzis jest w Polsce a taki zabiegany lata ;/Z drugiej strony bardzo sie z nim zżylam ... Nie wyobrazam sobie bycia ze sie rozstaniemy tym bardziej ze mieszamy oboje w tym samym bloku!!! Ja sie tak zabójczo zakochalam , ze swiata po za nim nie widze ... To tak jak by uzaleznienie ... Powatarza mu juz nie raz i nie tak malo juz ze TESKNIE , ale On zawsze mowi taka praca i ze musisz tam jezdzic ... Szkoda ze nie spytalam sie jeszcze tak dokladnie " Co ze mna ?"
Kochane ... Mezczyzni uwazam ze nie sa az tak silnie uzaleznieni od Kobiety niz kobiety do mezczyzny ;P Miłość i zwiazki na odleglosc nie sa takim latwym tematem do rozmow tak samo jak i dla nas samych
5 793 2013-01-28 20:20:21
No tak, na dłuższą metę się nie da napewno. Tylko czy jest jakaś odpowiednia granica? Max rok/dwa/pięć? To jest najgorsze, że czlowiek nie wie ile wytrzyma na odległość. Możemy sobie planować, że jeszcze rok i będziemy razem, ale co gdy pewnego wieczoru nie wytrzymamy i albo ja albo on napisze, że albo zaczniemy żyć razem, albo to nie ma sensu?
właśnie tutaj w tych wyjazdach jest minus że tak na prawde nie wiemy ile takie wyjazdy beda trwac , tak na prawde nie wiemy co podcazs takich wyjazdów może sie zdażyć . nie zdziwiłabym sie piszac taka wiadomość.... bo ilez tak można nie stety życie jest nie przewidywalne. ;/
Marni
>Ja nigdy nie miałam takich myśli żeby to skończyć smile a co do tego że mieć tu na miejscu było by lepiej to nie mamy pewności że tutaj znalazły byśmy kogś równie fajnego jak nasi faceci<
facet zawsze moze byc fajny ale nie wiadomo jak z wiernością , nasi faceci sa fajni ale z wiernoscia nie wiemy jak jest, my sobie wmawiamy ze bardzo nas kocha ze przenigdy by nas nie zdradził itp a tu w nie których przypadkach nagle benc i koniec.
czekoladka7
pozazdrościć że juz kamien spadł Ci z serca tylko że np u mnie wiem że mój tak czy siak bedzie jeżdził tam do pracy*ma tam mame braci itp i dobra prace ) chociarz mówi że to juz na pewno ostatni rok to i tak wiem ze tylko tak mówi, coraz dłuższe sa te jego wyjazdy ... a ile ja wytrzymam ro na prawde nie wiem ;////
koczek21
tez mi sie wydaje że mężczyzna nie jest tak bardzo uzależnony od kobiety, tylko My na prawde czasem zachowujemy się jak by facet był naszym narkotykiem i całym swiatem bez którego wzięcia juz umieramy ....
a tak nie może być ;/
5 794 2013-01-28 20:31:14
Co do wierności, to pokusy są wszędzie zarówno dla nas jak i dla nich, moim zdaniem wierność wynika z tego jakimi wartościami się w życiu kierujemy, to że ktoś mieszka przez ścianę nie znaczy że będzie nam wierny, wiadomo że takie wyjazdy rozluźniają trochę ludzi, poznaje się nowe osoby i wiadomo że jest pokusa itp ale dorosły człowiek który jest odpowiedzialny nie zdradzi, a gówniarz no cóż ... chyba lepiej dowiedzieć się wcześniej jakim jest człowiekiem niż póżniej, ja nigdy nie miałam obaw co do tego że by mnie zdradził, ufam mu i wierze że to co raze tworzymy równiez dla niego ma jakąś wartość ![]()
Jeśli chodzi o uzależnienie to to jest bardzo nie zdrowe,nie można uzalezniać się od drugiego człowieka bo nigdy ale to nigdy nie mamy pewności że ta osoba zawsze będzie chciała być obok, nie można wisieć na kimś, bo to odstarsza, faceci wbrew pozorą nie lubia i boją się takich słów że nie wyobrażam sobie zycia bez ciebie, nie przeżyje gdy się rozstaniemy itp, trzeba pamiętać ze nawet będąc w związku człowiek jest wolną osobą, ma prawo do swojej przestrzeni bo to jest nie zbędne do zdrowia psychicznego
Właśnie ci faceci których kobiety tak wiszą na nich,najczęsciej zdradzają je z innymi, dlatego że ta nowa to taki powiew świeżości,czegoś nowego, moja babcia zawsze mi powtarza żeby być dla faceta króliczkiem którego on cały czas goni, nie mówić jak to ja boję się że ty mnie zdradzisz,jak to ja jestem uzalezniona od ciebie,niech oni widzą że my jesteśmy super atrakcyjnymi kobietami pełnymi pasjj, to jest największy wabik, bo każdy chce mieć fajną a nie nudną dziewczynę
5 795 2013-01-28 20:48:38
, moja babcia zawsze mi powtarza żeby być dla faceta króliczkiem którego on cały czas goni, nie mówić jak to ja boję się że ty mnie zdradzisz,jak to ja jestem uzalezniona od ciebie,niech oni widzą że my jesteśmy super atrakcyjnymi kobietami pełnymi pasjj, to jest największy wabik, bo każdy chce mieć fajną a nie nudną dziewczynę
Kochana co do twojej babci ona ma wiele racji .. Ale tez z szarej myszki mozna zaminic sie na piekna kobiete dzieki swojemu facetowi . Masz tu racje ze kobieta pelna pasji jest o wiele lepsza i jest wieksza szansa ze facet ma ja na oku niz ta ktora jest nuda to bardziej leca na inne...
