Jak przeczytałam Twój post, to aż uśmiech pojawił się na mojej twarzy, ja na początku byłam jak Ty teraz, pisał to pisał nie to nie jak był już wieczór do dopiero sięgałam po telefon z zamiarem napisania, albo odpisania ( dużo częściej to drugie).
Dość długo byłam sama i musiałam sam sobie organizować czas ( z resztą jak się pojawił to też) jak nie było co robić wciągałam dres na tyłek i dawaj na rower albo rolki.
No, ale z czasem zapętliłam się w tym pisaniu, on pisał coraz częściej i więcej czasami było tak, że miałam po trzy cztery smsy.
Potem z pewnych powodów musiałam przystopować z wymyślaniem sobie zajęcia ( a byłam w tym bardzo dobra) w końcu samotna kobieta jakoś radzić sobie musi
No i zaczęło się takie wręcz uzależniające pisanie od rana do wieczora i co tu dużo mówić, ja do niedawna kobieta wręcz bez telefonu ( ciągle gdzieś go zostawiałam, notorycznie wyłączone dźwięki dodzwonić się do mnie to był cud, od znajomych ciągle dostawałam baty za nie odbieranie) zostałam kobietą z telefonem przy tyłku
Gdy on pracował więcej i długo się nie odzywał mi mina rzedła nie robiłam mu z tego powodu wyrzutów, nie obrażałam się, ale wspominałam o tym, że mi dziwnie smutno etc.
Jednak gdy trwało to kilka dni no to tworzyły się napięcia.
Myślę, że właśnie to doprowadziło do naszego rozstania, bał się cierpienia, tęsknoty, mojej swojej, przyszły wątpliwości i bach wystarczyło. Na dzień dzisiejszy myśli, że mnie kocha, ale w głowie ma chaos i nic więcej powiedzieć mi nie może bo nie wie. Trochę jestem zła, że nie było szansy ustabilizowania tego, ale cóż tak wybrał błagać go o miłość i zainteresowanie nie będę. ( Chociaż mam ochotę oj mam!
)
Napisałam to wszystko jako przestrogę dla innych dziewczyn, gdy się w tym siedzi to się tego nie widzi, ja tez nie widziałam, dopiero gdy usiadłam i zaczęłam się zastanawiać ujrzałam to wszystko, że mimo, że go tu nie było to dzień podporządkowywałam sobie do niego i kontaktu z nim, chociaż tego telefonicznego.
5 266 2012-09-10 10:05:33 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-10 10:08:13)
Podobne tematy
5 267 2012-09-10 10:10:23
Ja wczoraj od swojego usłyszałam,że wprowadzam w jego uporządkowane życie chaos oO ja oczy na wierzch i,że o co mu chodzi. A chodziło mu o to,że mieliśmy jechać na "Mrocznego rycerza" ale staliśmy w korku i kolejny seans był dopiero o 21:15 a 3 godziny mi się nie chciało czekać więc zaproponowała żebyśmy poszli na "Ted",bo jest godzinę wcześniej i on do mnie,że ja mu w życie chaos wprowadzam
a jak mu powiedziałam,że ten chaos może z jego życia zniknąć to uznał,że jednak mu on nie przeszkadza i go kocha ![]()
5 268 2012-09-10 10:28:46
Oj kurczę naprawdę fajnie czyta się Twoje posty, są przepełnione taką pozytywną energią
nie to co moje takie trochę zgorzkniałe i pełne żalu.
Wkręcam sobie, że będzie dobrze bo musi, jak przyjdzie gorsza chwila to pewnie znowu usiądę i będę płakać no cóż sama sobie to zafundowałam
Jednak jak pojawi się kolejny facet to sobie obiecuje, że nie dam się pochłonąć temu tak jak zrobiłam to teraz, myślę, że będzie dużo łatwiej bo już płace za mój błąd ahhh ^^ żeby ktoś napisał podręcznik życia to by było dobrze ![]()
5 269 2012-09-10 10:36:36
Ja Ci powiem ile ludzi tyle pomysłów na życie
ja np. miałam z moim i znajomym oblewać w sobotę jego przyjazd ale sytuacja wyszła taka,że miałabym być tam jedyną dziewczyną więc dobrowolnie zrezygnowałam z tego,że idę z nimi. Oczywiście Ł chyba z 10 razy pytał czy jestem zła czy nie jestem obrażona,że będę w domu a on z kolegami ale wytłumaczyłam mu,że po co ja bym im tam potrzebna była jak sami jego koledzy.
ale tez mu już zaznaczyłam,że jak teraz wróci z Chorwacji a w tygodniu mi tylko wspomni,że się ze mną nie spotka,bo się z kolegami umówił to przysięgam ,że wyjdę z siebie i stanę obok. Będzie z nimi teraz prawie tydzień więc dla mnie ma mieć potem czas duuuużo czas ![]()
5 270 2012-09-10 11:25:37
O kurczę chyba będę się przed Tobą kłaniała <ukłon> kobieta, która nie widzisz faceta parę tygodni dobrowolnie pozwala mu iść samemu na spotkanie! Jesteś moim guru
Wiadomo jak miałam być jedyną dziewczyną w towarzystwie to też rezygnowałam z tego, ale nie wiem czy po takiej rozłące była bym w stanie to zrobić. ![]()
5 271 2012-09-10 11:31:56
O kurczę chyba będę się przed Tobą kłaniała <ukłon> kobieta, która nie widzisz faceta parę tygodni dobrowolnie pozwala mu iść samemu na spotkanie! Jesteś moim guru
Wiadomo jak miałam być jedyną dziewczyną w towarzystwie to też rezygnowałam z tego, ale nie wiem czy po takiej rozłące była bym w stanie to zrobić.
Hahaha no bez przesady
to ja Ci coś jeszcze śmiesznego powiem. Wstąpiliśmy wczoraj do Empiku i Ł mi kupił książkę tak sam od siebie i do mnie z tekstem " kochanie to dla Ciebie żebyś się nie nudziła jak mnie teraz nie będzie i żeby nic głupiego Ci po głowie nie chodziło z nudów"
i jak go tu nie kochać hahaha ![]()
5 272 2012-09-10 12:34:21
No proszę jak dba o Ciebie, żeby mój tak pomyślał i zamiast mnie zostawiać kupił mi książkę żebym się nie nudziła.
Korci mnie żeby tam to niego pojechać no jak mnie korci! Chyba muszę iść na szalone zakupy żebym wszystko wydała i nie miała na bilet.
5 273 2012-09-10 12:41:05
No proszę jak dba o Ciebie, żeby mój tak pomyślał i zamiast mnie zostawiać kupił mi książkę żebym się nie nudziła.
Korci mnie żeby tam to niego pojechać no jak mnie korci! Chyba muszę iść na szalone zakupy żebym wszystko wydała i nie miała na bilet.
