czekoladka7 napisał/a:Minął miesiąc jak wyjechał a ja się zaczynam sypać!!!!
Zostały 2 tygodnie do przyjazdu a mi źle i mam wrażenie,że już nie dam rady. Kurcze ja nie wiem co ze mną pierwszy raz mam takie "załamanie". Czasami miałam gorszy dzień ale bardzo szybko mi to mijało. Z moim się nie pokłóciłam. Jak rozmawiamy zawsze mówi,że kocha,że tęskni itp. Dopadła mnie taka tęsknota,że szok 
....serio...? Poczytaj się kilka razy, a potem puknij się w czółko...
A! I jedź do tej Chorwacji. Zastanów się kiedy będziesz mogła mu oddać tę kasę
Umów się, że pojedziesz, ale pieniądze oddasz wtedy i wtedy. Jedź, baw się dobrze, a potem oddaj i tyle.
Wydziwiacie z tymi "długami". Inna sprawa jest kiedy same chodzicie i mówicie "zapłać za mnie", a inna jak facet sam to proponuje.
U mnie zaistniała dość ciekawa sytuacja. Spędzałam wielkanoc w GB z moim lubym. Miała error z pieniędzmi i poprosiłam go o pożyczkę. Dał mi tyle ile chciałam, powiedział, ze zwrotu nie chce, rozpieścił mnie i w ogóle nie chciał słyszeć o zwrocie mimo, że podkreślałam iż oddam, bo mam. Ale mówił, że nie chce, że go stać
i że sprawia mu to przyjemność. Więc ok. Po kilku miesiącach w chwili kłótni wypomniał mi to. Wypomniał mi, że strasznie dużo kasy na mnie wydał. To był pierwszy i chyba ostatni raz jak to zrobił, bo kilka dni później trzymał wszystkie pieniądze w ręku, które wydał na mnie. Mimo, że przepraszał, że nie chciał tak powiedzieć, że nie chce tych pieniędzy ja mu je oddałam, bo nie ma nic gorszego niż wypominanie czegoś na co człowiek sam się zgodził i nawet zaproponował. Nie pozwolę sobie, żeby mi wypominano pieniądze.
Dlatego! Używajcie życia, jak dają to trzeba brać, ale NIGDY nie pozwólcie sobie na wypomnienie prezentu. Jeśli tak się stanie to bądźcie gotowe do jego zwrotu.
Tyle z mądrych rad cioci Teo 