5 796 2013-01-28 21:21:31
No to ba! Lepiej czymś go zachęcać, niż odstraszać! ![]()
5 797 2013-01-28 22:56:36
Marni
Twoja babcia ma rację
ja z swojego doświadczenia wiem że jak sie tak lata za swoim chłopakiem i wisi sie na nim to jest bardzo źle
temu ciesze sie że ja sie juz zmieniłam pod tym względem
))))) bo by chyba juz ze mna nie byl i temu teraz zawsze mówie koleżanką ze takie wiszenie na chłopaku to jest bardzo złe . ale na szczęście człowiek uczy sie na błędach
))))
5 798 2013-01-28 23:25:11
Mi kiedyś przeszła przez głowę myśl żeby z nim zerwać ale szybko sobie ją wybiłam z głowy. Jak się kogoś kocha, zależy nam na kimś i chcemy być z tą osobą to robimy "wszystko" żeby z nią być. I odległość nie robi aż takiego dużego znaczenia. Ja już przed wyjazdem mojego faceta rozmawiałam z nim na temat wspólnego wyjazdu i zamieszkania za granicą. Więc cel jest
I już za niedługo będzie realizowany z czego jestem bardzo zadowolona.
Aczkolwiek.
Bez faceta też można żyć, a uzależnienie się od niego to nic dobrego. Sama się o tym przekonałam. Facet jak widzi jak dziewczynie bardzo zależy i jak mu się "kładzie na tacy" to zaczyna dziewczynę olewać. I to jest prawda. Poza tym trzeba mieć tez własne życie, zainteresowania, bo jak nie daj Boże związek się rozsypie, i co wtedy. Co do zdrady to jestem tego zdania, że jak będzie chciał zdradzić to i tak zdradzi, a to czy on będzie w Polsce czy za granicą nie zrobi żadnej różnicy.
5 799 2013-01-28 23:34:54
LadyAnette, jedziesz do niego do Niemiec?
Jakiś konkretny plan?
5 800 2013-01-29 00:39:11
Nemezys
Jadę
Tak, praca. Wynajęcie mieszkania, urządzenie go
Wszystko małymi kroczkami ale jestem dobrej myśli.
5 801 2013-01-29 12:38:05
Super! Czyli planujecie przyszłość tam? ![]()
5 802 2013-01-29 13:13:35
Jejku jak ja Ci zazdroszczę Lady Anette !!
Najwazniejsze ze jakies plany macie , bo ja zanim szkolę ukoncze to bedzie ciezko z moim o tym pogadac . Jak na chwile dzisiejsza cos czuje ze moze sie wycofac z pracy tam ale to sie okaze za pare dni bo dzis juz pod wieczor wyjezdza
No ale i tak bez jakiegokolwiek pozegnania ;( Damy rade ;D:D
Lady Anette JESZCZE RAZ CI ZAZDROSZCZĘ !!!:D:D:D:D
5 803 2013-01-29 16:21:32
he he
dacie rade, dacie rade!
mi zostało 25 dni! ![]()
5 804 2013-01-29 16:32:16
A mi teraz jak nie zrezygnuje to ponad 2 miesiace , az do Wielkanocy ;( ehh . Wielka katastrofa ![]()
5 805 2013-01-29 22:45:22
Nemezys Na pewno przez dłuższy okres czasu tak
Ale nie wiąże dalszej przyszłości z tym krajem.
koczek21 Czasami sama w to nie wierzę, że to się dzieje
Wytrzymasz Kochana :*
Mój wraca w ten czwartek ![]()
5 806 2013-01-30 17:13:01
Mi dzisiaj wypisuje smsy, że już nie wytrzyma, że wraca do Polski, że tak dłużej nie może... załamka go jakaś wzięła...
A ja się już przyzwyczaiłam, oczywiście tęsknie, ale już nie przeżywam tak jak na początku... dlatego widzę po sobie, że długo tak na odległość nie będę mogła, bo po prostu uczucie będzie coraz słabsze...
5 807 2013-01-30 20:43:39
Nemezys masz rację z tym co napisałaś na końcu... Ehh Przykre ale prawdziwe.
A co go tak wzięło na taki 'wyznania' ?
5 808 2013-01-30 21:08:26
Mi dzisiaj wypisuje smsy, że już nie wytrzyma, że wraca do Polski, że tak dłużej nie może... załamka go jakaś wzięła...
A ja się już przyzwyczaiłam, oczywiście tęsknie, ale już nie przeżywam tak jak na początku... dlatego widzę po sobie, że długo tak na odległość nie będę mogła, bo po prostu uczucie będzie coraz słabsze...
popieram to w 100%... bo moj tez dzwonil wczoraj i tez użalał sie ze mu tam źle i że chce do mnie ( ze on juz nie pojedzie , ze ostatni rok itp a rok temu tez tak mówił:\ ) wiec i tak wiem ze za rok bedzie to samo ........ale wiecie Co ja tez juz sie przyzwyczaiłam do nie obecnosci jego tu, dam rade żyć , oddychać i funkcjonowa normalnie w każdy dzień .... tak samo by bylo jak bym wgl chlopaka nie miala , bo taka prawda ze mozna powiedziec ze jak go tu nie ma to go nie ma ,, chlopak na 4 miesiacu w roku to mozna powiedziec ze to jest kochanek a nie chlopak ..
5 809 2013-01-30 21:20:33
Ta, 4 miesiące - mój w tamtym roku był w Polsce łącznie 6 tygodni...
I dobrze mówicie - tak jakby go nie było... wiadomo, że myśli się itd, ale jednak w ciągu dnia jak człowiek zabiegany, to nie myśli się o tym, że on jest. No i cięzko się przestawić na normalne życie kiedy on jest - bo dla nas to jest "święto" jak przyjedzie, a nie zwykły czas jak codzień.