Ale ja Ci powiem,że czuje,że te dni mi teraz szybko polecą,bo na czwartek mam do dentysty a jak wiadomo jak się czegoś nie chce to czas leci szybko a ja bym ta wizytę najchętniej ominęła no ale mój ząb to już prosi o naprawę więc muszę iść ![]()
5 274 2012-09-10 13:00:01
Tyle czasu wytrzymałaś to te kilka dni nie robi różnicy tym bardziej, że już się widzieliście, ajj ile ja bym dała żeby mogła cofnąć czas i niektóre rzeczy zrobić inaczej.
5 275 2012-09-10 13:06:39
Akurat te kilka dni to na mnie wrażenia nie robi
Nawet mu powiedziałam,że nie wymagam żeby pisał codziennie tylko ma mi napisać jak dojadą. Powiedziałam,że ja wiem,że on jedzie tam sobie odpocząć a nie siedzieć z telefonem w reku więc nie będę zła jak się odezwie co 2-3 dni ![]()
5 276 2012-09-10 13:33:26 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-10 13:39:20)
Gdyby ja była taka elastyczna jak Ty to prawdopodobnie była bym jeszcze ze swoim.. Bo on nie zaczął by mieć wątpliwości. Czasami myślę, że za szybko się poddałam odpuściłam mu potulnie zgodziłam się zamiast walczyć sama już nie wiem do głowy przychodzi mi tylko sentencja
Jeśli kogoś kochasz, puść Go wolno. Jeśli wróci - jest Twój. Jeśli nie to znaczy, że nigdy nie był...
5 277 2012-09-10 13:39:30
Ja się przekonałam,że ograniczenia fochy itp nic nie dają a tylko pogarszają sytuacje. Wiele dziewczyn jest zdania,że chłopak powinien codziennie pisać,nie wyobrażają sobie tego,że on gdzieś z kolegami jedzie bo na pewno zdradzi itp. A tak na prawdę to wszystko gó*** prawda. Chłopak to istota myśląca i jak kocha,jak w związku nie ma pretensji,problemów to nie ma potrzeby szukać wrażeń u innej. A jeżeli dziewczyna zaczyna mieć wątpliwości co do chłopaka,boi się go gdzieś puścić samego to w związku coś nie gra.
5 278 2012-09-10 15:06:34
U mnie to było tak jak mówiłam, sam mnie do tego przyzwyczaił, wychodzić mu nie broniłam, nawet było kilka takich sytuacji, że spotkał się z dawno niewidzianymi koleżankami i było zero fochów, powiedział mi o tym, ok rozumiem, zero stresu. Tylko właśnie to pisanie.. ![]()
Sama już nie wiem teraz mam jakieś dziwne przeczucie, że za szybko odpuściłam nie walczyłam po prostu przyjęłam to do wiadomości tyle, gadam na niego a sama co nie odzywam się dałam mu spokój i już zamiast jechać tam wziąć go za frak i wycisnąć z niego o co chodzi.
5 279 2012-09-10 20:39:24
a ja teraz wlasnie przezywam to o czym wy piszecie,bo pisalam 24 h na dobe ze swoim chlopakiem,widzialam sie codziennie a teraz wyjechal na 3 miechy i...... szok. ;/
5 280 2012-09-10 20:40:42
Ja z swoim nie pisałam codziennie ;P myśmy pisali tak co 2 dni żeby się dogadać co do spotkania
dlatego jak pojechał nie było dla mnie problemu,że się nie odzywał 2-3 dni ![]()
5 281 2012-09-10 21:18:51
ddzzaassttaa
3 miesiące szybko zlecą nawet się nie obejrzysz, zapewne uczysz się albo pracujesz wpadniesz w ten wir i dni będą Ci leciały jeden za drugim, jak wiesz na co i do kiedy czekasz to jakoś tak łatwiej to płynie.
5 282 2012-09-11 02:46:54
Cześć Dziewczyny
Dawno mnie tu nie było ale mniej więcej czytałam co się u Was dzieje
Te 5 tygodni w Niemczech z moim G. szybko zleciało, później przyjazd, a następnie wyjazd nad morze na wesele, jeszcze do kuzyna w drodze powrotnej i dopiero dzisiaj dotarłam do domu w sumie to niedawno ;D No i w ogóle to mój G. postanowił wyjechać do Niemiec na stałe i na 1 października ma być w pracy. Powiedziałam mu, że to Jego decyzja więc niech sam decyduje. Chociaż ja ciężko widzę ten związek bo często się kłóciliśmy jak go nie było 1,5 miesiąca, a co dopiero wyjazd na stałe. Podziwiam moich rodziców którzy żyją na odległość już 19 lat...
5 283 2012-09-11 06:57:26
ddzzaassttaa
3 miesiące szybko zlecą nawet się nie obejrzysz, zapewne uczysz się albo pracujesz wpadniesz w ten wir i dni będą Ci leciały jeden za drugim, jak wiesz na co i do kiedy czekasz to jakoś tak łatwiej to płynie.
Ucze sie i to w takiej klasie ze musze w tym roku zacisnac pasa i znow wyciagnac lepsze oceny,tez mysleze 3 miesieczna przerwa szybko zleci,ale jest ciezko:) Na bank nie bede już robila po jego powrocie tak,ze widzimy sie codziennie i piszemy 24 na dobe:)
5 284 2012-09-11 09:46:17
babieniedogodzisz napisał/a:ddzzaassttaa
3 miesiące szybko zlecą nawet się nie obejrzysz, zapewne uczysz się albo pracujesz wpadniesz w ten wir i dni będą Ci leciały jeden za drugim, jak wiesz na co i do kiedy czekasz to jakoś tak łatwiej to płynie.Ucze sie i to w takiej klasie ze musze w tym roku zacisnac pasa i znow wyciagnac lepsze oceny,tez mysleze 3 miesieczna przerwa szybko zleci,ale jest ciezko:) Na bank nie bede już robila po jego powrocie tak,ze widzimy sie codziennie i piszemy 24 na dobe:)
Więc tym bardziej jak go teraz nie ma skup się na nauce ![]()
A mój dziewczyny wczoraj koło 22 wyjeżdżał
Był się o 20:30 pożegnać i fruuuu uciekł ![]()
5 285 2012-09-11 09:55:34
A ja dzisiaj dostałam obuchem w głowę, obudziłam się po 4 i za nic na świecie nie mogłam już zasnąć.
Leżałam tak i wiadomo o czym myślałam, niewiele myśląc wysłałam do niego smsa a co niech wie jak cierpię i niech ponosi konsekwencje swoich czynów. Po odczytaniu wiadomości poczułam się chyba jeszcze gorzej, on sobie zwyczajnie żyję absolutnie nie przeżywa tego co się stało, zwyczajnie cieszył się z kupna czegoś tam a ja nie mogę tego pojąć! Przecież nie tak dawno sam niewyobrażalnie cierpiał po rozstaniu a teraz tak zwyczajnie nie przejmuję się tym co zrobił!
5 286 2012-09-11 09:58:11 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-09-11 09:58:30)
Mój ex tez taki był ohhh wielce zakochany i on będzie cierpiał ale musi skończyć a dupa nic nie cierpiał wręcz mu to na rękę było. Wolny był robił co chciał,wyrywał laski,udawał jaki to on nie jest maczo. Jaka ja teraz jestem szczęśliwa,że z nim nie jestem.