5 810 2013-01-30 22:33:21
taka jest prawda jak napisalas ,
i z jednej strony czy nie lepiej poszukac sobie chlopaka na miejscu..... ale to jest wszystko dziwne ;/
5 811 2013-01-30 23:38:13
Dziwne wszytko werka , bo my zakolowane w tym wszytkim . Nie widzimy nic innego jak czekac , a z drugoej strony lepiej miec kogos tu na miejscu eehhh
Ja w pt i sb baluje a co
moj wyjechal zapomne troche , mam nadzieje aby ze zaden kolo mi mie wpadnie w mozgowe pranie ![]()
5 812 2013-01-31 01:40:17
Nie smęcić tu !
No pewnie i z jednej strony dobrze mieć partnera na miejscu. Ja jak spotykałam się kiedyś z moim codziennie to nie miałam nawet kiedy za nim zatęsknić i po jakimś czasie to było nudne ![]()
5 813 2013-01-31 15:24:22
Ja miałam 3 na miejscu i z żadnym nie mogłam być tylko dopiero z moim obecnym, który jest daleko
dlatego też boje sie jak to będzie gdy będziemy cały czas razem...
i wracamy do punktu wyjścia, zakręcone koło ![]()
5 814 2013-01-31 16:56:17
Ja to zauwazam ze My wogole zakrecone jestesmy odkad Nasi są tam ... ;/ Ja juz teraz nie daje rady a co powiedziec np do wakacji albo do grudnia ...;p
5 815 2013-01-31 16:57:29
Koczek myśl etapami - do następnego spotkania!
a nie tam do grudnia od razu ![]()
5 816 2013-01-31 18:07:19
Koczek myśl etapami - do następnego spotkania!
a nie tam do grudnia od razu
Zobaczysz szybko zleci
;p po za tym moze ktorys z naszych facetow sie nam niebawem oswiadczy ;D by wyjechac tam z nim ;P .. Ale to chyba marzenie ![]()
![]()
5 817 2013-01-31 18:55:58
mówisz w tym momencie o oświadczynach?! ![]()
5 818 2013-01-31 21:32:35
no chyab tam wyraznie napisalam ja juz 2 lata ze swoim
loj tam ... ![]()
5 819 2013-01-31 22:58:37
ZWIAZKI NA ODLEGLOSC NIE ISTNIEJA! WCZESNIEJ CZY POZNIEJ I TAK SIE ROZPADNA,TAKIE MOJE ZDANIE.LUDZIE DO CHOLERY PIENIADZE NIE SA NAJWAZNIEJSZE,SA WYZSZE UCZUCIA W ZYCIU,WYZSZE ZASADY.ODLEGLOSCI NIE POKONACIE,NIESTEY PRZYKRE ALE PRAWDZWIWE.
5 820 2013-01-31 23:08:29
OlaJestem - masz jakieś doświadczenia w związkach na odleglość, czy tak tylko piszesz?
Pieniądze najważniejsze nie są i ja np bardzo lubię spać w namiocie, ale całe życie z miłością mojego życia w namiocie sobie nie wyobrażam
oczywiście przesadziłam z tym namiotem... ale niektórzy są w takiej sytuacji, że albo wyjazd za granicę, albo mieszkanie z rodzicami. Coś za coś... 2 -3 lata da sie przeżyć (chyba). Wiadome, że osłabia to związek, ale niestety - takie realia.
Koczek, ja to o oświadczynach nie myśle nawet
gdyby mi sie oświadczył to bym zemdlała chyba... albo zawał od razu ![]()
5 821 2013-02-01 02:22:52
Aaaa mój będzie za niecałe 2 godzinki ! Kurcze czuję się jak przed pierwszym spotkaniem, hahaha ![]()
OlaJestem Zakładam, że nie byłaś w takim związku bo ja zanim się w takim znalazłam to mówiłam dokładnie tak samo jak Ty.
5 822 2013-02-01 08:15:00
No niestety koleżanko ale wyższymi wartościami się nie najjesz, nei kupisz za nie mieszkania itp. to tylko tak ładnie brzmi że pieniądze nie są najważniejsze, ważna jest nasza miłość, dzięki temu damy sobie rade ze wszystkim, a tak nie jest bo gdy dopada nas proza życia, taka jak rachunki,zakupy których nie mamy za co robić to budzą się w nas flustrację i to rozwala większość związków
5 823 2013-02-01 11:51:15
Tak bylam w takim zwiazku,moj byly facet wyjechal nie bylo go trzy lata,przyjezdzal co trzy miesiace i pierwsze 1,5 roku to byl bol i placz ze nie mozemy byc razem,ale kolejne lata przyniosly ochlodzenie,brak zrozumienia,obojetnosc i rozpadlo sie wszystko lacznie po 5latach,stalismy sie sobie obojetni,wiec wiem co to znaczy i moje zdanie jest takie ze zawiazki na odleglosc nie istnieja,ale wam dziweczyny zycze jak najlepiej,gdybym osobiscie mogla cofnac czas nie pozwolilabym na to zeby wyjechal,w polsce tez mozna zyc jesli w gre nie wchodzi dziecko oczywiscie,ale to juz jest wyzsza szkola jazdy i cierpienia.
5 824 2013-02-01 18:14:14
Czasami się tak dzieje, że w związek na odleglość wkrada się ochłodzenie... sama tu ostatnio pisałam, że na początku się tęskni, później jest takie małe przyzwyczajenie... szkoda, że tak wyszło Ola, pewnie po tych doświadczeniach już w związek na odległość nie wejdziesz...
Anette - korzystaj! ![]()
5 825 2013-02-01 18:21:42
Widocznie nasza milosc byla zaslaba,nie mam zalu i zycze mu szczescia
hmm nigdy nie mowie nigdy,ale jesli juz to pakuje sie i lece razem z nim,nie popelnie tego bledu ze bedzie nas dzielilo tysiace km,ale dziewczyny zycze wam goracej milosci ktora przetrwa wszystko ![]()
5 826 2013-02-01 19:50:31
Dzięki
ja też nie widze tego na dłuższą metę tak - dlatego każda z nas musi coś postanowić ![]()
5 827 2013-02-02 09:25:16 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-02-02 09:41:43)
dziewczyny ja wiem ze moge na was tutaj polegać \;-)
bo ja wam powiem szczerze jak u mnie jest w tej kwesti wychodzenia gdzies ...jestem z moim facetem strasznie długo i szczerze ja nie mam tak jak Wy wszystkie że idziecie sobie na dyskoteke, wybawic sie itp bo mój za czymś tak nie nie jest ;/ dosc ze on sie wyszalał i sama mu mowie idz z kolegami ale on ze woli w domu siedziec. ja juz tego nie wytrzymuje siedze w tym domu, jego nie ma i siedze caly czas ;/ ostatnio co poszlam do przyjaciolki na domowke , bo tylko do niej co chodze jakis czas a domówke robi raz na rok !!!!;/ ej i wiecie co na tej domówce poczułam ze kurde tak juz nie moze byc. i temu tutaj ostatnio wspomnialam że po woli zaczynam sie czuc
}}}}}tak jak bym wgl chlopaka nie miala , bo taka prawda ze mozna powiedziec ze jak go tu nie ma to go nie ma ,, chlopak na 4 miesiacu w roku to mozna powiedziec ze to jest kochanek a nie chlopak .}}}}}}}}
na tej domówce był mój kolega z którym przed moim chlopakiem kreciłam , i zaraz po domówce zaczoł do mnie pisac i wiem jaki on jest na wylot,bo go nie znam od miesiaca, tez miał nie dawno dziewczyne z ktora byl 2 lata,ale go zostawila bo stwierdzila ze jest za dobry dla niej. na domówce pocałował mnie .. sama nie wiem jak to sie stało . bo nigdy nie mialam takiej sytuacji..i wczoraj byłam z nim pogadac i ja teraz mam mentlik w głowie. chciałabym na prawde byc tu szczesliwa na miejscu ;/ bo czuje sie jak 60 letnia babcia czekajaca na zbawienie i tak wiem ze gdy mi mowi ze zjedzie to nie zjedzie, a zycie jest jedno, ja potrzebuje kogos przy kim odżyje
wiec nie wiem co teraz zrobic bo moj jest za granica, ja z dnia na dzien nie mam juz siły czekac bo juz sie dosc na czekałam.potwierdzam u mnie pierwszy raz taka sytuacja zaistniała bo ja nie ejstem jakąś kurewką ,. mi sie wydaje ze u mnie to juz jest przyzwyczajenie .
5 828 2013-02-02 10:29:11
Skoro już tak o tym pomyślałaś to powinnaś zakończyć swój związek dotychczasowy, jest takie powiedzenie że jeśli raz się zastanowisz czy kogoś kochasz to przestałeś go kochać już na zawsze, jeśli nie masz już siły to poprostu to zakończ, skoro zwróciłaś uwagę na kogoś innego to już raczej nie jesteś zakochana, nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, każdy ma prawo do szczęścia i jeśli masz szanse na szczęście to śmiało korzystaj, zgadzam się że chłopka który jest 4 razy w roku to raczej nie chłopak tylko tak jak mówisz kochanek, który ood czaasu do czasu na chwilę się pojawia w życiu a potem go nie ma, nie ma oparcia,niema się komu wygadać itp
5 829 2013-02-02 23:18:16
Zgadzam się z powyższym komentarzem. Musisz czuć się swobodnie a jeśli zaczęłaś zastanawiać się czy go dalej kochasz to jednak daje do myślenia
dzięki dziewczyny za te odpowiedzi do mojego postu
niestety dzisiaj złapałam go na facebooku tak jak myślałam i tak jak mi mówiłyście. On stwierdził że zostaje w Anglii na zawsze, że tam jest inne życie...Spytałam się go co z nami? co z naszym wspólnym przyszłym życiem czy nadal coś do mnie czuje tak jak to przez te 3 lata mi wmawiał... odpowiedział mi prosto:"muszę to przemyśleć" i ''się zobaczy... idę z dziewczynami na dyskotekę". Teraz wiem, że to jest już koniec naszego związku... chcę mi się tak strasznie płakać ;( gdybym wiedziała, że tak to się potoczy nigdy w życiu nie dopuściłabym do tego, żeby wyjechał... tyle wspólnych chwil, tyle wspomnień.. tyle wspólnych wydarzeń i problemów... wystarczył 1 miesiąc po którym stwierdził, że już nie jestem tą JEDYNĄ, NA CAŁE ŻYCIE... przykre ;( martwię się tylko, że nie dam rady o nim zapomniec... że zobaczę na Facebooku jakieś zdj z inną dziewczyną, z którą jest naprawde szczęśliwy i to będzie dla mnie dobiciem, że to właśnie z nią ułożył sobie życie a nie ze mną ;( Dziewczyny nigdy nie dopuśćcie do tego, żeby wasz mężczyzna musiał wyjechać za granice.. ;(
5 830 2013-02-03 00:05:15