5 287 2012-09-11 10:02:06
Tylko wiesz jak to boli, tym bardziej po tym wszystkim co ja dla niego zrobiłam to ja go podniosłam z tej emocjonalnej rozsypki byłam przy nim kiedy mnie potrzebował a on.. nie mieści mi się to w głowie.
5 288 2012-09-11 10:03:01
Ale ja to wszystko wiem,bo ja się zbierałam prawie rok.
5 289 2012-09-11 10:04:43
Mam nadzieję, że mi szybciej przejdzie póki co wchodzę w etap złości na niego, to chyba dobrze?
5 290 2012-09-11 10:06:18
Ja pamiętam,że u mnie złość mieszała się z żalem miałam straszne huśtawki nastrojów. Jak chcesz to odezwij się do mnie na gg to pogadamy,bo nie chce się tak na forum powtarzać z swoja historią ![]()
5 291 2012-09-11 15:48:55
Hej dziewczyny, pewnie większość was jest tutaj nowych jednak widze czekoladke która chyba pamięta moją historie
Baardzo dawno mnie tutaj nie było. Nie będe zanudzać nikogo moją jakże skomlikowaną historią. Powiem tylko tyle że niedawno zeszłam się z moim ex. Po kilku miesiacach. Aktualnie jestem za granicą, on tez. Spotykamy się co weekend. Narazie jest dobrze, chyba jeszcze bardziej sie do siebie zblizyliśmy. Zobaczymy jak to będzie. On zrozumiał swoje błędy ja zrozumiałam swoje. Jedyne czego chce to miec wkoncu swiety spokoj
:):)
5 292 2012-09-11 17:13:04
Jestem w szoku tylko tyle powiem ![]()
5 293 2012-09-11 23:32:40
czekoladko, dlaczego?? ![]()
5 294 2012-09-12 07:32:29
a mój misiek wraca za miesiac gora dwa hihi:):):) Pozdrawiam kobietki:*
5 295 2012-09-12 08:23:20
czekoladko, dlaczego??
A tak jakoś
długo się nie odzywałaś i czasami właśnie się zastanawiałam co tam u Ciebie słychać ![]()
A mój się wczoraj odezwał jak dojechał i teraz pewnie w niedziele się odezwie jak już w Polsce będzie ![]()
5 296 2012-09-12 15:17:16
Hej dziewczyny, pewnie większość was jest tutaj nowych jednak widze czekoladke która chyba pamięta moją historie
Baardzo dawno mnie tutaj nie było. Nie będe zanudzać nikogo moją jakże skomlikowaną historią. Powiem tylko tyle że niedawno zeszłam się z moim ex. Po kilku miesiacach. Aktualnie jestem za granicą, on tez. Spotykamy się co weekend. Narazie jest dobrze, chyba jeszcze bardziej sie do siebie zblizyliśmy. Zobaczymy jak to będzie. On zrozumiał swoje błędy ja zrozumiałam swoje. Jedyne czego chce to miec wkoncu swiety spokoj
:):)
Och, wcale ta historia nie była skomplikowana i zagmatwana już się tak nie kryguj
Mogę streścić ![]()
Ty - z głupoty poświęciłaś dla niego wszystko, do tej pory nie wiem po co, a! z głupoty, no tak
Miałaś w nosie mature i tylko fakt, że pojedziesz do obcego kraju bez języka i wykształcenia byle tylko z nim sielankowe życie wieść trzymał Cię przy życiu.
On- pojechał, zasmakował "kawalerki" i kopnął Cię w dupę, jak dobrze pamiętam w dość niemiły sposób.
Koniec historii ![]()
A teraz do niego wróciłaś... No cóż... żal, tylko tyle powiem ![]()
5 297 2012-09-12 19:10:14
Miłość Ci wszystko wybaczy,hehe:) Ja dostawalam szanse 4 razy
Troche uczuć a nie tylko "racjonalnego" myślenia:)
5 298 2012-09-12 19:13:27
Zależy jak kto patrzy na związek ![]()
5 299 2012-09-12 19:56:33
Miłość Ci wszystko wybaczy,hehe:) Ja dostawalam szanse 4 razy
Troche uczuć a nie tylko "racjonalnego" myślenia:)
oj wybacza i to dużo
5 300 2012-09-12 21:14:40
Zależy,ale moje zdanie jest takie że osoby idealne NIE ISTNIEJĄ:) Ludzie żyją krótko,nie wiedzą co ich spotka,wiec trzeba ludziom przebaczać,nie bądźmy egoistami,nawet jeśli ktoś nas zranił,nie czujmy do niego urazy,i tak wszyscy skończymy pare stóp pod ziemią,czasem trzeba naiwnie wierzyć a czasem podjąc jakąś racjonalną decyzje hehe:).
5 301 2012-09-12 21:26:50
Dzasta co innego jak ktoś popełni drobne błędy ale bez przesady nie można sobie dać wejść na głowę i wybaczać wszystko. Jeżeli chłopak by mnie zdradził nie ma,że boli pokazuję mu drzwi i żegnamy się nie ma żadnego przebaczania itp. Owszem można dać 2 szanse tylko żeby potem się nie okazało,że ta 2 szansa jest 10 czy 20. Trzeba mieć szacunek do siebie a nie patrzeć na to,że kocham partner mnie rani no ale mu wybaczę.
5 302 2012-09-12 21:47:39
Mój facet wyjezdza dokladnie 12 pazdziernika (mamy trudny okres bo przez to zerwal ze mna bo nie moglam sie z tym pogodzic) nie wiem jak sobie z tym poradze przeczytalam wasze posty i widze ze raz dobrze konczy sie raz zle powiedzcie mi czy jest sens zebym do niego leciala po jakims czasie?
5 303 2012-09-12 21:49:45
To wszystko zależy od tego jak Wam się będzie układać. jak oboje będziecie chcieli tego, to jak najbardziej jest sens ale to muszą 2 strony chcieć.
5 304 2012-09-12 23:39:15
Przeciez z Toba zerwał to gdzie chcesz leciec i do kogo?? oO
5 305 2012-09-12 23:40:24 Ostatnio edytowany przez Banibula (2012-09-12 23:47:51)
Teo to było 2 miesiące temu, przez te 2 miesiące naprawde bardzo dużo się wydarzyło, lecz nie będe tego pisać tutaj. Doszliśmy do prozumienia, to jest najwazniejsze. Wyjechałam i tak, matury z matmy nie zdałam, egzamin zawodowy zdany. Ciesze się z tego co mam. przykra sytuacja z rozstaniem poszla w niepamieć, pierdoła, głupota. Wiele przegadanych nocy, wiele łez, watro było zaryzykować i dać kolejną szanse. Może i kiedyś bede załowała, ale wole załować ze spróbowałam niż ze nie spróbowałam
Proste ![]()
I nie pisz ze wszystko co robiłam to robiłam z głupoty bo zadnej swojej decyzji nie żałuje.