A ja sądze że już wcześniej musiało być coś na rzeczy i wyjazd to był tylko prektekst do zerwania z jego strony, zakochany człowiek nie odkochał by się po miesiącu, on musiał planowac to że zostanie tam na dłużej, poza tym moim zdaniem jest starsznie chamski w stosunku do ciebie i traktuje cię jak zero, bo zerwać też można w cywilizowany sposób a nie tak jak on na odczep się, zakładam że gdybyś go nie złapała na fb to on by się nawet już nie odezwał, bo domyślam się że nie odzywa się do ciebie, nie dzowni ani nie pisze smsów? ![]()
5 831 2013-02-03 00:14:07
Skoro już tak o tym pomyślałaś to powinnaś zakończyć swój związek dotychczasowy, jest takie powiedzenie że jeśli raz się zastanowisz czy kogoś kochasz to przestałeś go kochać już na zawsze, jeśli nie masz już siły to poprostu to zakończ, skoro zwróciłaś uwagę na kogoś innego to już raczej nie jesteś zakochana, nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, każdy ma prawo do szczęścia i jeśli masz szanse na szczęście to śmiało korzystaj, zgadzam się że chłopka który jest 4 razy w roku to raczej nie chłopak tylko tak jak mówisz kochanek, który ood czaasu do czasu na chwilę się pojawia w życiu a potem go nie ma, nie ma oparcia,niema się komu wygadać itp
dziękuje
tylko że nie mam pojecia jak mu to oświadczyć czy kurde wgl bede dac mu rade to powiedziec , ;/ chyba za późno opamietał się że mnie kocha i juz chyba jest za póżźno z mojej strony ![]()
dziwna sytuacja ale na prawde chce byc szczesliwa w końcu
)))
musze to wszystko po układac sobie w głowie ![]()
xGxG
przykro mi bardzo z tego powodu ;/ na prawde odległość zmienia ludzi
wiec lepiej jak sie jest razem a nie gdzies tam ![]()
5 832 2013-02-03 02:22:48
Marni dokładnie od 2 tygodni zero znaków życiaa... żadnych sms żadnych telefonów ostatni jego sms " napisze jak kupie sobie nowy tel i zmienie karte na tą angielską" dowiedziałam się od jego mamy że wczoraj był kupić telefon... gdy wczoraj próbowałam się dodzwonić na stary numer co mnie spotkało? poczta głosowa. To oczywiste że ma już nowy numer a żebym mu nie zawracała głowy to mi go poprostu nie dał. Dzisiaj w tej rozmowie spytałam się go czy ma nowy nr to bezczelnie mnie okłamał i powiedział że niee i że nie wie dlaczego ma nieaktywny tel
to wszystko mnie przerasta
chciałabym wspomnieć że we wrześniu 2012r wróciliśmy do siebie bo dałam mu szanse po zdradzie
/ zmienił się...bardzo się starał..mówił że zrozumiał że to ja jestem tą jedyną że mnie nigdy nie opuści... było tak nawet przez pierwszy tydzień jego pobytu w Anglii...mówił mi wszystko opowiadał i dzwonił... mówił, że mnie Baaardzo Kocha i tęskni... gdy nagle w poniedziałek 2 tygodnia była cisza... we wtorek cisza... i jeden es na 3-4 dni "nie martw się o nic. nic mi nie jest." okazało się że jakieś dziewczyny z Polski w jego wieku 20-25l przyjechały do tej samej pracy i mieszkają w mieszkaniu obok.Zadzwoniłam do niego, żeby to sprawdzić usłyszałam ostrą impreze a po chwili śmiech dziewczyny do telefonu ;( rozłączyłam się a potem rozpłakałam ;( trudno mi się z tym wszystkim pogodzić ![]()
5 833 2013-02-03 03:03:44
Jeszcze przed wyjazdem był idealnym chłopakiem...nie da się tego opisać...tylko miałam pewne wątpliwości czy to jest możliwe żeby po zdradzie się tak zachowywać? owszem, wcześniej też się tak zachowywał ale te wszystkie sytuacje, które miały miejsce ( zbyt dużo opowiadania)... eh... wiecie co? w tamtym roku w styczniu nam się nie układało. Miałam za dużo spraw na głowie i poświęcałam mu mniej czasu...on zaczął chodzić na imprezy sam...dość często się kłóciliśmy...az pewnego dnia przestał pisać, odbierać tel (podobna sytuacja co teraz) ... okazało się, że znalazł sobie inną ;( dłuugo nie mogłam się podnieść. Pomogła mi w tym moja przyjaciółka. Zaczęła zabierać mnie na imprezki w gronie jej przyjaciół, dzięki niej poznałam wspaniałych ludzi, zapomniałam chwilowo o tej całej sytuacji. Stwierdziłam, że musze się zmienić. Wyjechałam na wakacje w Bieszczady. Poznałam mnóstwo nowych ludzi, schudłam, zaczęłam o siebie dbać, zmieniłam styl. Coraz częściej pisali do mnie różni koledzy. Można powiedzieć, że był to okres czasu kiedy po 7 miesiącach doszłam do siebie. Gdy nagle odezwał się ON. Spotkaliśmy się, bo musiałam mu oddać książki, które wcześniej od niego pożyczyłam. Powiem wam, że nigdy nie zapomnę jego wyrazu twarzy, gdy mnie zobaczył po tylu miesiącach
aż się sama do siebie uśmiecham