5 306 2012-09-13 06:49:39
czekoladka ja też bym nie wybaczyla zdrady bo potem stalabym sie niepewna i caly czas bym go sprawdzala ale sa osoby ktore zdrade wybaczaja i z tym jakos zyja, ludzie sie roznia, jesli chciala zarezykowac i wrocic to wrocila,proste;)
5 307 2012-09-16 17:00:29
Jestem z moim chlopakiem rok i 9 miesiecy, spotykamy sie 2 lata.W tamtym roku wyjechal na 3,5 miesiaca do pracy do anglii-przezylam bo nie bylam wtedy jeszcze do niego az tak przywiazana, w lipcu byl 1,5 miesiaca w norwegii, wczesniej w zimie przez kilka miesiacy pracowal jakies 150 km od naszego miasta...Wszystko to jakos przetrwalam ale dzis wyjechal na stale do Niemiec,bo koledzy załatwili mu pracę na biało....A ja.. ja umieram....Wiem ze musze sobie jakos poradzic ale kompletnie nie wiem jak...Dawniej wyjezdzal i wiedzialam ze potem wroci i bedzie ze mna caly czas...A teraz wyjechal i nie wiadomo nawet kiedy dostanie urlop...Musze tak wytrzymac do maja bo wtedy mam mature i będe mogla w koncu wyjechac z nim a teraz trzyma mnie tu ta jebana szkola...To tak boli ze czasem mam ochote rzucic to wszystko w cholere i wyjechac razem z nim ale wiem ze nie moge...Nasz zwiazek nigdy nie byl latwy,oboje mamy bardzo trudne charaktery i czesto sie klocimy ale jak on to mowi chyba mimo wszystko do siebie pasujemy jesli po najgorszych klotniach potrafimy sie dogadac i wciaz jestemy razem...
Zanim go poznalam bylam niezalezna dziewczyna,nikt mnie nie obchodzil i myslalam ze z nim bedzie tak samo ale z biegiem czasu wszystko sie zmienilo i po prostu nie potrafie bez niego żyć...Wiem ze tak nie powinno byc i nie moge sobie z tym dac rady...On jest dla mnie calym światem i zrobilabym dla niego wszystko i wiem ze przez to psuje nasz zwiazek i odpycham go od siebie....Ale ja nic na to nie poradze ze chce z nim byc i wole byc znim i sie nudzic/klocic niz spedzac czas z kimkolwiek innym...Kiedy mam do wyboru jego i znajomych zawsze wybieram jego...Bo wiem ze jesli spedzam czas ze znajomymi to żaluje tego czasu bo przeciez moglabym byc w tym momencie z nim...Wszyscy ludzie dookola mnie drażnia i nie mam ochoty przebywac z nikim, wole juz siedziec sama a wtedy znowu ciagle mysle i mysle...On wyjechal 3 h temu a ja juz chce zeby wrocil, nie radze sobie bez niego, leze i gapie sie w sufit , i płacze, i nerwy mnie tłuką bo wiem ze niewiadomo kiedy go zobacze...Nic mnie nie cieszy, nic mi sie nie chce, na nic nie mam sily ani ochoty, nie wiem co mam ze soba zrobic,,, To tak cholernie boli , ze moglabym żygać tym bólem...Tym bardziej ze z jego strony to juz nie jest to samo co dawniej, on juz sie nie stara tak jak dawniej i czuje ze coraz bardziej sie ode mnie oddala -na moje wlasne życzenie...Chcialabym zeby on za mna tez tak tesknil, zeby tez tak mu mnie brakowalo, a czuje ze jest inaczej...Niby zapewnia mnie ze bardzo mnie kocha i nigdy nie chce stracic ale czesto czuje ze nie jestm dla niego najwazniejsza...Nie wiem....czasem chyba za duzo od niego oczekuje a gdy tego nie dostaje to jestem rozczarowana i rozgoryczona...Boje sie ze tym razem wyjazd zepsuje wszysko miedzy nami i ze nigdy juz go nie zobacze...Nie wiem co mam myslec...Czuje taka ogromna pustke i ból...Chcialabym nie czuc nic sad
5 308 2012-09-16 17:15:09
wyjechał na stałe to musi bolec. Z czasem zobaczysz jak to miedzy wami będzie, musisz to przetrzymać
5 309 2012-09-16 17:52:04
Tzn na stale dopoki ja nie skoncze szkoly czyli do maja bo jesli wtedy jeszxcze bedziemy razem ( w co watpie) to ma mnie sciagnac do siebie
5 310 2012-09-16 18:16:01
Jestem z moim chlopakiem rok i 9 miesiecy, spotykamy sie 2 lata.W tamtym roku wyjechal na 3,5 miesiaca do pracy do anglii-przezylam bo nie bylam wtedy jeszcze do niego az tak przywiazana, w lipcu byl 1,5 miesiaca w norwegii, wczesniej w zimie przez kilka miesiacy pracowal jakies 150 km od naszego miasta...Wszystko to jakos przetrwalam ale dzis wyjechal na stale do Niemiec,bo koledzy załatwili mu pracę na biało....A ja.. ja umieram....Wiem ze musze sobie jakos poradzic ale kompletnie nie wiem jak...Dawniej wyjezdzal i wiedzialam ze potem wroci i bedzie ze mna caly czas...A teraz wyjechal i nie wiadomo nawet kiedy dostanie urlop...Musze tak wytrzymac do maja bo wtedy mam mature i będe mogla w koncu wyjechac z nim a teraz trzyma mnie tu ta jebana szkola...To tak boli ze czasem mam ochote rzucic to wszystko w cholere i wyjechac razem z nim ale wiem ze nie moge...Nasz zwiazek nigdy nie byl latwy,oboje mamy bardzo trudne charaktery i czesto sie klocimy ale jak on to mowi chyba mimo wszystko do siebie pasujemy jesli po najgorszych klotniach potrafimy sie dogadac i wciaz jestemy razem...
Zanim go poznalam bylam niezalezna dziewczyna,nikt mnie nie obchodzil i myslalam ze z nim bedzie tak samo ale z biegiem czasu wszystko sie zmienilo i po prostu nie potrafie bez niego żyć...Wiem ze tak nie powinno byc i nie moge sobie z tym dac rady...On jest dla mnie calym światem i zrobilabym dla niego wszystko i wiem ze przez to psuje nasz zwiazek i odpycham go od siebie....Ale ja nic na to nie poradze ze chce z nim byc i wole byc znim i sie nudzic/klocic niz spedzac czas z kimkolwiek innym...Kiedy mam do wyboru jego i znajomych zawsze wybieram jego...Bo wiem ze jesli spedzam czas ze znajomymi to żaluje tego czasu bo przeciez moglabym byc w tym momencie z nim...Wszyscy ludzie dookola mnie drażnia i nie mam ochoty przebywac z nikim, wole juz siedziec sama a wtedy znowu ciagle mysle i mysle...On wyjechal 3 h temu a ja juz chce zeby wrocil, nie radze sobie bez niego, leze i gapie sie w sufit , i płacze, i nerwy mnie tłuką bo wiem ze niewiadomo kiedy go zobacze...Nic mnie nie cieszy, nic mi sie nie chce, na nic nie mam sily ani ochoty, nie wiem co mam ze soba zrobic,,, To tak cholernie boli , ze moglabym żygać tym bólem...Tym bardziej ze z jego strony to juz nie jest to samo co dawniej, on juz sie nie stara tak jak dawniej i czuje ze coraz bardziej sie ode mnie oddala -na moje wlasne życzenie...Chcialabym zeby on za mna tez tak tesknil, zeby tez tak mu mnie brakowalo, a czuje ze jest inaczej...Niby zapewnia mnie ze bardzo mnie kocha i nigdy nie chce stracic ale czesto czuje ze nie jestm dla niego najwazniejsza...Nie wiem....czasem chyba za duzo od niego oczekuje a gdy tego nie dostaje to jestem rozczarowana i rozgoryczona...Boje sie ze tym razem wyjazd zepsuje wszysko miedzy nami i ze nigdy juz go nie zobacze...Nie wiem co mam myslec...Czuje taka ogromna pustke i ból...Chcialabym nie czuc nic sad
Robisz wszystko żeby go stracić. Ogarnij się to wtedy i on zatęskni a tak po co ma tęsknić jak wie,że ma Cię na skinienie palca.
5 311 2012-09-16 21:35:59
mloda3344 napisał/a:Jestem z moim chlopakiem rok i 9 miesiecy, spotykamy sie 2 lata.W tamtym roku wyjechal na 3,5 miesiaca do pracy do anglii-przezylam bo nie bylam wtedy jeszcze do niego az tak przywiazana, w lipcu byl 1,5 miesiaca w norwegii, wczesniej w zimie przez kilka miesiacy pracowal jakies 150 km od naszego miasta...Wszystko to jakos przetrwalam ale dzis wyjechal na stale do Niemiec,bo koledzy załatwili mu pracę na biało....A ja.. ja umieram....Wiem ze musze sobie jakos poradzic ale kompletnie nie wiem jak...Dawniej wyjezdzal i wiedzialam ze potem wroci i bedzie ze mna caly czas...A teraz wyjechal i nie wiadomo nawet kiedy dostanie urlop...Musze tak wytrzymac do maja bo wtedy mam mature i będe mogla w koncu wyjechac z nim a teraz trzyma mnie tu ta jebana szkola...To tak boli ze czasem mam ochote rzucic to wszystko w cholere i wyjechac razem z nim ale wiem ze nie moge...Nasz zwiazek nigdy nie byl latwy,oboje mamy bardzo trudne charaktery i czesto sie klocimy ale jak on to mowi chyba mimo wszystko do siebie pasujemy jesli po najgorszych klotniach potrafimy sie dogadac i wciaz jestemy razem...
Zanim go poznalam bylam niezalezna dziewczyna,nikt mnie nie obchodzil i myslalam ze z nim bedzie tak samo ale z biegiem czasu wszystko sie zmienilo i po prostu nie potrafie bez niego żyć...Wiem ze tak nie powinno byc i nie moge sobie z tym dac rady...On jest dla mnie calym światem i zrobilabym dla niego wszystko i wiem ze przez to psuje nasz zwiazek i odpycham go od siebie....Ale ja nic na to nie poradze ze chce z nim byc i wole byc znim i sie nudzic/klocic niz spedzac czas z kimkolwiek innym...Kiedy mam do wyboru jego i znajomych zawsze wybieram jego...Bo wiem ze jesli spedzam czas ze znajomymi to żaluje tego czasu bo przeciez moglabym byc w tym momencie z nim...Wszyscy ludzie dookola mnie drażnia i nie mam ochoty przebywac z nikim, wole juz siedziec sama a wtedy znowu ciagle mysle i mysle...On wyjechal 3 h temu a ja juz chce zeby wrocil, nie radze sobie bez niego, leze i gapie sie w sufit , i płacze, i nerwy mnie tłuką bo wiem ze niewiadomo kiedy go zobacze...Nic mnie nie cieszy, nic mi sie nie chce, na nic nie mam sily ani ochoty, nie wiem co mam ze soba zrobic,,, To tak cholernie boli , ze moglabym żygać tym bólem...Tym bardziej ze z jego strony to juz nie jest to samo co dawniej, on juz sie nie stara tak jak dawniej i czuje ze coraz bardziej sie ode mnie oddala -na moje wlasne życzenie...Chcialabym zeby on za mna tez tak tesknil, zeby tez tak mu mnie brakowalo, a czuje ze jest inaczej...Niby zapewnia mnie ze bardzo mnie kocha i nigdy nie chce stracic ale czesto czuje ze nie jestm dla niego najwazniejsza...Nie wiem....czasem chyba za duzo od niego oczekuje a gdy tego nie dostaje to jestem rozczarowana i rozgoryczona...Boje sie ze tym razem wyjazd zepsuje wszysko miedzy nami i ze nigdy juz go nie zobacze...Nie wiem co mam myslec...Czuje taka ogromna pustke i ból...Chcialabym nie czuc nic sadRobisz wszystko żeby go stracić. Ogarnij się to wtedy i on zatęskni a tak po co ma tęsknić jak wie,że ma Cię na skinienie palca.
Mam udawac ze wszystko jest ok i ze jest mi obojetny? Sorry nie potrafie
5 312 2012-09-17 09:38:42
czekoladka7 napisał/a:mloda3344 napisał/a:Jestem z moim chlopakiem rok i 9 miesiecy, spotykamy sie 2 lata.W tamtym roku wyjechal na 3,5 miesiaca do pracy do anglii-przezylam bo nie bylam wtedy jeszcze do niego az tak przywiazana, w lipcu byl 1,5 miesiaca w norwegii, wczesniej w zimie przez kilka miesiacy pracowal jakies 150 km od naszego miasta...Wszystko to jakos przetrwalam ale dzis wyjechal na stale do Niemiec,bo koledzy załatwili mu pracę na biało....A ja.. ja umieram....Wiem ze musze sobie jakos poradzic ale kompletnie nie wiem jak...Dawniej wyjezdzal i wiedzialam ze potem wroci i bedzie ze mna caly czas...A teraz wyjechal i nie wiadomo nawet kiedy dostanie urlop...Musze tak wytrzymac do maja bo wtedy mam mature i będe mogla w koncu wyjechac z nim a teraz trzyma mnie tu ta jebana szkola...To tak boli ze czasem mam ochote rzucic to wszystko w cholere i wyjechac razem z nim ale wiem ze nie moge...Nasz zwiazek nigdy nie byl latwy,oboje mamy bardzo trudne charaktery i czesto sie klocimy ale jak on to mowi chyba mimo wszystko do siebie pasujemy jesli po najgorszych klotniach potrafimy sie dogadac i wciaz jestemy razem...