jego mina jest nie do opisania : zażenowanie połączone z podziwem i zaskoczeniem. Czułam wtedy niesamowitą satysfakcję, że wie co stracił. Potem jakoś wyszło, że napisał, że nie może beze mnie żyć i takie tam teksty. Prosił o ostatnią szanse. Długo się nad tym zastanawiałam, ale w końcu się zgodziłam. Wydaje mi się, że byłam jeszcze zbyt słaba psychicznie żeby mu odmówić, wiedziałam przecież co mi zrobił, ale tęskniłam i jednak się zgodziłam. Wtedy były nasze najlepsze chwile w związku. Nigdy mnie tak nie komplementował jak wtedy... codziennie się widzieliśmy, bo mieszkamy 3km od sb...dużo rozmawialiśmy... interesowaliśmy się sobą...było idealnie... teraz wydaje mi się, że to wszystko było jednym wielkim kłamstwem. Że byłam dziewczyną na pocieszenie...że już wcześniej planował wyjazd do Anglii bo tam o robote nie trudno a kasa też dobra...że zaczął się mną interesować tylko dlatego, że miałam przyjaciela, który był przy mnie a jego zżerała zazdrość. Nie mam siły do tego wszystkiego ![]()
5 834 2013-02-03 10:51:58
Wiesz po chłopaku który zdradził to chyba jednak nie ma się czego spodziewać, ja uważam że on poprostu wcześniej to planował że wyjedzie i będzie koniec,lubi towarzystwo dziewczyn przez to się dowartościowuje a dziewczyny za granicą są baardzo łatwe, i naprawdę nie trzeba się starać żeby ją zaciągnąć do łóżka, może też chodzić nie o nową kobietę ale o życie którym się zachłysnoł, zacząl pić imprezować, ma nowych znajomych i poprostu narazie nie planuje wrócić, wątpie jednak żeby został tam na stałe bo przy takim trybie życie nie utrzyma się tam i nie chodzi mi tu o kase ![]()
Wiem że to bardzo boli i bardzi cierpisz, ale raz już dałaś sobie radę i teraz też tak będzie
zajmij się sobą, jeśli masz możliwość wyjedź gdzieś choćby na parę dni, nie pisz już do niego i nie dzwoń, skasuj go z fb bo za każdym razem jak go zobaczysz że jest dostępny będziesz chciała napisać, będzie cię dołowało jak będzie wstawiał jakieś foty czy coś, nie dawaj mu już żadnej szansy bo ja zakładam że on się do ciebie za jakiś czas odezwie, ale możesz być pewna że on cię nie kocha a już napewno nie szanuje, jeśli ktoś raz zdradził to już zawsze będzie zdradzął to jest taki mechanizm
5 835 2013-02-03 11:17:32
Witam, nie wiem czy moge tutaj w tym watku zwrocic sie do Was
na szybko potrzebuje pomocy, madrych rad
przejde odrazu do rzeczy
Moj chlopak w sumie narzeczony pracuje za granica od ost wyjazdu juz rok (wczesniej tez wyjezdzal po czym wracala i po jakims czasie znow). Wczoraj strasznie sie zawiodlam na nim, bardzo! Znam jego haslo na fb i kiedy cos zaczelo mi sie wydawac (intuicja, tak mysle) niespokojna zalogowalam sie na jego konto i doznalam szoku pisal z dwiema dziewczynami... czytalam na biezaco co pisza...:( niby nic takiego chociaz nie wiem,,, pewna osoba z rodziny pracuje rowniez za granica okolo 200km od mojego narzeczonego ktora zapraszala go do siebie tzn do nich,, co mnie przerazilo to slowa jakie do niej kierowal typu; nicponiu, wkoncu cukiereczku... wpadlam w szal po czym zalogowalam sie na swoje konto i napisalam do niego, on nagle sie wylogowal i juz go nie bylo! Ja nie moglam wytrzymac taka juz z natury jestem ze zaraz musze powiedziec co lezy mi na sercu nie potrafie udawac wrecz nienawidze tego!!
Co mam zrobic teraz????? Nie wiem jak mam sie zachowac... wydalam juz sie ze czytalam co dalej? Aha nadmienil jej zeby nie mowila mi o ich rozmowie co mnie jeszcze bardziej zabolalo... jestesmy w zwiazku 7lat...wiem ze uwaza mnie, moje zachowanie za 'koloryzujaca za bardzo niektore sprawy' co sie szybko obraza. A ja po prostu nienawidze nie jasnych spraw:(((
Prosze jak mam postapic, jak mam sie zachowywac???? Dostalam juz od niego 2 smsy dzis 'jak by sie nic nie stalo' i nie wiem czy nie widzial jeszcze moich wiadomosci czy udaje jakby sie nic nie stalo...
(((((((((
5 836 2013-02-03 13:36:45
Moim zdaniem nic się nie stało, to że chłopak popisze z jakimiś dziewczynami to nie jest zbrodnia, co cię zdenerwowało że ktoś go nazwąl cukiereczkiem? bez przesady to tylko słowa , jesteście ze sobą 7 lat, to szmat czasu chyba znasz go na tyle żeby wiedzieć jaki jest i do czego może się posunąć, dla mnie trochę zbyt mocno chisteryzyjesz ![]()
Poza tym jestem ogromną przeciwniczką posiadania haseł i wchodzenia na portale społecznościowe swojej połówki, to jest inwigilacja i wcale nie świadczy o zaufaniu a wręcz o tym że musimy non stop kogoś sprawdzać, ja na jego miejscu bardzo bym się za to wkurzyła
5 837 2013-02-03 15:15:26
Miałam zamiar wysłać mu list na walentynki, ale teraz stwierdzam, że to głupi pomysł... pisałam to w rozpaczy..pisałam o uczuciach..o tym co było między nami...Ale mam pewien pomysł doradźcie mi.
skoro miałam mu wysłać ten list too...Mam ochotę oderwać się od tego wszystkiego. Wyśle mu w tym liście jego "listy miłosne", które do mnie pisał oraz nasze potargane zdj. a wszystko z podpisem ŻYCZ MI SZCZĘŚCIA, ŻEBYM ZNALAZŁA CHŁOPAKA,Z KTÓRYM ZAŁOŻĘ RODZINĘ I BĘDĘ SZCZĘŚLIWA, A TY BAW SIĘ TAM DOBRZE z podpisem miłych walentynek twoja BYŁA "dziewczyna" ... co o tym myślicie?