Zanim go poznalam bylam niezalezna dziewczyna,nikt mnie nie obchodzil i myslalam ze z nim bedzie tak samo ale z biegiem czasu wszystko sie zmienilo i po prostu nie potrafie bez niego żyć...Wiem ze tak nie powinno byc i nie moge sobie z tym dac rady...On jest dla mnie calym światem i zrobilabym dla niego wszystko i wiem ze przez to psuje nasz zwiazek i odpycham go od siebie....Ale ja nic na to nie poradze ze chce z nim byc i wole byc znim i sie nudzic/klocic niz spedzac czas z kimkolwiek innym...Kiedy mam do wyboru jego i znajomych zawsze wybieram jego...Bo wiem ze jesli spedzam czas ze znajomymi to żaluje tego czasu bo przeciez moglabym byc w tym momencie z nim...Wszyscy ludzie dookola mnie drażnia i nie mam ochoty przebywac z nikim, wole juz siedziec sama a wtedy znowu ciagle mysle i mysle...On wyjechal 3 h temu a ja juz chce zeby wrocil, nie radze sobie bez niego, leze i gapie sie w sufit , i płacze, i nerwy mnie tłuką bo wiem ze niewiadomo kiedy go zobacze...Nic mnie nie cieszy, nic mi sie nie chce, na nic nie mam sily ani ochoty, nie wiem co mam ze soba zrobic,,, To tak cholernie boli , ze moglabym żygać tym bólem...Tym bardziej ze z jego strony to juz nie jest to samo co dawniej, on juz sie nie stara tak jak dawniej i czuje ze coraz bardziej sie ode mnie oddala -na moje wlasne życzenie...Chcialabym zeby on za mna tez tak tesknil, zeby tez tak mu mnie brakowalo, a czuje ze jest inaczej...Niby zapewnia mnie ze bardzo mnie kocha i nigdy nie chce stracic ale czesto czuje ze nie jestm dla niego najwazniejsza...Nie wiem....czasem chyba za duzo od niego oczekuje a gdy tego nie dostaje to jestem rozczarowana i rozgoryczona...Boje sie ze tym razem wyjazd zepsuje wszysko miedzy nami i ze nigdy juz go nie zobacze...Nie wiem co mam myslec...Czuje taka ogromna pustke i ból...Chcialabym nie czuc nic sadRobisz wszystko żeby go stracić. Ogarnij się to wtedy i on zatęskni a tak po co ma tęsknić jak wie,że ma Cię na skinienie palca.
Mam udawac ze wszystko jest ok i ze jest mi obojetny? Sorry nie potrafie
To jęcz mu więcej to na pewno długo z Tobą będzie.
5 313 2012-09-17 11:04:20
a moj nie jedzie juz do Niemiec
:) bedzie jezdzil do Wroclawia i zjezdzal na weekend co 2 tygodnie. ale te 2 tyg szybko zleca i bd go mogla widziec przez te kilkanascie godzin. to byla jego dobrowolna decyzja. ciesze sie
a teraz mam Go jeszcze przez tydzien badz dwa bo dopiero wtedy jedzie do pracy tam. ![]()
5 314 2012-09-18 10:22:03
jak czytam takie posty jak twoj mloda to mi sie wlosy na glowie jeza poprostu,uzaleznilas sie od drugiego czlowieka to jest chore i smutne zarazem,nie mozan calego zycia i swojej osoby uzaleniac od bycia z druga osoba bo jesli on cie zostawi to co zabijesz sie? nie rozumiem takiiego myslenia ze tylko on on i nic wiecej to uzaleznienie a kazde uzaleznienie jest czyms zlym,rozumiesz ze kochasz swojego chlopaka ze ni na nim zalezy ale nie myslisz ze troche go osaczasz? Moze wlasnie ten wyjhazd jego na stale to taka ucieczka od ciebie,bo nie znam czlowieka ktory chcialby spedzac z drugim 24 na dobe ciagle razem,wszystko razem robic bo to do zrzyagnia jest,wez sie za siebie,nie zyj tylko mysla ze oby do maja a potem bedziemy razem bo jak cos nie wyjedzie a byly tu przypadki dziewczyn ktore tez mialy wyjecvhac po maturze ale zwiazek nie przetrwal to cie to zabije ta porazka i ciezko ci sie bedzie podniesc,piszesz ze miedzy wami jest inaczej dlaczego? bo caly czas ci nie pisze ze kocha i tenskni ile mozna to powtarzac? az zrobi sie z tego przecinek w rozmowach czy smsach on ci powiedzial ze cie bardzo kocha wiec ciesz sie tym,nie zadreczaj go tym jak cierpisz jak ci zle,nie pisz ze bez niego nie ma zycia bo to przeraza a nie jest mile
Uwierz w siebie przede wszystkim,uwierz ze jestes fajna wartosicowa dziewczyna ktora kocha ale tez ma swoje zycie.z takim podejsciem jak piszesz ze watpisz ze to przetrwacie jesli bedziesz mu to powtarzac to on tez w to zwatpi i odpusci tym bardziej ze wyjechal na stale i nie bedzie go juz ciagnelo skoro ty sama mu mowisz ze to nie przetrwa Wiecej wiary w siebie bo twoj post ja odebralam jako wolanie o pomoc
5 315 2012-09-18 11:33:06
Banibula napisał/a:Hej dziewczyny, pewnie większość was jest tutaj nowych jednak widze czekoladke która chyba pamięta moją historie
Baardzo dawno mnie tutaj nie było. Nie będe zanudzać nikogo moją jakże skomlikowaną historią. Powiem tylko tyle że niedawno zeszłam się z moim ex. Po kilku miesiacach. Aktualnie jestem za granicą, on tez. Spotykamy się co weekend. Narazie jest dobrze, chyba jeszcze bardziej sie do siebie zblizyliśmy. Zobaczymy jak to będzie. On zrozumiał swoje błędy ja zrozumiałam swoje. Jedyne czego chce to miec wkoncu swiety spokoj
:):)
Och, wcale ta historia nie była skomplikowana i zagmatwana już się tak nie kryguj
Mogę streścić
Ty - z głupoty poświęciłaś dla niego wszystko, do tej pory nie wiem po co, a! z głupoty, no tak
Miałaś w nosie mature i tylko fakt, że pojedziesz do obcego kraju bez języka i wykształcenia byle tylko z nim sielankowe życie wieść trzymał Cię przy życiu.
On- pojechał, zasmakował "kawalerki" i kopnął Cię w dupę, jak dobrze pamiętam w dość niemiły sposób.Koniec historii
A teraz do niego wróciłaś... No cóż... żal, tylko tyle powiem
Witam;) Widzę sporo nowych osób;) nie którzy znają moją historię bo byłam swojego czasu dość aktywna na tym forum. Jestem w szoku Banibula! wróciłaś do niego po tym wszystkim? zgadzam się z Teo on cię potraktował jak śmiecia no i co z tego nie? ale ty go kochasz... brak słów.
U mnie nic nowego;) no i w sumie dobrze. nadal z tym samym facetem jestem;) układa się bardzo dobrze;) on pracuje ja szukam pracy i tyle;) mój były niedoszły narzeczony, mówiąc prościej zły człowiek który złamał mi serce był w Pl i nawet się do mnie odezwał, nie wiem po co ale może go po tylu miesiącach ruszyło. zresztą jest dla mnie skończony i co najlepsze wie że jestem szczęśliwa z innym! i niech go trafi szlak;)
monika on z tobą zerwał a ty chcesz do niego lecieć? nie rozumiem;)
5 316 2012-09-19 12:58:53
ostatnio zaczęła mi świtać myśl w głowie ze jakby mojemu przedłużyli kontrakt na rok, dwa w Niemczech to może i ja bym z nim wyjechała. jak na razie szukam szkoły językowej poduczyć się języka a co będzie dalej okaże się
5 317 2012-09-22 22:17:56
cały dzień czekałam na swojego żeby pogadać na GG a tu po pracy dzwoni ze nie będzie go do środy bo wypływa w rejs na statku towarowym, ciekawie dowiedzieć się takich wiadomości...
nerwy mi pomału poszczają przez to czekanie
5 318 2012-09-23 00:03:59
iw25,
A dlaczego cały dzień czekałaś na kontakt z nim? Nie mogłaś gdzieś wyjść coś zrobić ?
Doskonale znam Twoje emocje w tej chwili, cały dzień czekałaś na kontakt z nim a tu dupa mówi Ci, że nie pogadacie ojj można się wkurzyć, reagowałam tak samo, czekałam cały dzień na wieczór kiedy on miał zadzwonić i mieliśmy pogadać a dostaje informacje, że albo nie pogadamy bo coś tam, albo, że pogadamy tylko parę minut, nie dosyć, że miałam poczucie zmarnowanego dnia to jeszcze złość na faceta, ale sam byłam sobie winna, bo po co czekałam.
5 319 2012-09-23 11:17:28
Hello Kobietki;) Jestem tutaj nowa ale mysle ze moge dołączyc do grona pieknych istotek:) Hmm widze ze kazda przezywa wyjazd faceta.. mnie tez to dotkneło bo moj facet wyjechal za granice pod koniec maja.. jest ciezko ale trzeba sobie radzic bo jak w Polsce nie ma dla niego pracy to byl zmuszony do wyjazdu. Niektorzy twierdza ze zwiazek na odleglosc jest nie trwały.. wcale sie z tym nie zgadzam!!! Bo jezeli sie kocha naprawde to rozłąka przetrwa wszystko:)
5 320 2012-09-23 11:32:40
Nati1989,
Jasne! Wszyscy są tu mile widziani
Wiesz co o związku na odległość przeważnie wypowiadają się Ci którzy nie mają o nim zielonego pojęcia i czegoś takiego nie doświadczyli więc trudno w ogóle analizować to co mówią, jeżeli dwie osoby się kochają to wszystko jest do przeżycia, ale taki związek wiecznie trwać nie może w końcu trzeba przerwać tą rozłąkę.
5 321 2012-09-23 17:26:55
Nati1989,
Jasne! Wszyscy są tu mile widziani![]()
Wiesz co o związku na odległość przeważnie wypowiadają się Ci którzy nie mają o nim zielonego pojęcia i czegoś takiego nie doświadczyli więc trudno w ogóle analizować to co mówią, jeżeli dwie osoby się kochają to wszystko jest do przeżycia, ale taki związek wiecznie trwać nie może w końcu
trzeba przerwać tą rozłąkę.
zreszta czasem trzeba zrobic cos nowego a moim zdaniem to tylko zbliza,oczywiscie tych ktorzy na serio sie kochaja;)
5 322 2012-09-23 19:53:20
iw25,
A dlaczego cały dzień czekałaś na kontakt z nim? Nie mogłaś gdzieś wyjść coś zrobić ?
Doskonale znam Twoje emocje w tej chwili, cały dzień czekałaś na kontakt z nim a tu dupa mówi Ci, że nie pogadacie ojj można się wkurzyć, reagowałam tak samo, czekałam cały dzień na wieczór kiedy on miał zadzwonić i mieliśmy pogadać a dostaje informacje, że albo nie pogadamy bo coś tam, albo, że pogadamy tylko parę minut, nie dosyć, że miałam poczucie zmarnowanego dnia to jeszcze złość na faceta, ale sam byłam sobie winna, bo po co czekałam.
troche się wkurzyłam a nie miałam ochoty jakoś nigdzie wychodzić, za to dziś cały dzień poza domem spędziłam i już lepiej było
5 323 2012-09-23 20:08:55
cały dzień czekałam na swojego żeby pogadać na GG a tu po pracy dzwoni ze nie będzie go do środy bo wypływa w rejs na statku towarowym, ciekawie dowiedzieć się takich wiadomości...
nerwy mi pomału poszczają przez to czekanie
mam podobnie.. mój jest w Iralndii w pracy.. czasem wymieniamy smsy, ale zadko bo dla Niego to za drogo.. wiec zostaje gg.. jednakze ciągle ma jakies wymówki.. Poleciał dokładnie miesiąc temu,. także na stałe, i ja także ja kolezanka wyżej mam w maju do Niego leciec po maturach.. Jednakże zastanawia mnie fak czemu notorycznie od piatku po południu, do niedzieli wieczór się nie odzywa?? Jak myślicie dziewczyny..? Nie chodzi mi o to, że ma non stop ze mną pisać.. ale jakaś mała wiadomość raz dziennie by się przydała,, a tu.. zero odezwu i tylko po tych dwóch dniach dzis smsa jednego dostałam "wybacz kochanie nie było mnie w domu. Kocham Cię"
może wariuje, ale zaczynam się zastanawiać czy tym wyjazdem on ode mnie nie uciekł?
5 324 2012-09-23 20:22:15
czasem wymieniamy smsy, ale zadko bo dla Niego to za drogo.. wiec zostaje gg..
HA! Doobre
Albo Twój chłopak jest totalną sierotą, albo sprzedaje Ci takie ściemy, żeby mieć Cię z głowy. Rozmowy i smsy ma do Ciebie za grosze!
Jednakże zastanawia mnie fak czemu notorycznie od piatku po południu, do niedzieli wieczór się nie odzywa?? Jak myślicie dziewczyny..? Nie chodzi mi o to, że ma non stop ze mną pisać.. ale jakaś mała wiadomość raz dziennie by się przydała,, a tu.. zero odezwu i tylko po tych dwóch dniach dzis smsa jednego dostałam "wybacz kochanie nie było mnie w domu. Kocham Cię"
Od piątku do niedzieli się nie odzywa bo imprezuje! Proste. Piątek, weekendu początek, po tygodniu pracy musi się zrelaksować
Ja nie wiem... Wy tak wszystkie po tych maturach radośnie będziecie do tych chłopaków lecieć... To może chociaż język podszkolić przez ten czas?
5 325 2012-09-23 20:46:19
Sa5mia napisał/a:czasem wymieniamy smsy, ale zadko bo dla Niego to za drogo.. wiec zostaje gg..