5 838 2013-02-03 15:17:36
tak, to prawda:( moze czasem przesadzam... to on do niej napisal m.in. cukiereczku. Rozpętała sie wielka wojna juz teraz... Denerwuje mnie jego zachowanie czasami, tzn mowi mi na pewna dziewczyne (sasiadke) jaka to juz jest... nie bede przytaczac ale nie sa to mile slowa a pisze do niej zagadujac 'co slychac piekna?' I nie wiem czy oszukuje mnie czy ja... i przede wszystkim po co. Nie lepiej byc szczerym w swoim zachowaniu, robic to co sie uwaza za sluszne? A teraz mi mowi ze to tak dla zartu bylo..dla niego, moze dla tej dziewczyny nie i dla mnie,,, to bylo typowe kokietowanie...
eh moze czasem rozdrabniam sprawy nie potrzebnie:( ale to dlatego ze jestem 'prawą' dziewczyna jesli cos robic czy kochac to szczerze liczac sie z uczuciami innych...
glupia sytuacja powstala.
5 839 2013-02-03 15:29:20
Jesteś napewno bardzo wartościową dziewczyną, tylko musisz zrozumieć że faceci też czasem potrzebują pogadać sobie z inną dziewczyną, i dla nich to nie jest nic niestosownego, to że trochę kokietuję to myślę że chce sobie podnieść trochę poczucie własnje wartości, oni też czasem chcą się upewnić że są atrakcyjni
Ale jeśli dla ciebie to duży problem, źle się z tym czujesz i poprostu sobie tego niezyczysz to masz do tego prawo, i jasno mu powiedz że nie życzysz sobie takich rozmów z takim poddekstem z innymi dziewczynami ![]()
5 840 2013-02-03 15:34:14
Co do twojego pomysłu Xgxg to dla mnie to raczej głupota i dziecinada,nie zrobi to na nim wrażenia, ja odebrałabym to jako próbę zwrócenia na siebie uwagi i poprostu by mnie to rozśmieszyło, a wątpie żebyś chciała żeby on to pokazał swoim nowym znajomym i poprostu wyśmiewali się z ciebie, lepiej odpuść, po co chcesz mu cokolwiek wysyłać na walentyki? Poczekaj na jakiś jego ruch, zobacz czy chociaż wyślę ci smsa, jeśli nie to naprawdę odpuść bo takie listy, czy odsyłanie zdjęć jest żenujące, tobie się wydaje że na niego to jakoś zadziała, że poczuje zazdrość, a jeśli on na to nie odpowie w żaden sposób albo ci napisze okej życze szczęścia to jeszcze bardziej cię to zdołuje, i będziesz załowala ze to zrobilas
5 841 2013-02-03 15:40:25
xGxG
przeczytalam Twoja historie i bardzo mi przykro, wyobrazam sobie co musisz czuc... Ja rowniez zyje w zwiazku na odleglosc i znosze to strasznie ciezko. Do tego mam a raczej mamy tez spore doswiadczenia za soba czyli zdrady, rozstania powroty zatem wiem jak to jest cholerni e ciezko zyc razem ale jednak osobno. Obecnie jak wyzej pisalam jest tak zle miedzy nami,,,:( wiem ze nie powinnam go sprawdzac ale co kiedy przeczucie cos zlego podpowiada i majac te mozliwosc upewnienia sie nie skorzystac:( wiem ze to nie ladnie z mojej strony! On teraz mne bardzo przeprasza za swoje zachowanie a raczej slowa ktore kierowal do tamtej dziewczyny, a to z kolei moze ja jego pownnam przeprosic za szpiegostwo!? ![]()
Mysle ze milczenie bardziej boli od narzucania sie np. Dlatego moze odeslij mu tylko te listy, zdj i napisz tylko ze zaczelas nastepny etap w swoim zyciu zaczynajac od nwej kartki i pozbycie sie tych rzeczy, a raczej zwrocenie mu ich ulatwi Ci zaczac ukladac sobie wszystkiego od nowa. Oczywiscie zrob jak uwazasz jak serce Ci podpowiada. Zycze Ci wytrwalosci.
5 842 2013-02-03 15:46:34
dzięki OnaK teraz mam taki okres w życiu, że nie wiem na prawdę co mam robić...czy postąpić tak czy tak...tak jak mówisz milczenie jest najgorsze może masz racje... chcę się tego wszystkiego pozbyć i zacząć nowy okres w życiu... Cieszę się, że mnie rozumiesz... wiesz jakie to uczucie, gdy Twój mężczyzna Cię zdradza... na prawdę nikomu tego nie życzę
Dzięki wielkie
5 843 2013-02-03 15:50:58
Marni
bardzo dziekuje za wypowiedzi, chyba potrzebuje o tym z kims pogadac... nie mam bliskiej mi przyjaciolki i choc tyle osob mnie ogarnia nie ma komu sie wyzalic:(
zdaje sobie sprawe ze czasem chyba przesadzam i tak mi z tym zle:( w sumie masz racje co w tym zlego ze nawet uzywal slow ktore mnie w jakis sposob zranily...;/ a przeciez nie bylo nic co mogloby dobic gwozdz do deski... zaprosila go na 'flaszke' na ktora w zasadzie sie zgodzil, a mnie przeraza mysl co mogloby sie wydarzyc:((( choc nie musialobym wiem ze moglaby i co wtedy? wtedy to juz mogloby byc za pozno na cokolwiek bo nastepnego powrotu po zdradzie juz bym nie zniosla
wole zapobiegac stad te cala afere wzbudzilam.
wiecie jak mnie wykancza to zycie w rozlace... jestem jednym wielkim klebkiem nerwow, nie chce tak zyc, bardzo nie chce, a musze... ta bezradnosc najgorsza jest...