HA! Doobre
Albo Twój chłopak jest totalną sierotą, albo sprzedaje Ci takie ściemy, żeby mieć Cię z głowy. Rozmowy i smsy ma do Ciebie za grosze!
ale z Irlandii także? wiem, że na stacjonarne owszem.. a jak jest z komórkowymi?? jesli wiesz coś więcej napisz...
Sa5mia napisał/a:Jednakże zastanawia mnie fak czemu notorycznie od piatku po południu, do niedzieli wieczór się nie odzywa?? Jak myślicie dziewczyny..? Nie chodzi mi o to, że ma non stop ze mną pisać.. ale jakaś mała wiadomość raz dziennie by się przydała,, a tu.. zero odezwu i tylko po tych dwóch dniach dzis smsa jednego dostałam "wybacz kochanie nie było mnie w domu. Kocham Cię"
Od piątku do niedzieli się nie odzywa bo imprezuje! Proste. Piątek, weekendu początek, po tygodniu pracy musi się zrelaksować
![]()
Ja nie wiem... Wy tak wszystkie po tych maturach radośnie będziecie do tych chłopaków lecieć... To może chociaż język podszkolić przez ten czas?
ależ ja co do tego nie miałabym nic. gdyby powiedzial.,. wprost. jednakze on uparcie twierdzi ze poprostu nie mial jak napisac. rozmawialam z Nim w czwartek.. potem w piatek doslownie 5 minut na gg bo nie mial czasu.. potem cisza i dopiero dzis kolo 14 jeden sms. i tyle.. Polskiego numeru nie nosi przy sobie juz wogole, (bo mu nie wygodnie) przez co ja wydaje majatek dziennie na pisanie na Irl. numer... ehhh..
5 326 2012-09-23 23:00:26
hej ja bylam w podobniej sytuacji moj chlopak pojechal do Francji na kontrakt piłkarski nie widzieliśmy się pół roku!! było strasznie ale najważniejsze to : WSPIERAĆ SIĘ, ROZUMIEĆ, NIE CZEPIAĆ SIĘ, NIE ZADAWAĆ ZBĘDNYCH PYTAŃ, bo pozniej sa same nieprozumienia dziś aktualnie jestesmy razem w polsce i bardzo się kochamy. Jeśli się kochanie bedzie dobrze!! życze powienia i wytrwałości!!
jesli ktorejs z was przeszla mysl choc przez sekunde ze nie wytrzymam i znajde sobie kogos to znaczy ze nie kochasz go i to nie jest milosc wiec lepiej z nim skoncz odrazu!
5 327 2012-09-24 00:25:33 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-24 00:37:04)
iw25,
Ja właśnie zauważyłam, że gdy dzień miałam jakoś zajęty i nie myślałam i nie wyczekiwałam tego wieczora to nawet jak powiedział mi, że nie pogadamy to jakoś to tak spokojniej przyjmowałam, a gdy nic konkretnego nie robiłam i czekałam na ten kontakt to potem jak go nie było to się wkurzałam.
kobietkaaa789,
Masz absolutną rację, gdy jesteśmy w takim związku fochy i nieporozumienia trzeba odłożyć na dalszy plan trzeba się wspierać i wykazywać dużym zrozumieniem, jak facet wie, że będziemy rozmawiać i znowu usłyszy jakieś wyrzuty albo coś w tym stylu to czasami woli nie dzwonić wcale taka prawda. ![]()
Sa5mia,
Twój facet chyba coś ściemnia, można wykupić jakieś pakiety żeby połączenia były tańsze, ja z moim miałam wykupione pakiety i praktycznie rozmawialiśmy do woli za darmo, nie wiem jak to teraz wygląda, ale Teo piszę, że jest to możliwę więc zapewne wie co mówi, może zainteresuj się tym, ciężko mu nosić telefon z polskim numerem ? To już w ogóle meega dziwnę, mój brat ( też facet) dla swojej dziewczyny specjalnie założył drugi telefon żeby mogli się bez przeszkód kontaktować, a więc można? Można. Trzeba tylko chcieć.
Ja rozumiem, że można być zalatanym i wtedy faktycznie nie ma czasu na pisanie, ale kurczę wieczorem jak kładzie się spać może chyba poświęcić tą minutę na napisanie jednej wiadomości.
5 328 2012-09-24 08:25:46
No tak bo nawet jeśli koleś wyjeżdza nie zawsze mam tam kolorowo a jęsli znowu zaczyna się nasze czepianie o pierdoły on ma problemy tam i jest tak naprawde sam to ma tego wszystkiego dosc i woli czesem wcale nie gadac jak mamy go jeszcze denerwowac swoja postawa. Także taki związek trzeba przemyśleć ja to pisze bo sama przeżywalm rozstanie jak wcześniej pisałam i popelnilam te wszystkie błędy o których tez wspominałam i było bardzo ciężko choć miłość zwycięzyła ale wszystko bylo bliskie konca!!! pozdrawiam
5 329 2012-09-24 09:18:35
No tak bo nawet jeśli koleś wyjeżdza nie zawsze mam tam kolorowo a jęsli znowu zaczyna się nasze czepianie o pierdoły on ma problemy tam i jest tak naprawde sam to ma tego wszystkiego dosc i woli czesem wcale nie gadac jak mamy go jeszcze denerwowac swoja postawa. Także taki związek trzeba przemyśleć ja to pisze bo sama przeżywalm rozstanie jak wcześniej pisałam i popelnilam te wszystkie błędy o których tez wspominałam i było bardzo ciężko choć miłość zwycięzyła ale wszystko bylo bliskie konca!!! pozdrawiam
To znaczy, że nie kochałaś swojego chłopaka i powinnaś poszukać innego... -.-
Sa5mia, to po co piszesz? Nie pisz, zniknij na weekend jak on.
5 330 2012-09-24 11:12:43
Dziewczyny.. Sam on tam nie jest, gdyż mieszka z bratem ciotecznym i jego dziewczyną, żeby zaoszczędzić na utrzymaniu.. pracuje do okolo 17 polskiego czasu. Do neta nie zawsze ma dostep bo często któryś z domowników korzysta.. ale racja. napisanie chociazby jednego smsa dziennie to niebylby duzy wysilek. Po przemysleniu wszystkiego dokladnie w nocy
Napisalam mu dzis smsa, opisalam dokladnie co mnie boli w jego zachowaniu i ze jak mamy utrzymywac zwiazek na odleglosc to nie tylko ja się powinnam starac. on takze. w odpowiedzi otrzymalam, iz caly weekend dorabial, bo mogla 18 listopada leciec do niego na tydzien.. bo 19 mam urodziny..
Jak myślicie.. czy to moze byc prawda? czy to zwykla sciema by we mnie wywolac poczucie winy?
Najgorsze jest to ze nie napisal chociazby w sobote rano ze nie bedzie sie odzywal bo idzdie pracowac.. wtedy latwiej byloby mi zniesc to wszystko... i wiedzialabym co sie z nim dzieje.
czuje sie calkowicie bezradna,