5 844 2013-02-03 16:05:44
Wybaczenie zdrady jest bardzo ciężkie i wymaga od nas bardzo duzo silnej woli zeby pozniej tego nie wypominac,nie wracac do tego,zapomniec się nie da, rozumiem ze boisz sie ze to mogloby sie znowu zdazyc i dlatego to robisz, ja nie wiem czy umialabym wybaczyz zrade a moze nie tyle wybaczyc bo to moze by mi sie udalo ale nigdy bym nie zapomniala,kazde nieodzywanie sie,gadanie z inna traktowalabym jako zagrozenie a to zle wrozy, dlatego ja raczej nie jestem za rozstaniami i powrotami, skoro raz doszlo do zerwania to musial byc jakis powod powazny, nie biore pod uwage klotni o glupote itp ale np zdrade , i dalsze wracanie nie ma sensu, bo ta strona ktora wybaczyla caly czas zyje w stresie,ale tak jak mowilam jestesci razem 7 lat macie mocne fundamenty i warto walczyc o to ![]()
A co do ciebie XGXG
5 845 2013-02-03 16:09:05
Rozumiem Cię. Miałam taki sam okres w życiu po jego zdradzie. Przez pierwsze tygodnie sprawdzałam go na każdym kroku. Martwiłam się, że zrobi mi znowu to samo, a ja znowu będę musiała przez to wszystko przechodzić. Potem dałam sobie z tym spokój bo wmawiał mi, "ŻE TO SIĘ NIGDY NIE POWTÓRZY" no i uwierzyłam a dalej wiesz co się stało. Sądzę, że powinnaś z nim delikatnie porozmawiać o swoich obiekcjach wobec niego. Myślę, że powinniście sobie okazywać więcej czułości np. gdy byłaś przyzwyczajona do zasypiania i budzenia się przy nim możecie zacząć pisać do siebie jakieś słodkie sms na dobranoc. To jest tak niewiele a czujesz namiastkę tego co było wcześniej. Gdy znajdę artykuł, który czytałam o związkach na odległość, wyśle wam link. Sama chciałam wprowadzić takie punkty w nasze życie, ale niestety się nie udało
:*
5 846 2013-02-03 16:09:42
A co do ciebie XGXG to rozumiem że chcesz sie pozbyc tego,ale nie latwiej to poprostu wyrzucić, i nie narażać się na dodatkowe nie przyjemne sytuacje które mogą się wydarzyć, zastanów się jak się poczujesz jeśli on żaden sposób tego nie skomentuje nie odezwie się , tylko oleje to co mu wysłałaś, dobrze to przemyśl, bo ja sądzę że nie tyle chcesz się odciąć od tego co poprostu chcesz w nim wzbudzić jeszcze jakieś uczucia,myślisz że te listy zdjęcia coś mu przypomnią i uświadomią a ja obaiwam się że on je oleje, powiedział że musi przemyśleć to co czuje do ciebie,daj mu czas, nie odzywaj się do niego, nic mu nie wysyłaj, poczekaj na jego ruch,
5 847 2013-02-03 16:10:52
http://www.milionkobiet.pl/psychologia%2Fjak-przetrwac-zwiazek-na-odleglosc,10812,1,a.html
5 848 2013-02-03 16:16:42 Ostatnio edytowany przez xGxG (2013-02-03 16:18:11)
Może w głębi duszy chcę coś takiego osiągnąć, ale na pewno nie chcę, żeby mi odpisywał na ten list. Chcę po prostu mu to odesłać i uświadomić mu, że to co było między nami to przeszłość, a także pokazać, że na mnie nie zasługuje. Mam dość traktowania mnie jak popychadło ![]()
5 849 2013-02-03 17:11:10 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-02-03 17:17:00)
xGxG
mi sie wydaje tak jak Marni mówi on cos wczesniej musial kombinowac ;/ na prawde zachował sie jak jakis gówniarz ;/
najwazniejsze zebys wyszla do ludzi , i nie zamykala sie w domu.
dasz rade , My Cię tutaj tez wspieramy "_:)))
onaK
hey witamy Cie ![]()
tez nie jestem zwolenniczka posiadania haseł, chociarz ja swojego znam bo kiedys jak logował sie to mi podał bo ja akurat siedzialam a chcial zebym mu cos sprawdzila. a tak to mu na konto nie wchodze bo nie mam potrzeby ,
ja moze i bym z nim porozmawiala , ale wkurzył by sie ze go sprawdzam to chyba normalne ![]()
5 850 2013-02-03 17:11:29
moje kochane .. Bardzo Wam wspolczuje i zarazem mi jest bardzo przykro ze tak sie zlozylo w waszych zwiazkach . Ja coz o zdradzie nie wypowiem sie bo mnie nigdy w zyciu to nie spotkalo . Nawet z obecnym ktory jest w Niemczech , moze i dobrze bo on tam mieszka z ojcem i razem pracuja zarazem mieszkaja w otelu ktory mieszcza sie sami faceci . Bylam tam i mnie kilku zna .bardzo zyczliwi ostatnio mojego faceta dobrzy kumple sie pytaja kiedy slub
.. eeehh
Moje drogie , a co byscie powiedzialy na spotkanie jakies w weekend majowy czy w czerwcu ??
takie z naszego forum
?? bo kaze z nas ma ten sam problem ... to bysmy mialy o czy porozmawiac , poznac sie
, kawke wypic ![]()